Dodaj do ulubionych

Z życia patologii

30.04.21, 07:55
Wczoraj po raz pierwszy od kilku lat straciłam czujność, zeszłam z dzieckiem przed dom jak eks tam był, dorwał nas podczas wsiadania do samochodu, wsiadł za mną, probowal wyrwać mi torebkę, szarpał za kierownicę i resztę wyposażenia podczas jazdy. Bo ubzdurał sobie, ze jego kontakty z dzieckiem zaczynają się dzień wcześniej i tak zawalczył.

Nie mam już siły. Wykończyła mnie oczywiście wizyta na komendzie i niebotyczne zdumienia po co to zgłaszać i czy nie możemy się dogadać.

Nie chcę wszystkiego mówić bliskim, bo jeszcze ktoś pójdzie eksowi nastukać, a ten tylko czeka na nowy level w męczeństwo dzielnego taty.

Eks jeszcze zmieniać temu w sądzie pochylał się nad moja poranoją, która zabrania mi się z nim kontaktować. A ja znam go i widziałam co się w nim kotłuje. Teraz znów będzie festiwal obracania kota ogonem.

Zna ktoś realia załatwiania zakazu zbliżania się? Można uzyskać przed wylądowaniem na chirurgii? Poproszę o teleporadę ematki, bo nawet nie mam siły dzisiaj opowiadać tego prawniczce (i tak pewnie jest na urlopie).
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Z życia patologii 30.04.21, 08:03
      Współczuję. Autentycznie współczuję. Mam w otoczeniu taką sytuację z panem ojcem aktywnym i w jego mniemaniu ukrzywdzonym, ileś spraw w sądzie, policja etc. i widzę jak instytucje spuszczają się w zachwycie, jeśli tylko pan deklaruje coś tam.uncertain
    • kadfael Re: Z życia patologii 30.04.21, 08:03
      Ale Ty wlasnie powinnaś opowiedzieć rodzinie, co się dzieje! Eks nie będzie miał argumentu, że sobie wymyśliłaś jak inni będą wiedzieć. A poza tym nie powinnaś byc z tym sama. Wykończysz się.
      • geez_louise Re: Z życia patologii 30.04.21, 08:12
        Nikt nie sądzi, że coś sobie wymyślam, ale o ile kilka lat temu miałam nadmiarową potrzebę mówienia o tym, to teraz włączył mi się mutyzm. Po prostu przez gardło mi to nie przechodzi.

        I po prostu wstydzę się o tym mówić. Nosz bosz kurfasz ileż możnaż siedzieć w takim bagnie.
        • huang_he Re: Z życia patologii 30.04.21, 08:55
          Można siedzieć.
          Mam taką babcię i mój ojciec siedział w bagnie długo, aż nauczył się o tym mówić w sposób wyśmiewający. Każdemu, kto chciał czasem posłuchać, na zasadzie „opowieści o odpałach”. I tak samo robi moja koleżanka - nie że „on jest diabłem wcielonym, nienawidze go”, tylko „no to opowiem ci historię, będziesz sikać po nogach ze śmiechu”.
          Pewnie nie u każdego się to sprawdzi. Widzę jednak, że to buduje duży dystans do wydarzeń. Milczeć nie warto, bo to właśnie daje poczucie, że trzeba to ukrywać przed światem.
          • netlii Re: Z życia patologii 30.04.21, 09:33
            Może i byłaby to dobra taktyka na odstresowanie i zdystansowanie od zdarzeń gdyby autorka nie chciała kontynuować tematu w sądzie.
            Bo tak z perspektywy osoby trzeciej: on ją szarpie, grozi, poniża a ona niby profilaktycznie zgłasza zdarzenie na komendzie a przy stole rodzinnym rozbawiona opowiada o tym jak o kawale.
            Wniosek? Wariat z wariatką, nie ma ofiar - on ją zastrasza, ona ma z tego zabawę.
        • aqua48 Re: Z życia patologii 30.04.21, 09:58
          geez_louise napisała:

          > I po prostu wstydzę się o tym mówić. Nosz bosz kurfasz ileż możnaż siedzieć w t
          > akim bagnie.

          Przecież to eks? Więc nie siedzisz już w bagnie, podjęłaś aktywnie działania, żeby wyjść. Oczywiście, że mówi zgłaszaj, swojej prawniczce przede wszystkim. Wystąp o niebieską kartę jeśli eks Cię szarpie i włamuje się do auta.
          Kto wie co mu jeszcze strzeli do głowy.
        • netlii Re: Z życia patologii 30.04.21, 15:40
          hanusinamama napisała:

          > Zgadzam się. Plus jakby coś sie działo niebezpiecznego to dzowni autorka i mowi
          > "pomóc on oszalał" i nie trzba pół godziny tłumaczyć o co chdozi tylko pomoc j
          > eździe.
          >

          W sensie interweniować ma rodzina? Takim podejściem można tylko zaszkodzić.
          W sytuacji opisanej przez autorkę bezwzględnie dzwoni się po patrol policji a nie rodzinę.
          Napięta sytuacja może przerodzić sie w szarpaninę o ile nie bijatykę na oczach sąsiadów i monitoringu w skrajnym przypadku. Jeśli w jej efekcie w dobie pandemii mój ojciec wylądowałby w szpitalu na obserwacji z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu, złamanym nosem i czymś tam miałabym nie tylko pretensje wobec agresora, ale również wobec siostry, która zamiast rozwiązać problem jak należy (przy patrolu policji) zaryzykowała zdrowie ojca. Już pomijam gdyby to eks trafił z obdukcją na obserwacje a uczynny świadek zdarzenia zeznałby "no ja go znam, przyjechał do dziecka, kłócili się a ta wezwała ojca no i ten go pobił".
    • turzyca Re: Z życia patologii 30.04.21, 08:19
      >Poproszę o teleporadę ematki, bo nawet nie mam siły dzisiaj opowiadać tego prawniczce (i tak pewnie jest na urlopie).

      Napisz jej krótkiego maila, kopiując ten kawałek opisu z forum. Będzie na piśmie, szczegóły załatwicie później.
      • marta.graca Re: Z życia patologii 01.05.21, 09:21
        A jak to sobie wyobrażasz, tych co nie przejdą testu sterylizować? A jak ktoś pozytywnie przejdzie test, a później zacznie chlać albo coś mu odwali, a dziecko już będzie na świecie?
        • bywalczyni.hosteli Re: Z życia patologii 01.05.21, 09:53
          Sterylizacja nie byłaby głupim pomysłem. Testow wiadomo nigdy nie będzie, ale wystarczy większa kontrola ze strony systemu opieki społecznej, opieki zdrowia i szkoły by wyłapywać nadużycia wobec dzieci a potem sprawne prokuratury i sądownictwo by sprawcy byli objęci realnymi sankcjami.
          • alpepe Re: Z życia patologii 01.05.21, 14:50
            Opowiem ci "fakt autentyczny". Dziadkowie są rodziną zastępczą, matka bez praw rodzicielskich, ojca w układance brak. Dziewczyna ma 16 lat i odpały, dziadkowie zezwalają jej pojechać do innego kraju w celu odwiedzenia ciotki, po czym zrzekają się władzy rodzicielskiej. Sąd nie widzi nastolatki na oczy, która oczywiście jest za granicą, orzeka o jej pobycie w domu dziecka. Przypominam, nastolatka za granicą. Policja niby robi dochodzenie, stwierdza, że dziecko jest za granicą, prawdopodobnie nie u ciotki, tylko u matki, które za nic nie odebrano praw rodzicielskich. Formalnie dziewczyna jest w pieczy PAŃSTWA POLSKIEGO. Zgadnij, co się dzieje. NIC. To dziecko być może pracuje w burdelu sprzedane przez matkę, ale POLSKA ma na to wyjebane. Po kolei żadna instytucja nie robi nic. Taka sytuacja. Przecież oficjalnie to ją powinno się poszukiwać jako zaginioną, ale kto się będzie przejmował jakąś młodą patologią.
    • bywalczyni.hosteli Re: Z życia patologii 30.04.21, 08:43
      Bardzo dobrze że to zgłaszasz. Niech będzie ślad, ale wierzę, że to może być frustrujące i męczące.
      Zakaz zbliżania się po kilku takich zgłoszeniach + informowanie świadków że sie boisz: może dzięki temu masz większe szanse uzyskać ten zakaz.
      Plus kolejna sprawa, choć średnio komfortowa: upublicznienie konfliktu, lokalna prasa, opowiadanie jak się boisz, wtedy już będzie presja.
    • 71tosia Re: Z życia patologii 30.04.21, 08:55
      Nie kojarzę twojej historii ale dlaczego właściwie rada by się dogadać z ojcem dziecka jest zła? Jak rozumiem ma widzenia z dzieckiem wiec sąd nie uznał go za wariata ani za zagrożenie dla dziecka?
      • bulzemba Re: Z życia patologii 30.04.21, 09:01
        71tosia napisała:

        > Nie kojarzę twojej historii ale dlaczego właściwie rada by się dogadać z ojcem
        > dziecka jest zła?


        Facet wskakuje za byłą do auta, szarpie ją, torebkę wyrywa... Kpisz czy o drogę pytasz? To zdanie wg mnie jest dowodem że należy bgo odseparować od ludzi
        • 71tosia Re: Z życia patologii 30.04.21, 12:35
          Z jakiegoś powodu sąd nie zabronił spotkań z dzieckiem? Państwo zdaje się nie mogą dogadać się do terminu tych spotkań i z tego co pisze autorka panu się dni pomyliły? Wiec pytam dlaczego tego spokojnie nie można ustalić?
          • po-trafie Re: Z życia patologii 30.04.21, 14:29
            Czy da się coś spokojnie ustlac z człowiekiem, który w razie nieporozumienia co do dni cię szarpie, wsiada za tobą do auta, naraża zdrowie i życie szarpiąc kierownice?
            Pomijając wszystko inne, już same takie zachowania w żaden sposób nie rokują dobrze na "dogadanie się".
            • 71tosia Re: Z życia patologii 30.04.21, 16:12
              I co w związku z tym? Postulujesz ze dlatego ze tamten ojciec zabił każdy ojciec powinien po rozwodzie dostawac zakaz kontaktów z dzieckiem prewencyjnie? Sama autorka pisze ze exowi coś się w terminach pomyliło i ze wcześniej byl spokój, wiec pytanie jest uzasadnione dlaczego rada by z ojcem dziecka sie dogadać jest zła? Może warto pomyśleć o niezależnym mediatorzy zamiast toczyć wojny?
              • geez_louise Re: Z życia patologii 30.04.21, 16:30
                Dlatego, że dzielny tata urządza na mnie polowanie. Wzięłam na dziecko zwolnienie, tylko ja mogę je leczyć, bo ojciec ma ograniczone w rym zakresie prawa. Jest przeciwny uczęszczaniu dziecka na terapię, co podnosi ma każdej sprawie sądowej (!). Właśnie jestem z dzieckiem na cudem umówionej i za straszną kasę wizycie u psychotraumatologa, a ten stoi pod moim domem ze swoimi świadkami i usiłuje wezwać policję. Modlę się, żeby mi chłop do nich nie wyszedł.
                • 71tosia Re: Z życia patologii 01.05.21, 08:28
                  Dlaczego jest przeciwny? To rzeczywiście dziwne. I dlaczego wezwanie policji miałoby uniemożliwiać wizytę u psychologa? Może niech wezwie, wtedy spokojnie wytłumaczysz sytuacje policji i na wizytę pojedziesz
                  • daniela34 Re: Z życia patologii 01.05.21, 08:45
                    71tosia napisała:

                    > Dlaczego jest przeciwny? To rzeczywiście dziwne.

                    Ja przepraszam, ale czy ty rzeczywiście jesteś aż tak naiwna czy udajesz? Jest przeciwny bo
                    -"nie będą mi z dziecka wariata robić"
                    -"psycholog nastawia dziecko przeciwko mnie"
                    -"nie będę płacić za durne terapię, które sobie matka wymyśliła"

                    Wstaw dowolne. Albo jeszcze tysiac innych powodów, dla których ojcowie utrudniają leczenie i terapię dzieci.


                    I dlaczego wezwanie policji mi
                    > ałoby uniemożliwiać wizytę u psychologa? Może niech wezwie, wtedy spokojnie wy
                    > tłumaczysz sytuacje policji i na wizytę pojedziesz

                    A może zanim się wytłumaczy to porą wizyty minie.
                    Jest wprawdzie szansa, że Policja oleje wezwanie, bo do konfliktów o kontakty z dziećmi nie jeździ, ale jak Pan nazmyśla, że autorka dziecko więzi albo bije, albo jego pobiła, to przyjadą. Zanim się wytłumaczy to jak nic godzina minie. No tak to jest w realnym świecie.
                    • 71tosia Re: Z życia patologii 01.05.21, 10:09
                      szapranie sie z ojcem dziecka, bijatyki w ktore jak rozumiem moze byc tez zaangazowany nowy partner matki, bo pewnie tak nalezy rozumiec zdanie ('Modlę się, żeby mi chłop do nich nie wyszedł') sa lepszym wyjsciem niz negocjacja? Tak zyje w realnym ale przyznaje niepatalogicznym swiecie w ktorym konflikty zalatwia sie rozmowa a nie przemoca.
                      • daniela34 Re: Z życia patologii 01.05.21, 10:13
                        Kto szarpał? Post startowy: "dorwał nas podczas wsiadania do samochodu, wsiadł za mną, probowal wyrwać mi torebkę, szarpał za kierownicę i resztę wyposażenia podczas jazdy"

                        Bo.mnie wynika, że szarpał ojciec dziecka.a pani się ovawia, że jej aktualny partner, wiedząc, że rano została poszarpana będzie chciał odpłacić. No nie byłoby to rozsądne, jasne, natomiast pierowtnym agresorem był Pan Tatuś.
                        • 71tosia Re: Z życia patologii 01.05.21, 10:17
                          przeciez agresje najlepiej zwalcza sie agresja - niech nowy partner stlucze starego i sprawa bedzie zalatwiona? Mam nadzieje ze nie takich rad udzielasz skonfliktowanym stronom jako prawnik?
                        • daniela34 Re: Z życia patologii 01.05.21, 10:29
                          Facet nie wyraża zgody na terapię dziecka a Tosi to nie daje do myślenia. Gdybym w piątek nie odsłuchiwała tego jak taki tatuś (te się ba terapię nie zgadza) próbuje wyszarpać z fotelika dziecko, które nie chce się z nim spotykać (a matka na spotkanie przywiozła, ale dziecko odmówiło i nie chciało wysiąść z auta) to bym może uwierzyła w cuda. Tak, są źli ojcowie na świecie, którym chęć dowalenia byłej przesłania dobro dziecka.
                          • 71tosia Re: Z życia patologii 01.05.21, 11:48
                            mimo ze świadomość społeczeństwa sie zwieksza to nadal czesc spoleczenstwa uwaza że do psychologów chodzą tylko „wariaci” i pan pewnie do tej czesci nalezy (i na tym forum byly takie przypadki). Akurat tu jest rola sadu by panu zdecydowanie powiedziec ze nie ma racji i dziecko powinno miec terapie.
                            • daniela34 Re: Z życia patologii 01.05.21, 12:08
                              No więc rolą sądu jest też wytłumaczenie Panu (wyrokiem skazującym), że nie wolno:
                              - wyrywać torebek (nawet ex żonom)
                              -wsiadać bez zaproszenia do cudzego samochodu i mimo wezwania tego samochodu nie opuszczać (nawet ex żony)
                              - szarpać za kierownicę (nawet ex żony).

                              I że w związku z tym pan się ma do ex żony nie zbliżać na stosowną odległość.
        • daniela34 Re: Z życia patologii 01.05.21, 08:57
          No chyba żartuje. Przy czym policjantom się nie dziwię, bo oni nie są naiwni tylko stosuje spychologię: mniej zgłoszeń =mniej roboty. Natomiast dziwię się naiwności forumki.
          Pan nie chce się dogadać. Dla pana konflikt o dziecko jest sensem życia aktualnie.
          • 71tosia Re: Z życia patologii 01.05.21, 10:05
            jeszcze raz - sad ustalil kontakty, pan te kontakty realizuje, pani pisze ze przez kilka miesiecy nie bylo problemow i ze data spotkania panu sie pomylila, czy ja cos zle zrozumialam? Ale zamiast rozmowy lepsza jest bijatyka? I to ja jestem naiwna?
                • 71tosia Re: Z życia patologii 01.05.21, 10:15
                  czyli szarpali sie w jadacym samochodzie, bo raczej trudno uwierzyc ze pani tej kierownicy nie bronila. I to wszytsko majac dziecko w samochodzie? Rozumiem ze nadal nie widzisz potrzeby tego ze panastwo powinni usiasc z negocjatorem i zamiast kreawac konflikty zastanowic sie jak je rozwiazac?
                  • daniela34 Re: Z życia patologii 01.05.21, 10:25
                    Aha. Czyli pani miała się dać poszarpać czy jak? Pani się broniła bo trudni dać się pobić. Pani owszem, nie powinna była w ogóle ruszać, ale rozumiem,,ze w stresie nie działała racjonalnie. Natomiast myk z mediatorem jest taki, że mediacja jest dobrowolna. A pan żyjący konfliktem raczej na takie mediacje sie nie zgodzi. Bo wyobraz sobie, że od lat już kilku każda sprawa rodzinna w sądzie zaczyna się próbą mediacji. Pani prawnika swojego ma i nie uwierzę w to, że prawnik takowych mediacji nie sugerował. Bo to zawsze jest na plus. Tylko-takie cuda, panie - nie z każdym się da.
                    • 71tosia Re: Z życia patologii 01.05.21, 11:26
                      pani nie powinna wpuszaczac pana do samochodu i z pewnoscia nie powinna probowac jechac szarpiac z panem kierownice. Ani pan ani pani nie dzialaja racjonalnie i pewnie oboje sa w stresie. Nie wiem co sugerowal prawnik pani, ale z pewnoscia powinien sugerowac to co policja negocjacje i uspokojenie emocji, bo na razie oboje stresuja i to mocno dzieciaka.
                      • daniela34 Re: Z życia patologii 01.05.21, 12:04
                        Pani sobie wsiadła do auta. Pan się do niego wpakowal. Kto zachpeal się agresywnie? Kto pani wyrywał torebkę? Stresuje dziecko pan, który uprawia akcje przemocowe. A jak pani "zatrudni negocjatora" (czyli na polskiexreali: pokryje koszty mediacji) to pan powie, że go sobie opłaciła. I on ma to gdzieś. I Kto go zmusi żeby poszed negocjować?
                • daniela34 Re: Z życia patologii 01.05.21, 10:35
                  No normalnie. Jedyny sposób na takich to byłoby rozpisać datami dziennymi na cały rok. Ale musialby podpisać taki plan dobrowolnie (a nie podpisze, bo nie), bo jak nie to co roku by trzeba było zakładać nową sprawę. Bo jak się da "co drugi weekend" to od kiedy liczyć, a jak dasz "II i IV" to co jak miesiac akurat ma 5 weekendów. A jak dasz "w weekend" to czy weekend zaczyna się w piątek czy w sobotę, a jak dasz "wtorek i piatek" to pan sobie wymysli, że piątek to nie piątek tylko ostatni dzień przed weekendem czyli jak 1.05 jest w piątek, to wtedy w czwartek. Albo cokolwiek innego. Zawsze się jakiś powod znajdzie.
                  • geez_louise Re: Z życia patologii 01.05.21, 10:44
                    Spoko, Daniela, Tosia to akurat troll co już któryś raz stosuje te same zagrywki, ale w realnym życiu też często spotykam takie osoby z ciągiem logicznym: szarpał cię? Jakby ciebie tam nie było, to by cię nie szarpał. Wina zawsze jest obopólną, bo przecież nie ma czegoś takiego, że facet szarpał się sam ze sobą. Dlaczego bijesz się z tym biednym facetem? Może on chciał dobrze. Na pewno chciał dobrze. Właściwie to przeszkodziłaś mu w opiece nad dzieckiem.
                • aqua48 Re: Z życia patologii 01.05.21, 10:36
                  71tosia napisała:

                  > jak nalezy w takim razie rozumiec ' ubzdurał sobie, ze jego konta
                  > kty z dzieckiem zaczynają się dzień wcześniej'?

                  Należy zrozumieć tak, że zamiast jak to słusznie skądinąd, zalecasz - spokojnie usiąść i grzecznie wyjaśnić pomyłkę, napadł na matkę, wdarł się do cudzego auta wydzierał kierującej jej torebkę i ewidentnie powodując zagrożenie dla ruchu na drodze szarpał za kierownicę, a dodatkowo zestresował dziecko siedzące w aucie.
                      • 71tosia Re: Z życia patologii 01.05.21, 11:30
                        a co wg ciebie robili? Szapranie sie w samochodzie probujac wyrwac sobie kierownice to co jak nie bijatyka? I to wszytsko majac dziecko w samochodzie. Roumiem ze dla ciebie takie zachowania jest normalne. Sorry ale dla mnie nie.
                        ps zdania o kompromitacji i obronie patalogii, swiadcza raczej o tobie niz o mnie
                        • geez_louise Re: Z życia patologii 01.05.21, 11:34
                          Tosiu, nie zapominaj, że jeszcze zabierałam mu torebkę. Bardzo Ci dziękuję, pozwoliłaś mi mądrzej spojrzeć na sprawę. Następnym razem pozwolę mu trzymać kierownicę i oddam torebkę.
                        • chatgris01 Re: Z życia patologii 01.05.21, 11:35
                          Nie wykręcaj kota ogonem, myślisz, że czytający nabiorą się na twoje przeinaczenia? Broniąc patologicznych zachowań pana i obwiniając ofiarę tylko sobie samej wystawiłaś świadectwo.
                          Co do tego, dla kogo jakie zachowania są normalne, to dla ciebie najwyraźniej normalne jest napadanie na kogoś, dla mnie jednak nie.
                          • 71tosia Re: Z życia patologii 01.05.21, 11:56
                            jeszcze raz - szarpanie sie w samochodzie w czasie jazdy majac w nim dziecko jest glupie i niebezpieczne, masz racje wg mnie nie jest to normalne zachowanie . Co jest zlego w radzie by zatrudnic negocjatora rodzinnego i sprobujcie sie dogadac? Wiem wg ciebie to patologia.
                    • aqua48 Re: Z życia patologii 01.05.21, 11:50
                      71tosia napisała:

                      > zestresowali dziecko zapewne oboje, tak uwazam ze nalezalo porozmawiac i wyjasn
                      > ic pomylke zamiast bic sie w samochodzie.

                      Kiedy to właśnie próba rozmowy i wyjaśnienia pomyłki spowodowała szarpanie i wyrywanie torebki i kierownicy, uwaga PRZEZ eksa, który jakoś dziwnie nie wziął pod uwagę, że jego zachowanie może być dla dziecka siedzącego w aucie ogromnym stresem...
                      Swoją drogą ciekawi zapał z jakim bronisz agresora, obwiniając jego uwaga - ofiarę.
                      • 71tosia Re: Z życia patologii 01.05.21, 12:00
                        bo.... pisze ze jezeli ktos ma tak silny konflikt to lepiej zatrudnic negocjatora rodzinnego i zaczac rozmawiac zmiast stwarzac niebezpieczne sytuacje dla dziecka w samochodzie? No rzeczywiscie skrajna patalogia ze mnie!
                            • daniela34 Re: Z życia patologii 01.05.21, 12:14
                              Uwielbiam te teksty: "dlaczego się nie dogadacie?" Przy rozwodach, dzieciach itd. No tak to się odbywa, że sąd zawsze pyta : czy strony widzą możliwość zawarcia ugody. Mało tego,od pewnego czasu w pozwie/wniosku trzeba napisać czy strony próbowały ugodowo załatwić sprawę i jeśli nie, to dlaczego. Sąd są z siebie też strony często wysyla do mediacji. Ale to jest dobrowolne. I chocby jedna strona rzewnymi łzami płakała o mediacje, to bez zgody drugiej nie będzie. A druga nie.zgidzi się, bo to jest ostatni bastion wladzy przemocowca nad bylym współmałzonkiem- dziecko.
                        • aqua48 Re: Z życia patologii 01.05.21, 12:04
                          71tosia napisała:

                          > jezeli ktos ma tak silny konflikt to lepiej zatrudnic negocjat
                          > ora rodzinnego i zaczac rozmawiac

                          Ale zdajesz sobie sprawę, że z negocjatorem muszą chcieć rozmawiać DWIE skonfliktowane strony?
                          Daniela już wyjaśniła jak wyglądają procedury i że od negocjacji się zaczyna.
                          Rozmowa samej pani z negocjatorem jakby.. hmm.. nie ma sensu.
      • demono2004 Re: Z życia patologii 01.05.21, 11:13
        71tosia napisała:

        > Nie kojarzę twojej historii ale dlaczego właściwie rada by się dogadać z ojcem
        > dziecka jest zła? Jak rozumiem ma widzenia z dzieckiem wiec sąd nie uznał go za
        > wariata ani za zagrożenie dla dziecka?



        Tośka, obrończyni wszelkich patologii smile
        Ty się jednak nigdy nie zmienisz.
    • ritual2019 Re: Z życia patologii 30.04.21, 09:02
      Dlatezego w ogole ruszylas? Trzeba bylo wyjac kucz, wyjsc z auta z dzieckiem i wezwac policje. Masz grafik jego czasu z dzieckiem na pismie ktore ma moc prawna? W normalnym kraju zakaz zblizania nie bylby problemem w takim przypadku.
    • geez_louise Re: Z życia patologii 30.04.21, 11:13
      I potem te pytania dlaczego coś zrobiłam, a czegoś innego nie zrobiłam. No jakże śmiałam podczas wieloletniego nękania i napaści nie zachowywać się tak jak chce tego mój rozmówca.
      • raczek47 Re: Z życia patologii 30.04.21, 11:44
        Ja po podobnych jazdach wniosłam o zmianę kontaktów z dzieckiem i dostałam ją-na zasadzie dobrowolności że strony dziecka, dczesniejsze te narzucone przdz sąd zostały anulowane, od tego czasu jest spokój, bo dziecko nie wyraża chęci na kontakty, więc gnój nie ma po co przyjeżdżać (tyle że on już na sprawie rozwodowej dostał ograniczenie władzy rodzicielskiej i syn miał 16 lat,jak o te zmianę zasądzonych kontaktów wniosłam (było badanie psychologiczne) ,nie wiem w sumie czy powyższe miało wpływ.
        • geez_louise Re: Z życia patologii 30.04.21, 11:52
          Też to będę musiała zrobić, bo teraz gość lata z kalendarzami i opisami i cuda mu wychodzą. Domaga się kontaktów jak dziecko jest chore albo jak jedziemy na pogrzeb prababci, dodaje jakieś okresy i inne cyrki.

          U nas też ma ograniczenie władzy, ale jakoś tak mu wychodzi, ze w związku z tym on ma same prawa, a ja same obowiązki.

          I jeszcze akurat kamery z domu miałam pozdejmowane.
    • chicarica Re: Z życia patologii 30.04.21, 11:57
      Biedula.
      Tak na przyszłość, chyba jednak z nim w aucie nie ruszaj. Wysiądź, weź dziecko, wezwij policję. On zagraża Tobie i dziecku jeśli szarpie kierownicę podczas jazdy, a jak wezwiesz policję to będziesz przynajmniej mieć jakiś papier ze zgłoszenia że się Wam wbił do auta.
      • geez_louise Re: Z życia patologii 30.04.21, 12:04
        Nie mam doświadczenia w takich przepychankach. Do tej pory większość akcji rozgrywała się bez mojej obecności, poprzednio poszarpał mnie w 2017.

        A to taki kochany człowiek, sąsiedzi i matka z klasy mojego dziecka do sądu piszą mu laurki.
          • aguha Re: Z życia patologii 30.04.21, 12:57
            Bardzo współczuję. Ja jestem w innej sytuacji. Mąż nie widział się z synem prawie dwa miesiące, ponieważ się obraził. Chce wymóc na mnie podpisanie pewnego dokumentu. We wtorek zadzwonił, że chce syna zabrać w środę na dwa dni. Oczywiście nie zrobił tego bezinteresownie. Wcześniej próbował wymóc groźbą, do tego stopnia, że wezwałam policję. Policjanci doradzili zainstalowanie kamery w aucie. Dałam sobie spokój, bo mąż (już niedługo) się uspokoił. Mimo wszystko do wieczora męczył mnie sms-ami, jednocześnie spędzając czas z synem. Ktoś słusznie zauważył, że powinny być testy na bycie rodzicem. Jestem tym wszystkim już zmęczona sad

            W jakim wieku jest Twoje dziecko?
            Załóż kamerę w aucie. Porozmawiaj ze swoim adwokatem, co masz dalej zrobić. I wygadaj się komuś zaufanemu, to naprawdę pomaga.
    • 3-mamuska Re: Z życia patologii 30.04.21, 12:24
      dorwał nas podczas wsiadania do samochodu, wsiadł za mną, probowal wyrwać mi torebkę, szarpał za kierownicę i resztę wyposażenia podczas jazdy.

      A dlaczego odjechałaś ? Telefon policja zgłaszasz napaść nagrywasz jak szarpie kierownice. I czekasz aż przyjadą i go przystępują a ty odjeżdżasz.
      Współczuje przeżyć mógł spowodować wypadek.
    • ulnauli Re: Z życia patologii 30.04.21, 16:54
      A to nie jest tak, że zgłaszasz na policję, że jesteś stalkowana i zagrożona, a następnie z tym zgłoszeniem idziesz do sądu i w sumie z dnia na dzień otrzymujesz zakaz zbliżania się, który musi być bezwzględnie respektowany?
    • daniela34 Re: Z życia patologii 01.05.21, 08:48
      Zakaz zbliżania połączony z dozorem policji jako środek zapobiegawczy w postępowaniu przygotowawczym możesz uzyskać bez wizyty na chirurgii, za wizytę na chirurgii to raczej tymczasowe aresztowanie. Ale chwilè to potrwa i trzeba będzie prokuratora pewnie cisnąć, żeby dał środek zapobiegawczy w takiej formie (bo chętniej daje dozór).
    • anorektycznazdzira Re: Z życia patologii 01.05.21, 08:56
      Współczuję, trzymaj się!
      Ja bym skorzystała z porady, żeby mail do prawniczki poszedł, i na spokojnie składałabym o ograniczenie nawet, jakbym nie wierzyła w powodzenie. Spróbowac trzeba, jakiś % przecież działa.
    • fe5bkn Re: Z życia patologii 01.05.21, 09:25

      " - Ciekawi mnie, czy wciąż spotyka się pani z matkami, które mówią: "Córkę tulę, bo ona tego potrzebuje, ale syna chowam na twardziela"?

      Takie przeświadczenie wciąż się bardzo dobrze ma, choć trudno w to uwierzyć, prawda? Że chłopiec powinien być wychowany "twardą ręką", "po męsku", bez tkliwości, bez okazywania mu uczuć… Jeśli chcemy, żeby nam wyrastały pokolenia legionistów Chrystusa i im podobnych, to proszę bardzo! Wychowamy w ten sposób ludzi, dla których uczucia się nie liczą. No, może poza uczuciem zemsty, nienawiści. "
    • ponis1990 Re: Z życia patologii 01.05.21, 10:13
      Autorko, a tak wogóle, mieliście badania w RODK? Mam podobnego typa z podobnymi akcjami na koncie, oczywiście ja ta najgorsza. Zostawiłam go w ciąży. Potem poszedł siedzieć za jakieś kradzieże, posłał do sądu pismo o ustalenie kontaktów bo ja mu utrudniam (bo nie chce wozic dzecka do więzienia!!!) zrobli badanie w RODK z ktorego jasno wynika że ja siego boję ,dziecko go nie zna, a on sam ma jakieś skłonności psychopatyczne. I kontaktów zakazali. Może warto by też taki papier uzyskać? A co dziecko na to, chętnie spotyka siez tatą? Bo zrozumiałam że ciebie on gnębi, ale co z dzieckiem?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka