Dodaj do ulubionych

Zasiłek rehabilitacyjny i patowa sytuacja

25.04.21, 10:08
Cześć
Czytam Was już od tak wielu lat, że przestałam liczyć. Nie można tu się nudzić, za to można się wiele dowiedzieć.
Dlatego kiedy pojawił się problem "nie do rozwiązania' od razu pomyślałam o emamie.
Jestem na zasiłku rehabilitacyjnym od 8 miesięcy (depresja, lęki , agrofobia). Biorę leki, niedawno zmieniane, jestem pod kontrolą lekarza. Niestety przez te 8 miesięcy terapia (a to jest mi najbardziej potrzebne) była połowiczna, albo zdalnie, albo wcale jej nie było (covid). Jestem w dużo lepszy stanie niż byłam, ale to tylko leki. Wystarczy jeden większy stres i odpadam na tydzień. Oczywiście złożyłam podanie o przedłużenie świadczenia na te ostatnie 4 miesiące, które mi jeszcze przysługują. Wezwano mnie na komisję, zadano 3 pytania i kazano czekać. Decyzje przysłali mi ostatniego dnia po południu, odmowną. Mogę się odwołać w ciągu 14 dni odnosząc się do tego z jakimi ustaleniami lekarza się nie zgadzam. Tyle, że nie dostałam żadnego uzasadnienia tej decyzji. W każdym razie w poniedziałek powinnam się stawić w pracy, czego chyba nie mogę zrobić skoro chcę się odwołać. Zresztą nie czuję się na siłach zarówno psychicznych jaki fizycznych. Pech chciał, że od czwartku mam unieruchomioną lewą rękę na minimum 3 tygodnie. I kompletnie nie wiem co mogę zrobić w tej sytuacji. Mam zaległy urlop, ale czy mogę go wykorzystać , nie mając jednocześnie papierka z medycyny pracy, że jestem do niej zdolna? Czy mogę wziąć L4 od ortopedy, tylko wtedy będzie ono bezpłatne? Od piątku wczytuje się w te przepisy, ale to wszystko jest takie niejasne i rozmyte. ZUS postawił mnie pod ścianą. Oddział ZUSU w moim mieście jest niedostępny dla klientów (covid) . Będę próbowała się tam dodzwonić w poniedziałek, ale może być już za późno. Pomocy Dziewczyny!
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka