Dodaj do ulubionych

henna i znów porażka :(

11.04.21, 08:38
No dobra, znów o włosach, zaraziłyście mnie.
kupiłam henne khadi, ciemny blond i złoty blond- wg instrukcji na stronie
plus jakąś maseczkę khadi oczyszczającą przed hennowaniem
Umyłam szamponem bez silikonów ale z sls, połozyłam te maseczkę.
potem henna złota wg instrukcji na podkład [farbowanie 2 stopniowe, siwe!!], zmyłam, połozyłam tę henne na 60 minut. Zmyłam. Wydawało mi się, że są jeszcze siwe- wiec jeszcze raz położyłam tylko na odrosty siwe na 30 minut te henne. Temperatura utrzymana.
Wstaję rano, patrzę w lusterko w świetle dziennym- i du.pa sad jak były odrosty siwe, tak są.
co jeszcze mogę zrobić?

Obserwuj wątek
    • chatgris01 Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 08:41
      Odczekać 48 godzin bez mycia włosów.
      Kolor jeszcze ściemnieje.
      No i następnym razem potrzymaj trochę dłużej, bo 60 minut to bardzo krótko. 90 minimum.
      Owijałaś folią i turbanem/ręcznikiem oczywiście?
        • chatgris01 Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 09:41
          Nie grzać, czyli nie rozrabiać proszku zbyt gorącą wodą, nie spłukiwać (po upłynięciu czasu trzymania) zbyt gorącą wodą, i nie suszyć suszarką. Owinięcie nie przegrzewa, a bez owinięcia kolor nie złapie.
          Co do trzymania, to indywidualne, 90 minut to niedługo (dziewczyny z blogów hennowych trzymają po 3 godziny, a niektóre i sześć). Zaczyna się od godziny, ale jeśli to nie wystarcza, to przy kolejnych razach stopniowo wydłuża się czas, aż się znajdzie właściwy dla swoich włosów (żeby kolor pokrył siwiznę, a nie wyszły czerwone tony).
          Farbuję khadi od 5 lat.
          • aandzia43 Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 12:36
            Khadi czarna. Rozrabiam wodą 50 stopni jak napisali w instrukcji, trzymam całą noc pod folią, splukuje czystą wodą, nie używam kosmetyków przwz dwie doby i po tych wszystjich zachodach siwe zmieniają się w szary szatyn (ok, niezły kolor), ale po 10 dniach i trzech myciach są siwawe. Nie wiem co robię źle, włosy mam cienkie i zawsze łatwe do koloryzacji.
            • snakelilith Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 13:11
              aandzia43 napisała:

              > Khadi czarna. Rozrabiam wodą 50 stopni jak napisali w instrukcji, trzymam całą
              > noc pod folią, splukuje czystą wodą, nie używam kosmetyków przwz dwie doby i po
              > tych wszystjich zachodach siwe zmieniają się w szary szatyn (ok, niezły kolor
              > ), ale po 10 dniach i trzech myciach są siwawe. Nie wiem co robię źle, włosy ma
              > m cienkie i zawsze łatwe do koloryzacji.
              >


              Nic nie robisz źle. Czarnego nie poleca się do siwych włosów, bo indygo się tak wypłukuje. Masz szczęście, że do szarego, a nie do niebieskiego. Weź jako bazę ciemny brąz, tam jest więcej czerwonej henny i ten kolor możesz przyciemnić i przychłodzić czarną.
              • aandzia43 Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 13:49
                A widzicie, nie wiedziałam że czarna khadi to głównie indygo i tak trudno łapie siwe. Czy jeśli nałożę chnę czerwoną czy brązową a potem tę czarną to wyjdzie chłodny szatyn? Brązów nie chcę.
                • snakelilith Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 13:55
                  aandzia43 napisała:

                  > A widzicie, nie wiedziałam że czarna khadi to głównie indygo i tak trudno łapi
                  > e siwe. Czy jeśli nałożę chnę czerwoną czy brązową a potem tę czarną to wyjdzie
                  > chłodny szatyn? Brązów nie chcę.

                  Tego ci nikt nie zagwarantuje. Ale jak nakładasz czarną, to możesz spróbować chłodnego ciemnego blondu Khadi (dark blonde) albo chłodnego brązu (ash brown). To tylko z nazywy blond i brąz. W praktyce wychodzi ciemny szatyn.
                • nuclearwinter Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 14:09
                  Możesz spróbować jako bazę dać Khadi z Amlą i Jathropą, ona wychodzi bardziej czerwona i chłodna (dla mnie wręcz jest to za zimny odcień). Ale wiesz jak to z henną, zawsze jest ryzyko, że ten ciepły rudy odcień wybije, bo lawson jest najtrwalszy.

                  Ja właśnie od czasu do czasu nakładam dwuetapowo, samą hennę (lub hennę z dodatkiem amli) jako bazę, na same odrosty, a od czasu do czasu na całe włosy. Potem mam jakiś czas spokój, i brązowe mieszanki z indygo lepiej się trzymają. Mozesz też spróbować tego Ash Brown Khadi, jest faktycznie ciemny i chłodny, dość dobrze pokrywa siwe (u mnie nieco słabiej niż Dark Brown). Ale na hennowej bazie wszystko trzyma się lepiej.
    • triismegistos Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 09:09
      Przede wszystkim nie użyłaś henny, tylko mieszanki ziół.
      Nie ma czegoś takiego jak henna blond. Henna jest ruda albo czerwona.
      Ty użyłaś mieszanki cassii. Jakby ci to delikatnie powiedzieć... Módl się, żeby naprawdę nic nie złapało i powodzenia z farbowaniem chemicznym teraz... To indygo jest odpowiedzialne za te słynne zielone włosy.
      • treo.tralve Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 09:21
        sniło mi się, że miałam zielone i mi się podobały big_grin szczerze, to ja farbuję na taki "ciemny blond" czyli szatyn więc, jezeli złapie, to zieleni nie powinno być smile tylko ja chciałam henną, coraz więcej mam siwych, odrost powinnam co 2-3 tygodnie robić i wymyśliłam, że mogłąbym henną- u fryzjera to 3 stówki, czas i i co- przeciez nie mogę farbować co 2 tyg bo włosy się spalą/wypadną sad
        • 35wcieniu Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 09:29
          Dlaczego miałyby się spalić albo wypaść? Posiwialam jako nastolatka i od tamtego czasu farbuje włosy sama, średnio co 4 tygodnie, w okresach eksperymentów czesciej i nic mi się nigdy nie spalilo ani nie wypadło. Ziołowych nie lubię i nie używam.
          • nuclearwinter Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 09:42
            Wielu osobom wypadają włosy od farbowania, bardzo częste to jest niestety. Wtedy nakładanie farby na włosy co 2-3 tygodnie (a tak się pojawia pierwszy widoczny odrost) to masakra dla skóry głowy. Wiem, bo sama tak miałam, nie masz to się ciesz, że nie musisz cudować 😄
              • redwineiswhatilike Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 09:57
                Niestety tak jak. Ja farbowałam dość często, co 5 tygodni u fryzjera plus czasem po 3 tygodniach sama odrobinę na skroniach. Zawsze ciemny blond, jasny brąz. Po latach strasznie się uczuliłam na ciemny barwnik. Oczy mnie piekły, były mocno opuchnięte. Głowa swędziała. Oczywiście dalej farbowałam chemią jeszcze z pół roku. Potem w końcu przeszłam na mieszanki roślinne. Włosy są w lepszej kondycji, na pewno, choć w sumie po prawie 20 latach czy co najmniej 15 farbowania chemią, w sumie wyglądały całkiem dobrze.
                  • nuclearwinter Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 10:54
                    Henna bardzo bardzo rzadko uczula. Bez porównania ze zwykłymi farbami. Bardzo duże prawdopodobieństwo, że przy częstym farbowaniu tradycyjnymi farbami wyjdzie jak nie silne uczulenie, to w każdym razie osłabienie kondycji włosów (chyba nie ma tradycyjnej farby, która miałaby dobroczynny wpływ na skórę głowy, a włosy rosnąć zdrowo od tego nie będą).

                    Ale oczywiście można się przekonać na własnej skórze, wiadomo. Zależy też jak często ktoś musi farbować, im częściej, tym ryzyko podrażnień wzrasta.
                    • 35wcieniu Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 10:58
                      No ale to jest zawsze osobnicze. Rozumiem że ktoś się boi i nie chce probowac, ok, przecież nie musi. Ale generalizować nie ma co, bo reguły nie ma. Ja np. jestem alergikiem, a farby chemiczne nie uczulily mnie nigdy, czego o naturalnych powiedzieć nie mogę.
                      • nuclearwinter Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 11:04
                        Nie no, wiadomo, nie musi się sprawdzić. Trochę generalizuję jednak, bo naprawdę sporo osób ma uczulenia na zwykłe farby, uczulenia na hennę to rzadkość. Ale jak ktoś chce się przekonać na własnej skórze, to jasne, tym bardziej, że na zioła, zwłaszcza z indygo, trzeba być mocno zdecydowanym, trochę to bilet w jedną stronę.

                        A z ciekawości - jakie farby naturalne cię uczuliły? Henna/indygo, czy po prostu jakieś ziołowe?
              • nuclearwinter Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 10:16
                Też prawda. Ja się w sumie cieszę w pewnym sensie, że wylazło mi to uczulenie na farby - dzięki hennie mam teraz znacznie grubsze i zdrowsze włosy.

                Jedynie wkurza mnie konieczność regularnego powtarzania farbowania - lubię zabiegi pielęgnacyjne i mogę je robić nawet często, ale pod warunkiem, że nie muszę 😄 A tu niestety, siwe włosy wyłażą i trzeba, jeśli się chce ładnie wyglądać. Jasne odrosty na ciemnych włosach - ohyda 😵 Ale to samo dotyczy też chemicznej, zwykłej farby, a farbowanie henną jest dla mnie znacznie przyjemniejsze przynajmniej.
    • redwineiswhatilike Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 09:47
      Napiszę Ci co ja robię. Mam włosy w kolorze jasny brąz plus siwe na skroniach, sporo siwych. Używam Orientana karmelowy brąz. To jest henna, indygo plus jeszcze 5 ziół. Zwyczajnie nakładam mieszankę po umyciu włosów, nie cuduję, nie mam termometru, nie robię żadnych glutków ale nakładam bardzo grubą warstwę na włosy a na siwe jeszcze więcej. Na koniec jeszcze poprawiam. 100 g starcza mi na raz na średniej długości włosy. Teraz obcięłam i używam może 80 g. No więc idzie gruba warstwa, pasta jest gęsta i nie spływa. Na to czepek, czapka i 3 godziny czekam. Spłukuję i nie myję włosów szamponem przez 40 do 50 godzin, różnie. Ewentualnie na drugi dzień nakładam na siwe włosy jeszcze odrobinę mieszanki bo kilka siwych, ale naprawdę kilka, zawsze nie jest dobrze pokrytych. Koniec. Zawsze w ten sposób pokrywa wszystkie uparte siwe włosy na skroniach. Trzyma się to wszystko do 8 tygodni ale poprawiam siwe odrosty tak po 3 albo 4 tygodniach. Tylko musi być naprawdę gruba warstwa, 3 godziny trzymania i nie myć 48 godzin. Robię to ponad rok, wypróbowałam trzymanie godzinę, mycie od razu. Nie działa.
      Włosy są dość ciemne ale nie przeszkadza mi to.
        • redwineiswhatilike Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 13:07
          Swoich zdjęć tu nie zamieszczę. Tu jest farba jakaś, częściowo roślinna. Według opisu to jest karmelowy brąz i u mnie coś takiego wychodzi. To nie jest ta Orientana ale kolor coś w tym stylu. Bardzo podobny. Tylko jeśli chodzi o hennę, indygo to wydaje mi się, że mimo wszystko nie ma gwarancji, że kolor wyjdzie identyczny, to są jednak zioła, kwestia czasu trzymania na włosach, kondycji włosów no i u mnie to się zaczęło fajnie trzymać tak po 2 czy 3 farbowaniach.
          • redwineiswhatilike Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 13:12
            U mnie tak wygląda gdy się zaczyna splukiwac po 3 czy 4 tygodniach. Na początku, co najmniej 2 tygodnie brąz jest zimny, bez tego karmelu, taki chłodny bardziej. Potem indygo trochę schodzi i wyłazi bardziej to rude. Dla mnie jest ok dopóki nie widać siwych smile i też nie mam specjalnie wyjścia, bo nie mogę niczym innym farbować.
    • ajr27 Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 09:51
      Miałam tak samo, a trzymałam 3 godz. I odczekałam 48 do mycia. Pigmenty ziołowe BEZ czerwonej henny i czarnego indygo nie złapią siwych, nie ma cudów. Po wielu próbach zafarbowania odrostów (ruda ani czarna nie mogę być), pozostałam przy farbie chemicznej na odrost i hennowanie raz na miesiąc ziołami "blond" dla odżywienia i miedzianego połysku
      • redwineiswhatilike Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 10:08
        Ale tam jest przecież henna i indygo.
        Nie używałam nigdy Khadi co prawda ale czytałam opis. Używam Orientana, wcześniej coś innego ale ta mi pasuje i nie chcę na razie próbować niczego innego. Sama się dziwię ale naprawdę mieszanka pokrywa siwe a mam ich sporo, to są takie małe, okropne, sztywne i sterczące włoski. Wcześniej czasem nawet farba chemiczna nie zawsze je pokrywała, też trzeba było dać super grubą warstwę i trzymać dłużej.
        • redwineiswhatilike Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 10:44
          Co jest w tej mieszance bazowej?


          Zanim zaczęłam farbować henną (umowna nazwa mieszanki henny, indygo i kilku innych ziół) naczytałam się blogów na ten temat. Na przykład o farbowaniu dwuetapowym, o nakładaniu najpierw czystej rudej henny a na to na kolejny dzień mieszanki, bo inaczej nie pokryje siwych. Po tych blogach aż mnie głowa bolała. Wiedziałam już, że uczula mnie każda farba chemiczna, że uczulają mnie delikatne farby roślinne ale z domieszką chemii (producent ukrywa dodatek PPD) ale nie miałam zamiaru chodzić pół siwa. Te glutki, mieszanki, odpowiednia temperatura, dodatek herbaty, cytryny i nie wiem jeszcze czego smile
          Zrobiłam najprościej jak się da bez cudowania, 2 etapów, podkładów. Zwyczajnie nałożyłam mieszankę na włosy, na to czepek a na to wszystko czapka. Na szczęście działa smile
          • treo.tralve Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 10:50
            Złoty blond
            Cassia Auriculata Leaf Powder.
            Indigofera Tinctoria (Indigo) Leaf Powder.
            Lawsonia Inermis (Henna) Leaf Powder.
            Curcuma Longa Rhizome Powder.

            bez cudowania mi też nie wychodziło sad też mnie boli głowa od tych blogów i rad sad 3 godziny oznacza, że to będzie CZARNE, a ja nie chcę sad
              • treo.tralve Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 11:07
                W mieszance głównej jest dużo indygo
                Skład:
                Składniki (INCI)
                Indigofera Tinctoria (Indigo) Leaf Powder.
                Cassia Auriculata Leaf Powder.
                Lawsonia Inermis (Henna) Leaf Powder.
                Punica Granatum Rind Powder.
                Uncaria Gambir Extract.
                Cesalpinia Sappan Wood Powder.
                Cordia Dichotomas Leaf Powder.
                Jatropha Curca Leaf Powder.
                • redwineiswhatilike Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 11:20
                  Może nie czarne ale mogą wyjść dość ciemne, to prawda. To się potem delikatnie zmywa, ładnie i równo spłukuje. Po 4 tygodniach są jaśniejsze ale widać siwy odrost. I zabawa od nowa. Rozumiem cię, też już nie wiedziałam co robić. U mnie z najjaśniejszej mieszanki wychodzi taki średni brąz, na początku zimny, potem po 3 tygodniach cieplejszy. Jasne to te włosy nie są na pewno. Dla mnie to jest ok, nie przeszkadza mi to to ale faktycznie z mieszanki farby roślinnej nie uda się zrobić blondu, nie ma szans.
                  • chatgris01 Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 11:43
                    redwineiswhatilike napisał(a):

                    > ale faktycznie z mieszanki farby roślinnej nie uda
                    > się zrobić blondu, nie ma szans.

                    Mnie na siwych wychodzi blond (ale testowałam przez kilka lat, zanim znalazłam właściwy odcień farby). Z Khadi jasny blond wychodzi mi średni miodowo-beżowy neutralny (ani ciepły, ani zimny) blond. Wygląda naturalnie, i siwy odrost się przy nim nie odcina, kolor przechodzi płynnie i nie rzuca się bardzo w oczy (przy ciemnych odrost był bardzo widoczny już po 2 tygodniach).
                • nuclearwinter Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 11:33
                  Uuu no to gorzej. Ogólnie blondynki mają gorzej z farbowaniem ziołami - a to odcień za ciepły, a to za ciemne kolory wychodzą. No niestety, nieraz niewiele się poradzi, mogą wyjść dosyć ciemne, to prawda. Nie wiem czy Mashcaron nie farbowała właśnie ciemnym blondem Khadi, to może być całkiem ciemny kolor (zależy oczywiście od wyjściowego).
                  • snakelilith Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 11:58
                    Jestem blondynką i nie boję się ciepłych odcieni, więc trzymałam już mieszanki blondów na głowie długo oraz nieraz krótko samą hennę (lawsonię) w celu lekkiego przyrudzenia. Moich kilku siwych włosów NIGDY to nie pokryło. Przy bardziej rudych mieszankach stają się przez to nawet bardziej widoczne, bo niesiwe stają się ciemniejsze.
                    Cassia siwych nie pokrywa, hennę trzeba by było trzymać bardzo długo, więc efekt wyszedł by na blondach bardzo rudy, a indygo przyciemnia i mieszając go z żołtymi barwnikami (kurkuma, rabarbar) można zrobić sobie na blondzie zielony.
                    Siwiejące blondynki wcale nie mają więc tak fajnie. Teraz znalazłam gdzieś informację, że proszek z rabarbaru trzymany dłużej niż godzinę może pokryć siwe włosy na złoto. Można więc spróbować mieszankę cassi i rabarbaru, i trzymać do oporu. Rudy jak po lawsoni wyjść nie powinien i nie grożą zielone efekty jako po indygo. Mam zamiar kiedyś wypróbować, ale aż ta bardzo mnie jeszcze nie ciśnie.
                      • redwineiswhatilike Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 12:08
                        Może spróbuj Orientana karmelowy brąz?
                        Ale nie gwarantuję, że u ciebie pokryje siwe. Choć u mnie naprawdę działa. Jeszcze jest coś takiego Indus Valley ale tu odcień był dziwny. Siwe też pokryło. Tylko kolor taki brąz glonowaty. Miałam średni brąz z tego Indus Valley. Orientana lepsza i do tego polska marka smile
                      • snakelilith Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 12:18
                        Nie ma czegoś takiego jak szatynka. W frzyjerskiej nomenklaturze ciągle jesteś blondynką, choć ten blond jest pewnie ciemny i najczęściej chłodny.
                        I wtedy jest tak samo trudno jak przy jaśniejszych blondach, bo nawet Khadi używająca indygo w blondach do ochłodzenia koloru, nie ma dla ciebie większej propozycji. Ma wprawdzie ciemny chłodny blond, ale to wychodzi w naturze bardzo ciemno. Można zobaczyć na włosach maszkarona.
                        Jak mocno osiwieję, to spróbuję te jasne blondy Khadi z indygo, ale na razie nie chcę, bo boję się zmatowienia mojego miodowego blondu przez indygo. I zielonego efektu, gdy będę chciała podkręcić kolor na złoto znowu mieszanką z kurkumą i rabarbarem. Ale dla ciebie może ten jasny blond byłby akurat dobrym pomysłem. Możesz go długo trzymać. Złoty blond jako baza miał niby zafarbować siwe czerwoną henną, ciemny blond potem je przyciemnić indygo, ale ciesz się, że nic nie wyszło, bo mogło wyjść bardzo ciemno.
            • mdro Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 14:28
              No dajże spokój, jakie czarne... Po wielokrotnym farbowaniu mieszankami Khadi (orzechowy brąz, teraz popielaty brąz) mam końcówki po prostu ciemnobrązowe z rudawym odcieniem, a pasma wyjściowo całkiem siwe - jasnobrązowe. A trzymam po 2-3 godziny. Naturalnie jestem (byłam wink) chłodną szatynką (i nie, to nie był żaden ciemny blond wink).

              I nic nie cuduję, kładę (tzn. syn mi kładzie wink) docelową mieszankę bezpośrednio na siwe, łapią bez problemu (a mam włosy niskoporowe, mało podatne na różnorakie zabiegi).
              • gryzelda.a Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 14:58
                Też farbuję Khadi orzechowy brąz, ew. popielaty brąz, łapie mi siwe odrosty, ale niestety szybko się z nich wypłukuje prawie do blondusad u Ciebie odrosty trzymają się cały czas? Zaczęłam już myśleć o farbowaniu dwuetapowym, ale mnie to przeraża albo o zmianie na inną firmę...
                • mdro Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 15:23
                  Lekko wypłukuje mi się ciemny kolor, zostaje bardziej rudy odcień. Ale staram się myć chłodniejszą wodą, wtedy jest lepiej. Odrosty szybciej mi odrastają niż się wypłuczą wink, czasem przy skroniach kolor mi gorzej złapie i tam, bywa, siwawe się robią wcześniej niż odrosną. Fakt, ja nie myję włosów codziennie, tylko co 3-4 dni. Zwykłymi szamponami, tyle że bez silikonu.
                  • gryzelda.a Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 15:27
                    A to mycie może wszystko wyjaśniać, ja myje co drugi dzień, a czasami powinnam nawet czesciej😔 henna niestety mi nie wysusza włosów 🙁 trzymam też krócej, bo dwie godziny, ale boję się, że zrobią sie za ciemne. Spróbuje następnym razem potrzymac 3 godziny, jeśli nie pomoże, to chyba zmiana henny...
                    • redwineiswhatilike Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 16:06
                      Ja myję codziennie i mieszanka się trzyma na siwych. Oczywiście cudów nie ma. Po 2 tygodniach widać 1 mm siwego, niezależnie od tego czy mam na głowie profesjonalną farbę u drogiego fryzjera, drogeryjna z Rossmanna czy mieszankę gotową farby roślinnej, tak zwanej henny. Tam gdzie mam siwe oczywiście a mam tylko z przodu. Z tyłu zero. Trochę się wypłukuje z siwych bardziej, to prawda ale to po 3 czy 4 tygodniach. Wtedy nakładam odrobinę na skronie, na to folia, czapka, czekam 3 godziny, zmywam i wtedy też nie myję 2 dni. Znowu na 2 czy 3 tygodnie mam spokój. Albo i na 4 bo ostatnio przestałam się aż tak przejmować.
                      • kura17 Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 16:36
                        > Ja myję codziennie i mieszanka się trzyma na siwych.

                        tutaj chodzi o nie mycie/odzywianie wlosow 48 godzin po nalozeniu ziol i splukaniu - nic innego nie wolno wtedy z wlosami robic, a pluka sie po prostu woda.
                        • chatgris01 Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 16:38
                          kura17 napisała:

                          > >
                          > tutaj chodzi o nie mycie/odzywianie wlosow 48 godzin po nalozeniu ziol i spluka
                          > niu - nic innego nie wolno wtedy z wlosami robic, a pluka sie po prostu woda.
                          >
                          >
                          >
                          >
                          Można ewentualnie na kilka minut nałożyć zaraz po spłukaniu łopianową maskę Logony do utrwalania koloru po roślinnym farbowaniu.
                        • redwineiswhatilike Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 17:46
                          kura17 napisała:

                          > >
                          > chodzi o nie mycie/odzywianie wlosow 48 godzin po nalozeniu ziol i spluka
                          > niu - nic innego nie wolno wtedy z wlosami robic, a pluka sie po prostu woda.
                          >
                          >
                          >
                          >


                          Tak też robię. Tylko spłukuję wodą i nie myję szamponem, nie nakładam odżywki, niczym nie psikam. Czekam 2 dni. Dopiero potem myję szamponem, nakładam odżywkę. Z olejkiem czekam jeszcze kolejny dzień ale to już taka moja wizja smile
                • kura17 Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 15:25
                  > Zaczęłam już myśleć o farbowaniu dwuetapowym, ale mnie to
                  > przeraża albo o zmianie na inną firmę...

                  Gryzelda, nie zebym jakos namawiala, bo ja uzywam w zasadzie wylacznie czystej henny, ale od jakiegos czasu kupuje ja z tej firmy i jestem bardzo zadowolona. maja rowniez najrozniejsze inne mieszanki kolorystyczne (oraz odzywcze ziola, no i baobaba!). moze cos Cie zacheci?

                  www.ecco-verde.pl/phitofilos/farba-do-wlosow

                  na jaki kolor farbujesz?
                  • gryzelda.a Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 15:29
                    Dzięki 🙂 farbuję na orzechowy brąz, czasami na popielaty, ale w Khadi wychodzi za ciemny. Idealnie chciałabym chłodny jasny (do sredniego) brąz, ale z tym trudno 😔 pooglądam phytophilos, może czas coś zmienic🙂
    • leia33 Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 10:55
      Blondy rzeczywiście kiepsko wychodzą, raczej na i tak już jasnych włosach. Siwych włosów henna blond nie pokryje - zwłaszcza, że taki kolor to już nie jest czysta henna, tylko z domieszką innej substancji. Trzymałaś zdecydowanie za krótko - ja trzymam najmarniej trzy godziny.
    • black_halo Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 13:17
      Nie kladzie sie maski przed hennowaniem, to po pierwsze.

      Po drugie, przed pierwszym razem trzeba wlosy dobrze przygotowac. Szampon bez slikonow ale z SLS to podstawa ale do tego warto dokupic jeszcze kwas jablkowy i kwasek cytrynowy.

      Robisz tak:

      Rozrabiasz 2 lyzki kwasu jablkowego w malejilosci wody, 2-3 lyzki maks. Dodajesz 2 lyzki maski bez silikonow typu garnier hair food. Uwazaj na skore glowy, jesli dasz rade to omin. Ten krok sluzy usunieciu nadbudowanych mineralow i kosmetykow na wlosach. Po pol godziny myjesz wlosy szamponem z sls. Ostatnie plukanie - polewasz wlosy woda z kwaskiem cytrynowym, ewentualnie octem jablkowym. Nie kladziesz zadnej maski, na to nakladasz ziola.

      Jesli chcesz uzyskac zloty blong to polecam ci zrobic taka mieszanke: 5g czerwonej henny i 50 g baobabu albo cassi. Rozrabiasz oddzielnie. Tyle powinno wystarczyc na pokrycie wlosyw do polowy plecow. Rozrabiasz ziola oddzielnie, potem przed nalozeniem mieszasz. Trzymasz na poczatek ze dwie godziny. Zmywasz. To powinno dac zloty blond.
      • snakelilith Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 13:35
        black_halo napisała:


        > Jesli chcesz uzyskac zloty blong to polecam ci zrobic taka mieszanke: 5g czerwo
        > nej henny i 50 g baobabu albo cassi. Rozrabiasz oddzielnie.

        Nie trzeba rozrabiać oddzielnie. Oddzielne rozrabianie henny (plus dodatkowo zakwaszanie i odkładanie na wiele godzin, aż wytworzy się barwnik) ma sens, gdy zależy nam na maksymalnym wydobyciu czerwieni i bardziej rudych efektach. Rudy chwyta jednak na jasnych szybko, łatwo i bardziej ogniście, trzeba z nim ostrożnie, szczególnie gdy zamierzamy mieszankę trzymać dłużej.
        • black_halo Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 14:01
          snakelilith napisała:

          > Nie trzeba rozrabiać oddzielnie. Oddzielne rozrabianie henny (plus dodatkowo za
          > kwaszanie i odkładanie na wiele godzin, aż wytworzy się barwnik) ma sens, gdy z
          > ależy nam na maksymalnym wydobyciu czerwieni i bardziej rudych efektach. Rudy c
          > hwyta jednak na jasnych szybko, łatwo i bardziej ogniście, trzeba z nim ostroż
          > nie, szczególnie gdy zamierzamy mieszankę trzymać dłużej.


          Oczywiscie, ze trzeba. 5g henny potrzebuje innych proporcji niz cassia albo baobab. Henne mozna zakwasic baobabem ale nie gwarantuje efektu. Cassia musi odstac najmniej 16 godzin, moze nawet 24h, czysta henna 3. Przetrzymanie czystej henny w zakwaszaczu (baobab) moze dac rozne efekty, osobiscie bym nie probowala. Z kolei przetrzymanie jej z casia przez 24h moze ja zabic calkowicie i nie bedzie zadnego efektu.
          • kura17 Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 14:07
            o, Black_halo, wiedze, ze jestes smile
            widzialas, jak rozreklamowalam Twojego baobaba?? prawie wszystkie ematkowe wlosomaniaczki albo juz kupily, albo zaraz kupia tongue_out

            u mnie sprawdza sie super (robie jako odzywke, nie na raz z farmowaniem), dziekuje!
            • black_halo Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 14:35
              Widzialam. Sorry, ze nie odpisalam jeszcze na maila ale jakis czas temu byly problemùy z gazetowa poczta a potem nagle zmienila sie moja sytuacja zyciowa i nie mam juz wolnego czasu tongue_out

              Mam nadzieje, ze nie wykupia wszystkich zapasow baobabu ;D
          • nuclearwinter Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 14:21
            Przyznam że ja nigdy nie odstawiam henny, nie chce mi się czekać, zostawiam na te przepisowe pół godziny, jak każą na pudełku. Używam zwykle henny z amlą więc niczym już jej nie zakwaszam. Łapie bardzo mocno, co widzę na siwych. W sumie kiedyś z ciekawości może odstawię na dłużej, żeby zobaczyć czy może wyjść jeszcze bardziej wściekły kolor xD
          • snakelilith Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 14:26
            black_halo napisała:


            > Oczywiscie, ze trzeba. 5g henny potrzebuje innych proporcji niz cassia albo bao
            > bab.

            Nie trzeba. Jestem blondynką, robiłam to już wiele razy. Zawsze będą przestrzegać przez lekkomyślnym obchodzeniem się z henną, bo to co na ciemnych włosach po całej nocy wyjdzie jako lekki miedziany połysk, na jasnych po godzinie może wyjść jak marchewka.
            Jeżeli chcemy złotego, a nie rudego, to wystarczy minimalny dodatek henny i wystarczy gdy henna zaczyna "pracować" dopiero na głowie.
            Ja rozrabiam często 1 łyżkę henny na glossa, wtedy zostawiam na kilka godzin, by wyszedł czerwony barwnik, bo gloss to krótkie działanie. Po zmianie koloru henny mieszam z odżywką (co osłabia dodatkowo farbujący efekt) i po 3-5 minutach na włosach mam miedziany połysk. Po godzinie miałabym rudego lisa. To tylko przestroga, że nawet po 5g henny może być niektórym za rudo. Dlatego do blond mieszanek dodaje się oprócz cassi często rabarbaru, ten osłabia hennę i farbuje na złoto.
      • treo.tralve Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 13:50
        "Nie kladzie sie maski przed hennowaniem, to po pierwsze."
        Really?
        bioorganika.pl/naturalne-kosmetyki-do-wlosow/5955-detoksykujaca-maska-do-wlosow-khadi-150-g-4260378049643.html?utm_source=google&utm_medium=pricewars2&utm_campaign=detoksykujaca-maska-do-wlosow-khadi-150-g&gclid=CjwKCAjwvMqDBhB8EiwA2iSmPPUCUJKsxFLJvp0wkItMQnXg7GNrtMmmZV1AxRmMdCF9l1zZR3T4QxoCDncQAvD_BwE
      • chatgris01 Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 14:02
        black_halo napisała:


        > Robisz tak: (...)
        >

        To ja jeszcze dorzucę, bo nikt chyba o tym dotąd nie wspomniał, żeby rozrabiać hennę/farby roślinne w proszku wodą destylowaną (żeby była zdemineralizowana).
    • dolcenera Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 13:21
      Musisz się zdecydować, co jest dla ciebie priorytetem ? Kolor, brak siwych, długość, zdrowie włosów, bycie eko sreko, słabo widoczne odrosty, szybkie farbowanie etc

      Jako nastolatka sobie hennowalam wlosy, raz fajne rudości, raz straszne bordo, przeszlam kilka niewypałów fryzjerskich, i po skończeniu studiów już tylko się cassiowalam i rozjaśniałam kilka pasemek Joanną blond za 8 zł wink
      W wieku 35 lat pod wpływem bardzo dużego stresu osiwiały mi całkiem skronie i kilka grubych pasemek nad czołem, praktycznie w przeciągu tygodnia. Wyglądało to strasznie, łącznie z cieniami pod oczami i bladą cerą, wyglądałam jak własna babka. Przestałam pracować przez kilka miesięcy, w sklepie nie poznała mnie koleżanka z pracy, z odległości kilku metrów. Rzuciłam się na wlosomaniactwo, wydałam majątek na butle, butelki, buteleczki cuda wianki i po roku się poddałam. Zadna roślinna naturalna farba nie łapała moich siwych włosów.
      Kupiłam sobie apteczna color&soin poziom 8, popielaty blond i poziom 9 miodowy blond ( za jasny), włosy mam na pewno bardziej zniszczone i puchowate, borsukowate, karynowate i uj wie co tam jeszcze, ale wreszcie wyglądam na swój wiek, mam jasny błyszczący blond i włosy za łopatki. Myję je codziennie, suszę w samochodzie w drodze do pracy, od czasu do czasu ponakładam wiedźmowe odżywki i tyle.


    • allijja Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 13:56
      nie mam doświadczenia z farbami blond bo moje sa brazowe Jednak wiele lat farbowałam włosy farbami z henną i trzymałam je na głowie całą noc. Znaczy henna na głowę, potem owijanie folią (spozywczą), na to cienka czapka bawełniana , ręcznik na poduszkę (na wszelki wypadek) i tyle. Rano zmywałam.
      Wszystko było dobrze do czasu. Znaczy do czasu kiedy siwych było niewiele a moja ulubiona henna była do kupienia.
      Potem moja ulubiona henna znikneła z rynku, khadi i inne wynalazki jakos sie nie sprawdzały a ja nie mam cierpliwosci i checi na farbowanie dwustopniowe. Raz próbowałam, z marnym skutkiem.
      Radze przejśc na farby tzw. apteczne. Łatwo lekko i przyjemnie.
      Kiedys uzywałam nature&soin ale to farba z UK więc po brexicie pojawił sie problem z dostepnoscia. Teraz uzywam biokapu i też jest dobra, moze nawet lepsza bo ta wcześniejsza troche wysuszała moje włosy.
      Od czasu do czasu włosy olejuję, zadnych odzywek nie uzywam. Włosy farbuje co 3 tygodnie i wyłącznie odrosty właściwie, jedno opakowanie farby wystarcza więc na 2 razy
      • nuclearwinter Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 14:16
        Mnie okropnie uczulają te roślinne apteczne farby - najbardziej właśnie Biokap, ale używałam też Color & Soin i też trochę podrażniała. Na pewno mniej niż zwykła drogeryjna farba, ale niestety, łagodne jak zioła to one nie są. I włosy też tak zdrowo po nich wcale nie wyglądają. No ale spróbować można, może akurat komuś przypasuje.
        • gryzelda.a Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 14:54
          Też niestety uczulily mnie apteczne farby, a myślałam, że to będzie rozwiązanie po alergii na zwykle farby: niestety najpierw uczulił mnie Biokap (po ponad roku uzywania), a później (po ponad 2 latach) Phytocolor😪 farbuję Khadi i choć nie jest idealnie, chyba nie widzę niestety dla siebie alternatywy dla henny, najwyżej będę zmieniać na inną firmę.
        • redwineiswhatilike Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 16:11
          nuclearwinter napisała:

          > Mnie okropnie uczulają te roślinne apteczne farby - najbardziej właśnie Biokap,
          > ale używałam też Color & Soin i też trochę podrażniała. Na pewno mniej niż zwy
          > kła drogeryjna farba, ale niestety, łagodne jak zioła to one nie są. I włosy te
          > ż tak zdrowo po nich wcale nie wyglądają. No ale spróbować można, może akurat k
          > omuś przypasuje.


          U mnie dokładnie tak samo. One mają PPD. Mało ale niestety jest. To jest barwnik, który uczula wiele osób. Jak nie PPD to jakaś pochodna też uczula.
          • redwineiswhatilike Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 16:15
            Na początku też miałam wrażenie, że uczula mnie henna to znaczy te mieszanki henny i indygo. Jestem uczulona na kobalt i on może być tym indygowcu. Ale po jakimś czasie zauważyłam, że jest ok. Wcześniej przed farbowaniem henną musiałam brać tabletki antyhistaminowe, nie jeść różnych rzeczy które mają nikiel a teraz jest ok i bardzo się cieszę, że chociaż tym mogę farbować.
        • desirre90 Re: henna i znów porażka :( 15.04.21, 19:45
          Ja używam cały czas Biokap delicato i zero podrażnień. To jest wersja jeszcze delikatniejsza - bez PPD. Ja mam alergię na ten składnik niestety, a ta farba sprawdza się bardzo dobrze. Niedawno też wypuścili delicato plus, co ma mieć jeszcze mniej alergenów, ale tej nie próbowałam.
    • treo.tralve Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 15:01
      Kurde, kupilam produkt gotowy, postąpiłam zgodnie z instrukcjami uncertain dokladnie to 3 produkty: maskę, henne podlas i właściwą. I nie, nie, nie chce mi się bawić w te zabawy z tym, I tym, i może cis wyjdzie, a moze nie sad wydawało mu się, ze producent bedzie wiedział, a tu nie. Słabo
      • snakelilith Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 15:12
        treo.tralve napisał(a):

        > Kurde, kupilam produkt gotowy, postąpiłam zgodnie z instrukcjami uncertain

        Pierwszy raz może faktycznie nie wyjść, bo włosy możesz mieć ciągle obciążone pozostałościami po konwencjonalnych kosmetykach. U mnie silikon złaził 3 miesiące z włosów, jednorazowe oczyszczenie może nie wystarczyć. Zawsze mnie też to 50 stopni u Khadi dziwi, Logona poleca zalewać bardzo gorącą, prawie wrzącą wodą co napewno podkręca hennę i ciepłe tony, ale 50 stopni wydaje mi się trochę mało.
        Można mieć też różne podjeście do gotowych mieszanek, ale one na pewno są bardziej zrównoważone w tonach, jak samemu mieszasz i nie wiesz, co jaka roślina u ciebie robi, to mogą wyjść bardzo dziwne rzeczy.
      • redwineiswhatilike Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 15:47
        treo.tralve napisał(a):

        > Kurde, kupilam produkt gotowy, postąpiłam zgodnie z instrukcjami uncertain dokladnie t
        > o 3 produkty: maskę, henne podlas i właściwą.

        Może spróbuj jeszcze raz za miesiąc? U mnie co prawda pierwszy raz mieszanka pokryła siwe ale kolor nie trzymał się zbyt długo. Zła byłam strasznie na te zioła. Po 2 czy 3 razach trzyma kolor bardzo długo. Po 2 miesiącach jest nadal piękny. Wcześniej miałam jeszcze resztki farby chemicznej. Chyba że masz dość. Nie dziwię się, bo w końcu człowiek farbuje po to by zakryć siwe. Nie zawsze oczywiście ale często.
      • redwineiswhatilike Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 17:42
        lot_w_kosmos napisała:

        > Ja używam z Orientany karmelowy brąz lub orzech.
        > Trzymam 3 godziny, 2 dni po nie myje włosów.
        > Wszystko prsykrywa, pogrubia, nie robi przesuszu.


        O, to tak jak ja. Ja tylko karmelowy brąz. A ten orzech wychodzi dużo ciemniejszy czy może bardziej zimny?
      • chatgris01 Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 17:48
        Tylko odrosty samej to chyba tylko na krótkich włosach, mnie się (na takich pomiędzy podbródkiem a ramionami) nigdy nie udało, to błotko jest zbyt gęste (a już z chemicznymi farbami same odrosty wymagają wysiłku).
        No owszem, zaczynam nakładanie przy skórze głowy, a potem na długościach, ale to tyle. Dlatego tak mi się spodobał najjaśniejszy odcień, bo kolor na długościach się najmniej nadbudowuje (ciemny brąz z chłodnego brązu nałożonego prawie 2 lata temu mam nadal na końcówkach, nic się nie zmył, żaden chemiczny kolor nie był tak trwały).
      • redwineiswhatilike Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 17:51
        Khadi nie robiłam ale Orientana jest dość podobna w składzie, może się ktoś inny wypowie. Ja rozrabiam na oko trochę ziół z ciepłą wodą i nakładam na umyte włosy, tylko na odrosty. Bez podkładu, bez niczego. Włosy dobrze myję, żeby nie było pozostałości odżywki czy oleju. Zwykłym ziołowym szamponem. Gruba warstwa, robię gęstą mieszankę, nakładam folię, czapkę i 3 godziny oglądam serial smile
        Potem też zmywam tylko i wyłącznie wodą i 2 dni czekam.
      • nuclearwinter Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 17:56
        Ja robię tylko odrosty a całość raz na kilka miesięcy. Nie mam z tym żadnego problemu, rozrabiam proszek na gladziutką pastę i nakładam pędzelkiem dołączonym do henny Sattva (super jest ten pędzelek swoją drogą, takie niby nic, a ułatwia życie, ale można nałożyć jakimkolwiek). Jakbym nakładała na całe włosy to już bym chyba miała bardzo bardzo ciemne, nakładam nieraz nawet co 2 tygodnie (strasznie szybko rosną mi włosy).
      • snakelilith Re: henna i znów porażka :( 11.04.21, 18:03
        treo.tralve napisał(a):

        > No dobrze, a jak w sumie henna khadi robic tylko odrosty? Na podklad z tej jas
        > nej?
        > Robi ktos tylko odrosty?

        Odrosty samej zrobić trudno, bo ta papka nie jest niestety taka kremowa i tak precyzyjnie nakładalna jak farba chemiczna. Do tego szybko wysycha, więc potrzebowałabyś pomocy kogoś drugiego, kto szybko i sprawnie ci to nałoży. Ale jak ci się uda, to nie ma problemu.
        Zaproponowany ci jasny blond Khadi możesz nakładać jednak na całe włosy. Nie powinno przyciemniać już raz zafarbowanych. Może akurat ci wystarczy, bo to nie jest jasny blond na fryzjerskim poziomie 9, roślinne farby robią ciemniejsze odcienie. Możesz też kolory mieszać. Jeżeli chcesz by kolor był ciemniejszy i chłodniejszy, to możesz do tego jasnego blondu domieszać trochę tego chłodnego ciemnego (dark blond). Powinno wyjść mniej żółto, bardziej ash.
        Ja sama zaczynam nabierać ochoty na ten jasny blond, pomimo domieszki indygo. Mam kilka siwych włosów, które zawsze wychodzą wizualnie, gdy przyrudzam włosy krótko henną. Gdyby najpierw położyć ten jasny blond jako bazę, a potem gloss z henny, to te siwe byłyby może mniej widoczne.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka