Dodaj do ulubionych

Niechęć do dbania o włosy/fryzurę.

03.05.21, 22:06
Z czego to wynika?
I nie chodzi o jakieś wymyślne maseczki, upięcia - ale o najzwyklejszą codzienną higienę. A raczej brak higieny. Dlaczego niektórzy wręcz nienawidzą mycia głowy, codziennego czesania się? Najchętniej, dłuższe włosy, związać byle jak i zapomnieć wink
Obserwuj wątek
    • mashcaron Re: Niechęć do dbania o włosy/fryzurę. 03.05.21, 22:14
      Nie wiem, ja akurat z dbaniem o włosy nie mam problemu ale mam tak jeśli chodzi o paznokcie. Nie lubię ich piłować, kształtować, malować itp. nudzi mnie to, nie sprawia przyjemności a piłowanie wywołuje nieprzyjemną gęsią skórkę. Obcinam na krótko i tyle :p
    • wysokienapiec Re: Niechęć do dbania o włosy/fryzurę. 03.05.21, 22:18
      op.op.41 napisał(a):

      > Z czego to wynika?
      > I nie chodzi o jakieś wymyślne maseczki, upięcia - ale o najzwyklejszą codzienn
      > ą higienę. A raczej brak higieny. Dlaczego niektórzy wręcz nienawidzą mycia gło
      > wy, codziennego czesania się?
      Tu nie wiem, włosy myję codziennie. I zawsze używam odżywki, inaczej ich nie rozczeszę.


      Najchętniej, dłuższe włosy, związać byle jak i za
      > pomnieć wink
      Dla mnie związane włosy "w koka" to najwygodniejsza fryzura na świecie. A to, że mam takie włosy, że po 5 minutach od uczesania i związania wyglądają jakbym o nich zapomniała. No cóż taka ich uroda. Za to jak rozpuszczę (raz na ruski rok) to jest efekt WOW.
      • 3fanta Re: Niechęć do dbania o włosy/fryzurę. 03.05.21, 22:30
        Nienawidzę mycia kłaków ale też nienawidzę mieć tłuszczu na nich ,więc myję.Włosy ścinam na krótko.Niestety szybko cholery rosną i muszę być co 2 miesiące u fryzjera.Teraz to już koniecznie bo czy je uczeszę czy nie to niewielka różnica.O paznokcie dbam na tyle, żeby nie wyglądały tak jakbym miała żałobę po kocie a i tak wyglądają nieźle.Nie łamią się ani nic.Pomalowane były ostatnio na moim ślubie 27 lat temu.
    • alina460 Re: Niechęć do dbania o włosy/fryzurę. 03.05.21, 22:26
      1. Nie lubię tego.
      2. Nudzi mnie to.
      3. Nie lubię chyba zbytnio siebie, więc i o siebie nie bardzo chce mi się dbać.

      Szczerze to wolę dbać o mieszkanie lub/i o samochód. Wolę myć samochód niż swoją głowę smile

      Zazdroszczę, że ludzie tak o siebie dbają, bo u mnie to obiecanki-cacanki. Kupuję te cholerne balsamy i odżywki, a potem w ogóle nie używam. Jakoś mi niezbyt zależy na upiększaniu się.

      Robię to, co uważam za absolutnie konieczne. Codzienny prysznic, zęby 2x dziennie, twarz myję żelem, kremuję i to tyle. Czasem lekki makijaż na szczególne okazje. Raz w tygodniu dłuższa kąpiel i depilacja. No i myję włosy 2-3 razy w tygodniu i to jest najgorsze ze wszystkiego. No, poza jeszcze paznokciami. Ufff...ile tego jest i w kółko to samo smile
    • taki-sobie-nick Re: Niechęć do dbania o włosy/fryzurę. 03.05.21, 23:23
      Ja tam się czeszę, ale co z tego, kiedy moje włosy to ignorują.

      Chemii nie znoszę mieć na włosach, zresztą wtedy też fryzura się psuje, tylko później.

      Ułożone bardzo mocnymi środkami sklejają się z kolei w kłaki.

      Praktycznie fryzjer musiałby za mną chodzić.

      A najchętniej ostrzygłabym się bardzo krótko (kilka cm) i nie wracała do normalnej fryzury do końca pandemii. Nie ma normalnego życia, to nie ma normalnej fryzury.
      • waleria_s Re: Niechęć do dbania o włosy/fryzurę. 03.05.21, 23:31
        O, moje włosy wiele starań też ignorują. Nie lubię ich myć, olejować, nakładać odżywek i masek, bo na 10 myć i dalszej pielęgnacji może przypadają ze 2 udane 'włosingi'. Kiedyś bardzo walczyłam o gładkie włosy, porządnie wyprostowane przed wyjściem do ludzi. Teraz robię na noc warkocz, rano mam po tym loko-fale i tak wychodzę. Nie przypominają już na szczęście suchego siana, zasługa regularnej keratyny. Szkoda mi życia na szarpanie się z fryzurą i ogólnie włosami.
    • mikams75 Re: Niechęć do dbania o włosy/fryzurę. 04.05.21, 00:43
      ja nie lubie dbac, nie trzeba wymyslac powodow. Mam zazwyczaj fryzure jakby piorun w miotle strzelil, w spietych zle wygladam, wiec dbam jako tako, tylko dlatego, ze wiem, ze dzieki tym maseczkom nie bede musiala pozniej kombinowac co z tymi wlosami zrobic i nawet nie bede musiala czesac codziennie. Na szczescie wlosy mam takie, ze moge po kilka dni nie myc a swiezo umyte wygladaja najgorzej.
    • lodomeria Re: Niechęć do dbania o włosy/fryzurę. 04.05.21, 01:43
      Ja wiem z czego to wynika: fryzjerzy są albo słabi albo oderwani od rzeczywistości.
      Nie każdy lubi, nie każdy ma czas, nie każdy ma w nawyku układanie, czesanie i planowanie zabiegów pielęgnacyjnych, maseczek, produktów do stylizacji. Osobiście też uważam, że jeśli jest wystarczająco ciepło, to używanie suszarki jest nieetyczne.
      Jak mi fryzjer (po tym jak mu mówię, że fryzura musi być prosta w utrzymaniu, bo mój dzień np. wygląda tak, że po siłowni (i prysznicu) wskakuję na rower i jadę do ludzi (mniej lub bardziej oficjalne/zawodowe spotkania), a on mi na to, że spoko a potem: "to tylko sobie weź okrągłą szczotkę na basen 15-20 minut i fryzura zrobiona, aaa i jeszcze zawsze miej przy sobie ten lakier/żel/fluid, a jak zdejmujesz kask, to tylko lecisz do łazienki na 15 minut poprawek i voila!", to jak ja mam mieć porządną i zadbaną fryzurę?

      Niestety nie wyglądam dobrze w ciasnym koczku czy kucyku - jak bym wyglądała, to bym sobie chyba odpuściła fryzjerów, codziennie się tak czesała i wyglądała zadbanie i ogarnięto.

      No i nie wiem, włosy myję, dbam, żeby nie hodować przesuszonych końcówek itp. Ale też nie prostuję, nie układa na szczotce, nie farbuję - i wyglądają inaczej niż włosy pofarbownej koleżanki, która codziennie jedzie prostownicą. Być może, zwłaszcza jak nas obok sieie postawić, to moje włosy wyglądają 'byle jak'.
      • jehanette Re: Niechęć do dbania o włosy/fryzurę. 04.05.21, 09:00
        lodomeria napisała:

        > Jak mi fryzjer (po tym jak mu mówię, że fryzura musi być prosta w utrzymaniu, b
        > o mój dzień np. wygląda tak, że po siłowni (i prysznicu) wskakuję na rower i ja
        > dę do ludzi (mniej lub bardziej oficjalne/zawodowe spotkania), a on mi na to, ż
        > e spoko a potem: "to tylko sobie weź okrągłą szczotkę na basen 15-20 minut i fr
        > yzura zrobiona, aaa i jeszcze zawsze miej przy sobie ten lakier/żel/fluid, a ja
        > k zdejmujesz kask, to tylko lecisz do łazienki na 15 minut poprawek i voila!",
        > to jak ja mam mieć porządną i zadbaną fryzurę?

        jesteś moją siotrą włosową. Jedyne rozwiązanie jakie znalazłam to częste wizyty u fryzjerki i w miarę krótkie włosy - mneij więcej miesiąc moja fryzura daje radę utrzymać kształt po samym myciu, potem się rozczapierza.
          • snakelilith Re: Niechęć do dbania o włosy/fryzurę. 05.05.21, 14:37
            Bez suszarki już dawno umarłabym na zapalenie płuc. Moje włosy nie schną godzinami. Nawet latem potrafią rano umyte po południu być jeszcze w dolnej warstwie wilgotne. Dlatego rezygnuję lepiej z jeżdżenia samochodem i latania samolotem, mam w ten sposób kredyt suszarkowy na całe życie.
            • lodomeria Re: Niechęć do dbania o włosy/fryzurę. 05.05.21, 14:57
              Mnie życie zmusiło do życia bez suszarki - dałam radę. Może jest mi o tyle łatwiej, że nawet jak używam suszarki to i tak po suszeniu mam wilgotne włosy i muszą sobie doschnąć w swoim tempie big_grin (Kiedyś mi się fryzjerka prawie popłakała, bo już miała następnych ludzi do obsłużenia, a moje włosy nadal mokre. Uprzedzałam, żeby tylko pomachała suszarką, ale ona się uparła na układanie na szczotce...)
              Co do samochodu i samolotu jak najbardziej się zgadzam, również praktykuję!
              • snakelilith Re: Niechęć do dbania o włosy/fryzurę. 05.05.21, 15:15
                lodomeria napisała:

                > Mnie życie zmusiło do życia bez suszarki - dałam radę.

                Nie dam rady. Gdybym życie mnie do tego zmusiło, to myłabym włosy raz w tygodniu i musiałabym zmienić fryzurę na jeżyka. Moje włosy schną co najmniej kilka godzin i ziębi mnie to po pierwszej godzinie w tyle głowy okrutnie. Od razu zaczynam pociągać nosem. Suszę włosy suszarką gdzieś od 14 roku życia. Moja babcia z podobymi włosami do moich "suszyła" je w czapce, bo chroniło ją to przed wychłodzeniem.
                • wapaha Re: Niechęć do dbania o włosy/fryzurę. 06.05.21, 13:56
                  snakelilith napisała:

                  > lodomeria napisała:
                  >
                  > > Mnie życie zmusiło do życia bez suszarki - dałam radę.
                  >
                  > Nie dam rady. Gdybym życie mnie do tego zmusiło, to myłabym włosy raz w tygodni
                  > u i musiałabym zmienić fryzurę na jeżyka. Moje włosy schną co najmniej kilka go
                  > dzin i ziębi mnie to po pierwszej godzinie w tyle głowy okrutnie. Od razu zacz
                  > ynam pociągać nosem. Suszę włosy suszarką gdzieś od 14 roku życia. Moja babcia
                  > z podobymi włosami do moich "suszyła" je w czapce, bo chroniło ją to przed wych
                  > łodzeniem.


                  Też tak mam. Jak idę do fryzjera i na krótko nieć mnie suszy to zawsze wokół mnie raczy z 10 min. Mój syn też ma takie włosy. Dramat
      • lumeria Re: Niechęć do dbania o włosy/fryzurę. 04.05.21, 22:53
        lodomeria napisała:

        > Jak mi fryzjer (po tym jak mu mówię, że fryzura musi być prosta w utrzymaniu [...]
        > a on mi na to, że spoko a potem: "to tylko sobie weź okrągłą szczotkę na basen
        > 15-20 minut i fryzura zrobiona

        Mam dokładnie tak samo. U kilku fryzjerów prosiłam o ciecie (na moich prostych włosach) takie, bym nie musiała podkręcać a nie wyglądała jak Zaczarowany Ołówek. I co robią? Przy suszeniu wyciągają okrągłą szczotkę i podkręcają "bo włosy muszą się naciągnąć do nowej pozycji". Przychodzę do domu, myje i mam Zaczarowany Ołówek i głupio wydziobane stopnie sad
        • lodomeria Re: Niechęć do dbania o włosy/fryzurę. 05.05.21, 15:04
          Haha! Byłam kiedyś u fryzjera, który chwali się tym, że obcina włosy tak, że same się układają, że nie trzeba co parę tygodni na cięcie przylatywać, bo fryzura ładnie rośnie i nawet 3-4 miesiące dobrze wygląda. Powiedziałam mu - mam proste i ciężkie włosy, nie falują się, nie wywijają. Odstawił tę swoją magię, wziął się za suszenie i układanie i skwitował "nie wierzę, na serio się nie układają!". Ale po paru myciach ta jego fryzura jakoś do siebie doszła i nawet jakaś tam Hollywoodzka fala mi się za jednym uchem zrobiła big_grin
          • nimaletko Re: Niechęć do dbania o włosy/fryzurę. 05.05.21, 19:52
            To ja odwrotnie, ale równie beznadziejnie. big_grin
            Moje włosy kręcą się dość mocno, ale na moje nieszczęście, bardzo łatwo można je wyprostować i wygładzić - takie są, kurde, plastyczne i współpracujące.
            No i przez lata wszyscy fryzjerzy z uporem maniaka mi je prostowali, no bo jak to tak, takie niesforne zostawić.
            Ja niestety też wtedy nie lubiłam mojego skrętu, więc wychodziłam od fryzjera z cięciem idealnym dla włosów prostych, ale nie dla moich.
            I potem męczyłam się po każdym myciu, układając włosy - a kiedyś musiałam myć codziennie. Więc rano przed szkołą czy pracą okrągła szczotka w dłoń i pół godziny z głowy, bo włosy miałam gęste.
            Najgorzej było jak mi kiedyś fryzjer wymyślił dość krótkiego, gładkiego boba.
            O matulu, co to był za koszmar. Po nocy włosy poodgniatane i gniazdo na głowie, więc szybko mycie i układanie na szczotce. A potem w ciągu dnia wystarczyła odrobina wilgoci w powietrzu i po fryzurze - włosy spuszone i powywijane. A tak krótkie, że związać się nie dało.
            Chyba nienormalna byłam, że się tak męczyłam. big_grin
    • beataj1 Re: Niechęć do dbania o włosy/fryzurę. 04.05.21, 08:54
      o, to o mnie.
      Zacznijmy o tego, że mam doskonałe warunki wyjściowe. Mam piękne włosy, błyszczące, grube, zdrowe i naprawdę ładne. Z delikatną naturalną falą, ale jednocześnie podatne na układanie - da się bez problemu zrobić loki albo proste.
      I co z tego, skoro nie znoszę chodzić z rozpuszczonymi włosami. Nienawidzę, wkurzają mnie, łaskoczą i przeszkadzają. Jak tylko mam włosy na tyle długie, że da się je spiąć - mam kucyka, koka albo inaczej je motam.
      Zatem noszę boba - bo tak nie dam rady ich spiąć (choć oczywiście z uporem maniaka upycham je za uszy).
      I o ile bez problemu poświęcę 15 minut co rano na makijaż, to każdy czas powyżej 5 minut poświęcony na fryzurę, to dla mnie czas zmarnowany i nadmiarowy. Na szczęście mam szczotkę prostującą, zatem przygotowanie fryzury zajmuje mi właśnie 5 minut raz na 3 dni. Bo wystarczy, że po umyciu przeciągnę je szczotką prostującą i nie musze z nimi NIC robić (nawet czesać -bo się nie plączą) do następnego mycia włosów. A myje co 3 dni.
      I tylko czasem żal bo mam potencjał pieknych włosów a nie umiem ich nosić.
      • dvdva Re: Niechęć do dbania o włosy/fryzurę. 04.05.21, 09:16
        O, ja tez
        Wlosy myje rano, co drugi dzien, nie chce halasowac suszarka wiec wychodze z mokrymi, susza sie w samochodzie. Srednio komfortowe, zwlaszcza w zimie. Gdybym myla wieczorem, to musialabym je myc codziennie...
        Lubie, gdy sa umyte, nie przyklepane, ale super by bylo, gdybym mogla myc je raz w tygodniu, niestety sie przetluszczaja.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Niechęć do dbania o włosy/fryzurę. 04.05.21, 09:13
      Bo to zajmuje dużo czasu. Niby pół godziny to nic takiego, ale ja mam wrażenie, że zajmuje wieczność. W dodatku muszę się schylać, łazienka cała zachlapana, teraz jeszcze doszło wzmożone wypadanie włosów w czasie mycia to bardo dobrze widać, więc humor popsuty... Zazdroszczę wszystkim, którzy mają normalną skórę głowy i mogą myć włosy raz na kilka dni.
    • simply_z Re: Niechęć do dbania o włosy/fryzurę. 04.05.21, 10:08
      przede wszystkimwlosy ukladaja mi sie zle w naszym klimacie. Wydaje mi sie zreszta, ze wiekszosc waszych problemow typu wiwijanie sie, puszenie itd, wynikaja wlasnue z tego, no i z twardosci wody..W krajach np. poludnia, wystarczy, ze wlosy przejade szczotka i zepna, tworza sie ladne fale i jest ok.
    • kobietazpolnocy Re: Niechęć do dbania o włosy/fryzurę. 04.05.21, 10:11
      Bo to bezsensowne czynności, które trzeba powtarzać non stop?
      U mnie klimat wietrzny i wilgotny, nie wiem jaką ilość lakieru musiałabym mieć na włosach, żeby to się jakoś trzymało.
      No ale zapach przetłuszczonych włosów jest okropny, więc się rzecz jasna myję, paznokcie obcinam. Ale redukuję ilość bezproduktywnych czynności, bo szkoda na nie życia. Większości udoskonaleń ludzie i tak nie zauważą.
    • lukrecja46 Re: Niechęć do dbania o włosy/fryzurę. 04.05.21, 10:19
      Ja też nie lubię myć włosów bo to nudne. A jednak robię to codziennie, bo lubię jak są świeże. Na szczęście wystarczy, że je wysuszę i już niczego więcej nie muszę z nimi robić- same się układają.
      Na paznokciach mam hybrydę. Swoje własne mam słabe, w pracy bardzo mi się niszczą a poza tym nienawidzę ich piłować i obcinać. Hybryda to dla mnie wybawienie.
    • bialeem Re: Niechęć do dbania o włosy/fryzurę. 04.05.21, 10:20
      Moje włosy są kompletnie odporne na wszelkie zabiegi fryzjerskie. Po godzinie od wyjścia od fryzjera wyglądają tak jak przed, ale krótsze. Wkurza mnie jak mi wpadają na twarz, wkurza jak grzeją w plecy itd, więc związuję.

      Lubię jak są gładkie więc obkładam je różnymi maseczkami. Nie wyjdę z domu bez umytych włosów, ale w pandemii myję tylko jak wychodzę czyli raz na kilka dni tłumacząc sobie, że daję im odpocząć od codziennego myciatongue_out

      Generalnie gdybym miała codziennie kłaki układać na szczotce itd, to by to była strata czasu, który można przeznaczyć na cokolwiek innego, nawet patrzenie jak schnie ściana.
      • grey_delphinum Re: Niechęć do dbania o włosy/fryzurę. 04.05.21, 11:50
        Nie lubię zabiegów okołowłosowych, nudzą mnie i męczą.

        Ale najbardziej nuży mnie robienie makijażu - czasami chciałabym cos nawet z sobą robić w tej kwestii, odpalam filmik na YT z jakimś tutorialem i po dwóch minutach odpadam. Borze szumiący, co za nuuuuda, a w praktyce nawet jeszcze nie zaczęłam wink