Dodaj do ulubionych

Mieszkanie/ sentymenty

16.04.21, 22:08
Pytanie do tych, ktore odziedziczyly mieszkanie po rodzicach. Sprzedalyscie je, czy wynajelyscie?
Czy latwo bylo sprzedac biorąc pod uwage sentymenty?
Obserwuj wątek
    • magdallenac Re: Mieszkanie/ sentymenty 16.04.21, 23:20
      Ja dostalam mieszkanie po dziadkach i je wynajmuje, nie sprzedalam ze wzgledu na sentyment i okazalo sie, ze dobrze zrobilam. Okolica z szemranej zmienila sie na hipsterska i modna, a wartosc mieszkania wzrosla prawie dwukrotnie. Mieszkania nie planuje sprzedawac.
    • magata.d Re: Mieszkanie/ sentymenty 16.04.21, 23:21
      A co zrobić z takim mieszkaniem, jak z sentymentu nie chce go się sprzedać i wynająć? Swoje sprzedać i samemu tam zamieszkać? No, ale do swojego tez można mieć sentyment, i co wtedy?
    • riki_i Re: Mieszkanie/ sentymenty 16.04.21, 23:22
      Z sentymentów trzeba umieć się wyzwolić, jeśli decyzja o sprzedaży wynika z racjonalnego rachunku ekonomicznego.

      Miałem wielki sentyment do lokum po dziadkach i długo tam mieszkałem, ale na rozmnożenie się mieszkanie to było za małe, poza tym niskie, dość akustyczne i latem pomimo ekspozycji na dwie strony bardzo duszne. Gdy pojawiła się możliwość kupna dwa razy większego mieszkania w nowym budownictwie o podwyższonym standardzie nie zastanawiałem się ani chwili.
    • alpepe Re: Mieszkanie/ sentymenty 16.04.21, 23:23
      Myślisz, że twoi rodzice by chcieli, byś się trzymała za wszelką cenę ich starej budy? Bo ja sądzę, że niekoniecznie, chcieliby, byś spożytkowała spadek jak najlepiej dla siebie.
    • mashcaron Re: Mieszkanie/ sentymenty 16.04.21, 23:24
      Ja nie miałam sentymentu ale mój brat już tak. Nie chciał sprzedać, spłacił mnie z mojej części. Dom jest w tej chwili do totalnego remontu, brat nawet nie mieszka w Polsce i za chwilę zostanie z ruderą której ani nie sprzeda ani nie wyremontuje. Jego żona jest przeszczęśliwa z tego powodu.
      • magata.d Re: Mieszkanie/ sentymenty 16.04.21, 23:30
        mashcaron napisała:

        > Ja nie miałam sentymentu ale mój brat już tak. Nie chciał sprzedać, spłacił mni
        > e z mojej części. Dom jest w tej chwili do totalnego remontu, brat nawet nie mi
        > eszka w Polsce i za chwilę zostanie z ruderą której ani nie sprzeda ani nie wyr
        > emontuje. Jego żona jest przeszczęśliwa z tego powodu.
        Też znam taki przypadek. Z sentymentu nie sprzedał domu, spłacił siostrę, dom stoi pusty ponad 10 lat, a to dach przeciwka, a to rura pękła i zalała cale mieszkanie. Rudera.
        • mashcaron Re: Mieszkanie/ sentymenty 16.04.21, 23:34
          Mój brat wynajmuje ten dom jakimś pracownikom a to, jak powszechnie wiadomo, nie poprawia jego stanu. Co chwilę coś się sypie, wszystkie instalacje są przedpotopowe. No ale sam chciał się bawić w sentymenty, to ma. Każdy mu doradzał sprzedaż 15 lat temu jak jeszcze był w jako-takim stanie.
    • clio_yaga Re: Mieszkanie/ sentymenty 16.04.21, 23:33
      Niedawno sprzedaliśmy mieszkanie po teściach, było 8 lat wynajmowane, jakiś rok wcześniej stało puste. Nie dało się od razu sprzedać bo nie minęło 5 lat od wykupu. Ja nie miałam sentymentu żadnego, nigdy tam nie mieszkałam, mąż może trochę, bo tam się urodził, spędził dzieciństwo aż do wyprowadzki w wieku 24 lat.
      Mieszkanie gdzie ja się wychowałam mama zamieniła jak została sama, było dla niej za duże, więc tu gdzie mieszka teraz to będzie po prostu kiedyś "mieszkanie po mamie". Jak się zamieniała nie było mi ani trochę żal, jakoś nie czuję się związana z miejscami tylko z ludźmi.
      • magata.d Re: Mieszkanie/ sentymenty 16.04.21, 23:42
        Dla mnie sentyment to nie do samych ścian czy okolicy, ale właśnie do mieszkania, w którym były bliskie mi osoby, ich rzeczy, wszystko co się z nimi kojarzy. Więc jeżeli ktoś ma sentyment, to chce tam od razu zamieszkać. Wynajem czy sprzedaż to w tym przypadku to samo czyli oddanie przedmiotu sentymentu obcej osobie. Jak po 10 latach wprowadzi się tam po obcych osobach, które wynajmowały, to nagle znów poczuje się jak u siebie w domu rodzinnym? Moim zdaniem nie.
    • mysiulek08 Re: Mieszkanie/ sentymenty 16.04.21, 23:48
      po smierci mamy (tato zmarl dwa lata wczesniej) mieszkanie sprzedalam, byla opcja wynajmu ale przy odleglosci jaka mnie dzieli od PL nie bylaby to dobra opcja

      na cala akcje mialam 6tyg, musialam wyzbyc sie sentymentow, podeszlam to tego, dla ciebie pewnie bezdusznie, zadaniowo, wszystko co bylo bardzo osobiste (zdjecia, dokumenty) poszly do niszczarki, pamiatki, ktore mialy wartosc dla moich rodzicow, przekazalam rodzinie (dalszej), duza czesc rzeczy udalo mi sie oddac potrzebujacym a moj wielki ksiegozbior trafil w dobre rece, zabrala go w calosci notariusz organizujaca cos w rodzaju prywatnej biblioteki i nasze nazwisko widnieje jako darczyncy, ladny gest w sumie

      mieszkanie sprzedalam z wyposazeniem i poszlo raczej w dobre rece

      musialam sie 'odciac' od sentymentow, bo bym psychicznie nie dala rady a i tak dobrze, ze mialam wsparcie przyjaciol, bo na rodzine (te bliska, siostra mamuski) jak sie okazalo liczyc nie moglam

      sumujac, z perspektywy czasu, tak, bylo w miare latwo
    • bi_scotti Re: Mieszkanie/ sentymenty 16.04.21, 23:56
      Nie potrafie sprzedac. Co jakis czas wynajmuje jakiemus potrzebujacemu z rodziny czy friends. Gdy sie osoba wyprowadza, nie szukam new tenants, remontuje, korzystam gdy jestem w PL, potem znow sie zawsze ktos nawinie kto potrzebuje, no to mieszka. Dochod z tego zerowy (de facto doplacam nonstop big_grin) ale, jak wyzej - impossible to sell, przynajmniej wciaz dla mnie, eh. A to juz duzo lat tak trwa. Cheers.
      • magata.d Re: Mieszkanie/ sentymenty 17.04.21, 09:56
        Może czujesz jeszcze, po tak długim czasie sentyment, bo ci twoi friends tam zamieszkują. Myślę, że w przypadku zupełnie obcych ludzi jest inaczej, tylko mury, to co wewnątrz już obce, nie wzbudza wspomnień, a i czas robi swoje, i zmiany wokół.
    • princy-mincy Re: Mieszkanie/ sentymenty 17.04.21, 08:34
      Mieszkanie, w którym się wychował zostało już sprzedane, w kolejnym mieszkałam zaledwie 5 lat, nim wyprowadziłam się z domu. Nie zdążyłam się do niego przywiązać na tyle, bym miała sentymenty, sprzedałabym je bez sentymentu lub wynajmowała obcym bez mrugnięcia okiem.
      Dom, w którym teraz mieszkają rodzice, hmmm. Nigdy tam nie mieszkałam, jedynie bywam. Moje dzieci są bardzo związane z tym domem, dla nich to dom babci i dziadka, często tam jeżdżą, mają z nim masę wspomnień i ciągle powstają kolejne. Gdybym odziedziczyła ten dom (razem z siostrą), to ciężko byłoby go sprzedać ot tak.
    • stephanie_harper2 Re: Mieszkanie/ sentymenty 17.04.21, 09:15
      Wynajmuje, jak starszy syn się będzie usamodzielniał to sprzedaje i kupuje 2 mniejsze żeby obaj synowie dostali mieszkanie na start. Spędziłam tam naście lat, może i mam sentyment ale mam też dzieci, którym chce ułatwić życie.
    • caponata75 Re: Mieszkanie/ sentymenty 17.04.21, 10:36
      Mama zmarła ponad dwa lata temu, od tego czasu, gdy jestem w Pl, staram się je opróżniać. Chciałam, aby to było moje mieszkanie wakacyjne, ale z Pl coraz mniej mnie łączy, więc powoli dojrzewam do sprzedaży.
    • zona_mi Re: Mieszkanie/ sentymenty 17.04.21, 10:51
      Mój dom rodzinny już właściwie nie istnieje - budynek stoi, ale nie da się w nim mieszkać, po pożarze kilkanaście lat temu.
      Mieszkam w mieszkaniu po babce - bez sentymentu, za to z potrzeby, gdzieś muszę mieszkać. No i prawdopodobnie to mieszkanie zostanie na przyszłość dla mojego syna.
      A może i ja tu kiedyś wrócę? Gdybym się wyprowadziła.
      Wyłącznie pragmatycznie myślę o tym.
      Choć lubię to mieszkanie, odkąd sama zaczęłam je urządzać. Bez wspomnień.
    • kosmos_pierzasty Re: Mieszkanie/ sentymenty 17.04.21, 11:14
      Mieszkanie, w którym dorastałam dawno sprzedałam. Musiałam tylko matkę przekonać - bo ona owszem, miała sentymenty, do blokowiska... Nie skomentuję. Trochę żal mi za to było domu dziadka, ale tu nie dziedziczyłam. Za to chętnie bym odkupiła od spadkobiercy, gdybym miała wtedy za co. Niestety nie miałam.
    • mae224 Re: Mieszkanie/ sentymenty 18.04.21, 20:15
      Do rodzinnego mieszkania mialam sentyment, który trwal może kwadrans, zaplakalam pprzy wyprowadzce, po sprzedazy nie. Nie lubilam tamtego miejsca, a sprzedaz pozwolila splacic takie, które lubię. Do domu rodziców nie mam duzego sentymentu, może dlatego, że jest za duzy i za drogi i za malo praktyczny, generuje klopoty. Najbardziej zabolal mnie wystawiony na sprzedaz dom dziadków (nie nalezy do mnie), ale się nie sprzedał jeszcze, może kiedyś coś sie odmieni i wróci do rodziny...?
    • rozwiane_marzenie Re: Mieszkanie/ sentymenty 18.04.21, 21:29
      Kiedyś się nad tym też zastanawiałam, co zrobię z mieszkaniem, jeśli rodziców zabraknie. I byłam tak pewna, że nigdy go nie sprzedam, uwielbiam je, tam się wychowałam. Tylko, że czas płynął i nadal płynie, zamieszkujemy gdzieś indziej i znowu zaczyna się tworzyć nasza nowa (z czasem stara) historia. Od tamtego czasu minęło dużo lat i teraz już wiem, że w razie takiego wyboru - mieszkanie rodziców sprzedamy. Na całe szczęście mój brat ma takie samo zdanie, co do tego mieszkania.
      Jeśli masz mieszane uczucia, to znaczy, że jeszcze potrzebujesz czasu. Jeśli musisz to wynajmij to mieszkanie, a z czasem zobaczysz, że zdecydujesz się sprzedać.
    • ajr27 Re: Mieszkanie/ sentymenty 26.04.21, 01:11
      Moje dwie babcie miały mieszkania w Warszawie na tej samej dzielnicy. Jedno z tych mieszkań kochałam, głównie dzięki atmosferze stworzonej tam przez dziadków, bo to było 3 piętro w starej kamienicy i żaden szał, ale sentyment ogromny, drugie, mniej lubiane, odziedziczyłam. Przeżyłam w nim 20 lat, pokochałam, doceniłam za funkcjonalność, a następnie sprzedałam bez żalu. Podczas sprzedaży tego pierwszego, ukochanego z dzieciństwa, ryczałam.
    • kkalipso Re: Mieszkanie/ sentymenty 26.04.21, 13:57
      Odkupiłam od sióstr, wyremontowałam - na wynajęcie się nie piszę bo lubimy tam jeździć. Jest blisko Warszawy więc może kiedyś dzieciom się przyda. Choć mąż planuje jak odziedziczy po matce swoje to sprzedać oba i może kupić jakiś domek z ogródkiem. Zobaczymy, bardzo się cieszę że mam że nie sprzedałam.
    • 12gram Re: Mieszkanie/ sentymenty 26.04.21, 13:58
      Mam sentyment do domu rodzinnego, bo to nie tylko 4 ściany ale duża działka, pozostałe zabudowania , cała okolica - i nie sprzedalabym go, jesli bym go miała na własność to zamieszkala bym w nim i tam prowadziła biznes.
      Do mieszkań w bloku się nie przywiązuję jakoś specjalnie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka