Dodaj do ulubionych

Zdrada a wybaczenie zdrady.

13.04.21, 21:17
Czy wybaczylibyscie mężowi zdradę? Czy układalibyscie sobie życie od nowa wychodząc z założenia że jak raz zdradził to i zdradzi kolejny?
Obserwuj wątek
    • joana012 Re: Zdrada a wybaczenie zdrady. 13.04.21, 21:22
      Gdybym miała twarde dowody zdrady, takiej długofalowej albo kilkukrotnej z różnymi kobietami to odeszłabym na pewno. Gdyby to był jednorazowy wyskok a facet byłby ważny to może jakoś udałoby się przepracować
      • damartyn Re: Zdrada a wybaczenie zdrady. 14.04.21, 01:12
        joana012 napisała:

        > Gdybym miała twarde dowody zdrady, takiej długofalowej albo kilkukrotnej z różn
        > ymi kobietami to odeszłabym na pewno. Gdyby to był jednorazowy wyskok a facet b
        > yłby ważny to może jakoś udałoby się przepracować

        Otóż to. Gdyby zdradził, bo się zakochał, oszalał, miał to wszystko w głowie, a motyle w brzuchu -to nie ma czego ratować , ani czego wybaczać. Dać zielone światło, krzyż na drogę, życzyć szczęścia i pożegnać.
        Jak zdradził jednorazowo, fizycznie, bo chuć wzięła górę, to jest szansa na wybaczenie, zapomnienie i dalszą wspólną drogę, bo badaniach wenerycznych.
    • magdallenac Re: Zdrada a wybaczenie zdrady. 13.04.21, 21:30
      Zanim wyszlam za maz bylam w dlugim, powaznym zwiazku i gad mnie zdradzil. Wybaczylam, ale puscily mi hamulce i zaczelam ja zdradzac na potege, nawet sie z tym specjalnie nie kryjac. Nie bylo nawet co ratowac 😂 Teraz pewnie byloby tak samo.
            • magdallenac Re: Zdrada a wybaczenie zdrady. 13.04.21, 22:58
              Nie mandre polo. Tak jak i Ty nawiązuję do wcześniejszego wątku, gdzie postulowałaś ratowanie wszystkich związków za wszelką cenę, ale nie potrafiłaś wytłumaczyć dlaczego każdy związek należy ratować. A i jeśli chcesz dołączyć do stołu dorosłych dyskutantów, po raz kolejny apeluję przestań używać argumentów ad personam.
                • magdallenac Re: Zdrada a wybaczenie zdrady. 14.04.21, 13:47
                  mandre_polo napisał(a):

                  > Nie, z narcyzem takim jak ty nie ma głębokiej dyskusji.

                  Nie musimy dyskutować głęboko, proponuję, aby pozostać na Twoim poziomie- dlaczego każdy związek należy ratować? Postawiłaś taką tezę, więc ją teraz obroń i nie próbuj przekształcić dyskusji w kłótnię poprzez atak personalny (nazwanie mnie narcyzem), tylko dlatego, że nie dysponujesz silnymi argumentami i obawiasz się z tego względu porażki w dyskusji merytorycznej.


                  > Wyjdź że swojej wąskiej specjalizacji i doucz się z tematyki psychologii, relac
                  > ji w rodzinie, typów osobowości

                  A tutaj nie wiem o czym bełkoczesz, z jakiej wąskiej specjalizacji mam wychodzić? Przeczytałaś książkę psychologiczną i wydaje Ci się, że jesteś psychologiem? Słuchaj Ty domorosły Zimbardo, weź Ty lepiej sięgnij po jakiś tygodnik typu Szczęśliwe Chwile i poczytaj, zamiast ludzi na forum diagnozować big_grin
    • zuzanna_a Re: Zdrada a wybaczenie zdrady. 13.04.21, 21:30
      To chyba zalezy od okolicznosci.
      Znam pare gdzie mimo atrakcyjnej i zaangazowanej w zwiazek pani, pan szedl w tango z kim popadnie bo nie umial utrzymac penisa na wodzy
      A znam taka pare, ze zona byla wiecznie obrazona, nafoszona, wsciekla i na dzien dobry wylewala panu na glowe wiadro werbalnego g.,wna, wiec jak spotkal delikatna i zaangazowana kobiete - to sie zakochal.
      W kazdej zdradzie podloze jest inne i pewnie inny jest tez mechanizm wybaczania.
      • fifiriffi Re: Zdrada a wybaczenie zdrady. 14.04.21, 07:54
        Zgadzam się... mam takiego kolegę na stanie...
        Jego żona to jakaś masakra... wieczne problemy, wieczne narzekanie...obraza o wszystko.
        A chłop robi bardzi dużo...
        No ale chyba miarka się przebrała.
        Jest dokładnie tak jak piszesz....
        Gdzieś tam spotkał fajną babkę i ... cóż. Poszło.
        Ona znowu ma meza, ale ten wiecznie w pracy i wciąż za mało czasu dla żony.
        Tam chyba dzieci za małe, żeby się rozeszli...ze swoimi wspolmałozkami, ale prawdopodobnie zakochani w sobie oboje.
    • pyza-wedrowniczka Re: Zdrada a wybaczenie zdrady. 13.04.21, 21:44
      Pewnie to zależy. Jakby to był jednorazowy przypadek i by żałował, to dałabym drugą szansę. Ale jeśli byłby to dłuższy romans czy więcej akcji, albo pan by nie żałował (znam taki przypadek, że pan powiedział pani, że zdradził bo ona zrobiła coś źle, ale może ona jednak będą razem) to bym szybko pożegnała.
    • abecadlowa1 Re: Zdrada a wybaczenie zdrady. 13.04.21, 22:20
      To zależy. Zdrada to oszustwo, a nie każde utrzymywanie pozamałżeńskich kontaktów seksualnych jest oszustwem. Tylko, że ja nie umiem w monogamię. Nigdy nie umiałam. Więc moja opinia pewnie jest mało miarodajna. Jest wiele dużo gorszych rzeczy, które można zrobić żonie/mężowi niż bzykanie się z kimś innym. Pobicie, znęcanie się, denuncjacja, kradzież. Nigdy tego nie potrafiłam zrozumieć, że można żyć z człowiekiem, który Cię okrada, oszukuje, zadłuża, poniża i znosić to wszystko, a czuć się skrzywdzonym dopiero na jego zachowaniami seksualnymi. Można mieć dobry związek z kimś dla kogo nie jesteś jedynym partnerem seksualnym, można też tkwić w toksycznej relacj z człowiekim, który jest Ci wierny seksualnie.

      Są też sytuacje, w których z powodu obiektywnych okoliczności, a nie wyznawanyvh wartości, bardzo trudno podjąć decyzję o wystawieniu walizek. Np. gdy kobieta jest nieaktywna zawodowo, bo w domu jest niepełnosprawne dziecko. W takiej sytuacji "ułożenie sobie życia na nowo" jest znacznie utrudnione, a bardziej prawdopodobne jest pogrążenie się w biedzie, bezradności i beznadziei.
      • waleria_s Re: Zdrada a wybaczenie zdrady. 14.04.21, 01:18
        Odbiór zdrady zależy od systemu wartości i ustaleń między partnerami. Ja mam zdanie jak Ty, że można zrobić gorsze rzeczy niż zdrada drugiej stronie. Ktoś zniesie masę świństw od męża/żony, a zdrada przeleje czarę goryczy, bo jest się osobą ceniącą wysoko wierność, która nie dopuszcza kontaktów na boku i ja to rozumiem, szanuję.
        • nenia1 Re: Zdrada a wybaczenie zdrady. 14.04.21, 14:09
          waleria_s napisał(a):

          > Odbiór zdrady zależy od systemu wartości i ustaleń między partnerami. Ja mam zd
          > anie jak Ty, że można zrobić gorsze rzeczy niż zdrada drugiej stronie.

          Jak ktoś odbiera zdradę wyłącznie jako czynność fizyczną to może. Ale zdrada to nie tylko czynność fizyczna, bo przed nią i po niej stoi decyzja i określone zachowanie, a jeśli ktoś podejmuje taką a nie inną decyzję to znaczy że ogólnie nie jest zbyt przywiązany do zasad do jakich sam się zobowiązał, wiążąc się małżeństwem, również takich jak lojalność czy szczerość. A skoro nie jest ważna jedna zasada to dlaczego liczyć, że inne będą ważne? Według mnie zdrada to jak pierwsze pęknięcia lodu pod stopami, niby można iść dalej, licząc że jakoś to będzie, ale z każdym kolejnym krokiem czujesz coraz większe obawy.
    • kornelia_sowa1 Re: Zdrada a wybaczenie zdrady. 13.04.21, 22:47
      Hmmmm.
      Jak to mówią :wybaczyć nie znaczy zapomnieć.
      Obawiam się, że nasze wspólne życie stałoby się męką, gdybym zdecydowała się nie wykopać faceta i szybko by żałował, że jednak "wybaczyłam"

      Czyli wychodzi z powyższego, że nie😜
    • koronka2012 Re: Zdrada a wybaczenie zdrady. 13.04.21, 22:54
      Nie wiem. Romans eksa przesadnie mnie nie dotknął bo nasze małżeństwo było w fazie beznadziejnej. Gdyby mi na nim zależało pewnie bym cierpiała, Ale trudno mi powiedzieć czy wybaczyłabym - myślę też że dużo by zależało od jego postawy. Ale też i ogólnego bilansu związku.

      Możliwe, że też zaliczyłabym jakiś towar na boku, w celach terapeutycznych, żeby poprawić sobie samoocenę i nie mieć poczucia że jestem frajerką
    • kkalipso Re: Zdrada a wybaczenie zdrady. 13.04.21, 23:12
      Nie mam zielonego pojęcia. Najbardziej zabolałoby mnie gdyby pokochał tę inną kobietę wtedy faktycznie ratowanie związku byłoby bez sensu. Dużo też by zależało od tego, na jakim etapie jest nasz związek i ile dla mnie mąż znaczy.
    • ajr27 Re: Zdrada a wybaczenie zdrady. 14.04.21, 00:02
      Nie wiem. To jedna z tych sytuacji, których wolę sobie nie wyobrażać.Wierzę tylko w teorię, że jak raz zdradził, to zrobi to znowu, to tak jak z przemocą. Nigdy nie chciałabym takiej sytuacji. Raz, w młodości mnie to spotkało i faktycznie facet okazał się notorycznym zdrajcą.
    • arthwen Re: Zdrada a wybaczenie zdrady. 14.04.21, 00:50
      Co to znaczy wybaczyłybyście?
      Dla mnie zdrada jest końcem związku. I tyle. Mogę wybaczyć, jasne, ale zwyczajnie, w takim wypadku nie ma już nas. Mój mąż o tym wie. Małżeństwo, czy nawet luźny związek to nie jest coś obowiązkowego. Jak się nie chce w takim być i przestrzegać ustaleń (a myśmy się umawiali na wyłączność), to zawsze można się rozstać. Najpierw.
        • aguha Re: Zdrada a wybaczenie zdrady. 14.04.21, 14:16
          Dla mnie tak samo. Zdrada oznacza koniec związku. Czytam czasem, że ktoś wybaczył zdradę i związek przeżywa renesans. Jakoś w te deklaracje nie wierzę. Jeżeli związek się sypie, to są tylko dwie drogi - rozwiązywanie problemów, albo rozstanie. Dopiero potem szukanie szczęścia gdzie indziej. Doczytałam, że niektóre z ematek byłyby w stanie wybaczyć zdradę po spożyciu alkoholu. Dla mnie to jakiś kosmos. Ile trzeba wypić, żeby siebie nie kontrolować?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka