Dodaj do ulubionych

Proszę o radę jak żyć

10.04.21, 22:01
Jestem osobą wykształconą, pracowitą, wytrwałą, konsekwentnie realizuje swoje cele. Po prostu działam. Jestem energiczna i żywiołowa.
W swoim życiu przed zawarciem małżeństwa pracowałam na półtora etatu w dwóch miejscach pracy robiłam studia praktyki zawodowe pilotażowe w wolnym czasie. Nauka szła mi świetnie.

Obecnie jestem Mamą rocznego dziecka. Jeżdżę z dzieckiem dwa razy w tygodniu na rehabilitację. Udało mi się napisać przy dziecku pracę magisterską.pWiększość obowiązków domowych wykonuje w domu sama. Podczas pisania pracy mąż niechętnie czasem ugotował. Z laską wyniósł śmieci zrobił zakupy i to również wypomina. O swój samochód muszę dbać sama. Dziecko kąpie sama. Czasem przyniesie wodę, ale jak się obrazi to wtedy nie pomaga. Teraz od paru dni leży zmywarka nie nastawiona. Gdzie ja w tym tygodniu zrobiłam spis statystyczny badania dziecku prania prasowania odkurzanie podłogi zakupy 4 razy, kąpanie dziecka, gotowanie jedzenia dla dziecka, gotowanie dla Nas obiadów karmienie dziecka , zabawy z dzieckiem, usypianie dziecka. Sprzątanie ogólnie całego mieszkania. Jestem już padnięta. Codziennie jestem na nogach od 6 do 22. I tak dzień w dzień nawet w weekend, kiedy mąż nie pracuje. Od tego nieustannego mycia zrobiła mi się egzema na dłoniach.

Powiedzcie mi czy ja przesadzam? Mąż twierdzi że on pracuje. A ja nic nie robię. Często słyszę wyrażenia że gówno robię, że jestem beznadziejna, że jestem chora psychicznie, że jakby nie dziecko, to by mnie już dawno zostawił. Pytam go czy ja go trzymam? Ze jeśli chce to zrobić to będzie musiał ten krok wykonać sam, bo ja już go w tym wyręczać nie bede. Słuchajcie nieustannie wszytsko jest na mojej głowie. Ja muszę myśleć o każdym aspekcie dotyczącym domu, dziecka i siebie samej. Tyle, że studia mi odpadły, ale za niedługo będę musiała wracać do pracy, bo usłyszałam że choć na macierzyńskim to że on nie jest moim sponsorem. Czy mi się wydaje czy ja jednak muszę za dużo robić? Czuje się jak lokomotywa co ciągnie ten wagon..... Ostatnio siadły mi biodra.. Nie miałam jak wychodzić z dzieckiem na spacer bo to też ja robię. To dopiero dziś pierwszy raz od prawie roku poszedł z dzieckiem na spacer !! Dlaczego tylko po awanturze coś zrobi przy dziecku i zakupy w sobotę a reszta tygodnia siedzi sobie na kanapie i odpoczywa. Uważam że zachowuje się jak zmęczony życiem.
Nie wiem może to ze mną jest coś nie tak. Odkąd zaszłam w ciążę raz był sex. Wyproszony przeze mnie. Jego to też nie interesuje. Wszytsko jest moja winą. Bo jestem wybuchowa. Nazywa mnie krzykacz. A nieraz powiem coś głośniej albo w emocjach a do niego to jest krzyk. Do mnie nie jest i nie mam intencji dokuczenia mu w tym momencie. A on mi ciągle wbija szpile. Jestem naprawdę zorganizowana rzadko mam pomoc Mamy. Nikt inny mi nie pomaga. Od meza wsparcia nie mam. A od rodziny ciągle słyszę że powinnam o siebie zadbać że to i tamto, we wszytskim moja wina.
Może coś we mnie jest nie tak. Ojciec Mnie nie szanował zwierzyłam się z tego mężowi i teraz przy każdej okazji kłótni porównuje mnie do ojca, że jestem taka sama. A ja nie jestem ojcem. Jestem sobą. Nie wiem jak z nimi wszytskimi rozmawiać, jestem pogubiona totalnie. Chyba czeka mnie rozwód.
Powiedzcie jak mogę bronić swoich granic. Jak mogę odpowiadać na te zarzuty by nie eskalować kłótni. Nie wiem.. Zawsze byłam osobą lubianą. Wiele spraw umiem załatwić Organizować. Dziecko ma silną więź że mną. Może problem jest, że mój mąż ma niskie poczucie wartości. Jest dosyć leniwy niestety. Ma tylko średnie wykształcenie, co dla mnie nie stanowi problemu akurat Najchętniej śpi po 11 godzin na dobę i odpoczywa nieustannie. A ja wiele poświęciłam by osiągnąć to co mam.
Moje życie kiedyś wyglądało inaczej dużo wychodzilam z domu, uprawiałam systematycznie sport, byłam energiczna.

Mąż chyba jest prokastynatorem i stosuje wobec mnie bierna agresję. Często się do mnie nie odzywa. Wiele rzeczy go uraża, nie umie przebaczyć. Ja uważam, że może być przewrażliwiony ponieważ bierze leki. ma stwierdzoną nerwicę. Uważa że ja.go.wykańczam i spier....... Mu życie.caly czas wbija mi szpile. Tak się nie da żyć.
Przepraszam za tak długi post.
Obserwuj wątek
    • ursydia Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 22:06
      To jest bardzo długi post, przeczytaj go jeszcze raz, potem jeszcze raz a jak nie pomoże to jeszcze dwa razy. W tym poście bowiem tkwi odpowiedź.
      Podpowiedź: uciekać od chama i nieroba najdalej jak się da.
        • ursydia Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 22:12
          Nie potrafię ocenić Twojego zdrowia psychicznego ale od takiej oceny jest lekarz a nie agresywny mąż i rodzina. Bardzo ci współczuję, przeanalizuj swoje możliwości, gdzie/do kogo możesz się zwrócić i zrób to dla siebie, zostaw go w cholerę.
        • hanusinamama Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 22:16
          Dziewczyno a czasami ty od czegoś nie uciekłas do niego?? Od tej rodziny własnie?? Wtedy niestety czesto wpada sie w gorsze bagno. Musisz odejsc ale na spokojnie. Zaplanować. Dziecko małe, niestety teraz covid i zamkniete żłobki. Planujesz. Masz pracę i jestes na urlopie wychowawczym czy nie masz pracy? Nie masz, szukasz. Jakie masz mozliwosci zarobkowe? Niania wchodzi w rachube? Jak nie a rodzina nie pomoze to czekasz az sie cyrk z covidem konczy, zapisujesz dziecko do żłobka i idziesz do pracy. Bez tego sie nie uwolnisz
      • alewcale Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 22:12
        Ależ wszystko co od niego możesz potrzebować to alimenty na dziecko. Jesteś zaorana, a przewiduję, że padniesz kompletnie niedługo. Nie czekaj aż zmęczenie zupełnie odbierze Ci rozum, bo wtedy się nie wyrwiesz i będziesz działać na starych automatyzmach (typu:daję radę choć jest ciężko). Popieram przedmówczynie. A Twój brak reakcji wynika właśnie z tego, co było w domu rodzinnym. Uciekaj od chama i nieroba. Całuję w samo serce i trzymaj się smile
            • kanna Re: Proszę o radę jak żyć 11.04.21, 09:50
              >ogóle zrobi z Ciebie wariatkę i za chwilę będzie straszył, że zabierze Ci dziecko

              Powielasz BARDZO szkodliwe stereotypy.

              Jest dokładnie odwrotnie - ludzi noszą do sądu zaświadczenia o dobyciu / uczestnictwie w terapii, bo to wskazuje, ze są świadomi siebie i szukają sposobu na bycie lepszym rodzicem/ uporanie się z trudnościami.
              Więcej - sąd w sprawach rozwodach zaleca często terapię.
              • annpierle Re: Proszę o radę jak żyć 11.04.21, 10:02
                Ale ona nie mówi, żeby się ukrywać z terapią przed sądem, tylko przed mężem. Bo nawet jeśli jest świadomość, że robi się dobrze, to słyszeć codziennie, że się jest wariatką, skoro się na terapię chodzi, to może dodatkowo podminowac.


                napisała:

                > >ogóle zrobi z Ciebie wariatkę i za chwilę będzie straszył, że zabierze Ci
                > dziecko
                >
                > Powielasz BARDZO szkodliwe stereotypy.
                >
                > Jest dokładnie odwrotnie - ludzi noszą do sądu zaświadczenia o dobyciu / uczest
                > nictwie w terapii, bo to wskazuje, ze są świadomi siebie i szukają sposobu na
                > bycie lepszym rodzicem/ uporanie się z trudnościami.
                > Więcej - sąd w sprawach rozwodach zaleca często terapię.
                >
      • zrozpaczona123456 Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 22:11
        Post wyszedł za długi. Po prostu coś dzisiaj we mnie pękło. Nie umiem się odnaleźć. Miałam ciężkie dzieciństwo. Byłam poniżana. Ciągle krytykowana. Wyzywana. Nie chce być ofiarą. Zanim się rozstanę chciałabym się jakiś chronić obronić swoje granice tylko nie wiem jak.
        • aqua48 Re: Proszę o radę jak żyć 11.04.21, 15:00
          zrozpaczona123456 napisał(a):

          >Byłam poniżana. Ciągle krytykowana. Wyzywana.
          > Nie chce być ofiarą.

          Masz rację musisz zadbać o siebie i o dziecko. Żeby jemu nikt nie wpierał tego co wpiera ci mąż.

          Zanim się rozstanę chciałabym się jakiś chronić obronić swoje granice tylko nie wiem jak.
    • kalafiorowa.es Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 22:09
      Nastepnym razem jak powie Ci, że jakby nie dziecko, to by Cie już dawno zostawił, to powiedz mu, zeby wypi**dalal.

      Do pracy i tak musisz wrocic, z tego co piszesz dasz sobie rade, po co Ci zakompleksiony, agresywny dorosly bachor w domu?
    • jolie Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 22:10
      Zacznij planować odejście od niego. To Cię może trochę uspokoi, będziesz miała cel. Ten facet nic Ci nie daje, nawet seksu, nie ma się nad czym zastanawiać, szkoda czasu i życia.
    • beneficia Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 22:13
      Słaby trolling.
      Kształcona osoba i pisze "Mnie", "Mu" i "Nas"?
      Przy trzech osobach zmywarka nie wstawiona od kilku dni?
      I jednoczesnie masz egzemę (?) na rękach od mycia?
      I skąd on (o sorry, "On") tę wodę do mycia dziecka przynosi, ze studni?
      Bzdura na bzdurze.
      • zrozpaczona123456 Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 22:15
        beneficia napisała:

        > Słaby trolling.
        > Kształcona osoba i pisze "Mnie", "Mu" i "Nas"?
        > Przy trzech osobach zmywarka nie wstawiona od kilku dni?
        > I jednoczesnie masz egzemę (?) na rękach od mycia?
        > I skąd on (o sorry, "On") tę wodę do mycia dziecka przynosi, ze studni?
        > Bzdura na bzdurze.
        Muszę Cię rozczarować. Pisze z telefonu. Na szybko. Więc pewnie błędy są. Dwa trollem bynajmniej nie jestem. Trzy. Tak mam od mycia butelek ciągle i sprzątania.
      • massinga Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 22:23
        Moze byc bzdura na bzdurze ale ja sporo takich silaczek, co musza, bo sie udusza, byc przy mezu przemocowcu. To chyba jakis feler w niektorych kobietach, ze trwaja przy tych mezczyznach, choc tak naprawde same ciagna wszystko
        • amast Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 22:43
          Tu nie chodzi nawet o trwanie. Ja się zastanawiam, skąd ci przemocowcy tak nagle się materializują w życiu tych kobiet w momencie, gdy jest już dziecko albo i dzieci. Żadnych oznak wcześniej, na etapie randek, wczesnego etapu małżeństwa? Przecież ludzie nie zmieniają się ot tak na pstryknięcie w nocy z poniedziałku na wtorek... Dlaczego kobiety wiążą się z przemocowcami i dopiero po latach budzą się z ręką w nocniku?
          • umi Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 22:53
            To akurat wynika z zaleznosci. Jesli sie jest od kogos zaleznym, z niego rozne rzeczy wychodza. Jezeli wczesniej bylo wszystko po polowie, chlop nie mial jak blysnac prawdziwymi pogladami. Wiec sie ukryly. Przy dziecku nie da sie zeby bylo po polowie. Matka sie musi, chce czy nei chce, poswiecic zawodowo, czasowo izdrowotnei tez dzieciakowi. Albo dzieciaka nie bedzie. Wtedy sie okazuje, ze ojciec sie poswiecac nie zamierza ani troche, a rodzina byla tylko zeby jemu bylo wygodnie i zeby odliczyc punkt w zyciorysie. Jakby mieszkali osobnio, a dzieciaka i wydatki oragniala ona samodzielnie, pewnie by nie miala takiego problemu.
          • beneficia Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 22:59
            He, no własnie ja tak miałam. Żadnych oznak, no wiesz, najlepszy przyjaciel, bratnia dusza itp.
            A jak byłam w połogu (dwa tygodnie po porodzie) i jakoś zasnęłam w dzień (dziwne?), to ta właśnie bratnia dusza z trzaskaniem drzwiami wleciała do pokoju z krzykiem "Twoje dziecko płacze a ty spisz? Co z ciebie za matka!"
            I dopiero po latach (nie mogłam zrozumieć, jak mogłam związać się z przemocowcem, dokładnie tak jak piszesz), terapeutka mi powiedziała, że oni po prostu się uaktywniają w momencie słabości ewentualnej ofiary. Przy kobietach to jest własnie czas ciąży, połogu, malutkich dzieci.
            • amast Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 23:13
              OK. Ja tego kompletnie nie widzę. Ale pewnie miałam szczęście, bo moja bratnia dusza w takiej sytuacji przykrywała mnie kocykiem i zabierała dziecko na spacer, żeby mi nie przeszkadzać. Ale ja w dniu, w którym wyszłam z przemocowego domu (rodzinnego), obiecałam sobie, że nigdy więcej nie będę ofiarą. I 30 razy potrafiłam rozpatrywać każde drobne, zupełnie nieistotne wydarzenie pod kątem "czy to miało mnie skrzywdzić". Ale to na etapie randek. W związek z dzieckiem w tle wchodziłam już absolutnie pewna, że to jest dobry związek. Jak pisałam - pewnie miałam szczęście. Takie opisy jak w tym wątku (choć uważam, że ten wątek to akurat trolling jest) są dla mnie kompletną abstrakcją.
              • beneficia Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 23:34
                Hm... No może z jakichś wzorców z domu (fatalne), ale a jego zachowania wtedy zupełnie nie.
                Kilka lat po rozwodzie to analizowałam, bo nie mogłam zaakceptować jak mogłam być tak slepa smile
                A chodziło o to, że to coś się objawiło w odpowiedniej sytuacji (taki trigger), wczesniej nie miało szansy zaistnieć.
            • turzyca Re: Proszę o radę jak żyć 11.04.21, 08:37
              >I dopiero po latach (nie mogłam zrozumieć, jak mogłam związać się z przemocowcem, dokładnie tak jak piszesz), terapeutka mi powiedziała, że oni po prostu się uaktywniają w momencie słabości ewentualnej ofiary.

              Czasem mam wrażenie, że pewne mechanizmy mamy wdrukowane zbyt głęboko i jak zaczyna się stresująca sytuacja, to wchodzimy w znane nam role, w tym oprawcy i ofiary. W Twoim przykładzie mógł to być strach przed płaczącym dzieckiem, ono płakało, on nie umiał uspokoić, zamiast przyznać, że się boi, że sobie nie radzi, to przyjął mechanizm obronny przez agresję.

              >A jak byłam w połogu (dwa tygodnie po porodzie) i jakoś zasnęłam w dzień (dziwne?), to ta właśnie bratnia dusza z trzaskaniem drzwiami wleciała do pokoju z krzykiem "Twoje dziecko płacze a ty spisz? Co z ciebie za matka!"

              A tu jest też pytanie, jak się na taką sytuację zareaguje. Bo część osób podejmie grę, a część zrobi awanturę na czterdzieści fajerek, zaczynając od tego, że jeśli płacz nie budzi, to znaczy, że jest się zmęczonym tak bardzo, że nie można się opiekować dzieckiem, co z niego za ojciec i partner, ma się udać na spacer z dzieckiem ino hyżo. A w ogóle to dlaczego to dziecko płacze, jest głodne, ma mokro, boi się być samo? Co to znaczy że on nie wie?! Hyżo i w podskokach!
            • kosmos_pierzasty Re: Proszę o radę jak żyć 11.04.21, 13:12
              beneficia napisała:

              > oni po prostu się
              > uaktywniają w momencie słabości ewentualnej ofiary. Przy kobietach to jest wła
              > snie czas ciąży, połogu, malutkich dzieci.

              Tak właśnie często się zdarza i nie ma co obarczać odpowiedzialnością ofiar... Nawet jak jakieś drobne oznaki były, a kobieta tego nie wychwyciła, to co? Nie ma prawa do szacunku, czy wsparcia?
            • mandre_polo Re: Proszę o radę jak żyć 11.04.21, 15:40
              hanusinamama napisała:

              > To najczesciej jest tak, ze dziewczyna ucieka z przemocowego domu prosto w łapy
              > przemocowca...
              >

              Dokładnie tak jest. Brak dobrych wzorców powoduje że widzi się tylko fajnego kumpla a nie kandydata na partnera, ojca dzieciom, osobę dbająca o aspekty finanse rodziny. Brak wiedzy o typach osobowościach. Takie kobiety nie rozmawiają o przyszłości bo brak im wyrobienia w tych kwestiach. Rodzina z kulawą przeszłością też będzie pomocna, nie potrafi wskazać że ten kandydat nie będzie dobrym mężem
    • mgla_jedwabna Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 22:17
      Nie jesteś w stanie zmienić sposobu, w jaki on się do ciebie odnosi. To nie jest tak, że jakbyś była lepsza, to on byłby dla ciebie lepszy. Uciekaj, póki umasz siły. Przygotuj sobie odwrót. Znajdź pracę, dokumentuj wydatki na dziecko, zbieraj dowody i przechowuj poza domem. Swoje ważne dokumenty też przechowuj poza domem. Odłóż pieniądze, jeśli możesz.
    • umi Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 22:19
      Puszczaj jego teksty pomimo uszu, przygotuj ewakuacje i jak wsyzwstko przgotujesz, po prostu zaskocz go pozwemzloz pozew. Normalnie bym nie polecala, ale w kazdym innym przypadku on Cie wykonczy. Poradzisz sobie sama, masz duze mozliwosci. Jak bedzie za bardzo fikal, mozesz mu nawet przylozyc opieke naprzemienna. Ogolnie nie jestem zwolenniczkom i moim zdaniem zle wplywa na dzieci. Natomiast w tym przypadku bedziesz do trutnia uwiazana juz dzieckiem, wiec niech haruje, moze go to czegos wreszcie nauczy. Tylko jezeli wybierzesz ta opcje, dopilnuj, zeby ewentualnej opieki nie zwalil na kolejna jelenice albo wlasna matke. Bo tak, to bez sensu i lepiej niech lozy na przedszkole. Bedzie wieksza korzysc dla dziecka.
            • alewcale Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 22:29
              Sposobem by było jakby miał mu kto dać w mazak. Na razie to on widzi, że nie masz oparcia np. w ojcu i sobie pozwala. Możesz zadzwonić na Niebieską Linię, są organizacje kobiece. Poszukaj terapeuty na NFZ. Aha i on może próbować zrobić z Ciebie wariatkę, ale może mu to nie przyjdzie do głowy.
              • divlje_jagode Re: Proszę o radę jak żyć 11.04.21, 16:35
                Właśnie. Wynajmujesz karka 2x2, który robi mu z dupy jesień średniowiecza i dodaje na koniec, że jeśli dowie, że jego zachowanie się powtórzyło to po następnym razie będzie niepełnosprawny. Nie jest to droga inwestycja a bardzo opłacalna.
            • zrozpaczona123456 Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 22:32
              alewcale napisała:

              > On będzie po Tobie jeździł póki może. Ewentualnie będzie stosował cykl przemocy
              > z miesiącem miodowym. Ale to jednak wymaga chyba wysiłku od takiego gnoma.
              Nie ma nawet miesiąca miodowego. Tydzień wytrzyma bez dogadywania mi. Chce że mnie zrobić wariatkę.
              • umi Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 22:33
                No to uciekaj, bo zrobi. Jak najszybciej praca i wyprowadzka. Albo jesli ma Ci kto pomoc, wyprowadzk najpierw i szukac pracy. Jesli masz wyksztalcenie, prace jakas znalezc powinnas.
        • umi Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 22:27
          Najprostrzy - nie przejmowac sie. O ile jestes prawdziwa. Jesli bierze leki, nie mozesz traktowac go jak osoby zdrowej. Po prostu zwyczajnie nie daj sobei wejsc na leb i tyle. Spokojnei artykuluj swoej potrzeby i nie daj sobei wmowic nei wiadomo czego. No i nie przejmuj sie bzdurami osoby nie do konca zdrowej. Skoro ma nerwice, to mu odwala. Moze niech sie z Toba zamieni i on zajmie dzieckiem, a Ty sie rozijaj zawodowo? Bo moze jego praca przersta w tym stanie, a Ty bys mogla rozwinac skrzydla. Niech Ci pomoze zebys znalazla prace (czyli np. wezmie wolne jak pojdziesz na rozmowe, albo zalatwi opiekunke). A jak znajdziecie prace dla Ciebie, chlop do domu, Ty do pracy. Moze oboje dzieki temu odzyjecie i sie Wam zwiazek poprawi?
          • zrozpaczona123456 Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 22:27
            umi napisała:

            > Najprostrzy - nie przejmowac sie. O ile jestes prawdziwa. Jesli bierze leki, ni
            > e mozesz traktowac go jak osoby zdrowej. Po prostu zwyczajnie nie daj sobei wej
            > sc na leb i tyle. Spokojnei artykuluj swoej potrzeby i nie daj sobei wmowic nei
            > wiadomo czego. No i nie przejmuj sie bzdurami osoby nie do konca zdrowej. Skor
            > o ma nerwice, to mu odwala. Moze niech sie z Toba zamieni i on zajmie dzieckiem
            > , a Ty sie rozijaj zawodowo? Bo moze jego praca przersta w tym stanie, a Ty bys
            > mogla rozwinac skrzydla. Niech Ci pomoze zebys znalazla prace (czyli np. wezmi
            > e wolne jak pojdziesz na rozmowe, albo zalatwi opiekunke). A jak znajdziecie pr
            > ace dla Ciebie, chlop do domu, Ty do pracy. Moze oboje dzieki temu odzyjecie i
            > sie Wam zwiazek poprawi?

            Ja nie wiem dlaczego ktoś zarzuca mi nieprawdziwość. Jestem prawdziwa.
            • umi Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 22:32
              Nie wie, covid jest. Niektorzy chca, zeby forumki ich zabawialy, bo maja zdalne lekcje i zamiast zawracac d.pe nauczycielom, wola stadu mamusiek z internetu. Mozna i tak, przynajmniej mamuski maja wiecej tematow w maglu tongue_out
          • umi Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 22:30
            * pomysl, ze czlowiek chory na glowe do konca gada rzeczy, ktorych zdrowa osoba nie powie. Bedzie Ci latwiej. I o le jestes prawdziwa, jednak chyba lepiej sie ewakulowac. Bo na dluzsza mete nei dasz rady, a jako matka bedziesz winna patologicznej rodziny dla dziecka. Jak sie rozstaniceice, zejsc sie zawsze mozna ,zakazu nie ma. A moze mu sie troche wody w tylek naleje i zobaczy, ze sa granice, ktorych nikt nie wytrzyma.
            • taniarada Polski język 11.04.21, 07:18
              umi napisała:

              > * pomysl, ze czlowiek chory na glowe do konca gada rzeczy, ktorych zdrowa osoba
              > nie powie. Bedzie Ci latwiej. I o le jestes prawdziwa, jednak chyba lepiej sie
              > ewakulowac. Bo na dluzsza mete nei dasz rady, a jako matka bedziesz winna pato
              > logicznej rodziny dla dziecka. Jak sie rozstaniceice, zejsc sie zawsze mozna ,z
              > akazu nie ma. A moze mu sie troche wody w tylek naleje i zobaczy, ze sa granice
              > , ktorych nikt nie wytrzyma.
              Trudna sprawa.
          • konsta-is-me Re: Proszę o radę jak żyć 11.04.21, 14:32
            Jakie proste !
            "Nie przejmuj się!" 😂
            Artykuuj potrzeby - a on na to "mam to w d...".
            "Niech ci pomoże" - on "mam to w...".
            Czytałaś w ogóle post czy tak sobie piszesz od czapy ??
            Autorka jest w depresji, ma zerowe poczucie własnej wartości a umi -"nie przejmuj się !" 😂😂😂
            • umi Re: Proszę o radę jak żyć 11.04.21, 21:59
              No ona musi sie jak najszybciej nauczyc nie przejmowac tym p.przeniem. Krowa ktora duzo muczy daje malo mleka. To jest dokladnie to samo. Pewnie nie ma wsparcia nikogo, kto by jej pomogl zlapac dystans. I bierze do siebie, jak wiele kobiet. Niepotrzebnie, bo on sie tak drze jak rozuszczony gowniak i tak go powinna traktowac. Bo taki facet to chloptas w majtysiach jest i podroba. WIem, ze latwo napisac, a trudniej zrobic
        • panna.nasturcja Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 23:17
          zrozpaczona123456 napisał(a):

          > Czy może znacie jakieś sposoby jak chronić swoje granice? Może zanim odejdę mo
          > głabym tak postępować, żeby było mi łatwiej i dziecku żyć.

          PSYCHOTERAPIA.
          Natychmiast.
          W październiku pisałaś dokładnie to samo, nic nie zrobiłaś.
            • umi Re: Proszę o radę jak żyć 11.04.21, 22:02
              Ona niech mu lepiej po pysku nie daje, bo to nic nie da. Owszem, gdyby mu w ten sposob rozjasnil w glowie jakis rosly chlop, to by ten jej tchorz zmadrzal szybko. Ale w ten sposb to prosta droga do kryminalu. I przez cale zycie by musiala miec kogos na podoredziu, kto by go tlukl, bo faktycznie jest taki rodzaj facetow, ktorrzy rozumieje tylko rozwiazania silowe. Tylko po co sie z takim meczyc? Nie lepiej znalezc normalnego? Ona ma niezle perspektywy i malego dzieciaka, przed ktorym cale zycie. Jesli nic nie zrobi, dostanie latke wyrodnej matki trzymajacej sie portek za wszelka cene. A chopu i tak wszystko zostanie wybaczone. Wiec niech umyka chyzo.
    • newhabitat Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 22:29
      I tak sama wszytsko robisz, wiec jak odejdziesz to bedziesz miala mniej sprzatania I gotowania. Do tego odzyjesz bo nikt Ci nie bedzie takich glupot jak on opowiadal.
      Nie musisz robic zakupow 4razy w tyg. Sprzatac tez non stop nie trzeba, jak dziecko ma drzemki to wez zeszyt I dlugopis. Zapisz ile kasy na Co bedziesz potrzebowala, jesli nie masz zacznij odkladac kase na przyszla ewakuacje.
    • jowita771 Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 22:32
      Na Twoim miejscu planowałabym życie bez męża. Co Ci daje ten związek? Masz tylko więcej pracy, bo jedna osoba więcej do obsługi, nie wspierać Cię tylko stara się zdołować. Może faktycznie ma kompleksy i przeszkadza mu Twój rozwój, więc stara się podkopać Twoją samoocenę. Szkoda życia na związek z takim człowiekiem.
    • saszanasza Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 22:37
      Wiesz, w tym wszystkim nie chodzi tylko o ciebie. Jeżeli chcesz by twoje dziecko było biernym obserwatorem tego, jak mąż cię traktuje, być może nawet kształtować swoje zachowanie w oparciu o wasze relacje a w przyszłości być również psychiczną ofiarą ojca, z zaburzonym poczuciem wartości, to nadal tkwij w tym związku. Ja mając twoje wykształcenie i perspektywy zawodowe i zarobkowe bym spierdalała, głównie ze względu na dziecko.
    • ga-ti Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 22:40
      Młodzi ludzie i od ponad roku nie mieli seksu? W głowie sie nie mieści. Co Was łączy? Czyje jest mieszkanie? Czyj samochód? Macie kredyt?
      Nie odpowiadaj nam, tylko sobie i się zastanów nad odpowiedzią.
      Rozumiem, że pan traktuje mieszkanie jak noclegownię albo raczej hotel, ma ciepło, czysto i ugotowane.
      Ty się zorientuj, z kim on seks uprawia i zbieraj dowody na niewierność, przydadzą Ci się przy rozwodzie.
    • solejrolia Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 22:44
      O kurde....NAjpierw chciałam ci napisać , żebyś obniżyła standardy, przestała w kółko sprzątać, jak dziecko nie bedzie wykąpane przez jeden dzień, a tylko tyłek opłukany, to nic mu nie bezie, przestań też obsługiwać jego, a może nawet wyjdź z domu trzaśnij drzwiami, i niech suk.nsyn sam zajmie się dzieckiem przez dzień, dwa, trzy, a ty w tym czasie odpoczniesz. ... Ale nie.... to nic nie da .... Przykro mi. Więc moja rada : zaplanuj sobie wszystko, i po prostu zostaw tego trutnia, to, czego od niego potrzebujesz, to alimentów na dziecko.
      • zrozpaczona123456 Re: Proszę o radę jak żyć 10.04.21, 23:12
        panna.nasturcja napisał(a):

        > Zajrzyj na forum ukryte, do którego prosiłaś o dostęp.
        > Dostaniesz dobre rady i wsparcie a będziesz mogła napisać więcej.
        > W tej chwili jesteś na najlepszej drodze do zniszczenia życia sobie i dziecku.
        Ok. Dziękuję
        • ortolann Re: Proszę o radę jak żyć 11.04.21, 02:41
          A on nie składał przysięgi? Tylko ona sama składała? A on nie ma przypadkiem też jakichś obowiązków względem rodziny? Tylko ona ma? Gościa trzeba terapeutyczne piep.rznąć w pysk i dopiero potem rozmawiać. W tej kolejności, nie inaczej.
            • ortolann Re: Proszę o radę jak żyć 11.04.21, 12:09
              Bo to jest psychopata. A Ty jesteś silną, fajną babeczką. I ten drań karmi się Twoją siłą. Życzę Ci żebyś szybko stanęła psychicznie na nogi. Niestety, przykro, bo pewnie na swoją najbliższą rodzinę, czyli na matkę też nie możesz liczyć, że zapewni.Ci wsparcie. Nie wiem czy gotujesz i piszesz dla tego grudnia, Twojego męża. Ale jeśli to robisz to spróbuj przestać. Niech sam się ogarnia skoro taki mądry i wspaniały. Jak tylko zobaczy, że się to nie boisz to zacznie się inna śpiewka. Takie zjeby rozumieją tylko język siły.
            • turzyca Re: Proszę o radę jak żyć 11.04.21, 15:24
              >Problem jest taki ,że przed innymi traktuje mnie zupełnie inaczej. Traktuje mnie dobrze jak równorzędnego partnera. W domu zachowuje się zupełnie inaczej. Nikt mi nie wierzy niestety.


              Ponieważ dziewczyny dobrze radzą, żeby przygotować się do ucieczki - zastanowić się, gdzie będziesz mieszkać, złożyć jak najszybciej wniosek o żłobek (jeśli jeszcze nie jesteś w systemie), zastanowić się, jak będziesz zarabiać i kto Ci może pomóc - to dołóż jeszcze jeden element.
              Dokumentuj to, co się dzieje.
              1) wszelkie smsy, maile, wiadomości głosowe pokazujące agresję koniecznie archiwizuj, nie kasuj.
              2) jak rozmawiasz z przyjaciółkami, to nie ukrywaj, tylko mów wprost. Wybierz dwie, trzy osoby, które są bardzo Twoje, dzwoń regularnie pytać się, co u nich, a opowiadając co u Ciebie opowiadaj o pozytywach ale też za każdym razem o dokonaniach męża. Nie za dużo, ale na bieżąco. To są świadkowie, którzy będą w stanie potwierdzić, że regularnie mówiłaś o problemie.
              3) pisz dziennik. To działa też terapeutycznie, pozwala uporządkować myśli, zrzucić ciężar, ale też po kilku miesiącach masz dokumentację tego, co się dzieje w małżeństwie. Dlatego pisz tak, żeby w razie czego móc pokazać komuś, pisz też o dziecku, o pracy magisterskiej, o spotkaniach z promotorem. Niech to nie będzie tylko wyliczanka jego akcji, ale po prostu obraz Twojego życia.
    • trampki-w-kwiatki Re: Proszę o radę jak żyć 11.04.21, 01:02
      Ponieważ i tak jesteś już samotną matką, tylko masz jeszcze nieroba i chama w domu, to weź to sformalizuj i się rozwiedź. Jesteś zorganizowana, dasz sobie radę. Naprawdę samej jest lepiej niż z tym facetem gorszym niż zero.
    • taniarada Re: Proszę o radę jak żyć 11.04.21, 07:15
      Mąż chyba jest prokastynatorem i stosuje wobec mnie bierna agresję. Często się do mnie nie odzywa. Wiele rzeczy go uraża, nie umie przebaczyć. Ja uważam, że może być przewrażliwiony ponieważ bierze leki. ma stwierdzoną nerwicę. Uważa że ja.go.wykańczam i spier....... Mu życie.caly czas wbija mi szpile. Tak się nie da żyć.
      Przepraszam za tak długi post.Jeśli to nie jest hejt .To zamiast szybko od niego spierniczać to się wyżalasz .
      • raczek47 Re: Proszę o radę jak żyć 11.04.21, 09:26
        W tej sytuacji nie da się szybko.
        Dziewczyna musi sobie wszystko poukładać-znaleźć pracę, źlobek dla dziecka,przyzwyczaić się do myśli,że rodzina jej nie pomoże, wystąpić o alimenty i złożyć pozew o rozwód. Tego się nie robi w 5 minut bez zaplecza finansowego i z niemowlakiem.
        Dziewczyno zaczniesz wyznaczać granice, gdy zaczniesz od przyswojenia sobie myśli,że odchodzisz od niego i wg planu,to co powyżej napisałam. Zacznij przestać się przejmować jego dosrywaniem a nawet perfidnie postaraj się go nagrać kilka razy przynajmniej-fowofy w sądzie są istotne.On jest zj...y, nie ty. To sobie powtarzaj i powoli zacznij działać.
        • zrozpaczona123456 Re: Proszę o radę jak żyć 11.04.21, 10:02
          raczek47 napisała:

          > W tej sytuacji nie da się szybko.
          > Dziewczyna musi sobie wszystko poukładać-znaleźć pracę, źlobek dla dziecka,przy
          > zwyczaić się do myśli,że rodzina jej nie pomoże, wystąpić o alimenty i złożyć p
          > ozew o rozwód. Tego się nie robi w 5 minut bez zaplecza finansowego i z niemowl
          > akiem.
          > Dziewczyno zaczniesz wyznaczać granice....
          Właśnie zamierzam od wyznaczania granic. I terapia. Muszę się najpierw wzmocnić...
          • taniarada Re: Proszę o radę jak żyć 11.04.21, 10:09
            zrozpaczona123456 napisał(a):

            > raczek47 napisała:
            >
            > > W tej sytuacji nie da się szybko.
            > > Dziewczyna musi sobie wszystko poukładać-znaleźć pracę, źlobek dla dzieck
            > a,przy
            > > zwyczaić się do myśli,że rodzina jej nie pomoże, wystąpić o alimenty i zł
            > ożyć p
            > > ozew o rozwód. Tego się nie robi w 5 minut bez zaplecza finansowego i z n
            > iemowl
            > > akiem.
            > > Dziewczyno zaczniesz wyznaczać granice....
            > Właśnie zamierzam od wyznaczania granic. I terapia. Muszę się najpierw wzmocnić
            > ...
            Porozmawiaj z nim .Bo będzie jak w każdym serialu dla ułomnych .Zmajstruje ci drugie dziecko i dopiero będziesz zrozpaczona.Pozdrówka.
          • raczek47 Re: Proszę o radę jak żyć 11.04.21, 11:58
            Szczerze? Zaczęłabym od tego, co napisałam,przymierzenia się do radykalnych zmian,a psychoterapię zostawiła na później.Terapia teraz to odwlekanie tego co nieuniknione
            I nie licz na to, że twój mąż się zmieni, albo ty po przejściu terapii go zmienisz.
            • umi Re: Proszę o radę jak żyć 11.04.21, 22:15
              On sie zmieni. Jak dostanie kopa w zad, a i zadna inna go nie przygarnie. Jedyna metoda na trutnia to zaznanie trudu istnienia. Jak mama z tata nie nauczyli, to go zycie musi przeczolgac.
          • umi Re: Proszę o radę jak żyć 11.04.21, 22:13
            Moim zdaniem bardzo szybko przygotowuj ewakuacje. Nie baw sie za duzo w zadne granice. Nie wychowasz doroslej osoby, on sie tak zachowuje bo moze i taki jest. Siedz cicho, odetnij sie mentalnie, nie sluchaj nawet co p.rdoli, chyba, ze go nagrywasz. Uciekaj jak najszybciej, bo zrobi c Ciebie wrak czlowieka. A i dziecko przy takiej matce bedzie znerwicowane. Juz nie mowiac o tym, ze przemeczona popelnisz przy nim jakis blad. Masz duzo wieksze mozliwosci niz neijedna ofiara przemocy. Zaplanuj ucieczke tak, jak planowalas studia czy prace, wyznacz cele, realizuj i wiej. Tylko jesli chcesz to rozpisac, nigdzie w domu na widoku. Ewentulanie gdzies pod haslem, gdzie on nie ma dostepu. Nie pomozesz nikomu holujac wrak czlowieka. Czasem trzeba rabnac o ziemie, zeby sie podniesc. Pan sobie osiadl wygodnie, moze nawet kochanka go buntuje. Gdybys miala kase, mozna by mu igon przyczepic w postaci detektywa, ale jak nie masz, to zbieraj dowody na znecanie i ogolne zachowanie pana. Przy okazji przyjzyj sie, czy czasem nie da sie zauwazyc kiedy lazi na baby. Bo na jakies musi chodzic, z takim podejsciem.
    • aguar Re: Proszę o radę jak żyć 11.04.21, 09:39
      "Jestem osobą wykształconą, pracowitą, wytrwałą, konsekwentnie realizuje swoje cele. Po prostu działam. Jestem energiczna i żywiołowa.(...) Nauka szła mi świetnie."
      Dlatego świetnie sobie poradzisz z odejściem od niego, a potem w pojedynkę z dzieckiem. Nie spiesz się tylko z kolejnym facetem, a zwłaszcza kolejnym dzieckiem. Przepracuj najpierw przeszłość.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka