Dodaj do ulubionych

"Nie widzę szans, aby przywrócić naukę stacjonarną

15.04.21, 09:06
www.onet.pl/styl-zycia/onetdziecko/prof-gut-o-nauce-stacjonarnej/deylfms,2b83378a
Normalnie mnie trzęsie z wku.....
Obserwuj wątek
    • ritual2019 Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę stacjo 15.04.21, 09:19
      Dlatego ważne, aby szybko reagować. Kiedy zauważymy u siebie pierwsze objawy, należy niezwłocznie skontaktować się z lekarzem - zaapelował w rozmowie z "Super Ekspressem".

      A w jakim celu? Czy wiekszosc trafia do szpitala? Czy moze problemem jest dostepnosc testow, skostnialy system udzielania zwolnien lekarskich itd o szczepieniach nie wspominajac.
      Poza tym w pl raczej nie ma lockdown.
    • smillla Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę stacjo 15.04.21, 09:30
      Ja już nie mogę z tą dwubiegunówką...
      Raz puszczają szkoły na żywioł i hurmą, raz totalnie zamykają, a rozwiązanie jest proste: Wirus pozostanie. Trzeba zmienić tryb funkcjonowania szkół, programy, itd. To wdrożyć od września. Żeby juz nigdy nie było niebezpiecznej chmary ludzi w jednej szkolnej przestrzeni, ale też żeby nie było szkół miesiącami zamkniętych na kołek. W innych krajach jakoś da się.
      • daniela34 Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę st 15.04.21, 10:28
        W innych krajach założenie jest takie, że szkoły się zamyka ostatnie, a otwiera pierwsze. To jedno, drugie- jak słusznie piszesz- dość wyraźnie widać, że puszczenie szkół jesienią na żywioł było poważnym błędem. Wbrew temu co twierdziły niektóre forumki. I skończyło się tym, że ile tych lekcji było? Półtora miesiąca dla starszych klas?
        • fibi00 Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę st 15.04.21, 10:39
          daniela34 napisała:

          > W innych krajach założenie jest takie, że szkoły się zamyka ostatnie, a otwiera
          > pierwsze. To jedno, drugie- jak słusznie piszesz- dość wyraźnie widać, że pusz
          > czenie szkół jesienią na żywioł było poważnym błędem.


          Nie, nie było błędem. Czy by poszły w lipcu, sierpniu czy wrześniu to i tak druga fala zaczęłaby się w tym samym czasie (w Niemczech dzieci wróciły do szkół w sierpniu i druga fala zaczęła się u nich w tym samym czasie co u nas). Po prostu jesień sprzyja infekcjom. Gdyby nie poszli na żywioł tylko puszczali etapami zaczynając od najmłodszych klas,wierz mi, że starsze klasy nie poszłyby do szkoły wcale bo już by się druga fala zaczęła. A tak mieli chociaż te półtora miesiąca normalności.
            • fibi00 Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę st 15.04.21, 11:05
              daniela34 napisała:

              > A kto powiedział, że należało puszczać klasami (w sensie- rocznikami)? To akura
              > t byłoby faktycznie nierozsądne i krzywdzące.


              Nikt nie powiedział. Ale gdyby ktoś wpadł na taki "wspaniały" pomysł to starsze dzieci do szkoły nie poszłyby wcale bo druga fala zaczęłaby się w tym samym czasie w którym się zaczęła. Nawet gdyby puścili hybrydowo to po 1,5-2 miesiącach szkoły by zamknęli. Nie oszukujmy się że byłoby inaczej.
              • fibi00 Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę st 15.04.21, 11:10
                fibi00 napisała:

                > daniela34 napisała:
                >
                > > A kto powiedział, że należało puszczać klasami (w sensie- rocznikami)? To
                > akura
                > > t byłoby faktycznie nierozsądne i krzywdzące.
                >
                >

                Już krzywdzące było to że po feriach puścili do szkół tylko klasy 1-3. Mogli puścić wszystkich,choćby hybrydowo. Nic a nic by to nie zmieniło w obecnej sytuacji epidemicznej. A tak starsze roczniki kiblują już 6 miesięcy na zdalnej nauce.


                • triss_merigold6 Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę st 15.04.21, 11:14
                  Jakie 6 miesięcy?! Zapomniało Ci się o ubiegłym roku?! Od ponad roku z krótką przerwą mają tę parszywą fikcję, zwaną zdalną nauką. Od kurwa ROKU.
                  W d.. mam fale drugą, trzecią i fefnastą, od roku staram się organizować czas nastolatkowi w taki sposób, żeby nie miał kompletnej dziury w życiu, bo starym dziadom się zamarzyło nieskrępowane ganianie po kościółkach, bazarkach i towarzyskie.
                  • fibi00 Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę st 15.04.21, 11:23
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Jakie 6 miesięcy?! Zapomniało Ci się o ubiegłym roku?! Od ponad roku z krótką p
                    > rzerwą mają tę parszywą fikcję, zwaną zdalną nauką.

                    Tak, zgadzam się. Dlatego cieszyłam się chociaż z tych niecałych dwóch miesięcy na początku roku szkolnego kiedy dzieci chodziły NORMALNIE do szkoły i szlag mnie trafia jak czytam że błędem było posłanie dzieci na żywioł do szkół bo skutkowało to drugą falą. G.wno prawda! Nawet gdyby wcale do szkoły nie poszły to też by była druga fala, w tym samym czasie.
                    • daniela34 Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę st 15.04.21, 11:38
                      A gdzie w mojej wypowiedzi znalazłaś informację, że puszczenie do szkół jesienią na żywioł SKUTKOWAŁO drugą falą?

                      Druga fala przyszłaby i tak, to jest jasne. Ale ta druga fala mogła być wyższa lub niższa, bardziej lub mniej "wypłaszczona". Tak, uczniowie powinni wrócić do szkół jesienią (wszystkie roczniki), nie, nie w ten sposób, w jaki wrócili.

                      I może wtedy zamiast 1,5 miesiąca nauki, udałoby się dociągnąć do grudnia. A tak to w panice zamykali szkoły (już jak wysyłali starsze roczniki na zdalne wiadomo było, że kwestią czasu jest wysłanie klas 1-3).
                      • fibi00 Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę st 15.04.21, 11:59
                        daniela34 napisała:


                        >
                        > Druga fala przyszłaby i tak, to jest jasne. Ale ta druga fala mogła być wyższa
                        > lub niższa, bardziej lub mniej "wypłaszczona". Tak, uczniowie powinni wrócić do
                        > szkół jesienią (wszystkie roczniki), nie, nie w ten sposób, w jaki wrócili.
                        >
                        > I może wtedy zamiast 1,5 miesiąca nauki, udałoby się dociągnąć do grudnia.

                        Nie, nawet gdyby puścili hybrydowo nie udałoby się dociągnąć go grudnia. Tak więc na szczęście puścili normalnie i dzieci miały chociaż 1,5 miesiąca normalniej nauki. Przy hybrydzie tej nauki mieliby o połowę mniej.
                      • black.emma Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę st 15.04.21, 13:26
                        Szkoda, ze nikt nie połączył drugiej fali z natłokiem kościółkowych wrześniowych imprez. Kościoły były pełne, odbywało się po kilka komunii i ślubów w każdy weekend (poprzenoszonych z maja), łącznie z nielimitowanymi imprezami pokomunijnymi i weselami. Jak widać dzieci siedzą w domu od roku i nie dało to kompletnie nic.
                    • little_fish Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę st 15.04.21, 11:40
                      Mnie bardziej chodziło o to, żeby te szkoły zorganizować tak, żeby mimo rosnących zachorowań mogły działać i nie stanowiły aż takiego zagrożenia epidemiologicznego, żeby trzeba było je zamykać. To myelegans chyba pisała, że u nich szkoły cały czas działały - przez długi czas w hybrydzie, zmniejszonych grupach.
                      U nas jeszcze swoje trzy grosze dołożyły te kwarantanny dla całych rodzin, ci sprawiało wrażenie, że ten wirus sieka w szkołach kosą.
                      • alicia033 Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę st 15.04.21, 11:43
                        little_fish napisała:

                        > nie stanowiły aż takiego zagrożenia epidemiologicznego, żeby trzeba było je zamykać.

                        Get real.
                        Szkoły nie stanowią takiego zagrożenia.
                        Ich zamknięcie jest wyłącznie decyzją polityczną, żeby zrobić dobrze dziadersom i lękliwym na psychikę.
                        Powtórzę jeszcze raz - "reżim sanitarny" wśród dzieci i młodzieży to fikcja.
                        • little_fish Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę st 15.04.21, 11:49
                          Oczywiście. Natomiast inaczej wygląda rzecz, jak uczniów w klasie jest 15 i każdy siedzi w oddzielnej ławce, ma szansę pójść do toalety bez kolejki i dzikiego tłumu. A inaczej, jak uczniów jest w klasie 35 i siedzą często po 3 w dwuosobowej ławce (realia kumulacji w szkołach średnich), toalety są w jednym miejscu w szkole i skorzystanie podczas przerwy wiąże się z odczekaniem w tłumie....
                      • anorektycznazdzira Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę st 16.04.21, 12:17
                        "Mnie bardziej chodziło o to, żeby te szkoły zorganizować tak, żeby mimo rosnących zachorowań mogły działać i nie stanowiły aż takiego zagrożenia epidemiologicznego,"

                        no więc chodzi o to, że szkoły NIE stanowią takiego zagrożenia epidemiologicznego, jak to się w PL twierdzi, a szczególnie, jak stanowią kościółki i kościółkowe impry, msze na 5X tyle osób co wolno z mandatem 20 zeta dla proboszcza, udzielanie komunii przez zakażonych księży (z których część potem umiera), histeryczne pierwsze komunie z obowiązkowymi balami całych rodzin, procesje "dla Jezuska" na których nie trzeba trzymać dystansu bo to przecież dla Jezuska, pasterki, truduum wielkanocne, spędy w celu ochlapywania żarcia przez klechów i tak dalej.
                • joanna_poz Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę st 15.04.21, 11:18
                  ja za kazdym razem kiedy widzę tytuł artykułu/ komunikat/ zapowiedź "kiedy dzieci pojda do szkoły, kiedy otwarcie szkol" to mam wrazenie, ze w Polsce szkoly i edukacja się konczy na 3 klasie podstawówki.
                  bo za kazym razem jest mowa o klasach 1-3 i przedszkołach, czasem ktos cos bąknie o maturzystach ewentualnie 8 klasach, cała reszta uczniow NIE ISTNIEJE.
                  zgroza!
                  • alicia033 Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę st 15.04.21, 11:40
                    daniela34 napisała:

                    > I podobnie we wrześniu, prawda?

                    Prawda.
                    Ale na szczęście dla dzieci i młodzieży tego nie zrobili, bo zamiast tego 1,5 miesiąca normalnej nauki uczniowie widzieliby szkołę co najwyżej 2-3 tygodnie, a nauka byłaby podobnie nieefektywna, co przy pełnym zdalnym. A chorych nie byłoby przez to ani trochę mniej.
        • alicia033 Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę st 15.04.21, 10:48
          daniela34 napisała:

          > Wbrew temu co twierdziły niektóre forumki.

          Nie, nie było błędem.
          Z otwarciem szkół w "reżimie sanitarnym", jakikolwiek by on nie był byłoby dokładnie tak samo, jak bez niego.
          Gdyż zachowanie "reżimu sanitarnego" wśród dzieci i młodzieży szkolnej jest dokładnie taką samą fikcją, jak wśród przedszkolaków, które chodziły do placówek od maja do marca. Fikcja ograniczeń w szkołach i nieskrępowane kontakty między dziećmi poza nią. Wprowadzanie jakichkolwiek ograniczeń w szkołach to wyłącznie działania pozorowane, mające co najwyżej zrobić dobrze niektórym na psychikę.
          A prawda jest taka, że na dzieciach i młodzieży w tym kraju ludziom nie zależy i wyłącznie dlatego zostały skazane na fikcję zdalnego nauczania.
          Każdy, komu na dobru własnego dziecka zależy, ma tu wyłącznie jedną drogę - wyemigrować.
          Więc nie miałczcie jesienią, jak wasze dzieci będą tu tracić kolejny rok nauki.
          • lauren6 Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę st 15.04.21, 12:14
            Kolejna emigrantka, która siedząc za granicą najlepiej wie jak powinna wyglądać nauka w polskich szkołach.

            Np w zeszłym roku polskie przedszkola działały w reżimie sanitarnym. Czyli max 12 dzieci w grupie, zakaz mieszania grup, nauczyciel przypisany do grupy. Czyli w razie ogniaska koronawirusa na kwarantannę idzie 12 dzieci + ich nauczyciele.

            Co zrobili w tym roku? Hulaj dusza, wirusa nie ma. Nie zmniejszyli grup przedszkolnych, nie dali pieniędzy na zatrudnienie dodatkowych nauczycieli, więc dyrekcja przerzuca dzieci miedzy grupami, żongluje etatami zatrudnionych nauczycieli, żeby zapewnić dzieciom jakąś opiekę. Obrazu katastrofy dopełnia fakt, że starsze nauczycielki pouciekały na długie L4, urlopy dla podratowania zdrowia, więc praktyka przedszkolna wygląda tak, że nauczyciel dość często ma pod opieką grupy łączone.

            Efekt? Jeden zdiagnozowany nauczyciel posyła na kwarantannę kilka grup dzieci i finalnie powoduje zamknięcie całej placówki. W dalszej kolejności na kwarantannie lądują kolejni nauczyciele z przedszkola, których zaraził ten pierwszy i kolejne dzieci z kontaktu.

            Rozumiesz różnicę 12 dzieci vs całe przedszkole?

            Placówki oświatowe jak najbardziej trzeba było otworzyć, tyle że rozsądnie i w trybie sanitarnym. Tyle, że to kosztuje. W Polsce mamy drugą na świecie śmiertelność z powodu koronawirusa i jak najbardziej swoją cegiełkę dołożyły otwarte na żywioł przedszkola. Piszę ci to ja, matka przedszkolaka z Polski, pisały to inne ematki mające dzieci w przedszkolach. Zadziwiające, że dla koronaszurów bardziej się liczy głos PISowskiego rządu, który łże, że małe dzieci nie przenoszą koronawirusa niż zdanie rodziców, którzy z polskimi przedszkolami mają codzienny kontakt.

            Gdyby w taki sam sposób otwarto szkoły to pobilibyśmy Brazylię i zajęli zaszczytne pierwsze miejsce w ilości covidowych trupów. A nauka tych dzieci byłaby żadna, bo non stop przebywałyby na kwarantannie, dopóki całe klasy i kadra pedagogiczna nie zostaliby ozdrowieńcami. Taka jest prawda, że PISiory poświęciły nasze dzieci, a Kaczyński na ministra edukacji celowo dał odlatującego szura, by odciągał uwagę rodziców od tego co istotne. Tego co faktycznie spier...lili.
            • ela.dzi Re: 15.04.21, 14:05
              lauren6 napisała:

              >
              > Gdyby w taki sam sposób otwarto szkoły to pobilibyśmy Brazylię i zajęli zaszczy
              > tne pierwsze miejsce w ilości covidowych trupów. A nauka tych dzieci byłaby żad
              > na, bo non stop przebywałyby na kwarantannie, dopóki całe klasy i kadra pedagog
              > iczna nie zostaliby ozdrowieńcami. Taka jest prawda, że PISiory poświęciły nasz
              > e dzieci, a Kaczyński na ministra edukacji celowo dał odlatującego szura, by od
              > ciągał uwagę rodziców od tego co istotne. Tego co faktycznie spier...lili.

              Nie dałoby się otworzyć przedszkoli w takim trybie na stałe, ale uczciwie trzeba przyznać, że rządzący nie zrobili nic, żeby polepszyć warunki w szkołach. Po co, są ważniejsze wydatki.

              Choć uczciwie muszę też przyznać, że moje dziecko chodziło do przedszkola przez cały czas po otwarciu i nie było żadnej kwarantanny ani objawów jakiejkolwiek infekcji układu oddechowego. Loteria z tymi zarażeniami.
              • little_fish Re: 15.04.21, 14:20
                Oczywiście, że loteria. Ale poprawa warunków, umożliwienie sensowniej hybrydy i nauki zdalnej tylko wyszłaby szkołom na dobre. Ale na to potrzeba kasy. Dużo łatwiej jest zalecić dezynfekcję (na które szkoła musi wysupłać środki) czy darmowe wietrzenie. Korytarze mojego dawnego lo są ciasne, zatłoczone i nie ma możliwości ich wywietrzenia. Podczas przerw kłębi się po nich tłum. Klatka schodowa nie jest położona centralnie tylko ze szczytu budynku i ciągną się takie długie korytarze. Parter i dwa piętra - toalety tylko w piwnicy. Nie trudno sobie wyobrazić jaki sens ma dezynfekcja i jak zadziała wywietrzenie.
                • ela.dzi Re: 15.04.21, 14:22
                  A z tym to się jak najbardziej zgadzam. Jednocześnie w Polsce hybryda jest totalnie bez sensu, jeśli chodzi połowa klas zamiast połowa każdej klasy.
                  • joanna_poz Re: 15.04.21, 14:29
                    ja mam syna w technikum, we wrzesniu i pażdzierniku, kiedy byla nauka stacjonarna obyło sie bez żadnej kwarantanny.
                    oczywiscie, mogl to byc ślepy traf losu, ale tez byc moze mialo na to wplyw, że polowa lekcji w tygodniu odbywa się z podziałem na grupy po pol klasy czyli po 14-15 osob (języki, wf, plus dużo zawodowych).
                    • little_fish Re: 15.04.21, 15:20
                      No właśnie te mniejsze grupy to podstawa. I tylko taka hybryda, gdzie chodzi połowa grupy ma sens. (Największym idiotyzmem była hybryda w 1-3, polegająca na tym, że chodzi co druga klasa, a cała szkoła stoi pusta, bo 4-8 są na zdalnym) Oczywiście szczęście też nie jest bez znaczenia -, już pisałam kiedyś. Mam dzieci w dwóch różnych szkołach. Sama pracuję w trzeciej. Ani razu nie byłam na kwarantannie. Ani nikt z mojej rodziny. A koleżanka z pracy, również matka dwójki dzieci, zanim zamknęli szkoły miała kwarantannę 3 razy z powodu dzieci i raz z powodu własnej pracy.
              • lauren6 Re: 15.04.21, 14:32
                > Nie dałoby się otworzyć przedszkoli w takim trybie na stałe, ale uczciwie trzeba przyznać, że rządzący nie zrobili nic, żeby polepszyć warunki w szkołach. Po co, są ważniejsze wydatki.

                12 dzieci na grupę nie dałoby się utrzymać ze względu na brak budynków. Można było, zamiast rozdawać pieniądze emerytom, sypnąć pieniądze na dodatkowe etaty w przedszkolach oraz nowe przedszkola. W chwili obecnej największym problemem są braki kadrowe. Jeden nauczyciel pracuje na kilka etatów w kilku grupach i wszędzie tam roznosi koronawirusa jeśli jest chory.

                W perspektywie kilku najbliższych lat oznaczałoby to głębszą reformę i stałe zmniejszenie grup przedszkolnych z 25 dzieci do no 15-20. Czyli na plus dla wszystkich.

                Po prostu w tym kraju są inne priorytety niż dobro dzieci.
            • alicia033 Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę st 15.04.21, 15:46
              lauren6 napisała:

              > Np w zeszłym roku polskie przedszkola działały w reżimie sanitarnym. Czyli max 12 dzieci w grupie, zakaz mieszania grup, nauczyciel przypisany do grupy.

              Nie rozśmieszaj mnie.
              U mojego bratanka 12 dzieci w grupie przedszkolnej było w maju. W czerwcu prawie wszystkie, poza kilkorgiem lękliwych rodziców. Rano i po południu grupy były mieszane, jak zwykle (zdaje się że brak mieszania to była miękka wytyczna a nie bezwzględny zakaz), poza tym i tak bez znaczenia, bo po przedszkolu dzieci ze wszystkich grup spotykały się na tym samym osiedlowym placu zabaw. Do marca tego roku na kwarantannę, w lutym (przedszkole na ponad 100 dzieci) trafiła jeden raz, jedna grupa. Chora była przedszkolanka, na kwarantannę trafiła grupa, do której była oficjalnie przypisana, nikt nie wysyłał pozostałych, chociaż też miały z nią kontakt. I suprise, suprise! - do zamknięcia przedszkoli przez pisi nierząd innych przypadków tam nie było.

              > Gdyby w taki sam sposób otwarto szkoły to pobilibyśmy Brazylię i zajęli zaszczytne pierwsze miejsce w ilości covidowych trupów.

              jeśli chodzi o wyścig na trupy, to mimo zamkniętych szkół dystans między Polską a Brazylia codziennie się zmniejsza, więc pierwsze miejsce raczej i tak będziecie mieć. A do tego dalej żadnej nauki w szkołach.

              > A nauka tych dzieci byłaby żadna, bo non stop przebywałyby na kwarantannie,

              Po pierwsze - kwarantanny są szkodliwe i nieefektywne dlatego jak najszybciej powinny być zlikwidowane.
              Po drugie - jak pokazał przykład otwartych przedszkoli i żłobków one jakoś nie były non stop na kwarantannie, więc nie ma żadnego powodu sądzić, że w szkołach byłoby inaczej.
    • ga-ti Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę stacjo 15.04.21, 10:37
      K.rwa.
      Nauczyciele będą zaszczepieni (kto nie chciał to jego sprawa, podejmuje ryzyko lub nie wierzy w wirusa, to tym lepiej), dzieci niedługo też szczepić można. Kto z rodziców/dzieci się boi przecież nie ma obowiązku chodzić do szkoły, może przejść na nauczanie domowe, można wyjść z propozycją prowadzenia lekcji online równocześnie. Wiem, trudne, ale zamiast biadolić i zamykać wszystko, lepiej teraz o tym pomyśleć, doposażyć szkoły w sprzęt, przeanalizować plany lekcji, może poszukac budynków, które można przekształcić w szkoły, żeby rozładować ilość dzieciaków. To nie bezie dostępne od zaraz, ale w niektórych miejscach są takie możliwości.
      Nie tylko szkoły powinny wziąć się do planowania, ale np. komunikacja miejska, tak by puścić więcej autobusów na trasy, żeby tłoku nie było. No takie podstawowe rzeczy, na które mamy wpływ. Najważniejsze to zminimalizować ryzyko.
      Ale to trzeba rozsądnych działań, a nie zamykania się i biadolenia.
      • alicia033 Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę st 15.04.21, 10:54
        nie czytałaś dziś broniarza najwidoczniej (w zasadzie słusznie, szkoda czasu na dziadersa).
        Jest otóż zasypany mailami od przerażonych i zbulwersowanych pracowników przedszkoli, dlaczego rząd postanowił poświęcić życie i zdrowie ich i przedszkolaków z rodzinami.
        Mam nadzieję, że covid dopadnie tego dziadersa w najcięższym przebiegu.
        • asia_i_p Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę st 15.04.21, 11:11
          Wiesz co, gdybym była przedszkolanką i matką dziecka ze wczesnej podstawówki równocześnie, też by mnie szlag trafiał. O ile zrozumiałam, zarówno przedszkolanki jak i Broniarz główny probelm mają z pojęciem logiki faktu, że otwiera się przedszkola pozostawiając zamknięte 1-3.
          • ga-ti Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę st 15.04.21, 11:16
            Logiki to się nie doszukają wink
            Ale znów energia idzie nie tam, gdzie trzeba. Bo teraz nerwy na Broniarza i krzyk wokół "leniwych' nauczycielek. Zamiast krzyku na rząd, organy prowadzące placówki edukacyjne, żeby nie siedzieć z założonymi rękami, ale przygotowywać warunki pracy i nauki najlepsze z możliwych.
            • asia_i_p Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę st 15.04.21, 11:20
              No też myślę, ża zamiast tak smęcić, powinien wystawić konkretną nauczycielkę przedszkola, która powie, że wraca, a w domu jej ośmiolatek będzie siedział sam na zdalnych. Albo dyrektorkę przedszkola, która uświadomi, że otwiera przedszkole, ale w skróconych godzinach, bo jej część personelu siedzi na opiece nad dziećmi z wczesnej podstawówki. Bo to jest znowu pozorowane działanie, otwarcie przedszkoli owszem uwalnia sporą grupę ale równie spora wciąż jest udupiona, a rząd wyraża publiczną dumę, że coś w ogóle otworzył.
              • alicia033 Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę st 15.04.21, 11:54
                asia_i_p napisała:

                >która powie, że wraca, a w domu jej ośmiolatek będzie siedział sam na zdalnych.

                taka praca.
                Jakoś nad kasjerkami biedronek nikt się nie pochyla z troską, że muszą pracować, gdy ich ośmiolatki siedzą same na zdalnym "nauczaniu".

                > Albo dyrektorkę przedszkola, która uświadomi, że otwiera przedszkole, ale w skróconych godzinach, bo jej część personelu siedzi na opiece nad dziećmi z wczesnej podstawówki.

                No patrz, jakoś wcześniej przedszkola nie musiały działać w skróconych godzinach, mimo, że 1-3 siedziały na zdalnym. Ani chybi cud jakowyś! Co stoi na przeszkodzie potórzeniu go teraz?
          • alicia033 Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę st 15.04.21, 11:50
            asia_i_p napisała:

            > O ile zrozumiałam, zarówno przedszkolanki jak i Broniarz główny probelm mają z pojęciem logiki faktu, że otwiera się przedszkola pozostawiając zamknięte 1-3.

            Voila:
            "Gdyby istniały twarde dane wskazujące na to, że dzieci w wieku 3-6 lat nie zarażają, nie przenoszą wirusów, a personel przedszkoli i żłobków jest absolutnie bezpieczny, bo wszyscy są zaszczepieni, to zrozumiałbym tę decyzję. Ale tak nie jest i nie mamy takich twardych danych - mówił portalowi Broniarz.
            Szef ZNP dodał, że nauczycielki, które pracują w przedszkolach oraz żłobkach niczym nie różnią się od tych ze szkół podstawowych, dlatego nie rozumieją, dlaczego tylko one muszą powrócić do nauczania stacjonarnego.
            - One już od wczorajszych zapowiedzi masowo wysyłają nam maile, dzwonią i pytają, dlaczego poluzowanie dotyczy tylko ich. Ten pomysł spotkał się z ich bardzo krytyczną opinią - mówił Broniarz. Dodał, że nauczycielki najchętniej przedłużyłyby nauczanie zdalne o kolejne 2-3 tygodnie - do momentu, w którym powrót do szkół byłby bezpieczny. "

            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,26980732,przedszkola-i-zlobki-znow-beda-otwarte-broniarz-nauczycielki.html#do_w=46&do_v=142&do_a=288&s=BoxNewsImg2
        • ga-ti Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę st 15.04.21, 11:13
          Sporo przedszkoli juz przechorowało, znaczy pracowników przedszkoli. Dzieci w rodzinie, wśród znajomych, a i moje własne odbywały kwarantanny, nawet kilkukrotnie, bo chorowały panie nauczycielki, czy panie z obsługi.
          Zresztą, jeśli dzieci siedziały spokojnie w domach trzy tygodnie to już przechorowały wszelkie zarazy, które miały. Przyjdą zdrowe.
          Ja rozumiem nauczycielki, że mają stracha, one nie są w stanie schowac się za pleksi, ale do kwietnia przecież normalnie pracowały i dały radę. No jakoś musimy wracać do normalności, każdy ma jakąś swoją własną rzeczywistość i swoje własne dylematy.
        • lwica_24 Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę st 15.04.21, 15:28
          Nie jestem fanką Broniarza. Czasem wygaduje absurdy, ale jego działanie ani mnie ziębi ani parzy. Natomiast życzenie komulolwiek ciężkiej, nierzadko smiertelnej choroby jest wredne. Czy chciałabyś, żeby twojemu dziecku ktos zyczył , aby potrącił je samochód i ngdy nie chodziło? Nie jestem twoja fanką, ale łeb bym urwała każdemu kto osmieliłby sie cos takiego napisać. Więc pomysl.
      • nowamamagapka Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę st 15.04.21, 11:27
        Nauczyciele będa zaszczepieni... w połowie maja drugą dawką + dwa tygodnie nabierania pełnej odporności

        ga-ti napisała:

        > K.rwa.
        > Nauczyciele będą zaszczepieni (kto nie chciał to jego sprawa, podejmuje ryzyko
        > lub nie wierzy w wirusa, to tym lepiej), dzieci niedługo też szczepić można. Kt
        > o z rodziców/dzieci się boi przecież nie ma obowiązku chodzić do szkoły, może p
        > rzejść na nauczanie domowe, można wyjść z propozycją prowadzenia lekcji online
        > równocześnie. Wiem, trudne, ale zamiast biadolić i zamykać wszystko, lepiej ter
        > az o tym pomyśleć, doposażyć szkoły w sprzęt, przeanalizować plany lekcji, może
        > poszukac budynków, które można przekształcić w szkoły, żeby rozładować ilość d
        > zieciaków. To nie bezie dostępne od zaraz, ale w niektórych miejscach są takie
        > możliwości.
        > Nie tylko szkoły powinny wziąć się do planowania, ale np. komunikacja miejska,
        > tak by puścić więcej autobusów na trasy, żeby tłoku nie było. No takie podstawo
        > we rzeczy, na które mamy wpływ. Najważniejsze to zminimalizować ryzyko.
        > Ale to trzeba rozsądnych działań, a nie zamykania się i biadolenia.
    • baszkircef Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę stacjo 15.04.21, 11:11
      Dodajmy do tego zapowiedzi trudniejszych matur. Nie pamiętam, gdzie to wczoraj czytałam, mamy równać w górę i oczywiście czas pandemii jest doskonałym momentem na wprowadzanie takich zmian. Mój syn jest w 2 klasie liceum, praktycznie 3 semestry są online. Nie mam nic przeciwko temu żeby maturzyści byli lepiej przygotowani do studiów, ale do jasnej ciasnej takie reformy teraz?! Ta szkoła jest z kupy kartonu w tym momencie. Oczywiście pan, który się wypowiadał stwierdził, że zdaje sobie sprawę, że dużo dzieci nie zda, ale no cóż są gotowi na to poświęcenie.
      • anorektycznazdzira Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę st 16.04.21, 12:31
        znam genezę, jest to pewne nieporozumienie, czy też raczej pokłosie tego, jak bardzo niegramotny jest funkcjonariusz kato-pisu obecnie udający ministra edukacji:
        otóż chciał był wejść w odbyt suwerenowi i może ułagodzić nieco fqurvionych do granic rodziców i powiedział NAJPIERW, że bidulki co miały ciągle naukę zdalną będą miały łatwiej na maturze.
        Tak, tak, powiedział to.
        Na to podniósł się jazgot (możecie podstawić inne ulubione słowa pizdu, np wycie, skowyt, ujadanie) totalnej opozycji, która jak zwykle nie doceniła ani geniuszu ani łaskawości pana, i nuże jechać, że matury to był już i tak dramat i pokoloruj słonia, a teraz ma być jeszcze obniżona poprzeczka, to już chyba przedszkolaki będą pisały.
        Więc zaradził:
        na te bezprzykładne ataki udzielił błyskotliwego wyjaśnienie, że następne roczniki będą miały... trudniej.
        big_grinbig_grin

        Zatem:
        1. trudniej nie w ogóle, tylko trudniej niż rocznik bieżący, który się od roku nie edukuje a miałby maturę pisać
        2. powiedział to facet o inteligencji rozwielitki, akurat przejściowo funkcjonariusz umieszczony w MEiN, pod wpływem pytań dziennikarza (słuchałam tego wywiadu), który to dziennikarz go cisnął
        3. Zanim nasze dzieci będą pisać maturę będzie jeszcze 2 ministrów edukacji i 4 pełne reformy tongue_out
    • lianis Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę stacjo 15.04.21, 13:36
      W dupie juz mam ich szkole w tym roku. Nie chce zeby wracali przed wrzesniem.
      Taki powrot na miesiac niczego nie zmieni, a jeszcze im do lba przyjdzie zrobic kolejna fale akurat w wakacje, bo dzieci w szkolach poroznosily... chce normalnie korzystac z lata i pogody, chce jechac na urlop i wyslac dziecko na normalny oboz.
    • julita165 Re: "Nie widzę szans, aby przywrócić naukę stacjo 15.04.21, 21:58
      Moj syn od wrzesnia idzie do kl 4. Dzis calkiem na serio zaczrlysmy z 2 matkami rozwazac edukacje domowa tzn nasze dzieci razem. Jest taki portal ktory bardzo w tym pomaga, mam na oku 2 studentki matematyki ktore chetnie by dorobily. Znalezc jeszcze z 2 czy 3 dzieci z klasy, troche wlasnymi silami, troche przy pomocy tych studentek, troche wynajetymi korepetytorami i utworzyc takie "domowe przedszkole" na wypadek nauki zdalnej od wrzesnia.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka