Dodaj do ulubionych

Wasze podejście do biżuterii :)

07.05.21, 18:05
Jakie macie?
Jesteście sentymentalne jeśli o nią chodzi?
Jej cena ma dla Was znaczenie?
A marka?

Sama zauważyłam, że to co osiągalne, traci na atrakcyjności. To znaczy nie jestem posiadaczką bransoletek o wartości samochodu smile żebyśmy się dobrze rozumiały, ale jednak... Kiedyś coś mi się wydawało poza zasięgiem, a jak się pojawiło w zasięgu, to ok, raz można sobie kupić, ale po co więcej?
I owszem, jestem bardzo sentymentalna, ma dla mnie duże znaczenie, kto mi dał jakąś biżuterię i uaktualniam stan jej posiadania zależnie od tego, co się dzieje w moim życiu wink
Dodatkowo, jak jacyś szamani, niektórym ozdobom nadaję moc magiczną smile Bawi mnie to i uważam, że jest dla mnie korzystne.
Oczywiście dotyczy to najróżniejszej biżuterii, niezależnie od jej wartości.

A jak Wy to wszystko postrzegacie?
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: Wasze podejście do biżuterii :) 07.05.21, 18:09
      Nie przepadam za biżuterią i prawie jej nie noszę. Wyjątkiem są perły, które bardzo lubię. To co noszę - ma wlasnie wartosc sentymentalną: pierścionek mamy, medalion po babci że zdjęciami jej i dziadka, perły od przyjaciółki.
      Zero mocy magicznych.
      • kocynder Re: Wasze podejście do biżuterii :) 07.05.21, 18:23
        A dla mnie właśnie biżuteria sentymentalna, z jakiejś przyczyny ważna - ma moc "magiczną". Obrączki moich dziadków, którzy byli bardzo szczęśliwą parą, pomimo iż de facto poznali się po ślubie, bo przedtem widzieli ledwie kilka razy a i to zawsze w towarzystwie - nosimy z mężem, grawer wewnątrz jest splecionym inicjałem moich dziadków i zbiegiem okoliczności - również naszym, tylko na odwrót (moja babcia miała imię na literę, od której zaczyna się imię mego męża, a ja mam imię na tą samą literę co mój dziadek). Wisiorek robiony na zamówienie, zaprojektowany specjalnie dla mnie, jedyny i nie powtarzalny. I inne. Wierzę, że w tych drobnych przedmiotach jest jakaś "dobra magia", że trochę szczęścia dziadków, "zamknięte" w ich obrączkach przypada i nam. Że ktoś dla mnie ważny, projektując ten najpiękniejszy wisiorek "zaklął w nim" wszystkie dobre myśli, wszystkie dobre życzenia dla mnie. smile
        Analogicznie: perły od przyjaciółki są niejako "nośnikiem" jej dobrych życzeń dla ciebie, jej ciepłych myśli o tobie. pierścionek mamy - tak samo. Medalionu po babci zazdroszczę - to musi być prześliczna rzecz. smile I na pewno babcia "zamknęła" w nim swoje najszczęśliwsze myśli. smile
      • gris_gris Re: Wasze podejście do biżuterii :) 07.05.21, 18:46
        ichi51e napisała:

        > brzydzę się. zwłaszcza takich z drogimi kamieniami. nie ma etycznej biżuterii -
        > no może recyclowana ewntualnie.
        >

        Jest, z recyklingu wlasnie, albo z audytowanych kopalni, czy np. diamenty laboratoryjne.
        Inna rzecz, ze ciezko sie takim firmom utrzymac na rynku. Mialam etyczny pierscionek zareczynowy, z malej firmy z Londynu, i go zgubilam sad Chcialam odkupic, i firmy juz nie ma - zamkneli jeszcze przed covidem i wzrostem cen zlota, bo koszty takiego interesu sie nie chca zwrocic.
      • lodomeria Re: Wasze podejście do biżuterii :) 09.05.21, 04:05
        Mam tak samo!
        Obecnie noszę jedynie złoty łańcuszek po praprababci, ponad stuletni a na nim zawieszony blaszany wisiorek - sentymentalny, kupiony za o wiele więcej niż bym zapłaciła za złoty wisiorek w sieciówce, ale za to bezpośrednio od człowieka, który je robi zgodnie z tradycją jubilerską przekazywaną w jego regionie od setek lat.
    • leia33 Re: Wasze podejście do biżuterii :) 07.05.21, 18:26
      Nie mam żadnej biżuterii. Nawet obrączki - pierwszą sprzedałam w lombardzie, żeby mieć na żarcie, byliśmy wtedy studentami, drugą rzuciłam w drugiego męża, kiedy wywalałam go z domu, podniósł skwapliwie z podłogi i zabrał, trzecia - zsunęła mi się z palca podczas kąpieli w jeziorze. Biżuterii nie cierpię, nienawidzę, denerwuje mnie. Przyjęcia rodowej odmówiłam, nosi moja siostra - niech ma na zdrowie. Mam kilka wisiorków - amuletów, które czasem zakładam. Pierścionków nigdy żadnych nie miałam, nawet zaręczynowych - chcieli mi kupić, ale ja odmawiałam.
    • brynhildr Re: Wasze podejście do biżuterii :) 07.05.21, 18:34
      Biżuteria: rzeczy, które mają za zadanie podobać mi się i pasować do ubrań. Ani marka, ani cena nie sprawi, że coś będzie podobać mi się bardziej czy mniej.
      W praktyce - srebro bez błyszczących elementów (czyli raczej tanie rzeczy, podobno z wiekiem przychodzi upodobanie do złota i diamentów, mnie jakoś nie przyszło, ale wciąż czekam). Jeśli coś nie spełnia kryteriów - eksmisja. Nietrafione prezenty, a także spuścizna po przodkach - jest coś takiego jak "skup złota". Wybaczcie przodkowie: czas na przekazywanie dobrych myśli i dobrej energii był wtedy, kiedy żyliście, a to, co po was zostało to tylko rzeczy.
    • nikita1908 Re: Wasze podejście do biżuterii :) 07.05.21, 20:20
      Nie przepadam za biżuterią ale mam parę złotych pierścionków, łańcuszków i kolczyków (to głownie prezenty, większość od teściowej smile Na co dzień noszę tylko obrączkę, pierścionek zaręczynowy z brylantem i drugi z ametystem, bo mają dla mnie wartość sentymentalną.
    • stephanie.plum Re: Wasze podejście do biżuterii :) 07.05.21, 23:20
      mam naszyjnik od babci, z akwamarynów,
      stary pierścionek z brylantem, kupiony w Antwerpii przez dziadka bardzo dawno temu,
      pierścionek zaręczynowy i obrączkę.

      mam ozdoby, które sama zrobiłam i czasem noszę.

      wszystkie są magiczne, bo zaklęte w nich drzemią wspomnienia.
      więcej nie potrzebuję.
    • gulcia77 Re: Wasze podejście do biżuterii :) 07.05.21, 23:33
      Lubię biżuterię z historią i mam do niej emocjonalne podejście. Głównie noszę srebro. W tej chwili łańcuszek z wisiorkiem, który dostałam od mojej cioci na dziesiąte urodziny. Dwa lata temu zmarła na raka i założyłam na pamiątkę. Prawie go nie ściągam. Jest po prostu śliczny - malowana w kwiaty porcelana, oprawiona w kute srebro. Uwielbiam też srebrną broszkę w kształcie róży po babci i srebrny pierścionek z lat dwudziestych, jedna z nielicznych rzeczy, które przyjechały z rodziną prababci z Francji. Nowe rzeczy czasem dostaję na urodziny, zwłaszcza od chłopa i siostry ciotecznej. Moja truskawka ze Swarovskiego ma swoje głębokie uzasadnienie.
      Magicznych mocy nie nadaję. Ale owszem, mam sentyment.
    • wbka1 Re: Wasze podejście do biżuterii :) 08.05.21, 15:44
      Moja szkatułka na biżuterię jest prawie pusta, nie mam przekłutych uszu, więc nigdy nie miałam kolczyków, obrączka jest za mała więc jej nie noszę, żadnych naszyjników i bransoletek, tudzież broszek nie posiadam, ale ... noszę jeden pierścionek ( nie zaręczynowy) o wartości samochodu.
    • zurekgirl Re: Wasze podejście do biżuterii :) 08.05.21, 16:06
      Ja lubie cos zalozyc i nie zdejmowac. Wcale. W wieku 16 lat kupilam sobie w Gdansku srebrny delikatny naszyjnik. Nie zdjelam go z szyi do trzydziestki. Nawet na moment. Niestety, rozpadl sie, kupilam inny, nosze non stop od 10 lat. Kolo dwudziestki kupilam piekny prosty srebrny pierscionek. Zalozylam, siedzi mi na palcu od 20 lat. 7 lat temu dostalam od pracodawcy branzoletke Pandory z kilkoma koralikami. Nosze. Zdejmuje tylko po to, zeby dolozyc kolejne koraliki. Dokupilam sobie druga, ciensza w tym roku. Nosze obie. Jedyne, co zmienialam to kolczyki. Jednak zdjelam przy okazji pierwszej ciazy na dluzej i dziurki zarosly. Uwielbiam bizuterie, swoja, w ktorej mi wygodnie.
    • palacinka2020 Re: Wasze podejście do biżuterii :) 08.05.21, 16:11
      Nie nosze poza tanimi kolczykami, bizuteria nie ma dla mnie zadnego znaczenia poza lekkim uatrakcyjnieniem stylizacji i nie rozumiem dlaczego kamyki czy metale mialyby byc drogie.

      Moja mama nosila mnostwo bizuterii, po 2 pierwscionki na kazdym palcu +bransoletki. Kiedys dzieci w szkole mnie spytala, czy to Cyganka. Odrzuca mnie od tego czasu.
    • leanne_paul_piper Re: Wasze podejście do biżuterii :) 08.05.21, 16:20
      Kocham biżuterię, a najbardziej bursztyny i srebro.
      A właściwie połaczenie tych dwóch ww.
      Żółte złoto uznaję za trochę tandetne, a białe i platyna to już trochę inna półka cenowa.
      Oczywiście nie pogardziłabym diamentami, ale np. moja obraczka jest srebrna i bardzo ja lubię.
      No i kocham perły. Uważam, że każda kobieta powinna mieć przynajmniej jeden naszyjnik z pereł. I kostium Cocowink.
      Generalnie prezentami biżuteryjnymi można mnie wyjatkowo uszczęśliwić. Oprócz zegarków. Bo ja uwielbiam takie trochę męskie zegarki, tzn. duże, ze srebna bransoleta, z dużym cyferblatem, a jak już dostaję, to małe, złote, 'kobiece'.
    • potworia116 Re: Wasze podejście do biżuterii :) 08.05.21, 19:25
      Prawdziwej nie mam i nie tęsknię. Za to sporo kupowanej na różne okazje i raz noszonej "costume jewerly". Córeczka się tym bawi.
      Parę sztuk dostałam od eksa, na tyle cennej, że uznałam, że byłoby nieetycznie zabierać przy rozstaniu. Zresztą, ładne to może było, ale po co mi.
    • solejrolia Re: Wasze podejście do biżuterii :) 08.05.21, 23:48
      Nie przepadam.
      Z sentymentu noszę obrączkę , srebrną. Po pierwszym otwarciu po lockdownie nagle mnie naszło i już pierwszego dnia poszłam do sklepu i kupiłam sobie małe kolczyki, założyłam jeszcze sklepie, i noszę non stop. Dlaczego tak, skąd nagle pojawiła mi się taka potrzeba- nie wiem, i nie analizuję.
      Poza tym nie mam biżuterii, nawet zegarka.
      (tzn mam gdzieś, pochowane w szafce, to medalik z komunii, to siakieś pierścioneczki złote, ale ja złota nie nosze i nie założę nigdy).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka