Dodaj do ulubionych

Niezreczna sytuacja

12.04.21, 14:19
Dwie rodziny z dziećmi sa na jednodniowej wycieczce w gorach. Dziecko jednej z par skumplowane z dzieckiem drugiej strzela focha, ze zabawy na szlaku malo i koniecznie chce kontynuować zabawe z kolega po powrocie do domu. Mama tego drugiego dziecka grzecznie odmawia tłumaczac, ze juz wszyscy beda po powrocie zmeczeni i za kilka dni ponownie chlopcy sie umowia na spotkanie w domu. Tamten maly nie daje za wygrana, namawia kulkakrotnie rodzicow drugiego chlopca, aby spelnili jego prosbe. Po kolejnych uprzejmych, ale asertywnych odmowwch zaczyna namawiac kolege, aby przekonal do jego planu swoich rodzicow. W ten sposob maly manipulant psuje atmosfere podczaa schodzenia ze szczytu,bo drugi chlopczyk zaczyna prosic o to samo rodzicow... (bez udzialu manipulanta na to na pewno by nie wpadl).
Mama manipulanta sie nie odzywa, nie strofuje go, choc jedt obok. Jest dzis okazja z nia porozmawiac. Nawiazujecie do wczorajszego, aby wiecej unikac takich akcji i prosicie o jej zaangazowanie na biezaco? Z jakiej racji dorosla kobieta ma sie tlumaczyc kilkukrotnie namolnemu 10latkowi? Nie pierwsza taka akcja zaznaczam, do tej pory przemilczane pozniej.
U nich w domu tak jest, ze mlody wszystko wymusza i wyprasza, jednak w obcych chyba nie powinno to uderzac? Co robic? Sa tez inne dzieci, starsze w tych rodzinach niezaangazowane w problem.
Obserwuj wątek
      • mag1_k Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 14:28
        Juz nie chcialam namieszac w watku, ale tam byla trzecia rodzina, taka troszke mniej skumplowana. Nie chcielismy robic siary, nie chcialam ostro reagowac. Dzis moge pogadac z ta mama. Warto?
        • ciszej.tam Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 15:03
          Nie, absolutnie nie.

          Jeśli ty nie masz odwagi normalnie powiedzieć że macie na dziś inne plany "bo przy ludziach" to nie masz prawa jej pouczać na temat braku odwagi w odmawianiu dziecku.



          Mag1_k napisała:

          > Juz nie chcialam namieszac w watku, ale tam byla trzecia rodzina, taka troszke
          > mniej skumplowana. Nie chcielismy robic siary, nie chcialam ostro reagowac. Dzi
          > s moge pogadac z ta mama. Warto?
          • reinadelafiesta Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 15:33
            Dlaczego brak odwagi? Wyjaśniła przecież, że chodziło o niechęć do robienia siary komuś, bo tym jest publiczne zwracanie uwagi dorosłym ludziom, że nad własnym dzieckiem nie panują. I w ogóle dlaczego jej milczenie ma być jakimkolwiek usprawiedliwieniem dla tamtych rodziców?
            • ciszej.tam Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 16:50
              Usprawiedliwieniem?
              Czego?

              To tylko ona ma jakiś problem, tamci rodzice mieli prawo np uznać, że pomysł Jasia nie jest zły, albo uznać, że jeśli raz powiedziano "nie" nie będą tego 300 razy powtarzać nawet jeśli Jaś wciąż drąży temat. Milion opcji.

              Dziecko nie manipulowało, nie robiło nic potwornego, a tym bardziej nic potwornego nie zrobiła tego dziecka matka, zatem i nie ma powodu do żadnej protekcjonalnej pogadanki z tą kobietą.




              reinadelafiesta napisała:

              > Dlaczego brak odwagi? Wyjaśniła przecież, że chodziło o niechęć do robienia sia
              > ry komuś, bo tym jest publiczne zwracanie uwagi dorosłym ludziom, że nad własny
              > m dzieckiem nie panują. I w ogóle dlaczego jej milczenie ma być jakimkolwiek us
              > prawiedliwieniem dla tamtych rodziców?
              >
              • reinadelafiesta Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 17:23
                Od wychowywania są rodzice i to do nich należy wytłumaczenie dziecku, że jak ktoś mówi "nie" to znaczy "nie" - koniec, kropka. Ta wiedza może się w dorosłym życiu przydać. Jeśli rodzice nie reagują na namolne zachowanie, strzelanie fochów - to źle się wywiązują ze swoich obowiązków i tyle. Przerzucili ciężar tłumaczenia, kolejnych odmów na autorkę, psując jej humor, a to czy uważali pomysł syna za dobry czy zły, nie ma żadnego znaczenia w obliczu stanowczej odmowy wątkodawczyni. Chcą realizować pomysły Jasia, chodzić na jego pasku - ok. ale sami, bez obciążania tym innych.
                I nie, nie uważam, że autorka powinna z koleżanką rozmawiać na ten temat, ale z zupełnie innych powodów. Najzwyczajniej w świecie sądzę, że skoro sami rodzice chłopca nie zrozumieli (nie chcieli zrozumieć, bo tak im było wygodnie) niestosownego zachowania syna, to rozmowa nic nie da, szkoda sobie język strzępić.
                • ciszej.tam Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 17:46
                  Dokładnie tak.
                  Od wychowania są rodzice.

                  I nie jest rolą sfrustrowanej "koleżanki" nauczanie ich w jaki sposób mają to robić, jakie cele mają sobie stawiać.

                  Serio, dwóch dziesięciolatkow smęcacych coś o wspólnej zabawie urasta do rangi chuligańskiego wybryku ??

                  • ichi51e Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 20:31
                    Ale rodzice maja prawo miec swoje metody i zasadę „nie robimy dziecku siary przy ludziach omówimy to w domu” zgadzam sie ze to watkodajka ma problem ze nękaniem dziecko jej humor zepsuło.
                    • ciszej.tam Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 21:43
                      Właśnie tak, rodzice mają prawo mieć własne metody, między innymi nie robienia pokazówki dla sfrustrowanej znajomej.




                      ichi51e napisała:

                      > Ale rodzice maja prawo miec swoje metody i zasadę „nie robimy dziecku siary prz
                      > y ludziach omówimy to w domu” zgadzam sie ze to watkodajka ma problem ze nękani
                      > em dziecko jej humor zepsuło.
                      >
                      • nocnamagia Re: Niezreczna sytuacja 13.04.21, 08:14
                        ciszej.tam napisała:

                        > Właśnie tak, rodzice mają prawo mieć własne metody, między innymi nie robienia
                        > pokazówki dla sfrustrowanej znajomej.
                        >

                        Owszem, ale te metody nie powinny naruszać komfortu innych osób, a tu do takiego naruszenia doszło.

                        Podobnie jak niewłaściwe byłoby takie namolne zachowanie dziecka i brak reakcji na to zachowanie ze strony rodziców podczas ślubu czy pogrzebu.

                        W ogóle ciekawe, że tak bardzo angażuje cię ten wątek i wyprodukowalas tyle postów żeby narzucić innym swoje zdanie

                        • ciszej.tam Re: Niezreczna sytuacja 13.04.21, 08:26
                          Naruszenia komfortu??

                          Bo jakieś dziecko jęczało, że chce bawić się z drugim dzieckiem ?

                          To nie jest grupa terapeutyczna, tylko wyjście z 10 latkami.
                          A przeciętny 10 latek naprawdę nie jest przeszkolony w tworzeniu safe space dla płatków śniegu.

                          I nie musi być.

                          Serio, tak jak napisałam już w tym wątku, jeśli ktoś nie wyrósł z nastoletniej wizji rodzicielstwa, w której czysciutkie dzieci cicho czytają przed kominkiem, to powinien raczej unikać wyjść z innymi rodzicami i dziećmi.

                          To nie jest historia o dwóch potworach które obrzucały się jedzeniem, wytarzaly na wycieczce w gnojowce, i namawiały nawzajem do schowania się przed rodzicami w górach tylko o jakimś Stefku który namawiał rodziców na zorganizowanie playdate z Antonim.

                          Jak osoby które doznają traumy z powodu dzieci chcących się razem bawić, poradziłyby sobie z naprawdę męczącym dzieckiem, nie mam pojęcia.

                          nocnamagia napisał(a):

                          > ciszej.tam napisała:
                          >
                          > > Właśnie tak, rodzice mają prawo mieć własne metody, między innymi nie rob
                          > ienia
                          > > pokazówki dla sfrustrowanej znajomej.
                          > >
                          >
                          > Owszem, ale te metody nie powinny naruszać komfortu innych osób, a tu do takieg
                          > o naruszenia doszło.
                          >
                          > Podobnie jak niewłaściwe byłoby takie namolne zachowanie dziecka i brak reakcji
                          > na to zachowanie ze strony rodziców podczas ślubu czy pogrzebu.
                          >
                          > W ogóle ciekawe, że tak bardzo angażuje cię ten wątek i wyprodukowalas tyle pos
                          > tów żeby narzucić innym swoje zdanie
                          >
                            • ciszej.tam Re: Niezreczna sytuacja 13.04.21, 08:46
                              Zajmowałam się wieloma dziećmi w życiu, pracowałam też z dziećmi.

                              Serio, jeśli ktoś ma problem z jakimś Jasiem, który chce się bawić z drugim dzieckiem i postrzega go jako terrorystę-diabolicznego manipulanta to dla swojego komfortu lepiej by wybrał się na weekend do spa do antydzieciecego kurortu niż męczył się na wyjściach z dzieciatymi znajomymi.

                              Uwielbiam prawdziwe psotniki, wytresowane zahukane dzieci mnie przerażają, mimo że często są postrzegane jako te "świetnie wychowane". Najczęściej są zwyczajnie złamane i to ma przykre konsekwencje już w nastolectwie.
                              Nie każdy nadaje się do spędzania czasu z dziećmi, ale to nie dzieci powinny ten problem rozwiązać i ogarniać.





                              ocnamagia napisał(a):

                              > Tak, dziecko jeczalo i zepsuło swoim zachowaniem atmosferę, ewidentnie masz ozm
                              > skoro uważasz, że to świat ma się dostosować do zachowania bombelka a nie bomb
                              > ek do świata
                            • natalia.nat Re: Niezreczna sytuacja 13.04.21, 10:29
                              nocnamagia napisał(a):

                              > Tak, dziecko jeczalo i zepsuło swoim zachowaniem atmosferę, ewidentnie masz ozm
                              > skoro uważasz, że to świat ma się dostosować do zachowania bombelka a nie bomb
                              > ek do świata

                              Ale właśnie świat nie dostosował się do bombelka, zabawa chłopców nie doszła do skutku, tak jak chciała matka jednego z nich. Natomiast jeżeli ktoś jest tak wrażliwy, że normalne zachowanie czyjegoś dziecka (próba zmiany decyzji rodziców bez krzyków i awantur) uważa za mega niezręczne, opisuje je w kategorii "manipulant zepsuł atmosferę" oraz uważa, że należy tamtej matce nawrzucać za brak reakcji, to może po prostu na przyszłość niech wybiera się na wycieczki sam, tylko ze swoją rodziną. Niestety ale obcy ludzie zazwyczaj mają inne podejście do różnych rzeczy niż my i trzeba to zaakceptować, inaczej nie ma za bardzo sensu, żeby się katować wspólnym wypadem.
                        • ciszej.tam Re: Niezreczna sytuacja 13.04.21, 08:29
                          Btw dobrzy rodzice nie urządzają z żadnych ewentualnych "wychowawczych pogadanek" pokazówki dla skwaśniałej znajomej tylko załatwiają takie sprawy w sposób który nie zawstydza i nie upokarza dziecka

                          Duża szansa zresztą że jedyne co rodzice mieli do powiedzenia Stefkowi to że więcej z rodzicami Antoniego na wycieczkę nie jadą a playdates tylko u nich w domu, bez cioci snowflake.



                          nocnamagia napisał(a):

                          > ciszej.tam napisała:
                          >
                          > > Właśnie tak, rodzice mają prawo mieć własne metody, między innymi nie rob
                          > ienia
                          > > pokazówki dla sfrustrowanej znajomej.
                          > >
                          >
                          > Owszem, ale te metody nie powinny naruszać komfortu innych osób, a tu do takieg
                          > o naruszenia doszło.
                          >
                          > Podobnie jak niewłaściwe byłoby takie namolne zachowanie dziecka i brak reakcji
                          > na to zachowanie ze strony rodziców podczas ślubu czy pogrzebu.
                          >
                          > W ogóle ciekawe, że tak bardzo angażuje cię ten wątek i wyprodukowalas tyle pos
                          > tów żeby narzucić innym swoje zdanie
                          >
                          • black.emma Re: Niezreczna sytuacja 13.04.21, 09:07
                            ciszej.tam napisała:

                            > a playdates tylko u nich w domu, bez cioci snowflake.

                            Dobrze by było! Tacy rodzice to jednak nie bywają chętni do goszczenia u siebie smile Ciocia snowflake bywa zmęczona, bo to zwykle ona gości, znosi "wesołych psotników" całymi dniami, karmi i sprząta po nich dom.
                            • ciszej.tam Re: Niezreczna sytuacja 13.04.21, 17:03
                              Wiele lat "znosiłam" "wesołych psotników" i po prostu to lubiłam. Niebawem znów nadejdzie ten etap przy młodszym i cieszę się na to.

                              Niektórzy serio lubią prowadzić tzw otwarty dom.

                              I nie mówię, że wszyscy muszą lubić. Jest masa rozrywek i rozwiązań dla osób, które nie lubią. Natomiast oczekiwania, że dzieci będą się zachowywać jak asystent terapeuty na grupie dla depresantow i mieć wnikliwe przemyślenia o dyskomforcie spowodowanym prośbą o playdate i "zepsutej atmosferze" są nieco wygórowane.






                              Black.emma napisała:

                              > ciszej.tam napisała:
                              >
                              > > a playdates tylko u nich w domu, bez cioci snowflake.
                              >
                              > Dobrze by było! Tacy rodzice to jednak nie bywają chętni do goszczenia u siebie
                              > smile Ciocia snowflake bywa zmęczona, bo to zwykle ona gości, znosi "wesołych pso
                              > tników" całymi dniami, karmi i sprząta po nich dom.
                        • alewcale Re: Niezreczna sytuacja 13.04.21, 17:27
                          To dziecko zapewne jest wychowywane na takiego napastliwego osobnika. Ciekawe, czy jak "negocjuje" swoje stanowisko np. w trakcie zajęć szkolnych to czy nauczycielka daje radę wytłumaczyć cokolwiek...Teraz jest modna pajdokracja a każdy kto zakwestionuje próby rządów małolatów otrzyma łatkę: płatka śniegu/nie lubiącego dzieci/a dziecko sobie będzie radzić w życiu, jak mu się pozwoli na takie akcje. Tutaj chociaż zobaczyłaś, jak się chowa dzieci. W szkole, przedszkolu takie dzieci mają świetny poligon ćwiczebny. Rodzicom strach zwrócić uwagę a obcym rodzicom się nie powie, żeby nie piętnować Jasia...bo Jaś inaczej nie umie się bawić. Nie każdy też nadaje się do samotnego użerania się z dziećmi np. w kl.I.
                  • reinadelafiesta Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 21:39
                    Ani o chuligańskim wybryku nie pisałam, ani nie twierdzę, że wątkodajka z koleżanką ma rozmawiać - wydawało mi się, że napisałam to wprost i wyraźnie. Twierdzę jedynie, że to do rodziców należało zwrócenie uwagi synowi, że nie powinien wymuszać zmiany decyzji matki kolegi. Mają inne metody wychowawcze, ok. tylko nie każdy ma ochotę ponosić tego konsekwencje słuchając jarmolenia dziesięciolatka przyzwyczajonego do stawiania na swoim.
                      • ciszej.tam Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 21:54
                        W ogóle oczekiwanie, że wszystkie dzieci wszystkich znajomych będą wyjatkowo posłusznymi, cichymi, pogodnymi mieszankami Pollyanny z małą księżniczką jest nieco nierealistyczne.

                        Taki urok wycieczek, wyjazdów czy nawet wyjść na kulki ze znajomymi z dziećmi - mogą trafić się małe wyjce, małe grumpy cats i wszystkie inne odmiany.

                        Jeśli ktoś nie wyrósł z nastoletniej wizji rodzicielstwa typu słodki maluch w idealnie czystym stroju cytuje dla przyjemności sonety Szekspira, to lepiej nie jeździć na wycieczki z dzieciatymi znajomymi wink ani ich, ani ich dzieci nie przykroi się do swojej bajki.



                        ichi51e napisała:

                        > Ale to jest problem tej osoby ze nie ma ochoty tego znosic.
                        >
                      • reinadelafiesta Re: Niezreczna sytuacja 13.04.21, 00:25
                        No i chyba właśnie o tym jest wątek: ona ma problem, a rodzice dzieciaka najwyraźniej nie. I pewnie właśnie dlatego poprosiła na forum o radę, co z tym zrobić i czy w ogóle coś? A tak w ogóle, czy fakt że to ona ma problem, automatycznie oznacza, że rodzice dziecka zachowali się ok?
                    • ciszej.tam Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 21:48
                      Napisałam, że jest to traktowane jak chuligański wybryk, bo watkodajka pisze o "manipulacji", namawianiu, uleganiu, że "uszło na sucho", psuciu wycieczki, o konieczności rozmowy z drugą matką i tak dalej, a to wszystko o jakimś Stefku, który jęczał, że chce się bawić z Antonim.
                      Armata na wróbla.





                      Przecież bez informacji o co

                      reinadelafiesta napisała:

                      > Ani o chuligańskim wybryku nie pisałam, ani nie twierdzę, że wątkodajka z koleż
                      > anką ma rozmawiać - wydawało mi się, że napisałam to wprost i wyraźnie. Twierdz
                      > ę jedynie, że to do rodziców należało zwrócenie uwagi synowi, że nie powinien w
                      > ymuszać zmiany decyzji matki kolegi. Mają inne metody wychowawcze, ok. tylko ni
                      > e każdy ma ochotę ponosić tego konsekwencje słuchając jarmolenia dziesięciolatk
                      > a przyzwyczajonego do stawiania na swoim.
                      >
                      • reinadelafiesta Re: Niezreczna sytuacja 13.04.21, 00:35
                        Nie wiem, ja bym tego w żadnym wypadku chuligańskim wybrykiem nie nazwała. Większy problem widzę w braku reakcji rodziców, którzy zawsze (jak pisze autorka) ulegają synowi. I uwierz, naprawdę nie trzeba do tego publicznych reprymend. Zresztą, jak nie rodzice, to życie później go nauczy, że nie zawsze dostanie wszystko, co chce. Pewnie tylko dowie się o tym w boleśniejszy sposób. Jak mówi nasza forumowa koleżanka: "life"
                        • 3-mamuska Re: Niezreczna sytuacja 13.04.21, 02:13
                          Nie zgodzę się ze życie nauczy.
                          Znam takich co to nauczyciele się uwzięli, koledzy są niedobrzy, pracodawcy ... kolejni to świnie. Przecież on/ona nie złego nie robią są tacy bo właśnie rodzice nie uczą nie tłumacza nie zwracają uwagi.
                          A taki dorosły nie pomyśli ,ze przyczyna jest w nim.
                          Tylko wszyscy na około są do dupy.
                          Nie maja prawdziwych przyjaciół bo nie umieją się z nikim dogadać.
                          • reinadelafiesta Re: Niezreczna sytuacja 13.04.21, 09:15
                            Tym gorzej dla nas wszystkich. Z pewnością, są rodzice, którzy nawet uważają, że takie wychowanie jest ok. i że dzięki temu dzidziuś da sobie później radę w życiu. Będzie potrafił postawić na swoim, nieważne za jaką cenę i kto ją zapłaci. A zaczyna się właśnie od takich drobnych w sumie rzeczy, jak opisana w tym wątku. Nawet tu na forum widać takie postawy: są ematki, które uważają dobre wychowanie, empatię, liczenie się z innymi za jakieś staroświeckie przesądy.
                            • ciszej.tam Re: Niezreczna sytuacja 13.04.21, 16:55
                              Zdecydowanie są tu takie.

                              Aby nauczyć dziecko empatii trzeba ją mu najpierw okazywać.
                              Nie uczyć, że jedyne co się liczy to hierarchia. Podejście typu "co wolno wojewodzie" nie wdraża ani do stosowania właściwej komunikacji ani empatii w relacjach międzyludzkich.

                              Dziecko nauczone, że liczy się wyłącznie "dyskomfort" i potrzeby dorosłych, silniejszych lub tych wyżej w hierarchii również będzie mało empatycznym dorosłym, oczekującym, że słabsi/mniejsi/"mniej ważni" podporządkują mu się bez szmeru.


                              einadelafiesta napisała:

                              > Tym gorzej dla nas wszystkich. Z pewnością, są rodzice, którzy nawet uważają, ż
                              > e takie wychowanie jest ok. i że dzięki temu dzidziuś da sobie później radę w
                              > życiu. Będzie potrafił postawić na swoim, nieważne za jaką cenę i kto ją zapłac
                              > i. A zaczyna się właśnie od takich drobnych w sumie rzeczy, jak opisana w tym w
                              > ątku. Nawet tu na forum widać takie postawy: są ematki, które uważają dobre wyc
                              > howanie, empatię, liczenie się z innymi za jakieś staroświeckie przesądy.
                              >
                              • nocnamagia Re: Niezreczna sytuacja 13.04.21, 18:05
                                ciszej.tam napisała:

                                > Zdecydowanie są tu takie.
                                >
                                > Aby nauczyć dziecko empatii trzeba ją mu najpierw okazywać.
                                > Nie uczyć, że jedyne co się liczy to hierarchia. Podejście typu "co wolno wojew
                                > odzie" nie wdraża ani do stosowania właściwej komunikacji ani empatii w relacja
                                > ch międzyludzkich.
                                >
                                > Dziecko nauczone, że liczy się wyłącznie "dyskomfort" i potrzeby dorosłych, sil
                                > niejszych lub tych wyżej w hierarchii również będzie mało empatycznym dorosłym,
                                > oczekującym, że słabsi/mniejsi/"mniej ważni" podporządkują mu się bez szmeru.
                                >

                                Żeby uczyć dzieci empatii trzeba wiedzieć czym jest empatia i nie mylić empatii z asertywnością oraz poczuciem własnej wartości
                                • ciszej.tam Re: Niezreczna sytuacja 14.04.21, 08:25
                                  Tak wlasnie. O tym pisze. Nie należy rozpatrywać 10 letniego brzdąca namawiającego na playdate w kategoriach ataku na swoje poczucie wartości i urazu na ego nocnamagia napisał(a):

                                  > ciszej.tam napisała:
                                  >
                                  > > Zdecydowanie są tu takie.
                                  > >
                                  > > Aby nauczyć dziecko empatii trzeba ją mu najpierw okazywać.
                                  > >
                                  > > Dziecko nauczone, że liczy się wyłącznie "dyskomfort" i potrzeby dorosłyc
                                  > h, sil
                                  > > niejszych lub tych wyżej w hierarchii również będzie mało empatycznym dor
                                  > osłym,
                                  > > oczekującym, że słabsi/mniejsi/"mniej ważni" podporządkują mu się bez sz
                                  > meru.
                                  > >
                                  >
                                  > Żeby uczyć dzieci empatii trzeba wiedzieć czym jest empatia i nie mylić empatii
                                  > z asertywnością oraz poczuciem własnej wartości
                                  • reinadelafiesta Re: Niezreczna sytuacja 14.04.21, 08:41
                                    Już bez odnoszenia się do meritum, bo i tak się nie przekonamy nawzajem. Ale dajmy spokój z tym dziesięcioletnim "brzdącem". Brzdąc to może mieć trzy latka. Rozumiem, że poetyka jest ostatnio popularna, głośno było o atakach opozycji na pewne dorosłe i dzieciate "dziecko", ale może nie wzorujmy się na politykach.
                                    • ciszej.tam Re: Niezreczna sytuacja 14.04.21, 21:51
                                      Brzdac nie w sensie, ze maly nieświadomy bobasek, tylko w sensie, ze to nie jest równorzędny partner, ktory moze dorosłemu pojechac po ego czy naruszyć poczucie własnej wartości.

                                      A juz szczegolnie
                                      „Manipulacjami” w stylu „ale mozemy sie potem pobawić z Antonim, prawda???”



                                      reinadelafiesta napisała:

                                      > Już bez odnoszenia się do meritum, bo i tak się nie przekonamy nawzajem. Ale da
                                      > jmy spokój z tym dziesięcioletnim "brzdącem". Brzdąc to może mieć trzy latka. R
                                      > ozumiem, że poetyka jest ostatnio popularna, głośno było o atakach opozycji na
                                      > pewne dorosłe i dzieciate "dziecko", ale może nie wzorujmy się na politykach.
                                      >
                                  • nocnamagia Re: Niezreczna sytuacja 14.04.21, 09:43
                                    ciszej.tam napisała:

                                    > Tak wlasnie. O tym pisze. Nie należy rozpatrywać 10 letniego brzdąca namawiając
                                    > ego na playdate w kategoriach ataku na swoje poczucie wartości i urazu na ego
                                    >

                                    Ty nie piszesz o empatii, a nawet nie rozumiesz tego pojęcia. Dziecko z posta autorki wykazało się brakiem empatii podobnie jak jego matka celowo nie zauważając dyskomfortu koleżanki, jakie wywołało zachowanie jej dziecka. Wolała milczeć i nie reagować, bo to było jej na rękę. Może przyjrzyj się sobie dlaczego bronisz takiej postawy w świetle tego co pisałaś na forum o swojej rodzinie i relacji z matką, a pisałaś o dość intymnych sprawach z przeszłości
    • ixiq111 Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 14:30
      >> Mama manipulanta sie nie odzywa, nie strofuje go, choc jedt obok.

      Oznajmiam swoją decyzję raz i robię jak mama manipulanta - nie podejmuję tematu.
      Ze swoim dzieckiem po powrocie z wycieczki przeprowadzam rozmowę, w której wyjaśniam co i jak, żeby w przyszłości nie dawał sobą manipulować.
    • lauren6 Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 14:39
      " Krzysiu, my po wycieczce musimy jechać do sklepu zrobić zakupy na cały tydzień. Ale możesz namówić swoją mamę by zaprosiła do was Piotrusia. Odbierzemy go, gdy będziemy wracać z zakupów."
    • saszanasza Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 14:51
      No jeśli manipulant ma spolegliwych rodziców, to trudno oczekiwać, żeby na szlaku coś sensownego wyartykułowali. Ja bywałam w takich sytuacjach i szczerze mówiąc w skrajnych przypadkach, na 100 pytanie dlaczego odpowiadałam, „bo nie i koniec”. Generalnie nie robiłabym z tego jakiegoś halo. Nie zgodziłaś się i koniec.
        • akn82 Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 15:18
          To już nie twój problem, jaka jest jego mama. Dowalanie komuś to nie jest asertywność. Taty chłopaka na szlaku nie było?
          Nie widzę problemu w tym, że dziecko się na czymś zafiksowalo i stosowało znane sobie i skuteczne metody wypraszania i marudzenia o to, na czym mu zależy. Duże zdziwienie wywołało u mnie to, że nazywasz chłopca manipulantem...
          • mag1_k Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 15:23
            Manipulacja miala miejsce wtedy, kiedy ja mu kilkarotnie odmowilam, a on zaczal namawiac mojego syna, aby mnie sam przekonal do pomyslu. Wczesniej mojego odciagnal na bok troche
            • klementyna156 Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 15:41
              mag1_k napisała:

              > Manipulacja miala miejsce wtedy, kiedy ja mu kilkarotnie odmowilam, a on zaczal
              > namawiac mojego syna, aby mnie sam przekonal do pomyslu. Wczesniej mojego odc
              > iagnal na bok troche
              Daj spokój. Nic nie zmanipulował, bo się Wam do domu nie wepchnął. Nie widzę powodu, by o tym jeszcze , pamiętać. To dziecko, zależało mu na czymś, a Wy nie ustąpiliście. Nic, zupełnie nic się nie stało, tamci rodzice również nie musieli wcale reagować, przecież nie urządził histerii, tylko prosił. Sprawa zamknięta.
            • ciszej.tam Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 16:36
              To nie jest zadna manipulacja.

              Próbował osiągnąć coś na czym mu zależało. Twój syn był za i razem rozmawiali o strategii przekonania decydentów do swoich postulatów.

              Nie rozumiem czemu robisz z tego jakąś diaboliczną historię. Czy sama nie byłaś dzieckiem i nie zdarzyło ci się próbować przekonać rodziców do pozwolenia na nocowanie u Zosi/kino z Kasią/trzecią porcje lodów?



              mag1_k napisała:

              > Manipulacja miala miejsce wtedy, kiedy ja mu kilkarotnie odmowilam, a on zaczal
              > namawiac mojego syna, aby mnie sam przekonal do pomyslu. Wczesniej mojego odc
              > iagnal na bok troche
            • nimaletko Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 22:11
              Z uporem używasz słowa "manipulacja", a żadnej manipulacji tam nie było.
              Ot, dziesięciolatek napalił się na wizytę w domu kolegi i trochę go poniósł entuzjazm. Nie zrobił nic złego, a Ty przypisujesz mu takie złe intencje.
              Dzieci tak mają i nie rozumiem jak dorosła osoba może aż tak rozkminiać taką zwykłą sytuację.
              Wnioskuję z tego, że problem masz Ty - może jakaś lekka forma społecznego nieprzystosowania? wink
              Skoro aż tak Cię uwiera ta sytuacja, że aż rozmowy chcesz przeprowadzać...?

              Mojej ośmioletniej córce też się zdarzało tak napierać na wizytę u przyjaciółki i też namawiała przyjaciółkę, żeby ją poparła. tongue_out
              Innym razem to ona była namawiana przez koleżankę, która koniecznie chciała przyjść do nas.
              Zdarza się, nic w tym nadzwyczajnego.
              Powiedziałam, że innym razem, ale teraz nie i powtarzałam aż do skutku.
              Tak samo zrobiła mama przyjaciółki mojej córki.

              Myślę, że takie trochę męczące lub niekomfortowe rozmowy z przyjaciółmi naszych dzieci są wpisane w rodzicielstwo.
              Trzeba to wziąć na klatę i poświęcać takim sytuacjom tylko tyle emocji, ile są warte - czyli bardzo niewiele. tongue_out
              • mikams75 Re: Niezreczna sytuacja 13.04.21, 22:17
                >Myślę, że takie trochę męczące lub niekomfortowe rozmowy z przyjaciółmi naszych dzieci są >wpisane w rodzicielstwo.
                >Trzeba to wziąć na klatę i poświęcać takim sytuacjom tylko tyle emocji, ile są warte - czyli bardzo >niewiele. tongue_out

                dokladnie tak jest; dzieci zazwyczaj nie sa taktowne, wiec nie raz wypala cos, co dla doroslego jest niekofomrtowe i trzeba z tego madrze wybrnac i zatkac dzioba malej gadule i pozniej nie rozstrzasac co tam jakis dzieciach chlapnal.
        • aguar Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 18:00
          "To jest ciekawe, ze kolezanka jest bardzo asertywna, pofrafi niezle tez dowalic, ale dla mlodego zmienia sie zupelnie.. on wchodzi jej na glowe "
          Ale ja właśnie uważam, że paradoksalnie to jest cecha asertywnych matek. To te mniej asertywne stale się boją, że jak zawczasu nie wychowają, to potem im wejdzie na głowę, że jak pozwolą na A, to zaraz zechce B itd., też się martwią, jak inni oceniają ich kompetencje wychowawcze. A asertywna nie musi się bać pozwalać "wchodzić na głowę", bo jest pewna siebie i wie, że jak naprawdę nie zechce na coś pozwolić, to sobie z tym poradzi bez problemu, nie musi tego ćwiczyć na zapas na drobnych sprawach, a do własnego dziecka czuje pozytywne uczucie i nie ma potrzeby go 'ukracać".
          • pani_libusza Re: Niezreczna sytuacja 13.04.21, 11:07
            Czyli w sytuacji gdy jeczybula namolnie wprasza się do kolegi, matka kolegi powtarza ze nie może przyjść a matka jeczybuluy udaje ze nic nie słyszy, to w tej sytuacji matka jeczybulu jest ta asertywna?
              • pani_libusza Re: Niezreczna sytuacja 13.04.21, 16:44
                Ma racje w tym ze dziecko chce na sile wcisnąć się w gości? Dla mnie postawa matki to chowanie głowy w piasek i przerzucanie odpowiedzialności za wychowywanie swojego dziecka na innych. Traktuje dzieci jak dzieci a nie małych dorosłych, partnerem do dyskusji jest dorosły i to z nim umawiam kiedy czy i gdzie będą się bawic dzieci, oczywiście biorąc pod uwagę zdanie dziecka w granicach w jakich mi to pasuje. A zachowanie matki jeczybuly odbieram nie jako asertywne (pozytywnie) ale podchodzące pod pasywno agresywne i kompletnie nie licząca się ze zdaniem innym i za wszelka cenę chcąca wcisnąć swoje dziecko gdzie wyraźnie go nie chcą. Ale teraz już rozumiem to inne podejście do asertywności ( pisze to bez ironii).
                • mikams75 Re: Niezreczna sytuacja 13.04.21, 18:28
                  zapedzasz sie troche, ja akurat o asertywnosci nic nie pisalam... nie bylo okreslone, czy dziecko sie wprasza, autorka gdzies w watku napisala, ze nie bylo to ustalone, rowniez dobrze mogl kolege zaprosic do siebie.
                  Gdybam tylko, tamta mama mogla uwazac, ze jej syn ma racje, ze im zabawy bylo za malo i chce kontynuowac spotkanie z kolega w domu. Do ustalen w ktorym domu miedzy rodzicami nie doszlo, bo jedna mama odmowila spotkania. To, ze swojego namolnego babelka nie musztrowala nie oznacza, ze jest pasywno agresywna i chce za wszelka cene dziecko gdzies wcisnac.
                  • pani_libusza Re: Niezreczna sytuacja 13.04.21, 18:40
                    Przeczytaj jeszcze raz post startowy, pod koniec jest napisane o „wypraszaniu się” do obcych ludzi czyli rozumiem ze dziecko jeczybula chciał się wcisnąć do kolego i dalej u niego się bawic. Matka drugiego dziecka odmawia a „asertywna” matka jedzybulu milczy. Nie chce czytać jeszcze raz całego wątku ale jeśli gdzieś tam w postach padło maja się bawic w domu meczybuly to jego matka tym bardziej powinna potwierdzić ze zapraszają do siebie.
                • glow.cloud Re: Niezreczna sytuacja 13.04.21, 20:57
                  A ja zaczynam powoli ogarniac, co tu sie i kto jak komu - i zupelnie rozumiem matke, ktora milczala; ona, imaginuj sobie autorko, doszla prawdopodobnie do wniosku, ze bedzie mila i da twojemu szanse rozwinac siebie i swoje poczucie wlasnej wartosci; bo, jak sama mowisz - w innych okolicznosciach "NA PEWNO" by tak nie zrobilo. To = nie prosiloby o cos, na co ma ochote. To NIE JEST DOBRA rzecz. Czyli to ona wychowywala twoje dziecko na czlowieka, ktory ma prawo miec i artykulowac potrzeby. A tobie na zachowanie sie po doroslemu i niekarcace odmowienie spelnienia tej potrzeby, zamiast udawania, ze dzieciak potrzeb nie ma albo wpajania mu, ze walczenie o siebie = atak na ciebie, bez wzgledu na forme i kontekst.

                  Jakbym miala dobry humor, tez bym tak zrobila. I to bez wzgledu na to, czy sama bym ostatecznie moze orzekla "nie, nie dzisiaj synu; widzisz, jak sie zachowywali do tej pory? to znaczy, ze nie chca, nawet jesli ostatecznie sie zgodzili". A moze tez byc tak, ze powiedziala "mozesz, jesli druga para rodzicow sie zgodzi/jesli przekonasz rodzicow Ignasia" i w zwiazku z powstawionymi warunkami sie nie wtraca.

                  Dziesiecioletnie dziecko absolutnie JEST partnerem do dyskusji, jesli chodzi o to, jak samo spedza czas. Co, ja mam sie za niego umawiac z kolega...? Zarty. Przy zlobku i niemowiacym jeszcze dziecku rozumiem, ale 10latek....? Nie wtracalabym sie w ROZMOWE 10latka z dorosla osoba, poki mnie nie poprosi albo poki nie zmieni sie to w cos innego niz rozmowa. Wiesz, socjalizacja to sie nazywa.

                  Also, dorosla kobieta, ktora nie umie powiedziec "przestan do mnie mowic/namawiac mnie, czuje sie z tym niekomfortowo" zamiast jak mantre powtarzac "nie bo nie" w kolko i czekac, az sie dzieciak domysli, powinna absolutnie kisic sie w swoim dyskomforcie. Moze dzieki temu sie w koncu przelamie, bo przebywanie z takimi ludzmi jest dramatycznie meczace.
    • ga-ti Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 14:56
      Dla mnie tacy ludzie (dziecko i rodzice, a głównie rodzice) są irytujący. Dzieciak to dzieciak, no chce, choć dziesięciolatek powinien ogarnąć, że odmowa znaczy odmowa. Ale dorośli? Wygląda na to, że też chcieli podesłać do Ciebie młodego, tylko głupio im było go wpraszać, więc taktycznie milczeli uncertain
      Pewnie rozmowa dziś nic nie da, a może zagęścić atmosferę spotkania.
      • mag1_k Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 15:03
        Nawet nie wiem, czy to wczoraj mialo byc u nas czy u nich, ale wysylanie dzieci i tak konczyloby sie kawkami do wieczora, a my bylismy pp prostu zmeczeni, nie mialam w domu ciasta itp.
    • dolcenera Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 15:03
      Dzisiaj jest bez sensu. Następnym razem odbij w kierunku „ namolny manipulancie, jak już ci wyjaśniłam dwa/trzy/piec/ sto razy, dzisiaj nie mamy czasu, zapytaj się swojej mamy, co WY będziecie robić dziś po południu”- oczywiście odpowiednim rozkazująco-nakazującym tonem.

      Jak rodzice niekumaci, trzeba niestety schłodzić zapędy młodego osobiście.
    • 3-mamuska Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 15:06
      O matko, mówisz zobaczymy jak zejdziemy na dół czy będziecie mieć siłę na zabawę.
      I kończysz temat jak przychodzi drugi raz mówisz to samo i ze ma więcej się nie pytać.
      Jak się pyta ignorujesz.

      Na dole pakujesz swojego do auta i jedziesz do domu.

      Matka namolniaka zadowolona ze ma syna dążącego do celu. Słabe wychowanie jej nie interesuje.
      • odnawialna Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 15:42
        Czyli dać dziecku nadzieję, a potem odebrać ją postępując po swojemu bez wyjaśnienia. Chyba zaproponowałaś najgorszą z opcji.

        Do autorki. Teraz po ptokach. W trakcie całej sytuacji, odpwoeidzialabym raz NIE z wyjaśnieniem, ewentualnie 2 raz NIE bez wyjaśnienia, a za 3 razem zapytałabym chłopca, czy ma jakiś problem ze słuchem, bo przecież już wyjaśniłam. Moje dziecko nie dałoby się już zmanipulować, słyszałam raz jak odpowiada namolnej koleżance "jak moja mama mówi nie, to znaczy nie". Rodzicom nie zwracałabym uwagi. To ich problem, nie mój.
    • natalia.nat Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 15:10
      Ból dudy zupełnie o nic. Chłopiec chciał się pobawić i ponawiał swoją prośbę licząc, że może się uda. Jego matka nie reagowała, bo nie uważała, że powinna, może pomysł syna wydawał się jej niegłupi.
      Są rodziny, w których nie uważa się, że "dzieci i ryby głosu nie mają" i w których brane są pod uwagę ich potrzeby nawet kosztem jakichś niedogodności.
      • grey_delphinum Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 15:18
        Są rodziny, w których nie uważa się, że "dzieci i ryby głosu nie mają" i w których brane są pod uwagę ich potrzeby nawet kosztem jakichś niedogodności.

        To dopiero z dudy komentarz sugerujący, że tak naprawdę to autorka wątku źle się zachowała, bo powinna jednak ulec namolnemu dziecku i zgodzic się na wizytę, by tylko zaspokoić jego egoistyczne potrzeby.
        • natalia.nat Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 15:36
          Mój komentarz niczego takiego nie sugerował.
          We fragmencie który przytoczyłaś, chodziło mi konkretnie o matkę tamtego chłopca i jej "brak reakcji", bo o to ma pretensje autorka. Dla mnie jej znajoma nie musiała się w tamtej chwili angażować, mogła nie uważać, że zabawa chłopców jest złym pomysłem a naleganie na nią przyjąć za naturalnie.
          Po prostu nie widzę problemu w całej tej sytuacji i powodu do jakichkolwiek zarzutów.
      • mag1_k Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 15:20
        Moje dzieci moga sie wypowiadac, ale nie pozwolilabym im meczyc obca dorosla osobe i dodatkowo namawiac kolege, aby sam meczyl rodzicow..
        Chyba tez troche nie fair zachowanie tamtych rodzicow. Maz uwaza, ze kolezanka korzystala ze swietego spokoju i wolala sie nie odzywac. A znow mi nie wypada potraktowac ostrzej obcego dziecka, to rola rodzicow przeciez.
        • dolcenera Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 15:24
          znow mi nie wypada potraktowac ostrzej obcego dziecka, to rola rodzicow przeciez.

          Jeśli przekracza twoje granice, a rodzice maja to w dudzie to oczywiście, ze wypada i nawet należy - w jego własnym interesie.
          • glow.cloud Re: Niezreczna sytuacja 13.04.21, 21:02
            lol, nie, to nie jest zadanie rodzicow DZIESIECIOLATKA. To jest zadanie osoby, ktorej te granice sa przekraczane. Kazdy ma granice gdzie indziej i jesli sie ich nie skomunikuje, nie mozna zakladac, ze dla drugiej osoby sa jasne.
            Jako matka milczaca, oczekiwalabym, ze wlasnie tak zrobisz. Jak nie robisz, znaczy przyzwalasz. Twoja rzecz. A gdyby dorosly zachowywalby sie tak wobec ciebie? I nie, nie ma "nie zachowywalby sie". Ludzie sa BARDZO rozni. Kto wtedy powinien pzyjsc i robic za twojego opiekuna i zbawce?
            • dolcenera Re: Niezreczna sytuacja 14.04.21, 08:44
              Odnosisz się do mojej wypowiedzi ? Ja nie mam problemu, ze stawianiem granic obcym dzieciom.

              Natomiast „milczący” rodzice wystawiają się na ryzyko, ze ich namolny bąbelek zostanie dość brutalnie przeze mnie potraktowany i na przykład usłyszy kilka przykrych słów jak po raz piąty tego samego popołudnia zadzwoni do drzwi pytając czy X wyjdzie na rower, mimo ze już usłyszał 4 razy „nie dzisiaj”.

              Własne dzieci wychowuje tak, żeby potrafiły rozpoznać granice innych. Dwukrotne: „ nie, dziękuję” + „ nie naprawdę dziękuję, moze innym razem” wyartykułowane przez obcego dorosłego jest rozpoznawalne jako granica nawet przez dzieci młodsze o połowę.

              Różnica między wychowywaniem, a dymisją rodzicielską.
              • glow.cloud Re: Niezreczna sytuacja 14.04.21, 13:43
                Ale ja nie rozumiem, jaki jest problem w tym, ze uslyszy od ciebie przykre slowa, zostanie brutalnie (zakladam, ze nie masz na mysli przemocy fizycznej) potraktowany i czemu rodzice mieliby (chciec) temu zapobiec. On ma 10 lat. To jest doskonaly czas, zeby uczyc sie wchodzenia w interakcje ze swiatem i ludzmi i na poznawanie konsekwencji roznych zachowan. Dziecko nie uczy sie relacji i zaleznosci spolecznych, bo mowisz mu jako informacje, co inni ludzie w tej sytuacji mysla lub czuja. On musi sie nauczyc moderowac swoje zachowanie po tym, jak osoby w sytuacje zaangazowane zachowaja sie WOBEC niego. I wobec tego konkretnego zachowania, tak jak on je widzi i czuje. Bo tylko w ten sposob mozna skalibrowac odpowiednio sposob zachowania i mowienia, rozumienia, co dokladnie stanowi roznice i sedno problemu.
                Po to jestem tam rodzicem, zeby nadzorowac adekwatnosc tej reakcji wobec zachowania mojego dziecka i ewentualnie wspomoc dziecko gdyby reakcja byla nieadekwatna w sposob potencjalnie niebezpieczny (psychicznie takze) dla dziecka.
                • dolcenera Re: Niezreczna sytuacja 14.04.21, 14:33
                  W moim odczuciu rola rodzica jes uprzedzenie, ze przykre słowa mogą paść ( albo przykre czyny jak zatrzaśnięcie z impetem drzwi lub groźnie podniesiony ton, czy nawet w niektórych przypadkach przemoc fizyczna - był tu kiedyś wątek forumki, która odsalających to skopałaby dziecko, które zaczepia jej pieska na klatce np).

                  Rodzic wychowuje , czyli uprzedza, ze jeśli skaczesz na kanapie, możesz spaść, jeśli zaczepiasz pieska, piesek albo pieskowa pani moja cie szarpnąć, jeśli dzwonisz do drzwi pracującej w domu dolcenery x5, to dolcenera z miłej, uśmiechniętej sąsiadki w duchu RB może przeistoczyć się w smoka wawelskiego.

                  Dziecko słucha, potakuje albo i nie, i następnie ponosi naturalne konsekwencje swoich zachowań.

                  W przypadku biernych „milczących” rodziców, ciężar wychowania spada na otoczenie, a ciężar konsekwencji na dziubdziusia.

                  Zastosujmy pytanie pomocnicze: jesteś w restauracji z piszczącą z radości dziesięciolatką, zauwazasz niezadowolone spojrzenia dookoła, podejrzewasz, ze zaraz któryś z gości może ostrzej zareagować, jako rodzic uprzedziasz młodą,ze tak nie należy się zachowywać, czy radośnie poczekasz aż poniesie naturalne konsekwencje ?
              • glow.cloud Re: Niezreczna sytuacja 14.04.21, 13:44
                Ostatnie, czego chce uczyc dziecko, to "zachowuj sie tak, zeby ludzie nigdy nie mieli do ciebie pretensji", a przez to takze dalej: "jestes odpowiedzialny za emocje innych osob; ty musisz sie dopasowac do ich potrzeb i oczekiwan".
        • tri.lian Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 15:53
          mag1_k napisała:

          > Moje dzieci moga sie wypowiadac, ale nie pozwolilabym im meczyc obca dorosla os
          > obe i dodatkowo namawiac kolege, aby sam meczyl rodzicow..

          A zapytałaś syna czy chce się z tamtym bawić zanim odmówiłaś?
          • ciszej.tam Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 17:51
            O to, to

            w ogóle uwielbiam te genialne pomysły na rozrywki dla dzieci - wspinaczka na nudny szczyt potem relaks w piżamach (plus ROZMOWA z dzieckiem, jak ktoś tu napisał w komentarzu), fantastyczny dzień dla 10 letniego chłopca.

            Zdziwienie że synowi podoba się pomysł zabawy z kolegą - pewnie kolega to cudem uratowany i sklonowany Goebbels bo jakim cudem ktoś mniej perfidny zmanipulowałby AŻ tak dziecko, by wolało zabawę z rowniesnikiem od rodzinnego relaksu i rozmowy 🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️


            tri.lian napisała:

            > mag1_k napisała:
            >
            > > Moje dzieci moga sie wypowiadac, ale nie pozwolilabym im meczyc obca doro
            > sla os
            > > obe i dodatkowo namawiac kolege, aby sam meczyl rodzicow..
            >
            > A zapytałaś syna czy chce się z tamtym bawić zanim odmówiłaś?
              • ciszej.tam Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 21:30
                Po prostu nie lubię takiej narracji, że gdyby nie ten potworny bachor sąsiadów/znajomych to nasz 10 letni bobasek robiłby bezszmerowo wszystko co każą i nigdy nie pisnął.

                Dla większości dzieci rówieśnik jest jakąś atrakcją, większą niż rodzice odpoczywający w piżamach całe popołudnie wink




                chi51e napisała:

                > To chyba zalezy od charakteru... ja tam lubie tak spedzac czas dziecko tez po w
                > akacjach wydawalo sie zadowolone.... jedni lubia ogorki a drudzy nie po prostu.
                > ..
                >
            • mikams75 Re: Niezreczna sytuacja 13.04.21, 15:29
              dzieci sa rozne, niektorym przebodzcowanie nie sluzy, byla wycieczka (ktos pisal, ze nudna wspinaczka? bez przesady!), byl czas z kolega, wieczor mozna spedzic spokojnie, obejrzec film, poczytac ksiazke (tak, sa dzieci, co lubia czytac). I tak, uwazam, ze 10-letniemu dziecku trzeba poswiecac czas i miec czas na rozmowe z nim, na zwykle pogaduchy, wspolne spedzenie czasu jakkolwiek, bez kolegow. To wiek, kiedy sie zaczyna budowac nowe nastolatkowe relacje z dzieckiem. Czas z kolega byl, w tygodniu tez 10-latki spedzaja czas z rowiesnikami, rodzice sa zajeci praca.
              A pozniej sie ludzie dziwia, ze mlodziez niewychowana, nie umie sie komunikowac z doroslymi a rodzic nie ma zielonego pojecia o jego relacjach i problemach z rowiesnikami. Dlatego ten czas z rodzina w domu i zwyczajna rozmowa bez pospiechu jest tak wazna. I to nie musi byc wcale nudny czas dla dziecka.
        • ciszej.tam Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 16:42
          "namawia kolegę żeby meczyl o coś rodziców"


          Moim zdaniem 10 letni chłopcy to już nie są bobasy.
          To nie jest już team rodzina A i team rodzina B tylko team chłopcy kontra team "rodzice". I coraz intensywniej tak będzie.
          Nadszedł czas w którym dla Twojego syna zdanie kumpli/czas z kumplami/tworzenie z nimi planów jest fajniejsze i ważniejsze niż plany z rodzicami.

          On już nie będzie małym dzieckiem i nikt go nie musi "manipulować" do tego, ani "namawiać". Po prostu normalnie się rozwija społecznie i trzymanie się kiecy mamy będzie coraz mniej atrakcyjną opcją.

          Trzeba się przyzwyczajać.



          mag1_k napisała:

          > Moje dzieci moga sie wypowiadac, ale nie pozwolilabym im meczyc obca dorosla os
          > obe i dodatkowo namawiac kolege, aby sam meczyl rodzicow..
          > Chyba tez troche nie fair zachowanie tamtych rodzicow. Maz uwaza, ze kolezanka
          > korzystala ze swietego spokoju i wolala sie nie odzywac. A znow mi nie wypada p
          > otraktowac ostrzej obcego dziecka, to rola rodzicow przeciez.
      • aguar Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 15:22
        Tak samo pomyślałam. Rodzice tego, który namawia na tę zabawę, mogą nie mieć nic przeciwko takiemu finałowi dnia, więc dlaczego by tu mieli interweniować. Tamci mają prawo odmówić, dziecko ma prawo próbować namówić, a rodzice namawiającego mają prawo zachować neutralność, skoro jest im wszystko jedno czy dojdzie jeszcze do tej zabawy w domu czy nie.
        • szpil1 Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 17:27
          aguar napisała:

          > Tak samo pomyślałam. Rodzice tego, który namawia na tę zabawę, mogą nie mieć ni
          > c przeciwko takiemu finałowi dnia, więc dlaczego by tu mieli interweniować.

          Dlatego, że skoro osoba nagabywana odmawia kilka razy to jasne jest, że dalszej zabawy/wizyty we własnym domu/wizyty w domu chłopca nie chce. Zwykła kultura wymaga, zeby własnemu dzieciakowi zwrócić uwagę, że "nie" znaczy "nie" i nie należy się narzucać.
    • alpepe Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 15:29
      Jeśli nie miałaś odwagi na szlaku, to po prostu ignor. U mnie się tak w domu zdarzało, że córkę podburzała koleżanka. I oczywiście koleżanka odsyłała moją córkę, bym powiedziała, dlaczego odmawiam. Otóż odmawiam, bo mogę i nie ma co się tłumaczyć, a już na pewno nie ma co się tłumaczyć obcym.
    • 71tosia Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 15:35
      nazywanie kilkulatka ktory chcial sie pobawic z kolega i trudno mu bylo zaakceptowac odmowe - manipulantem jest co najmniej glupie.
      Moze w tamtej rodzinie sa inne zwyczaje niz w twojej, zignorowali temat na szlaku a dziecku zwroca uwage pozniej gdy beda z nim sami?
      • mikams75 Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 15:42
        moze byc tak, ze w tym momencie zafiksowanemu dzieciakowi trudno cos przetlumaczyc; jak ochlonie pozniej, w domu moze mu wyjasnia, co bylo nie tak. Jak sie zna swoje dziecko, to sie wie, ze w momencie kiedy dzieciak ma ciasne klapki na oczach, jakiekolwiek tlumaczenie nic nie da, bo i tak nie zrozumie.
      • mag1_k Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 15:44
        Wyzej wyjasnilam na czym polega ta manipulacja.

        Oni mu na wszystko pozwalaja, ale ja niekoniecznie chce byc ofiara takiego wychowania. Na pewno nie zwroca uwagi pozniej, bo juz byly gorsze sytuacje i mlodemu to uchodzi na sucho i osiaga cel
        • klementyna156 Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 16:18
          mag1_k napisała:

          > Wyzej wyjasnilam na czym polega ta manipulacja.
          >
          > Oni mu na wszystko pozwalaja, ale ja niekoniecznie chce byc ofiara takiego wych
          > owania. Na pewno nie zwroca uwagi pozniej, bo juz byly gorsze sytuacje i mlodem
          > u to uchodzi na sucho i osiaga cel
          Ale co cię obchodzi, na co oni mu pozwalają? Przecież nie spotkali się z Wami po wycieczce bez waszej zgody. I nie, nie osiągnął celu i nie było awantury z tego powodu. Znaczy, jednak przyjmuje odmowę.
          Nie twoją sprawą jest wychowywanie cudzego dziecka. Odmówiłaś i już. Był natrętny, no trudno, zdarza się, ale przecie niczego nie wymusił. Nie ma o czym z rodzicami rozmawiać. Że czułaś się niekomfortowo? To nie powód do umoralniającej gadki teraz, zresztą wcale nie było o czym z rodzicami tego dziecka gadać.
        • ciszej.tam Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 16:28
          "uchodzi n sucho"

          Ale mają go bić witkami wierzbowymi czy wsadzić w dyby, żebyś była zadowolona?

          Jeśli nie chcesz "być ofiarą" to nie bądź. Mów z uśmiechem "mamy inne plany Jasiu" i je realizuj.

          Chyba, że prawdziwym problemem jest, że twojemu dziecku podobają się pomysły tamtego chłopca i z tym nie umiesz sobie radzić?



          mag1_k napisała:

          > Wyzej wyjasnilam na czym polega ta manipulacja.
          >
          > Oni mu na wszystko pozwalaja, ale ja niekoniecznie chce byc ofiara takiego wych
          > owania. Na pewno nie zwroca uwagi pozniej, bo juz byly gorsze sytuacje i mlodem
          > u to uchodzi na sucho i osiaga cel
    • mikams75 Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 15:40
      nie, bez sensu po fakcie a dzieci takie bywaja; trzeba w danym momencie powiedziec malolatowi wyraznie, ze nie ma szans i ukrocic dalsze dyskusje. 10-latkowi spokojnie mozna powiedziec - nie wymuszaj. Jak bedzie medzil dalej, to nie wdawac sie w dyskusje, tlumaczenia itp. Mozna tez powiedziec rodzicom, w sytucji kiedy mlody jest wyjatkowo namolny, ze maja wytlumaczyc swojemu babelkowi, bo ty juz powiedzialas. Swojemu dziecku w domu wytlumaczyc co bylo nie tak na wycieczce, zeby sie takie sytuacje nie powtarzaly.
    • sasia62 Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 15:44
      Ja też uważam że to żadna manipulacja. Chłopcu zależało na spotkaniu, więc próbował namówić innych. Miał do tego prawo. Nie urządzał scen ani awantur. A rodzice rzeczywiście być może aprobowali ten pomysł.
    • aandzia43 Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 15:58
      A co psuje atmosferę na szlaku? Jego gadanie, ostry ton, płacz, krzyk, tupanie, rzucanie się na ziemię? Nie pisałaś o niczym poza ględzeniem i prośbami, a z tym poradziłabym sobie grzecznym i niskim głosem wypowiedzianym "Heniu, czy wiesz co znaczy słowo "nie" a jakby nie zrozumiał to brakiem reakcji na jego dalsze ględzenie.
      • szpil1 Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 17:24
        majenkir napisała:

        > Ja bym sie po prostu zgodziła od razu i nie byloby problemu smile.

        Ale autorka nie chciała się zgodzić.

        Od czapy jest a
        > rgument, ze będziecie zmęczeni, przeciez 10-latkow nie trzeba zabawiać.
        >

        Argument nie jest od czapy, miała prawo nie chcieć wizyty chłopca w swoim domu albo wizyty w domu chłopca. Może zwyczajnie po łażeniu w górach miała ochotę wziąć prysznic i się w piżamie położć na kanapie.
      • lot_w_kosmos Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 16:56
        Tak jak piszesz: ludzie jeżdżą na wypady koniecznie ze znajomymi , koniecznie muszą z kimś, muszą się skrzyknąć i najczęściej jest to udręka potem.
        Jakby nie można było rodzinnie, bez uciążliwych dzieci i osób, które się ledwo toleruje....
            • hanusinamama Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 22:20
              Tak zawsze mało ale tez wiekszosc woli głupią zabawe z rówiesnikiem niz łażenie po gorach i kontemplowanie widoków. I to niezależnie od tego jak bardzo rodzice sie zarzekają, ze dzieci kochają góry.
              • stara-a-naiwna Re: Niezreczna sytuacja 13.04.21, 19:39
                moje dzieci lubią wycieczki (6 i 7 lat)
                i i argument, że "chodzenie po górach nie ejst dla dzieci jest słaby" - wszystko zależy od dostosowania trasy do możliwości i motywacji.
                I oczywiście, że gdyby mieli codziennie tak spędzać czas to by przestali lubić ale co jakiś czas się cieszą i czekają na wyjazd.

                I wyjścia z innymi dziećmi uatrakcyjniają wycieczkę (fakt, nie każda ze znajomych rodzin jest dobrym wyborem)

                ps. moje dzieci nie kontemplują wcale widoków wink
                • mikams75 Re: Niezreczna sytuacja 13.04.21, 22:24
                  a moje kontempluje, moze nie w sensie - ah jak tu pieknie, ale woow, ale jestesmy wysoko plus rozpoznawanie z gory roznych elementow krajobrazu typu miasteczka, w tym jeziorze plywalismy, na tamtej i tamtej gorze bylismy i cos tam sie wydarzylo, obserwowanie lotniarzy itp.
    • szpil1 Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 17:21
      mag1_k napisała:

      > Jest dzis oka
      > zja z nia porozmawiac. Nawiazujecie do wczorajszego, aby wiecej unikac takich a
      > kcji i prosicie o jej zaangazowanie na biezaco?

      Za późno. Trzeba było w trakcie wycieczki ją poprosić, by syna powstrzymała przed dalszym jęczeniem i smęceniem. Teraz to już po ptokach.
    • cegehana Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 18:08
      Dla mnie to nie jest żadną niezręczna sytuacja tylko świetna okazja do nauki życia. "Manipulant" ma szansę dowiedzieć się jak odbierane są takie zachowania, drugi chłopak też ma cenną lekcję. Jeśli popsuł wycieczkę to sam sobie bo chyba stabilny dorosły człowiek nie daje się manipulować dziecku. Co robić - a co byś zrobił z natretnym dorosłym?
    • kobietazpolnocy Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 18:54
      Skupiasz się na dziecku zamiast na rodzicach, którzy całkowicie dali ciała.
      Powinni po pierwszych dwóch twoich odmowach utemperować syna w stylu "słyszysz, że cioci X nie pasuje dzisiaj przecież", itp.
      Dziwnie zwrócić im uwagę te kilka dni po zajściu. Ale następnym razem możesz spróbować wciągnąć ich aktywnie w konwesację, tak żeby nie mieli wyjścia zainterweniować.
    • geez_louise Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 20:05
      Matko, jak kumulujemy się z rodziną z dziećmi, to chcemy, aby to byli ludzie, którzy na zwykłe dziecięce jęki, prośby z dudy, humory i nietakty mają wywalone i nie trzeba analizować, nazywać i przepraszać.

      Jakby ktoś mnie przepraszał za dziubdziusia, który bawił się tak dobrze, że nie chciał skończyć, albo domagał się przeprosin za mojego, ze nie zachowuje się powściągliwie i taktownie, to nigdy więcej bym się nie umówiła.

      Dziubdziusia zlewasz jak swojego, jak jest za bardzo namolny i koniec pieśni.
      • tri.lian Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 20:27
        O właśnie, jeszcze ci wyjadą kilka dni później z gadką umoralniającą że cię jej dziecko męczyło i żeby na przyszłość nie męczyło tak bardzo a w ogóle to za często mu ulegasz.
      • nimaletko Re: Niezreczna sytuacja 12.04.21, 22:34
        Myślę identycznie, geez_louise.
        Ten wątek to już n-ty przejaw kija w d, jaki widzę na tym forum.
        Ludzie, którzy czują się urażeni błahostkami i czują się niekomfortowo, bo ktoś ich "tyka".
        Oczekiwanie, że dzieci będą "dobrze wychowane" i nie będą wywoływały "niekomfortowych" sytuacji.
        Rozdmuchiwanie problemów i strzelanie z armaty do wróbla.

        I o ile rozumiem, że autorka wątku mogła się poczuć nieswojo, gdy chłopiec jej się wpraszał do domu, a jego mama nie reagowała, o tyle tych pasywno-agresywnych komentarzy pod adresem obojga już nie rozumiem.