Dodaj do ulubionych

Trądzik różowaty pielęgnacja..

08.05.21, 14:36
Matki, która ma taką właśnie cerę i jaką pielęgnację stosuje? Jakie marki, kosmetyki itp, Wit C serum, tabletki itp...
Obserwuj wątek
    • wlazkotnaplot Re: Trądzik różowaty pielęgnacja.. 09.05.21, 10:53
      Pierwszy raz słyszę o nużeńcu.. Od zawsze, od kąd pamiętam miałam rumience. Pod wpływem emocji rzecz jasna ale i bez nich. Myślałam że taka moja uroda. Przy okazji ratowania urody dermatolog i lek med estetycznej wspomnieli o trądziku różowatym i zachęcali zabieg laserem ale nie teraz kiedy idzie ciepło. Szukać dobrego lekarza, to dopiero wyzwanie 😉. Tak, idę do lekarza, no i zacznę leczenie. Póki co na już chcę zmienić kosmetyki.
      • kira02 Re: Trądzik różowaty pielęgnacja.. 09.05.21, 11:15
        Ale poza rumieńcami masz jakieś inne problemy? A dermatolog zdiagnozowała trądzik różowaty czy tak rzuciła hasło, żeby Cię namówić na zabieg?

        Jeśli mogę coś doradzic, to wybierz się do dobrego dermatologa, takiego, który diagnozę potwierdza badaniami, a nie leczy w ciemno.
        • snakelilith Re: Trądzik różowaty pielęgnacja.. 09.05.21, 13:14
          joyce_byers napisał(a):

          > Trądzik różowaty w 90% jest spowodowany zakażeniem nużeńcem.

          To jest hypoteza, na którą nie ma jeszcze potwierdzenia. Nużeniec występuje na twarzy w mniejszym lub większym stopniu u wszystkich ludzi, jego obecność u chorych z trądzikiem różowatym nie świadczy więc o przyczynie przypadłości.
          Niezaprzeczalny jest jednak związek z bardzo jasną, skłonną do rumienia i naczynek cerą. Trądzik różowaty od dawna nazywa się też przekleństwem Celtów, czyli ludzi z pewnym fenotypem.
          Ja sama mam bardo jasną wrażliwą cerę i skłonność do rumienia, a raczej wypieków, plam i podrażenień w pewnych okolicznościach. Triggerami u mnie są mróz, zimny wiatr, ostre słońce, bardzo niska wilgotność powietrza i alkohol. Normalnie odpowiednią pielęgnacją szybko potrafię opanować sytuację, ale jak stymulacja powtarza się kilka dni pod rząd, to w miejscach gdzie plamy utrzymują się dużej i są intensywne (głównie na szczytach policzków ale czasem na nosie i czole) pokazują się małe czerwone, zapalone krostki - początki trądziku różowatego. To czasem nawet piecze, albo lekko boli.
          Na szczęście te zmiany u mnie się cofają, ale wymaga to starannej pielęgnacji. Moje skóra nie lubi agresywnego mycia, gorącej wody (także kąpieli w wannie), tarcia, peelingów (mechnicznych, kwasowych, enzymatycznych), parafiny, oleju mineralnego, silikonów, moczenia naskórka (np. maseczki pielęgnacyjne), perfumowanych kosmetyków i kwasu hialuronowego w dużych koncentracjach.
          W sytuacji gdy pojawiają się wykwity znosi tylko kremy z serii sensitiv (np. Dr. Scheller Migdały & Calendula, LOGONA med Couperose). Dobrze robi mi dodatkowo żel z aloesem (np. Urtekram). A najlepszy olej to z dzikiej róży. Uspokaja skórę, bo kremy sensitiv bywają za lekkie. Inne oleje powodują czasem uczucie gorąca/flesh i pogorszenie sprawy.
          Nigdy nie miałam sytuacji wymagającej faktycznego, dłuższego leczenia, więc na temat lekarstw się nie wypowiem. Raz przepisany przez dermatologa metronidazol nie miał żadnego działania. Podobnie jak wypróbowane samowolnie przeze mnie sterydy. Unikam więc tylko tego, co powoduje wyrzuty. Nie mogę więc mówić u siebie o trądziku, a tylko o skłonności, która wyraźnie ma związek z typem cery.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka