Dodaj do ulubionych

Piesza wędrówka po górach

23.04.21, 16:15
Słuchajcie, wy jesteście skarbnicą wiedzy więc może mi coś poradzicie...

W niedzielę wybieram się na całodniową pieszą wędrówkę po górach. Z dala od cywilizacji itd.

Czy są tu może jacyś piechurzy, którzy doradziliby mi co jest niezbędne podczas takiej wędrówki. Co się sprawdza jako prowiant itd. I ile tego wziąć.

Kilometrów do przejścia będzie ok 20.
Obserwuj wątek
    • kanna Re: Piesza wędrówka po górach 23.04.21, 16:29
      Buty dobre weź, nie nowe...

      Mo syn, jak mokro jest, to tyle łazi po okolicznych lasach, prowiantu nie zabiera.

      Znajoma kobitka koło 40 łazi tyle rano po Kampinosie, jakieś kółko mają, czy coś... kanapki chyba bierze.
    • leni6 Re: Piesza wędrówka po górach 23.04.21, 16:32
      Dobrze buty, czyli wygodne i nieprzemakalne, kurtka przeciwdeszczowa, coś w co możesz zapakować komórkę na wypadek przemoczenia wszystkiego, coś do jedzenia np kanapki i czekolada/batony, sporo wody.
    • ariathedevil Re: Piesza wędrówka po górach 23.04.21, 16:45
      Wygodne buty trekkingowe- podstawa( nie zapomnę nigdy, jak mnie buty obtarły przy schodzeniu z Babiej Góry, no auć ) Peleryna (lub i) dobra wiatrówka, latarka, jakieś tabsy przeciwbólowe na wszelki wypadek i plastry, ubranko na cebulę, duuużo wody, batoniki proteinowe, czekoladę, kanapki, bakalie, nie wiem co lubisz : muffinki, kabanosy, jabłka , pomarańcze ... Ja na taki spacer wzięłabym ok 4 l wody, z 3 kanapki, (lub i) pizze muffiny) kabanosy z 2 batoniki, 2 jabłka A gdzie się wybierasz ?smile
    • leosia-wspaniala Re: Piesza wędrówka po górach 23.04.21, 16:45
      To pytanie serio...? Nigdy nie byłaś w górach? To może na początek nie zapuszczaj się daleko od cywilizacji? Tym bardziej, że w polskich warunkach ciężko się jakoś bardzo od niej oddalić, chyba że w Beskidzie Niskim albo w Tatrach Wysokich.

      Ciepłe ciuchy, wysokie skarpety, buty trekkingowe, kurtka termiczna, rękawiczki, czapka, komin na szyję. Dodatkowa bluza, peleryna przeciwdeszczowa, mini apteczka - plastry, opatrunek, bandaż. Woda (przynajmniej 1,5 l), termos z herbatą/kawą, pożywne, kaloryczne jedzenie: paczka kabanosów, bułki, czekolada/baton, banan, orzechy. Ja zawsze biorę właśnie kabanosy, ze 3 bułki z serem i papryką, pomidorki koktajlowe, owoc, czekoladę.

      >Kilometrów do przejścia będzie ok 20.

      W górach się nie liczy kilometrów tylko czas przejścia odcinka. Kilometr kilometrowi nierówny. Z Kościeliska do Hali Ornak masz jakieś 8 km, a przejdziesz w niecałe 2 godziny. Na Ciemniak masz ok. kilometr dalej, ale idziesz ponad 3 godziny.
        • leosia-wspaniala Re: Piesza wędrówka po górach 23.04.21, 17:07
          To co byś zabrała na wycieczkę: Kuźnice-Kasprowy Wierch-Kondracka Kopa-Małołączniak-Ciemniak-Kiry? Nie mówię, że zjadam wszystko, mówię, co BIORĘ. Zazwyczaj zjadam pół paczki kabanosów (tych cieniutkich i krótkich z firmy na T.) i dwie bułki, trochę czekolady, banana. Idąc w góry zakładam, że coś może mi się stać, np. skręcę/złamię nogę. Wolę mieć coś w zapasie. To się nazywa rozsądek.

          >chryste, takiego prowiantu nie biore nawet na wycieczke kilkudniowa.

          A co bierzesz na wycieczkę kilkudniową, jeśli zakładamy, że nie kupujesz nic po drodze?
            • wapaha Re: Piesza wędrówka po górach 23.04.21, 17:48
              allijja napisała:

              > > Idąc w góry zakładam, że coś może mi się stać,
              >
              > a to nie zabierasz komórki ze sobą?
              Ja podobnie jak przemowczyni- zawsze biorę " na zaś". Tak samo dodatkowe plastry " na zaś" - tyle że zamiast kabanosów orzechy, banany, batony proteinowe, żele, żelki bułki a zamiast tyle wody - elektrolity
              Komórkę też biorę 🤪
              • morekac Re: Piesza wędrówka po górach 23.04.21, 18:50
                W idealnym zasięgu może nie jest, ale czasem wystarczy nieco zmienić lokalizację (np.podejść wyżej), by się dodzwonić i złapać zasięg. Już nie mówiąc o tym, że jeśli ten zasięg jest , mogą szybko namierzyć wasze miejsce pobytu (co jest istotne, jeśli nie wiecie gdzie jesteście).
          • bi_scotti Re: Piesza wędrówka po górach 23.04.21, 22:28
            Wode, potencjalnie jablko, zdarzalo mi sie brac jednego ogorka albo jedna pomarancze. Niektorzy to sie jednak lubia nanosic, eh smile No ale jak lubia to nosza. BTW, when do you eat all that? Powaznie pytam. Przeszlam na wlasnych nogach wiecej niz pol swiata - tak dlugo jak ide, nie jem. Pije tez niewiele. Wode mam glownie just in case. Food & drink po wedrowce, w trakcie tylko obciaza i rozleniwia wink Keep hiking! Cheers.
            • fragile_f Re: Piesza wędrówka po górach 23.04.21, 22:33
              Cud, że żyjesz przy takim trybie, albo po prostu chodzisz na krotkich trasach.
              Odwodnienie jest bardzo groźne a w goracy dzien przy wysilku fizycznym mozna doprowadzic do niego po przejsciu kilku kilometrow. Ja na 7-8km hike zabieram zawsze 1.5 litra wody i co najmniej jeden batonik, a to przeciez raptem godzina szybszego marszu z hakiem.
              • pyza-wedrowniczka Re: Piesza wędrówka po górach 23.04.21, 22:50
                20 km z postojami to jakieś 7 godzin wyjdzie (a jak się trafi słońce i ładny widok to więcej). Spalanie kalorii w górach jest większe niż podczas siedzenia w domu. Sprawdziłam właśnie i 5 godzin wędrówki to 1500 dodatkowych kcal, a w przypadku wędrówki raczej powinno się uzupełnić ten niedobór, żeby nie zasłabnąć.
                Ja w górach jem co 2-3 godziny coś, bo inaczej jestem głodna. I to coś to jest kanapka, porządny baton, naleśniki z serkiem itp. Ogórek, jabłko czy pomarańcza prawie nie mają kalorii.
                Poza tym zgadzam się z tymi, którzy mówią, że lepiej mieć 2 batony więcej, zdarzało mi się, że znajomi nie jedli cały dzień i potem prawie mdleli.
              • bi_scotti Re: Piesza wędrówka po górach 23.04.21, 22:56
                Srednio 25-30 km dziennnie, 2-tygodniowe wedrowki. The same way przeszlam 4 trasy Camino. Nie widze w tym zadnego cudu. Nie ja jedna. De facto nie znam avid hikers, ktorzy by jakos inaczej funkcjonowali. Definitely nikt nie nosi bulek, kabanosow i czekolady gdy upal roztapia podeszwy od butow wink Cheers.
                PS. 5 km biegam rano codziennie + po kilka km spaceru po pracy, minimum to samo 5. C'mon, w zyciu nie bralam wody na 7-8 km wedrowki gdziekolwiek - na 1.5 godziny hiking 1.5 litra wody? Toc bym sikala przy kazdym krzaku big_grin
                • pyza-wedrowniczka Re: Piesza wędrówka po górach 23.04.21, 23:20
                  A ja nie znam nikogo (a mam w towarzystwie osoby, które zawodowo organizują wędrówki/rajdy/wycieczki/trekkingi), kto wyszedłby na cały dzień bez termosu i konkretnego jedzenia. Standardem jest 1-2 "postoje kanapkowe" w zależności od długości trasy. Tak, żeby co 3-4 godziny wyszły.
                  Też byłam na Camino (co prawda raz, a nie cztery) i między śniadaniem jedzonym przed wyjściem a dojściem na nocleg około 14.00 zawsze robiliśmy jeden postój na porządny posiłek.
                  I zawsze trzeba mieć coś rezerwowego, bo jak nastąpi jakiś gwałtowny spadek cukru czy energii (a tego nigdy nie przewidzisz), to trzeba się czymś szybkim poratować. Nie chodzi o branie 10 kanapek, ale o niedopuszczenie do sytuacji, że trzeba wzywać TOPR, bo ktoś padł z głodu.
                  • bi_scotti Re: Piesza wędrówka po górach 23.04.21, 23:39
                    Nigdy w swoim well-ponad-polwiecznym zyciu nie bylam na zorganizowanej wedrowce/rajdzie/wycieczce/trekking wiec ... no idea jakie sa zwyczaje/rules/procedures etc. Ja moge tylko o sobie, swoich najblizszych (mama & tata + maz & dzieci) i znajomych hikers. Opcji "postoju kanapkowego" nie zaliczylam nigdy - owszem, zdarzaly sie w Scotland, Ireland, Newfoundland postoje na przeczekanie deszczu gdy juz przez sciane wody nie dalo sie nic widziec na wyciagniecie reki. Ale wtedy to byly postoje z jakas namiastka cywilizacji, np. wiata w polu big_grin Kanapki nie byly jedzone, bo nie byly zabrane - wciaz wszyscy zyjemy tylko z coraz bardziej roznaca tesknota za open road ... smile Cheers.
                  • wapaha Re: Piesza wędrówka po górach 25.04.21, 09:12
                    pyza-wedrowniczka napisała:

                    > A ja nie znam nikogo (a mam w towarzystwie osoby, które zawodowo organizują węd
                    > rówki/rajdy/wycieczki/trekkingi), kto wyszedłby na cały dzień bez termosu i kon
                    > kretnego jedzenia. Standardem jest 1-2 "postoje kanapkowe" w zależności od dług
                    > ości trasy. Tak, żeby co 3-4 godziny wyszły.
                    > Też byłam na Camino (co prawda raz, a nie cztery) i między śniadaniem jedzonym
                    > przed wyjściem a dojściem na nocleg około 14.00 zawsze robiliśmy jeden postój n
                    > a porządny posiłek.
                    > I zawsze trzeba mieć coś rezerwowego, bo jak nastąpi jakiś gwałtowny spadek cuk
                    > ru czy energii (a tego nigdy nie przewidzisz), to trzeba się czymś szybkim pora
                    > tować. Nie chodzi o branie 10 kanapek, ale o niedopuszczenie do sytuacji, że tr
                    > zeba wzywać TOPR, bo ktoś padł z głodu.


                    bo do gór ( tak samo jak do wody) - trzeba mieć szacunek
                  • mikams75 Re: Piesza wędrówka po górach 23.04.21, 23:40
                    dokladnie, tyle chodze regularnie z kijkami, bardzo szybkim marszem i nie biore niczego ze soba. Jakbym z kazdym razem brala batonik, to bym jeszcze kalorie miala na plusie. Wody tez nie biore, bo nie mam nawet jak, bo plecaka tez nie biore.
                    • kokomaroko Re: Piesza wędrówka po górach 24.04.21, 13:23
                      >
                      dokladnie, tyle chodze regularnie z kijkami, bardzo szybkim marszem i nie biore niczego ze soba. Jakbym z kazdym razem brala batonik, to bym jeszcze kalorie miala na plusie. Wody tez nie biore, bo nie mam nawet jak, bo plecaka tez nie biore.

                      Zgadzam się smile

                      Za to jak idę na dłuższą (odludzie) wędrówkę po górach, to zawsze zabieram:
                      - kije
                      - przeciwdeszczówkę
                      - czekoladę/ batona wysokokalorycznego
                      - wodę (w zależności od pogody - max 1 litr. W życiu nie strzeliłoby mi do głowy dźwigać 4 litrów wody, na litość. No chyba że mówimy o pustyni, ale to z wątku nie wynika. Gdzieś woda musi być, można zaopatrzyć się w tabletki do wody dezynfekujące jeśli faktycznie nie ma żadnego bezpiecznego źródła wody. Przelazłam w życiu kilkukrotnie trasy 120km w 5-6 dni z namiotem, bardzo daleko od cywilizacji i w sumie nigdy nie niosłam więcej niż 1 litr. Za to niemalże litr wypijało się duszkiem przy wodopojach i dopiero potem napełniało butelkę na później)
                      - czapkę + szalik + rękawiczki w zimno, czapkę od słońca i krem przeciwsłoneczny w upał.
                      - NAJWAŻNIEJSZE: sprawdzam pogodę w kilku źródłach i szykuję się na ewentualności
                      - Dodatkowo lubię sobie na dłuższe trasy jabłko i kanapki dwie wziąć. Tyle na 20km starcza. Ale obyłabym się bez.


                      No chyba że piknik się planuje podczas wędrówki, wtedy ile dusza zapragnie i ile chce się dźwigać.

                      Przyznam się szczerze, że nie rozumiem o jakich spadkach cukru wypisujecie. U zdrowych ludzi przy normalnym poziomie aktywności (grupowa wędrówka 20km u młodego człowieka to żadne ekstremum) takie coś się nie zdarza.
                      Żeby doprowadzić się wędrówką do spadku cukru (i to nie do niebezpiecznego poziomu, tyle tylko, że faktycznie zaczyna być nieprzyjemnie) to naprawdę trzeba kosmicznie trudną i długą trasę zaliczyć.
                      Zdarzyło mi się dwa razy:
                      1. Bez śniadania, bez wody i o jednym kubku kawy poprowadziłam 2 godziny intensywnych zajęć HIIT. Do tego przejechałam 20km rowerem, w tym sporo pod górę. Po powrocie do domu wypiłam kolejny kubek kawy, poszłam "pobiegać" i tak mi się dobrze biegło, że przebiegłam półmaraton. Faktycznie podczas ostatnich 30 minut półmaratonu czułam się tak, że chciałam do domu, żeby się najeść i napić big_grin
                      2. Na sporej wędrówce w górach zdecydowaliśmy się obrać dodatkową trasę (dodatkowych 1600m w dół i w bok), aby potem złapać autobus z powrotem do wioski. Szło się dobrze i postanowiliśmy wrócić na piechotę. Zaliczyliśmy 34km, 3500m w pionie.
                      20 minut pod domem zjedliśmy na pół czekoladę, bo nogi dokumentnie odmówiły posłuszeństwa, typu "nie wstanę, tak będę siedział" big_grin Po czekoladzie daliśmy radę.

                      Ale przy dwudziestu kilometrach?



                      • fragile_f Re: Piesza wędrówka po górach 24.04.21, 21:49
                        >1. Bez śniadania, bez wody i o jednym kubku kawy poprowadziłam 2 godziny >intensywnych zajęć HIIT. Do tego przejechałam 20km rowerem, w tym sporo pod >górę. Po powrocie do domu wypiłam kolejny kubek kawy, poszłam "pobiegać" i tak >mi się dobrze biegło, że przebiegłam półmaraton. Faktycznie podczas ostatnich 30 >minut półmaratonu czułam się tak, że chciałam do domu, żeby się najeść i napić

                        Wiedzialam, ze zaraz zacznie sie licytacja pt. "nie jadłam cały dzien, przebiegłam maraton a potem poszłam potanczyc, po drodze zaliczajac ściankę wspinaczkową i cyklinowanie 100 mkw zabytkowego parkietu" big_grin
                        • kokomaroko Re: Piesza wędrówka po górach 25.04.21, 08:30
                          > Wiedzialam, ze zaraz zacznie sie licytacja pt. "nie jadłam cały dzien, przebiegłam maraton a potem poszłam potanczyc, po drodze zaliczajac ściankę wspinaczkową i cyklinowanie 100 mkw zabytkowego parkietu" big_grin

                          Nawiązując do tego wątku i Twoich kolejnych.
                          Racz z łaski swojej przeczytać całą moją wypowiedź. Ta "licytacja" nie była moim zaleceniem, co brać na długą wycieczkę, tylko była przykładem, kiedy wysiłek fizyczny plus brak prowiantu doprowadza do potencjalnie niebezpiecznego obniżenia cukru we krwi.
                          Jakbyś przeczytała, co zazwyczaj biorę na wycieczkę 20km, to była tam woda, czekolada, owoc i kanapki.
                          Jak ja organicznie nie znoszę forumek, co wyciągają pojedyczne zdanie z kontekstu, a potem sobie nim gębę wycierają i udowadniają swoją lepsiejszość przez połowę wątku.
                            • wapaha Re: Piesza wędrówka po górach 25.04.21, 09:34
                              fragile_f napisała:

                              > Kurcze, ale to zabrzmialo jak przechwalki. Przeczytaj swoj post raz jeszcze; a
                              > to co pisalas w polaczeniu z biscotti bioraca ogorka na kilkanascie km jest nie
                              > bezpieczne.
                              >

                              Nie przechwałki.
                              Ona taka jest- po prostu
                              Rozumiem , że na pewnym poziomie trudno jest zrozumieć , że ludzie są inni, zwłaszcza gdy od lat człowiek obraca się w środowisku całkowicie odmiennym. Zapomina, ba-wręcz NIE WIE- jak to jest być na początku, nie mieć kondycji, nie być aktywnym fizycznie-bo dla niego to całkiem obcy stan. Akurat w tego typu wątkach pisanie o sobie może być szkodliwe dla innych, zwłąszcza "kanapowców" i koko już kilka lat wcześniej dostawała za to po łapkach ale widac nadal nie pozbyła się tego spojrzenia .
                              Co do biscotti- ona również nie jest przykładem reprezentatywnym- dla kanapowca który postanawia wyjść na 20 km ( pewnie dla autorki to naprawdę ogromny wyczyn i tak jest, jezeli z ruchem nie ma wiele wspólnego) - bi-od kilkudziesięciu lat codziennie biega po 5 km -więc stopien jej wytrenowania i pracy organizmu jest zupełnie inny.
                      • wapaha Re: Piesza wędrówka po górach 25.04.21, 09:11
                        kokomaroko napisał(a):


                        W życiu nie strzeliłoby mi do głow
                        > y dźwigać 4 litrów wody, na litość. -
                        Serio, to jest dźwiganie ? wink- zwłaszcza że ciężaru ubywa ? wink
                        Gdzieś woda musi być, można zaopatrzyć się w tabletki do wody dez
                        > ynfekujące jeśli faktycznie nie ma żadnego bezpiecznego źródła wody. Przelazłam
                        > w życiu kilkukrotnie trasy 120km w 5-6 dni z namiotem, bardzo daleko od cywili
                        > zacji i w sumie nigdy nie niosłam więcej niż 1 litr. Za to niemalże litr wypija
                        > ło się duszkiem przy wodopojach i dopiero potem napełniało butelkę na później)


                        > - Dodatkowo lubię sobie na dłuższe trasy jabłko i kanapki dwie wziąć. Tyle na 2
                        > 0km starcza. Ale obyłabym się bez.
                        >
                        >
                        > No chyba że piknik się planuje podczas wędrówki, wtedy ile dusza zapragnie i il
                        > e chce się dźwigać.
                        >
                        > Przyznam się szczerze, że nie rozumiem o jakich spadkach cukru wypisujecie. U z
                        > drowych ludzi przy normalnym poziomie aktywności (grupowa wędrówka 20km u młode
                        > go człowieka to żadne ekstremum) takie coś się nie zdarza.
                        - Zakładasz, że nie istnieją ludzie dla których wyjście 20km w gory jest wyczynem a nie normalną aktywnoscią ??


                        > .
                        >
                        > Ale przy dwudziestu kilometrach?
                        >
                        Przy twoich wpisach od razu powinna być adnotacja : nie rób tego samodzielnie w domu
                        Co oznacza , ze to co opisujesz W OGÓLE ale to W OGÓLE nie powinno być żadną wskazówką dla żadnej z osób, która nie ma twojej kondycji i poziomu wytrenowania. To, że ty obyłabyś się bez ( jedzenia, picia ) -oznacza tylko to że tobie nie przyniosłoby to żadnej szkody, bo masz świetnie funkcjonujący organizm, metabolizm, i przywyczajona jesteś do wysiłku różnego rodzaju. Ja też mogę nie jeść 24 h i być aktywna- ale czy to znaczy, że skoro mogę się obejść bez, to jest to wskazówka dla innych. ABSOLUTNIE NIE !

                        Poza tym- chyba dawno nie byłaś w Polsce, bo u nas nie ma dużo wodopojów a wody /strumyki w górach czesto nie nadają się nawet do ciągłego oczyszczania tabletkami ( chemia wcale nie jest wskazana w nadmiarze, zwłaszcza przez kilka dni, a i smak wody jest inny) Niektóre tabletki są do uzdatniania WODY PITNEJ a to w naszych warunkach nie jest takie oczywiste zk kolei te do uzdatniania nawet wody z kałuży mają dość średni smak .Wole zacząć wędrówkę z 4 litrami wody , która będzie stopniowo wypijana wink
                        • morekac Re: Piesza wędrówka po górach 25.04.21, 09:33
                          Cóż, przykładem terenu, gdzie nie na wody: wszelkie tatrzańskie granie typu Orla Perć, Czerwone Wierchy. Ostatnią wodę uzupełniasz najczęściej w schronisku i masz tylko to, co wniesiesz. Następne cieki dopiero przy zejściu, po kilku ładnych godzinach marszu.
                          A jeśli masz teren ze zjawiskami krasowymi, to woda na powierzchni praktycznie się nie zdarza.
                          • wapaha Re: Piesza wędrówka po górach 25.04.21, 09:36
                            Nie znam Tatr na tyle, by dokadnie znać takie szczegóły, ale wiem, że w Pl "wodopoje" nie są wcale oczywistością.
                            W Bieszczadach owszem, masz "cieki wodne" , strumyki ale ja osobiście - traktuję je jako wsparcie poprzez opłukanie ust, karku, zmoczenie czapeczki jesli jest upał
                            • morekac Re: Piesza wędrówka po górach 25.04.21, 10:48
                              W zeszłym roku pod koniec września wszelkue cieki wodne położone w okolicy grzbietów przestały istnieć. Zero błota, zero wody. Jakiejkolwiek, o pitnej nie mówiąc. na trasie z Wołosatego do Ustrzyk (8h minimum) nie było ani jednego źródełka (normalnie tam są), nie było też nawet jednej kałuży. Ani nawet błota. 😞
                              • wapaha Re: Piesza wędrówka po górach 25.04.21, 10:57
                                Byłam w sierpniu, cieki były ( połoniny)- na mniejszych górkach (okolice trójkąta terka-rajskie-studenne sporo błota) - ale tez w momencie gdy my byliśmy ( 14 dni) zaliczyliśmy 2 burze i jeden deszcz
                        • morekac Re: Piesza wędrówka po górach 25.04.21, 10:57
                          Ogólnie daję radę tuptać cały dzień (rownież z plecakiem) na 2 kanapkach, czekoladze/batonie i owocach suszonych. Ale milo jest, jeśli w jakimś schronisku po drodze da się wciągnać zupę, napić herbaty i uzupełnić wodę. Więcej raczejnie jadam w trakcie, chyba że przede mną już tylko zejście.
                          • wapaha Re: Piesza wędrówka po górach 25.04.21, 11:14
                            No każdy "tupta" inaczej . Ja po 13km biegania po górach ( 2bananach, batonie ,2 żelach, i garści orzechów ) +1,5 l elektrolitów - z przyjemnością położyłam się, zjadłam bułkę, dopiłam 0,5 l wody i po pół godz mogłam już tym razem przejść pozostałe 5km. ( zajęło mi to 1:50 )
                            I tu nie chodzi o to by pisać co kto da radę- ale dać jak najbardziej realne zalecenia osobie, która być moze zaczyna swoją przygodę. DObrze by była zabezpieczona i czuła się bezpiecznie- lepiej żeby jej zostało tych bułek i tej wody- niż zabraknąć
                            • kokomaroko Re: Piesza wędrówka po górach 25.04.21, 12:12
                              Wapaszko. Ile dodatkowego prowiantu i wody zaleciłabyś osobie (która regularnie biega) idącej pobiegać chłodną wiosną w lesie 20km?
                              4 litry wody, czekoladę albo dwie, bułki, kabanosy i orzechy? big_grin

                              Ja wiem, że tu wypowiadają się osoby od kondycji zero po kondycję świetną, ale weźmy uśrednijmy. Autorka wątku regularnie chodzi 10-16km. 20km to zaledwie godzina spokojnego marszu więcej. Nie mówimy o kanapowcu, który sapie po 3km.

                              Zapotrzebowanie kaloryczne przy sportach bieganych i chodzonych zależy przede wszystkim od pokonanego dystansu, a nie szybkości pokonania tego dystansu. Przy czym dodatkowe zapotrzebowanie kaloryczne nieznacznie rośnie przy sporcie intensywnym, i dramatycznie maleje przy tempie żółwim.

                              Tereny górskie, pagórkowate i leśne w okolicach Schwarzwaldu zeszłam dość mocno (właśnie wróciłam z 18km przebieżki na skraju Schwarzwaldu pomiędzy jednym postem a kolejnym tongue_out) i 20km będzie tam mniej więcej oznakowane na 7-8h. To jest z uwzględnieniem postoju na jedzenie i dostosowane do tempa sprawnego sześćdziesięciolatka. Z małżem pokonujemy taki dystans w 6 godzin z piknikiem i zabawą w trawie. Autorka wątku planuje 12 godzin, więc jest to tempo babci na spacerku z wnukami, czyli żółwie.
                              Sorry za analogię, ale tak to wygląda. Dodatkowezapotrzebowanie kaloryczne u zdrowej osoby urośnie tutaj niewiele i tabliczka czekolady + może jeszcze banan naprawdę wystarczy, by nie paść na pysk big_grin
                              Reszta prowiantu to już wedle uznania grupy, a nie forum. Mnie na "lunch" wystarczają kanapki + jabłko, inni wolą bułki i kabanosy, a może grupa wątkodajki planuje ognisko?

                              Co do wody - 1 litr wystarczy na zapotrzebowanie dodatkowe - sportowe. Reszta to wedle uznania i oczywiście na 12 godzin trzeba więcej.

                              JA biorę litr, bo dla mnie 20km to są cztery godziny spaceru, albo intensywnego marszu, jeśli zaliczam ten dystans w Alpach i dochodzi 1-1.5km w pionie. Jem rano śniadanie i opijam się kawą i herbatą, podczas spaceru piję ten litr wody i jem kanapki + jabłko, wracam do domu i jem lunch + uzupełniam płyny.
                              Nie zabieram ze sobą prowiantu na śniadanie ani kolację, bo te jadam w domu. Wycieczka uwzględnia wyłącznie lunch + dodatkowe kalorie na poczet tych spalonych.
                              I nie dajmy się zwariować. Nikt zdrowy o normalnej wadze nie pada na pysk od spalenia dodatkowych 600-1000kcal i ich nieuzupełnienia! W taki sposób po prostu się chudnie, a nie od razu umiera ;-D

                              4 litrów nie dźwigam i nie dźwigałabym. Za bardzo szanuję kolana. Prędzej kolana rozsypią się od ciężaru niż człowiek umrze wiosną w lesie z odwodnienia big_grin Wolałabym przyjrzeć się mapie i wypatrzyć źródła wody - schroniska, wioski, strumyki, skądkolwiek wodę można zaczerpnąć. Zawsze tak robiłam przy dłuższych wyprawach pieszych - a zeszłam naprawdę dziesiątki tysięcy kilometrów po górach i lasach - i zawsze gdzieś była woda. (ale fakt, po pustyniach nie chodziłam).Tabletkę z chlorem użyłam tylko raz, ale przy sobie miałam na wyprawach zawsze.

                              Co do wyprawy, bardziej przyjrzałabym się pogodzie i zdecydowanie chroniłabym przed słońcem. O tej porze roku bardziej niebezpieczny od odwodnienia jest udar słoneczny i dlatego głowę + kark zakrywam zawsze, plus filtr 50 na skórę.
                              Przeciwdeszczówki też są ważne, najlepiej i spodnie, i kurtka. I buty nieprzemakalne.
                              • pyza-wedrowniczka Re: Piesza wędrówka po górach 25.04.21, 12:36
                                Nie jestem watahą, ale się wypowiem (swoją drogą wystaczy nie zaglądać na ematkę przez 1,5 dnia i już ciężko nadrobić).

                                Moim zdaniem zapotrzebowanie na jedzenie zależy nie tylko od dystansu, ale też od czasu. 20 km w 4 godziny będzie szybkim marszem i ma większe spalanie, ale zjesz wtedy mniej niż podczas 20 km w 10 godzin. Bo poza spalaniem wysiłkowym po prostu organizm będzie chciał jeść ze względu na czas, jaki minął od ostatniego posiłku.

                                Poza tym to zależy od tego, ile i jak jesz normalnie. Zazwyczaj między 8.00 a 18.00 je się 2 posiłki, w tym jakiś jeden większy, obiadowy. Więc zbliżona ilość jedzenie, jeśli chodzi o wartość kaloryczną, to takie minimum. Do tego warto mieć batonika rezerwowego. Czasami możesz mieć kryzys, nawet jeśli do tej pory nigdy nie miałaś.

                                Napiszę, co ja zabrałabym na 12 godzin poza domem i 20 km wędrówki (ale ja wiem, że muszę dużo jeść i często podczas wędrówek) - 3-4 kanapki (zamiennie naleśniki wytrawne lub wrapy), ze 3 batoniki, 2 banany , czekoladę i paczkę orzechów. Autorka może wziąć mniej pewnie trochę, polecam wypośrodkować pomiędzy ogórkiem a 3 obiadami w termosach tongue_out

                                Ja 4 litrów też nie noszę, zazwyczaj na cały dzień mam 2-2,25 litra (1,5 litra wody i 0,75 w termosie). Mój plecak na jeden dzień, chociaż dla niektórych ematek wypchany po brzegi nigdy nie był odczuwalny. Zakładam, że pewnie cięższy nosiłam do szkoły czasami.

                                Zbyt mało picia akurat też sprzyja udarowi słonecznemu.
                                • wapaha Re: Piesza wędrówka po górach 25.04.21, 20:17
                                  pyza-wedrowniczka napisała:



                                  > Ja 4 litrów też nie noszę, zazwyczaj na cały dzień mam 2-2,25 litra (1,5 litra
                                  > wody i 0,75 w termosie). Mój plecak na jeden dzień, chociaż dla niektórych emat
                                  > ek wypchany po brzegi nigdy nie był odczuwalny. Zakładam, że pewnie cięższy nos
                                  > iłam do szkoły czasami.
                                  >
                                  > Zbyt mało picia akurat też sprzyja udarowi słonecznemu.

                                  Ja nie wiem skąd wzięły się te 4 l w ogóle -próbowałam znaleźć ale nie widze -zeby w ogóle ktoś napisał że nosi 4 l.
                                  Ale te 4 l to chyba tak samo jak w niższej odnodze wątku "targanie" apteczki , które przerodziło się w "pakowanie pół domu"


                              • morekac Re: Piesza wędrówka po górach 25.04.21, 18:07
                                >JA biorę litr, bo dla mnie 20km

                                A ja biorę w zależności od temperatury, podejścia i ewentualnej możliwości uzupełnienia wody po drodze. Bo 1l może spokojnie wystarczyc w chłodniejszej porze roku, ale będzie absolutnie niewystarczający przy 30stopniowym upale. Może być ok przy marszu w płaskim terenie, a może nie być, gdy masz do pokonania serię stromych podejść. Może byc ok, gdy w połowie drogi masz schronisko/bufet, nie ok - gdy masz ten litr również jako popitkę do posiłku. Z reguły na dzień schodzi mi ok 2l (co nie znaczy, że zawsze startuję z taką ilością), ale czasami schodzi więcej. W zeszłym roku do Kir z Czerwonych Wierchów dotarłam niemal w stanie mumifikacji: bardzo nam przygrzało słońce na zejściu i reszta wody jakoś strasznie szybko poszła. A na Ciemniaku miałam jeszcze pół litra i tylko zejscie przed sobą (fakt że dość długie i męczące, ake bez przesady).
                                • fragile_f Re: Piesza wędrówka po górach 25.04.21, 20:53
                                  >Bo 1l może spokojnie wystarczyc w chłodniejszej porze roku, ale będzie absolutnie niewystarczający przy 30stopniowym upale.

                                  Dokładnie tak. Mam kilka "swoich" tras - taka standardowa ma najpierw kilkukilometrowe ostre wejście pod górę, potem pare km biegu/truchtu po względnie płaskim i kolejnych kilka km ostro w dół. Zimą zabieram ze sobą litr wody i połowę przynoszę z powrotem, albo myje ręce po drodze, latem biorę dwa litry i zostaje mi dosłownie parę łyków w butelce jak dochodzę do auta.

                                  Raz wybrałam się tam latem z mała butelką wody (0.5 litra), niby było wcześnie rano ale momentalnie zrobiło się 35 stopni i paląca lampa nad głową. Musialam się po prostu wrócić, bo nie dokończyłam nawet podejscia, wody już nie było a ja mialam kaktusa na języku.

                                  W suchym i gorącym powietrzu można wypocić nawet 2 litry na godzinę, jeśli się tego nie uzupełni - można zrobić sobie powazną krzywdę.
                              • wapaha Re: Piesza wędrówka po górach 25.04.21, 20:10
                                kokomaroko napisał(a):

                                > Wapaszko. Ile dodatkowego prowiantu i wody zaleciłabyś osobie (która reg
                                > ularnie biega) idącej pobiegać chłodną wiosną w lesie 20km?
                                > 4 litry wody, czekoladę albo dwie, bułki, kabanosy i orzechy? big_grin

                                Dlaczego piszesz do mnie zdrabniając -kokomaroczko ?
                                Nie zaleciłabym nic- bo ossoba regularnie biegająca zna siebie i sama wie, co jest dla niej najlepsze



                                >
                                > Ja wiem, że tu wypowiadają się osoby od kondycji zero po kondycję świetną, ale
                                > weźmy uśrednijmy. Autorka wątku regularnie chodzi 10-16km. 20km to zaledwie god
                                > zina spokojnego marszu więcej. Nie mówimy o kanapowcu, który sapie po 3km.

                                A tego nie doczytałam- że autorka regularnie chodzi na wycieczki. Skoro tak, to dziwne ze zadaje takie pytania "piechurom" skoro sama jest piechurem



                                > Sorry za analogię, ale tak to wygląda. Dodatkowezapotrzebowanie kalorycz
                                > ne u zdrowej osoby urośnie tutaj niewiele i tabliczka czekolady + może jeszcze
                                > banan naprawdę wystarczy, by nie paść na pysk big_grin
                                Ale ona nie pyta o DODATKOWE tylko co wziąć do jedzenia na wyjście 12 godzin



                                >
                                > JA biorę litr, bo dla mnie 20km to są cztery godziny spaceru, albo intensywnego
                                > marszu, jeśli zaliczam ten dystans w Alpach i dochodzi 1-1.5km w pionie. Jem r
                                > ano śniadanie i opijam się kawą i herbatą, podczas spaceru piję ten litr wody i
                                > jem kanapki + jabłko, wracam do domu i jem lunch + uzupełniam płyny.
                                > Nie zabieram ze sobą prowiantu na śniadanie ani kolację, bo te jadam w domu. Wy
                                > cieczka uwzględnia wyłącznie lunch + dodatkowe kalorie na poczet tych spalonych

                                A autorka nie pisze o wycieczce uwzględniającej lunch tylko o wyjściu o 6 rano i powrocie wieczorem ok 19. I 1l wody na cały dzionek ? Serio , uwazasz ze to ok ??
                                > .

                                >
                                > 4 litrów nie dźwigam i nie dźwigałabym. Za bardzo szanuję kolana. Prędzej kolan
                                > a rozsypią się od ciężaru niż człowiek umrze wiosną w lesie z odwodnienia big_grin

                                Bez przesady, przecież nie niesiesz 4 l przez 12 h big_grin No i ja mam inną filozofię życia zwłaszcza w obszarze nawodnienia i snu '


                                >
                                > Co do wyprawy, bardziej przyjrzałabym się pogodzie i zdecydowanie chroniłabym p
                                > rzed słońcem. O tej porze roku bardziej niebezpieczny od odwodnienia jest udar
                                > słoneczny i dlatego głowę + kark zakrywam zawsze, plus filtr 50 na skórę.

                                nie w PL...

                                • kokomaroko Re: Piesza wędrówka po górach 25.04.21, 20:42
                                  > Ale ona nie pyta o DODATKOWE tylko co wziąć do jedzenia na wyjście 12 godzin

                                  No tak. Samo pytanie w sobie jest głupie. Bierze się to, co się chce po drodze jeść, szczególnie gdy ta wycieczka w połowie ma być postojo-piknikiem.
                                  Jeśli 12 godzin, jak powyżej napisano ma uwzględnić dojazd w te i we wte, to tym bardziej łapię się za głowę. Śniadanie zjadłabym w samochodzie/ pociągu, to samo z kolacją. Dźwigałabym tylko lunch i przekąski.

                                  > A autorka nie pisze o wycieczce uwzględniającej lunch tylko o wyjściu o 6 rano i powrocie wieczorem ok 19. I 1l wody na cały dzionek ? Serio , uwazasz ze to ok ??

                                  No ja bym tyle wzięła i wodę uzupełniła po drodze. W Schwarzwaldzie usianym wodą i wioskami to na pewno nie problem. To nie odludzie, tylko dobrze nawodniony teren leśny-liściasty o łagodnym przewidywalnym klimacie pośrodku cywilizacji. Opijasz się wodą przed, a potem powolutku racjonujesz póki nie znajdziesz źródła wody (chyba, że wiesz, gdzie jest źródło/ schronisko/ wioska, wtedy w ogóle nie trzeba racjonować).

                                  > Bez przesady, przecież nie niesiesz 4 l przez 12 h big_grin

                                  Nachodziłam się z plecakiem wystarczająco (po 12 godzin dziennie, dzień dzień) by wiedzieć, że nie tylko woda, ale i dodatkowa para skarpet czy pół mydła robi olbrzymią różnicę. Nawet jeśli masz namiot lżejszy niż 1kg i śpiwór tez około kilograma. I owszem, rujnuje kolana. Nie bez powodu górskie wyposażenie ultra light kosztuje miliony big_grin

                                  > nie w PL...

                                  Nie mówimy o PL, tylko Schwarzwaldzie w południowych Niemczech. To najsłoneczniejszy region Niemiec i dzisiaj znajoma się u nas na raka spiekła. A tylko kawałek popołudnia na słońcu siedziałyśmy.

                                  Serio, jestem piechurem od wielu wielu lat i zgadzam się z wyżej wpisującymi się piechurami, że to nie jest trasa wyczynowa. To po prostu dłuższa wycieczka dla osoby wprawionej na o połowę krótszych dystansach. I to wycieczka na pół dnia, a reszta to po prostu piknik.
                                  Inaczej poradziłabym osobie, która w życiu nie przeszła 10km piechotą, albo gdyby wybierała się na trasę 40-50km. Ale akurat 20km w Schwarzwaldzie wczesną wiosną jest trasą do przejścia w zasadzie bez prowiantu (nie w sensie, że to polecam, tylko że nic strasznego by się nie stało, jakby ktoś znów chciał się przyczepić), więc nie ma co robić wielkiego ajwaj i szykować się jak na maraton bostoński.

                                  A pytanie co wziąć na piknik z grupą znajomych postawiłabym znajomym wątkodajki.
                                  • nenia1 Re: Piesza wędrówka po górach 25.04.21, 20:52
                                    kokomaroko napisał(a):

                                    >
                                    > Serio, jestem piechurem od wielu wielu lat i zgadzam się z wyżej wpisującymi si
                                    > ę piechurami, że to nie jest trasa wyczynowa. To po prostu dłuższa wycieczka dl
                                    > a osoby wprawionej na o połowę krótszych dystansach. I to wycieczka na pół dnia
                                    > , a reszta to po prostu piknik.
                                    > Inaczej poradziłabym osobie, która w życiu nie przeszła 10km piechotą, albo gdy
                                    > by wybierała się na trasę 40-50km. Ale akurat 20km w Schwarzwaldzie wczesną wio
                                    > sną jest trasą do przejścia w zasadzie bez prowiantu

                                    zgadzam się w zupełności, ale podejrzewam, że problem wziął się głównie z tego, że autorka
                                    nie opisała dokładnie co ma na myśli, a napisała że wybiera się w góry, a góry jak wszyscy wiemy
                                    mogą być całkowicie różne i jak słusznie zauważasz jeszcze zależy od tego gdzie się znajdują.
                                    Jak widać w niedokładnym pytaniu odnalazły się różne doświadczenia różnych osób z różnymi
                                    trasami w różnych górach. Zresztą ja sama odebrałam pytanie co wziąć do jedzenia na te 20 km
                                    a nie na całe 12 godzin, z czego z 3 godziny jedzie się autem, bo do auta można właściwie wszystko
                                    wziąć, łącznie np. z pieczonym kurczakiem i sałatką, i zjeść na przydrożnym parkingu, których przecież w DE nie brakuje.
                                    • wapaha Re: Piesza wędrówka po górach 25.04.21, 21:04
                                      izabela1976
                                      Re: Piesza wędrówka po górach
                                      23.04.21, 16:33
                                      Tu będzie wycieczka na cały dzień. Z domu wyjście o po 6 rano. Powrót na 7-8 wieczorem. Prowiant jakiś musi być.

                                      izabela1976
                                      Re: Piesza wędrówka po górach
                                      23.04.21, 18:06
                                      Ma być słonecznie i 13 stopni

              • 1matka-polka Re: Piesza wędrówka po górach 23.04.21, 23:22
                "Ja na 7-8km hike zabieram zawsze 1.5 litra wody i co najmniej jeden batonik“

                No to ładnie masz na chacie🙄 przeciez to nie jest zaden dystans, chyba ze na pustyni. Moj stary robi 20 km w 1,5 godziny, bez zadnej wody i kcalorii, pogrzało cie juz zupelnie🤦