09.05.21, 14:23
Co można zrobić, w przypadku, kiedy sąsiadka kieruje groźby typu : zabije Cię, skasuje Cię, uważaj na samochód bo Cię potrąci, popycha na schodach? Policja to wszystko wie, jedyną reakcja to przyjście dzielnicowego, który uznał, że należy się z sąsiadka dogadać.
No nie mam już pomysłów co robić,i gdzie zgłosić takie ataki, skoro policja póki nie stało się nieszczęście nie widzi problemu.
Obserwuj wątek
      • nigdynigdynigdy84 Re: :| 09.05.21, 14:42
        Składałam. Zgłosił się wtedy dzielnicowy, który uznał że to zwykły konflikt sąsiedzki.
        Wiec w jego rozumowaniu póki nie wbiła mi noża to chyba jest ok uncertain
          • nigdynigdynigdy84 Re: :| 09.05.21, 14:58
            Najlepsze w tym wszystkim jest to, że zastraszyla cała klatkę.
            Wszyscy widzą jak się zachowuje, ale na świadka nie pójdzie nikt, bo się boją "bo X to się wscieknie jak się dowie że dosnioslem/AM"
            • 3-mamuska Re: :| 09.05.21, 23:07
              nigdynigdynigdy84 napisała:

              > Najlepsze w tym wszystkim jest to, że zastraszyla cała klatkę.
              > Wszyscy widzą jak się zachowuje, ale na świadka nie pójdzie nikt, bo się boją "
              > bo X to się wscieknie jak się dowie że dosnioslem/AM"


              Złożyć się na to aby ja odwiedzili odpowiedni ludzie skoro wszystkich tak traktuje. brrrr.
        • mamamisi2005 Re: :| 09.05.21, 15:06
          Yyy "zwykły konflikt sąsiedzki"? Serio myślałam, że konflikt to był, jak prosiłam sąsiadkę, żeby nie paliła na balkonie, a ona się obrażała i dalej paliła i dopiero jej (naturalna) śmierć przyniosła rozwiązanie. U ciebie jednak grubo, kobieta grozi i wyciąga łapy.
          • nigdynigdynigdy84 Re: :| 09.05.21, 15:20
            Łapy to by mi ucięła ostatnio ciągnąc na mnie drzwi od klatki, takie wielkie ciężkie. Gdyby nie mój błyskawiczny unik, dziś byłabym jednoręka.
        • daniela34 Re: :| 09.05.21, 15:11
          nigdynigdynigdy84 napisała:

          > Składałam. Zgłosił się wtedy dzielnicowy, który uznał że to zwykły konflikt sąs
          > iedzki.


          Ale jak "uznał"? Odmówił wszczęcia postępowania pisemnie? Umorzył postępowanie?
          W procedurze karnej nie ma "uznał" na gębę. Jeśli złożyłaś oficjalne zawiadomienie to "coś" z nim się formalnue stało i jesli umorzono/odmówiono wszczęcia to powinnaś dostać te postanowienia na piśmie i służą Ci na to środki odwoławcze.

          Jeśli niczego nie dostałaś to napisz pismo z żądaniem udzielenia informacji o losach twojego zawiadomienia.
          • nigdynigdynigdy84 Re: :| 09.05.21, 15:19
            Powiedzial, że był u sąsiadki, że grzeczna kobieta, powiedziala, że absolutnie żadnych awantur nie ma, że lubi mnie i szanuje, i że jeśli źle odebrałam jej zachowanie to ona bardzo przeprasza, przykro jest jej że takie mam źle zdanie o niej itd
            • attiya Re: :| 09.05.21, 17:26
              Nagrywaj wszystko i poproś o to sąsiadów. W kupie siła, że się tak wyrażę. Działajcie wspólnie.
          • nigdynigdynigdy84 Re: :| 09.05.21, 15:22
            Zgłaszałam też pisemnie wszystko do komendanta policji, wszystkie kartki z grozbami które od niej dostałam także dołączyłam, a mimo to komendant się nie odezwał, wysyła jedynie dzielnicowego.
            Jak dzwonię na komisariat z pytaniem czy mogę rozmawiać z komendantem to ilekroc odbiorą słyszę: nie ma go, wyjechał, jest na interwencji itd
            • daniela34 Re: :| 09.05.21, 15:34
              Nie dzwoń, bo na gębę niczego nie ustalisz,jeśli są oporni, a dowodów w postaci kartek z groźbami nie wysyła się do komendanta tylko do akt postępowania, które mają swój numer
              Złożyłaś zawiadomienie do protokołu bądź pisemnie? To masz prawo -tez pisemnie- uzyskać informacje, co z nim zrobiono. I to do tego zawiadomienia powinny zostać załączone te kartki.
              • daniela34 Re: :| 09.05.21, 15:35
                I opowiadanie dzielnicowego, że sąsiadka grzeczna i przeprasza nie zmienia tego, że oficjalne zawiadomienie trzeba rozpoznać i NA PIŚMIE dostarczyć pokrzywdzonemu postanowienie, co z zawiadomieniem
            • mirkabella Re: :| 09.05.21, 16:22
              Ale ty masz tam iść, złożyć skargę i oni mają to zapisać, nadać numer i tak dalej..
              Nic na gębę, nic na telefon, nie wysyłać nic pocztą. Iść i domagać się śladu swojej wizyty na piśmie.
            • kk345 Re: :| 09.05.21, 16:33
              nigdynigdynigdy84 napisała:
              mimo to komendant się nie odezw
              > ał,

              Powinien przyjść osobiście?
    • januszekxxl Re: :| 09.05.21, 15:35
      Ty to masz pecha do sąsiadek.

      nigdynigdynigdy84 Re: Sąsiedzi 26.04.21, 11:34
      Sąsiadka mieszkająca nade mną ma założoną sprawę w sądzie, zepchnela mnie ze schodów, uszkodziła drzwi do mieszkania, zaatakowała moją mamę, która wychodzila ode mnie, i sporo by się tego uzbierało.

      forum.gazeta.pl/forum/w,567,171641070,171641070,Sasiedzi.html?p=171641308
        • januszekxxl Re: :| 09.05.21, 15:53
          georgia.guidestones napisała:
          > Strasznie jestes prymitywny, to o jednej i tej samej sasiadce.

          Ta sama sąsiadka wcześniej ma założoną sprawę w sądzie a teraz się okazuje że jedyną reakcją policji było przyjście dzielnicowego?
            • januszekxxl Re: :| 09.05.21, 16:11
              nigdynigdynigdy84 napisała:
              > Inna sytuacja. Wiec oszczędź komentarzy.

              I inna sąsiadka. Bo przecież gdyby miała założoną sprawę w sądzi to byś nie pytała teraz: Co można zrobić, w przypadku, kiedy sąsiadka kieruje groźby.

              Uszkadzają ci samochody i nie lubią cię nie tylko sąsiadki. Dziwne.
              Panienka mojego eksa zadzwoniła do mnie raz, zignorowana dostała szału.
              Bolało ja, że mamy poprawne relacje, w odwecie razem z braciszkiem przebiła mi opony w aucie, regularnie dostaje smsy " zabije Cię kurwo", na taki ściek całe szczęście pomogła policja, ale sprawy w sądzie nam jeszcze nie wyznaczyli

              forum.gazeta.pl/forum/w,567,170301776,170301776,Lala_eksia_dlugie.html?p=171520490
              To taka wielka Grażyna, łeb jak piłka do koszykówki, lezie jak lokomotywa, ale cała klatka drży ze strachu i się kłania Grażynie w pas, tak zastrasza sąsiadów.
              Ma w policji przyjaciół swojego zięcia, więc nie obawia się niczego.
              Jestem jedyną osobą w klatce która Grażynę olewa, i ona z tej złości po prostu uprzykrza mi życie.
              Akcja z pchnięciem ze schodów to jedno, w lecie uszkodził mi jej synalek auto, wiele by opowiadać.

              forum.gazeta.pl/forum/w,567,171641070,171641070,Sasiedzi.html?p=171644936
            • pani_tau Re: :| 09.05.21, 16:29
              Dlaczego nie gra? Sama znam podobną historię, w której sąsiad tak zastraszył kobietę z dzieckiem, że ta sprzedała świeżo kupione mieszkanie a policja szczerze wyznała, że dopóki jej chociażby nie poturbuje to oni nic zrobić nie mogą.
              Zresztą nie dalej jak dwa lata temu głośna była sprawa kobiety, której groził śmiercią były mąż i też policja tylko wzruszała ramionami. W końcu ją zabił, jakiegoś tam komendanta przenieśli na inną parafię, pardon, komendę i tyle.
              • szpil1 Re: :| 09.05.21, 16:45
                pani_tau napisał(a):

                > Dlaczego nie gra?

                Tak, tylko tu jakoś tak jest, ze autorka ma konflikt z wieloma osobami. Przynajmniej dwie sąsiadki, jakaś dziewczyna... Strasznie pechowa osoba.
    • zerlinda Re: :| 09.05.21, 15:59
      Dziwne. Ty taka kryształowa a jednak policja nic nie robi. Hm. Ciekawe, co napisała by tu sąsiadka?
      I ten komendant policji, który cię unika. No chyba, że to syn sąsiadki.
            • januszekxxl Re: :| 09.05.21, 17:23
              chatgris01 napisała:
              > W innym wątku autorka tego chyba wspominała, że ta sąsiadka ma znajomości na komendzie.
              >

              Szkoda że ta komenda nie zrobi tam porządku, bo tam strach mieszkać.

              Sąsiad został zaatakowany pod blokiem, dwóch pijaczków, on jeden, jego żona dzwoni na policję że Józka boją że pomocy pomocy
              Policja przyjechała po godzinie jak żuli nie było.
              Natomiast jak ta sama sąsiadka doniosła na drugą że jest bez maski, policja przyjechała w niecały kwadrans.
              Tak to policja pracuje, boją się w mordę dostac.

              forum.gazeta.pl/forum/w,567,171540313,171540313,A_mojego_brata_szukala_policja.html?p=171540959
              Ławki pod blokiem, na której regularnie są libacje, rzygania i inne atrakcje.
              forum.gazeta.pl/forum/w,567,171631008,171631008,Czego_nie_lubicie_w_miejscu_zamieszkania_.html?p=171634267

        • leia33 Re: :| 09.05.21, 19:57
          Po co zwracałaś uwagę? Niektórzy kociarze to świry zakręcone na punkcie swoich koteckow. Zrobiłaś sobie wroga. Siersciuchowi trzeba było dać solidnego kopa w dupsko.
    • heniek.8 Re: :| 09.05.21, 18:09
      kamery cctv wszędzie bym poinstalował, na korytarzu, widok przez okna, z balkonu i bym sprawdził czy odwala jakiś szajs

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka