Dodaj do ulubionych

Doda i wygrany proces o kredyt CHF

06.05.21, 13:08
Widzialyscie posta na IG? kredyt w Millenium. Podala nawet nazwisko prawnika. Kredyt zostal uznany za niewazny, co sie dzieje potem w takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
      • droch Re: Doda i wygrany proces o kredyt CHF 06.05.21, 13:27
        Zapewne będzie proces o zapłątę kosztów korzystania z kapitału.

        Widać bank w dalszym ciągu ma za dużo pieniędzy do wydania smile
        Po pierwsze, zapewne przedawniło się.
        Po drugie, umowa o kredyt musi być w formie pisemnej - nie ma umowy, a bank udostępnił kapitał? No to chyba ktoś powinien pójść do pudła?
        Po trzecie, to raczej klient ma roszczenie o odsetki od zapłaconych rat...
        • kolteta Re: Doda i wygrany proces o kredyt CHF 06.05.21, 13:31
          A co sie dzieje wtedy z nieruchomością, na którą został zaciągnięty kredyt? Jeśli umowa nie ważna, to znaczy kredytu nie było, dobrze rozumiem? To czym zapłaciła za ta nieruchomość? Musi ją zwrócić deweloperowi? Pytam serio, bo naprawde nie mam pojęcia jak to działa...
        • dyzurny_troll_forum Re: Doda i wygrany proces o kredyt CHF 06.05.21, 13:43
          droch napisał:

          > Zapewne będzie proces o zapłątę kosztów korzystania z kapitału.
          >
          > Widać bank w dalszym ciągu ma za dużo pieniędzy do wydania smile
          > Po pierwsze, zapewne przedawniło się.

          Jeździsz moim autem od 15 lat. Teraz okazuje się, że bezprawnie.
          Czy nie powinieneś natychmiast zwrócić auta? Czy nie powinieneś zapłacić za utratę wartości, gdy auto było w twoim posiadaniu? Oraz korzyści jakie ja utraciłem, gdy bezprawnie zajmowałeś moje auto?

          > Po drugie, umowa o kredyt musi być w formie pisemnej - nie ma umowy, a bank udo
          > stępnił kapitał? No to chyba ktoś powinien pójść do pudła?

          Umowa jest, jedynie została unieważniona. Można zawrzeć nową, być może korzystniejszą, być może nie.

          > Po trzecie, to raczej klient ma roszczenie o odsetki od zapłaconych rat...

          Klienci się jeszcze mogą badzo zdziwić....
          • droch Re: Doda i wygrany proces o kredyt CHF 06.05.21, 14:35
            Z analogiami to jest tak, że mogą być mniej lub bardziej adekwatne do sytuacji. Ta jest mniej. W przypadku użytkowania samochodu w dobrej wierze mamy do czynienia z zasiedzeniem i Twoje roszczenie o zwrot auta najprawdopodobniej zostanie oddalone, tym bardziej o rekompensatę za utracone korzyści smile

            Umowa jest, jedynie została unieważniona.

            No niezupełnie. Umowy nie ma, nie ma również kredytu, natomiast istnieją skutki, który zaszły w okresie przed unieważnieniem umowy.

            Klienci się jeszcze mogą badzo zdziwić....

            Zgoda, w odzyskanych sądach jest wszystko możliwe, ale pozwolenie na bankom (ogólniej: przedsiębiorcom) na czerpanie jakichkolwiek korzyści z wadliwych umów to byłaby gruba przesada.
            W ogóle to jakaś aberracja, że nadzór spokojnie obserwuje, jak banki idą w zaparte i taśmowo przegrywają sprawy o unieważnienie umów kredytowych. Mi to wygląda na akcję palenia w piecu pieniędzmi klientów i akcjonariuszy...
            • dyzurny_troll_forum Re: Doda i wygrany proces o kredyt CHF 06.05.21, 21:37
              chicarica napisała:

              > Retoryka bankowych trolli, zostało to już wyjaśnione przez tęgie prawnicze głow
              > y i dziwi mnie, że banki jeszcze usiłują straszyć tym rzekomym pozwem.

              Tegie prawnicze głowy od roku nie potrafią zrobić, żeby nakaz noszenia kagańców na twarz był zgodny z prawem. Tak więc, poczekam zobaczę.
          • dramatika Re: Doda i wygrany proces o kredyt CHF 06.05.21, 21:22
            dyzurny_troll_forum napisała:


            > Jeździsz moim autem od 15 lat. Teraz okazuje się, że bezprawnie.
            > Czy nie powinieneś natychmiast zwrócić auta? Czy nie powinieneś zapłacić za utr
            > atę wartości, gdy auto było w twoim posiadaniu?

            Trolliku, to bank ukradł mnie "auto", a jak sądy nakazują mu to auto zwrócić, to bank pyszczy o zwrot kosztów kradzieży. Musiał przecież zainwestować w łom i pończochę na twarz.
    • allijja Re: Doda i wygrany proces o kredyt CHF 06.05.21, 13:52
      panna doda taka kumata a nie miała prawnika? ktory czuwał nad jej sprawami, nie tylko bankowymi ale chocby umów róznych. Nie miała "menaga", ktory właśnie powinien mieć na usługach prawnika? a w końcu co robił ten prawnik, który prowadził sprawe ujawnienia jej danych, od ktorego to zdarzenia podobno wziął sie kredyt. Sama nie mogła pójść do prawnika, 200 zł/porada? Na koniec, nie miała pomocy tatusia, który czuwał nad jej "wzrostem" i "rozwojem" kiedy była "dziecieciem"?
      Sprawa mocno dmuchana, jak dla mnie. Szczegółów nie znamy.
      Kiedy ja musiałam wziąć kredyt na resztę spłaty mojego (wtedy) budowanego mieszkania, 300 tys. zł, wtedy starych zl, to poszłam do prawnika, ktory wyjaśnil co i jak.
      Kredytu udzielał wtedy jedyny bank (PKO) a umowa była paskarska, za to w pełni prawa. Czyli, najpierw spłacamy odsetki a potem kredyt. Tym samym po 3 latach splacania kredytu 1000 zl/mies (juz nowych), i kiedy chciałam splacic kredyt w całości, to wplaciłam dokładnie tyle samo do banku PKO, ile z niego pozyczyłam.+ oczywiście, wcześniejsze 3 lata splacania odsetek. Razem jakieś 70 tys. zł, w 3 lata, tylko dlatego że wtedy byłam już pod ścianą i musiałam skorzystać z jedynego banku wówczas.
      Jakos wtedy nikt sie nie przejmował pasarskimi kredytami państwowego banku PKO, a teraz nagle płacz nad frankowiczami.
      • droch Re: Doda i wygrany proces o kredyt CHF 06.05.21, 14:40
        Kiedy ja musiałam wziąć kredyt na resztę spłaty mojego (wtedy) budowanego mieszkania, 300 tys. zł, wtedy starych zl, to poszłam do prawnika, ktory wyjaśnil co i jak.

        Acha, nie wiem, jakiego masz prawnika, zapewne najlepszego (wiadomo, emama). Pozwolisz jednak, że zachowam sceptycyzm, czy jakikolwiek prawnik byłby w stanie rozwikłać w dzień sprawę, gdy podobne w sądach wszystkich instancji toczą się od kilkunastu lat.

        Jakos wtedy nikt sie nie przejmował pasarskimi kredytami państwowego banku PKO, a teraz nagle płacz nad frankowiczami.

        Przez lata chór bankowych trolli ryczał "niech idą do sądu, jeśli im coś nie pasuje, chciwusy". Teraz narracja uległa zmianie "niech płacą i nie ważą się iść do sądu" big_grin
        • allijja Re: Doda i wygrany proces o kredyt CHF 06.05.21, 15:49
          żenua...
          pomine milczeniem twoje "frankowe" zawodzenie....
          ps. czytaj ze zrozumieniem" (jak ja to lubie!).
          Nie mam prawnika tylko poszłam po poradę w swojej sprawie. Wydałam 2 stówy i WIEDZIAŁAM, na co sie pisze.
          Od zawsze uważałam frankowiczow za cwaniakow, w wiekszosci - a wszystkich mi znanych i, uwaga, WCALE NIE BIEDNYCH, tylko zwyklych cwaniakow, ktorym " sie nie udalo"...
          no...przykrosc taka..."nie zdążyli"...
          oczywiscie, pewnie czesć z nich to zwykli pechowcy - biedni, ktorym zawsze wiatr w oczy...Tak jest zawsze i to jest ten zwyczajowy minimalny odsetek ludzi, którzy ponosza konsekwencje własnej naiwnosci.
          Jednak nawet naiwniakow nie zwalnia brak znajomosci prawa, z ponoszenia jego konsekwencji.
          A zdecydowana wiekszosc frankowiczow to cwaniacy.
        • araceli Re: Doda i wygrany proces o kredyt CHF 06.05.21, 16:34
          kk345 napisała:
          > Czyli wzięłaś kredyt na 300 tysięcy starych zlotych, po denominacji to było 30
          > nowych i spłacała go w ratach po tysiąc miesiecznie? Cudowny biznes 😂😂


          Ale zapłaciła 200zł (2 nowe grosze) za poradę prawną! 🤣
          • homohominilupus Re: Doda i wygrany proces o kredyt CHF 06.05.21, 19:29
            araceli napisała:

            > kk345 napisała:
            > > Czyli wzięłaś kredyt na 300 tysięcy starych zlotych, po denominacji to by
            > ło 30
            > > nowych i spłacała go w ratach po tysiąc miesiecznie? Cudowny biznes 😂😂
            >
            >
            > Ale zapłaciła 200zł (2 nowe grosze) za poradę prawną! 🤣
            >
            >

            Bo to byl mecenas K.Rokodyl
          • allijja Re: Doda i wygrany proces o kredyt CHF 06.05.21, 19:55
            >Czyli wzięłaś kredyt na 300 tysięcy starych zlotych, po denominacji to było 30 nowych i spłacała go w ratach po tysiąc miesiecznie? Cudowny biznes

            oczywiscie!
            bo w latach 90-tych to bank PKO był monopilista i nie mialam wyboru. W altrnatywie byl pozbycie sie mieszkania.
            Wygladalo to tak, że mieszkanie było budowane ze środkow członkow społdzielni - co kwartał rata.. Wszystko mieliśmy wyliczone i było nas stac. z tym ze w budowie nastapila obsuwa (zamiast 1,5 roku były 3 lata) i w tym czasie wzrosły ceny np.materiałow budowlanych tp. = raty wzrosły. No i, pomimo ze mąż zasuwał na 3 etaty a i ja pracowałam, jednocześnie opiekujac się 2 żłobkowo-przedszkolnych dzieci, no to w efekcie zabraklo nam tych 300 tys. zl (30 tys), nie było skąd wziać i trzeba było kredytu - paskarskiego w PKO, bo tylko taki był dostępny. Nie było alternatywy - zupełnie jak przy frankowiczach, tylko ze wtedy nikt sie nad nami "nie pochylal", w dudę żesz mac. Placz i płać, było
      • turzyca Re: Doda i wygrany proces o kredyt CHF 06.05.21, 16:46
        > 300 tys. zł, wtedy starych zl, to poszłam do prawnika, ktory wyjaśnil co i jak.
        Kredytu udzielał wtedy jedyny bank (PKO) a umowa była paskarska, za to w pełni prawa. Czyli, najpierw spłacamy odsetki a potem kredyt. Tym samym po 3 latach splacania kredytu 1000 zl/mies (juz nowych), i

        To przypomina mi kredyt, który moja siostra zaciągnęła u mnie w podobnym okresie. Musiałyśmy w sumie zapłacić 1 200 000, ja miałam odłożonoe 1 000 000, ona 400 000, wyłożyłam oczywiście 800 000, żeby nie zwlekać z zakupem, ceny szły w górę. Choć muszę przyznać, że inwestycja była zacna, nadal jest w posiadaniu rodziny i przynosi nam dużo korzyści. No i tych 200 000 to spłacała mi przez prawie dwa lata. Dochody miesięczne miałyśmy w zasadzie identyczne - 100 000 zł, ale ona w ogóle nie umiała obchodzić się z kieszonkowym. Ale keyboardzik Casio nadal działa, kolejne pokolenie ma radochę.
      • beataj1 Re: Doda i wygrany proces o kredyt CHF 06.05.21, 16:51
        Zacznę od tego że nigdy nie miałam kredytu, ani w złotówkach, ani we frankach czy jenach. Zatem nie jestem ani cierpiącym frankowiczem ani złotówowiczem któremu pęka żyłka bo on spłaca i nie łazi po sądach.
        Tak sobie myślę że to tak nie powinno być. Ty się wykazałaś sprytem i poszłaś do prawnika. Bank sie wykazał nieco mniejszym sprytem bo nie ukrył nieuprawnionych zapisów w jeszcze bardziej zawiłej umowie.
        A tymczasem nie powinno być tak że bank jako instytucja zaufania publicznego powinien przedewszystkim wykazać sie uczciwością? Ze jako klient idąc do takiej instytuacji jak bank powinnaś iść w miarę spokojna a nie jak na wojnę?
        Uważam że pozwy frnakowiczów są jak najbardziej na miejscu - bo być może nieco ucywilizują ten rynek. Może (a może to nadmierny optymizm) sprawią że banki wiedząc że jednak jest jakieś prawo nad nimi zaczną być uczciwsze.
        Gadanie: a ja się nie dałam oszukać bo jestem taka sprytna kojarzy mi się z gadaniem: może i mój mąż chętnie by mnie pobił, ale dzięki moim sprytnym sztuczkom bije mnie tylko trochę i tylko w co drugi wtorek.
        Przecież nie o to chodzi.,
        • huang_he Re: Doda i wygrany proces o kredyt CHF 06.05.21, 17:04
          Myślę, że wiele osób sobie nie zdaje sprawy, jak bardzo pozwy frankowiczów zmieniły rynek i jak dużo zmieniło się w umowach kredytowych od tamtego czasu.
          Taki mały przykład - czy w tej chwili też bank może sobie pobierać ubezpieczenie pomostowe tak długo, jak chce? Bo przypominam, że np. Millenium jeszcze 13-14 lat temu tak właśnie robiło. MIMO wpisu do hipoteki, mimo posiadania wszystkich papierów, to tak sobie pobierało - a to 3 miesiące dłużej, a to pół roku dłużej... Teraz to się chyba nikomu nawet w głowie nie mieści, prawda? poza tym teraz są inne przepisy.
          A - zwrot ubezpieczenia pomostowego odzyskałam po wielu latach, na mój własny wniosek (takie przepisy, że bank bez wniosku nic nie oddaje), oczywiście bez odsetek big_grin
          • huang_he Re: Doda i wygrany proces o kredyt CHF 06.05.21, 17:07
            Lub chociażby sprawa z ubezpieczeniem. Kiedy Libor nagle zaczął przyjmowac wartości ujemne, to banki i tak postanowiły tego nie uznawać, mimo że w umowach nic o tym nie było. Tzn. nie było zapisu, że jak Libor jest ujemny, to bank sobie uznaje go jako 0 i niżej nie zejdzie.
            A zerknijcie do obecnych umów kredytowych i co jest w nich zapisane, heh.
            • araceli Re: Doda i wygrany proces o kredyt CHF 06.05.21, 17:17
              huang_he napisał(a):
              > Lub chociażby sprawa z ubezpieczeniem. Kiedy Libor nagle zaczął przyjmowac wart
              > ości ujemne, to banki i tak postanowiły tego nie uznawać, mimo że w umowach nic
              > o tym nie było. Tzn. nie było zapisu, że jak Libor jest ujemny, to bank sobie
              > uznaje go jako 0 i niżej nie zejdzie.
              > A zerknijcie do obecnych umów kredytowych i co jest w nich zapisane, heh.

              Koleżanka brała kredyt w zeszłym miesiącu - w PLN. Zapis, że ujemnego WIBORU nie uznają (nielegalny) oczywiście w umowie się znalazł. Bawi mnie przekonanie, że zapisy abuzywne dotyczą tylko umów frankowych smile
          • sol_13 Re: Doda i wygrany proces o kredyt CHF 06.05.21, 20:40
            Ale przynajmniej coś się zaczęło dziać w temacie, powolano miedzybankową grupę roboczą, PKO BP będzie zawierał ugody z klientami do końca czerwca, a reszta czeka na majowe orzeczenie SN. Jest jakies światełko w tunelu.
            • dramatika Re: Doda i wygrany proces o kredyt CHF 06.05.21, 21:17
              sol_13 napisała:

              > Ale przynajmniej coś się zaczęło dziać w temacie, powolano miedzybankową grupę
              > roboczą, PKO BP będzie zawierał ugody z klientami do końca czerwca, a reszta c
              > zeka na majowe orzeczenie SN. Jest jakies światełko w tunelu.

              O ugodach to gada na razie tylko PKO BP - uwierzę, jak zobaczę. Na razie to gra na czas, żeby jak najmniej kredytobiorców poszło do sądu, nie mówiąc o tym, że te ugody też mogą być naszpikowane trefnymi zapisami.
              A uchwały SN raczej nie będzie, a jeśli będzie, to nie podadzą żadnych konkretnych odpowiedzi, bo się boją odpowiedzialności. Jakby odpowiedziały zgodnie z prawem w kwestii przedawnienia roszczeń banków, to banki miałyby mokro, więc tak zakręcą, żeby nie odpowiedzieć.
              Sprawa franków idealnie pokazuje to państwo z dykty i papieru.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka