Dodaj do ulubionych

kot przemocowiec?

11.04.21, 15:33
Kocur, kastrowany 3 letni...ulubione zajęcia to zabawy, jedzenie, pieszczoty i spanie
od pewnego czasu robi tak: siada w przejściu i pozwala się ominąć, ale gdy chcę się go przesunąć, od razu podnosi łapę i chce przywalić - i nie jest to zabawa.
Przedtem robił tak z psami, gdy wychodził na dwór, siadał na ich drodze, a psy go omijały (tzn. znajome psy).

Teraz to podnoszenie łapy na zasadzie "wpie.....ć ci" jest co raz częściej, np. zbliżam się ze szczotką aby go wyczesać....a ten już podnosi łapę...

wczoraj podrapał dziecko sąsiadów, ktore weszło za psem na mój podjazd i przesunęło mu tyłek: "odsuń się kotku, bo piesek idzie"...
Obserwuj wątek
      • ms.piggy Re: kot przemocowiec? 11.04.21, 15:53
        tak, pieszczoty uwielbia, chce być brany na ręce, noszony, lubi leżeć na kimś, sam się przytula
        tylko to siadanie dokłądnie w przejsciu np. w drzwiach, na środku schodów.. coś jak Sebix w bramie ...no....trąć mnie
    • nangaparbat3 Re: kot przemocowiec? 11.04.21, 15:46
      wczoraj podrapał dziecko sąsiadów, ktore weszło za psem na mój podjazd i przesunęło mu tyłek: "odsuń się kotku, bo piesek idzie"...
      gdy chcę się go przesunąć, od razu podnosi łapę i chce przywalić - i nie jest to zabawa.


      Kot nie akceptuje przesuwania go. Słusznie. Wyznacza granice i ich broni. Żaden przemocowiec. Szacun dla kota.
    • hanusinamama Re: kot przemocowiec? 11.04.21, 15:51
      Po co go przesuwać skoro juz sie przeszło obok?? Przemocowiec to był kot mojej sasiadki, rzucał się nagle na kostki i je gryzł (jak kostka była goła, takich w skarpetkach nie atakował).
    • mysiulek08 Re: kot przemocowiec? 11.04.21, 15:58
      no, coz, kot broniz swoich granic, jak juz wspomiano , taka natura, nie rzuca sie do lydek, nie wchodzi w postawe 'atak', tylko po kociemu ostrzega 'to jest moje miejsce'

      nie przesuwac, ignorowac, dac mu te przestrzen, po jakims czasie odpusci

      u nas taki jest Miszczu, a lapy ma zaczne i solidne tongue_out

      wczoraj podrapał dziecko sąsiadów, ktore weszło za psem na mój podjazd i przesunęło mu tyłek: "odsuń się kotku, bo piesek idzie"... wyglaskaj za to kota ode mnie (ale nie przesuwaj smile )
    • mysiulek08 Re: kot przemocowiec? 11.04.21, 15:59
      Teraz to podnoszenie łapy na zasadzie "wpie.....ć ci" jest co raz częściej, np. zbliżam się ze szczotką aby go wyczesać....a ten już podnosi łapę...

      przestalo mu sie podobac czesanie, taki typ
        • ms.piggy Re: kot przemocowiec? 11.04.21, 16:18
          czasami nie da się, pomimo naprawdę dużego domu smile
          dziś niosłam pranie, szedł ze mną i razem wracamy ......i siada na środku schodów, trąciłam do tym praniem, to przeszedł schody wyżej i z góry mi "groził"
            • ms.piggy Re: kot przemocowiec? 11.04.21, 17:07
              dostaje to co zwykle, tzn. chciałby tylko surowe mięso, ale dostaje też chrupki i karmę.

              hm....ale coś w tym jest, nigdy tego nie robi gdy nażre się surowizną, ale takim konkretnym kawałem, a nie np. garścią, w domu zawsze po takim "podnoszeniu łapy" albo uderzeniu prowadzi do lodówki

          • mysiulek08 Re: kot przemocowiec? 11.04.21, 16:58
            rozumiem, Miszczu tez z tych, ze jego musi byc na wierzchu jak sie na cos uprze

            tam gdzie sa da ignoruj a tam gdzie nie, trudno, niech wymachuje, u nas w ekstremalnych sytuacjach, kiedy upor idzie w przeciaganie struny, uzywam spraju z woda, lekkie, naprawde lekkie piskniecie dziala tongue_out

            ale czasami woli byc mokry niz ustapic
    • marta.graca Re: kot przemocowiec? 11.04.21, 17:04
      Też mamy takiego kota. W przejściu najlepiej się leży, a spróbuj dotknąć! Spróbuj nie cofnąć ręki, jak akurat jaśnie pan nie ma ochoty na głaskanie! A do weterynarza trzeba grube rękawice ochronne zakładać i w dwie osoby go trzymać smile koteczek 8 kilo waży i ma wielkie łapska. Ma swój charakterek, ale i tak jest kochany.
      • triss_merigold6 Re: kot przemocowiec? 11.04.21, 17:16
        Dla mnie to jednak chore. Rozumiem, że kot to nie owczarek niemiecki, ale trzymany w domu ma być przyjemny w obyciu, łagodny i bez fochów. Jak nie ma ochoty na glaskanie może się odsunąć, odejść, wskoczyć na drapak, ale nie drapać czy gryźć.
        • marta.graca Re: kot przemocowiec? 11.04.21, 17:22
          Sygnalizuje tak, jak umie i działa. Ty jak cię ktoś w sposób niechciany dotyka, to powiesz żeby przestał, a jak nie przestanie, to możesz dać w twarz. Kot nie powie, że ma dość, ale my znając go od lat po zachowaniu umiemy to rozpoznać. I jeszcze dodam, że on potrafi być też bardzo przyjemny w obyciu, jeśli chodzi o mruczenie, tulenie i łaszenie się nie ma sobie równych.
          • bo_jestem_jedna Re: kot przemocowiec? 11.04.21, 17:45
            Miec dosc to jedno, a zajmowanie wspolnej przestrzeni, to drugie. To tak jakbys stala w przejsciu i wymagala, zeby nikt cie nie dotykal, albo za blisko nie przechodzil. Tak czy siak, wychodzj na to, ze kot robi to zaczepnie. Jakby chcial spokoju, to usadowilby sie w innym miejscu.
            • marta.graca Re: kot przemocowiec? 11.04.21, 18:04
              Dom jest tak wielki, że spokojnie jeszcze się zmieści kilka takich kotów. Dla nas to jest domownik od 18 lat i moze zajmować wspólną przestrzeń. Wszyscy mamy zdrowe nogi i obejście czy przekroczenie takiego futrzastego dywanika to żaden problem. Jak chce spokoju, to się kładzie gdzie indziej, ale jest towarzyski i najchętniej jest tam, gdzie są ludzie i może obserwować, co się dzieje.
              • stara-a-naiwna Re: kot przemocowiec? 12.04.21, 18:27
                też mam kota który potrafi walnać
                (jak dzieci były młodsze to miał u nich ksywę "kocia łapa" - bo w konfrontacji nie ustępował tylko walił - my widzieliśmy co go irytuje, ale 4 latek biegający po domu nie koniecznie)

                Mój kot też potrafi być małym ujkiem. Taki jest. BYwa też przymilaśny no i jest kochany.
                Psa (mamy 2) też potafi walnąć.

                I co na to można...
                ja mojego kota czasami karnie sadzam na kolankach za takie zachowanie i głaszczę i daję całuski
                nie sądzę, zeby jego mały móżdzek coś ogarnął
      • aamarzena Re: kot przemocowiec? 12.04.21, 12:42
        E tam, moja 4 kg waży i u weta w 3 osoby trzeba ja trzymać 🤣 Jak byla malutka, 1 kg to nie dala pazurów obciac wetce. Trzymałam ja, maz i jedna z wetek, a druga obcinała. Po tej akcji nauczyliśmy się obcinac pazury w domu. Z psami nigdy takich cyrków nie bylo, a zawsze miałam duze psiska.
    • bo_jestem_jedna Re: kot przemocowiec? 11.04.21, 17:30
      Przesunelabym go inaczej, w domu rzadza ludzie.
      U zwierzat agresje toleruje jedynie jako obrone siebie, a nie swoich granic. Polecialby na kopie kilka razy i nauczylby sie, a jak nie to won z domu, tam gdzie mu byloby lepiej.
    • znowu.to.samo Re: kot przemocowiec? 11.04.21, 17:30
      Czy tylko ja mam wrażenie że kot siada w tym przejściu poto żeby czekać na okazję by kogoś drapnąć?
      Coś mi sie wydaje że kot wszedł wam na głowę i wami pomiata, a wy cichutko i w pokorze zchodzicie mu z drogi.
      Miałam w życiu parę kotów i żaden tak się nie zachowywał. Wiem że koty miewają charakterki ale ten tu po mojemu przegina.
      • ms.piggy Re: kot przemocowiec? 11.04.21, 18:00
        zawsze miałam kotki, zachowywały się inaczej, delikatniej, z gracją...a ten gdy chce leżeć tak gdzie ktoś siedzi, to drapie tę osobę (tak jak w kuwecie big_grin ) i miauczy, gdy mu się nie ustąpi to wciska się w wolny skrawek i tak jakby spływał bezwładnie, że po chwili okazuje się, że ma 3/4 fotela dla siebie

        albo w łóżku - jak nie ma całego środka dla siebie, albo nie pozwala mu sie spać w poprzek na sobie to wskakuje na zagłówek i gapi się kilkanaście minut, a potem jak bomba zeskakuje, a my przez ten czas leżymy z rekami na głowie
        • zona_mi Re: kot przemocowiec? 12.04.21, 17:59
          ms.piggy napisała:

          > albo w łóżku - jak nie ma całego środka dla siebie, albo nie pozwala mu sie spa
          > ć w poprzek na sobie to wskakuje na zagłówek i gapi się kilkanaście minut, a po
          > tem jak bomba zeskakuje, a my przez ten czas leżymy z rekami na głowie

          Taki dziad, jak i nasz. O ile pozwalałam mu spać w nogach, o tyle gdy zaczął mi wskakiwać na głowę i układać się tyłkiem na twarzy, skończyło mu się spanie z nami.
          To jednak nasze legowisko, a nie jego.
          Kładzie się wyłącznie na narzucie, jedynie gdy nas nie ma - widać ślady na przykryciu.
          Bo u młodego to oficjalnie wciska się pod narzutę, ale tam mu wolno. I śpi teraz z nim.

          W progu też lubi leżeć, najlepiej tak, żeby przeszkadzać, ale odchodzi, gdy się mu zwróci uwagę. Żadnych łapoczynów.
      • chatgris01 Re: kot przemocowiec? 11.04.21, 18:05
        Ja mam wrażenie, że nie siada w przejściu po to, żeby czekać na okazję by kogoś drapnąć, tylko chce zwrócić na siebie uwagę-żeby go pomiziać, zagadać, dać przysmaczek. Może wszyscy zajęci, zalatani, i zwierz się czuje osamotniony? I wymusza interakcje w ten sposób (gdybam sobie).
    • doubledoublejoyandtrouble Re: kot przemocowiec? 11.04.21, 19:31
      Nie cierpię, jak mi tak radzą, ale tym razem sama w to pójdę - myślę, że jeżelli zachowanie kota zmienia się radykalnie i w krótkim czasie, a zwłaszcza jeżeli z pieszczocha robi się agresor - warto zwierza zbadać. Tu wygląda, jakby stawał Ci celowo na drodze i atakował, żebyś zwróciła uwagę. Może jest chory, może coś go boli?
      Mam nadzieję, że się mylę i po prostu ma fochy.
      To wszystko nie dotyczy przesuwającego go dziecka sąsiadów, chyba każdy kot w takim przypadku (dotyka go obcy człowiek, w dodatku dziecko) - by się zirytował wink Ale że Ciebie atakuje/próbuje atakować - to niepokojące.
    • woman_in_love Re: kot przemocowiec? 11.04.21, 22:02
      siada w przejściu

      A w tym czasie ja z praniem nie widzaca go... az mi sie zamarzylo nastapnac tak na niego.

      heheszkow byloby co nie miara

      Najwyrazniej kotu jest za dobrze. Stanowczo potrzebuje pobytu w hotelu / schronisku przez 2 tygodnie.
    • umi Re: kot przemocowiec? 11.04.21, 23:39
      Kot sie naczytal ematki i stawia granice big_grin
      A serio - moze nic mu nie jest, a moze jednak o cos chodzi. Poobserwuj czy nie ma czegos ze wzrokiem albo czy cos go nie boli. Mozna badania tez zrobic. Ludzie bywaja zlosliwi, zwierze nie bardzo i lepiej nie odpasowywac do zwierzaka ludzkich zachowac, bo tak sie raczej nie dzieje. Zwierzeta mysla, niektore nawet bardzo, ale to nie jest ludzka logika tylko ich gatunku. I to sie czesto w takich konfliktowych sytuacjach nie przeklada 1:1 do zachowan czlowieka. Mozliwe, ze cos spowodowalo u niego zmiane zachowania (np. kilka razy zostal bolesnie nadepniety albo kopniety przez czyjas nieuwage, kiedy Ty nie widzialas i wyrobil sobie odruch obronny) albo to wynik pogorszenia zdrowia (np. wzroku).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka