Dodaj do ulubionych

Rytualy kosmetyczne matki a noworodek

25.04.21, 07:28
Hej,
jestem w polowie pierwszej ciazy. Za rada ktorejs forumki dolaczylam na FB do grupy kobiet rodzacych w tym samym miesiacu i doznaje szoku poznawczego.

W skrocie: zyje sobie w bance wlasnej konstrukcji, od lat. Pomiedzy wlasnymi wyborami, sprzyjajacymi okolicznosciami i fuksem, zyje cukierkowo do okichania - na zmiane z mezem gotujemy zdrowe jedzenie, pijam zielobe smoothie, mam weki lub plastikowe pojemniki na czarna godzine.
4-5 razy w tygodniu cwicze fizycznie. Wysypiam sie, mam rano czas na olejek na twarz i odpowiedni krem, balsam na to i na tamto,
mam czas myc wlosy 20min bo kolejne maski musza “polezec”, wieczorem spokojnie oczyszczam twarz jakims tonikiem z syberyjskich jagod i okladam brzuch i tylek lzami dziewic ktore jedza tylko organiczne produkty.

Do sedna: widze na grupach porodowych kobiety, ktore nie maja czasu na nic. Czesto to 2-3 ciaza, idzie fastfood kilka razy w tygodniu, nie ma czasu na biooil na rozstepy, niedosypiaja, wydaja sie naprawde zebami wyszarpywac chocby chwile dla siebie.

Czy to jest domyslny i oczywisty wplyw dzieci? czy po porodzie wasze poprzednie zwyczaje, przyzwyczajenia i rutyny po prostu szlag trafil?
Sprowadzenie tego do rytualow cielesnych jest plytkie, ale ten czas na zadbanie o siebie jest wg mnie wskaznikiem posiadania czasu i sil.
Obserwuj wątek
    • nena20 Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 07:35
      Zależy czy masz pomoc.....jeśli będziesz karmiła piersią plus samodzielna opieka to jesteś stracona😂😂😂 malutkie dzieci są jak kangury.
      Natomiast jedzenie to bez przesady,.zdrowe też można szybko zrobić, mąż naszykuje.
      Podam taki przykład, mój pierwszy spacer zakończył się dwa bloki dalej z cyckiem na wierzchu, mija potrzeba wyjścia musiała zostać odsunięcia w czasie.
        • 3-mamuska Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 28.04.21, 16:42
          tri.lian napisała:

          > No to właśnie, noworodek nie poczeka aż mama skończy swoje rytuały piękna, ale
          > ktoś inny może go w tym czasie przejąć


          O ile ktoś inny jest.
          Moja młoda tak się darła, ze aż się robiła sina ,łapała bezdechy. Niestety 6 miesięcy koszmaru a mąż przejmował ja po powrocie z pracy , to ja dopiero zmieniłam piżamę.
          Ciężko było bardzo.
          Ostatnia rzeczą o jakiej myślałam to kładzenie maski na twarz.
          Przeszło trochę gdy zaczęła raczkować. Mogła „decydować” co robi.
          Do dziś ma charakterek.

          Rada ,zmień trochę myślenie ,bo po porodzie może się okazać ze zaliczysz mega zjazd i pomyślisz ze dziecko to najgorsza rzecz jaka cię spotkała.
          Z powodu pozbawienia cię tych wszystkich rytuałów.
          Może być tez całkiem spoko ale i całkiem do „d”
      • lemonka5 Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 07:52
        Porównywanie trybu życia kobiety w pierwszej ciąży do kobiet z brzuchem i małymi dziećmi nie ma większego sensu.
        Poczekaj, aż będziesz w trzeciej ciąży, a dwójka kilkulatków zagospodaruje całodobowo większość Twoich zasobów czasu, energii, emocji i przestrzeni i wtedy spróbuj prowadzić cukierkowy tryb życia i napawać się faktem jaka jesteś fajna i ogarnięta. Na razie, wybacz, ale to żadna sztuka.
      • po-trafie Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 13:21
        Dziekuje. Chyba bałam się, ze forum stratuje mnie z rozmachem i zamacha ogonem na koniec, a dostałam tu w sumie sporo zrozumienia, sensowne rady i różne perspektywy - w tym także optymistyczne.

        Jestem zaraz po połowkowym badaniu i wszystko jest tak zdrowo i książkowo, ze chyba szukam zmartwień na sile. Kiedy mówię o takich strachach mężowi, ze już nie będzie naszego życia, ze żadnego kawałka siebie ani swojego dnia sprzed ciazy nie rozpoznam, dziecko zje wszystko.. to zaczyna do mnie mówić takim spokojnym tonem, jakim mówi się do niegroźnych wariatów, nie chcąc ich sprowokować.
        Ze wszystko będzie dobrze, ze nie jestem samotna matka, ze przecież on myje głowę krócej i może się dzieckiem zajmować tak długo, jak tylko potrzeba... Dobrze i rozsądni ludzi wkoło, może warto was wszystkich posłuchać.

        Dziekuje.
    • poppkinsaa Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 07:51
      Witam w klubie. My też zdrowe jedzenie, styl życia i pierwsza ciaza. W pierwszych miesiacach zycia dziecka bedziemy miec pomoc tesciow, tylko, ze jednak sa to starsi ludzie i pomoc moich rodzicow na miesiac tez sa starszymi osobami więc sie trochę boję. Pozniej będzie niania do pomocy. Napewno czestsze bedzie zamawianie jedzenia w z dobrych restauracji ze zdrowym jedzeniem.
      • po-trafie Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 13:16
        O! My jesteśmy rozdarci. Z jednej strony: od bardzo dawna jesteśmy samodzielni, samowystarczalni, robiący prezenty/przysługi rodzinom raczej niż odwrotnie. Z drugiej strony.... To będzie pierwszy wnuk wszystkich zainteresowanych, wszystkie trzy komplety dziadków (był jeden rozwód dawno temu i ułożenie życia od nowa, stad większą ilość) sa ludzmi w wieku 55-62, dwie osoby na wczesnej emeryturze, reszta powoli się na emeryturę szykuje, raczej sprawni i zdrowi. I zainteresowani.
        Jest tez nasze młodsze rodzeństwo, ucieszone perspektywa bycia wujostwem i przećwiczenia rodzicielstwa zanim sami sie zdecydują na własne dzieci.

        Wiem, ze jeśli tylko będziemy potrzebować lub chcieć, to najpewniej pomoc będzie i to w dużym zakresie.
        Jednocześnie jest.. strach. Zwyczajny strach przed nieznanym.
        I poczucie tego, ze mieliśmy do tego punktu bardzo dużo szczęścia w życiu i musi przyjść punkt "zapłaty". Tak jakby gdzieś w tle radosnych słonecznych wakacji już leciała podejrzanie złowróżbna muzyka, i wiesz, ze zbliża się tsunami.
        • mae224 Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 13:23
          Nastaw się, że teraz tak mówią, ale potem może się okazać, że młodzi dziadkowie mają pracę/przyjaciół/wyjazdy/swoje choroby/życie prywatne, zawodowe, towarzyskie, a opiekę sprawują głównie na zasadzie robienia prezentów w święta i do zdjęcia.
        • poppkinsaa Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 15:12
          U nas rodzice/ teściowie w wieku od 65-73lat. Rodzice przyjda bardziej żeby nacieszyć się wnukiem, tak samo teściowie jednak herbatę/ sok czy prosty, zdrowy obiad zrobią żeby mnie odciążyć. U nas też jest spokojnie, jednak na nic złego nie czekam, mam nadzieję, że życie łagodnie się ze mną obejdzie, jak do tej pory. Polecam żeby się wyciszyć mindfulness, mnie tez pomaga modlitwa i nie rozmyślam chociaz skłamałabym gdybym powiedziała że jestem teraz oazą spokoju, nie mamy po 20lat i mam nadzieję, że dziecko urodzi się zdrowe czego i wam życzę.
        • arthwen Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 21:52
          Mój też był pierwszym wnukiem u obu kompletów dziadków. Pomiając to, że jeden komplet na drugim końcu Polski, to entuzjazm babci (akurat miejscowej) do pomocy objawiał się wyłącznie toną ubranek i zabawek dla dziecka. Fizycznej pomocy było zero wink
          • po-trafie Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 22:26
            U mnie staraja sie byc taktowne, ale juz byly propozycje wprowadzki do nas, podrozy wielogodzinnej by u nas byc kiedy tylko potrzebujemy, robia recznie zabwki i ubranka od kilku tygodni. Jestem tylko pytana czy wole welne czy bawelne...
            Potop milosci.
            Nie wiem, czy jeden z dziadkow nie planuje przypadkiem remontu ogrodu zeby zmiescic plac zabaw i domek na drzewie.

            Moja mama od 3 lat sadzi kolejne owoce “dla wnukow” - bo taki agrest i rabarbar od babci to najlepszy.

            Jest szansa, ze dziecko bedzie piekielne, a oni sie wszyscy wykrusza szybciutko. Na ten moment jednak jest az przeslodzone.
            • arthwen Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 26.04.21, 12:33
              Jest szansa, że dziecko będzie całkiem w normie (czyli ani nie piekielne, ani nie aniołek wink ), ale miłość dziadków będzie się objawiać tylko jako zachwyty na fejsie (u nas jedna babcia strzeliła focha, bo my nie korzystamy z fejsa i zabroniliśmy publikacji zdjęć, więc nie miała jak się chwalić znajomym) i obsypywanie prezentami (dobrze, jesli przynajmniej będą się starać trafić w gust i zapotrzebowanie).
              Ale bywa i tak, że są dziadkowie i babcie zaangażowani, mający czas, siły i środki i na dodatek biorący przy tym pod uwagę zdanie rodziców dziecka - i tego życzę wink
          • yuka12 Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 26.04.21, 13:18
            Moja mama też rzewnie deklarowała, co ona nie będzie robić z ukochanymi wnusiami, jak przyjedziemy w odwiedziny, a w rzeczywistości już po godzinie miała dosyć i to wtedy, kiedy MY zajmowaliśmy się dziećmi, a ona tylko towarzyszyła/obserwowała 😊.
    • lilith.blackmoon Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 08:03
      Nie martw się 🙂 to "tylko" urodzenie dziecka 🙂
      Nadal pozostajesz soba, nadal posiadasz męża, nikt nagle nie pozbawi Cie zdolnosci organizacyjnych, umiejętności, które juz posiadasz, logistyki, która stosujesz, madrosci, ktora masz, cech osobowosci. Zmienia się Twoje priorytety i ilosc wolnego czasu. Przy dobrej organizacji (ktora stosujesz teraz) i motywacji do zachowania czasu na wszystko, co robisz teraz, osiagniesz to, tylko wiekszym wysilkiem, niż obecnie. Nie martw się, bądź spokojna, wszystko będzie dobrze 🙂
    • laura.palmer Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 08:08
      Ja mam 3-miesięczniaka. Z noworodkiem faktycznie było ciężko, bo non stop chciał wisieć przy piersi, a spał tylko z sutkiem w buzi. Do tego miałam problemy z laktacją i 8 razy dziennie po pół godziny musiałam pracować z laktatorem. Higienę ograniczyłam wtedy do szybkiego prysznica raz dziennie, a jadłam często w pozycji półleżącej z nim przy piersi. Mały pod opieką męża wytrzymywał maks 10 minut i zaczynał się ryk.

      Wszystko to przeszło w 5 tygodniu życia, czyli dokładnie wtedy, kiedy skończył się okres noworodkowy. Dostał smoczek, więc skończyło się wiszenie przy piersi. Zaczął sypiać sam i stopniowo, coraz dłużej, wytrzymywał bez marudzenia na macie edukacyjnej lub w łóżeczku patrząc na karuzelę. Teraz to i pół godziny wyleży. Drzemek ma w ciągu dnia kilka, ale każda po 30-40 minut, maks godzina. Czas dla siebie mam, ale nie są to długie godziny pod rząd, a mam też obowiązki domowe. W weekendy jest lepiej, bo część opieki przejmuje tata. W tygodniu mąż niestety pracuje do 17 lub dłużej, a mały idzie spać o 19, więc cały dzień jestem z nim praktycznie sama, choć tyle dobrego, że mąż pracuje głównie z domu więc czasem do nas zajrzy i posiedzi z małym.
      Oczywiście wszystko zależy od egzemplarza, jaki Ci się trafi. Ja mam ogromne szczęście, że mój ładnie przesypia noce z jedną tylko pobudką na karmienie. Z tego co czytam w grupie ciążowej, bywa naprawdę różnie. Są niemowlęta, które nawet na chwilę nie dają się odłożyć, domagają się non stop noszenia i źle śpią w nocy.
      Życzę Ci spokojnego dzidziusia. smile
    • black_halo Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 08:17
      Nie posiadam dzieci ale jakos zupelnie mnie nie dziwi, ze dwojka kilkulatkow potrzebuje duzej ilosci uwagi, zasobow i wysysa z rodzicow cala energie. Jesli do tego pracujesz zawodowo, gdziekolwiek, to sorry ale nie ma opcji, zeby poswiecac mnostwo czasu na treningi, lezec z maska na wlosach, 10etapowa pielegnacje koreanska i co tam jeszcze wymyslili, zeby uprzykrzyc zycie kobietom. Doba ma zaledwie 24h i w tym musisz zmiescic rzeczy takie jak praca plus dojazdy do niej, odprowadzanie dzieci do placowek, nakarmienie dzieci, pranie, gotowanie, ogarnianie mieszkania, zabawy z tymi dziecmi, mycie dzieci - do pewnego wieku nie myja sie sie same, nie nakarmia sie same i same nie pojda po zakupy. Ukladanie do snu, zmienianie pampersow, pranie poscieli po wypadkach.

      Jesli ktos uwaza, ze male dziecko a tym bardziej dwojka czy trojka to nie praca to niech sobie wypozyczy od rodziny czy znajomych i sprobuje wszystko ogarnac przez tydzien, robiac przy okazji swoje zielone smoothie, robiac zielone smoothie i super zdrowe i organiczne obiadki oraz cwiczac 5 razy w tygodniu.
      • po-trafie Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 13:32
        Wlasnie, nigdy w życiu nie miałam styczności z dziećmi. Żadnej, poza mijaniem ich na ulicy. Potrafiłam godzić w życiu takie rzeczy jak opiekę nad osoba z rakiem albo z depresja oraz prace; potrafiłam godzić edukacje, wymagająca prace i remont; zdarzały mi się sytuacje gdzie w 2 tygodnie pracowałam na 4 kontynentach; potrafiłam przy tym wszystkim znaleźć czas dla siebie.. ale tez dużo "outsourcowalam".
        Nie mam problemu z placeniem za sprzątanie, jeśli nie mam na to czasu.
        Nie mam problemu z placeni za catering w pudelkach, obcięciem włosów krótko żeby nie musieć się z nimi bawić.

        Boje się jednak, ze w obliczu dzieci wszystko to blednie. Ze ich potrzeby przebijają wszystko, ze pochłaniają 110% czasu, ze po 6 miesiącach macierzyńskiego już sama siebie nie poznam.
        Ze maz, z ktorym szczęśliwie jestem od 12 lat i który konsekwentnie był partnerem w działaniach różnych, wyjdzie po papierosy i nigdy nie wróci.
        • black_halo Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 15:59
          No wlasnie, ty outsourcowalas ale wiele kobiet nie moze bo nie ma na to srodkow. Mialas sprzataczke, zamawialas jedzenie na wynos i chodzilas do fryzjera ostrzyzona na krotko. To ostatnie zreszta tez zajmuje sporo czasu bo ja na przyklad chodze raz na rok, zeby podciac koncowki a wlosy fabuje henna w domu bo nie mam czasu, zeby spedzic pol dnia u fryzjera co 3-4 tygodnie.

          Po dzieciach zmieniaja sie priorytety i moze idealne paznokcie, fryzura i gladziutkie nogi nie beda na gorze tej listy a na dole. Sadzisz, ze noworodek naprawde bedzie potem mial zal do ciebie, ze poszlas na spacer z centymetrowym odrostem? Nie trzeba byc matka, zeby to wiedziec. Wystarczy miec jakas rodzine i przyjaciol. Czy sadzisz, ze ludzie, ktorych uwazam za przyjaciol przejmuja sie tym, ze czasem wpadam do nich zupelnie niezrobiona? No nie. Podobnie male dzieci wink
        • jedn0raz0w0 Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 22:27
          No więc pracy w trybie cztery kontynenty w dwa tygodnie nie da się połączyć z opieką nad niemowlakiem, jeśli oczekowałaś, że to się nie zmieni to, no, zmieni się. Oczywiście możesz tę opiekę outsource'ować, tylko wtedy nie mówimy o godzeniu opieki z pozostałymi zajęciami, tak, jak idąc do restauracji nie mówimy o godzeniu zakupów, gotowania i zmywania z resztą obowiązków, ale jest to jakieś rozwiązanie pozwalające na czas na te pozostałe zajęcia. Tylko nie każdy ma na to kapustę, te inne matki widocznie nie mają.
          • po-trafie Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 26.04.21, 07:50
            Chodzilo mi raczej o to, ze nie bylam ostatnich 20lat roza, ktora zajmuje sie tym, ze pachnie, tylko laczylam sporo calkiem wymagajacych czasowo wyzwan z tymi stalymi elementami zycia, ktore byly dla mnie wazne..
            A teraz nie wiem, czy male dziecko tez podolam laczyc z czasem „dla mnie”, czy to zupelnie nowy poziom gry „zycie” i wczesniejsze doswiadczenia nijak sie nie odnosza. Takze podawalam te wczesniejsze doswiadczenia w ramach kontekstu, bez ambicji wplecienia dziecka w takie zycie smile

            Z kapusta.. rodzice moi za dzieciaka mieli bardzo duze problemy finansowe, takie z komornikami, strata mieszkania i momentem, ze bedac nastolatka mieszkalam z rodzicem w wynajetym mieszkaniu, pralam we frani (serio, a to juz byly pozne lata 90te) i chodzilam piechota do szkoly, bo zal $$ na sieciowke.
            Nie podjelabym decyzji o dziecku bez solidnego zabezpieczenia finansowego, z wariantem „gdyby dziecko bylo chore i nie moglabym wrocic do pracy, to na 5 lat zycia i rehabilitacji mnie stac”.
            Mialam najzapewniej sporo fuksa w tym, ze mimo czekania do 30++ udalo sie w ciaze zajsc naturalnie i dosc szybko.
            • sko.wrona Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 26.04.21, 20:20
              Wcześniejsze doświadczenia nijak się odnoszą.
              Z pracą jest tak, że możesz ją zmienić jeśli ci się nie podoba. Możesz wziąć urlop. Stwierdzić, dziś wracam wcześniej do domu, zajmę się tym jutro.
              Z dzieckiem jest tak, że po ciężkim dniu, ma ciężką noc, bo np. ząbkuje. I tego nie da się „przełożyć” na później. Do tego poród, połóg, karmienie piersią to są przeżycia, które zmieniają. I nie piszę żeby straszyć. Po prostu tak jest. Nie ma sensu się zastanawiać co będzie. Bo tego nie wiesz, ani my nie wiemy.
              Macierzyństwo to piękna przygoda. Ale są momenty kiedy jest ciężko.
    • leni6 Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 08:30
      Zależy od dziecka, ale taka sytuacje że matka noworodka ma dużo czasu są bardzo rzadkie. Moj starszy dużo spał, ale tylko jak leżałam z nim, więc miałam czas na sen i seriale, ale prysznic bralam jak mąż wrócił z pracy, gotował też mąż. Przy drugim to już na nic czasu nie miałem, bo ciągle nosiłam dziecko.
    • savignonblanc Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 08:34
      Może być różnie. Jedno z moich dzieci tylko jadło, spało i sr..o. Miałam czas na wszystko i nawet trochę mi się nudziło. Trzecie dziecko natomiast ...🙄
      Przez pierwszy rok każdego dnia w myślach przepraszałam wszystkie kobiety, które twierdziły, ze przy dziecku nie da się zrobić nic, a ja przewracałam oczami i myślałam, ze są po prostu złe zorganizowane.
      Przy trzecim dziecku pierwszy raz w życiu:
      Popłakałam się ze zmęczenia, a raczej wyczerpania,
      Marzyłam o wypiciu cieplej herbaty i zjedzeniu ciepłego obiadu,
      Będąc w sklepie bez dziecka odruchowo bujalam wózek sklepowy, a w pewnym momencie w panice zaczęłam rozglądać się gdzie jest wózek z bejbisiem i z przerażeniem odkryłam, ze ze zmęczenia zapomniałam, ze został z tatusiem w domu.
      • mae224 Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 08:41
        Znam, można jeszcze dorzucić info, że nie każde dzidzi rodzi się całkiem zdrowe, że trzeba obskoczyć specjalistów, kontrole, zabiegi, znosić fochy pań w przychodni, jak się idzie na szczepienie, zmieniać u siebie diety, bo dziecko ma kolki, alergie, biegunki, odparzenia...
      • lauren6 Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 11:39
        Mnie najbardziej przeczołgało pierwsze dziecko HNB. Kolejne to był lajcik.

        Najnowsze niemowlę wkładam do kojca, żeby się samo grzecznie pobawiło, a ja w tym czasie idę się oświetlać domowym laserem ipl. Przy najstarszym, gdybym miała chwilę dla siebie to chyba tylko po to by palnąć sobie w łeb.
      • pierwszychleb Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 19:36
        O ja cię, twoje trzecie brzmi jak moje pierwsze, najgorszy było pierwsze pół roku. Płakał jak wózek jechał po gładkim albo jak się zatrzymal. Nie dało się przy nim nic zrobić. Jak spał to budził go każdy szelest. Drugie było całkiem inne i ogarnialam dwójkę już dzieci bez problemu.

        • savignonblanc Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 21:42
          TAK! W zasadzie nie płakał tylko jak wózkiem trzęsło, ale nie dawał się oszukać bujaniem w miejscu.
          Po miesiącu od porodu byłam szczuplejsza niż przed ciążą. Chodziłam od rana do wieczora. Marzyłam o książce na ławce. Nauczyłam się korzystać z netu w trakcie chodzenia.
          • nimaletko Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 26.04.21, 15:10
            O tak, jak ja zazdrościłam matkom siedzącym na ławce z książką.
            One siedziały (!) i czytały (!), bujając od czasu do czasu wózkiem, jakby od niechcenia.
            A ja zaiwaniałam jak głupia w te i we wte, bo wózek nie mógł ani na chwilę się zatrzymać.
            Wychodzenie z domu było równie "zabawne", bo dziecko mogłam zapakować do wózka tylko, gdy już mocno spało, inaczej był wrzask.
            A usypianie tylko na rękach albo przy karmieniu.
            Więc śpiące dziecko szybko do wózka, a potem trasa spaceru ściśle wyliczona pod długość drzemki (oraz omijanie wszelkich źródeł hałasu, żeby córka się nie obudziła).
            Jak tylko zaczynał się ruch w wózku, pędem do domu, bo inaczej wracałam z córką na rękach, pchając wózek brzuchem lub nogą (gdy się obudziła i rozkrzyczała, nie było nawet mowy, żeby ją włożyć w nosidło lub w chustę).
            Koszmar, brrr. tongue_out
          • aamarzena Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 27.04.21, 17:07
            savignonblanc napisał:

            > TAK! W zasadzie nie płakał tylko jak wózkiem trzęsło, ale nie dawał się oszukać
            > bujaniem w miejscu.
            > Po miesiącu od porodu byłam szczuplejsza niż przed ciążą. Chodziłam od rana do
            > wieczora. Marzyłam o książce na ławce. Nauczyłam się korzystać z netu w trakcie
            > chodzenia.

            Ja do dziś twierdze, ze moje starsze miało wbudowany czujnik ruchu w doopie
          • pierwszychleb Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 27.04.21, 20:04
            savignonblanc napisał:

            > TAK! W zasadzie nie płakał tylko jak wózkiem trzęsło, ale nie dawał się oszukać
            > bujaniem w miejscu.
            > Po miesiącu od porodu byłam szczuplejsza niż przed ciążą. Chodziłam od rana do
            > wieczora. Marzyłam o książce na ławce. Nauczyłam się korzystać z netu w trakcie
            > chodzenia.

            Haha ja nauczyłam się myć jedna rękę. Prawie zawsze był na rękach wiec robiłam wszystko jedna ręka. I tez waga ze mnie leciała ok 4-5 kg na miesiąc. Jak mijałam inne matki, które siedziały sobie na ławce z książka lub telefonem to się zastanawiałam jak one to robią ze im te dzieci śpią w tych wózkach a mój się drze gdy zatrzymam żeby zawiązać but. Teraz wspominam ze śmiechem to jak mnie przeczołgał. Dobrze wiedzieć ze jest nas więcej.
            • 3-mamuska Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 28.04.21, 16:59
              pierwszychleb napisała:

              > savignonblanc napisał:
              >
              > > TAK! W zasadzie nie płakał tylko jak wózkiem trzęsło, ale nie dawał się o
              > szukać
              > > bujaniem w miejscu.
              > > Po miesiącu od porodu byłam szczuplejsza niż przed ciążą. Chodziłam od ra
              > na do
              > > wieczora. Marzyłam o książce na ławce. Nauczyłam się korzystać z netu w t
              > rakcie
              > > chodzenia.
              >
              > Haha ja nauczyłam się myć jedna rękę. Prawie zawsze był na rękach wiec robiłam
              > wszystko jedna ręka. I tez waga ze mnie leciała ok 4-5 kg na miesiąc. Jak mijał
              > am inne matki, które siedziały sobie na ławce z książka lub telefonem to się za
              > stanawiałam jak one to robią ze im te dzieci śpią w tych wózkach a mój się drze
              > gdy zatrzymam żeby zawiązać but. Teraz wspominam ze śmiechem to jak mnie przec
              > zołgał. Dobrze wiedzieć ze jest nas więcej.


              Ja nauczyłam się gotować jedna ręka i obierać ziemniaki.
            • kaha_org Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 30.04.21, 14:11
              Miałam dokładnie tak samo.
              Jak mijałam kobiety w ciąży, takie uśmiechnięte, promieniejące szczęściem to w myślach komentowałam - głupia cieszysz się bo jeszcze nie wiesz, co Cię czeka....

              Pierworodny miał szczęście, że nie spodziewaliśmy się jak szybko można począć drugie dziecko. Inaczej byłby jedynakiem. Z perspektywy, drugi uratował zdrowie psychiczne rodziców - dał posmakować bardzo spokojnych początków drugiego rodzicielstwa i towarzystwo starszemu hajnidkowi, ktory sam nadal ma problemy z zorganizowaniem sobie czasu.
      • nena20 Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 26.04.21, 01:20
        Hehe to moje pierwsze też takie było. Pamiętam jak odwiedziła mnie sąsiadka, ja rozstrzepana, w koszuli nocnej a był środek dnia, siedzę na dywanie i bujam dziecko. Nie wyglądałam najlepiej bo czym prędzej uciekła. O drugim dziecku nawet nie chciałam słyszeć, aż urodziłam po 10 latach. Drugie dziecko zupełnie inne, owszem bywałam zmęczona ale w granicach normy.
    • kafana Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 08:38
      Jak się trafi dobry egzemplarz to po pierwszym szoku nawet może się udać. Dla mnie pierwszy rok był dość lajtowy i miałam sporo czasu. Hardcore zaczął się po powrocie do pracy na cały etat i trwa do dziś. Czas dla mnie w tygodniu skrócił się totalnie a w wknd nieregularnie udaje mi się coś zrobic ale i tak „wyrywanie”. Mam tylko 1 nie wiem jak dają rade Ci co maja więcej.
      Jestem totalnie przekonana, ze w 2 i 3 ciąży brak jest czasu.
    • strumien_swiadomosci Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 11:46
      Bardzo dużo zależy od dziecka. Dla mnie pierwsze miesiące ze starszym to była masakra, mały kiepsko spał (jako noworodek nie rozróżniał dnia od nocy i budził się na dwugodzinną aktywność o 1 w nocy tongue_out), dużo jadł a moja laktacja nie wyrabiała (urodził się 4.5 kg z lekkimi problemami zdrowotnymi, przystawiałam go do piersi dopiero w 4 dobie i walczyłam długo o karmienie - skutecznie smile). Za spacerami nie przepadał (i domagał się cycka co godzinę), a ja wariowałam w domu. Z pielęgnacją był problem, bo wieczorami wisiał na cycku po 4-5 godzin, u taty na rękach darł się tak, że sąsiedzi interweniowali, więc szybki prysznic to był max.
      Poprawiało się stopniowo, najpierw unormowało się karmienie, potem doszły stałe posiłki (więc na spacerach banan zamiast cycka wink), spanie było kiepskie tak do 2 rż, ale też w końcu się nauczył przesypiać noce.
      Z drugim było duuużo lżej, jako noworodek dużo spał, jadł krótko i skutecznie. Był wesoły, pogodny a ja z nadmiaru czasu (i Covida, bo to było w zeszłym roku) nauczyłam się piec chleb i pizzę big_grin z pielęgnacją też nie miałam żadnych problemów wink jak przyszło lato i zaczął jeździć w spacerówce to robiliśmy spacery po 5-6 godzin. Tylko że spaniem nie ma szału mimo skończonych 16 miesięcy...no ale w końcu i te pobudki się skończą wink
      • strumien_swiadomosci Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 11:52
        Ale dodam tylko, że niezależnie od dziecka to ten "brak czasu dla siebie" zawsze mi bardzo doskwierał, zwłaszcza, że dla mnie to jest równoznaczne z "wyjściem z domu bez dziecka". Po prostu małym dzieckiem ktoś musi się zająć 24h/dobę. Siłą rzeczy jak Ty gdzieś wyjdziesz, to zająć musi się nim mąż (no chyba, że masz całą rodzinę do pomocy), który w tygodniu pracuje, potem trzeba ogarnąć obiad, potem właściwie ululać dziecko a potem śpi (ja nie mogłam wtedy wyjść bo moje dzieci przy pobudkach "nocnych" akceptowały tylko cycka). Wszystko trzeba więc zgrywać, uzgadniać, zastanawiać się, czy jak pójdziesz w sobotę na siłownię, to będzie kiedy posprzątać (bo jedna osoba z niemowlakiem na ręku kibla nie umyje).
        • kiddy Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 13:58
          Nie płaczę. Wyje do bezdechu. Moja córka nas tak załatwiła na pierwszych spacerach. Potem możliwe były szybkie przebieżki np. na zakupy. Trochę się zmieniło po przesadzeniu małej do spacerówki. A z synem spacerowałam godzinami, on uwielbiał spać na dworze, nawet w największe mrozy...
        • strumien_swiadomosci Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 20:12
          Tak, po prostu się drze jak opętane. W moim przypadku - bo oznacza, że jest to czas bez cycka w gębie tongue_out dodatkowo może być mu za zimno/ciepło/głośno albo może razić go słońce (niemowlę leży w wózku i patrzy prosto w niebo i czasem nawet mimo rozłożonej budki jest mu za jasno). U mnie spacery ze starszym się poprawiły jak zaczął podnosić mocno głowę leżąc na brzuchu - woziłam wtedy w gondoli na zmianę na plecach i na brzuchu i było lepiej.
          U obojga dzieci spacery zrobiły się dużo fajniejsze jak już siedziały i jeździły w spacerówce (choć młodszy już takich cyrków w wózku nie uskuteczniał).
        • ela.dzi Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 26.04.21, 14:01
          po-trafie napisała:

          > Jak to jest, jak dziecko nie przepada za spacerami? Bierzesz w wózku/chuście/cz
          > ymkolwiek na zewnątrz i.. płacze? Czy jak?

          Nie płacze, ryczy do wyrzygu jakby go obdzierali ze skóry. Taki scenariusz przerabiałam z fotelikiem samochodowym.
            • ela.dzi Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 26.04.21, 19:08
              Jeździłam z młodszym po starszego do żłobka, od włożenia fotelika do auta do wyciągnięcia było jakieś 7 min, a i tak po dojechaniu musiałam migiem młodszego wyciągać, żeby złapał oddech. Co ciekawe sam fotelik tolerował, włożenie go do auta włączało syrenę. I niestety trwało to stosunkowo długo, ograniczałam podróże do minimum.
            • jolie Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 27.04.21, 11:49
              Jeżeli chodzi o fotelik - najstarszy wściekał się, zwłaszcza na początku przy wsadzaniu. Ale ja o czym innym - środkowy syn był spokojny, nie płakał i nie wierzgał w foteliku, ale co z tego? Podróże autem ograniczaliśmy, bo miał potworną wręcz chorobę lokomocyjną, raz przy powrocie znad morza (czyli przez całą Polskę) zachłysnął się wymiocinami - przeżyliśmy z mężem horror. Musieliśmy mocno zmodyfikować plany pt. podróżowanie autem z dziećmi.
          • kokomaroko Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 26.04.21, 20:57
            > Nie płacze, ryczy do wyrzygu jakby go obdzierali ze skóry. Taki scenariusz przerabiałam z fotelikiem samochodowym.

            Moje tak miało w foteliku, w wózku, w nosidle i w chuście, w bujaku , w łóżeczku i w koszu mojżesza. Przestawało się drzeć na cycku i na cycku wisiało 23 godziny na dobę przez pierwszych 8 tygodni. I to nie w łóżku, tylko ja musiałam siedzieć. Wyłącznie. Dwa miesiące, gdzie nie przespałam ani dwóch godzin pod rząd.
            Zrujnowało mnie, męża, nasz związek i w ogóle wszystko. Minęło 6 lat, w międzyczasie pojawiło się drugie "normalne" dziecię, a ja dalej się z koszmaru nie otrząsnęłam. No kocham, związek też się trzyma, ale czy kiedykolwiek do siebie dojdę, to szczerze wątpię.
            Tak mogą dzieci "płakać".
            • little_fish Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 26.04.21, 22:44
              U mnie starszych lubił jeździć. My dużo podróżujemy. W dodatku nie ma opcji żeby dziecko jechało poza fotelikiem. Nie chcieliśmy rezygnować z podróży, trzeba było znaleźć sposób na marudę - w końcu się udało, ale przez dłuższy czas podróżowanie było mega męczące.
        • przepio Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 27.04.21, 08:36
          po-trafie napisała:

          > Jak to jest, jak dziecko nie przepada za spacerami? Bierzesz w wózku/chuście/cz
          > ymkolwiek na zewnątrz i.. płacze? Czy jak?

          Moje spacery lubiło. Ale przez 9 miesięcy WYŁO w samochodzie. Zaczynało po 10 min jazdy.

    • bakis1 Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 11:50
      Jako matka dziecka, które było po skończeniu pierwszego miesiąca spokojnego życia nieodkladalne powiem co tylko tyle ... wyluzuj i przestań się nastawiać. Możesz mieć mnóstwo czasu na rytuały, a tydzień później nie mieć go w ogóle. A jak będziesz miała mało czasu to nie trać go na szykowanie zdrowego jedzenia, niech je ktoś inny naszykuje/ zamówi. Tylko kładź się i odsypiaj. Pamiętaj, ze szczęśliwa matka to wypoczęta matka.
    • jakis_wolny Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 12:03
      Tak. U mnie wszystko trafił szlag.
      Karmiłam piersią. Trwało to wieki, więc byłam uziemiona, mogłam jedynie cos poczytać.

      Do tego trzymanie w pionie do odbicia co też trwało. Jak już odłożyłam, to zwymiotował prawie się zachlystujac.

      Nieodkladalny, wiecznie wyjący, wiecznie na rękach.

      Jak mąż wracał z pracy, to często jeszcze byłam w piżamie.
      Ale wiem, że są szczęściary, które muszą się z noworodkiem.
    • mia_mia Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 12:07
      Po urodzeniu dziecka, które było modelem z promocji nie wiedziałam co robić z czasem, później wiadomo potrzebowało więcej uwagi i czasu, ale ja i ojciec jesteśmy bardzo wyluzowani i nie braliśmy udziału w konkursie na rodziców dekady, więc też bez przesady. Przyznam, że moje macierzyństwo jest lekkie, łatwe i przyjemne, więc tylko z lenistwa nie robię wielu rzeczy, które mogłabym robić dla siebie.
    • huang_he Re: Rytualy kosmetyczne matki a noworodek 25.04.21, 12:11
      Heh
      Przed pierwszym dzieckiem, urodzonym wiosną, nastawiałam się na przeczytanie mnóstwa książewk. Widziałam siebie na ławeczce pod drzewkiem w parku - dziecko śpi, a ja czytam. Przez cały rok po jego urodzeniu udało mi się przeczytać 2 książki. I to jakies krótkie kryminały. Nawet na siku chodziłam z dzieckiem pod pachą.
      Przed drugim dzieckiem byłam nastawiona na kolejny hardkor, ale uznałam, że przeżyję. W ciągu kolejnego roku po urodzeniu drugiego przeczytałam 60 książęk i zrobiłam pewnie z setkę treningów.
      Nastawienie nie miało tu nic do rzeczy.