Dodaj do ulubionych

To ostatnia Felusiowa opowiastka

03.05.21, 16:54
W sobote poszlam do ogrodu. I, sluchajcie, na beczce- zbiorniku na wode deszczowa wyroslo cos. Roslinka. Wykielkowala na plastiku. Wyglaada jak malutki bez. Bezik. Ze 20 cm.
Niech trwa.
W niedziele rano zeszlam na gospodarski obrzadek- woda, sniadanie dla zwierzynca. Psy witaly nowy dzien jak szalone, ale z duzego pokoju nikt mnie nie wolal takim szczegolnym cwierkaniem. Podeszlam do Felusia. Siedzial skulony na dnie klatki, oczka zamglone. Zasypial. Nie stresowalam go juz niczym, tylko beczalam po cichu. Wszystko trwalo moze 10 minut.
Obudzilam meza. Siedzielismy jak dwie mumie w ciszy, ryczac.
A potem on poszedl do ogrodu z naszym Felusiem.
Ostroznie wyjal tajemnicza roslinke co wyrosla na beczce wbrew prawom natury. Wkopal do ziemi razem z ptaszynka.
Moze, jak sie uda, kiedys powiem wam, w jakim drzewku przetrwal moj malenki przyjaciel.

Jesli komus ten post wyda sie glupi jak list do bravo pelen egzaltacji, to chyba wlasnie taka teraz jestem- spuchnieta od placzu i nabuzowana emocjami. Trudno. Wiem, ze wiekszosc z was zrozumie.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka