Dodaj do ulubionych

Gmeranie w cudzym talerzu

23.04.21, 22:21
Macie takie osoby wokol, ktore czesto chca cos sprobowac od Was? Np w pracy zamawiacie lunch, kazdy je, a koleznka ooo jak dobrze wyglada, moge sprobowac?
Ja mam taka jedna w pracy, strasznie mnie to irytuje i obrzydza przede wszystkim.
Obserwuj wątek
    • januszekxxl Re: Gmeranie w cudzym talerzu 23.04.21, 22:37
      arabelax napisał:
      > Macie takie osoby wokol, ktore czesto chca cos sprobowac od Was? Np w pracy zam
      > awiacie lunch, kazdy je, a koleznka ooo jak dobrze wyglada, moge sprobowac?
      > Ja mam taka jedna w pracy, strasznie mnie to irytuje i obrzydza przede wszystki
      > m.

      Nie znam takich osób.
      Ale gdyby ktoś zaczął sięgać do mojego talerza, to najprawdopodobniej moim odruchem byłoby przybicie jego ręki do stołu nożem.
      Lub widelcem, zależy co miałbym w prawej ręce.
    • tt-tka Re: Gmeranie w cudzym talerzu 23.04.21, 22:42
      Za pierwszym czy drugim razem poprosiabym kolezanke o talerzyk i nalozyla jej troszke do sprobowania.
      przy kolejnych "smakuje tak samo jak to, co probowalas ostatnim razem"

      przy probie siegniecia przez kolezabnke do mojego talerza nie recze, czy talerz nie znalazlby sie na podlodze...
      • kocynder Re: Gmeranie w cudzym talerzu 23.04.21, 23:10
        Oj... Gdyby koleżanka mi sięgnęła do talerza "spróbować" swoim widelcem - to zawartość talerza wylądowałaby nie na podłodze a na jej pustej głowie. Z komentarzem "Może teraz smakuje?". Ale ja pewnie jestem agresywnym przemocowcem...
        • lumeria Re: Gmeranie w cudzym talerzu 24.04.21, 15:26
          >Ale ja pewnie jestem agresywnym przemocowcem...

          Takie naruszanie granic wyzwala we mnie agresje - czuję się jak psiur warczący by mu nie ruszać michy. Ale uważam, ze mam prawo bronic swoich granic. A takie osoby często bazują na tym, ze ich ofiary sa zbyt grzeczne by odpowiednio zareagować. Wiec agresja w tym wypadku jest na miejscu (ale nie taka, by wylądować w ciupie).
              • kocynder Re: Gmeranie w cudzym talerzu 24.04.21, 16:54
                Toteż ja napisałam, że bym nie waliła jej po łbie, tylko wywaliła na tenże skubniętą przez babę zawartość. Zadbawszy, żeby nie była wściekle gorąca, coby idiotki nie poparzyć - choć Bogiem a prawdą żywiąc się w kilkunastu różnych stołówkach nie zetknęłam się z daniem tak podgrzanym, by mogło poparzyć. Zaś widok spływającej babie po włosach okrasy z pierożków lub rozmazanego z bigosem makijażu - bezcenny... 3smile
            • januszekxxl Re: Gmeranie w cudzym talerzu 24.04.21, 16:48
              kocynder napisała:
              > Wyrzucenie na głowę paniusi porcji pierogów z omastą czy tam bigosiku to za mał
              > o na to, żeby pójść siedzieć.

              Ale trzeba by czekać aż potrawa ostygnie, bo za celowe poparzenie to chyba można iść siedzieć.
    • potworia116 Re: Gmeranie w cudzym talerzu 23.04.21, 22:42
      Mamy wokół siebie sporo takich osób, same do nich należy. Sytuacja oczywiście wymaga pewnego stopnia zażyłości, ale próbowanie swoich potraw to prawie rytualna część wspólnych wyjść gastronomicznych.
      Eh, stęskniłam się.
          • bergamotka77 Re: Gmeranie w cudzym talerzu 24.04.21, 00:08
            Ja tez nie. Nikt nie wyżera mi z talerza, a pracuję z ludźmi od lat i jadam tez zwykle w towarzystwie, z wyjątkiem pandemii - ostatnio nie bywam w biurze. No może czasem robi to mąż bo wg niego ja zawsze zamawiam lepsze dania wink
        • potworia116 Re: Gmeranie w cudzym talerzu 23.04.21, 22:51
          W towarzystwie, z którym chadzam (chadzałam, przed wiadomo czym) na kulinarne eksploracje jest raczej normą , że w pewnym momencie dochodzi do talerzowego swingu. Jasne, że jest to poprzedzone grzecznościowymi "mogę trochę twojego?". W ten sposób próbujesz więcej dobrych rzeczy, bez wypychania się do wypęku. Jeśli chce poprzestać na swoim daniu, to poprzestaje, problemu nie ma, jest sto sposobów, żeby to sympatycznie zakomunikować.
          • mitovita Re: Gmeranie w cudzym talerzu 23.04.21, 23:04
            U nas sie zdarza ale tylko na zasadzie propozycji "czy chcesz spróbować?" gdy ktoś z przyjaciół np wyraża zachwyt "o jak ładnie pachnie to twoje danie" . Zawsze sie chętnie w ten sposób dzielimy. Ale samemu się narzucac "daj bo chce spróbować" nie wchodzi w grę.
              • mitovita Re: Gmeranie w cudzym talerzu 23.04.21, 23:48
                Niekoniecznie. To tylko wyrażenie opinii o zapachu/wyglądzie. Wiele razy po tym pada pytanie "chcesz to proszę spróbuj" , i jest odmowa, że "nie, nie, dziękuję", czasem jeszcze sie rozmówca upiera "proszę weź, odkroję ci trochę", i czasem sie spróbuje a czasem nie. Nie jest to problem.
                Jak ktoś ci mówi "mas ładną fryzurę" to nie znaczy że chce koniecznie telefon do twojego fryzjera.
                • potworia116 Re: Gmeranie w cudzym talerzu 24.04.21, 00:26
                  Możliwe, mnie to jednak wygląda bardziej na wymuszanie propozycji i z grzecznością mi się nie kojarzy, chyba że taką prowincjonalną. Jeśli czyjaś fryzura podoba mi się do tego stopnia, że mam ochotę skorzystać z usług czyjegoś fryzjera, to też po prostu pytam o namiar, nie widzę powodu, dla którego miałabym się wzdragać przed taką śmiałością.
                  Mówimy oczywiście o zażyłych relacjach, wiem że jest wiele osób, którym mówienie „nie” sprawia problem.
                • m_incubo Re: Gmeranie w cudzym talerzu 24.04.21, 20:56
                  Jesu, jakie ceregiele, ach jak pachnie, poczęstuj się, o nienie, nie śmiałabym, ależ nalegam!
                  Zmęczył mnie sam opis i odechciałoby mi się jedzenia, ale ja jestem typem, który je po to, żeby zlikwidować niemiłe uczucie ssania w żołądku i po nic więcej, dlatego nie dzielę się jedzeniem i kompletnie nie interesuje mnie, co pachnie/leży/paruje na talerzu kogoś innego.
                  Wszędzie zamawiam to samo, ruskie pierogi, jadłam je już w srylionie wariacji smile
          • feiticeira Re: Gmeranie w cudzym talerzu 23.04.21, 23:40
            Pracowałam w wielu miejscach i przeważnie jak się ludzie trochę ze soba zaprzyjaźniali to dochodziło do czegoś, co nazywam "żywieniem zbiorowym". Każdy z każdym i od każdego, żadnego jedzenia w samotności, mój talerz talerzem współpracownika. Ja to bardzo lubiłam, tyle dobrego, co się najadłam, tyle nowości, które spróbowałam ... Ech, stare dobre czasy...
            • januszekxxl Re: Gmeranie w cudzym talerzu 24.04.21, 00:07
              feiticeira napisała:
              > Pracowałam w wielu miejscach i przeważnie jak się ludzie trochę ze soba zaprzyj
              > aźniali to dochodziło do czegoś, co nazywam "żywieniem zbiorowym". Każdy z każd
              > ym i od każdego, żadnego jedzenia w samotności, mój talerz talerzem współpracow
              > nika. Ja to bardzo lubiłam, tyle dobrego, co się najadłam, tyle nowości, które
              > spróbowałam ... Ech, stare dobre czasy...

              To się nazywa patologia.
      • kura17 Re: Gmeranie w cudzym talerzu 24.04.21, 09:42
        Potworia, dzieki za ten post (i dalsze).
        ja tez z towarzystwa (bliskiego!) probujacego jedzenia z roznych talerzy - zawsze po zapytaniu.
        z kolegami/kolerzankami z pracy tego nie robie.
        jesli ktos z bliskich wyraznie odmowi z powodow "obrzydzeniowych (czy w sumie dowolnych), to wiecej nie pytam, wiadomo.

        w mojej bliskiej rodzinie jest wrecz tradycja zachecania do probowania swojego dania przez reszte.
        • kocynder Re: Gmeranie w cudzym talerzu 24.04.21, 09:55
          Ale to, Kuro, całkiem inny temat! Też mi się zdarzało, gdy np jechaliśmy gdzieś "w egzotykę" we czworo, każdy brał coś innego z lokalnych potraw i każdy próbował z czterech talerzy. Ot, żeby poznać smaki, popróbować. Ale to gronie BLISKICH, z ich nie tylko zgodą ale i aprobatą oraz przy ich udziale!
          A tu, w wątku, mowa o niebliskiej koleżance, która OZNAJMIA (nie pyta, a informuje!) "Ale fajnie pachną te twoje pierogi!" i "ciach" nabija TWOJEGO pieroga z TWOJEGO talerza na swój oblizywany wcześniej widelec. Bo chce "spróbować". No, sorry, ale ja jestem chyba agresywną patologią, bo jakby mi coś takiego obca baba (tak, koleżanka to w tym kontekście JEST obca baba!) zrobiła - to bym jej cały talerz moich pierogów wywaliła na łeb ze zjadliwym "Smacznego", po czym odstawiłabym talerz grzecznie na stół i wyszła z lokalu.
          Podkreślę - czym innym jest wzajemne degustowanie z talerzy osób bliskich za ich aprobatą!
          • kura17 Re: Gmeranie w cudzym talerzu 24.04.21, 10:00
            przeciez wypowiedzialam sie rowniez w sprawie grzebania po talerzu znajomym.
            z tym, ze jesli ktos mi grzebnie (nawet znajomy), to nie robie z tego sprawy, nie przeszkadza mi.
            ja generalnie jestem (bardzo) malo brzydliwa i czytajac forum uwazam to za cudowna ceche - tyyyyyle stresow mi w zyciu odchodzi (i tak mam ich wystarczajaco)
    • allijja Re: Gmeranie w cudzym talerzu 23.04.21, 23:17
      >ooo jak dobrze wyglada, moge sprobowac?

      masz jakiś problem żeby powiedzieć "nie możesz"?
      Dla odmiany mioże zacznij grzebać w jej talerzu. Najlepiej obślinionym i brudnym widelcem np. po buraczkach - zeby było wyraźnie widać. Jesć nie musisz.
      • m_incubo Re: Gmeranie w cudzym talerzu 24.04.21, 20:49
        Ja np. nie mam problemu, żeby tak powiedzieć, o ile zdążę. Zazwyczaj to jest "ooo, masz sałatkę z ananasem, mogę?" o zanim ja otworzę usta, żeby zaprotestować, to ona już zdąży zapolować na to co mam na talerzu.
        Ktoś jej kiedyś zwrócił dosadnie uwagę, to nie wiedziała w czym problem i była nawet lekko oburzona, że ktoś robi wielkie halo.
    • ga-ti Re: Gmeranie w cudzym talerzu 24.04.21, 00:00
      No dobra, przyznaję, że zdarza mi się spróbować czegoś z mężowskiego talerza, ale tylko od niego smile obcym (nawet jeśli to rodzina, czy przyjaciółka) po talerzach nie gmeram.
      Sama bym nie zniosła, gdyby mi ktoś widelec w talerz włożył.
      • 3-mamuska Re: Gmeranie w cudzym talerzu 24.04.21, 02:12
        Mamy taka w pracy.
        Na szczęście covid skutecznie zaprzestał procederu. Mamy trzymać możliwy dystans.
        Nie gmera widelcem a np. Pytała czy może 1 frytkę.
        Często dzielimy się jedzeniem przynosimy jedzenie z różnych stron świata. Ale na innych zasadach ona jest denerwująca bo każdemu w talerz zagląda.
        Mu dajemy sobie wynajmie spróbować albo jak zaczynamy jeść to mówimy ,zrobiłam wczoraj coś takiego chcesz sprobować i odkładamy czystym widelcem na mały talerzyk, czy talerz koleżanki.
        Pewna hinduska lubi gotować i jest wegetarianką robi super rzeczy np. Curry z białej i częściowo z zielonej części arbuza. Ta cześć która zostaje po odkrojeniu czerwonego miąższu, ale bez skórki.
        Matko jakie to pyszne było, nawet te chlebki robi sama coś jak naleśniki mięknie i urywa palcami i nabierasz naleśnikiem sos.
      • lumeria Re: Gmeranie w cudzym talerzu 24.04.21, 15:06
        >Po takiej akcji z gmeraniem w talerzu: oddałabym jej natychmiast swój talerz

        Małpa pewnie by się bardzo ucieszyła i akcje odstawiała częściej by dostać całą michę. Takie osoby celowo ignorują sygnały, ze przekroczyły granice - gdyby sygnały odbierała, to by ludziom w talerzach nie grzebała.
    • eliszka25 Re: Gmeranie w cudzym talerzu 24.04.21, 02:33
      Z mężem czy dziećmi czasem się zdarza, ale to raczej na zasadzie, że mnie i mężowi czy któremuś z synów wpadają w oko 2 różne dania i wtedy jedno biorę ja, drugie mąż/syn i po przyniesieniu przez kelnera, zanim zaczniemy jeść, czystymi sztućcami, ja przekładam sobie trochę z jego talerza, on z mojego. Tak dla posmakowania, więc nie za dużo, żeby nie narobić syfu. U chińczyka często też dzielimy się jedzeniem i zamawiamy 3-4 różne rzeczy i każdy smakuje wszystkiego, ale wtedy jedzenie stoi na półmiskach na podgrzewaczach i każdy nakłada sobie na swój talerz osobnymi sztućcami leżącymi na tych półmiskach. To są jedyne dwie dopuszczalne dla mnie formy dzielenia się jedzeniem i poza naszą czwórką tego nie praktykujemy. Na szczęście nie spotkałam się też z tym, żeby jakaś koleżanka czy znajoma chciała mi grzebać w talerzu. Odruchowo odsunęłabym talerz.
    • princy-mincy Re: Gmeranie w cudzym talerzu 24.04.21, 08:48
      Miałam takich znajomych- parę (z naciskiem na miałam). Szliśmy większą grupą do knajpy, oni zamawiali zestaw typu zupa+drugie. Ona jadła zupę, on drugie. Oboje bez pytania potrafili włożyć komuś swój widelec w talerz, np on siedzial obok kogoś z pierogami i z entuzjazmem wolał - wyglądają pysznie! - i bach! Nadziewał jeden na swój widelec. Zwracanie uwagi nie działało, więc najpierw przestaliśmy z nimi chodzić do knajpek, zrezygnowaliśmy z wspólnych wyjazdów.
      • lumeria Re: Gmeranie w cudzym talerzu 24.04.21, 15:33
        nangaparbat3 napisała:

        > Nienawidzę. Moja babcia tak robiła.

        Moja matka tez. Ale to było raczej rządzenie się na czyimś talerzu (krojenie, oblewanie niechcianym sosem, mieszanie) - przejaw dominacji - rzadziej wyżeranie, ale i to się zdarzało.

        Wkrw do białej gorączki, ale zastopować się tego nie dało.
        • princy-mincy Re: Gmeranie w cudzym talerzu 24.04.21, 18:49
          Moja teściowa tak miała w stosunku do mnie.
          Uważała ze jestem za chuda i że pewnie się wstydzę wziąć więcej. Ja nakładałam sobie tyle, ile chciałam a ona dokładała mi kotleta ze słowami, że teraz to muszę już go zjeść, bo go mam na talerzu. Odpowiadałam grzecznie, że nie muszę i zostawiałam. Ona nie lubi marnować jedzenia więc po dwóch razach, proteście mojego męża i mojej grzecznej odmowie zaprzestała.
    • shmu Re: Gmeranie w cudzym talerzu 24.04.21, 15:42
      Miałam taką współpracownicę. Po prostu sięgała widelcem do talerzy innych. Ktoś jej kiedyś powiedział, co o tym myśli i była bardzo zaskoczona, że komuś może przeszkadzać.
    • leosia-wspaniala Re: Gmeranie w cudzym talerzu 24.04.21, 15:42
      Nie. No z mężem sobie próbujemy, czasem jak z kimś bliskim, najczęściej z siostrą i szwagrem, idziemy na jakieś "egzotyczne" jedzenie też. Ale częściej ktoś komuś np. odkrawa kawałek czegoś albo wymieniamy się pierożkiem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka