Dodaj do ulubionych

Koleżanka się obraziła?

12.04.21, 12:08
Są dwie koleżanki. Znają się ze 2 lata, czasem razem gdzieś się umówią na piwo, plotki, kino albo wycieczkę, ale nie odwiedzają się w domach itd, raczej spotkania w restauracji lub wspólny wyjazd jednodniowy za miasto, realizowanie potrzeby towarzystwa.

Kaśka jest człowiekiem zapracowanym, często pracuje po godzinach, szkoli się, ma kilku znajomych, trudno wpuszcza nowe osoby do swojego życia, nie zabiega specjalnie o kontakty, czasem cos proponuje ale częściej sie dostosuje do innych - szczególnie gdy to grupa, nie narzuca się swoją osobą, jej bliźsi znajomi maja swoje rodziny i obowiązki.

Marysia ma pracę zamykającą się w godzinach gdy jest w firmie, potem jest wolna i nie musi o tym myśleć. Jest osobą towarzyską i aktywną, ciągle poznaje nowe osoby, bardzo otwarta na znajomości, rozwiedziona aktywnie szuka partnera, nie usiedzi w domu, inicjuje spotkania, ciągle szuka towarzystwa dla siebie i nie ma tygodnia w którym by nie zaliczyła jakiegoś spotkania albo wycieczki ze znajomymi albo z osobami świeżo poznanymi przez internet umawiających się na wspólne wyjazdy. Jeździ więc bardzo często.

Dziewczyny widziały się i rozmawiały w piątek. Marysia wspomniała, że wybiera się w sobotę na wycieczkę ze swoimi dwoma koleżankami-sąsiadkami (Kaśka ich nie zna) samochodem, wygodnie, zaproponowała żeby Kaska tez jechała bo mają miejsce. Kaśka się ucieszyła, że chętnie. Miała podjechać mpkiem do trasy którą będą jechać i stamtąd ją zgarną. Wycieczka na luzie na kilka godzin w teren. W dzień wyjazdu rano , jakieś 2 godziny przed ich wyjazdem Kaśka pisze sms-a, że jednak nie pojedzie, źle się czuje i boli ją głowa, nie ma siły gdzieś chodzić.
Marysia odpisuje, że ok.
Na następny dzień Marysia wysyła do Kaśki sms, że już nigdy jej nie zaproponuje wspólnych wycieczek, bo ona powiedziała swoim znajomym, że Kaśka z nimi pojedzie a później taka sytuacja że nie pojechała! Marysia ma swój honor i juz nic Kaśce nie będzie proponowac bo ma to być obopólne a nie coś takiego.
Kaśka jej nie odpisała.

Która z nich miała prawo się obrazić bardziej? wink

Obserwuj wątek
    • rb_111222333 Re: Koleżanka się obraziła? 12.04.21, 12:17
      Żadna, można się tylko czepiać, że Kaśka wysłała smsa zamiast zadzwonić. Chyba, że to kolejna taka akcja Kaśki. Jeśli nie, to żadne nakłady dodatkowe nie zostały poniesione, więc nie ma się o co denerwować.
    • irma223 Re: Koleżanka się obraziła? 12.04.21, 12:23
      Marysia obraziła Kaśkę.
      Kaśka ma prawo czuć się obrażona.

      Co ją ma obchodzić, co Marysia powiedziała swoim znajomym? "Koleżanka źle się poczuła" powinno w pełni załawić sprawę. A jeśli nie załatwiło, to niech Marysia raczej się krytycznie przyjrzy tamtym znajomym, nie Kaśce.
    • pelissa81 Re: Koleżanka się obraziła? 12.04.21, 12:23
      Są ludzie, którzy odwołują 7 na 10 spotkań. Są tacy, co 1 na 100. Im dłużej kogoś znasz, tym więcej wiesz czego się spodziewać. Tutaj po prostu przyjęłabym to jako informację "aha, źle się czuje lub jej się nie chciało". Zatem jeśli ją lubię, zaproszę ponownie. Jak nie mam potrzeby, czekam na propozycję od niej. To chyba dość luźna znajomość?
    • netlii Re: Koleżanka się obraziła? 12.04.21, 12:26
      Jeśli Kaśka wystawiła ją nie pierwszy raz a ze względu na nią opóźniły wyjazd w miejsce docelowe, gdyż mpk ma sztywne godziny dojazdu do miejsca zbiórki - to Marysia jakiś tam żal może mieć.
      Nie wyobrażam sobie jednak kręcić aferę z tego tytułu jakby co najmniej na 2h przed ślubem odmówiła jej bycia świadkową. To tylko wyjazd w teren. Jeśli ktoś ma problem takiego kalibru, że nie może elastycznie podejść do sprawy "Kasia miała być, ale w ostatnim momencie się wysypała" to omijałabym koleżankę szerokim łukiem.
      • abecadlowa1 Re: Koleżanka się obraziła? 12.04.21, 14:01
        Nie pamiętam z przedszkola (ani mojego, ani moich potmków) takich jazd. Gdy ktoś postąpił wbrew oczekiwaniom innego dziecka został uszczypnięty bądź doznał uderzenia łopatką po głowie, a życie toczyło się dalej.
        Nie występowały sytuacje, w kórych relewantnym byłoby pytanie o prawo do obrażenia się. Nie było tez etycznych rozważań nad okolicznościmi, w których mogłoby komuś przysługiwać prawo do obrażenia się.
        Może raczej to raczej jakaś forma metaprzedszkola mentalnego?
    • kobietazpolnocy Re: Koleżanka się obraziła? 12.04.21, 12:52
      Nie lubię takich Kasiek. Z opisu widać, że spontaniczne działania to nie dla niej, że jest mało towarzyska (bo "zapracowana"). Z punktu widzenia M. może to wyglądać tak, jakby K. zgodziła się na wyjazd wcale na niego nie chcąc jechać i od razu planując odwołać, a ona być może musiała zmienić trochę ustalenia z koleżankami, by móc odebrać K.

      Ale nie lubię też melodramatycznych histeryczek w stylu M. Po co w ogóle uderzać w takie tony? K. naprawdę mogla sie bardzo źle poczuć. No chyba, że K. to typ, który umawia się pod presją, a potem odwołuje sporo spotkań, wtedy też bym zaczęła mieć dość.
      • farfocel_plamisty Re: Koleżanka się obraziła? 12.04.21, 13:08
        Nie "odbierały" Kaśki. To Kaska miała dojechać do trasy którą jechały na tę wycieczkę, żeby kierowca nie musiał nadkładać drogi. Mogły jechać od siebie trochę inną trasą -tuż obok Kaśki, ale Marysia zadecydowała, że nie wie czy koleżanka-kierowca będzie wiedział gdzie to jest, wiec lepiej żeby Kaśka dojechała autobusem do drogi wylotowej którą będą jechać.
          • la_felicja Re: Koleżanka się obraziła? 27.04.21, 18:54
            Kiedyś chyba do domu wraca, przecież nie śpi i nie kąpie się w pracy?
            Może chce po pracy wrócić do własnego, cichego, ciepło ogrzanego mieszkania i wykąpać się w czystej wannie, zamiast wracać do pokoju wynajętego ze współlokatorami, gdzie jest ciągłe zamieszanie, hałas, a w łazience syf?
            Może chce spać w wygodnym łóżku pod bawełnianą pościelą, a nie najtańszymi poliestrami? Może chce się dobrze odżywiać zamiast rozwalaćsobie żołądek i wątrobę chińskimi zupkami instant? To takie godne potępienia?

            Niektórzy mają to wszystko bez nadgodzin, ale może Kasia akurat nie?
    • abecadlowa1 Re: Koleżanka się obraziła? 12.04.21, 12:56
      Każdy ma prawo zawsze się obrazić. Generalnie ludzie mają prawo schrznić swoje życie i niszczyć realacje ze znajomymi, rodziną itd. w dowolnie obrany destrukcyjny sposób. Oczywiście dopóki ich zachowanie nie noszą znamion czynu zabronionego.
      Można się obrazić, bo ktoś nie poznał Cie zamaskowanej na ulicy, krzywo odstawił Twój kubeczek, nie zauważyl, że masz nowy kolor pazów, z niewystarczająco dużym wyprzedzeniem poinformował, że jest chory i zmienia plany. Każdy powód może być dobry. Są ludzie tak przewrażliwieni na swoim punkcie, że obraża ich niemal wszystko. I mają do tego prawo.
    • mikams75 Re: Koleżanka się obraziła? 12.04.21, 13:08
      Kaska miala prawo obrazic sie bardziej.
      A jakby pojechala mimo bolu glowy i pozniej by sie okazalo, ze pozarazala innych covidem, to Marysia by na nia podwojnie naskoczyla. Takze co by Kaska nie zrobila, to Maryska by po niej jezdzila. A wiec dobrze, ze sie obrazila i Kaska ma ja i jej wyjazdy z glowy.
      • farfocel_plamisty Re: Koleżanka się obraziła? 13.04.21, 14:23
        Kaśka też tak uważała. Gdyby się umówiła tylko z Marysią to możliwe, że by pojechała albo zaproponowała krótszą wycieczkę. A w związku z tym, że Marysia i tak jechała ze swoimi kolezankami to Kaśka nie uważała , żeby jej nieobecność cokolwiek dziewczynom psuła, raczej uważała że jej kiepskie samopoczucie może im popsuć wycieczkę.
    • umi Re: Koleżanka się obraziła? 12.04.21, 14:04
      Ale o co chodzi? Marysia tej Kasi w ogole napisala, ze ma jechac bez niej i dala jaksi kontakt, czy liczyla, ze Kasia przeczyta jej w myslach co ma zrobic, a te kolezanki namierzy po chipach? Bo jesli wariant 1 to trzeba to bylo dogadac, a nic nie piszesz o tym. Wychodzi, ze drugi, a tzn, ze Marysia jest niezle pr.dloni.ta.
        • umi Re: Koleżanka się obraziła? 12.04.21, 14:11
          * OK, zle przeczytalam i za szybko. Marysia nadal jest pr.dolnieta, teraz na 100%, chociaz moze nei ze swojej winy. Cos mi sie przestawilo, ze to ona odwolala, a odwolalal Kasia. To jest idiotyczne polskie 9i nei tylko) podejscie chodzenia miedzy ludzi jak sie komus zaczyna infekcja. Padac na nos, chociazby i z antybiotykiem, ale impreza musi byc uncertain Kasia zrobila dobrze, chorzy ludzie nie zwiedzaja tylko zdrowieja. Marysia jak sobie kiedys wychoduje jakeis powiklania po czyms to zmadrzeje. A w ogole nieelastyczna jest i dla kogos z rodzina i malymi dziecmi zacznie byc ch,lernie meczaca, bo wtedy takie akcje zdarzaja sie duzo czesciej. Wiec niech sie cieszy towarzystwem poki sie nie rozmnozylo.
          • rexona_sport Re: Koleżanka się obraziła? 26.04.21, 21:00
            Mi to wyglada na jakieś nagromadzone żale które to odwołanie wyjazdu na ostatnią chwilę przypomniało, tak jakby wyzwoliło. Oczywiście koleżanka Marysia może też być chora psychicznie, na moje szacunki jest to jednak mniej prawdopodobne (osoba zaburzona do tego stopnia miałaby pewnie tez inne poważne problemy w życiu). No po prostu częściej w życiu zdarza mi się widzieć ludzi eksplodujących bo coś im się uzbierało niż chorych psychicznie w trakcie ataku.

            Możliwe że Kasia często odwoływała, to jest denerwujące kiedy się z kimś umawia i do końca nie wiadomo czy ta osoba będzie czy nie, jakby nie mogła się zdecydować i powiedzieć od początku. W takiej sytuacji oczywiście spokojna i kulturalna osoba i tak zachowałaby się grzecznie ale wybuch Marysi nie wyglada już tak szalenie.
            • farfocel_plamisty Re: Koleżanka się obraziła? 27.04.21, 10:16
              Kaśka odwołała wspólne wyjście pierwszy raz. Wcześniej było, że tak ze trzy razy w miesiącu się spotykały na niedzielny spacer. Gdy Kaśka nie miała czasu to zawsze uprzedzała w rozmowie telefonicznej że w ten weekend jest zajęta. Fakt że Marysia dzwoniła częściej. Czasem też Marysia wyjeżdżała ze swoimi znajomymi i również się zdarzyło, że Kaśka mając wolne zadzwoniła by się umówić a Marysia była już gdzies z kim innym. Kaśka się o to nie obrażala. Więc nie rozumie, dlaczego teraz taka jazda ze strony Marysi.
              Marysia uważa, że znajomość ma być równa, czyli koleżanki mają obowiązek dzwonić do siebie na zmianę raz jedna raz druga najlepiej kilka razy w tygodniu i spotkać się przynajmniej raz w tygodniu. Wtedy jest dobra znajomość.
              Kaśka jej kiedyś tłumaczyła, że ma inne podejście i tak często się nawet z swoją najlepsza przyjaciółką nie kontaktuje, Marysia wtedy powiedziała że dla niej to żadna znajomość jak nie ma co tydzień kontaktu.
              • rexona_sport Re: Koleżanka się obraziła? 27.04.21, 14:46
                No widać jasno ze obie koleżanki maja inne postrzeganie świata i dla Marysi Kasia zachowuje się jakby ja miała w dupie i tylko brała a dla Kasi Marysia jest przewrażliwiona. Niestety forum nie wyda sprawiedliwego wyroku bo takiego nie ma, dla jednych nie zadzwonić rano w imieniny to wiadomość niemal wprost „mam cię gdzieś, nic dla mnie nie znaczysz, nawet 5 min mi nie poświecisz raz w roku” a dla innych śmieszne jest samo istnienie takiego święta.

                Gdyby to były prawdziwe przyjaciółki, gdyby się kochały (przyjaciół chyba się kocha) to każdą bardzo martwiłoby to ze ta druga jest czymś zraniona. A tu widzę tylko chcęć usłyszenia od innych ze się jest porządku, takie odowadnianie sobie kto miał racje bez szczerej troski o drugiego człowieka - żadne to przyjaciółki.
                • farfocel_plamisty Re: Koleżanka się obraziła? 27.04.21, 15:27
                  Właśnie Kaśka nie planowala się "przyjaźnić" z Marysią bo zauważała, że ich postrzeganie świata było zbyt inne. Traktowała więc znajomośc luźno na wspólne wyjścia i miły zapełniacz czasu dla jednej i drugiej strony. Zakładała że Marysia tak samo, bo Marysia miała swoje bliższe znajome do "przyjaźnienia się", często opowiadała że się spotkała z ta i tamtą.
                  Taką samą niezobowiązująca relację ma z nimi obiema Gospodyni, i jeszcze kilka innych osób. Im to nie przeszkadza że dzwonią tylko wtedy, jak jest okazja na spotkanie.
                  • chatgris01 Re: Koleżanka się obraziła? 27.04.21, 19:15
                    farfocel_plamisty napisał(a):

                    > Właśnie Kaśka nie planowala się "przyjaźnić" z Marysią bo zauważała, że ich pos
                    > trzeganie świata było zbyt inne. Traktowała więc znajomośc luźno na wspólne wy
                    > jścia i miły zapełniacz czasu dla jednej i drugiej strony. Zakładała że Marysi
                    > a tak samo, bo Marysia miała swoje bliższe znajome do "przyjaźnienia się", częs
                    > to opowiadała że się spotkała z ta i tamtą.


                    O, i dostała podręcznikowy wręcz przykład na to, że od toksyków najlepiej trzymać się jak najdalej. Nie ma, że dasz palec, ZAWSZE będą chcieli zagarnąć całą rękę i ZAWSZE będą mieć pretensje.
          • 3-mamuska Re: Koleżanka się obraziła? 12.04.21, 22:15
            farfocel_plamisty napisał(a):

            > e, czytaj ze zrozumieniem. Marysia ze swoimi koleżankami przecież pojechała ta
            > k jak planowały, tylko Kaśka zrezygnowała z wyjazdu i Marysia się poczuła głup
            > io przed swoimi koleżankami.

            Marysia chciała je poznać żeby może w przyszłości razem imprezować. Umyśliła sobie plan i jest zła ze nie poszło po jej myśli.

            Ja w sumie na miejscu Kasi napisała jej po dwóch/trzech dniach ze sorry, ale miałam sraczkę i Rzyganie i za rzygała bym auto. Czy skłonna byłaby sprzątać.
            Albo miała okres ze ciekło jak z „krowy” i pobrudził bym siedzenia i w takim stanie miałam jechać?

            Tak po chamsku. Na chamskie zachowanie Maryśki.
            Dopisałbym czy była pijana czy jest histeryczką i zablokowała numer.
    • farfocel_plamisty Re: Koleżanka się obraziła? 26.04.21, 15:45
      Ciąg dalszy:

      I Kaśka i Marysia przyszły do wspólnej znajomej na posiadówkę. Ze dwa razy w miesiącu gospodyni zaprasza swoje kilka znajomych na drinka. Okazało się, że tym razem nie było nikogo więcej tylko Kaśka i Marysia. Pani domu nie była świadoma konfliktu między nimi.
      Na poczatku rozmowa była z gospodynią na tematy ogólne, potem Marysia opowiadała gospodyni jak świetnie było na wycieczce i zaraz zwróciła się z pytaniem wprost do Kaśki "a ty dlaczego nie pojechałaś?". Kaska odpowiada, że źle się czuła,i że przeciez to napisała w sms. Marysia prychnęła "pff aha, akurat ! umawiasz się a potem nie jedziesz! tak się nie robi!" .
      Kaśka mówi, że przecież M. jechała z innymi znajomymi to nie została na lodzie bo miała towarzystwo na ten wyjazd..
      A Marysia zaczęła "Już nie będę nic ci proponować! Ma być tak, że raz jedna dzwoni a raz druga! A ty tylko korzystasz! Nic dziwnego że jesteś sama, i będziesz zawsze sama siedzieć w domu, bo trzeba coś z siebie innym dać! Jak się chce mieć znajomości to trzeba się postarać, a ty tylko na gotowe, ja dzwonię i proponuję a ty korzystasz, egoistka! Ja oczekuję szacunku, nie pozwolę się tak traktować! że ktoś mnie olewa! mam swój honor! siedź sama w domu i narzekaj że nie masz z kim wyjść! tak się kończy jak ktos jest egoistą!"

      Gospodyni domu próbowała uspokoić sytuację, zagajała inne tematy, ale Marysia nie dała sobie przerwać.

      Kaśka mówi, że przecież są dorosłe, nie maja naście lat by się bawić w psiapsółkowanie i obrażanie że ktoś dzwoni częściej niż rzadziej. Że rok wcześniej była podobna sytuacja, że to Kaśka ze swoją przyjacółką wyjeżdzała na jeziora i zaproponowała Marysi by też jechała, a ona w ostatniej chwili przed wyjazdem przysłała sms że nie pojedzie bo się źle czuje, więc czy też wtedy miała się Kaśka na nią obrazić? Że przecież Marysia też miała etap umawiania się z facetami, a wtedy nigdzie z pozostałymi koleżankami nie chodziła, i czy one się też powinny na nią obrazić że nie miała dla nich wtedy czasu?

      Marysia jednak kontynuowała swoje, że Kaśka jest egoistka. Że znajomość polega na tym, że się dzwoni na zmianę, raz jedna, raz druga. Że to jest brak szacunku do niej.
      Kaśka mówi, że "kto kogo nie sznuje, nawet nie zapytałaś jak się czuję tylko robisz awanturę"
      Marysia na to zaczęła przepytywać Kaśkę, ile razy sie z inną wspólną znajomą spotkała, żeby udowodnić, że to w Kaście jest problem bo nie dba o znajomości.
      Kaśka zaczęła odpowiadać ale się zreflekrowala i pyta że "dlaczego cię moje życie interesuje i to z kim ile razy się spotykam? czy ja narzekam że mi źle? jak chcę się z kimś spotykać to się spotkam, mnie to wystarcza" ..

      Marysia zaczęła głośno powątpiewać czy Kaśka na pewno nie jechała wtedy na jeziora z przyjaciółką, bo wg niej pojechała sama, bo z Kaśki charakterem na pewno przyjaciółki nie ma. I podniesionym głosem, że wg niej trzeba w znajomości się więcej postarać! musi być na zmianę inicjatywa! a nie tylko korzystać z innych, ona tak oczekuje od znajomości!

      Kaśka mówi, że to jest podejście nienormalne. że ona się cieszy jak od czasu do czasu z kimś się spotka i nie musi ten ktoś się rewanżować po równo. Bo każdy ma swój charakter i potrzeby, jest dorosły ma swoje sprawy na głowie, jeden woli rzadziej drugi częściej, każdy to co lubi, jak się chce mieć znajomych często dzwoniących to takich trzeba znaleźć a nie wymuszać czegoś szantażami. Więc na tej samej zasadzie co Marysia ma pretensje że Kaśka dzwoni za rzadko, tak samo Kaśka by mogła mieć pretensje że Marysia dzwoni za często. I to normalne nie jest.
      Tu Marysia już oburzona weszła na wysokie tony "co!? to ja niby dzwonię za często i cię to męczy! że JA się niby komuś narzucam! ja zawsze jestem szczera i mówię co myślę, ja nie oceniam ludzi! nie potrzebuję żeby mi ktoś łaskę robił że się spotka, nikogo nie oceniam" . I zaczęła mówić, że taaak, Kaśka tak samo mówiła o gospodyni, że za bardzo się rządzi i narzuca, że ją nazywała pogardliwie Kierowniczką, że mówiła iż jej nie odpowiada jej namolność, że źle się o niej wyrażała! - Tu Kaśka już nie zdzierżyła i stwierdziła "Ale co ty wygadujesz? przecież to właśnie ty gospodynię nazwałaś Kierowniczką. Widzę, że teraz próbujesz mnie skłócić z gospodynią i zaczynasz kłamać by nas skłócić a to już jest wredne".

      Gospodyni usiłowała łagodzić atmosferę, mówi, że u niej zawsze wszyscy sa mile widziani, że zrobi drinka na zgodę i będzie ok. Że zawsze zaprosi i Kaśkę i Marysię, bo ona na wszystkich jest otwarta.
      Kaśka mówi gospodyni, że przeprasza za tę scenę, no ale nie da się tu chyba zmienić tematu.
      Marysia mówiła dalej, że ona owszem, z gospodynią się może spotkać, i jeszcze z Julką i Marzeną, bo one są fajne pozytywne, ale z Kaśką się nie spotka nigdy więcej i nie będzie z nią umawiać. Zaczęła opowiadać jak było fajnie gdy gospodynię poznała, że to ona ją poznała pierwsza, jaka fajna jest Marzena, jak kiedyś sie świetnie bawiła i taki facet się dosiadł gdy były na mieście.. tu zaczęła sie zastanawiać z kim wtedy była i nagle nie dokończyła wątku (bo wtedy była na mieście z Kaśką).

      Gospodyni tonuje, że pandemią minie, zrobi się lepiej to się jeszcze będziecie spotykać. Wszystkim nerwy miną.
      Marysia kategorycznie oświadcza, że z Kaśką się już nigdy przenigdy nie umówi! ona z takimi egoistycznymi ludzmi nie będzie się umawiać!
      Kaśka już nic nie komentowała.
      Gospodyni zaczęła zagajac inne tematy, jeszcze chwilę spotkanie trwało, potem obie zebrały się do wyjścia, Marysia błyskawicznie się ubrała i od razu szybko wyszła zanim jeszcze Kaśka założyła buty.

      Fine.
        • farfocel_plamisty Re: Koleżanka się obraziła? 26.04.21, 17:15
          Nie o niczym smile . O relacjach międzyludzkich z możliwością analizy gdzie tu jedna albo druga popełniła błąd, że do takiej eskalacji doszło.
          Czy słusznie Marysia ma żal i pretensje do Kaśki. Czy to Kaśka coś zawaliła w tej relacji.
          I realnie jak inni by zareagowali na miejscu Kaśki/Marysi.
          Kaśka zazwyczaj nie robi komuś awantur nawet jak jej przykro, że ktoś się niewłaściwie zachował. Nie wie jak powinna się odnieśc do tej "sceny zazdrości niczym do kochanka" że za mało się stara . Żałuje, też że się kiedyś zwierzała z czegoś Marysi bo teraz ona przy gospodyni próbowała tego użyć by pokazać Kaśkę w złym świetle. Zdziwiła się, że się pomyliła co do oceny Marysi, jak rozmawiały o innych osobach to raczej "obgadywały" w ramach żartów, a teraz tę wiedze Marysia próbowała użyć do wygonienia Kaśki z towarzystwa gospodyni i jej znajomych. Kaska wie, że jeszcze będą się czasem zapewne spotykac wśród wspólnych znajomych i smutno jej, bo widzi że Marysia może jej - potocznie mówiąc - "ostro d... obrabiać i nastawiać innych przeciw niej". Kaska nie umie się przed takimi ludźmi bronić.
          • aqua48 Re: Koleżanka się obraziła? 26.04.21, 17:38
            farfocel_plamisty napisał(a):

            > gdzie tu jedna albo druga popełniła błąd,
            > Czy to Kaśka coś zawaliła

            > I realnie jak inni by zareagowali

            Realnie na miejscu Kaśki powiedziałabym od razu że nie pozwalam nikomu na takie traktowanie, nie jestem dobra w roli cudzego zsypu na frustracje i wyszłabym ze spotkania. Dziwię się też bardzo gospodyni, że nie powiedziała Marysi że powinna natychmiast opuścić ich grono i przewietrzyć się. Obie panie wykazały się zbyt daleko idącą.. hmm, łagodnością?
            Marysi po tych chamskich wyskokach nikt nie powinien już więcej NIGDZIE zapraszać.

            > Kaska nie umie się przed takimi ludźmi bronić.

            To niech się z nimi po prostu nie zadaje.
          • aqua48 Re: Koleżanka się obraziła? 27.04.21, 13:57
            farfocel_plamisty napisał(a):

            > Kaśka chyba faktycznie nie zauważa odpowiednio wczesnie że ktoś przek
            > racza granice. Kaska nie reaguje ostro, nie ma tupetu, raczej się sama wycofuje

            Nie trzeba ani reagować ostro ani z tupetem. Tu wystarczyło zakończyć rozmowę, nie dyskutować bez sensu z napastliwą agresorką.
            • farfocel_plamisty Re: Koleżanka się obraziła? 27.04.21, 14:28
              Chyba tak, niepotrzebnie Kaska próbowała tłumaczyć swoje stanowisko. Choć gdyby nie podjęła rozmowy to prawdopodobnie i tak byłby słowotok Marysi stawiający Kaśkę w złym świetle w oczach gospodyni. Możliwe, że dało się tę scenę zakończyć zdecydowaniej ucinając temat i przestając odpowiadać duzo wczesniej niż w końcu to Kaska zrobiła.
              • kobietazpolnocy Re: Koleżanka się obraziła? 27.04.21, 14:35
                A więc, droga Kasiu. Czas uświadomić sobie, że Marysię wkurzasz i to mocno. Ledwo może ciebie znieść.
                Nie wiemy dlaczego, ale jakby nie było jej zachowanie - jeśli prawdziwe - było karygodne.
                Obie powinnyście zerwać ze sobą kontakty tu i teraz.
                I tak, z opisu wynika, że twoja reakcja była zbyt łagodna. To też agresorów pobudza, taka zbytnia uległość, ona cię wyraźnie prowokowała, w pewnym momencie przestała już się kontrolować, a ty wciąż nic.
                Za długo to ciągnęłyście, tworzycie bardzo niezdrowy układ.
                • farfocel_plamisty Re: Koleżanka się obraziła? 27.04.21, 15:11
                  Właśnie Kasia chyba tak ma, że brak jej "szybkiej ciętej riposty" powoduje, że osoby agresywne/zawłaszczające próbują jej narzucać swoje zasady, a jak ona jednak się nie dostosuje to próbują reakcję wymóc awanturą.
                  Czy Kaśka tu może cos zmienić w swoim podejściu żeby się to nie powtarzało.
                  Kasia nie zamierzała kontynuować indywidualnej znajomości z Marysią już po tym dziwnym smsie z pretensjami z odwoływaniem się Marysi do "mam swój honor!". Wtedy Kaśka się źle czuła, dostała tez info o znajomym który zmarł na covid, a równocześnie przyszedł ten sms od Marysi, sms był tak absurdalny dziecinny w tej sytuacji , że Kaśka postanowiła zignorować i nie kontynuowac znajomośc. Oczywiście dopuszczała kurtuazyjne spotkania z Marysią u wspólnych znajomych, ale żadnych tylko we dwie.
                  Marysia chce znaleźć osoby które będą w nią bardzo zaangażowane czasowo, i denerwuje ją, że jej kolejna znajoma w którą "zainwestowała" czas nie spełnia oczekiwań. Możliwe też, że jest trochę zazdrosna bo życiowo średnio się ustawiła a reszta koleżanek ma lepiej, do tego ma kompleks gorszego wyksztalcenia wobec Kaśki, więc poczucie niższej wartości może różne myśli nakręcać.
                  Po ostatniej scysji Kaśka ma wybór czy do osoby Marysi przywiązywac wagę czy nie. Punktem łączacym sa wspólni znajomi u których Kaśka zamierza bywać jeśli tylko będzie zapraszana, bez względu na obecnośc lub nieobecnośc Marysi, choć przypuszcza że mogą być wtedy kolejne próby takiej słownej agresji.
                  • szara.myszka.555 Re: Koleżanka się obraziła? 27.04.21, 16:26
                    Prosta sprawa:
                    - Kasia od tej pory unika spotkań z Marysią, nie odzywa się do niej.
                    - Jeśli Kasia spotka Marysię na imprezie, ignoruje ją.
                    - Jeśli Marysia zaatakuje na imprezie, Kasia zastosuje metodę zdartej płyty: "nie mam ochoty z Tobą rozmawiać".
                    - Jeśli Marysia zacznie opowiadać bzdury pozostałym uczestnikom imprezy, Kasia powtarza: "nie życzę sobie pomówień, ani agresji". Jeśli to nie zadziała, Kasia prosi gospodynię/gospodarza o wyrzucenie agresorki z imprezy.
    • lelija05 Re: Koleżanka się obraziła? 27.04.21, 13:09
      Wydaje mi się, że jesteście młode i niedzieciate, bo gdyby mi teraz jakaś znajoma zaserwowała taki tekst - starszawej babie z dzieciorami i mężem, to bym ją śmiechem zabiła.
      Życzę Kasi powodzenia na nowej drodze życia, z dala od toksyków.
      • farfocel_plamisty Re: Koleżanka się obraziła? 27.04.21, 13:18
        Wydawało by się, że takie sytuacje zdarzają się tylko nastolatkom. Marysia ma już prawie dorosłe dziecko, dwa dłuższe związki, rozwód za sobą i wiele doświadczeń życiowych. Więc wydaje się, że relacje z ludźmi i to co w nich ważne ma wypracowane dużo bardziej niż Kaśka która życiowo trochę "siedzi w kącie".
        • aqua48 Re: Koleżanka się obraziła? 27.04.21, 13:28
          farfocel_plamisty napisał(a):

          > Marysia ma już prawie dorosłe dziecko, dwa dłuższe związki, rozwód za sobą i wiele doświad
          > czeń życiowych. Więc wydaje się, że relacje z ludźmi i to co w nich ważne ma w
          > ypracowane

          A tak, z pewnością, ma dobrze opracowaną manipulację ludźmi.
          Po co komu takie Marysie w bliskim otoczeniu?
          • farfocel_plamisty Re: Koleżanka się obraziła? 27.04.21, 14:22
            Jako towarzystwo na niezobowiązujące spotkania w grupie, na wyjazdy, była odbierana pozytywnie. Rozgadana, dynamiczna, zawsze chętna. Kaśka się bardzo zdziwiła, że poza tymi spotkaniami Marysia tyle złych myśli na jej temat sobie w głowie musiała przemielać i kisić pretensje.
            Powinna się tego spodziewać, bo Marysia tak miewała, że jak któraś znajoma jej podpadła to zaraz opowiadała o niej wiele negatywnych rzeczy do Kaśki. Kaśka słuchała rozumiejąc, że każdy chce się wygadać jak jest wkurzony, wygada się i jej przejdzie. Nie spodziewala się aż takiego zalewu niechęci do siebie i to nie w oczy ale przy innej znajomej i wyraźnej próby oczerniania i zdyskredytowania Kaśki w oczach gospodyni. Wręcz czuła się jakby Marysia była wkurzona,że Kaśka się nie pokajała przed nią
            i była zazdrosna, że Kaśka nie jest załamana i że nie dzieje jej się źle . Chyba dodatkowo furię niechęci wywołało stwierdzenie Kaski, że takimi zachowaniami Marysia utoksycznia relacje. Wielokrotnie we wczesniejszych różnych rozmowach Marysia podkreslala, że ona dba z innymi o relacje, jest szczera, nietoksyczna i nieoceniająca.
    • bombalska Re: Koleżanka się obraziła? 27.04.21, 17:13
      Czy przypadkiem wszystkie 3 zaproszone kolezanki nie odmowily Marysi i to tak ja wkurzylo?

      A Kasia powinna zadzwonic, a nie wysylac smsa. To bylo troche lekcewazace i gowniarskie, jak zrywanie przez smsa z chlopakiem/dziewczyna w wieku lat nastu. Wygladalo to tak, jakby sciemniala.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka