Dodaj do ulubionych

Już wiem dla kogo dochód podstawowy

14.04.21, 13:22
Już wiem dla kogo będzie ten dochód podstawowy, olśniło mnie przy kolejnym wątku lockdownowym, z elementami rytualnego wyśmiewania potrzeb społecznych większych niż piwnica z kompem, kapcie, herbatka i 3 posiłki dziennie.
Te nieszczęsne dzieci i młodzież, z których wiele i tak miało zaniedbane kompetencje społeczne i były zapuszczone zdrowotnie, będą musiały funkcjonować wśród ludzi. Wiele z nich poprzestanie na dziczeniu w domu i dochodzie podstawowym, bo nawet jeśli z trudem ogarną skończenie jakiejś szkoły, to będą się bały nawiązywać relacje w świecie poza internetem i zwyczajnie zabranie im praktyki, treningu umiejętności.
Dla nich będzie dochód podstawowy, bez konieczności wychodzenia z domu.

Na marginesie, była śliczna aferka twitterowo-medialna - dwóch 14-latków wrzuciło do ogłoszenie, że chętnie podejmą się pracy dodatkowej popołudniami, jedna z dziennikarek podała dalej z aprobatą, a zbulwersowały się Razemki, że XIX-wieczny wyzysk, praca dzieci jest zakazana, skandal i w ogóle będą po 12 godzin dźwigać ciężary u Janusza w magazynie.
W kontekście podejścia do pracy 30-letniej panienki od zbiórki na kompa "chcę świata, w którym praca to po prostu chęć i dodatkowa aktywność, a nie konieczność", zupełnie nie dziwi. Gdyby ktoś nie wierzył, źródło złotych myśli z okolic KP twitter.com/hmzagulska/status/1381163665525723136
twitter.com/hmzagulska/status/1381163665525723136
Obserwuj wątek
    • dramatika Re: Już wiem dla kogo dochód podstawowy 14.04.21, 14:10
      triss_merigold6 napisała:

      > Już wiem dla kogo będzie ten dochód podstawowy

      Tłuczę to od 3 lat.
      Celem elit/władz lewicowych było od zawsze stworzenie nowego człowieka. Wcześniej człowieka sowieckiego, dziś pasożyta niezdolnego do pracy, zatem uzaleznionego od lewicowych władz i pińcetów, a zatem głosującego na lewicowe władze. Dlaczego lewica to robi? Bo to jedyny sposób na przejęcie i utrzymanie władzy w konserwatywnych społeczeństwach.
      Przy covidzie stało się to bardziej widoczne (wyalienowana młodzież, pozbawiona rozwoju umiejętności społecznych), ale już wcześniej były wyraźne sygnały o kierunku, w jakim zmierza nasz świat.
      Nie, to nie jest tylko nierealna utopia, którą zajmują się tylko skrajne oszołomy z braku innych zajęć. Nie jest to też jakiś spisek nwo czy innych złowrogich "onych". Po prostu to się samo dzieje, wszystkim pasuje kierunek, zapoczątkowany przez dobrego wujka Marksa i wszyscy traktują to jako naturalny dziejowy proces, zmierzający do ostatecznego stanu szczęśliwości, w którym człowiek nie będzie musiał pracować. I nawet jeśli nie ma złowrogich "onych" i spisku, to jeśli pojawia się jakiś problem typu produkcja magistrów z aspiracjami po wyższych szkołach gotowania na gazie, to przymyka się na to oko, bo ostatecznie można to przekuć na głosy wyborcze. Podobnie nie ma i nie będzie walki o zdrowie psychiczne młodzieży w trakcie i po covidzie - bo niezdolny do pracy młody człowiek to po prostu wyborca lewicy i centrolewicy.
    • lajtova Re: Już wiem dla kogo dochód podstawowy 14.04.21, 14:19
      Skąd masz czas żeby w godzinach pracy smarować kilkanascie-kilkadziesiat postów dziennie międlac cały czas te nudne tematy. Za twoje jak widać niewiele warte dupogodziny płacą podatnicy. Szanuj ich pieniądze i w pracy zajmuj się obowiązkami a nie pieprzeniem głupot na forum.
      Inna sprawa, że ktoś kto skończył jako robot białkowy do przekładania papierków bierzę się za pouczanie uczciwych ludzi.
    • kobietazpolnocy Re: Już wiem dla kogo dochód podstawowy 14.04.21, 15:27
      Nie zgadzam się z tobą i widzę, że mieszasz różne sprawy w jednym poście.

      Co do dochodu podstawowego, po latach spędzonych w Skandynawii widzę jak taka ochrona obywatela przed skrajnym ubóstwem się sprawdza. Jak bardzo pozwolenie ludziom na zachowanie godnego życia procentuje na całe społeczeństwo. Jak bardzo świadomość tego, że nie grozi nam bezdenna otchłań w przypadku pecha albo błędu pozwala na zachowanie zdrowia psychicznego w społeczeństwie, na odwagę, na rozwój, itd.
      Żeby nie było górnolotnie, żaden model nie jest idealny i nie żyję wśród jednorożców. Ale widzę wielką różnicę w zdrowiu psychicznym i higienie życia tu i w Polsce - i nie chodzi o zamożność poszczególnych jednostek, ale tę świadomość, że na ulicy spotykam człowieka być może mniej zamożnego, ale spokojnego, a nie doprowadzonego do desperacji i straumatyzowanego.
      • olena.s Re: Już wiem dla kogo dochód podstawowy 14.04.21, 16:45
        Zakładam, że w związku z robotyzacją i cyfryzacją wcześniej czy później ten dochód podstawowy będzie konieczny.
        Niemniej: 1. przypominam sobie Jacka Kuronia. Parę lat po wprowadzeniu zasiłków rozmaitych z rozczarowaniem i absolutnym niedowierzaniem mówił o znajomych sobie ludziach z PGR, którzy pogodzili się z sytuacją i nie stukali nawet palcem o palec. Bardzo uboga egzystencja, ALE z bonusem w postaci kanałów satelitarnych zupełnie im wystarczała. Obawiam się, że tak by z dochodem podstawowym funkcjonowała niemała część ludności.
        2. Uważam, że pozbawiony wyzwań człowiek karleje. Skoro przeżycie i przetrwanie przestałyby być wyzwaniem, co by pozostało? Gangi kibolskie i strzelanki w sieci?
        3. Ochrona przed skrajnym ubóstwem - to jeszcze jest jakoś do przyjęcia. Ale dochód w wysokości pozwalającej na funkcjonowanie na poziomie bardzo bliskim temu. co osiągają pracujący na pełen etat wydaje mi się niemoralny i groźny (tak, wiem, że są ludzie zarabiający dramatycznie niskie stawki, i raczej temu bym się przyglądała).
        4. "Odwaga i rozwój" to dla mnie inna kategoria. Wolałabym mieć program stypendialny dla tych, którym tylko braki finansowe na to nie pozwalają.
        5. Kiedy mówisz o zdrowiu psychicznym zaprotestuję. To nie jest rok 1991. Osobiście sądzę, że jest masa zupełnie innych przyczyn powodujących, że rodacy mają taki stan psych jaki mają.
        • riki_i Re: Już wiem dla kogo dochód podstawowy 14.04.21, 20:42
          @ olena.s

          Trudno jest mi się wypowiadać za masy, jako,że jakieś 20 lat temu ze zdziwieniem skonstatowalem , że od dziecka należę do stosunkowo wąskiej wielkomiejskiej elity. Z tego wynika taki przykry fakt ,że nie rozumiem większości ludzi , z którymi się stykam , na przykład w popularnej miejscowości wypoczynkowej. To jest kompletnie obca mi kultura. Ci ludzie też mnie nie rozumieją. Taki przykład - jak wprowadzono masowe studia wyższe dostępne dla osób, które mają wyczuwalny puls, początkowo usiłowałem prowadzić zajęcia tak samo jak dawniej na studiach dziennych. No to napisano na mnie skargę że powiedziałem jakąś fraszkę Sztaudyngera (przyzwoitą), bo sala poczuła się nią niezwykle obrażona. Tak samo nie rozumieli dowcipów... generalnie niczego nie rozumieli, nie posiadając umiejętności myślenia abstrakcyjnego , ani znajomości wielu podstawowych pojęć. Btw na tym forum też jest masa osób, które np. uważają, że jeśli ktoś o czymś pisze , to oczywiście pisze o sobie i nie może być inaczej , albo nie łapią bardziej finezyjnych niż łopatologiczne zabiegów stylistycznych .

          No i teraz przechodząc do meritum. Z mojej ksobnej perspektywy dochód podstawowy to dobrodziejstwo dla ludzkości , bo pozwoliłby rozwinąć ludziom masę zainteresowań, które obecnie muszą porzucić goniąc za chlebem. Ale to jest moja perspektywa. Patrząc na tłumy troglodytów latem nad polskim morzem zdaje sobie sprawę, że może to być perspektywa całkowicie błędna. A ludzie wyposażeni w dochód podstawowy zajeliby się wyłącznie chlaniem, telewizją, grami komputerowymi oraz wzajemną agresją.

          Uważam, że pomysł ten trzeba po prostu przetestować w realu i na tej podstawie dojść do jakichś tam wniosków. Na razie z doświadczeń empirycznych podobnych rozwiązań mamy jedynie przykład wolnych obywateli starożytnego Rzymu. Nie nastraja ten przykład zbytnio optymistycznie.
          • beneficia Re: Już wiem dla kogo dochód podstawowy 14.04.21, 21:02
            Pierwszy akapit - patrząc z perspektywy oczywista oczywistość, chodzi o często tu przywoływany kapitał kulturowy.
            Dalej - doświadczenia z UBI przeprowadza się na różną skalę od kilkudziesieciu lat. W 1970 w Kanadzie(?) na jakiś czas to wprowadzono (przyznaję, nie wiem na jakiej grupie kontrolnej) i tylko 1% zrezygnował z pracy, głównie kobiety, żeby zająć się dziećmi.
            To jest duży problem, którego nawet tylko w Europie (już nie mówiąc globalnie) nie da się rozwiązać jednakowymi ustaleniami, kraje mają różny stan gospodarki, różne systemy podatkowe i oczywiście w każdym kraju ludzie mają różną mentalność, która przecież wynika z innych doświadczeń historyczno-społecznych.
          • triss_merigold6 Re: Już wiem dla kogo dochód podstawowy 14.04.21, 21:04
            Rozdawnictwo zboża i oliwy?
            A ludzie wyposażeni w dochód podstawowy zajeliby się wyłącznie chlaniem, telewizją, grami komputerowymi oraz wzajemną agresją. - "Limes inferior" Zajdla, 1982, system punktów zielonych (dla każdego), czerwonych (mało dla każdego, trochę za pracę) i żółtych (wyłącznie za pracę, pracuje wąska elitarna grupa).
            • riki_i Re: Już wiem dla kogo dochód podstawowy 14.04.21, 23:23
              triss_merigold6 napisała:

              > "Limes inferior" Zaj
              > dla, 1982, system punktów zielonych (dla każdego), czerwonych (mało dla każdego
              > , trochę za pracę) i żółtych (wyłącznie za pracę, pracuje wąska elitarna grupa)

              No i jeszcze byli uprzywilejowani tajniacy z sekretnych ośrodków pod miastami (nie dało się do nich dojechać, bo zwykłe auta autonomiczne na granicy metropolii gubiły zasięg), którzy obywali się w ogóle bez punktów, korzystając z produktów niedostępnych dla reszty.

              Książka dobra, nieźle pomyślana.
            • fragile_f Re: Już wiem dla kogo dochód podstawowy 15.04.21, 06:05
              Swego czasu nawet jakos tam ceniłam Zajdla, ale jego galopująca mizoginia jest po prostu obraźliwa. Jedyna praca dostępna dla kobiet w Limes Inferior, to prostytucja... a końcówka ksiązki jest po prostu tak głupia, że opadła mi szczęka przy czytaniu, mimo że byłam wtedy we wczesnym liceum big_grin

              Dlaczego mnie nie dziwi, że podajesz to jako przykład tego, ze dochod podstawowy jest zły już chyba trzeci raz?
        • sasanka4321 Re: Już wiem dla kogo dochód podstawowy 14.04.21, 20:56
          Olena, ze spora czescia tego, co piszesz, nawet sie zgadzam, ale jedno mnie fascunuje. Przeciez Ty osobiscie jestes (albo jeszcze niedawno bylas, nie sledze tego forum tak bardzo) osoba z "dochodem podstawowym". Wyzszym pewnie niz ten, o ktorym mowa w watku. Tyle ze maz Ci go wyplaca. Masz do zrobienia z grubsza to, co my wszyscy. Obiad trzeba ugotowac, lozko trzeba poscielic... Czy z tego powodu nie chce Ci sie robic nic, poza przerzucaniem kalnalow w TV? Karlejesz, bo nie masz wyzwan? Co sie z Toba stalo po latach na "dochodzie podstawowym"?
          • 1matka-polka Re: Już wiem dla kogo dochód podstawowy 14.04.21, 22:22
            "Tyle ze maz Ci go wyplaca. Masz do zrobienia z grubsza to, co my wszyscy. Obiad trzeba ugotowac, lozko trzeba poscielic... Czy z tego powodu nie chce Ci sie robic nic, poza przerzucaniem kalnalow w TV? Karlejesz, bo nie masz wyzwan? Co sie z Toba stalo po latach na "dochodzie podstawowym"?"

            Jest kobietą, wiec nie potrzebuje wyzwan. 🤷
          • olena.s Re: Już wiem dla kogo dochód podstawowy 14.04.21, 23:08
            Tak, mogę mówić również na bazie własnych, bynajmniej nie tylko finansowych obserwacji. Jeżeli nie masz ostrogi to masz tendencję do zawężania działań, mniejszej werwy, mniejszego że tak z angielska powiem, drive'u. Jasne, są ludzie, którzy pewnie sami siebie poganiają, sami sobie tworzą wyzwania, albo mają jakieś nadzwyczajnie wciągające hobby . Generalnie jednak sądzę, że jest tak, jak mówię.
            Czyż zresztą nie obserwujemy czegoś podobnego u wielu ludzi, którzy trwale tracą pracę? Którzy idą na emeryturę?
            • kobietazpolnocy Re: Już wiem dla kogo dochód podstawowy 15.04.21, 13:21
              Bo tu chodzi o najtrudniejszą część: taki poziom, który nie byłby ani za wysoki (bo wtedy brak motywacji) ani za niski (bo wtedy to raczej obraza i pułapka).
              I może inaczej: to niekoniecznie musi być dochód podstawowy rozumiany dosłownie. Chodziło mi raczej o gwarancję, że nie pozwolimy tobie i twoim dzieciom sięgnąć dna, chyba że robisz aktywnie wszystko by to dno osiągnąć. Że nie będzie luksusów, ale nie będzie też stygmatyzacji i wstydu. Że możesz czuć się bezpieczniej.
              Wiem, łatwo mówić. Ale choćby w takiej Skandynawii jest bardzo silny etos pracy. I teoretycznie nie trzeba, bo z zasiłków i zapomóg teoretycznie można się utrzymać na powierzchni, ale i tak jest niepisane oczekiwanie, że jeśli jesteś zdrowy, to pracować powinieneś. To część tej społecznej solidarności, która sprawia, że ludzie są chętni płacić wysokie podatki, itd.
              Niepracująca matka dzieci ponad rocznych to naprawdę nie takie częste zjawisko, zwłaszcza w ośrodkach miejskich, pomijając najbiedniejsze i najmniej zintegrowane grupy mniejszości etnicznych bądź ten promil społeczeństwa, który jest absolutną elitą.
              • riki_i Re: Już wiem dla kogo dochód podstawowy 15.04.21, 13:38
                kobietazpolnocy napisał(a):

                >
                > . Chodziło mi raczej o gwarancję, że nie pozwolimy tobie i twoim dzieciom sięgn
                > ąć dna, chyba że robisz aktywnie wszystko by to dno osiągnąć. Że nie będzie luk
                > susów, ale nie będzie też stygmatyzacji i wstydu. Że możesz czuć się bezpieczn
                > iej.

                Takie coś mieli Biali w RPA do 1994 roku. Mogłaś być uzależniona od alkoholu, ogólnie niegramotna, leniwa itp. ale poniżej domku z basenem, ogródkiem i murzyńską służbą spaść się nie dało.

                Moim zdaniem , główny problem dochodu podstawowego jest taki, że on byłby czyimś kosztem. W RPA status Białych był częściowo uzyskany kosztem nisko opłacanej pracy czarnej większości, w krajach UE byłby uzyskany kosztem reszty świata produkującej dla nich różne dobra za grosze. W aspekcie praktycznym, wprowadzenie dochodu podstawowego spowodowałoby natomiast kilkanaście razy większy niż dotąd napływ nielegalnych imigrantów z całego świata (bo trudno sobie wyobrazić trwałe wykluczenie z tego dochodu osób które uzyskały prawo pobytu).

                Uważam, że na razie, w obliczu gigantycznych rozpiętości majątkowych poszczególnych krajów świata, lepszą metodą jest stopniowe skracanie czasu pracy w krajach wysokorozwiniętych. Czyli 6 godzin pracy zamiast ośmiu, 31 dni urlopu, w piątki praca do 12.00 jak w Niemczech itp. To mniej kłuje w oczy, nie deprecjonuje też pracy jako takiej.
              • olena.s Re: Już wiem dla kogo dochód podstawowy 15.04.21, 14:23
                Ja to doskonale rozumiem i dostrzegam zalety o których mówisz.
                Ale Skandynawia jest wyjątkowa pod wieloma względami. Brak pańszczyzny, protestantyzm, osiągnięcie jednego z najwyższych dochodów na głowę przed wojną, brak zapaści wojennej (Szwecja na obu światowych konfliktach grubo się dorobiła), solidarność społeczna, trwający dekadadmi nienadużywany system opiekuńczy, pewna skromność konsumpcyjna jako standard. I o ile być może Łomżyniak, Nigeryjczyk czy Pakistańczyk stanie się w drugim czy trzecim pokoleniu mentalnym Skandynawem i przyjmie to dziedzictwo, o tyle nie wierzę, że powiodłoby się przeniesienie systemu skandynawskiego do Łomży, Nigerii czy Pakistanu.
      • smillla Re: Już wiem dla kogo dochód podstawowy 15.04.21, 19:19
        Nie jestem tego do końca pewna, bo sama nigdy nie pracowałam w Skandynawii, ale z opowieści wiem, że bardzo tam motywuje do pracy zawodowej skandynawska kultura pracy. Nie wiem zaś, czy sprawia to istnienie socjalu, bo socjal istnieje i w Polsce i tez można na nim pożyć, a jakoś nie skutkuje to pro-aktywnym nastawieniem jego beneficjentów, odwagą podejmowania wyzwań itp.
        Myślę, że jednak bardziej chodzi o kulturę pracy.

        Co konkretnie sprawia, że w Skandynawii chce się pracować?
        Według relacji moich znajomych, to tego rodzaju sprawy:

        1. Szacunek i zaufanie do pracownika - w Polsce zaś jest feudalne sprawowanie władzy nad pracownikiem i kontrola zorientowana na przyłapanie na błędzie, co zresztą zaczyna się już w polskiej szkole. W Skandynawii podobno można zwyczajnie zgłosić pracodawcy przeziębienie i nie przyjść do pracy przez kilka dni, i nikt nie zakłada, że się symuluje. Można wyjść z pracy, bo dziecko ma występ w szkole. Dogadać się w takich sprawach. Pracodawcy akceptują to, że pracownicy mają sprawy rodzinne, domowe i sprzyjają łączeniu sfer pracy i rodziny.

        2. Elastyczność pracy, czyli łatwe dostosowanie oferty do potrzeb życiowych pracownika - wiele półetatów, ćwierćetatów, praca zdalna, praca w systemie zadaniowym - w Polsce albo nie ma się ubezpieczenia ZUS, albo ma się pełen etat z opcją wysiadywania w pracy po godzinach, co nie przekłada się na efektywność, ale lubią to zwierzchnicy jako znamię dyspozycyjności, czyli bycia stale pod ręką w oczekiwaniu na polecenia.

        3. Duża ochrona antymobbingowa, antydyskryminacyjna, branie serio i karanie nieczystych zagrań międzyludzkich na terenie pracy - w Polsce wciąż ma się dobrze obyczaj pt. przeczołgać kota, starzy rządzą...
        Podobno więc do pracy w Szwecji ludzie chodzą ze spokojem w głowie, poczuciem bezpieczeństwa i godności.
        W Polsce bardzo często chodzą zdenerwowani, w strachu, wiedząc, że jak podpadną, mogą zostać okrutnie potraktowani, a wtedy wszyscy odwrócą wzrok, nikt nie pomoże. Po prostu często atmosfera pracy jest chora.

        Jeśli moje wiadomości o obyczajach skandynawskich są prawdziwe, to chyba staje się jasne, dlaczego w Skandynawii zasadniczo chce się ludziom pracować zawodowo, a w Polsce aż tylu ludzi unika zatrudnienia.
        • greenteafig Re: Już wiem dla kogo dochód podstawowy 16.04.21, 03:56
          Skandynawowie dostają od szefostwa zaufanie i elastyczność za co opłacają uczciwą, solidną pracą. Polak przy takim podejściu często zacząłby kombinować. Tak jak już ktoś napisał, przeniesienie skandynawskiej rzeczywistości na polski grunt jest niewykonalne.
          • smillla Re: Już wiem dla kogo dochód podstawowy 16.04.21, 06:31
            Wydaje mi się, że w Polsce już czas na zmiany w sferze kultury pracy, bo to konserwowanie feudalizmu i grubiaństwa jest zwyczajnie nieopłacalne. Wyrzuca z rynku pracy mnóstwo ludzi: matki dzieci chcące posklejać aktywność zawodową z opieką nad potomstwem, młodych często robiących sobie przerwy w pracy, bo psychika domaga się regeneracji, starszych nie mających już siły na znoszenie pomiatania i zwyczajnie już słabszych wydolnościowo, itd. Oni wszyscy często sięgają po zasiłki i przechodzą na utrzymanie tych sfrustrowanych i eksploatowanych ponad miarę pracujących.
            O wiele mniej kosztowne byłoby postawienie na zmianę kultury pracy w Polsce na bardziej skandynawską, co mogłoby zaowocować większą aktywnością zawodową ogółu społeczeństwa.
            Ja wierzę w to, ze w Polsce jest więcej "skandynawskich pracowników" niż się wydaje. Młodzież jest skandynawska (słynni "milenialsi" żądający więcej partnerstwa, mniej autorytarności), rodzice maluchów są skandynawscy (zrobię, co trzeba, ale w swoim czasie, bo muszę o 17 odebrać dziecko z przedszkola), wszelcy uczciwi ludzie w słabszej kondycji (zrobię chętnie niejedno, ale w sprzyjających warunkach).
            To może być jak z 500+, które, dane do ręki Polakowi, miało głównie iść na wódkę, a, jak się okazuje, nie jest z tym wcale źle, zasadniczo rodzice wydają te pieniądze w sposób odpowiedzialny. Tak samo ludzkie warunki pracy nie muszą być asumptem do masowych nadużyć. Wbrew pozorom, mnóstwo ludzi potrafi docenić szacunek i zaufanie i odpłacić za to uczciwością.
            • triss_merigold6 Re: Już wiem dla kogo dochód podstawowy 16.04.21, 08:11
              Z częścią millenialsów jest jeden problem - chętnie przyjęli hasła różnych kołczów, dotyczące pozapłacowych benefitów pracy i oczekują, że będą rozwijani osobiście, nieznudzeni, dowartosciowywani, usatysfakcjonowani, dostaną od razu pensję kierownika etc., natomiast nie zauważyli, że od siebie powinni dać świadczenie pracy. Fajnie by tez było, gdyby chcieli się uczyć (uczyć, a nie rozwijać osobiście, bo to dwie różne rzeczy).
              Doświadczenia moich koleżanek z różnych instytucji i firm są takie, że jak się trafi lotny i zainteresowany pracą praktykant, stażysta czy młoda osoba na zastępstwo, to się na nią chucha i dmucha, i proponuje stałe zatrudnienie.
              Warunek - lotny, trochę IQ i ogarnięcia, zadawanie pytań, elementarna kultura osobista.
            • greenteafig Re: Już wiem dla kogo dochód podstawowy 16.04.21, 09:22
              > Ja wierzę w to, ze w Polsce jest więcej
              > "skandynawskich pracowników" niż się wydaje

              No widzisz, a ja nie wierzę. W Polsce jest kiepska kultura pracy i często obie strony są siebie warte. Natomiast masz rację co do młodych pracowników, moim zdaniem traktuje się ich per noga dla zasady i że strachu przed konkurencją.

              > To może być jak z 500+, które, dane do ręki Polakowi, > miało głównie iść na wódkę, a, jak się okazuje, nie
              > jest z tym wcale źle, zasadniczo rodzice wydają te p
              > ieniądze w sposób odpowiedzialny.

              Proszę o jakieś źródło i uzasadnienie Twojego optymizmu i pozytywnej oceny patologicznego programu 500+.
            • dramatika Re: Już wiem dla kogo dochód podstawowy 16.04.21, 10:55
              smillla napisała:

              > Wydaje mi się, że w Polsce już czas na zmiany w sferze kultury pracy, bo to kon
              > serwowanie feudalizmu i grubiaństwa jest zwyczajnie nieopłacalne.

              Z tym nie ma większego problemu, to reguluje rynek. Jeśli jest rynek pracownika, a z takim mamy obecnie do czynienia, to polski janusz biznesu bardzo szybko przyswaja, w jaki sposób można przydatnego pracownika zatrzymać.
            • riki_i Re: Już wiem dla kogo dochód podstawowy 16.04.21, 12:47
              smillla napisała:

              > Wydaje mi się, że w Polsce już czas na zmiany w sferze kultury pracy, bo to kon
              > serwowanie feudalizmu i grubiaństwa jest zwyczajnie nieopłacalne. Wyrzuca z ryn
              > ku pracy mnóstwo ludzi: matki dzieci chcące posklejać aktywność zawodową z opie
              > ką nad potomstwem, młodych często robiących sobie przerwy w pracy, bo psychika
              > domaga się regeneracji, starszych nie mających już siły na znoszenie pomiatania
              > i zwyczajnie już słabszych wydolnościowo, itd. Oni wszyscy często sięgają po z
              > asiłki i przechodzą na utrzymanie tych sfrustrowanych i eksploatowanych ponad m
              > iarę pracujących.
              > O wiele mniej kosztowne byłoby postawienie na zmianę kultury pracy w Polsce na
              > bardziej skandynawską, co mogłoby zaowocować większą aktywnością zawodową ogółu
              > społeczeństwa.

              Z diagnozą się zasadniczo zgadzam, co do perspektyw zmiany jestem skrajnie sceptyczny. Pracowałem w najróżniejszych miejscach , mam też kolegów z różnych branż, wszystko wskazuje na to, że w ostatnich latach mentalność folwarku pańszczyźnianego nie tylko nie znika, ale silnie się umacnia. W spółkach skarbu państwa jest wręcz dramat - mobbing, pomiatanie ludźmi, kastowość pracowników są na porządku dziennym. Do tego dochodzi chamstwo i buractwo. "Nadwiślański model zarządzania" sad
              • dramatika Re: Już wiem dla kogo dochód podstawowy 16.04.21, 15:37
                riki_i napisał:

                > W spółkach skarbu państwa
                > jest wręcz dramat

                Ja myślę, że to zależy od branży. Firma, w której pracuję, w ciągu ostatnich 5 lat musiała zrobić istną rewolucję w, nazwijmy to, zarządzaniu zasobami ludzkimi, bo inaczej nie mieliby kim robić.
        • kokosowy15 Re: Już wiem dla kogo dochód podstawowy 15.04.21, 16:21
          Na razie sprawdza se prawo Parkinsona, administracja rozrasta się do granic niebywałych. Nikomu, a najmniej przedstawicielom tej administracji nie zależy, żeby ten proces przerwać, mimo że kosztem nieporównywalnie mniejszym niż w przemyśle wytwórczym, można te prace zautomatyzować, a przy okazji zracjonalizowac, rezygnując z większej części z nich. Riki ma rację, dochód podstawowy zawsze będzie osiągany kosztem ludzi wytwarzających, niezależnie od kraju w ktorym wytwarzają. Od kopania piłki, sporządzania zestawień i tabelek, blogowania nic nie przybywa.
                  • riki_i Re: Już wiem dla kogo dochód podstawowy 15.04.21, 17:25
                    Tak, tyle, że te 'odroczone zarobki' bierze się z bieżących składek osób pracujących. Ogólnie Triss ma rację w tym znaczeniu, że obecny system emerytalny uprzywilejowuje okresy zarobkowe za PRL i późniejsze do 1999 r. - oczywiście, jeśli ktoś przeszedł/przechodzi na emeryturę już z nowego systemu, a nie wcześniej. Warto dodać, że wcześniejszy system był teoretycznie bardzo hojny dla uboższych warstw społecznych, za to bardzo niesprawiedliwy dla najlepiej zarabiających (górny próg 250% średniej krajowej przy ustalaniu wskaźnika wysokości podstawy wymiaru). Ponieważ państwa polskiego nigdy nie było stać na takie wypłaty, notorycznie kantowano na corocznej waloryzacji (w warunkach permanentnie wysokiej inflacji) i wszystkie emerytury po latach zrównywały się na bardzo niskim poziomie. Ogólnie, sprawiedliwości w polskich emeryturach nie było i nie ma (pomijam już wszystkie grupy uprzywilejowane, bo to oddzielny temat).
                    • kokosowy15 Re: Już wiem dla kogo dochód podstawowy 15.04.21, 17:43
                      Masz całkowita rację. Sposób wyliczania emerytur zawsze był niesprawiedliwy, dla tej grupy lub innej. Wymienione 250% dotyczyło (podobno) grupy bardzo nielicznej, a jednocześnie na tyle świadomej że powinni sami uzupełniająco odkładać na emerytury. Ale sprawiedliwego, zwłaszcza gdy zmieniają się warunki zewnętrzne, nie wymyślono. Za to teraz, mimo ciągłego rozwoju, wzrostu gospodarczego, postępu emerytury mają być coraz niższe w stosunku do plac.
                      • riki_i Re: Już wiem dla kogo dochód podstawowy 16.04.21, 12:40
                        Teraz wszystko idzie w kierunku galopującej niesprawiedliwości. Mężczyzna z mojego rocznika ma średnio w OFE ponad 30.000 zł. Jeśli przekaże to do ZUS (przypominam, że "średnia" oznacza, że niektórzy mają po 70-100 tys. zł), będzie mieć w przyszłości o wiele wyższą emeryturę od rówieśnika z tymi samymi dochodami, który da się władzy przenieść do IKE. Do samej kwoty dochodzi jeszcze kilkanaście corocznych waloryzacji kapitału. Niesprawiedliwość polega również na ogromnej roli kapitału początkowego w wysokości przyszłej emerytury, ci którzy wcześnie poszli do oskładkowanej pracy mają wielkie fory w stosunku do tych, którzy na kapitał początkowy się nie załapali. I jeszcze wiele wiele innych niuansów. System robi się coraz bardziej skomplikowany i coraz bardziej niesprawiedliwy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka