Dodaj do ulubionych

Co to znaczy, że "życie przeleciało..."

13.04.21, 08:04
... "między palcami"

Miewacie takie odczucia? I są one związane z wiekiem?

Nawiązują do wątku Lukrecji oczywiście, ale wydaje mi się, że ogólniejszą dyskusję lepiej oddzielić.
Chyba jestem naiwna, bo sądzę, że jak się ma parę fajnych przeżyć na koncie, jakąś w miarę sensowną pracę, rodzinę - wcale niekoniecznie wszystko na raz... albo coś zupełnie innego, mniej oczywistego... - to już jest coś, czym można się cieszyć.
Nie każdy musi być Skłodowską-Curie przecież...
Choć nie miałabym nic przeciwko temu, by mieć podobne osiągnięcia big_grin No ale się nie zanosi jakoś wink
Obserwuj wątek
        • po-trafie Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało... 13.04.21, 08:18
          Bardzo wiele osób nie umie się cieszyć. Stanem bezpiecznym jest stan lekkie przybicia, rozczarowania, sfrustrowania.
          Stan radosci jest nieznany, obcy, przez co - niebezpieczny. Kto wie, jakie rozczarowania albo niebezpieczeństwa na ciebie czyhają, kiedy w ten stan wejdziesz? Kto wie, jaka za radość będzie kara, jaki koszt?

          Jeśli nie wyniosło sie z domu, z dzieciństwa, z obserwacji najbliższych, tego uczucia ze radość jest OK, to potem ciężko sobie na nią pozwolić. Coś jak z wydawaniem pieniędzy (cieszeniem się nimi).
        • aqua48 Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało... 13.04.21, 08:27
          kosmos_pierzasty napisała:

          > Jedno mnie tylko zafrapowało w Twoim wpisie. Tylko d
          > laczego miałoby się nie chcieć cieszyć?

          Bo istnieją ludzie którzy z założenia mają takie nastawienie do życia że wolą narzekać, zazdrościć i żałować niż się cieszyć tym co mają. Moja rodzona Mama na przykład całe życie "ciężkopracowała" na wszystko, martwiła się wszystkim i podchodziła sumiennie i poważnie do wyznaczonych zadań. Mam wrażenie, że życie było dla niej nieustanną harówką i obowiązkami do wypełnienia tak, że nie miała już ani czasu ani pary na cieszenie się nim.
          Ja mam zupełnie inne nastawienie, dużo bardziej beztroskie i lekkoduchowe smile I zdecydowanie mi z tym lepiej.
          • kosmos_pierzasty Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało... 13.04.21, 08:44
            Wiem, że są tacy ludzie jak Twoja (i moja) mama, ale przecież jako dorośli mamy jakiś wpływ na swoje postrzeganie rzeczywistości?
            Powyższy argument o poczuciu bezpieczeństwa przemawia jednak do wyobraźni. Choć nie mogę się zgodzić, że to zależy od domu rodzinnego, bo to nieprawda. Po to dorastamy, żeby robić ze swoim życiem i nastawieniem to, co uważamy za lepsze dla nas, a nie tkwić w schematach. Tak to widzę przynajmniej. I, owszem, mam świadomość, że najłatwiej pewne rzeczy "wynieść z domu". Jednak jak się ich nie wyniosło, to nie znaczy, że innych opcji nie ma. Są. Zdecydowanie. Tyle że jest trudniej.
            • kalafiorowa.es Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało... 13.04.21, 08:51
              Ja mam teorie, ze tu sie doklada troche deficyt uwagi.
              Ostatnio uslyszalam od znajomej takie zdanie: "no, to taką mialam przygode. Zobacz, ja ktora lubie byc w centrum zainteresowania, to teraz mam o czym opowiadac".
              Nie wrocila z wyprawy na Antarktyde, nie skoczyla na bungie. Przeszla srednio covid (bez hospitalizacji) i w koncu ma o czym opowiadac. Smutne ale prawdziwe.

              Sa ludzie, ktorzy nie maja o czym opowadac, wiec narzekaja jak to im ciezko - tego kazdy wyslucha, nikt nie przerwie, bo nie pozwala na to dobre wychowanie. Kto moze unika takiej osoby, zostaje rodzina i inne zyciowe hipochondryczki.
              • jdylag75 Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało... 13.04.21, 09:25
                To prawda, co piszesz, zwłaszcza kiedy w rodzinie wartością jest ciężka praca i wyrzeczenie, ale już niekoniecznie korzystanie z wypracowanych owoców pracy i wyrzeczeń. Bardzo ciężko się przestawić na radosne korzystanie ze swoich osiągnięć. A jak juz się przestawisz to spotykasz się z ciezkim potępieniem ze strony bliskich (kredyt i wakacje - wykluczają się itp) co niestety psuje zabawę.
                Uświadomiłam sobie jak ciezkie jest życie w mojej szeroko pojętej rodzinie, włączam w to ciotki i wujków, monotonne i pełne znoju, kiedy zaczęłam jeździć do rodziny mojego meża. Oni również pracowali, mieli kredyty, dzieci, problemy, ale jakoś tak pozytywnie tam było, nie bez powodów mój mąż jest optymistą .
                To poczucie codziennego znoju i codziennej "walki", żałowania, strachu o przyszłość dają właśnie efekt : zycie przeleciało mi przez palce.
                Trzeba się przyzwyczaić by codziennie robić coś fajnego, raz niech to będzie dobre jedzenie, innym powieszenie obrazka, super pogaduchy z dziecmi czy wyjazd w góry, samo się nie zrobi.
            • po-trafie Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało... 13.04.21, 09:01
              To, co wynosisz z domu to jest cały pakiet genetyczny od rodziców, zdrowotny, otoczenie, własną inteligencja, możliwości, charakter, system nerwowy, wzorce zachowań i reakcji.

              Zeby moc to zmienić, trzeba:
              - najpierw mieć możliwość intelektualna introspekcji i wyciągnięcia wniosków na własny temat;
              - mieć wiedzę, ze można nad własną natura pracować, ze zmiana jest możliwa;
              - mieć motywacje, upór, środki finansowe, determinację i czas by taka prace wykonać;
              - mieć szczęscie. Są cechy, których cala praca i finansami świata się nie zmieni.

              Jestem gadatliwa, kontaktowa, hiperaktywna, z diagnoza ADHD. Od lat pracuję nad tym, by siedzieć spokojnie, by z uwaga kogoś słuchać, by nie przerywać, by nie przeskakiwać do wniosków i konkluzji, tylko szanować tempo rozmówcy. Próbować użyć 10 słów zamiast 100, które mój "elokwentny styl wypowiedzi" podsuwa.

              Taka zmiana to jest gigantyczny wysiłek, a efekty są... powierzchowne. Jak tylko robię się zmęczona, niewyspana, głodna - to jest regres. Bardzo łatwo wracam do ustawień domyślnych.
              Podobnie jest z pesymizmem, niska "nadzieja podstawową", wewnętrznym przekonaniem, ze nic dobrego cię nie spotka, albo uczuciem ze na nic nie ma się wpływu.
    • po-trafie Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało..." 13.04.21, 08:16
      A wiesz, że czytając tamten post, też miałam ochotę o to spytać?

      Nie wazne, jak mi się wiodło, chyba każdy rok życia był warto.. przeżycia. Nie mam czasu, o którym myślałabym, ze był zmarnowany, ze mogłam go inaczej wykorzystać. Jasne - często było kilka opcji, i wybierając jedna, zrezygnowałam z innych, ale zazwyczaj był to wybór miedzy różnymi typami wyzwań i żal wynika ew. z zachłanności - chciałabym moc zrobić, zobaczyć, być, doświadczyć JESZCZE więcej..

      Także, jest niedosyt czasem, ale nic mi nie przeciekło.
      Nie mam tez uczucia, ze czas minął szybko. Ostatnich 15 lat trwało.. WIEKI. Ponad 20 adresów, 10 miejsc pracy, przyjaciele, kraje, etapy - no pełno tego było.

      Może taki żal pojawia się, kiedy ma się uczucie, ze już bliżej niż dalej do końca? Np koło 50tki? Ze to już polowa minęła, a przeżyło się może z 10% tego, co się chciało?
      • aqua48 Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało... 13.04.21, 08:35
        po-trafie napisała:

        > Może taki żal pojawia się, kiedy ma się uczucie, ze już bliżej niż dalej do koń
        > ca? Np koło 50tki? Ze to już polowa minęła, a przeżyło się może z 10% tego, co
        > się chciało?

        Ha, mnie już 60 mija i nadal mam poczucie zadowolenia i satysfakcji że tyle zobaczyłam i przeżyłam i dobrych i ciężkich chwil (z których się mogę cieszyć że są już za mną i że dałam radę) i że jeszcze mnóstwo ciekawych doświadczeń, rzeczy i spraw przede mną. Oby tylko zdrowie dopisało. Każdy kolejny rok przynosi coś nieoczekiwanego, fajnego i interesującego. Ciągle się czegoś nowego dowiaduję, uczę. Nawet okresu pandemii nie określiłabym jako przegranego. To tylko czas zupełnie inny niż całe moje życie i sporo trzeba było zmienić i zweryfikować, ale tym cenniejszy jest każdy dzień..
    • chabry.chabry Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało..." 13.04.21, 08:29
      Niekoniecznie z danym wiekiem, można być młodszym i odczuwać podobnie.
      Dla mnie to przede wszystkim żal, poczucie straconego życia, brak możliwości aby naprawić /zmienić nietrafione decyzje.
      To już nie chodzi o jakieś wybitne osiągnięcia ale o własną satysfakcję z podjętych wcześniej decyzji (studia, zawód, praca, wybór człowieka z którym dzielisz życie, urodzenie dzieci).
      Chodzi o zadowolenie ze swojego życia.
      Kiedy ktoś pisze/mówi tj.Lukrecja - dla mnie to sygnał, że jest nieszczęśliwy, że ma poczucie straconego/zmarnowanego życia. Poczucie, że mogłam "skończyć inaczej".
      Mogłam pokierować moim życiem lepiej tzn.pełniej, szczęśliwiej je przeżyć ale nie zrobiłam tego - a stać mnie było na więcej.
      • 35wcieniu Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało... 13.04.21, 08:35
        Mogłam pokierować moim życiem lepiej tzn.pełniej, szczęśliwiej je przeżyć ale nie zrobiłam tego - a stać mnie było na więcej.

        To jest zwykle niczym nieuzasadniona idealizacja własnej osoby sprzed lat.
        Większość ludzi nie przezyłaby niczego szczęśliwiej i nie zrobiła więcej. Zrobiła ile zrobiła, bo takie były jej owczesne możliwości, nawet jeżeli przeszkody były obiektywnie rzecz biorąc niewielkie.
        • kosmos_pierzasty Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało... 13.04.21, 08:50
          Trafiłaś chyba w sedno. Z czasem człowiek się zmienia, widzi pewne rzeczy inaczej, może się pozbyć jakichś tam ograniczeń. Tym niemniej kiedyś w przeszłości te ograniczenia istniały, nieważne czy zewnętrzne czy wewnętrzne. Myślę, że to jest rodzaj szacunku do siebie i wiary w siebie - teraz postąpiłabym inaczej niż kiedyś, ale wtedy robiłam to co byłam w stanie zrobić, uwzględniając moją ówczesną wiedzę, umiejętności i doświadczenie, a nie te dzisiejsze - bo one przyszły później, wtedy ich po prostu nie miałam. Nie można oczekiwać od np. 20-latki podejścia i tzw. życiowej mądrości smile 40-latki albo 60-latki.
        • evolventa Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało... 13.04.21, 08:50
          Dokładnie... mamy skłonność do idealizowania samych siebie młodych.... a to wcale nie prawda, byliśmy jacy byliśmy, z określonym zestawem cech i zamartwianie się w stylu: a bo mogłam inaczej, a bo coś tam..... wg mnie głupie jest...... no mogłaś, i co z tego? nie zmieni się przeszłości, trzeba się z nią pogodzić, w tamtym momencie życia stać Cię było na właśnie taką decyzję i tyle. Daleka jestem od podejścia Pollyanny, ale też nie uważam, że nawet porażki to nie był ważny i potrzebny czas. Mogę rozdrapywać, że źle męża wybrałam, ale po co? nie miałabym takich fajnych dzieci jakie mam..... uwikłałam się potem w związek z nałogowcem i też wiem, że to było "po coś". Przynajmniej alkoholika rozpoznam od razu..... a wcześniej tego nie umiałam. Zakładam, że jestem gdzieś na połówce swojego życia (optymistycznie) i chociaż wiem, że parę rzeczy mi nie wyszło, to jednak i tak uważam, że bilans jest na plus. I tej wersji się będę trzymała smile
        • konsta-is-me Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało... 13.04.21, 16:52
          To samo pomyślałam.
          Idealizacja własnej osoby "co to bym ja nie mogła, miałam potencjał" itd.
          W ogóle takie rozdrapywanie jest bez sensu.
          Gdybym mogła inaczej to bym zrobiła inaczej.
          Widocznie nie potrafiłam/nie umiałam.
          Wnioski które miałam wyciągnąć, już wyciągnęłam.
          To jest takie myślenie "gdybym wiedziała, to co dzisiaj wiem..."
      • jolie Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało... 13.04.21, 09:33
        >Mogłam pokierować moim życiem lepiej tzn.pełniej, szczęśliwiej je przeżyć ale nie zrobiłam tego - a stać mnie było na więcej.

        To myślenie ahistoryczne plus idealizacja samego siebie, jak już wyżej napisały dziewczyny. Nie, nie mogłaś, bo w czasie podejmowania pewnych decyzji, podejmowałaś je z myślą/wiedzą, że tak będzie najlepiej. A jeżeli podejmowałaś wbrew sobie, to też widocznie wówczas nie potrafiłaś inaczej. Po co się katować analizami wstecz, one tylko osłabiają, a życie jest bardzo przewrotne i nawet upragnione i osiągnięte i cele po latach mogą być balastem. Gdzieś przeczytałam - marzenia się spełniają, ale wracają w takiej formie, że sami ich nie poznajemy. Jest w tym sporo prawdy.
    • poppkinsaa Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało..." 13.04.21, 08:38
      Nie, nie mam takich odczuć. Od zawsze jestem osobą dość pozytywną, radosną. Jednak wraz z wiekiem jestem bardzo świadoma czego wlasnie w tym momencie potrzebuję i potrafię skupić się na sobie, swoich potrzebach. Czasami mi szkoda, że nie jestem dzieckiem i moi rodzice nie są młodsi i moi dziadkowie nie żyją i że już nie wróci się wspólna wielka, rodzinna Wigilia. Jednak teraz jest inaczej ale równie pięknie.
    • primula.alpicola Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało..." 13.04.21, 08:41
      Może znaczyć po prostu szybki upływ czasu.
      Może znaczyć, że jakieś oczekiwania, marzenia i aspiracje zderzyły się z rzeczywistością, i nie udaje się z tym pogodzić.
      I tak, można mieć na koncie i przeżycia, i rodzinę, i prace, i zdrowie- a jednak odczuwa się pustkę i stagnację, a nie radość, i nic na to nie można poradzić.
    • bei Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało..." 13.04.21, 09:01
      Pamietam, jak zadzwoniłam późnym wieczorem do ojca, przepraszałem za późną porę, usprawiedliwiałam się, ze dzień mi chwilką zleciał. Tata roześmiał się, i powiedział, ze jemu tak życie przeleciało. Miał 78 lat. Pół roku później zmarł. Czas jest właśnie taki sypki, jak piasek pomiędzy palcami. Nawet gdy zaciskamy dłoń, to dużo go nie zatrzymamy, a gdy tylko poluźnimy chwyt- ucieknie. Każdy jest koneserem tych swoich przeżytych chwil, i te kilka, kilkanaście czy kilka tysięcy chwil zatrzymuje w pamięci.
    • canaille Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało..." 13.04.21, 09:16
      Miewałam lata, że się działo i takie, że patrzyłam w ścianę, bo nikogo to nie obchodziło, a ja sama nie dawałam rady tego przeskoczyć.

      Wiem, że ludzie, którzy coś osiągnęli, u których się zadziało (Twoja przykładowa Skłodowska-Curie chociażby) to mieszanka determinacji, ale i szczęścia polegającego na tym, że spotkali na swojej drodze odpowiednich ludzi lub chociażby jednego człowieka. Skłodowska spotkała Curie, człowieka na tyle uczciwego, że zawsze dopisywał ją do wszystkich swoich osiągnięć zawodowych; notatki z eksperymentów zresztą tak były prowadzone, że nie wiadomo było kto wykonał poszczególne czynności i nikomu nie dawało się przypisać zasługi w pojedynkę.

      Ile znasz takich przykładów z życia?
        • canaille Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało... 13.04.21, 12:10
          Chamskie i podłe jest wyciąganie zdania z kontekstu. W dalszej części doprecyzowałam jak się to odbywało. A jeśli wiesz coś o historii odkryć to powinnaś wiedzieć jak rzadko uznaje się wkład, zwłaszcza kobiet. Kiedy Skłodowska pojawiła się w życiu Curie, on miał już laboratorium i karierę, ona zaczynała. A jeśli czepiasz się słówka "swoich" - cóż, patrz pierwsze zdanie.
          • aqua48 Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało... 13.04.21, 13:37
            canaille napisał(a):

            > powinnaś wied
            > zieć jak rzadko uznaje się wkład, zwłaszcza kobiet.

            Tym bardziej nie powinnaś pisać farmazonów umniejszających dorobek Marii Curie. Całe życie ciężko pracowała na swoje osiągnięcia naukowe, przez krótką część swojego życia wspólnie z mężem, a po jego śmierci samodzielnie.

            >Kiedy Skłodowska pojawiła s
            > ię w życiu Curie, on miał już laboratorium i karierę, ona zaczynała.

            Aha. Zaczynała karierę, bo zwyczajnie była młodsza i sporo biedniejsza. Nie głupsza, mniej utalentowana, ani leniwa. Pamiętasz, że zaraz po śmierci męża kontynuowała jego wykłady w miejscu w którym on skończył? Nie potrzebowała zatem by ją "dopisywać" do cudzych osiągnięć, miała własne.
            • canaille Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało... 13.04.21, 21:11
              Co mam pamiętać, apostołko Skłodowskiej? Ja w ogóle już mało co pamiętam, stres przeorał mi mózg, pamiętam tylko, że miałam potencjał, byłam "nie głupsza, mniej utalentowana, ani leniwa" od wielu osób wokół mnie i co z tego? Mogłam trafić na katriele, trafiałam na aquy i pozamiatane.
              W życiu trzeba mieć też szczęście.
              Przeleciało, a resztą życia pewnie prześpię.
        • katriel Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało... 13.04.21, 14:53
          Stop.
          Komentarz był niezgrabnie sformułowany, fakt, ale intencja jest przecież jasna (wskazówka: dopisywanie żony do osiągnięć, w których nie miała ona udziału, nie byłoby świadectwem uczciwości, a wręcz przeciwnie).
          Nazywanie go (komentarza) "podłym i chamskim" jest w tej sytuacji faktycznie trochę nie tego.
        • po-trafie Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało... 13.04.21, 10:08
          Wydaje mi sie, ze są ludzie, którzy to przyciągają (heh, "networkuja") - np utrzymują znajomosci, świadczą przysługi, pamiętają o ludziach wkoło, a tez sami korzystają z pomocy zawodowej innych, mówią o swojej pracy, o planach na przyszłość, słuchają ludzi wkoło.
          A sa tez tacy, którzy bardzo prace od życia prywatnego oddzielają, z ludźmi z pracy utrzymują kontakt tylko w czasie jej trwania - po czym to umiera szybko. Nie rozmawiają o swojej pracy ze znajomymi, nie mówią o chęciach i ambicjach.

          Przyklad: moja firma prowadzi rekrutacje na 5 pozycji. Mogę:
          - wrzucić to na swoje media społecznościowe;
          - wspomnieć o tym znajomym, jeśli wiem/mówią, ze szukają;
          - aktywnie zastanowić się czy ktokolwiek kogo znam lub z kim kiedyś pracowałam byłby do tych ról dobrze pasujący i aktywnie się do niego odezwać, choćby po latach, i spytać czy może szuka;
          - nie zrobić nic.

          To sa rozne modele zachowań, ludzie mający podobne modele często tworzą kolka wzajemnej pomocy. Ja mam taka grupę, 8 lat temu pracowaliśmy nad jednym dużym projektem razem i od tego czasu w te kilka osób się polecamy w kolejnych miejscach.
          BARDZO duży skok zawodowy dzięki nim zrobiłam big_grin
          Oni tez zdaje się sporo zyskali i są zadowoleni. Jednocześnie wiem, ze wkoło są ludzie, którzy trzymają się od innych zdala.

                • po-trafie Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało... 13.04.21, 16:21
                  Nie wiem, czemu założyłaś ze odnosiłam się do takich zawodów. Osoby, o których mówiłam są specjalistami: quality assurance, delivery facilitator, chief architect, CIO, ktoś od security etc. I tak się polecamy, bo przy pewnej skali wyzwania, przychodzi moment, ze potrzeba speca.

                  Bylam polecona jako CTO startupu, sama poleciłam koleżankę i kolegę do międzynarodowej organizacji charytatywnej (robiliśmy tam transformacje cyfrowa) etc. utrzymywanie takich kontaktów zawodowych może działać w każdej branży - tylko, ze nie każdemu przychodzi łatwo.
            • po-trafie Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało... 13.04.21, 12:02
              Ej, piszemy oprogramowanie wspierajace uczelnie i ludzi w R&D. Osobiscie specjalizuje sie w bezpiecznym zarzadzaniu i federacja tozsamosci online: jak dac ludziom latwy ale bezpieczny dostep, bez miliona hasel. Jak migrowac dane milionow uzytkownikow np w instytucjach publicznych i rzadowych, bez straty danych i dostepu, jak zapewnic prywatnosc ale tez oferowac personalizacje, jak to robic legalnie dookola swiata (bo prawo EU jest inne niz USA albo Australia) etc.

              Przerzucanie maili.. bardzo sie czuje splycona.
            • magdallenac Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało... 13.04.21, 13:46
              simply_z napisała:

              > daj spokoj z ta korpo mowa. Mowimy o prawdziwych zawodowach i osiagnieciach np.
              > naukowych. artystycznych, a nie glupawym przerzucaniu maili.

              Eee tam. Większość osiągnięć naukowych, to nawet na rozpałkę się nie nadaje, bo na jakimś dziwnym papierze to wszystko drukowane.
    • chococaffe Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało..." 13.04.21, 10:14
      Raczej nie. Fakt, czas szybko ucieka, ale chyba nie mam tego poczucia "między palcami", zawsze sporo zostawało mi na dłoni.

      Wydaje mi się (ale może się mylę), że może to dotyczyć osób, którzy realizowali cudzy scenariusz i być może orientują się, że zostało niewiele czasu na własny? Nie wiem.
    • daniela34 Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało..." 13.04.21, 10:20
      Miewam takie odczucia, że czas biegnie za szybko, zwłaszcza w pandemii, bo wiele rzeczy mnie omija, ten czas pod wieloma względami jest stracony (a pod innymi jest odzyskany, ale to osobna kwestia), mało jest teraz momentów i doznań jakoś mnie "kotwiczących" w czasie i przestrzeni.
      Skłodowską nie jestem i już nie zostanę, nie zostanę też już raczej Prezeską Trybunału Konstytucyjnego (i chyba bym nie chciała po obecnej prezesurze zostać czyimś odkryciem towarzyskim, choć gotować też umiem całkiem nieźle). Ale coś tam mam, coś tam osiągnęłam, parę pięknych chwil przeżyłam i myślę, że jeszcze przeżyję. Mam się czym cieszyć.
    • dolcenera Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało..." 13.04.21, 10:21
      Jeszcze mam 3 z przodu, ale mentalnie zatrzymałam się gdzieś na 28 latach i za każdym razem jak muszę podać swój wiek czuję jakieś wewnętrzne zdziwienie, ze już jestem taka stara. Czuję podskórnie, ze 40 będzie dla mnie ciężkim przejściem.

      Poczucie życia przelatującego między palcami jest u mnie ścisłe powiązane z rozrodczością i z zaakceptowaniem, ze już nie będę mieć więcej dzieci.
    • milupaa Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało..." 13.04.21, 11:06
      Nie mam takiego odczucia. Nie wiem z jakiego powodu można mieć, może jak np ktoś miał bardzo monotonne schematyczne życie, bardzo poukładane i żył w jakichś narzuconych ramach. I ja nie mam poczucia ze szybko, mam odczucie ze wlecze się to życie już długo 😉 Ale to też może być związane z ilością różnorodnych zdarzeń, takie same dni zlewają się i skracają.
    • julita165 Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało..." 13.04.21, 13:29
      Mnie sie wydaje ze chodzi o to ze jesli ktos chcial cos osiagnac ( obojetetnie co, niekoniecznie cos spektakularnego ) to tak ok 50-tki juz troche pozno. Po prostu czas minal. Oczywiscie nie mam tu na mysli dribiazgow typu och cale zycie chcialam miec marchewkowa rabatke to ja sobie zaloze. Chodzi o sprawy zasadnicze.
      • milupaa Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało..." 13.04.21, 13:38
        Czyli jakie? Bo są osoby które po 50 zaczynają np uprawiać jakiś sport, wiadomo wyvztniwcani nie zostana ale np robią to regularnie o budują zdrowie i grono nowych znajomych. Albo np zaczynają malować, uprawiać jakies rękodzieło. Są raz osoby idące na studia, u mnie na roku na zaocznych było kilka kobitek i jeden facet grubo po 40, bliżej 50. Mozna w tym wieku zmienić zawód, założyć firmę. Możliwości jest wiele. Zwykle po 50 aktwuja się osoby których dzieci opuścily dom i nagle mają więcej wolnego czasu.
        • katriel Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało... 13.04.21, 15:04
          Można, są przykłady. Ale ile tych przykładów jest?
          Większość ludzi około 50 jednak nie zakłada firmy i nie zaczyna studiów, może niekoniecznie dlatego, że wszystkie marzenia zrealizowali wcześniej, tylko zwyczajnie nie dają rady przeskoczyć jakiegoś mentalnego płotka, który twoi koledzy ze studiów przeskoczyli. I mogą mieć poczucie, że dla nich jest już za późno.
          Co do pustego gniazda: zauważ, że dzieci rodzimy coraz później. Ja jestem koło 50, ale moje dzieci jeszcze się nawet nie przymierzają do opuszczania domu, bo młodszy ma 9 lat. "Nagle więcej wolnego czasu" to ja będę miała na emeryturze.
          • milupaa Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało... 13.04.21, 17:19
            A to podobnie jak ja, moje dziecko jeszcze ze żłobka nie wyszło 😁 Takze ja więcej czasu będę miała też na emeryturze i to jak dziecko szybko stę usamodzielni. Wiekszosc ludzi realizuje plany wcześniej albo nigdy to prawda. Albo żyją bez planu, jak np ja 😉 Co nie znaczy że nie jestem ze swojego życia zadowolona. Mi się plany pojawialy nagle i realizowałam je np w ciągu roku.
    • beata.1968 Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało..." 13.04.21, 15:41
      Miewam takie odczucia , z wiekiem częściej. Życie przeleciało za szybko. W duszy czuję się na powiedzmy 30 lat , a faktycznie po 50 . Nie jestem typem modnie ubranej sexy laski , moje współpracownice traktują mnie jak starszą panią bo jestem starsza od ich rodziców. Żałuję jedynie tego że nie wyjechałam z tej zapyziałej dziury gdzie mieszkam . Natomiast nie żałuję żadnego wakacyjnego wyjazdu , teatru, pokazów mody , koncertów i innych atrakcji na które wydawałam pieniądze. Żadnego pobytu za granicą , nieraz ciężkiej pracy której wyniki pozwoliły mi poczuć się pewniej , uniezależnić finansowo od rodziców.
    • 3-mamuska Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało..." 13.04.21, 15:49
      Życie przeleciało przez palce to takie życie w którym się :nic nie zrobiło, nie przeżyło ,nic nie osiągnęło. Dla każdego to co innego. Nie ma się satysfakcji z miejsca w którym się jest np. W w wieku 60-70 lat. Ze żałuje się pewnych decyzji czy strachu przed spełnieniem marzeń. Jest żal ze np.całe życie na nic nie było stać. Taka swego rodzaju wegetacja.

      Oczywiście dla jednych to będą podróże, nauka kilku języków, dla innych dom rodzina i stateczne spokojne życie bez problemów.
      Dla innych np. Osiągnięcia sportowe czy np. Rozwinięty zrealizowany talent muzyczny ,czy taneczny sportowy.
    • amsterdama Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało..." 13.04.21, 15:52
      Współczuję ludziom, którzy mają takie odczucia. Prawdopodobnie weszli w jakieś schematy, a po latach uświadamiają sobie,ze to nie było ich życie.
      Zostało mi już mniej życia niż więcej. Jest dobrze, życie smakuje. Pandemii nie odbieram jako straty czasu (choć ubolewam nad innymi związanymi z nią stratami). To, co daje mi mentalne poczucie świeżości, to nieograniczoność nauki. Można się uczyć, odkrywać nowe prawdy ze świadomością,że to nigdy się nie skończy. Czasem masz jakiś obszar, który Cię nęci, wiesz o nim sporo, ale ciągle jesteś na drugim brzegu. I nagle jedna wiadomość z przeczytanych tysięcy stron, jedna myśl, która staje się kładką i przechodzisz na nowy ląd, nabierasz powietrze, widzisz nowe niezwykłe krajobrazy i stajesz się panią nowej przestrzeni.
      Boję się oczywiście, z kiedyś się obudzę i poczuję niemoc. Ale na to przyjdzie czas. Na razie każdy dzień jest lepszy od poprzedniego. A pandemia uczy.....uczy przede wszystkim nowych relacji z ludźmi, nowych postaw, nowego rozumienia ( nie twierdzę,ze się nie boję pracy z chorymi, ale bardzo sobie tę pracę cenię).
    • nenia1 Re: Co to znaczy, że "życie przeleciało..." 13.04.21, 15:59
      na pewno są związane z wiekiem, trudno żeby komuś życie przeleciało w wieku 20 lat.
      Odbieram to jako refleksje nad szybkim upływem czasu. Jest się nastolatkiem, potem człowiekiem młodym
      i nieoczekiwanie nawet jeśli człowiek nadal czuje się młodo, metryka jednak zaczyna pokazywać coś innego. Oglądasz ten sam film sprzed lat i nagle grający w nim aktorzy którzy wyglądali wiekowo jak twoi rodzice zaczynają ci się kojarzyć z rówieśnikami małolatów.
      Kryzys wieku średniego obrósł stereotypami, najczęściej podchodzi się do niego anegdotycznie na zasadzie "głowa siwieje, dupa szaleje" ale jak zawsze, nie tyle kryzys problemem ile to co z się z nim zrobi.
      Szczerze to, może nawet i nieco wbrew dzisiejszym oczekiwaniom bycia ciągle zadowolonym i na szczęśliwym haju, nie uważam takich refleksji czy chwilowych kryzysów za coś złego, wstydliwego czy świadczącego o kiepskim życiu. Ktoś pisał wcześniej, że w pewnym wieku ludzie mentalnie zaczynają bać się zmian. Też to zauważam, i właśnie wtedy taki kryzys, czy refleksja, że nie ma na co czekać, że nie mamy czasu w nieskończoność, że "wszystko płynie" i to szybciej niż sądzimy może dać solidnego kopa do naprawdę ciekawych zmian czy spróbowania czegoś zupełnie innego, nowego.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka