Dodaj do ulubionych

Depresja przedporodowa

30.04.21, 11:30
Ktoś? Coś? 3 trymestr - obniżenie nastroju, wszystko widzę w ciemnych barwach, fizycznie jestem zdrowa ale ograniczenia związane z uciskającym przeponę ciężkim brzuchem i innymi dolegliwościami ciążowymi (refluks, bóle kręgosłupa i inne o których nie chce pisać uncertain) mnie dobijaja. Ogromnie tęsknię za pracą i sprawnością fizyczną. Nie potrafie znaleźć rzeczy które sprawia mi przyjemność (oprócz jedzenia wink). Najchętniej przespałabym resztę ciąży, poród i połóg, ale zaczęłam mieć problemy że snem, bo wieczorem często nachodzą mnie czarne myśli, nie potrafię zasnąć i dużo płacze. Jestem już umówiona do psychiatry. Jakieś rady oprócz "weź się w garść"?
Obserwuj wątek
    • ga-ti Re: Depresja przedporodowa 30.04.21, 11:35
      Rad nie mam. Tak kiepsko czułam się w trzeciej ciąży, spuchłam, bolały mnie kości miednicy i stóp, nie mogłam spać, nie mogłam nie spać... było ciężko.
      No coż, dobrze, że to trzeci trymestr, już niedługo wszystko samo minie smile
      Zdrówka i sił!
    • lauren6 Re: Depresja przedporodowa 30.04.21, 11:36
      W ciąży też możesz pójść do psychiatry i dostać antydepresanty. To jakby było bardzo źle. Natomiast tak właśnie wygląda końcówka ciąży, niestety. Odlicza się dni do porodu.
    • cku1 Re: Depresja przedporodowa 30.04.21, 11:39
      Współczuję. Podobnie czułam się w końcówce trzeciej ciąży, dwie pierwsze przeszłam bezproblemowo. Trzecia mnie sponiewierała. W końcówce czułam się fatalnie i miałam dosyć wszystkiego. Rozumiem cię, ale nie potrafię nic doradzić.
      • pani_up Re: Depresja przedporodowa 30.04.21, 11:49
        To i tak dużo. Nie znam nikogo kto nie "szalał ze szczęścia" w ciąży (albo tak tylko twierdził) i czuję się trochę jak jakieś patologiczne dziwadło. Wizja połogu, karmienia piersią i ogólnie życia głównie w domu jest.... Ciężka i niezbyt przyjemna a niestety nie mam komu o tym powiedzieć uncertain
        • jdylag75 Re: Depresja przedporodowa 30.04.21, 12:03
          W końcówce.... ja czułam się jak ciężko chora osoba od 6 miesiąca obu ciaż, brałam garsć leków, ledwo chodziłam, miałam spuchnięte i drętwiejące kończyny, nie dawałam rady spać, skurcze, szpitale, kroplówki blech. Do tego ciąże zagrożone i to permanentne straszenie mnie, oszaleć można było.
          Ale jak już dziubdziusie się urodziły to schorzenia minely jak ręką odjął.
          Urodzisz w super czasie, wiosna - lato, ciepło, nie trzeba będzie wrzeszczącego i zgrzanego malucha wtłaczać w kombinezony, pospacerujesz to nabierzesz energii. Trzymam kciuki, nie ma obowiązku być wesołym i szaleć ze szczęścia, nawet jak nic nie boli.
        • aqua48 Re: Depresja przedporodowa 30.04.21, 12:37
          pani_up napisał(a):

          > To i tak dużo. Nie znam nikogo kto nie "szalał ze szczęścia" w ciąży

          No ja nie szalałam. W każdej ciąży czułam się jak pudełko/paczka z przesyłką i tylko czekałam do rozwiązania. A już w drugiej gdy właśnie zaczęło się lato, gorąco, piękna pogoda i wszystkie dziewczyny występowały w pięknych powiewnych krótkich sukienkach a ja jak Buka, w namiocie. Brr.
        • kk345 Re: Depresja przedporodowa 30.04.21, 12:42
          >Nie znam nikogo kto nie "szalał ze szczęścia" w ciąży (albo tak tylko twierdził)

          To tylko znaczy, że te, co źle znoszą ciążę o tym nie mówią, bo przecież ciąża to tęcza i jednorożce, jak na insta. To jest w sumie argument za tym, żebyś Ty mówiła o tym głośno, może się okazać, ze otoczenie też się otworzy i zdobędzie na szczerość... Powodzenia, ściskam mocno za Ciebie kciuki, zrobiłaś ważny krok zdając sobie sprawę z problemu i umawiając się do specjalnisty!
          • ludzikmichelin4245 Re: Depresja przedporodowa 01.05.21, 23:02
            kk345 napisała:

            > >Nie znam nikogo kto nie "szalał ze szczęścia" w ciąży (albo tak tylko twie
            > rdził)
            >
            > To tylko znaczy, że te, co źle znoszą ciążę o tym nie mówią, bo przecież ciąża
            > to tęcza i jednorożce, jak na insta.

            Trochę mnie to zaskakuje. Być może to kwestia środowiska albo przypadek, ale ja z kolei nie znam za bardzo kogokolwiek, kto nie narzekałby na samopoczucie w czasie ciąży.
            Co więcej, dostrzegam chyba przeciwny problem niż instagramowa idealizacja - te opowieści były jednym z silniejszych argumentów, które przekonały mnie, że ciąża, poród i połóg to doświadczenie zdecydowanie nie dla mnie.
        • ga-ti Re: Depresja przedporodowa 30.04.21, 12:46
          Wiesz, bo później zapominasz o tym, że było ciężko i pamiętasz tylko to, co miłe smile mechanizm wyparcia, czy co tam innego smile
          W dwóch pierwszych ciążach oprócz tego, że miałam wielki brzuch i ciągle chciało mi się sikać to czułam się dobrze. Trzecia na końcu mnie sponiewierała wink Za to na pocieszenie, dzieciątko okazało się spokojne, grzeczne, mało upierdliwe smile I tego też Tobie życzę!
          Jak Ci źle to poszukaj fachowego wsparcia, serio.
          Nie rób jakiś wielkich planów, ale obczaj dobre miejsca na spacery, ogarnij co Ci pomoże organizacyjnie w karmieniu, przewijaniu, praniu, suszeniu, gotowaniu itp. żeby sobie życie jak najbardziej ułatwić. Połóg szybko mija, będzie lato, ciepło, miło dasz radę!
          I jeszcze jedno, nie musisz być idealna, i nie wahaj się prosić o pomoc.
          Powodzenia!
        • azalee Re: Depresja przedporodowa 30.04.21, 12:46
          pani_up napisał(a):

          > Nie znam nikogo kto nie "szalał ze szczęścia" w ciąży

          Nie wierz w te opowiesci, bardzo wiele kobiet zle znosi ciaze (fizycznie i psychicznie).
          Ja bardzo nie lubie byc w ciazy - pierwszy trymestr to jak niekonczacy sie giga kac, ktory najchetniej bym przespala bo tylko wtedy nie czulam mdlosci. Drugi trymestr byl w miare OK, a w trzecim zaczely sie jazdy jak u Ciebie : zaczelam panikowac ze ciaza to byl bardzo glupi pomysl, ze moje zycie stanie sie nie do zniesienia, ze nie dam rady. W dodatku wszystkie niemowleta jakie widzialam (czy na zywo, czy na zdjeciach czy w telewizji) wydawaly mi sie koszmarnie brzydkie, bylam pewna ze moje tez bedzie brzydkie i ze nie bede w stanie go pokochac. Oczywiscie wszystko to minelo w sekunde po porodzie smile a polog to po tym wszystkim byl pikus.
        • mashcaron Re: Depresja przedporodowa 30.04.21, 21:59
          Tylko tak twierdził :p
          Ja w końcówce ciąży z córką myślałam że albo pęknie mi kręgosłup albo żebra. Młoda była bardzo żwawa, bardzo boleśnie kopała mnie po kichach, nie mogłam ani stać ani leżeć a tym bardziej spać. Marzyłam o porodzie i ukróceniu cierpień a ta mała cholernica wcale się nie chciała urodzić. Na wizycie u gina dwa tygodnie po terminie powiedziałam że jak się nie urodzi do poniedziałku to ja chcę cesarkę bo mam serdecznie dość. Miałam wrażenie że te ostatnie kilka tygodni trwa całą wieczność. .. Młoda chyba usłyszała bo w nocy tego samego dnia odeszły mi wody i rano w końcu byłam wolna 😁
    • milupaa Re: Depresja przedporodowa 30.04.21, 12:36
      Raczej normalne. 3 trymestr jest ciężki. Ja każdego dnia odliczałam ile jeszcze zostało do porodu, dla mnie to były takie miesiące na dotrwanie, a właściwie przeżycie bo miałam dużo powikłań w ciąży i pod koniec juz ledwo zylam. Tak, też już wpadałam w depresję. Codziennie płakałam. Mnie trzymała tylko myśl że to w końcu minie, że termin cesarki mam i byle dotrwać. I oczywiście byłam ciekawa dziecka, jakie jest, jakie będzie.
      Mogę cię tylko pocieszyć że ciąża mija, potem wszystko ustępuje i człowiek wraca mniej więcej do normy 🙂 Juz po połogu jest znacznie znacznie lepiej. Mi całkowite dojście do siebie sprzed ciąży zajęło rok.
    • tri.lian Re: Depresja przedporodowa 30.04.21, 12:56
      Niestety, uciążliwość życia w trzecim trymestrze jest duża, może się to na psychikę rzucić.
      W 38 tygodniu to już każda kobieta odlicza dni i pije jakieś herbatki na przyspieszenie porodu wink IMO to taki naturalny sposób na strach przed porodem. W pewnym momencie nic cię już nie obchodzi, żeby tylko ta ciąża się już skończyła.
      Nie jesteś sama, trzymaj się!
      • moze_sprobowac_inaczej Re: Depresja przedporodowa 30.04.21, 20:06
        tri.lian
        W pewn
        > ym momencie nic cię już nie obchodzi, żeby tylko ta ciąża się już skończyła.
        > Nie jesteś sama, trzymaj się!

        Jejku! Jakie to prawdziwe.
        Do autorki: Jesli czujesz potrzebę, to jak najbardziej skorzystaj z psychologa, myślę, że Cię uspokoi.
        Ale na prawdę kiepskie samopoczucie w końcówce ciąży i te wszystkie towarzyszące dolegliwości są normalne, to po prostu musi minąć. Nie znam nikogo, kto by się czuł fantastycznie na ostatniej prostej. Mi było ciężko, byłam opuchnięta, moja atrakcyjność to mocne 2/10. Miałam dolegliwości ze strony układu pokarmowego, nie mogłam wyjść na dłużej niż 15 minut bez sikania. To jest normalne w końcówce, ale potrafi bardzo uprzykrzyć życie.
      • milupaa Re: Depresja przedporodowa 30.04.21, 20:57
        Ja do 38 nie dotrwałam 😉 Ale tak, było mi już wszystko jedno a na operacje cesarki szlam rano jak na skrzydłach z myślą "nareszcie to się skończy" ! Chyba dała bym się na żywca pokroić.
        • cku1 Re: Depresja przedporodowa 30.04.21, 21:19
          Ja jeszcze mialam pod koniec 3 ciąży dodatkową huśtawkę bo syn był ulozony pośladkowo, wiec miałam umówione cc (balam się strasznie) . A tu nagle się ustawił prawidlowo wiec jednak czekamy na poród. Marzyłam by w końcu wylazł... (i tak skończyło sie cc).
            • aqua48 Re: Depresja przedporodowa 01.05.21, 12:19
              tri.lian napisała:

              > moje drugie tez się odwinęło i uciekło spod noża tongue_out

              To mój pierwszy tak zrobił. Szłam pełna obaw prosto od lekarza do szpitala ze skierowaniem by umówić się na cesarkę, bo dziecko źle ułożone, a dziecko w tym czasie fik mik zrobiło przekręt i w szpitalu już podczas badania okazało się, że jest gotowy do porodu SN.
      • shmu Re: Depresja przedporodowa 01.05.21, 17:23
        U mnie było odwrotnie. W obu ciążach pomimo uciążliwości z nimi zwiazanych miałam ataki paniki myśląc o porodzie i co będzie potem, więc po pierwsze całkowicie zablokowałem myślenie na ten temat, po drugie chciałam, żeby dziecko jak najdłużej jednak zostało w brzuchu. Pomogło przerwanie pracy, wicie gniazda i wizyta koleżanki z noworodkiem (,,w sumie nie wygląda to całe maciezynstwo tak strasznie"). Wybrać trzeba jednak matkę z relatywnie łatwym dzieckiem, dobrze ale też realistycznie nastawioną. Mi opowiedziała o tym, że nawet nieźle sypia i nie miała problemu z karmieniem, ale też, że kilka dni po porodzie się posiusiala, bo w ogole nie czuła pęcherza. Pomyślałam sobie, że ok, dziecko słodkie, jest możliwość, że będę spala w nocy i z tym posikanien majtek mogę jakoś żyć, no trudno.smile
    • po-trafie Re: Depresja przedporodowa 30.04.21, 14:26
      3 trymestr dopiero przede mną, więc nie znam się ale się wypowiem:
      - kochaj siebie, rób co tylko możesz, by było ci wygodnie i przyjemnie;
      - skup sie na "pasywnych" przyjemnościach dla różnych zmysłów:
      - mile w dotyku tkaniny,
      - leżenie/siedzenie na piłce lub w takich pozycjach w jakich ci najwygodniej, lekkie rozciąganie?
      - jakiś masaż, np stop albo pleców, spotkanie z fizjoterapeuta?
      - zapachy, świeczki zapachowe, perfumy, cotylko ci sprawi przyjemność zapachowa;
      - muzyka, która wprawia cię w dobry nastrój;
      - audiobooki i podcasty;
      - wizualnie, dowolne co ci sprawi radość. Żywe kwiaty, seriale, filmy, standup comedy, konsumpcja wzrokowa dowolnych przyjemności;
      - spotkanie z psychologiem?
      - picie ładnych/lekkich napoi. Woda z mieta i cytryna. woda z winogronami i mrożonymi malinami, i PALEMKA. cokolwiek, byleby nawadnialo i cieszyło.

      Trzymaj się, już niedługo!
      • pani_up Re: Depresja przedporodowa 01.05.21, 19:40
        Kiedy ja chcę do roboty - zmęczyć się do bólu nóg, naprodukowac słodyczy, posprzątać, wrócić do domu, zjeść wieeelki obiad, zapić piwem i zasnąć przy filmie 😂. Tego odpoczywania i braku wrażeń mam po kokardy - jak się nie ma po czym to odpoczywanie przeradza się w marazm a, jakkolwiek to brzmi, nie mam siły się naprawdę zmęczyć.
    • strumien_swiadomosci Re: Depresja przedporodowa 30.04.21, 21:53
      U mnie końcówka drugiej ciąży też była trudna, i fizycznie i psychicznie. Pod sam koniec się okazało, że miałam stan przedrzucawkowy, więc jest to jakieś wytłumaczenie kiepskiego samopoczucia.
      Ale psychicznie też było kiepsko - ze starszym synem długo nie potrafiłam zbudować więzi i bałam się powtórki z rozrywki. No to w młodszym dla odmiany zakochałam się w ciągu pierwszych minut wink
      Ale jeśli czujesz, że to jest etap, na którym potrzebujesz pomocy to z niej korzystaj. To, że inni mają podobnie (albo twierdzą, że mają) nijak nie umniejsza Twojego kiepskiego samopoczucia. Możliwe, że wystarczy rozmowa ze specjalistą, ale w razie potrzeby istnieje też opcja pomocy farmakologicznej.
    • lilia.z.doliny Re: Depresja przedporodowa 01.05.21, 12:31
      Moze idz do lekarza, bo chyba problem nie jest zwiazany tylko z sama ciaza? Zaniepokoilo mnie zdanie o tym ze nie masz sie z kim podzielic. Tatus dzieciatka to wielki nieobecny? Czy lepiej by bylo by byl nieobecny? Tak czy inaczej pomoc ci b3dxie potrzebna. Trzymaj sie
      • pani_up Re: Depresja przedporodowa 01.05.21, 13:35
        Bardziej chodzi o to że czuje się jak jakaś mega egoistka - wszyscy mówią jakie to szczęście - ja zdrowa, dziecko zdrowe itd. a ja najchętniej cofnelabym czas i wracała do pracy. Tylko mąż wie o moim stanie - stara się jak może, zachęca do wizyty u lekarza, przejął wszystkie obowiązki, ale czasem widzę po nim, że trochę panikuje bo jest bezsilny. Przed reszta rodziny/znajomych się nie zdradzam - już wystarczy ile się musiałam nasłuchać w w pierwszej połowie ciąży "oj no co ty - to nie może być takie straszne" "przecież to nie choroba" "szybko zapomnisz" "przy drugiej ciąży będzie lepiej - jak to nie będzie drugiej!?!?!" "Znajmo królika wymiotowało 17 razy dziennie i jakoś i tak się z ciąży cieszyła" 🤮
          • danka88 Re: Depresja przedporodowa 01.05.21, 15:50
            Miałam tak przy trzecim dziecku które było nieplanowane ( mimo zabezpieczeń) zaszłam w ciąże kiedy miałam niemowlaka na stanie. Była to dla mnie tragedia , płakałam codziennie w poduszke. Przeszło mi w III trymestrze
        • aqua48 Re: Depresja przedporodowa 01.05.21, 16:14
          pani_up napisał(a):

          > Bardziej chodzi o to że czuje się jak jakaś mega egoistka - wszyscy mówią jakie
          > to szczęście -

          A chrzań Ty tych wszystkich, to TY jesteś w ciąży, nie oni, masz prawo teraz być egoistką, masz prawo mieć różnego rodzaju obawy i wahania nastrojów, czuć się źle i nie rzygać tęczą i nie tańczyć walczyka.
          Idź za to do lekarza i powiedz mu o tym co czujesz i jakie masz samopoczucie.
          • jeszcze_blizniaki Re: Depresja przedporodowa 01.05.21, 21:29
            Do Autorki: trzymaj się, już niedługo, mimo ,że ten ostatni okres bardzo się dłuży.
            Czy mogę przycupnąć i zapytać u źródeł, jak u Was było z trzecią ciążą, w sensie organizacyjnie, jaka różnica wieku? Bo myślimy, ale u nas już i tak duża jest różnica wieku, a ja prawie 40 na karku.
            • cku1 Re: Depresja przedporodowa 01.05.21, 23:09
              U mnie najmlodszy urodzil sie jak starszaki mialy 10 i 7 lat. Ciążę znosiłam źle, najmlodszy jest najbardziej wymagajacym dzieckiem.
              (obecnie 5 lat)
              Przy takiej różnicy wieku jest o tule łatwiej że starsze dzieci sa juz samodzielne, ze też są w stanie pomoc, przypilnować chwilę (mozna pojsc do kibla bez stresu, przygotowac coś do jedzenia itp.).
            • turzyca Re: Depresja przedporodowa 02.05.21, 08:18
              Ja od lat zwalczam mit, że mała różnica wieku automatycznie przekłada się na silną więź i chęć wspólnej zabawy, a większa utrudnia.
              Wszystko zależy od układów w rodzinie, od tego jak traktujesz dzieci. "Oto jest Kasia" pokazuje dość dobrze, jak tego nie należy robić.
              Fizycznie i organizacyjnie jest łatwiej, bo obecność kolejnych, choć półdorosłych osób ułatwia opiekę nad niemowlakiem.
              Przy czym jeśli myślisz o wprowadzeniu rewolucji i zwiększeniu wymagań, np. żeby dzieci gotowały obiady czy robiły sobie same śniadania, to zacznij wprowadzać teraz pod hasłem samodzielności, żeby nie wywoływać zbędnych napięć.
              I jeszcze oceń, w jakim stanie jest Twój tok kręgosłup, ja widzę, jak bardzo ograniczenie ruchu w trakcie pandemii, przede wszystkim wymuszona rezygnacja z regularnego pływania, pogorszyły mi kondycję mięśni kręgosłupa. Gdybym rozważała ciążę, to bym zaczęła od spotkania z fizjoterapeutą i codziennych ćwiczeń na wzmocnienie kręgosłupa.
        • shmu Re: Depresja przedporodowa 01.05.21, 22:12
          Za powiedzenie ,,ciąża to nie choroba" powinno się lac. No nie jest to choroba, ale wiele zjawisk towarzyszących ciąży przypomina chorobę, np. mdłości, wymioty, bóle pleców i głowy, hemoroidy, cukrzyca ciążowa. Poza tym są poważne niedogodnosci jak zwolnione trawienie, wstręt do jedzenia, mniejsza pojemność pluc, przyspieszony puls i zmiany w rytmie serca, opuchlizna, wysypki, ja miałam nie dający mi zasnąć zespół niespokojnych nóg (jak któraś ma to polecam naprzemienny prysznic nog w lodowatej i ciepłej wodzie przed spaniem), nadmierna wrażliwość na zmianę prędkości w samochodzie, czy wysokości w windzie etc.
          Do tego dochodzi dieta, uważanie na siebie, zmiany w wyglądzie, które są tymczasowe, ale mnie na przykład w drugiej ciąży dobijały. Wymieniłam tylko rzeczy, które mi przyszły na szybko do głowy - ale jak o tym wszystkim myślę i słyszę lub czytam, że ciąża to nie choroba to mnie to niesamowicie wkurza.
    • aguar Re: Depresja przedporodowa 02.05.21, 09:25
      Moim zdaniem za bardzo ciśnie się kobiety, aby donaszały do samego końca w sytuacji, gdy doznają szkody na własnym zdrowiu. Owszem znam takie, które pracowały do końca ciąży albo przy nie rozpoczynającym się w terminie porodzie myły okna czy chodziły po schodach, aby go wywołać. Ale gdy są poważne dolegliwości, nie dające normalnie funkcjonować, to gdzieś od 35/36 tygodnia można by spokojnie robić cięcie, bo dziecko jest stosunkowo bezpieczne, a potrzebna mu jest zdrowa i sprawna matka, nie musząca dochodzić do siebie po ciąży nie wiadomo, jak długo.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka