Dodaj do ulubionych

Toksyczna matka?

14.04.21, 19:39
Pytałam tu kiedyś czy dzwonicie do swoich mam codziennie.
Nie bez powodu. Od dłuższego czasu zastanawiam się, czy ta moja relacja z matką jest prawidłowa. Skoro przed wieczornym codziennym telefonem od rana czuję stres, odkładam to, układam w głowie co powiem... a potem po każdej rozmowie zamiast lepiej czuje się gorzej..
A mówię jej w ogóle coraz mniej, bo wszystko co powiem jest krytykowane. Mam teraz spory życiowy problem można powiedzieć, nieważne czego dotyczy, nie rozwiąże się za szybko, potrzeba czasu. Daje sobie z tym radę i funkcjonuję bardzo dobrze, ale moja matka codziennie do tego nawiązuje, jak jej mówię, ze nie chce już o tym rozmawiać, to twierdzi ze jestem nieszczerze zadowolona, i ze nie będzie ze mną rozmawiać o głupotach, tylko o tym co ważne. Tak jakby mi na sile chciała uświadomić w jakiej jestem dupie. Kilka rozmów już było w stylu - mamo ale co mam zrobić, pociąć się, powiesić, rzucić z mostu? po drugiej stronie cisza. Tak jakby to moje zdenerwowanie było czymś czego ona właśnie oczekuje.
Dziś już nie wytrzymałam, powiedziałam ze zadzwonię do niej jak się problem uda rozwiązać, może za kilka miesięcy. Zaczęła krzyczeć ze No tak, nie interesuj sie matką, nic cię nie obchodzę. I rozłączyłam się.
Teraz mam wyrzuty sumienia...

Dzwoniłam codziennie. Tylko ja dzwonię, ona nie. Jak nie zadzwonię, to jest obrażenie się. Albo czeka do późnych godzin i na przykład pisze smsy o północy, czemu nie zadzwoniłam.

To chyba nie powinno być tak, przecież to mnie ciągnie w dół. Nie ma żadnego wsparcia, tylko dobijanie łopatą, bez przerwy.
Co ja mam z tym zrobić?
Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: Toksyczna matka? 14.04.21, 19:44
      Ustaw sobie w telefonie tryb "nie przeszkadzać" między 22 a 8 rano. Gdy będzie do Ciebie pisać w nocy telefon nie będzie cię budził.
      A tak ogólnie to przestań do niej dzwonić codziennie.
      • kosmos_pierzasty Re: Toksyczna matka? 14.04.21, 19:55
        Pytanie, jaką funkcję mają te codzienne telefony. W jakim stanie jest matka. Staruszek lepiej pilnować. Jak matka względnie młoda i sprawna, to częstotliwość kontaktów jest... intensywna tongue_out
          • kosmos_pierzasty Re: Toksyczna matka? 14.04.21, 20:14
            No to co że wdowa. Bez przesady. Miała czas zbudować różne relacje o różnym charakterze. Nie musi wisieć na dziecku. A jak próbuje, to zadaniem dziecka jest jej na to nie pozwalać, bo koszt emocjonalny jest zbyt duży.
            Przepraszam, ale moim skromnym zdaniem, Ty jeszcze sobie nie zdajesz sprawy, w jakim szambie się znalazłaś, i to nie ze swojej winy. Tym niemniej to Twoim zadaniem jest z niego wleźć. I mamusia Ci w tym nie pomoże, raczej będzie ciągnąć w dół... Wiem coś o tym wink
          • princesswhitewolf Re: Toksyczna matka? 14.04.21, 21:26
            Taka Rapunzel bajka z twoja mama. Ja nie jestem za szokowym obcinaniem relacji bo to tez chore ale o tym ze jsstes baaaaardzo zajeta w pracy, padasz na pysk po robocie i zadzwonisz w Piatek ( a dzis jest wtorek).

            Nie dzwonienie wiaze sie z tym ze sie martwi ze cos sie stalo. Wiec to trzeba stopniowo obcinac. Kiedy zadzwonisz i wydluzac te dni pomiedzy.

            Jak mi matka gada pierdoly albo marudzi to mowie ze jestem zajeta. I robie to skutecznie nawet mimo ze mieszka na 2 pietrze mojego domu.
            Aha to sie robi tez z chlopami. Jak nudzi to wychodzę do kuchni
            • agniesia331 Re: Toksyczna matka? 15.04.21, 22:35
              Mam ciocie, sama mieszka, moi rodzice pomoeszkuja czasami u niej, na stałe w Wwie. Więc jak tam ich nie ma to dzwonie częściej. Kula razy zadzwoniłam co 2,3 dni, to potem ciocia zaczęła wymagać częstych telefonów, po 4 dniach bez telefonu dopytaywala się rodziców co u mnie bi nie daje znaku życia itp. Moja siostra w ogóle nie dzwoni. By to ukrocic zaczęłam dzwonić co tydzień, mówiąc że byłam zajęta, u koleżanki, koleżanka u mnie, na spacerze itd. . Starsze osoby tak mają że jak przyzwyczaić to potem wg nich te telefony to twój zakichany obowiązek,by zapełnić im wieczór pogaduszki. No a jednak normalnie pracujący człowiek, mający życie towarzyskie i rodzinne trudno by codziennie spowiafal się matce co dziś robil
    • dolcenera Re: Toksyczna matka? 14.04.21, 19:49
      Jak bardzo dziwne by ci się to nie wydawało, istnieją matki / ojcowie / bracia / siostry / żony / mężowie żywiący się nieszczęściem innych, najbliższych osób. Twoje zgliszcza, to jej rozpałka. Empatycznie tego nie zrozumiesz, bo kto zrozumie chora głowę, ale tak to właśnie działa. Im tobie jest gorzej, tym jej jest lepiej, dlatego drąży otwartą ranę, żeby nadal cie bolało.

      Jesteś w sieci wielkiego czarnego pająka.
      • kosmos_pierzasty Re: Toksyczna matka? 14.04.21, 19:53
        W przypadkach, o jakich piszesz, pewnie czasem ona tak bardzo chce być pomocna i potrzebna, że nie zważa na powody. Dlatego potknięcia czy doły dziecka ją jakby doładowują energetycznie. Bo wtedy może się wykazać... Przykre, ale ona zapewne nie ma złych intencji. Jednak dla dziecka takie zachowanie jest ogromnie obciążające. Faktycznie może sprawiać wrażenie, jakby cieszyła się z niepowodzeń...
        • dolcenera Re: Toksyczna matka? 14.04.21, 21:12
          Zgadzam się ze potknięcia i doły dziecka doładowują matkę energetycznie,

          Nie zgadzam się, ze matka ma dobre intencje.

          Intencją matki jest poprawa jest własnej samooceny i czysto sadystyczne ukaranie córki, za życiowe niepowodzenia matki. A jakie, to już możemy się tylko domyślać, jakie echo budzi w matce obecne nieszczęście córki ? Matka wdowa do końca niosła swój krzyż a tu może córka akurat się rozwodzi i próbuje uwolnić z matni ? Co to by było, żeby ona miała lepiej niż matka ?Strzelam na ślepo.
      • agniesia331 Re: Toksyczna matka? 15.04.21, 22:29
        Nie doczytałem. Ok to ty dzwonisz więc się umów że np dzwonisz raz na tydz. A dlaczego? Bo masz swoje życie, sprawy, wyjścia że znajomymi, jesteś zajęta. To ja jeszcze bardziej wkurzy i paradoksalnie przestanie czynić z ciebie ofiarę. Teraz żywi się twoimi problemami, na które codziennie ci zwraca uwagę. To nie matka a toksyczny wampir. Musisz jej to uniemożliwić odcinajac jej pożywienie czyli dostęp do twoich spraw, do życia. Pytaj o jej zdrowie o to co robiła, u ciebie odpowiadaj że wszystko dobrze i koncz rozmowę. I tyle
    • kosmos_pierzasty Re: Toksyczna matka? 14.04.21, 19:51
      Terapia.
      Albo forum.
      Masz słuszność, wnosząc z Twojego opisu Wasza relacja nie jest taka, jak powinna być.
      Rady 'zerwać kontakt', 'nie dzwonić' są słuszne, bo pewnie do tego się wszystko mogłoby sprowadzić. Jednak po pierwsze, na tym etapie nie jesteś w stanie tego zrobić zapewne, po drugie - nie zawsze jedyną opcją jest zerwanie kontaktu. Czasem wystarcza wytyczenie granic. I - uwaga: przede wszystkim we własnej głowie i we własnym sercu smile Co jest niełatwe.
    • lilia.z.doliny Re: Toksyczna matka? 14.04.21, 19:55
      Przeciez dla osoby tak bardzo uzaleznionej od matki (scislej- od naatrojow matczynych) rady, zeby sie odciac, sa po nic. Ona tego nie zrobi, bo nie da rady. To jest problem.
      Autorko- krok po kroku. Zacznij od znalezienia dobrego terapeuty i umow sie na spotkanie. Po czyms takim juz powinnas poczuc, ze zaczelas dzialac na rzeecz wlasnego dobrostanu a nie zaspokajania czyjejs , fanaberii emocjonalnej (nie chce mamusi okreslac mocniejszymi slowy). Powodzenia. Zrob to. Nie siedz i nie rozkminuaj tego, co dla postronnyvh jest ocxywistoscia
    • solejrolia Re: Toksyczna matka? 14.04.21, 19:56
      Rany...co za masakra. Udusiłabym się w takiej relacji, albo ją tongue_out
      Co masz zrobić? Nie dzwoń, na noc włącz tryb "nie przeszkadzać" . I wystarczy.

      Mieszkam z moją matką w jednym budynku, i nie tylko nie dzwonie do niej codziennie, widywać się też nie widujemy po kilka dni. A jak się posprzeczamy to nawet ze 3 tygodnie potrafimy zrobić sobie przerwę.
      To o wiele zdrowsze niż wiszenie na kimś....
      • lumeria Re: Toksyczna matka? 14.04.21, 22:19
        Co zrobiłaś od listopada by ta sytuacje zmienić i poprawić by była korzystniejsza dla Ciebie?

        Jakich porad oczekujesz teraz? Czego chciałabyś sie dowiedzieć teraz co nie zostało powiedziane w tamtym wątku?
    • e-ness Re: Toksyczna matka? 14.04.21, 20:08
      Bosze hak bym o swojej czytała😡 i o swoich uczuciach.
      Ja się uwolnlam z tego „ obowiązku” codziennej rozmowy przez tel kolka lat temu.
      Rozmowa, ze nie mam czasu i ochoty tak ciasto rozmawiać nie pomagała. Przestałam odbierać. Wydzwaniała do mojego męża, raz drugi, trzeci pytać czemu nie odbieram. Wyjaśnił jej dyplomatycznie jak sprawa wyglada i mam połowiczny spokój. Do niego już nie dzwoni. Mnie niestety meczy 1-2 razy w tyg i oczywiscie zawsze musi podkreślić, ze „ jakby umarła to nawet bym nie wiedziała”.
      Rozmawiam tylko o pierdołach i w deseń, że wszystko u nas dobrze. Nawet o chorobach dzieci nie wspominam, bo tel 2 razy dziennie gwarantowane.
      Jak marudzi, ze złe jej i ma dola polecam wizytę u psychiatry ( już dawno powinna się leczyć, ale dla niej to fanaberie) bo ja jej nie pomogę.
      Im mniej jej w moim życiu tym lepiej funkcjonuje.
      Mamy zupełnie inne poglądy, inne potrzeby, inne spojrzenie na rzeczywistość. Miałam dosyć krytyki i wyrzutów sumienia bo mamusia poczuła się urażona, ze mam inne zdanie i nie daje sobą manipulować. Sobie nigdy nie ma nic do zarzucenia.
      Wyznaczyl granice - żyje po swojemu.
    • julita165 Re: Toksyczna matka? 14.04.21, 20:09
      Dochodze do wniosku ze moja matka jest podobna. W zasadzie 9 na 10 razy jak rozmawiamy o czyms innym niz "o pogodzie" to albo mnie krytykuje albo wydaje mi polecenia. Zreszta dotyczy to nie tylko mnie, opowiadajac o kimkolwiek tez zwykle wtraci jakas krytyke. Ale odkad to sobie uswiadomilam to mnie to lotto. Uznalam ze obie jestesmy wolnymi ludzmi, jej wolno byc krytykantem a mnie wolno to, mowiac brzydko, olewac. Poniewaz nie chce mi sie jednak wdawac z nia w jalowe dyskusje zwykle rozmawiam z nia "o pogodzie" co okresowo wywoluje pretensje ze ja z nia nie rozmawiam. Czyt nie mam ochoty sluchac krytyki albo tego co powinnam. No nie mam, wiec nie wdaje sie w takie rozmowy. Ona w zwiazku z tym rzeczywiscie moze miec poczucie ze gadam z nia jak z sasiadka bo tak jest tylko, ze nie uswiadamia sobie gdzie lezy przyczyna. Moze nawet nie jest w stanie. Swoje lata juz ma i ciezko na starosc charakter i nawyki zmienic. Trudno.
    • kocynder Re: Toksyczna matka? 14.04.21, 20:12
      Rozmawiam z mamą bardzo często, według statystyk e-matkowych - za często. Bywa że co dwa - trzy dni, a bywa i dwa razy dziennie, jak się coś fajnego dzieje. Czasem dzwonię, bo byłam u lekarza i wiem, że się martwi o moje wyniki, czasem jak np coś ciekawego w tv leci, a czasem, ot, poplotkować, co u brata, co było na obiad i inne duperelki.
      Ale ja mam normalną mamę, która nie robi bezzasadnych awantur, nie demonstruje fochów i ogólnie pozwala mi być dorosłym, niezależnym człowiekiem.
      • greenteafig Re: Toksyczna matka? 16.04.21, 18:55
        kocynder napisała:

        > Rozmawiam z mamą bardzo często, według statystyk e-matkowych - za często. Bywa że
        > co dwa - trzy dni, a bywa i dwa razy dziennie, jak się coś fajnego dzieje. Czasem dzwonię,
        > bo byłam u lekarza i wiem, że się martwi o moje wyniki, czasem jak np coś ciekawego
        > w tv leci, a czasem, ot, poplotkować, co u brata, co było na obiad i inne duperelki.
        > Ale ja mam normalną mamę, która nie robi bezzasadnych awantur, nie demonstruje
        > fochów i ogólnie pozwala mi być dorosłym, niezależnym człowiekiem.

        Gratuluję, jesteś chyba jedna z niewielu forumek, która nie ma toksycznych relacji ze swoją matką.
    • lwica_24 Re: Toksyczna matka? 14.04.21, 20:14
      Dzwoniłam do moich rodzicow codziennie. Dzwoniłam, bo miałam taka potrzebę. Tak samo jak dzwonię do przyjaciółki ( tej jednej jedynej) - codziennie na bardzo długie pogaduszki. Od lat.
      Dzwoniłam do teściowej- też codziennie.
      Teraz po śmierci mamy dzwonię do ojca ( lub on do mnie) nawet trzy razy dziennie.
      Do ojca dzwoni także i znów, codziennie - syn i synowa. Bo czuja taka potrzebę.
      Z synem ( i synową) tez rozmawiam na skypie. Codziennie.
      I prawie codziennie dzwoni do mnie mama synowej. Na pogaduchy do poduchy. Nie, nie o dzieciach!!!!!!
      Dziwne? Nie. Po prostu w mojej szeroko rozumianej rodzinie ludzie sie po prostu lubią. I nie ma tradycji zrywania kontaktów.
      • solejrolia Re: Toksyczna matka? 14.04.21, 20:26
        Pytanie: KIEDY?!
        Na dzwonieniem do każdej z tych osób, które wymieniłaś, trzeba mieć czas.
        A kiedy praca, wyprowadzenie psów na spacer, ogród, ugotować obiad, może co kilka dni upiec coś smacznego, a posprzątać w domu, to podrzucić córkę gdzieś, to odebrać paczkę z paczkomatu, co jakiś czas to umyć samochód, zrobić większe zakupy, i tak dalej...a doba nie jest z gumy, i miło by było też po prostu odpocząć, posiedzieć w ciszy, czy co jakiś czas obejrzeć może jakiś film, albo coś przeczytać...
        Owszem mam dobre kontakty z kilkoma osobami, np jak żyła teściowa to ze względu na odległość rozmawiałyśmy przez telefon, ale nie co dzień...bo o czym co dzień rozmawiać. Teściowa zmarła, i teściowej siostrze bardzo jej brakuje, ja stałam sie dla ciotki taką powiernicą, i też rozmawiamy z sobą przez telefon (po pogzrebie było to codziennie, a teraz to różnie, czasem raz w tygodniu, czasem co 3-5 dni, jak nam się zachce, i jak znajdziemy czasu chwilkę. I to samo z przyjaciółką, czasem sie widzimy, nawet dzień po dniu, a czasem zadzwonimy do siebie co kilka dni.
        I jeszcze mam parę innych osób, z którymi rozmawiam przez telefon. Dziwne?, nie, lubimy się bardzo, ale bez przesady, że to musi być codziennie.
        • lwica_24 Re: Toksyczna matka? 14.04.21, 20:39
          Pracuję- 4 razy w tygodniu+ raz w tygodniu dyżuruję.
          Psów nie mam więc spacer odpada.
          W ogrodzie czasem cos zrobię ( na działce). Niewiele.
          Obiad gotuję przemiennie z mężem na 2 dni. Nie zajmuje mi to duzo czasu tym bardziej, że zdarza się, że obiad ugotuje opiekunka ojca. Dobry, nawet bardzo.
          Do sprzatania mam Ukrainke a prócz tego w domu jest czysto. 15 minut dziennie zajmuje mi przetarcie kuchni i łazienki.
          Nie mam małych dzieci więc nikogo nigdzie nie podrzucam.
          Paczkomat mam pod domem.
          Samochód myje w myjni.....
          Sporo czytam.
          Sporo gadam z męzem.
          A... w samochodzie mam zestaw głosnomówiący.
      • sylwianna2018 Re: Toksyczna matka? 14.04.21, 21:28
        lwica_24 napisała:

        > Dzwoniłam do moich rodzicow codziennie. Dzwoniłam, bo miałam taka potrzebę. Tak
        > samo jak dzwonię do przyjaciółki ( tej jednej jedynej) - codziennie na bardzo
        > długie pogaduszki. Od lat.
        > Dzwoniłam do teściowej- też codziennie.
        > Teraz po śmierci mamy dzwonię do ojca ( lub on do mnie) nawet trzy razy dzienni
        > e.
        > Do ojca dzwoni także i znów, codziennie - syn i synowa. Bo czuja taka potrzebę.
        > Z synem ( i synową) tez rozmawiam na skypie. Codziennie.
        > I prawie codziennie dzwoni do mnie mama synowej. Na pogaduchy do poduchy. Nie,
        > nie o dzieciach!!!!!!
        > Dziwne? Nie. Po prostu w mojej szeroko rozumianej rodzinie ludzie sie po prostu
        > lubią. I nie ma tradycji zrywania kontak

        Rany zazdroszczę takiej ilości czasu. Pracujesz?
    • demodee Re: Toksyczna matka? 14.04.21, 20:23
      > Co ja mam z tym zrobić?

      Ja bym zadzwoniła i powiedziała wprost, że nie chcesz rozmawiać o sprawie X. Że Cię taka rozmowa denerwuje/złości. I jeśli matka zahaczy o ten temat, to powiedziałabym: "Mamo, prosiłam Cię!" i odłożyła słuchawkę. A jutro zadzwoniła znów i zrobiła to samo.

      A tak w ogóle, to czy rozmowy z matką Cię denerwują/złoszczą tylko dlatego, że rozmowa zbacza na temat X, czy z innych powodów?
    • cegehana Re: Toksyczna matka? 14.04.21, 20:23
      Pracuj nad sobą - na to masz wpływ. Czasem tak jest że osoby mają skłonność do wchodzenia w rolę ofiary mimo że druga osoba nie miała takich intencji (myślę tu o sytuacji kiedy np. twoja mama mówiąc te słowa nie ma pojęcia że czujesz się winna i zmanipulowane). Nie wiem czy tak jest, ale to ma znaczenie drugorzędne - na mamę czy jest toksyczna czy nie wpływu nie masz, na siebie tak.
    • doubledoublejoyandtrouble Re: Toksyczna matka? 14.04.21, 20:46
      Nie wiem czy relacja jest prawidłowa. Na pewno jest dla Ciebie bardzo trudna i chyba niszcząca. Nie zaproponuję Ci popularnej tu metody: "zerwij kontakty", bo to czasem trudniejsze dla spokoju ducha niż ich utrzymanie. Ale spróbuj je zmodyfikować. Dzwoń rzadziej, mów mniej o sobie, niech ona mówi, a jak nie - jakies ogólniki, jeżeli się da. Jak zacznie na Ciebie toksycznie najeżdżać w sposób, który opisałaś -wymiksuj się w miarę uprzejmie i neutralnie z rozmowy, zanim zdąży Cię zdenerwować. Przepraszam, praca zdzwoni, ziemniaki mi kipią, kot puścił kłaczek na dywan i muszę posprzątać. Wiesz, trochę jak mężczyzna, który nie chce do końca zerwać kontaktów, ale nie chce też być za blisko smile Nie odpisuj od razu, oddzwaniaj później. To jest do zrobienia. Trzymaj się smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka