Dodaj do ulubionych

Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - forma

28.04.21, 09:34
Kilka tygodni temu znajoma dała mi cynk, że firma x szuka pracownika. Spytała się, czy jestem zainteresowana, a ja bez namysłu powiedziałam tak. Pojechałam na rozmowę, ale w sumie już patrząc się na lokalizację i po rozmowie z właścicielką (branża turystyczna, firma rodzinna z aspiracjami na rozszerzenie działalności, ale "chcemy, ale nie wiemy, jak to wyjdzie w praktyce, bo wiadomo covid i obostrzenia, raz będzie więcej pracy, a raz mniej"), zaczęłam coraz bardziej zastanawiać się, czy rzeczywiście chcę tam pracować. Jakkolwiek też nie sądziłam, że mnie zechcą, bo wiem, że byli też inni kandydaci, a ja z mojej strony nie mam dużego doświadczenia w branży. Byłam przekonana, że skończy się na jednej rozmowie. Byłam szczerze zaskoczona, jak do mnie potem oddzwonili i powiedzieli, że prawdopodobnie zacznę na początku maja w formie płatnej próby, ale znowu "wszystko zależy od covida i obostrzeń. Damy ci znać przez whatssupp." No i miałabym zacząć w ten weekend (branża turystyczna), ale ja wczoraj dostałam ofertę innej pracy: można powiedzieć niemalże wymarzonej dla mnie pod kątem obowiązków i lepiej płatnej. Zaczynam od poniedziałku. I moje pytanie: czy ja tej poprzedniej firmie (turystycznej) mogę odmówić przez whatssupa (skoro oni dopuścili, że dalsze komunikacje między nami będą odbywać się właśnie w ten sposób), czy jednak lepiej jest zadzwonić?
Obserwuj wątek
      • swinka-morska Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 28.04.21, 10:11
        I słusznie.

        BTW - to jedna z bardziej niezręcznych sytuacji, ale nikt nie robi tego celowo. Wiem, bo sama przerabiałam. Dostałam dwie oferty pracy w krótkim odstępie czasu i zdecydowałam się wycofać z pierwszego miejsca gdzie miałam już list intencyjny i skierowanie na badania lekarskie (ale moje "flaki" mówiły mi, że to nie jest dobre miejsce).
        Rozmowa tel. z niedoszłą szefową utwierdziła mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłam wink
          • nenia1 Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 28.04.21, 10:35
            pewnie nie chodzi o fakt, że pracownik może czy nie może się rozmyślić, ale o to, że poszukiwania pracownika zajmują czas, ktoś się zgadza, finalizuje się rozmowy, dziękuje innym za udział a tu nagle niespodzianka i cała zabawa od nowa. Trochę niepoważne podejście.
            • arista80 Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 28.04.21, 10:47
              Ciężko mi stwierdzić czy niepoważne. Dopóki nie zostanie podpisana umowa, obie strony mają prawo do wycofania się. Tak samo jak pracodawca musi poświęcić nieco czasu na znalezienie pracownika, pracownik też musi poświęcić czas na szukanie i znalezienie odpowiednich ofert, spersonalizowanie życiorysu pod ofertę (bo standardowe CV ponoć jest źle widziane). Tylko jak pracodawca znajdzie kogoś bardziej odpowiedniego i nagle wycofa się, nie budzi aż takich emocji (widziałam na różnych forach tego typu żale niedoszłych pracowników i odpowiedzi zazwyczaj były "widocznie znalazł kogoś lepszego od ciebie"). Jak to robi już pracownik, to jest podnoszone larum "jak on śmiał" (pamiętam nawet na tym forum były wpisy jakiś emam pracodawców czy z branży zaskoczonych, że potencjalny klient zrezygnował z rozmowy czy z pracy.
              • nenia1 Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 28.04.21, 11:38
                arista80 napisała:

                > Tylko jak pracodawca znajdzie kogoś ba
                > rdziej odpowiedniego i nagle wycofa się, nie budzi aż takich emocji (widziałam
                > na różnych forach tego typu żale niedoszłych pracowników i odpowiedzi zazwyczaj
                > były "widocznie znalazł kogoś lepszego od ciebie"). Jak to robi już pracownik,
                > to jest podnoszone larum "jak on śmiał" (pamiętam nawet na tym forum były wpis
                > y jakiś emam pracodawców czy z branży zaskoczonych, że potencjalny klient zrezy
                > gnował z rozmowy czy z pracy.

                Tak, tak, oczywiście, jak pracodawca zrezygnuje z pracownika dzień przed to wszyscy to przyjmują ze spokojem i zrozumieniem.
                Wcale na forum (jeśli to medium podajemy jako źródło) nie ma wątków o Januszach i Grażynach biznesu,
                tylko pracowników źle się ocenia.
                Niepoważne jest czuć od samego początku, że to nie to, ale dalej mimo wszystko brnąć w jakieś ustalenia.
                • arista80 Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 28.04.21, 12:16
                  Nie podaję forum jako źródła, jednak patrząc się po wypowiedziach na tym czy innym, jak i w życiu realnym, to, że pracodawca na ostatni moment znalazł kogoś innego jest jakby przyjmowane z większą wyrozumiałością (no trudno, znalazł kogoś lepszego, szukaj dalej). Owszem, pracodawcy też są krytykowani, ale bardziej za niewywiązywanie się z umowy (nadgodziny, niskie wynagrodzenie, obowiązki niezwiązane z umową) niż za rekrutację. W przypadku rekrutacji potencjalny kandydat jest raczej stawiany na pozycji tego co "prosi" i to on ma się dostosować.
                  Teoretycznie masz rację, że jak czujemy, że nam się podoba, nie powinno się brnąć dalej, ale teoria teorią, a życie życiem: ludzie mogą mieć różne sytuacje np. w danym momencie być bez pracy, bez odpowiedzi na inne oferty, więc chwytają się tego co się im proponuje.
            • swinka-morska Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 28.04.21, 11:40
              nenia1 napisała:

              > poszukiwania pracownika zajmują czas, ktoś się zgadza, finalizuje się roz
              > mowy, dziękuje innym za udział a tu nagle niespodzianka i cała zabawa od nowa.
              > Trochę niepoważne podejście.

              Dostałam 2 oferty w odstępie tygodnia.
              Wiadomo było, że nie przyjmę obu bo się nie rozdwoję. Nie było moją wolą kogoś zwodzić czy wystawić do wiatru. Komuś musiałam odmówić.
              Jestem z HR, wiem jaki to kłopot, ale wiem też, że życie jest życiem i nigdy nie ma pewności dopóki kandydat naprawdę nie zacznie pracy.
              Odmówiłam w miejscu, w którym była mniejsza kasa i pewien niepokój co do "chemii" z przyszłą szefową (moje podejrzenia potwierdziły się w momencie kiedy zadzwoniłam, żeby zrezygnować).

              Oferta pracy wróciła na rynek, traf chciał, że zatrudnili osobę, którą znam. Popracowała tam 8 miesięcy i odeszła gdzie indziej (podejrzewam, że musiała zacząć szukać nowej pracy tuż po rozpoczęciu pracy w tym niefartowym miejscu).
            • mid.week Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 28.04.21, 11:58
              Niepoważne jest zakładanie, że pracownik bedzie sie kierował tym co wypada i co jest "poważne", a nie tym co dla niego korzystniejsze. Ludzie poszukujący pracę dostają oferty, idą na rozmowę i na bieżaco zmieniaja decyzje, jeśli kolejna jest atrakcyjniejsza. To jest nie tylko powazne ale i racjonalne.
                • mid.week Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 28.04.21, 19:20
                  Pracodawca również wybiera najkorzystniejsze dla siebie kandydatury, nie kieruje się "ludzką twarzą" i nie zapewni miejsca pracy niewidomemu, bo ten jej potrzebuje bardziej.... Być może zdecydowali się na autorkę, bo jest zielona w branży i tylko ona nie zdawała sobie sprawy jak ujowe warunki proponują?
                  • nenia1 Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 28.04.21, 19:26
                    Dobrze, żeby już zakończyć to łapanie za słówka powiem tylko, że chodziło mi aby tak jedna jak i druga strona szanowała wzajemnie swój czas i podchodziła do sprawy nieco poważniej niż "w a sumie nie wiem czy tu chcę pracować, ale dobra powiem im, że tak, a najwyżej za dwa dni się rozmyślę".
                        • arista80 Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 28.04.21, 20:07
                          O ile nie są to jakieś nagłe wypadki losowe, to raczej wątpię, by kandydat zgodził się na pracę w danym miejscu tylko po to, aby za dwa dni zrezygnować. Hello, praca równa się wynagrodzenie, więc jak się szuka pracy to po to, aby mieć za co żyć, a nie bo to taki fajny sposób na spędzanie wolnego czasu.
                          • nenia1 Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 28.04.21, 20:18
                            No pewnie, że będziesz wątpić podobnie jak będziesz twierdzić, że to pracodawcom wybacza się spuszczanie pracownika, a do pracowników ma się pretensje. To jest taka forumowa gra, mało rzeczowej dyskusji w celu znalezienia conesensu za to argumenty na zasadzie "wielu ludzi mówiło" albo "często widziałam" czy "wszyscy moim znajomi" albo "nie znam nikogo kto". W praktyce raczej nie przyjmujesz pracowników, albo nie mam do czynienia z tymi co przyjmują więc opierasz się wyłącznie na przekonaniu, które ci pasuje do twojej linii wątku.
                        • mid.week Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 28.04.21, 20:16
                          Owszem są inne przypadki, to był tylko przykład. Ale każdy powód jest wystarczający. Czego ty oczekujesz od ludzi, że podejmą pracę, której podjąc nie chcę/przestali chcieć po namyśle? Postulujesz o jakieś dżentelmeńskie, przedwojenne zasady - bo się zadeklarowałam. No i co z tego? to że byłam na rozmowie i w jej trakcie powiedziałam, ze warunki sa ok i jestem zainteresowana etatem, ma oznaczać że muszę podjąc tam pracę, pomimo tego, że jak sobie przemyślę w domu wszystko jeszcze raz, na spokojnie, to jednak nie? Mogę się skonsutować z kimś, kto mi uświadomi pewne, niezauważone przeze mnie wady oferty. Mogę wpaść na inny pomysł na moje życie. Mogę dostać propozycje wyjazdu na wakacje życia i tak - to również jest wystarczający powód, bo to jest moje życie, jedyne jakie mam i nie będę rezygnowała z czegoś dobrego dla mnie tylko dlatego, że potencjalny pracodawca usłyszał ode mnie, że "tak, jestem zainteresowana tą ofertą". Pracodawca znajdzie sobie kogos innego, ma kilka CV innych osób z którymi jednocześnie ze mną rozmawiał. Zadzwoni do kolejnej.
                          • nenia1 Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 29.04.21, 08:49
                            Postuluję poważniejsze przemyślenie tematu, na takiej samej zasadzie nie będę namawiać człowieka, żeby odszedł z pracy i przyszedł do mnie, po czym jak to zrobi dojdę do wniosku, że właściwie to on od razu średnio mi się podobał i może jednak znajdę kogoś lepszego. Nie mówimy o wstępnych negocjacjach w czasie których możesz sobie spokojnie przemyśleć i przedyskutować wady, albo wpaść na inny pomysł, ale o sytuacji gdy wyrażasz już ostateczną zgodę a ludzie podejmują w związku z tym konkretne. Gdyby to było takie normalne i naturalne skąd np. w ariście obawa przed rozmową? Bo intuicyjnie czuje, że ktoś może nie być zadowolonym. Tak samo jak nie byłby zadowolony pracownik, który zwalnia się z jednej pracy bo dostał wiążące deklaracje w drugiej, a potem okazuje się, że nic z tego. Owszem, można tak zrobić i tu masz oczywiście rację. Ja z tym nie polemizuję, mówię tylko o tym, żeby mieć poważne podejście do takich deklaracji gdyż w razie zmiany decyzji w ślad za tym idą pewne trudności dla drugiej strony. Pracodawca, bo ostateczne deklaracji konkretnej osoby która mu zrezygnuje za tydzień mógł już dawno obdzwonić innych dziękując za złożone oferty i będzie musiał to odkręcać. Pracownik który złożył wypowiedzenie w poprzedniej pracy albo zrezygnował z innej oferty też nie ma lekko, dlatego mówię o poważniejszym podejściu, bo nie zawsze każdy pracuje w branży "jak nie ten, to inny".
                            • arista80 Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 29.04.21, 09:11
                              Przede wszystkim mój wątek został nieco zniekształcony, bo to nie było tak, że miałam obawę poinformować ich o rezygnacji, ale nie wiedziałam w jakiej formie.
                              Druga sprawa teoretycznie masz rację. Praktycznie jest różnie. Tak jak pracodawca poświęca czas na szukanie pracownika, tak i pracownik musi poświęcić swój czas na szukanie pracy. Pracownikowi też zależy na stabilności i nie będzie umawiał się na rozmowy dla sportu. Czasem akceptuje się ofertę nawet gdy się nie podoba, ale np. w danej chwili nie ma innych ofert pracy, a za coś trzeba żyć i gdyby mi nie przyszła ta nowa oferta pracy, to prawdopodobnie bym podjęła w tej firmie, chociażby po to, aby spróbować. Tak więc to nie było tak, że "powiem tak, a najwyżej za dwa dni powiem nie".
                              • nenia1 Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 29.04.21, 10:35
                                arista80 napisała:

                                > Przede wszystkim mój wątek został nieco zniekształcony, bo to nie było tak, że
                                > miałam obawę poinformować ich o rezygnacji, ale nie wiedziałam w jakiej formie.
                                > Druga sprawa teoretycznie masz rację. Praktycznie jest różnie. Tak jak pracodaw
                                > ca poświęca czas na szukanie pracownika, tak i pracownik musi poświęcić swój cz
                                > as na szukanie pracy. Pracownikowi też zależy na stabilności i nie będzie umawi
                                > ał się na rozmowy dla sportu.

                                serio? Ludziom się nawet nie chce przeczytać ogłoszenia na jakie odpowiadają.
                                W moim było wyraźnie napisane że szukam na 1/2 etatu, przychodzi cv, wybieram numer, rozmawiamy, rozmawiamy, wszystko pięknie ładnie, mówię nawet o ruchomym czasie pracy do wyboru w godzinach od do
                                bo jestem liberalna w tym zakresie, i nagle słyszę, "a to pół etatu, a nie, to ja nie chcę, ja szukam na cały".
                                Albo "a gdzie się mieści biuro? A nie, to ja mam za daleko" chociaż w ogłoszeniu jak byk podano miasto.
                                I tak co drugi telefon. Nie, to nie są przykłady na szanownie cudzego czasu i wierz mi bądź nie, bo forum jest wybitnie propracownicze, ale ludzie szukający pracy są bardzo różni, w tym wielu takich co mają gdzieś mój czas. Nie chodzi o licytację kto gorszy, po i tu i tu są ludzie i młotki, ale też nie twórzmy iluzji, że my zawsze jesteśmy w tej idealnej grupie bez skazy, tylko dlatego, że w niej jesteśmy.
                                • mid.week Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 29.04.21, 14:59
                                  nenia1 napisała:

                                  > Tak wiem, oczekiwanie, że ktoś przeczyta uważnie ogłoszenie o pracę rzeczywiści
                                  > e w całkiem sporej ilości przypadków jest utopijne.

                                  Nie, że ktoś, ale że wszyscy. Nie, że tylko przeczyta ale że przeczyta i na 100% nie zmieni zdania w trakcie rekrutacji.
                                  Dwa lata pracowałam w pośrednictwie pracy, a znacznie krócej zajęło mi uznanie takiego stanu rzeczy za fakt, z którym nic nie zrobię i z którym nie ma sensu walczyć. Po prostu trzeba to wpisać w "koszty" i już. Szkoda nerwów.
                                  • nenia1 Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 29.04.21, 16:02
                                    mid.week napisała:

                                    > nenia1 napisała:
                                    >
                                    > > Tak wiem, oczekiwanie, że ktoś przeczyta uważnie ogłoszenie o pracę rzecz
                                    > ywiści
                                    > > e w całkiem sporej ilości przypadków jest utopijne.
                                    >
                                    > Nie, że ktoś, ale że wszyscy. Nie, że tylko przeczyta ale że przeczyta i na 100
                                    > % nie zmieni zdania w trakcie rekrutacji.

                                    wiesz mam takie wrażenie, że my rozmawiamy o dwóch różnych rzeczach albo z dwóch różnych punktów widzenia, i nie mam na myśli pracodawcę i pracownika. Mianowicie ty chcesz stworzyć regułę a ja niuansuję, bo już mam taki charakter, że nie lubię reguł. Nie mam oczekiwania, że wszyscy nie zmienią zdania i to jeszcze w trakcie rekrutacji. Dlaczego? Bo to głupie. Ale nie mam też przekonanie, że wszystkie chwyty dozwolone i do wszystkiego mam prawo bo to tylko biznes. Dla mnie biznes tworzą ludzie. Więc jeśli mówię do jakiejś osoby rzeczy poważne, a za taką uważam PO procesie rekrutacji, deklarację zatrudnienia, "zwolnij się ze swojego zakładu bo wybrałam ciebie i cię zatrudnię" to opieram taką deklarację na silnych przesłankach, na rozpatrzeniu wszystkich za i przeciw. Bo to pod moim wpływem ta osoba podejmuje ważne decyzje i ja jestem też za nie odpowiedzialna. I tak, gdybym namawiała inną osobę do zwolnienia deklarując jej zatrudnienie a z góry bym wiedziała, że jest taka sobie, że tak właściwie to mało co mi odpowiada, że "zapcham dziurę" albo przy najbliższej okazji się pozbędę, to uznałam bym siebie za mało poważną osobę, która po prostu oszukuje innych dla własnych korzyści. Dozwolone? Dozwolone, biznes is biznes, ale dla mnie to nie fair. I tylko tyle.
                • kobietazpolnocy Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 29.04.21, 12:41
                  Bo pracodawca jest z założenia na silniejszej pozycji niż (potencjalny) pracownik?

                  Można się złościć i oburzać, ale to naprawdę nie jest niczyja wina. Też kiedyś odrzuciłam niemal już podpisaną umowę o pracę, bo pojawiła się lepsza oferta. Każdy normalny pracodawca zdaje sobie sprawę z tego ryzyka.
                  Z drugiej strony, nasze własne HRy zwlekały z wysłaniem umów przez jakieś 2-3 tyg. Ludzie dzwonili do mojego szefostwa coraz bardziej przerażeni, bo w niektórych przypadkach rezygnowali z poprzednich stanowisk (bądź aktualnych ofert pracy). Szefostwo było wściekłe, a panienki z HR tylko wzruszały ramionami, bo są przepracowane. Kto koniec końców był w najgorszej pozycji?
                  • arista80 Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 29.04.21, 12:58
                    Poza tym bardzo wiele szczegółów wychodzi potem. Np. właśnie taki adres. W moim przypadku ta firma teoretycznie nie znajdowała się jakoś daleko, ale droga prowadząca do siedziby była okropna, niewyasfaltowana, pełna wertepów. Poza tym kilka innych elementów, które właściwie wyszły po rozmowie z moim mężem. Jednak jak pisałam, gdyby nie ta oferta, mimo mego sceptycyzmu, podjęłabym raczej pracę w tej firmie.
                  • nenia1 Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 29.04.21, 13:31
                    kobietazpolnocy napisał(a):

                    > Bo pracodawca jest z założenia na silniejszej pozycji niż (potencjalny) pracown
                    > ik?
                    >
                    z założeniu tak. W praktyce niektóre rzeczy doprowadzono do absurdu. A przede wszystkim
                    absurdalne jest konieczność stosowania tych samych przepisów do ogromnych spółek
                    jak i małych pracodawców tzw. mikroprzedsiębiorców. Bardzo często są tu ludzie pracujący
                    o wiele ciężej i dłużej od swoich pracowników, bez urlopów, bez chorobowych a w praktyce nic ich nie chroni.
                    Przykładowo pomimo płacenia składki chorobowej tak samo za 33 dni L-4 pracownika zapłaci duża korporacja z 1000 pracowników jak i mały przedsiębiorca zatrudniający 1 pracownika, który będzie w tym czasie tyrał za siebie i za niego, bo skąd weźmie zastępstwo. A ZUS składki za chorobowe kasuje...takich przykładów jest sporo więcej, urlopy, ciężarne, matki karmiące itd. Więc tak, w założeniu tak, w praktyce różne bywa.
                    • mid.week Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 29.04.21, 14:08
                      nenia1 napisała:

                      > Przykładowo pomimo płacenia składki chorobowej tak samo za 33 dni L-4 pracownik
                      > a zapłaci duża korporacja z 1000 pracowników jak i mały przedsiębiorca zatrudni
                      > ający 1 pracownika, który będzie w tym czasie tyrał za siebie i za niego, bo sk
                      > ąd weźmie zastępstwo. A ZUS składki za chorobowe kasuje...takich przykładów jes
                      > t sporo więcej, urlopy, ciężarne, matki karmiące itd. Więc tak, w założeniu tak
                      > , w praktyce różne bywa.


                      To nie ma nic wspólnego z rekrutacją i odmową pracy w ostatniej chwili. Rozumiem, że to wkurza i że bywa ciężko ale nawet gdyby ludzie byli slowni tak jak ci się marzy, to system prawny pozostanie bez zmian.
                      • nenia1 Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 29.04.21, 14:33
                        owszem, nie ma, bo odpisuję na inny post, inne zagadnienie, które zresztą cytuję w nagłówku. I nie marzą mi się rzeczy nierealne, czyli słowność w 100% i brak zmiany decyzji, natomiast nie widzę nic w tym złego żeby ludzie wzajemnie starali się szanować czyjś czas i faktycznie przemyśleli sprawę zanim powiedzą tak.
                        I jeszcze jedno - czasem jak się coś zrobi naprawdę warto nauczyć się wziąć coś na klatę, zamiast pudrować swój idealny wizerunek. Bo często mam wrażenie, że nie ma wtedy miejsca na odrobinę refleksji, natomiast jest walka o wykazanie, że moje postępowanie jest bez skazy. A nawet jeśli jest, to i tak zrobiło się komuś kłopot, jeśli pojawi się taka refleksja, to być może taka osoba w przyszłości zastanowi się bardzo poważnie zanim powie do kogoś "zwolnij się z pracy a ja cię przyjmę" po czym nie przyjmie. Jeśli utwierdzi się w przekonaniu "mam prawo do zmiany decyzji" i nic więcej, utwierdzi się tym, że jak zwykle jest idealny i nic się przecież nie stało bo ze zmianą decyzji zawsze trzeba się liczyć, prawda? Ale nie ma tu nawet cienia szansy na odrobinę refleksji, a nie wierzę, że zawsze wszystkie powody zmiany decyzji wynikają wyłącznie z powodu ważnych i nieoczekiwanych okoliczności.
                    • kobietazpolnocy Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 29.04.21, 15:02
                      I tylko utwierdzasz mnie w przekonaniu, żeby od drobnych przedsiębiorstw trzymać się jak najdalej. Byłam, pracowałam - to nie byli nawet ci osławieni "janusze biz", tylko ludzie, którzy mnóstwo pracy wkładali we własny interes, rozpracowanie absurdalnych przepisów, itd. I jakoś tak automatycznie zakładali, że w związku z tym ich pracownicy będą równie skłonni do poświęceń dla firmy i równie pełni zrozumienia dla różnych dziwnych oczekiwań szefostwa. Bo wiesz, jesteśmy "in the same boat", itd.
                      No nie, nie jesteśmy. Nie mam tak emocjonalnych związków z firmą niż jej właściciel i nie trzeba mnie karać tylko dlatego, że nie muszę się użerać z ZUSem.

                      Przenosisz wkurw z głupich przepisów i własnej ciężkiej pracy na ludzi, którzy nie są temu winni i masz bardzo nierealne oczekiwania wobec rzeczywistości, usprawiedliwione tym, że tobie jest ciężko.
                      • nenia1 Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 29.04.21, 15:49
                        Wkurw? Nierealne oczekiwania? Litości...autentycznie nie wiem skąd na forum taka częsta skłonność do przesady? Rozumiem że łatwiejsza polemika, jak się spolaryzuje rozmówcę, ale to jest męczące tłumaczyć się, że nie jest się wielbłądem. I to przenoszenie jednostkowych przykładów na całość...Albo przekonanie, że jak się pisze o zjawisku, z którym ma się do czynienia poprzez bliską obserwację środowiska to na pewno pisze się o sobie.
                        Niby wszyscy znają banały w rodzaju "nie należy uogólniać" ale jakoś w praktyce tak trudno o banał. To, że ty tak pracowałaś naprawdę nie znaczy, że tak jest wszędzie. Nie wymagam żadnych poświęceń dla firmy, prócz rzetelnego podejścia do swoich obowiązków w umówionym czasie pracy. Nie zawsze jednak to wygląda tak pięknie jak tu się na forum twierdzi, jacy to pracownicy są zawsze wspaniali, a pracodawcy źli. No cóż, pomimo dużych udogodnień w mojej firmie, zerowych nadgodzin, ruchomego czasu do wyboru pracy w przedziale od 7 do 9, dodatkowych płatnych dni wolnych typu wigilia, premii i to sporych na święta jedna czy drugie, bonów na urodziny i ogólnie niezłych wynagrodzeń, nie mogłam się np. doprosić, żeby pani nie siedziała w internecie na swoim telefonie w godzinach pracy. I nie dlatego, że stałam i obserwowałam, inne pracownice mi zaczęły mówić bo musiały za nią pracować. U bliskiej znajomej to samo, zaczęła pilnować, w końcu zamontowała kamery, to gość zaczął chodzić non stop do toalety, oczywiście z telefonem. Wystarczy zresztą spojrzeć na forum ile tu osób całkiem oficjalnie siedzi w godzinach pracy. Zresztą nawet z badań wynika, że to ogromny i powszechny problem, robi tak 93% pracowników. Więc może skupmy się na realiach, a nie na tej ciągłej martyrologii pracowników, którzy zawsze są pokrzywdzeni, biedni i słabsi.
                        Rozdmuchałyście sprawę wyłącznie na podstawie zdania "trochę niepoważne podejście", więc skoro na tej podstawie wnioskujesz wkurw i nierealne oczekiwania to naprawdę nie wiem na kogo bym wyszła gdybym zrezygnowała ze słowa "trochę".
            • shmu Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 28.04.21, 13:35
              Kilka lat temu miałam kilka rozmów z jedna firma. Od początku powiedziano mi, że drugim kandydatem jest osoba już pracująca w tej firmie i te osobę też koniec końców wybrano (miałam zerowe doświadczenie, jeśli chodzi o pracę w firmie). Zanim mnie poinformowano, że mnie nie zatrudnią minął jakiś miesiąc od pierwszej rozmowy, bo czekali na potwierdzenie od pierwszego kandydata (bez podpisania umowy). Tydzień później dowiedziałam się, że nie zatrudnili nikogo, bo była redukcja etatów. Imo, nie niepoważne podejście w żadnej z tych sytuacji, tylko prawa rynku. Swoją drogą, osoba aplikująca traci sporo czasu na przygotowanie i dojazd i często nawet, jeśli nie zostanie wybrana to nawet nie usłyszy ,,nie, bo..."
            • mirkabella Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 28.04.21, 13:46
              Ta, bo oczywiście tylko czas pracodawcy jest cenny...
              Wyobraź sobie, że kandydat też poświęcił swój czas i energię na znalezienie idealnego miejsca pracy. Nikt raczej nie chodzi na rozmowy, żeby złośliwie marnować czas pracodawców, tylko żeby wybrać jak najlepiej dla siebie.
              Oczywiście, część pracodawców oczekuje, że za samą ofertę pracy będa całowani po stopach, ale cóż.
              Ciekawe, że przy zwalnianiu pracownika nie mają obiekcji, że biedny będzie musiał znowu poswiecic czas na szukanie pracy.
              • nenia1 Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 28.04.21, 14:30
                mirkabella napisała:

                > Ta, bo oczywiście tylko czas pracodawcy jest cenny...
                > Wyobraź sobie, że kandydat też poświęcił swój czas i energię na znalezienie ide
                > alnego miejsca pracy. Nikt raczej nie chodzi na rozmowy, żeby złośliwie marnowa
                > ć czas pracodawców, tylko żeby wybrać jak najlepiej dla siebie.
                > Oczywiście, część pracodawców oczekuje, że za samą ofertę pracy będa całowani p
                > o stopach, ale cóż.
                > Ciekawe, że przy zwalnianiu pracownika nie mają obiekcji, że biedny będzie musi
                > ał znowu poswiecic czas na szukanie pracy.
                >
                a kto mówi, że złośliwie? Już się tak nie nakręcaj. Kolejna widzę z przekonaniem o tym złych pracodawcach
                ale pewnie całe życie na etacie.
                  • nenia1 Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 28.04.21, 19:13
                    mirkabella napisała:

                    > Hehe, akurat bardzo się pomylilas. Od ponad 10 lat mam własną firmę.
                    > Za to ty Ty brzmisz jak janusz biznesu, zacięcie broniący biednego pracodawcy,
                    > który tyyyle cennego czasu poswieca na rekrutację, a tu niewdzieczny pracownik
                    > śmie zrezygnować.
                    >
                    masz jakieś problemy emocjonalne i nie masz się gdzie wyżyć czy cierpisz na nadmierną kwiecistość wypowiedzi? No gdzież to gdzie dowodzę że "biedny pracodawca tyyyyyle cennego czasu poświęca a niewdzięczny pracownik śmie zrezygnować". Wyczytałaś to wszystko ze zdania "trochę niepoważne podejście"?
                    Cóż za przewrażliwienie w dodatku podobno wcale cię nie dotyczące. Mierzi mnie taka nadmierna ematkowa emocjonalność i idiotyczne nakręcanie cudzych wypowiedzi. Nie masz umiejętności normalnego prowadzenia rozmowy to nie rozmawiaj, proste.
                      • nenia1 Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 29.04.21, 08:38
                        mirkabella napisała:

                        > O kurde, jeśli do tego stopnia draznilby mnie czyjś styl, martwiłabym się o sta
                        > n swoich nerwów...
                        > Wyluzuj Nenia 😄 no chyba że nastąpiłam Ci na jakiś odcisk, to sorry, może zabo
                        > lało.
                        >
                        to nie jest styl, a bardzo częsty na forum sposób prowadzenia dyskusji, polegający na tym, że wyolbrzymia się
                        i zniekształca wypowiedź drugiej osoby, doprowadza do absurdu a potem z tym polemizuje.
                        Czyli klasyczne stawianie samemu chochoła w którego potem samemu się wali.
                        Jest to tak samo głupie i nudne jak te docinki w rodzaju "nadepnęłam ci na odcisk, co zabolało?" albo "uderz w stół..." czy "tylko winny się tłumaczy", hasełka-slogany stosowane przez ludzi, którzy nie mają nic ciekawego do powiedzenia.
    • siwa-faryzeuszka Re: Rezygnacja z pracy tuż przed rozpoczęciem - f 28.04.21, 10:40
      zadzwonić i powiedzieć, nic się nie stanie jeśli są poważnymi ludźmi, a jeśli będą chcieli robić zjebkę... no cóż.
      dwie sytuacje ci opowiem.
      kilka lat temu, poszukiwanie pracy na kilka frontów, kilka miesięcy temu była rozmowa w jednej firmie ale wtedy podziękowali, powiedzieli że odłożą cv na zaś. kilka miesięcy później sukces rozmów w drugiej firmie, przysłali kontrakt do podpisania, kontrakt został podpisany i leżał na stole w oczekiwaniu na odesłanie... z pierwszej firmy zadzwonili, zaproponowali wyższą stawkę. telefon do tych od kontraktu z podziękowaniem i odmową, miła atmosfera. firma zagramaniczna, kiedy dowiedzieli się o wyprowadzce do innego kraju, zapowiedzieli że w razie czego proszę wracać, możemy rozmawiać o ponownym zatrudnieniu gdyby coś.

      sytuacja druga: kilkanaście lat temu, coś w rodzaju pierwszej pracy, nocki w małym hoteliku gdzie właścicielka - typowa grażyna biznesu cięła koszty (praca bez umowy, nocki, ogólnie dość niewdzięczne zajęcie). po niecałym miesiącu miałam dość, chciałam być w porządku i powiadomilam, że chcę zrezygnować za dwa tygodnie. pani wyraźnie się wkurwiła, powiedziała - i tak miałam cię zwolnić bo się nie nadajesz, od jutra możesz już nie przychodzić. potem dowiedziałam się, że miała plan wyjechać na święta - w okresie BN to się działo - i trochę jej pokżyżowałam zamiary, planowała żebym tam spędziła w hotelu 3 świąteczne dni bez przerwy.

      wniosek: poznasz janusza biznesowego po reakcji jego (której to reakcji bać się nie należy)
      wink

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka