Dodaj do ulubionych

Gwałt na UW - wytłumaczcie mi

11.04.21, 12:04
Przedwczoraj bodajże pojawiła się na głównej stronie gazety informacja o doktorancie z UW, który handlował narkotykami i gwałcił studentki. Sprawa rozpoczęła się chyba od tego, że jednak ze studentek o tym głośno powiedziała i zgłosiła się Studenckiego Komitetu Antyfaszystowskiego, z powodu "nieskuteczności instytucji państwowych oraz opieszałości centralnych instytucji uniwersyteckich".
W komentarzach na facebooku (kasowanych raz za razem, wiem, bo akurat przeczytałam kilka skasowanych) wiele osób dopytywało się, czy sprawa została zgłoszona też gdzieś indziej niż UW, czyli czy wie o tym policja, prokuratura. I tutaj nagle okazuje się, że pytać o to nie wolno, zgłoszenie tego takim władzom jest, hm, nie wiem - głupie? Niepotrzebne? I w sumie nie wiadomo, czy tak poważnymi przestępstwami zajmują się odpowiednie do tego władze. Jak wygląda dyskusja? Ano tak:

"M.O.
Gwałt jest przestępstwem ściganym z art.197 KK. Informacja o przestępstwie powinna być zgłoszona w prokuraturze.
A.D w odpowiedzi na post M.O
spierdalaj"

To się akurat zachowało, ale mnóstwo innych wypowiedzi, długich i konkretnych, już nie. Dane kolesia śmigają po całym internecie, został skazany przez społeczeność internetową, natomiast faktycznego skazania ma chyba nie być, gdyż zarzuty są głównie o to, że UW się tym odpowiednio szybko i dobrze nie zajęło.

Od dawna już studentką nie jestem, więc wytłumaczcie mi - o co w tym chodzi? UW ma nagle działać jak kuria, ze się idzie, zgłasza do niej księdza pedofila i to kuria ma coś zrobić, a prokuratura ma od tego być daleko?

dziendobry.tvn.pl/a/studentka-oskarza-doktoranta-o-gwalt-ocknelam-sie-na-lozku-w-jego-pokoju-bylam-zupelnie-naga
"Jak przekazała prok. Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie, w jednostkach okręgu warszawskiego nie zarejestrowano postępowania, które dotyczyłoby opisywanego w mediach zdarzenia."
Obserwuj wątek
      • asia.sthm Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 11.04.21, 12:30
        Najlepiej zglaszac w dwoch miejscach na raz - do wladz instytucji i na policje.
        Dobrze jesli w takich sprawach jest osoba, ktora tego dopilnuje - sama zgwalcona nie zawsze ma sile wszystkiego dopilnowac.
        Organizacje kobiet czy Niebieska Linia najczesciej sluza taka pomoca bezplatnie i z duzym doswiadczeniem.
          • riki_i Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 11.04.21, 14:57
            Tosia nie znasz procedur UW. Oni tak jak w KK mają swoje wewnętrzne postępowanie i swoje własne kary. Studentka doskonale o tym wie. Chodzi jej o zemstę w postaci zszargania reputacji tego Pana i wywalenia go z roboty.
            • 71tosia Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 11.04.21, 15:24
              a moze jednak znam? Może cos sie zmienilo w ostatnich latach, ale do niedawna wiekszosc postępowan dyscyplinarnych wobec studentow/doktorantow na UW bylo zwiazana z plagiatami i podobnymi sprawami.
              Tu masz pelny opis postepowania komisji dyscyplinarnej.
              bss.uw.edu.pl/wp-content/uploads/sites/80/2019/07/Wyci%C4%85g-z-Ustawy-z-dnia-20-lipca-2018-r.-%E2%80%93-Prawo-o-szkolnictwie-wy%C5%BCszym-tj.-Dz.-U.-z-2018-r.-poz.-1668-ze-zm..pdf
              • riki_i Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 11.04.21, 16:38
                Molestowanie też było i jest przedmiotem prac tej komisji.

                Opowiem historyjkę, chociaż kładę łeb pod topór (znając nastawienie części nickow do tematu).

                Otóż lata świetlne temu kolega bzykal sobie kilka studentek (bodajże trzy) z tego samego roku. Jedna z nich robiła za numer 1 I chodziła dumna jak paw za rączkę z tym kolesiem po kampusie . Potem się pokłócili i rozstali. Pani nic mu zrobić nie mogła, bo nie dość, że byla z nim oficjalnie, dostała od niego masę drogich fantów , to jeszcze załatwił jej na lewo pół studiów. Pani wykorzystała więc swoją koleżankę z roku , która akurat przez tego gościa nigdy bzykana nie była (nie zmieściła się do tej trójki), ale swego czasu bardzo chciała i usilnie mu się nadstawiała . Taka 'wanna be modelka' piątej kategorii. I otóż kilka lat po skończeniu studiów (!) ta niebzykana nagle wali wielką epistołe do UW, że gość zachowywał się skandalicznie na zajęciach i "molestowal słownie " (jak by powiedziała Edyta Górniak). Facet miał generalnie niskie notowania u władz wydziału, z pierdyliona powodów, więc owo pismo powitano z niekłamaną radością proponując Panu z miejsca wylot. Opowiadał mi jednak, że się natychmiast postawił, zażądał postępowania przed ową sławną komisją, no i tam oczywiście zaraz wszystko umorzyli, bo poza banialukami żadnego konkretu tam nie było. Gościa co prawda i tak potem wywalili, ale już za zupełnie co innego , nie związanego z seksem.

                Życie to są odcienie szarości. W wyżej wymienionej historyjce nikt nie jest moralnie czysty - ani facet bzykajacy hurtowo studentki, ani jego faworyta korzystająca z tego statusu w celu łamania prawa (lewe wpisy z egzaminów i zaliczeń) , ani wreszcie jej koleżanka z roku, kierująca się zapiekłą zawiścią, że to nie ona była kochanką nr 1 wydziałowego supersamca i to nie ona czerpała z tego profity.

                A teraz mnie wyzywajcie od knurów , mizoginów, bajkopisarzy, starych cinkciarzy bez moralności i co tam jeszcze macie w zanadrzu.
                • la_felicja Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 11.04.21, 18:43
                  Od knurów i mizoginów cię nie wyzwę, ale:
                  1. Rok świetlny to nie jest jednostka czasu.
                  2. Pracownik uczelni bzykający studentki (chętne studentki) według mnie jest nie tyle niemoralny, ile zwyczajnie głupi, bo ryzykuje całą karierą.
                  3. Niemoralny taki pan byłby wtedy, gdyby zmuszał lub nakłaniał do seksu studentki niechętne, wykorzystując swoją pozycję.
                  4. Podwyższanie ocen przez łóżko to jest chamstwo i świństwo wobec całej grupy. I to zarówno ze strony asystenta, jak i studentek.
                  5. Rok świetlny to nie jest jednostka czasu.
                  • riki_i Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 11.04.21, 19:02
                    Ad pkt.1 i pkt.5)

                    Lata świetlne zostały użyte przeze mnie jako metafora na określenie zdarzeń , które miały miejsce bardzo dawno temu.

                    Sięgamy do podręcznika dla dzieciaczków .

                    Zjawisko metafory polega na przenoszeniu słowa oznaczającego jakąś rzecz, na określenie innej rzeczy. Metafory to wszystkie słowa, których używamy w znaczeniu innym niż ich podstawowe znaczenie.

                    Mam nadzieję, że dotarło.

                    Ad2) Teraz może tak. Kiedyś było na porządku dziennym i mało kogo to ruszało. Niektórzy wręcz bronili płomiennie tego zjawiska (śp. Prof. Falandysz)

                    Ad3) To przestepstwo. I wtedy i teraz

                    Ad4) Owszem.
                      • 71tosia Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 12.04.21, 16:19
                        od dobrych kilku lat, w ostatnim roku, po tym utworzono tzw szkoly doktorskie, doktorant jest po prostu studentem studiow III stopnia. Na UW doktorant nie powinien prowadzic zajec samodzielnie (pomysl nie koniecznie madry w stosunku do doktorantow ostatnich lat), w praktyce wyglada to pewnie roznie na roznych wydzialach i czasami doktoranci zastepuja pracownikow uczelni.
                        • riki_i Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 12.04.21, 21:53
                          Off topic. Ależ to jest głupi pomysł, z tymi studiami 3 stopnia . Ludzie pod 30stke bez składek ZUS , bez historii zatrudnienia i z mglistymi perspektywami na (pseudo) karierę na uczelni. Ja pamiętam jeszcze asystentów (sam nim byłem) i to była normalna umowa o pracę, groszowa, ale zawsze.
                          • 71tosia Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 13.04.21, 00:21
                            tez off - od roku o ile pamietam doktoranci podlegają obowiązkowemu ubezpieczeniu emerytalnemu (chyba musza miec tez zdrowotne), wiec i tak nie maja tak zle. W Polsce przeciez nadal bardzo wiele mlodych osob pracuje na smieciowkach typu umowy o dzielo czy na JDG, mogac mazyc o gwarancji dochodow i zatrudnienia jakie daje stypendium doktoranckie.
    • riki_i Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 11.04.21, 14:07
      Rozsylalem ten artykuł znajomym , bo to kuriozum do sześcianu. Panna rzekomo została odurzona i zgwałcona na obozie integracyjnym. A potem w Warszawie poszła do sprawcy wyjaśnić sprawę , ale ,tadam tadam ,"znów doszło do zbliżenia". I ani słowa o tym , żeby ten drugi raz był bez jej zgody, po alkoholu, po innych uzywkach itp. No żesz ludzie!!! Murwa nać !!! Dziwcie się, że nawet nie próbowała zgłaszać sprawy do prokuratury? Przecież by ją wyśmieli. Tutaj chodzi o ordynarną zemstę rozczarowanie kobiety, która liczyła na związek, a otrzymała bycie jedną z wielu. I to na chwilę, bo Pan nie był zainteresowany.
      • asia.sthm Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 11.04.21, 14:26
        I pacz pan, niewinnego czlowieka o nieposzlakowanej opinii wybrala.

        > Przecież by ją wyśmieli.

        Chyba takie gupie wuje jak Riki. Pogodz sie z tym ze dobre czasy dla bezkarnosci wujow juz sie skonczyly. Teraz czas przestac gwalcic albo nieustannie trzesc portkami ze strachu ze ktoras zechce sie zemscic za ten wyswiechtany slogan bo Pan nie był zainteresowany.

        Wez sie za siebie riki, bo i ty z pewnoscia bedziesz nie raz zle zrozumiany i odpowiednio potraktowany.
        • riki_i Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 11.04.21, 14:38
          Dziękuję Ci za tę wypowiedź, bo trafiłaś w sedno. Tej pani chodzi właśnie o utratę reputacji owego Pana i wywalenie go z roboty.

          Taki sam casus jak z profesorem Żukiem z Wrocławia , który został prawomocnie uniewinniony przez sąd z zarzutu gwałtu, ale co z tego, skoro jego kariera skutecznie legła w gruzach , a na UWr nie ma wstępu. Gwałcona pani nie była gwałcona , do tego miała w tym czasie narzeczonego , którego świadomie zdradzała i oklamywała , ale to prof. Żuk był winny. Bo bzykal.

          W tym przypadku jest toczka w toczke to samo. Pan bzykal nie z taką motywacją, jakiej oczekiwała Pani. Znaczy - knur i szowinistyczna męska świnia. Jakby zaproponował małżeństwo, to by było ok.
      • zona_glusia Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 11.04.21, 15:26
        >Tutaj chodzi o ordynarną zemstę rozczarowanie kobiety, która liczyła na związek, a otrzymała bycie jedną z wielu
        Bycie jedną z wielu, mówisz.
        Podobno po tym zgłoszeniu przez studentkę zgłosiły się następne poszkodowane kobiety. I to jest bardzo charakterystyczne. Ofiar zawsze jest wiele.
      • irma223 Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 11.04.21, 18:03
        No przecież w artykule było, że następnego dnia jeszcze dwa razy ją wykorzystał, jak rozumiem, było to wtedy, gdy panna poszła do niego na rozmowę. Tak czy siak, panna nie jest jedyną, wobec której pan stosował takie metody.
    • riki_i Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 11.04.21, 14:22
      Kobieto, nie kompromituj się! Nie popieram gwałcicieli. Nie każde zgłoszenie gwałtu świadczy o faktycznym gwalcie, tutaj ślepy by dostrzegł jakie są motywacje tej pani. A to co obecnie ona wyprawia na fejsbuku dodatkowo to potwierdza.
          • fornita111 Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 11.04.21, 17:21
            Dlatego, ze nie maja ochoty wysluchiwac od policajow, ze sa koorvami i same chcialy. W tym pieknym kraju robi sie z ofiar gwaltow ochotniczki- i to nawet w przypadku dwunastoletnich dzieci (sprawa ksiedza, ktory gwalcil i kaleczyl dziewczynke). Nikt przy zdrowych zmyslach po gwalcie na policje nie pojdzie, bo spore prawdopodobienstwo, ze zostanie potraktowany z buta (patrz chocby sprawa Zatoki sztuki). Nie ma za co.
          • marusia_ogoniok_102 Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 11.04.21, 17:23
            Bo na każdym posterunku i w każdym sądzie siedzi taka arwena z cruellą i rikim. I, nawet nie będąc adwokatami, są gotowe zrobić absolutnie wszystko żeby zrobić z ofiary wariatkę, która "po prostu zazdrości", "sama przyszła to i sama chciała", "a w ogóle to spódnicę miała za krótką to i wiadomo, że się sama prosi". I nie mówię tylko o polskich sądach i polskiej policji.
            Mnóstwo ofiar gwałtów mówi, że składanie zeznań, badania i proces były znacznie bardziej traumatyczne niż sam gwałt. Bo wywleczono i zniszczono całą ich prywatność. Roztrząsano każdy SMS, każdą wiadomość, każde słowo i każdy ruch, czy czasem nie wyraziła tym zgody. A nawet jeśli gwałciciel zostanie skazany, to najczęściej na jakąś symboliczną karę (chyba ze zrobi się porządny smród), często nawet nie zostanie wywalony z uczelni/roboty, a ofiara dostanie łatkę "tej zgwałconej" już na resztę życia w tym miejscu. No chyba że dostanie łatkę "małej k*** co porządnemu chłopakowi zniszczyła życie".
            Gwałt jest niestety ciężki do udowodnienia. Ale ciekawi mnie, czy gdyby opisano nie gwałt, a kradzież - czyli, np. "Pan A. jest złodziejem. Przyszedł do mnie do domu i zabrał mi 500 złotych z portfela." - to też okradzionego pół internetu nazwałoby kłamcą, czy jednak uwierzyliby że wie co mówi.
            • riki_i Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 11.04.21, 17:35
              Może i bym Ci przyklasnal, gdyby nie jedna pani co mi gorączkowo rozpinala rozporek i łapała za fiuta krzycząc jednocześnie wnieboglosy "zaraz zawołam policję!". Dodam że pani jak najbardziej była w stosunku służbowej zależności.

              Ps. Działalność rozporkową tej pani przerwałem i seksu nie było. Pani oczywiście później "nic nie pamiętała". Milusińska.
            • arwena_11 Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 11.04.21, 17:44
              Jeżeli okradziony nie zgłosi sprawy na policję - to jak mu uwierzysz, że rzeczywiście został okradziony? A może to zemsta? I tak, może być "mała szkodliwość", jak kwota jest niewielka - ale sprawę zgłosić trzeba.
              A jak pan poda panie do sądu o zniesławienie? To już się nie boją sprawy?
            • 71tosia Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 11.04.21, 17:49
              Zastanawiam sie tez co znaczy w deklaracji tej antyfaszystowskiej organizacji studenckiej, ktora sprawe naglosnila zdanie: 'Wobec nieskuteczności instytucji państwowych oraz opieszałości centralnych instytucji uniwersyteckich' - ani policji ani prokuratura, jak twierdza, zgloszenia gwaltu nie otrzymaly. Z tekstu wynika ze na uczelni tez gwaltu nie zgloszono, bo komisja dyscyplinarna prowadzi tylko sprawe zwiazana z narkotykami. No a samo zdarzenie musi byc sprzed jakiegos czasu bo chyba w tym roku obozow intergacyjnych nie bylo, wiec czasu bylo sporo by sprawa do tych instytucji trafila.


            • hanusinamama Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 12.04.21, 13:52
              Mnie dziwi ze ta dziewczyna miała opory zeby to zgłosić a nie miała zeby opisać na forum publicznym. I nie bronie gwałciciela...ale niestety jest tez sporo spraw gdzie do gwałtu nie doszło, tylko obrazona dziewczyna ze związek skonczył sie na samym seksie a nie na big lof oskarża w ramach odwetu za złamane serce. Przestępstwa zgłasza się na policje. Jak dziewczyna jest tak obrotna to w przypadku olania sprawy przez policje mogła to opisać.
              • riki_i Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 12.04.21, 21:54
                hanusinamama napisała:

                > ...ale niestety jest tez sporo sp
                > raw gdzie do gwałtu nie doszło, tylko obrazona dziewczyna ze związek skonczył s
                > ie na samym seksie a nie na big lof oskarża w ramach odwetu za złamane serce.

                100%
          • iwles Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 11.04.21, 17:47

            Bo u nas pokutuje jeszcze niekiedy przekonanie, że gwalt to słowo przeciwko słowu.
            A jak jeszcze gwalcicielem jest ktoś stojący wyżej, to na osobie zgwałconej leży obowiązek udowodnienia.
            No i dochodzi jeszcze wstyd. Bo to nie jest takie oczywiste, że idzie się z buta i zgłasza, jak kradzież portfela.
      • pani07 Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 11.04.21, 17:54
        Jestem przeciwna gwałtom i paskudnie niskie są za gwałty wyroki w Polsce.
        Jednak jak wczoraj czytałam na TT wpisy na ten temat, mimo woli przypomniała mi się ta historia p.Jakuba Dymka- podobnie to wyglądało z oskarżeniem ze strony kobiety, z którą był w związku- sąd wydał wyrok i oczyścił go z tego zarzutu:
        wiadomosci.onet.pl/kraj/jakub-dymek-wielu-ludzi-zachowalo-sie-paskudnie-i-cynicznie/5cnyptr
    • trzebasiebawic Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 11.04.21, 20:19
      Nie mam zamiaru się opowiadać po żadnej że stron, bo ani sprawy nie śledzę, ani nie znam szczegółów.
      Jestem ABSOLUTNYM zwolennikiem zaostrzenia kar dla gwałcicieli i pedofilów łącznie z ich społecznym piętnowaniem.
      Jestem także absolutum zwolennikiem przestrzegania prawa.
      Gwałt zgłasza się na policji. Rozumiem, że policja i opinia społeczna działa jak działa, i w tej materii jest jeszcze ogrom pracy. Rozumiem każdą osobę, która boi się zgłosić na policję.. ale.. Nie widzę logiki w zgłaszaniu sprawy do organu, który nie ma żadnej mocy sprawczej, łącznie z nagłośnieniem medialnym takiego wydarzenia a nie zgłoszeniem tego JEDNOCZEŚNIE NA policję.
      Nie można ludzi pomawiać. Bez choćby zgłoszenia sprawy na policję, skończyć się to może oskarżeniem o pomówienie. Słuszne zresztą w świetle prawa.
      Czemu to ma służyć?
      Przeciez ani ja, ani forum emama ani władze uczelni nie mają żadnej mocy aby prowadzić śledztwo czy wygłaszać wyroki. Sprawa stała się medialna, nie widzę powodu aby istniał jakiś powód nie zgłoszenia tego także na policję, szczególnie jeśli są kolejne ofiary. Co stoi zatem na przeszkodzie?
      Jaką to ruską logiką działa i co ma to na celu?
      • sumire Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 12.04.21, 09:44
        No właśnie przy tej okazji mignął mi gdzieś komentarz analizujący, skąd to się bierze.
        Młodzi ludzie w Polsce mają bardzo niskie zaufanie do policji. Historie o traktowaniu ofiar gwałtu są każdemu znane. Kary, jeśli już do czegoś takiego dojdzie, są niskie. W pewnym sensie łatwiej i skuteczniej jest sprawę nagłośnić, to samo w sobie już jest karą.
        • riki_i Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 12.04.21, 12:17
          sumire napisała:

          > No właśnie przy tej okazji mignął mi gdzieś komentarz analizujący, skąd to się
          > bierze.
          > Młodzi ludzie w Polsce mają bardzo niskie zaufanie do policji. Historie o trakt
          > owaniu ofiar gwałtu są każdemu znane. Kary, jeśli już do czegoś takiego dojdzie
          > , są niskie. W pewnym sensie łatwiej i skuteczniej jest sprawę nagłośnić, to sa
          > mo w sobie już jest karą.

          Tyle tylko ,że owo "nagłośnienie" może przybrać charakter nieuprawnionego linczu na człowieku.

          Media, studencki związek antyfaszystowski czy jakaś komisja na UW nie mogą zastępować organów państwa.


          • sumire Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 12.04.21, 13:03
            Nic nie dzieje się bez przyczyny. Organy państwa są w takich sprawach tragicznie niewydolne, że przypomnę niedawny wyrok - kara więzienia zamieniona na rok w zawieszeniu, bo ofiara nie krzyczała. Abstrahując już od tego, że wyroki powinien wydawać sąd, a nie komisje, które mogą najwyżej określić (nie)etyczność czyjegoś zachowania, to osobiście naprawdę przestaję dziwić się osobom, które w takich sytuacjach korzystają z mocy social mediów.
            • riki_i Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 12.04.21, 22:03
              A czym się różni takie działanie, mające znamiona publicznego linczu na człowieku, z wynajęciem rosyjskojezycznych z bazaru, żeby odebrali nam dług od gościa, co nie chce zwrócić pożyczki? Państwo w takich sprawach też nie działa, sprawa w sądzie cywilnym potrafi trwać 2 lata, są koszty sądowe, adwokata, a potem często wyrok można sobie powiesić w kiblu , bo dłużnik oficjalnie nic nie posiada. Czy to uzasadnia wynajmowanie na niego bandytów? No chyba nie. Nie można dysfunkcji państwa zastępować wolną amerykanką. Inaczej i na Ciebie w końcu przyjdzie kolej i posmakujesz np. Pana , co za zajechanie drogi stłucze Ci na najbliższych światłach przednią szybę kijem bejsbolowym. Ludowe wymierzanie sprawiedliwości zawsze prowadzi do patologii .
    • alessa28 Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 12.04.21, 13:34
      huang_he napisał(a):

      > Przedwczoraj bodajże pojawiła się na głównej stronie gazety informacja o doktor
      > ancie z UW, który handlował narkotykami i gwałcił studentki. Sprawa rozpoczęła
      > się chyba od tego, że jednak ze studentek o tym głośno powiedziała i zgłosiła s
      > ię Studenckiego Komitetu Antyfaszystowskiego, z powodu "nieskuteczności instytu
      > cji państwowych oraz opieszałości centralnych instytucji uniwersyteckich".
      > W komentarzach na facebooku (kasowanych raz za razem, wiem, bo akurat przeczyta
      > łam kilka skasowanych) wiele osób dopytywało się, czy sprawa została zgłoszona
      > też gdzieś indziej niż UW, czyli czy wie o tym policja, prokuratura. I tutaj na
      > gle okazuje się, że pytać o to nie wolno, zgłoszenie tego takim władzom jest, h
      > m
      > To się akurat zachowało, ale mnóstwo innych wypowiedzi, długich i konkretnych,
      > już nie. Dane kolesia śmigają po całym internecie, został skazany przez społecz
      > eność internetową, natomiast faktycznego skazania ma chyba nie być, gdyż zarzut
      > y są głównie o to, że UW się tym odpowiednio szybko i dobrze nie zajęło.
      >

      Jaki to wydział, studiuje na UW i nie słyszałam o tym 🤷‍♀️
    • kandyzowana3x Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 13.04.21, 08:19
      Pomijajac kryminalny aspekt sprawy, czy na polskich uczelniach nie ma jakis regulacji etycznych dotyczacych sypiania prowadzacych zajecia i oceniajacych ze studentkami? Bo nawet pomijajac gwalt, jesli pan ochoczo nawiazywal relacje seksualne ze studentkami, jak najbardziej nadaje sie do oceny przez komisje dyscypinarna uniwersytetu i raczej wilczy bilet.
      • sumire Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 13.04.21, 09:03
        Nie wydaje mi się, żeby to było jakoś szczególnie obserwowane, chyba że coś się zmieniło lub zmienia. Za moich czasów był w moim instytucie pewien doktor lubiący składać niedwuznaczne propozycje i niemalże oblizujący się na widok co atrakcyjniejszych studentek. Egzaminy ustne, okraszane jego komentarzami, to była mordęga. Na uniwersytecie pracuje do dziś, z tego co wiem.
      • 71tosia Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 13.04.21, 13:29
        to byl doktorant a nie wykladowca, doktorant jest studentem ( studiow III stopnia). Wiec sypial student studiow III stopnia ze studentka studiow I stopnia - naprawde uwazasz ze trzeba wprowadzac formalne zakazy w sprawie seksu miedzy studentami?
            • dramatika Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 13.04.21, 13:46
              kandyzowana3x napisała:

              > jak
              > o osoba zorientowana w temacie pewnie wiesz jakie sa obecnie regulacje zwiazkow
              > pracownikow uniwersytetu z e studentami ?

              Co za ciemnogród te regulacje.
              Nowoczesny świat mówi o seksie jako o dozwolonym w każdej konfiguracji oraz między każdą z kilkudziesięciu płci, o ile decyzję o nim podejmują dorośli ludzie, a u nas jak zwykle ciemnota i zabobon i nawet chłop z babą nie może.
                • dramatika Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 13.04.21, 14:05
                  ludzikmichelin4245 napisał(a):

                  > Seriali nie oglądasz? Od dawna "nowoczesny świat" zakazuje relacji tam, gdzie j
                  > est zależność służbowa

                  No i zakazuje w ogóle seksu, jeśli jest się facetem - według twoich słów. Inna gwiazda, w innym wątku też postulowała, aby każdy seks z założenia traktować jako gwałt smile
                  Podsumujmy zatem - nowoczesne podejście do seksu zatacza niepełne koło i ląduje aktualnie gdzieś tak w epoce wiktoriańskiej tongue_out
                  • sumire Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 13.04.21, 14:27
                    Widzę, że nadal jest dla ciebie brejkin niusem to, że w pewnych sytuacjach warto upewnić się, że druga osoba nie ma nic przeciwko temu, co zamierzasz zrobić z nią lub z jej własnością. Niech zgadnę, w robocie podpierdzielasz cudze obiady. No trudno. Są i takie dzbanki.
                    • dramatika Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 13.04.21, 14:38
                      sumire napisała:

                      > w pewnych sytuacjach wart
                      > o upewnić się, że druga osoba nie ma nic przeciwko temu, co zamierzasz zrobić z
                      > nią lub z jej własnością.

                      Oczywście, tak samo to sąd wydaje wyrok, a nie domniemana ofiara przy pomocy fejsbuka, twittera czy skargi do jakiejś fundacji.

                      Tak się plułaś przy plotkowaniu o Niedźwieckim, że nie wolno oczerniać człowieka bez dowodów, a jakoś zupełnie ci nie przeszkadza, gdy jakaś panna oskarża bez dowodów kogoś o gwałt. A przy plotkach będąc - panna podobno była (jest?) w stałym związku i zwyczajnie nie chciała być oskarżona o zdradę smile
                      • sumire Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 13.04.21, 14:47
                        Sorry, szkoda mi czasu na kolejną jałową dyskusję z debilem, którego obsesyjnie podnieca temat gwałtów i molestowania i zjawia się w każdym takim wątku ze swoimi próbami udowodnienia, że to wszystko wymyślony problem. Nie wiem, jakie prywatne doświadczenia w tobie tę obsesję uruchomiły, ale radź z nią sobie samodzielnie.
                        • dramatika Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 13.04.21, 14:52
                          sumire napisała:

                          > Sorry, szkoda mi czasu na kolejną jałową dyskusję z debilem, którego obsesyjnie
                          > podnieca temat gwałtów i molestowania

                          Akurat z tobą w tym wątku nie rozmawiam o gwałtach i molestowaniu, tylko o twojej hipokryzji. Niemniej masz rację, to już się staje nudne tongue_out
                  • ludzikmichelin4245 Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 13.04.21, 14:35
                    dramatika napisał(a):

                    > ludzikmichelin4245 napisał(a):
                    >

                    > No i zakazuje w ogóle seksu, jeśli jest się facetem - według twoich słów.

                    O nie nie, ja mówiłam o braniu ryzyka na klatę smile nie chcesz ryzykować utraty reputacji, to nie uprawiasz seksu, proste.
                    To raczej Ty ciągle jęczysz, że ten co to cię puścił w trąbę z dzieckiem nie poniósł żadnych konsekwencji.
                    • dramatika Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 13.04.21, 14:50
                      ludzikmichelin4245 napisał(a):


                      > O nie nie, ja mówiłam o braniu ryzyka na klatę smile

                      Co w praktyce prowadzi do unikania seksu przez facetów, skoro mogą zostać gwałcicielami przez skargę do fundacji, posta na fejsbuku albo artykuł w gazecie.
                      Podobną wstrzemięźliwość seksualną chce osiągnąć kościół katolicki, tylko trochę innymi środkami.
                      I żeby nie było - ja nie mam nic przeciwko smile Uważam, że seks powinno się uprawiać tylko w stałym związku, z zaufana osobą. Cieszy mnie, że nawet lewica to w końcu przyznała smile





                        • dramatika Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 13.04.21, 15:14
                          ludzikmichelin4245 napisał(a):


                          > Jak się jest mężczyzną, to najwyraźniej tak.

                          Dla kobiety to też lepiej, choć oczywiście nikt nie gwarantuje, że "zaufana osoba" i "stały związek" będą takie zawsze.
                          Wszystko pięknie ładnie, ale to nadal dziwne, ze lewica tutaj zgadza się z naukami kościoła i generalnie z konserwatywnym podejściem do seksu smile
                          • ludzikmichelin4245 Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 13.04.21, 15:26
                            dramatika napisał(a):

                            > ludzikmichelin4245 napisał(a):
                            >
                            >
                            > > Jak się jest mężczyzną, to najwyraźniej tak.
                            >
                            > Dla kobiety to też lepiej, choć oczywiście nikt nie gwarantuje, że "zaufana oso
                            > ba" i "stały związek" będą takie zawsze.
                            > Wszystko pięknie ładnie, ale to nadal dziwne, ze lewica tutaj zgadza się z nauk
                            > ami kościoła i generalnie z konserwatywnym podejściem do seksu smile

                            Dla mnie sytuacja się nie zmienia, więc nie wiem o czym mówisz.
            • 71tosia Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 13.04.21, 14:04
              doktorant UW nie powinien prowadzić samodzielnie zajęć, nie moze byc wpisany w USOS jako wykładowca, koordynator etc.
              Nie sadze by byly jakies formalne regulacje dotyczące romansowania miedzy studentami i wykładowcami, w regulaminie pewnie jest jedynie zapis o dobrych zwyczajach akademickich lub cos podobnego. Z pewnością nie powinien byc to związek studenta i wykładowcy, przedmiotu w którym uczestniczy student, bo to relacja typu szef podwładny. W innym wypadku chyba podchodzi sie do tego liberalnie, zakładając ze sa to ludzie dorośli i mogą sobie układać życie jak chcą. Nigdy nie spotkałam sie z tym by ktoś miał z powodu związku z wykładowca-studentka jakies problemy, inna rzecz ze chyba nie znam wiele takich relacji.
      • riki_i Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 13.04.21, 16:44
        kandyzowana3x napisała:

        > Pomijajac kryminalny aspekt sprawy, czy na polskich uczelniach nie ma jakis reg
        > ulacji etycznych dotyczacych sypiania prowadzacych zajecia i oceniajacych ze st
        > udentkami? Bo nawet pomijajac gwalt, jesli pan ochoczo nawiazywal relacje seks
        > ualne ze studentkami, jak najbardziej nadaje sie do oceny przez komisje dyscyp
        > inarna uniwersytetu i raczej wilczy bilet.

        A co jak studentki same chcą? Pewne Ukrainki które nauczalem , jak się dowiedziały, że dziekan to singiel, głowę mi pół roku zawracaly, żeby umówić je z nim na spacer . Namolne były jak cholera.
        • irma223 Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 13.04.21, 19:34
          Tak, jasne, 19-latki tylko marzą o tym, by się podkładać 60-latkowi.

          I dobierają się tobie do rozporka z taką samą biegłością, jak 9-latki księdzu.

          Spadaj. Mam w rodzinie osobę ponad 80-letnią, która do tej pory trzęsie się ze strachu, jak przypomni sobie gościa, który ponad 60 lat temu na poprawkę zaliczenia z jakiegoś "michałka" umówił się w jakimś gabineciku w podziemiach budynku o 21.00. I bardzo się zirytował, że przyszła w towarzystwie znajomego.
              • riki_i Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 13.04.21, 21:06
                Może teraz. Kilkanaście lat różnicy nigdy nie robiło żadnego problemu, a i całkiem niedawno, będąc już starym pierdzielem, miałem jednoznaczne propozycje - tyle , że już wyłącznie od pań importowanych z byłego ZSSR.
                • irma223 Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 13.04.21, 23:09
                  riki_i napisał:

                  > Może teraz. Kilkanaście lat różnicy nigdy nie robiło żadnego problemu

                  Jasne, dalej opowiadaj sobie bajki. Pamiętasz określenie "podtatusiały"?

                  "Jednoznaczne propozycje pań z Ukrainy" - no cóż, wymiana świadczeń o charakterze handlowym nie jest niczym nowym. Wolny człowiek w wolnym kraju.

                  Gorzej natomiast, jeśli ktoś sobie pozwala wymuszać czyjeś świadczenia jedynie korzystając z przewagi swojego statusu i możliwości nabrużdżenia kimuś w życiorysie.

                  Znam sytuację (z dawnych lat), gdy na pewnym wydziale dwóch młodych ludzi nie mogło przez kilka lat zaliczyć pewnego bardzo prościutkiego "michałka" i musiało jechać na warunkowym aż do ostatniego semestru studiów, bo pan prowadzący zajęcia, gustujący we własnej płci, zagustował właśnie w ich urodzie.

                  Nie, nie wiem, czy ulegli szantażowi, czy stracili 4,5 roku studiów, czy zmienili uczelnię. Ja studia skończyłam. Pan na szczęście w studentkach nie gustował.
                  • riki_i Re: Gwałt na UW - wytłumaczcie mi 13.04.21, 23:40
                    irma223 napisała:

                    > riki_i napisał:
                    >
                    > > Może teraz. Kilkanaście lat różnicy nigdy nie robiło żadnego problemu
                    >
                    > Jasne, dalej opowiadaj sobie bajki. Pamiętasz określenie "podtatusiały"?

                    Wiem co przeżyłem. Miałem 35 lat i dziewczynę 20 lat , różnica wieku akurat była najmniejszym problemem , związek trwał 3 lata. Najmłodsza pani była ode mnie młodsza o 28 lat .


                    > "Jednoznaczne propozycje pań z Ukrainy" - no cóż, wymiana świadczeń o charakter
                    > ze handlowym nie jest niczym nowym. Wolny człowiek w wolnym kraju.

                    Mam niejasne przeczucia, że gdyby w Twoim otoczeniu pojawiło się takie "zagrożenie ze Wschodu" pisałabyś o nim w znacznie mniej lekkim tonie.

                    > Gorzej natomiast, jeśli ktoś sobie pozwala wymuszać czyjeś świadczenia jedynie
                    > korzystając z przewagi swojego statusu i możliwości nabrużdżenia kimuś w życior
                    > ysie.

                    Jasne. To chyba nie budzi wątpliwości.

                    > Ja studia skończyłam. Pan na szczęście w studentkach nie gustował.


                    Jeden ? Chyba panowie wykładowcy w liczbie mnogiej ? nJ