Dodaj do ulubionych

Ile terapii to za dużo terapii

06.05.21, 14:56
Jestem w procesie terapeutycznym od ponad 3 lat. Zaczęło się od DDA, potem siłą rozpędu załatwiłam kilka innych spraw.
I ostatnio doszłam do wniosku, że mam już dość. Nie chodzi o to, że nie pomaga, nie działa, czy też terapeuta nie taki. To wszystko jest jak najbardziej ok. Działa, pomaga, jest fajnym doświadczeniem.
Ale mam dość. Zmęczenie materiału, chce odpocząć. Zgodziliśmy się z terapeutą, że to dobry czas, mam termin zakończenia i naprawdę się na to cieszę, choć oczywiście żal mi spotkań.
A dziś przeczytałam o kobiecie, która jest na terapii od 20 lat, całe swoje dorosłe życie.
Kurczę, pierwsza moja myśl - tak długo? Jeszcze tego chce i potrzebuje?

Jak szybko kończyłyście swoje terapie. Wracałyście po latach do procesu?
Ciekawa jestem, bo sama nie wykluczam powrotu za jakiś czas, jak odpocznę i ogarnę świat na spokojnie.
Obserwuj wątek
    • nowel1 Re: Ile terapii to za dużo terapii 06.05.21, 15:06
      Miałam kilka terapii, każda pewnie kilka miesięcy trwała. Potem w ramach kursu terapii systemowej też trochę pracy nad sobą w grupie. W sumie pewnie ze 2-3 lata by się uzbierały, dla mnie w sam raz, nie potrzebuję od lat niczego więcej.
    • ludzikmichelin4245 Re: Ile terapii to za dużo terapii 06.05.21, 15:07
      Spektrum osób, które potrzebują pomocy psychoterapeutycznej jest bardzo szerokie - od osoby, która chce uporać się z rozwodem, po zaburzenia osobowości (które są właściwie niewyleczalne). Poza tym próg "satysfakcji" jest dość subiektywny.
      Myślę, że nikt nie odpowie Ci na pytanie w starterze, bo jedyna odpowiedź to "to zależy".
    • pani_tau Re: Ile terapii to za dużo terapii 06.05.21, 15:13
      Byłam w dwóch, bo trzecia, trwająca siedem miesięcy okazała się być pomocą doraźną, może i była, ale nic nie pomogła.
      Tak więc ta pierwsza trwała dokładnie rok. Zrezygnowałam, bo gadanie do psa miało nieskończenie większy sens. Niestety psychiatra, który dał mi skierowanie uznał, że wina jest wyłącznie po mojej stronie, ponieważ nie wykazałam chęci współpracy (nie dowiedziałam się jak mianowicie powinnam tę chęć objawiać) i w następnej terapii tkwiłam lat cztery zanim z kolei ja uznałam, że skoro żadnej poprawy nie widzę to może jej zwyczajnie nie ma. Zrezygnowałam z dnia na dzień i uważam, że było to najlepsze co mogłam zrobić oprócz odpuszczenia sobie tej szopki przynajmniej trzy lata wcześniej.
          • tiszantul Re: Ile terapii to za dużo terapii 06.05.21, 15:50
            "Podkreślam, że jestem wielką zwolenniczką psychoterapii, po prostu nie miałam szczęścia do terapeutów."

            Psychoterapia jest super, niestety klienci tacy niedopasowani. Czyli typowe przesunięcie problemu z jednego miejsca w drugie

            "Zrezygnowałam, bo gadanie do psa miało nieskończenie większy sens"

            Trzeźwa konstatacja użytkownika produktu
      • tiszantul Re: Ile terapii to za dużo terapii 06.05.21, 16:09
        "Zrezygnowałam z dnia na dzień i uważam, że było to najlepsze co mogłam zrobić oprócz odpuszczenia sobie tej szopki przynajmniej trzy lata wcześniej"

        A ile osób dzisiaj tkwi w tej szopce dzięki intensywnemu promowaniu usług psychiatry np. na ematce. Ludzie biorą te rekomendacje za dobrą monetę, a jak terapia słabo idzie, to myślą że z ich winy. Jak widać, psychiatra do tego osobiście wpędza klienta w poczucie winy.

        "Niestety psychiatra, który dał mi skierowanie uznał, że wina jest wyłącznie po mojej stronie, ponieważ nie wykazałam chęci współpracy"

        Jak widać na obrazku, kontakt z psychiatrą może pogłębić problemy, jeśli klient nie jest wystarczająco silny psychicznie. Niestety do psychologa z definicji chodzą osoby w kryzysie, to psycholodzy i psychiatrzy nie mają problemu ze zdominowaniem takiego klienta i wciśnięciem mu dowolnych treści
        • lumeria Re: Ile terapii to za dużo terapii 06.05.21, 16:47
          >Niestety do psychologa z definicji chodzą osoby w kryzysie, to psycholodzy i psychiatrzy nie mają problemu ze zdominowaniem takiego klienta i wciśnięciem mu dowolnych treści

          Nie zgadzam sie. Wiele osob w pewnym momencie chce ulepszyc swoje funkcjonowanie w swiecie, naprawic niekorzystne wzorce na ktorych sie opieraja.

          A idac do psychologa czy na terapie nie zostawiasz mozgu na progu i musisz ocenic, czy to co ta osoba proponuje polepsza zycie czy nie. Bierne bycie 'naprawianym' nie dziala. Trzeba samemu dzialac ze wsparciem tego psychologa/terapeuty.
        • savignonblanc Re: Ile terapii to za dużo terapii 06.05.21, 17:35
          Nie zgodzę się. Tez miałam sceptyczne podejście do terapii, bo spotykałam terapeutów ch...wych. Upierajacych się przy swoich poglądach, patrzących bez cienia dyskrecji na zegarek, wyraźnie znudzonych.
          Obecna terapeutka jest w sumie 4 w moim życiu i bardzo mi pomogła, a obecnie podtrzymuje efekty.
    • madame_edith Re: Ile terapii to za dużo terapii 06.05.21, 15:52
      Byłam kiedyś w ogromnym życiowym dołku i wtedy terapia mi bardzo pomogła, trwała parę miesięcy. W którymś momencie zauważyliśmy z moim terapeutą, że rozwiązałam problemy i gadka zaczyna schodzić na „co słychać” i uznaliśmy, że starczy.
      Natomiast pewnych rzeczy w ogóle wtedy nie dotykałam i mam czasami wrażenie, że powinnam wrócić.
      • aandzia43 Re: Ile terapii to za dużo terapii 06.05.21, 16:25
        Też kiedyś na terapii (1,5 roku) załatwiłam jakąś pulę problemów, na długo wystarczyło bo jakość życia wzrosła a to co zostało pod spodem nie przeszkadzało. Minęło wiele lat, zmieniły się warunki zewnętrzne i wewnętrzne, zaczęło dokuczać ukryte, też myślę że można by sobie pomóc nową terapią. Ale jakby mnie nic mocno nie uwierało to bym sobie żyła dalej spokojnie bez myśli o terapiach.
        • turzyca Re: Ile terapii to za dużo terapii 06.05.21, 16:57
          O, to jest ładne podsumowanie moich doświadczeń.

          Plus za co ja bardzo cenię terapię behawioralno-poznawczą to sprecyzowanie celu terapii. I jak mnie czasem nachodziło, że przecież te terapie nic nie dały, to wyciągałam notatki z pierwszego spotkania i z opisu problemów i przypominałam sobie, że naprawdę ileś problemów rozwiązałam. I byłoby mi trudniej, gdybym nadal tkwiła w starym modelu. Nauczenie się nowego modelu było trudne, ale dało owoce.
      • turzyca Re: Ile terapii to za dużo terapii 06.05.21, 17:02
        Znam dziewczynę, która pewnie w terapii będzie do końca życia. Ale też miała pecha na loterii genetycznej i rodzinnej, weszła w dorosłe życie niesamowicie pokaleczona. I lepiej żeby wyrzucała swoje demony do ucha przeszkolonego, obcego w sumie człowieka, który ma dostęp do superwizji, niż żeby przerzucała to na męża i dzieci czy przyjaciół. Wystarczy to, co jej się wymyka w ramach zabawnych anegdotek.
    • odnawialna Re: Ile terapii to za dużo terapii 06.05.21, 16:03
      Byłam na 2 terapiach. Pierwsza ok. 8 miesięcy. potem jakieś 1- 2 lata przerwy (nie pamiętam) i druga terapia około roku czasu. Obie terapie grupowe, pod koniec drugiej terapeuta sam naciskał, żeby już zakończyć, w sensie ostatnie 2-3 spotkania zaczynały się hasłem "to co? dziś ostatni raz?", a wszyscy: nieeee
      No i wreszcie nas wygonił, kazał się wynosić i żyć smile Kurcze, tak sobie myślę, że kupę fajnych ludzi poznałam na terapiach i nawet 2 przyjaciółki.
      • lumeria Re: Ile terapii to za dużo terapii 06.05.21, 16:33
        Ja również polecam terapie grupową. Bardzo otwiera oczy na zachowania ludzkie, oraz na to jak podchodzą do życia i problemów - a w tym do terapii.

        Bylam przez kilka lat w grupie, którą terapeutka prowadziła od początku pracy, tylko jedni odchodzili a następni przychodzili.

        -Byli ludzie, którzy właściwie nic nie mówili.

        -Tacy, którzy raz otworzyli jakieś głębokie sprawy a potem nie wracali do nich.

        -Osoby, które robiły ciągle to samo i gadały o tych samych problemach nie zmieniając nic.

        -Tacy, którzy przychodzili co tydzień pogadać sobie. Trochę tak jak ludzie chodzą kawę z przyjaciółką czy na pogaduchy u fryzjera czy manikiurzystki.

        -Osoby, które przychodziły by rozwiązać jakieś konkretne kwestie - przepracowywały, odchodziły.

        -Osoby z dużym bagażem, które aktywnie pracowały, ale miały dużo materiału do przerobienia.


        Także rożnie bywa.

    • solejrolia Re: Ile terapii to za dużo terapii 06.05.21, 16:43
      1,5-2 lata. Wydawało mi się, że to długo, to terapeutka zaproponowała zakończenie i zgodziłam się pod warunkiem, że w razie potrzeby będę mogła w każdej chwili zadzwonić i umówić się na 2-3 spotkania.
      Początkowo były potrzebne, 2 spotkania i już, z czasem to było 1 doraźne spotkanie raz na wiele miesięcy, po czym od dawna ( z 5 lat) nie byłam i już nie potrzebuje tego wcale.
      Terapia bardzo mi pomogła!
    • bi_scotti Re: Ile terapii to za dużo terapii 06.05.21, 16:45
      Polece ksiazke. Tak ciut obok tematu smile Sorry, nie wiem czy tlumaczona na polski: The Last Asylum - pomijajac story autorki, bardzo ciekawe studium historii psychiatrii i szpitali psychiatrycznych, szczegolnie w UK. We (the society smile) have made progress, eh smile Cheers.
    • san_vito Re: Ile terapii to za dużo terapii 06.05.21, 16:54
      2 lata. Terapeuta z polecenia. Na termin czekałam 3,4 miesiące. Wysłałam, też znajomych do niego. Ale wiem, że nie przyjmuje nowych. Pandemia zrobiła swoje. Terapię zakończyłam sama. Chociaż wiem, że pozostały jeszcze rzeczy do przerobienia, nie wykazywałam jednak chęci, aby na nich się skupić. Terapeuta widziałam, że był smutny, że to koniec. Pewnie wiedział, że mogę więcej

      Rozwiązał problemy, które uchodzą ogólnie za nierozwiązywalne w społeczeństwie. Nie odpowiedział mi nigdy na pytanie czy można te problemy rozwiązać na 100% i tak czasem myślę czy one nie powrócą.
    • savignonblanc Re: Ile terapii to za dużo terapii 06.05.21, 17:29
      Spotykam się z terapeutka 5 rok z przerwami. Obecnie traktuje te spotkania bardziej jak coaching niż terapie. Rozmowy z nią pozwalają mi i pomagają usystematyzować emocje, nauczyć sobie z nimi radzić i z sytuacjami te emocje wywołującymi, na bieżąco.
    • hexella Re: Ile terapii to za dużo terapii 06.05.21, 21:14
      3 lata to sporo. Jeśli czujesz zmęczenie, to czas na koniec, zwłaszcza, że terapeuta zaaprobował wyjście z procesu. Jak coś, zawsze możesz przecież wrócić.
      W terapii byłam rok, zaczęłam, żeby uporać się z doraźnym problemem, który wyskoczył nagle, ale właściwie był odroczonym skutkiem ciągnących się od dzieciństwa problemów. Pomogło. Zakończyłam na własne żądanie, wbrew sugestiom, że to nie czas,
      Po latach okazało się, że niezaleczone sprawy odżyły, więc to faktycznie było za wcześnie.
      U Ciebie jednak to chyba wygląda inaczej.
    • agusiah Re: Ile terapii to za dużo terapii 06.05.21, 23:14
      A czy możecie podać konkretne przykłady, co złego się działo i jak konkretnie opowiadanie o tym Wam pomogło? Bo nijak nie mogę tego skumać. Nie rozumiem, co to jest ta praca nad sobą?
      Robiłam parę podejść do terapii, ale nic z tego nie wynikło, człowiek z zegarkiem w ręku słuchający moich wywodów na nic w moim życiu nie wpłynął, więcej mi daje wieczór z przyjaciółka. Jak konkretnie rozpoznać tego który podniesie jakość życia?
      • tiszantul Re: Ile terapii to za dużo terapii 06.05.21, 23:54
        "A czy możecie podać konkretne przykłady, co złego się działo i jak konkretnie opowiadanie o tym Wam pomogło? Bo nijak nie mogę tego skumać. Nie rozumiem, co to jest ta praca nad sobą?"

        To jest wielka tajemnica terapii. Na poziomie ogólników jest zawsze cudownie, jednak nikt nigdy nie mówi, na czym te cuda polegają.
        Opowiadanie o swoich problemach zawsze ma walor terapeutyczny, szczególnie jeśli nie myśleć, że temu uważnemu słuchaczowi zapłaciliśmy dwieście za godzinę, za jego poważną minę też sami zapłaciliśmy. Na NFZ zresztą też nic nie traci.
        Jeśli psycholog ma klienta po sto złotych na godzinę, to nic dziwnego, że terapia się ciągnie latami
      • tiszantul Re: Ile terapii to za dużo terapii 07.05.21, 00:00
        "A czy możecie podać konkretne przykłady, co złego się działo i jak konkretnie opowiadanie o tym Wam pomogło? Bo nijak nie mogę tego skumać. Nie rozumiem, co to jest ta praca nad sobą?"

        Psycholog może pomóc, jeśli jest np. 20 lat starszy od klienta, zwyczajnie dzięki doświadczeniu życiowemu. Natomiast gość zaraz po studiach pomagający 50-latkowi to absurd i materiał dla kabaretu
      • savignonblanc Re: Ile terapii to za dużo terapii 07.05.21, 11:00
        Ja miałam zespół stresu pourazowego. Plus jakieś problemy z dzieciństwa / dorastania.
        Doszłam do momentu, kiedy nienawidziłam ludzi. Autentycznie. Nie potrafiłam podtrzymywać kontaktów, byłam non stop zjeżona. Każda pierdołę w życiu przeżywałam 5 razy bardziej niż powinnam, tłumiłem w sobie emocje, miałam napady lęku, które na początku brałam za problemy z sercem i krążeniem, w każdej uwadze skierowanej do mnie, w każdej rozmowie doszukiwałam się drugiego dna i negatywnych komunikatów. Miałam tendencje do roztrząsania wszystkiego. Byłam wiecznie spięta.
        Terapia zmieniła moje życie, bardzo siebie polubiłam i co najważniejsze - polubiłam ludzi smile
        Nauczyłam się podchodzić bardziej racjonalnie i na luzie do różnych tematów. Jestem tez jak na mnie, bardziej asertywna. Potrafię na spokojnie powiedzieć co mi nie pasuje.
        I chyba najlepsze - przestałam brać odpowiedzialność za cudze emocje / problemy. Umiem się odciąć.
        Zdarzają się oczywiście sytuacje, które mnie przerastają, ale tu pomaga godzinna sesja raz na 2 tyg i pokonuje kolejne stopnie samodoskonalenia wink
      • odnawialna Re: Ile terapii to za dużo terapii 07.05.21, 23:14
        Napiszę Ci jeden przykład, który u mnie wyszedł zupełnym przypadkiem podczas terapii grupowej. Pracowałam wtedy na zlecenia, za które notorycznie spóźniano mi się z wypłatą. Nie to, żebym się nie upominała, chodziłam do szefów, prosiłam, narzekałam na brak kasy, mówiłam, że muszę ją mieć, a oni obiecywali, a potem i tak się spóźniali, wypłacali w ratach i tak w koło macieju. No dosłownie kilka lat to trwało.
        No i podczas tzw. rundki na grupie opowiedziałam o tej sytuacji. Skończyło się scenką, w której miałam pokazać jak te rozmowy z szefami przeprowadzam. No to pokazałam. Po moim "występie" ludzie orzekli, że większej sieroty w życiu nie widzieli 😀, że to nie byłam ja, że może udawałam, przesadziłam, bo to nie możliwe, oni mnie znają zupełnie inną. Jedna z dziewczyn zaczęła analizować i powtarzac moje teksty, miny, mowę ciała i ja dopiero wtedy tę sierotę także zobaczyłam. Bo wcześniej to myślałam, że ja po prostu grzeczna i kulturalna jestem.
        Do brzegu: wyszło, że unikam sytuacji konfliktowych, boję się ludzi na wyższych stanowiskach, przepraszam, że żyję i takie tam.
        Jak już temat przerobiłam, potrafiłam mojemu zleceniodawcy zablokować pracę w firmie na kilka godzin, gdzie publicznie musiał ludziom się tłumaczyć i przepraszać, bo powiedziałam, że palcem nie ruszę dopóki kasy nie zobaczę. I nie ruszyłam. Afera była jak nie wiem, a szef specjalnie do banku jechał po gotówkę dla mnie, ale kasa się znalazła i nagle okazało się, że może płacić w terminie. Zresztą za chwilę już nie było to potrzebne, bo nabrałam odwagi i założyłam własną firmę i wszystkich krętaczy olałam. Można? Można 😀
    • ajr27 Re: Ile terapii to za dużo terapii 06.05.21, 23:50
      Jeśli czujesz, że chcesz zakończyć, to znak, że pora odejść.
      Ciesz się, że sobie uświadomiłaś ten proces, ja swoją ostatnią terapię zakończyłam w mało elegancki sposób, po prostu nie przychodząc któregoś razu bez wyjaśnienia. O dziwo, okazało się później, że to był dobry moment wink
    • motyllica Re: Ile terapii to za dużo terapii 07.05.21, 10:09
      jak wygląda taka terapia, nigdy nie byłam? nie pytam złośliwie

      "zmęczenie materiału"
      czy to jest w kółko wałkowanie tego samego tematu? ile można żyć przeszłością, jakoś nie mogę sobie wyobrazić co można mówić przez kilka lat,
      czy to na pewno jest takie dobre, takie ciągłe rozmyślanie nad tym co było a czego nie można już przecież zmienić? takie rozbieranie na czynniki pierwsze, rozkminianie, wracanie do przeszłości, dzieciństwa

      nie lepiej zająć się teraźniejszością?
      • beataj1 Re: Ile terapii to za dużo terapii 07.05.21, 10:25
        Akurat w moim konkretnym przypadku terapia polegała na uświadomieniu sobie pewnych mechanizmów i skrótów wg których działałam a które zupełnie mi nie służyły.
        Zastanowieniu się nad tym co spowodowało, że zachowałam się w ten a nie inny sposób i czy inny rodzaj reakcji miałby lepszy skutek.
        To była praca stricte na teraźniejszości. Omawiałam wydarzenia tygodnia i układałam sobie je w głowie.
        W toku terapii, jak nauczyłam się lepiej rozumieć swoje reakcje i kształtować je tak by były najlepsze dla mnie - ponieważ rozumiałam siebie o wiele lepiej spotkania były coraz mniej istotne. Mniej wnoszące.

        Sama terapia bardzo poprawiła mój komfort życia samej ze sobą.
        Co ciekawe jak na nią szłam była przekonana że wszystko jest cacy tylko muszę ogarnąć drobne problemy związane z DDA.
    • evee1 Re: Ile terapii to za dużo terapii 07.05.21, 12:50
      Byłam na terapii dwa razy, raz grupowej 4 miesiące, a później na indywidualnej przez prawie rok (ale spotkania miałam co miesiąc).
      W kwestii problemu podstawowego terapię mi nie pomogły i tutaj to tylko leki mi pomagają, ale nie żałuję tego czasu, bo ustawiłam sobie podejście do kilka innych życiowych spraw. Teraz nie czuje potrzeby pójścia na żadną terapię.
    • san_vito Re: Ile terapii to za dużo terapii 07.05.21, 16:40
      Widzę, że niektórzy tu wypowiadający się nie byli na terapii i nie rozumieją o czym ona jest. Zachęcam do poczytania i doinformowania się. Widać też, że niektórzy trafili na dobrych terapeutów inni na gorszych.

      Dodam od siebie na czym polegała moja terapia i czego mnie nauczyłam. Moja terapia nie polegała na gadaniu do słupa. Po każdej sesji miałam kilka celów do zrealizowania. Tylko ode mnie zależało czy zrobie kilka kroków do przodu i będę pracować nad sobą w przerwie między sesjami. Nauczyła mnie jak efektywnie się komunikować. Np nie mogłam się dogadać z kimś. Moim zadaniem było rozmawiać tak, aby inna osoba zrozumiała o co mi chodzi. Nauczyła mnie komunikacji bez ataku, szacunku do innych. Otworzyła mi oczy jak inni coś rozumieją. Jak się zachowuje, kiedy ktoś mnie urazi, co powoduje we mnie uraza, jak nie doprowadzać do nawarstwiania się problemów. Jak komunikować swoje potrzeby i wiele wiele innych rzeczy. Jak wpływać na innych. Jak stawiać granice. Jak dbać o siebie.

      Terapia tak jak seks jest w filmach podkoloryzowana. Nie warto iść na terapie, bo to modne lub bo tak z takim nastawieniem się nic nie uzyska. Trzeba do niej podejść jak do zawodów, przygotować się do zakasania rękawów i mocnej pracy nad sobą. Tylko z takim podejściem plus z dobrym terapeutą ma się szansę coś zmienić.
    • bakis1 Re: Ile terapii to za dużo terapii 07.05.21, 21:48
      Pół roku. Dwa turnusy 3 miesięczne w krótkim odstępie czasu. Odział dzienny, wiec zajęcia od rana do płowy dnia od poniedziałku do piątku. Po tym czasie, mimo skierowania na terapie indywidualna, stwierdziłam, ze ja już chce żyć. Już się namęczyłam, nawracałam, naplakalam. Wróciłam do normalnego funkcjonowania, zrobiłam kilka życiowych rewolucji, zaczęłam żyć dla siebie, a nie tylko dla innych. Wiem, ze mam tam kilka nieprzerobionych tematów, bo gdy zbliżają się rocznice trudnych dla mnie dni to „zapadam się w sobie” i popadam w dziwna obojętność, ale na terapię nie zamierzam na razie wracać. Może tez dlatego, ze ja będąc w bardzo dobrej już formie byłam na terapii z ludźmi w krytycznym stanie, na samym początku, którzy albo spali albo płakali non-stop. Mimo, ze sama trafiłam na terapie w stanie, w którym poranny prysznic był niczym wejście na Mount Evetest, a jedyny myśli, jakie krążyły w mojej głowie dotyczyły żalu, śmierci i żałoby.... patrzeć już na innych nie mogłam. Terapeuci bardzo mnie wspierali w szybkim powrocie do życia. Ciagle bycie w terapii to tez jest schemat...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka