Dodaj do ulubionych

Szmateksy, lumpeksy.

18.04.21, 08:55
W moim mieście są bardzo popularne.
Nie ma to związku z pandemią. Za każdym razem dzikie tłumy, młodzi i starzy. Tłumy ludzi!
Sama odwiedzam szmateksy. Chwilami mam wrażenie, że całe miasto ubiera się w lumpeksie smile
Skąd ten szał?
No niby ekologia itp. A ja sądzę, że większości osób zarabiających 2000zł - 2500zł, po prostu nie stać na nową szmatkę w cenie 100 - 150zł.
Ludzie oszczędzają. Z tańszych sieciówek to chyba jedynie Pepco pozostaje - dla chcących zatrzymać pieniądze w portfelu.

Obserwuj wątek
      • 3fanta Re: Szmateksy, lumpeksy. 18.04.21, 09:40
        Kilka lat nie byłam aż w końcu weszłam do jednego z sieciówkowych lumpów i ceny mnie trochę powaliły.Kiedyś ciuchy były po kilka zł dosłownie a teraz chcą połowę ceny za nowy ciuch w dniu wyłożenia nowości.W ostatnim dniu przed wyłożeniem nowości chcą po 2 zł za ciuch ale wtedy to już są same szmaty.Lepsze kładę pod śmietnikiem.Patrzę czasem na internetowy szmatex Vinted ale tam też drogo.Nawet jak babie szmata wisi już pół roku to ceny nie opuści.
    • manala Re: Szmateksy, lumpeksy. 18.04.21, 09:36
      Jak miałam więcej czasu to zaglądałam, ale jak ktoś tu napisał nie z biedy, tylko na zasadzie rozrywki. Coś w rodzaju polowania, czy szukania grzybów wink. Taki 'treasure hunt'. Można było coś fajnego znaleźć.
      Teraz zaglądam rzadko - głownie z braku czasu. Ale też ceny rzeczy w tych sklepach czasami nie są konkurencyjne i porównywalne z cenami nowych rzeczy z wyprzedaży, bądź upolowanych w necie.
    • rosie Re: Szmateksy, lumpeksy. 18.04.21, 09:41
      To jest uzależniające. Znam osobę, która miała kilka worków ciuchów w przedpokoju a i tak raz w tygodniu robiła wycieczkę do lumpeksów.
      Można kupić tanie ubrania w pepco ale one są jednosezonowe. Mam dobrej jakości bluzki bawełniane kupione na rynku, po 35-45 zł sztuka, one są jak nowe po wielu praniach.
      • nelamela Re: Szmateksy, lumpeksy. 18.04.21, 12:02
        rosie napisała:

        > To jest uzależniające. Znam osobę, która miała kilka worków ciuchów w przedpok
        > oju a i tak raz w tygodniu robiła wycieczkę do lumpeksów.
        > Można kupić tanie ubrania w pepco ale one są jednosezonowe. Mam dobrej jakości
        > bluzki bawełniane kupione na rynku, po 35-45 zł sztuka, one są jak nowe po wiel
        > u praniach.

        Moja mama tak ma.Dzien bez szmateksu dniem straconym. W domu ciuchów Full.Tata mówi że ma 100 nowych koszul na kolejne 80 lat.Masakra.
    • laura.palmer Re: Szmateksy, lumpeksy. 18.04.21, 10:07
      Nie chodzę, bo nie mam czasu. Kiedyś kupowałam regularnie i robiąc jakiś czas temu porządki w szafie zauważyłam, że te ubrania, które mam od wielu lat, to są właśnie nabytki z lumpeksów. Są nie do zdarcia. A w siecówkach jakość jest tak badziewna, że często bluzka za 100-150zł po dwóch sezonach jest już złaszała. Ba, nawet płaszcz za 600zł zaczął mi się w kolejnym roku paskudnie mechacić. Dobrej jakości ubrania, które posłużą nieco dłużej, to koszt kilkuset złotych, a wielu ludzi na to po prostu nie stać.
      Sieciówek unikam jak ognia.
    • canaille Re: Szmateksy, lumpeksy. 18.04.21, 10:18
      Na początku kupowałam głównie dla dziecka, potem zaczęłam mieć czas, aby wybrać też coś dla siebie. Dla mnie to rodzaj hazardu, ale i sposobu na odstresowanie. I nie chodzi nawet o kupowanie, jestem obecnie strasznie wybredna. Z biedy kupowałam bardziej wyobrażonej, lękowej niż realnej. A i tak zawsze wolałam używany ciuch dobrej jakości niż nową szmatę - KiK czy Pepco na mojej mapie nie istnieje - choć wiem, że wiele osób ma inaczej; kupowanie "używanego" jest dla nich synonimem biedy, a kupowanie "nowego", choćby gównianego, jednak symbolem statusu. Mam hopla na punkcie jakości tkanin i niemal skaner w palcach.
          • milupaa Re: Szmateksy, lumpeksy. 18.04.21, 10:39
            Mam tak samo. Zresztą bywałam w szmsteksach powiedzmy do towarzystwa bo mój były stę namiętnie w nich ubieral ale głównie nowe koszule z metkami wynajdywał. Ja nigdy nic dla siebie nie mogłam znaleźć, dla mnie to niemodne szmaty i czuje obrzydzenie.
        • canaille Re: Szmateksy, lumpeksy. 18.04.21, 10:44
          Rozumiem. Osobiście mam tak z butami, oczywiście bielizną i jeszcze paroma mniej istotnymi elementami. Natomiast czasy, gdy w lumpeksie kupowałaś złachaną rzecz, wydzielającą specyficzny zapach, który nie dał się wyprać chyba dawno za nami (miałam taką bluzkę w młodości, śmierdziała, ale była z cudnej bawełny). Smuci mnie i przeraża ilość nowych rzeczy z metkami wiszących w lumpie. Część to już oferta outletowa, resztki magazynowe, ale także nietrafione lub nieprzemyślane zakupy ludzi. Praktycznie nie kupuję rzeczy znoszonych, co widać po metkach, nawet dla dziecka kupuję nówki bez metek (ludzie często nie trafiają w sieciową rozmiarówkę jeśli chodzi o dzieci). Zapach sklepu to zapach środka dezynfekcyjnego, po jednym praniu rzeczy pachną jak te, które kupiłabyś w sklepie.

          Ale oczywiście rozumiem, nic na siłę.
      • redheadfreaq Re: Szmateksy, lumpeksy. 20.04.21, 20:35
        O, skaner w palcach, świetnie powiedziane. Dlatego nie umiem przekonać się do Vinted, muszę dotknąć tkaniny, żeby wiedzieć czy to, co kupię to półprzezroczysta ściereczka, czy solidny ciuch.
    • arabelax Re: Szmateksy, lumpeksy. 18.04.21, 10:42
      Albo moze chca cos bardziej unikatowego, niz to co sieciowki oferuja?
      Tak samo z jakoscia, mozna pewnie znalezc cos uzywanego, a z dobrych materialow, niz np koszulka z HM ktora zdeformuje sie po poerwszym praniu.
    • kosmos_pierzasty Re: Szmateksy, lumpeksy. 18.04.21, 10:45
      Uwielbiam kupować używane, ale na all. Dobre materiały, ciekawe fasony i śmieszne ceny. I nie trzeba przekopać tony, by coś znaleźć - tylko zdjęcia wink Córka za to lubi pogrzebać na żywo, więc czasem ją zabieram. Tyle że dla siebie to już mało co wybiorę, najczęściej nic. Rozpuszczona się zrobiłam pod tym względem smile
      Nowe też kupuję, najczęściej na Zalando lounge - ale to głównie odzież wierzchnią, swetry, buty, dodatki... Jakieś tzw. firmówki dla dziecka.
      W sieciówkach, niezależnie od półki cenowej, sporadycznie - mało co mi się podoba.
      • fitfood1664 Re: Szmateksy, lumpeksy. 18.04.21, 10:51
        ja też nie muszę niczego przekopywać, wszystko jest ładnie wyeksponowane na wieszakach w moich ulubionych sh
        do sieciówek nie chodzę już wcale bo uboga oferta odstrasza mnie na kilometr
        • kosmos_pierzasty Re: Szmateksy, lumpeksy. 18.04.21, 11:07
          Co z tego, że na wieszakach, jak to są szeregi wiszących szmat, spomiędzy których trzeba wykopać to, co Cię interesuje.
          Taki prawdziwy butik vintage, bez nagromadzenia bezsensownych ciuchów, gdzie wszystko ładnie wyeksponowane było na wieszakach i manekinach, to ja widziałam dotąd jeden. Może taki właśnie masz na myśli? Ale ceny wtedy są jak za nowe, lub wyższe - co w sumie jest imo uzasadnione.
    • fitfood1664 Re: Szmateksy, lumpeksy. 18.04.21, 10:50
      z jakiej biedy, sh to sport, znam takich co im się nie przelewa a do szmateksu ich końmi nie zaciągniesz, nie i już, a sa osoby majętne, które spokojnie stać na marki nówki a nurkują w sh regularnie, sama chodzę od czasu do czasu, w mojej mieścinie nigdzie indziej się tak dobrze nie bawię jak tam
    • pyza-wedrowniczka Re: Szmateksy, lumpeksy. 18.04.21, 11:07
      Obok mojej poprzedniej pracy były 3 szmateksy i wtedy zaglądałam do nich regularnie. Mniej więcej raz w tygodniu, takie 5 minut na zasadzie "czy mi się coś fajnego nie rzuci w oczy". Teraz kupuję głównie na Vinted, bo mi się nie chce specjalnie jeździć.
      Kupuję używaną odzież, bo:
      - ekologia - jestem z tych freeków less waste, więc w sumie jak tylko nie muszę czegoś kupić nowego, to tego nie robię;
      - styl - lubię rzeczy boho, kwiatki, zwiewne sukienki, mam określone kolory, więc niestety zdarza mi się, że wśród używanych łatwiej znaleźć mi coś dla siebie, jeśli moda aktualnego sezonu mi nie odpowiada;
      - wyjątkowość - mniejsza szansa, że koleżanka będzie mieć tę samą sukienkę;
      - mam pewność, jak ubrania wyglądają po 10 praniach; jeśli coś używanego nie jest poroziągane i sprane, to większa pewność że tak zostanie, a z nowymi bywa różnie;
      - cena - to oczywiście też; ubrania, które kupuję za 20 zł kosztowałyby pewnie 100 zł w sklepie; a takie co kupię za 50 zł (np. płaszcze) 500 zł; stać mnie na płaszcz za 500 zł, ale po co przepłacać

      Poza tym, że nie ma wyboru rozmiarówki, to widzę więcej plusów niż minusów.
    • poppkinsaa Re: Szmateksy, lumpeksy. 18.04.21, 11:15
      Ja nie mieszkam w Polsce, moja siostra tez nie mieszka w Polce, mieszkamy w innych krajach. Ja nigdy przez całe moje zycie nie byłam w lumpeksie. W Polsce lumpeksy mnie odrzucały, a tutaj być może się wybiorę ale teraz pandemia. Moja siostra natomiast, młodsza siostra ciągle jakieś cuda wysyła mi jakie znalazła. I nie, nie, że są tanie. W stosunku do ceny wyjściowej są tanie ale tak naprawdę są to drogie rzeczy. Ostatnio kupiła piękną jedwabną sukienkę na lato, jakiegoś projektanta za 200funtów i piękna torebkę, butelkowa zieleń też jakiegoś projektanta. Jednak ona ogólnie jest damulką, modnisią. I uwielbia zakupy, uwielbia chodzić i wybierać, przymierzać. Być może wybiorę się kiedyś do dobrego lumpeksu.
    • ga-ti Re: Szmateksy, lumpeksy. 18.04.21, 12:31
      A ja odnoszę wrażenie, że ludzi jest mniej. Asortyment chyba gorszy, a ceny z kosmosu (pierwszy tydzień nowej dostawy to ponad 70 zł za kg). W sieciówkach i marketach mnóstwo wyprzedaży, promocji, wielopaków. Jeśli nową koszulkę dla dziecka można kupić za 12 zł (a można i za 7), a w ciuchlandzie za 10 no to nie ma co się bawić w używane. A sporo osób kupuje właśnie dla dzieci.
      No chyba, że faktycznie trafi się na ciuchy firmowe, dobre gatunkowo, ale u mnie o takie coraz trudniej.
      Mnie się jeszcze udaje wyszperać fajne ciuchy w dużych rozmiarach, ciekawych producentów, a te w sklepach są drogie, więc warto, ale naszukać się trzeba.
      No i sama już dawno nie byłam, pandemia i brak okazji do wychodzenia zrobiła swoje, chyba pora się przejść, poszukać czegoś na lato smile
    • marszawka Re: Szmateksy, lumpeksy. 18.04.21, 12:42
      Uwielbiam i bywam. Moja mama to samo. Mam pełno ubrań a ciągle coś dokupuję.
      Tylko tam ubieram siebie i całą rodzinę. Jedynie bieliznę kupuję nową i buty.
      Mamy super ciuchy, w sensie jakości i unikatowości. Nie lubię jak pół ulicy chodzi w tym, co ja.
      Niestety w Warszawie ceny masakryczne. Mam jeden lumpeks ulubiony, ale w dniu dostawy 100pln/kg. Kiedyś chodziłam co dostawa. Babki się wręcz zabijały o dobre ciuchy. Część to były tzw. handlary (wybaczcie ale tak je nazywają) - wybierały najlepsze/markowe ciuchy z myślą o sprzedaży przy tym były chamskie i opryskliwe jak ktoś im coś sprzątnął sprzed nosa.
    • srubokretka Re: Szmateksy, lumpeksy. 18.04.21, 13:34
      Jest wiele powodow dlaczego uzywak. Pare lat temu juz tu o tym pisalam. Oprocz tego co dziewczyny wymienily jest jeszcze chemia ,ktora nasaczone sa nowe ubrania. Oczywiscie sa uzywaki (np w NY) , ktore napewno tez stosuja chemie do trucia np pluskw. Wtedy jednak mamy wybor, a w przypadku nowego lacha, kiepskiej zreszta jakosci tego wyboru nie ma.
      Ja juz poszlam daleko z rzeczami z odzysku. Meble, wyposazenie kuchni, chemia gos., przybory szkolne, ksiazki, obrazy , srebrne sztucce, porcelana, zyrandole, nawet drugi dom i samochod mam z odzysku smile Samochod staruszkowie trzymali w garazu przez 2lata i wyjezdzali nim od swieta. Mam go 1/3 ceny taniej. Dom odremontowalam i jeszcze pocignie jeszcze kilkadziesiat lat. Za taki sam nowy musialabym wtedy zaplacic prawie 3x tyle i tez wlozyc dodatkokwa kase, zeby wprowadzic poprawki. Do tego zaplacic dodatkowa oplate za kupowanie nowego domu.
      W podstawowce mialam matematyke. Przydala sie smile
      Z uzywakami mam doswiadczenie cale moje zycie , wiec kilka etapow zaliczylam. Jednym z nich bylo kupowanie dla innych , bo zal nie wziac, a ja juz mam i uwielbiam. Niestety sporo ludzi gardzi a szkoda, bo czesto tacy narzekaja , ze za malo zarabiaja. Abo najlepszy tekst ciotki mojego meza : "Inni maja , a ja nie sad" Wypowiedziane z pretensja i zloscia.
    • pitupitt Re: Szmateksy, lumpeksy. 18.04.21, 15:02
      Cholera mnie trzęsie, jak widzę ceny w sieciówkach za byle jaką szmatę, która po pierwszym praniu wyląduje w koszu. Dlatego kupuję w lumpach. Nie dlatego, że mnie nie stać, tylko dlatego, żeby nie napychać kieszeni złodziejskim firmom, często zarabiającym na wyzysku. A ekologia to inna inszość...
    • kaki11 Re: Szmateksy, lumpeksy. 18.04.21, 18:33
      Ja jakoś nie mogę się przekonać aby pójść do lumpeksu, ale też dlatego, że nie mam takiej potrzeby.
      Nie lubię mieć szafy nadmiernie wypchanej ubraniami a wręcz przeciwnie i nie lubię zmieniać ubrań zbyt często wolę mieć je na lata, a z drugiej strony zarabiam na tyle dobrze, że wydanie tych 100-300zł na jakiś ciuch nie rujnuje mi portfela smile Ale jak najbardziej rozumiem co ludzi tam ciągnie bo to oszczędność, opcja kupienia czegoś lepszego za małe pieniądze i ten aspekt eko - naprawdę spoko sprawa.
      Natomiast ze sklepów gdzie ubrania zwykle są tanie a są fajnej jakości polecam Lidla. Ja wiem, że tam ciuchy rzucają od czasu do czasu i nie zawsze się komuś podobają, ale mam stamtąd dwie pary jeansów (to moje jedyne które noszę na zmianę a drugie kupiłam tam bo poprzednie za jakieś 35 zł po ponad dwóch latach trzymają się świetnie), 2 sukienki i kilka t-shortów oraz miałam ubrania ciążowe i generalnie wszystko zdaje egzamin i nie rujnuje budżetu smile
          • georgia.guidestones Re: Szmateksy, lumpeksy. 18.04.21, 23:50
            Ja ostatnio jesienia jakies basicowe golfy z bawelny z elastanem kupilam. Do jeansow i pod marynarke - OK. Spodni, poza ewentualnie piżamą, tam nie szukam. Zwykle tam maja super skinny jeggings, albo obrzydliwe plastikowe (z 80% poliestru) cygaretki - tego w ogole nie noszę.
          • kaki11 Re: Szmateksy, lumpeksy. 19.04.21, 12:07
            Nie wszystkie, ale niektóre tak. Zwykłe proste koszulki nie różnią się wyglądem od tych w innych sklepach, a to typowa baza i jeżeli mogę je kupić w Lidlu w trakcie zakupów to chętniej niż włuczyć się po centrum handlowym.smile sukienki wypatrzyłam dla siebie dwie które mam (jedną klasyczną czarną z dekoltem i długim rękawem, jedną popielatą już ponad rok temu, nawet nie ma jej na stronie. Fakt, większość mi akurat nie podchodzi, ale to już kwestia gustu. Jeansy mają po prostu bardzo fajne- dobrze leżą, ładnie wyglądają, są trwałe i wygodne a przy tym śmiesznie tanie.
    • jehanette Re: Szmateksy, lumpeksy. 19.04.21, 09:43
      W lumpeksie za cenę jednorazówki z Pepco można kupić rzeczy znacznie lepszej jakości. Ja mam mało szczęścia do kupowania w lumpeksach, ale czasem mi się uda trafić. Mój mąż za to umie wyszukiwać ciekawostki, sporo koszul dla siebie, ubrań dziecięcych znajduje. Właśnie planuję się przejść i pogrzebać w ciuchach sportowych, te ofiary noworocznych postanowień często tam są w naprawdę dobrym stanie smile
    • fibi00 Re: Szmateksy, lumpeksy. 19.04.21, 12:17
      Są też ludzie którzy lubią "oryginalne" ciuchy. Moja koleżanka mimo że stać ją na drogie ciuchy często kupuje w lumpie bo może tam znaleźć różne cudeńka nie spotykane w żadnym butiku ani innym sklepie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka