Dodaj do ulubionych

Koszmarni piesi i dzieci

10.05.21, 08:25
Jeżdżę autem na stałe dopiero od dwóch lat, wcześniej zdarzało się to na tyle sporadycznie, że nie postrzegałam siebie jako kierowcy, wyłącznie jako pieszą i rowerzystkę.
Teraz jeżdżę na co dzień i... rany boskie, mam śmierć (cudzą) w oczach niemal codziennie.

Dzieciaki NAGMINNIE wchodzą na pasy nie odrywając oczu od smartfonów, w ogóle nie patrzą, czy cokolwiek do tych pasów się zbliża.
Albo wjeżdżają pasy na pełnej na hulajnogach, też bez patrzenia.

Dorośli wjeżdżają na pasy na rowerach w pełnej prędkości na zielonym świetle albo - po zmroku - ubrani na czarno na nieoświetlonych przejściach wchodzą na pasy bez rozglądania się.
Pieszy ma naturalne pierwszeństwo ale na bogów, dajcie kierowcom szansę, żeby was zobaczyli!

O koszmarnej kulturze jazdy rowerami nawet nie wspomnę, było już o tym wiele razy, z resztą o tym przekonywałam się wielokrotnie będąc rowerzystką.

Teraz, jako kierowca, przekonuję się o masowej bezmyślności pieszych, a kompletny brak wychowywania dzieci do ruchu drogowego mnie pokonał. Jeżdżę bardzo ostrożnie, ale jak słowo daję, przestałam dziwić się statystykom wypadków.
Wszyscy są tak samo fatalni.
Obserwuj wątek
    • heca7 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 09:42
      Mnie jako kierowcę zawsze szokowało jak widziałam na chodniku matkę z małym dzieckiem. Ja jadę samochodem, po prawej mam chodnik. Po nim idzie matka z telefonem, papierosem, psem itd. Za nią na rowerku biegowym góra 3 latek. Ona go nie widzi, praktycznie się nie ogląda. Przecież ten dzieciak w każdej chwili może zjechać pod koła samochodu. Zawsze wtedy przejeżdżałam (i przejeżdżam) maksymalnie wolno.
      • mashcaron Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 10:04
        Ja często widuję matki że smartfona a dzieciak na rowerku biegowym 10 metrów przed nią. A wczoraj widziałem inną genialną mamuśkę wiozącą trzylatka przed sobą na hulajnodze elektrycznej po wydzielonej na jezdni drodze dla rowerów. Bez kasku, na pełnej.
      • jowita771 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 12:05
        Pamiętam, jak miałam takie małe dzieci, starałam się przewidywać każdą ewentualność. Jak dziecko chciało zabrać z domu piłkę, to koniecznie musiało nieść ją w siatce, nigdy luzem w rękach, wyjąć mogło dopiero w parku. Nigdy nie wypadło nam nic na ulicę, ale wydawało mi się, że głupia piłka w rękach kilkulatka to kuszenie losu.
      • ichi51e Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 12:51
        no to ja kiedyś rozjechała dziecko. szczęśliwie rowerem i nie jechałam szybko. ale dzieciak odbił się od koła i gdyby to nie była osiedlowa to mógłby się wkuwać pod samochód nadjeżdżający z drugiej strony.
        jak to się stało?
        dzieciak szedł z matka. matka na chodniku a dzieciak bawił się przebiegając z prawie strony ulicy na lewa. po obi stronach zaparkowane auta (z jednej niezgodnie z przepisami bo tam jest zakaz). dzieciak się odbił przeprosił a matka co?
        "a nie mówiłam ci?!"
        nóż kurwa mac myślałam ze babę rozszarpie... cieszę się ze ma pani satysfakcję.
        • m_incubo Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 16:43
          To ja miałam sytuację z autobusem. Czekałam na przystanku z babką z jednym dzieckiem za rękę, w drugim ręku telefon, przez który rozmawiała, a na oko szescio, siedmiolatek krążył wkoło jak elektron bawiąc się w samolot. Autobus wjechał dość szybko w zatoczkę a dzieciak zatrzymał się jak wryty 5 cm od jego pyska, dosłownie 5 cm, nie ma w tym przesady. Ja miałam śmierć w oczach i żołądek w gardle, bo wyciągnęłam odruchowo ręce i skoczyłam do przodu, żeby go złapać, ale nie sięgnęłam... widziałam otwarte usta i przerażone oczy kierowcy za tą wielką przednią szybą.
          Kierowca pukał się w głowę, ja na nią wrzasnęłam, żeby chociaż za rękę dziecko trzymała, a ona z pyskiem do dzieciaka "No widzisz, co ja ci mówiłam!?" 🤦‍♀️
          • heca7 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 18:06
            To mi przypomniało kolejne zdarzenie. Jadę sobie osiedlową ulicą. Wtedy bardziej niż zwykle ruchliwą bo była objazdem z powodu budowy obwodnicy. Ja po prawej a po lewej jest sklep i restauracja. Przed nimi stoją samochody prostopadle do ulicy. Na chodniku między sklepem a samochodami stoją babki starsze. Tyłem do samochodów i gadają. Jadę wolno bo tam są garby, jakieś korzenie w asfalcie , poza tym osiedle. I co widzę? Z pomiędzy tych samochodów na ulicę wychodzi m/w dwulatek! Wylazł samochodowi jadącemu z przeciwka pod koła! Na szczęście ten człowiek jechał jeszcze wolniej niż ja, chyba szukał miejsca dla zaparkowania. On się zatrzymał, dziecko stoi przed maską i patrzy na auto. A baby tyłem nadal nie widzą! Ja też stoję bo uj wie czy dzieciak nie wejdzie mi pod koła. Facet uchylił szybę i wydarł się do bab żeby dzieciaka z drogi zabrały. Dopiero wtedy się ocknęły i poleciały, lody jadły...
      • azja_pl2 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 15:02
        ja za moja trzylatka na biegowce gonilam, zeby byc rowno z nia i lapac za szmaty w razie czego... ale raz mi tak przyspieszyla na hulajnodze, ze nie zdazylam. Wyleciala na ulice za kolezanka. Na moje krzyki nie zareagowala, bo byla zaaferowana. Po ulicy jechalo dwoje rowerzystow, jeszcze w bezpiecznym odstepie. Moglo sie to zle skonczyc sad
    • z_pokladu_idy Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 09:57
      Zrobiłam prawko dopiero 3 lata temu, żeby dzieciaka do przedszkola wozić. Wcześniej też nie byłam świadoma, ile głupot się na ulicach dzieje. Ludzie cali na czarno na nie oświetlonej ulicy, gdy obok normalny chodnik, łażą sobie środkiem i tylko światło że smartfona widać. Rowerzyści wjeżdżający na skrzyżowanie z podporządkowanej bez patrzenia. Regularnie jestem obtrąbiana przez innych kierowców za zatrzymywanie się przed przejściem, żeby dzieci przepuścić i wyprzedzana na podwójnej ciągłej tuż przed przejściem i zakrętem w strefie 30. Wolałabym syna samopas w dżungli puścić, niż żeby na pobliski plac zabaw po drugiej stronie ulicy sam poszedł. To że trupy się pod płotami nie walają, to dla mnie zagadka.
      • gryzelda71 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 10:10
        A wiesz, ze to dziwne, bo często gęsto zatrzymuje się przed pasami, ale jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żeby mnie ktoś z tego powodu otrąbił. Otrąbił mnie nie raz i nie dwa jak się zagapiła, zamyśliłam i nie ruszyłam po zmianie świateł. I to akyrat słusznie.
        • z_pokladu_idy Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 13:05
          Kwestia okolicy pewnie. Mieszkam na osiedlu przy jednostce wojskowej, od groma tu nabuzowanych samców alfa, z których często wychodzi agresor za kółkiem. Chciałabym tak nie uogólniać, ale znam kilkunastu emerytowanych wojskowych i każdy jeden ma coś z deklem.
        • daniela34 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 18:09
          A to.musze przyznać, że ja najbardziej lubię rodziców przebiegających z dziećmi tuż przed tramwajem. Często na czerwonym. Moja ulubiona scenka: pani wysiada z dzieckiem z tramwaju. Tramwaj odjeżdża, pani musi przejść przez torowisko. Jest czerwone, pani staje na chwilę, ale potem rusza przez tory akurat jak pojawia się tramwaj. Dziecko stawia słuszny opór (zapewne w przedszkolu uczyli) ale pani dziecko ochrzania! ciągnąc jednocześnie przez tory tuż przed dzwoniącym tramwajem.
          • laura.palmer Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 20:43
            Czego nie zrozumiałaś w "żeby zobaczyć czy może przejść"? Często na przejściu nie ma dobrej widoczności, np. przez poparkowane zbyt blisko samochody lub jakiś dostawczak, przez co trzeba się wychylić i rozejrzeć. Normalny człowiek robi to stojąc OBOK wózka, a nie wypycha go na jezdnię i dopiero wtedy się rozgląda.
            • kandyzowana3x Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 21:15
              na szczescie okres wozkowy w polsce mnie ominal i nie musialam takich wygibasow stosowac. w polscve mozna parkowac tuz przed, za przejsciem dla pieszych? kierujacy pojazdem podjezdzajacy do przejscie dla pieszych bez widocznosci chba powinien sie zatrzymac, zeby upewnic sie ze nikogo nie potraci. Mowienie ze normalny czlowiek przechodzac przez przejscie dla pieszych ciagnie wozek za soba, chyba ukazuje skale nienormalnosci do ktorej przywyklismy
              • turzyca Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 21:31
                > Mowienie ze normalny czlowiek przechodzac przez przejscie dla pieszych ciagnie wozek za soba,

                Poczekaj na opinie, jak ktoś wjedzie w wózek ciągnięty za matką.

                >chyba ukazuje skale nienormalnosci do ktorej przywyklismy

                W punkt.
                • milupaa Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 21:57
                  To jesteście nieudolne ot co. Ja wózek trzymam z daleka od jezdni bo nie tylko chodzi o przejście dla pieszych ale są przecież przypadki wjechania na chodnik i potrącenia pieszych. Nie robie żadnych wygibasów bo mam oczy i widzę. Wspomniana sytuacja jak dla mnie dotyczy wychylania się z wózkiem na jezdnie, mimo że baba widzi samochód i tak patrzy wejdę nie wejdę, puści mnie nie puści, a wózek juz 2 metry na jezdni. Przy braku kompletnym widoczności, co się rzadko zdarza, tak ja przechodzę obok i z przodu wózka i patrzę czy jezdnia pusta. Życie i zdrowie mojego dziecka milsze mi niż wygoda.
    • dr.amy.farrah.fowler Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 10:12
      Tak, piesi ze smartfonami to jest potworna plaga. Nie wiem, czy wiecie, że Pokemon GO spowodowało epidemię idiotycznych wypadków: w założeniu miało wyciągać z domu nerdów, żeby trochę połazili, zażyli ruchu i ponapawali się pięknem przyrody. W praktyce - owe nerdy niespecjalnie przywykłe do łażenia w ruchu ulicznym i/lub w terenie pakują się ludziom pod koła (był wypadek, kiedy kobieta ominęła łowcę pokemonów, ale uderzyła w drzewo i złamała miednicę), robią sobie krzywdę na różne sposoby (rekordziści spadki z klifu), a przyrodę raczej dewastują.

      Ludzie z natury nie mają podzielnej uwagi. Połowa ludzi, których widuję *na spacerze*, przez większość czasu gada przez telefon albo czyta i pisze SMS-y. W tym czasie nie zwracają uwagi na to, co robią ich dzieci i psy (regularnie muszę uciekać przed jedną pańcią z okolicy, której duży pies rzuca się na wszystko dookoła, a ona nie patrzy, więc zanim się oderwie od komóreczki i zareaguje, to parę sekund mija).
      • heca7 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 10:23
        W mojej okolicy był głośny tragiczny wypadek, który wstrząsnął lokalną społecznością. Mimo, że my tu od urodzenia oswojeni, że ludzie giną na torach, z każdego prawie rocznika ktoś kogoś zna. Chłopak wracał ze szkoły, przechodził taką mijanką na torach. Miał słuchawki i (chyba) kaptur. Pociąg uciął mu obie nogi. Początkującemu, obiecującemu piłkarzowi...
        • la_mujer75 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 13:58
          Pamiętam. Nawet w szkole synów była jakaś zbiórka organizowana dla tego chłopca.
          A niecały rok później -we wrześniu 2019- 17 latka zginęła na przejściu, bodajże w Aninie.
          A mój akurat zaczynał jeździć do liceum...
          • heca7 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 23:15
            Tak, była zbiórka. A przez wypadek w Aninie moja córka i syn spóźnili się na lekcje w swoich szkołach. Ale wtedy wielu nauczycieli (syna) też nie dojechało na czas. Znowu to była nastolatka w kapturze...
        • anomaliapogodowa81 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 11:27
          Ale z czym ty się kłócisz? Polscy kierowcy jeżdżą okropnie, to żadna tajemnica. Ale należy zacząć wreszcie mówić, że równie koszmarnie w ruchu zachwoują się piesi i rowerzyści. Jako w miarę świeży, naprawdę maksymalnie uważny kierowca, zaczynam się właśnie o tym przekonywać.
          Wychodzi na to, że po prostu leży u nas równo edukacja w tej kwestii, kierowcy przynajmniej są zmuszeni do poznania zasad ruchu drogowego, rowerzyści mają to w pompie.
          • dr.amy.farrah.fowler Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 11:48
            > kierowcy przynajmniej są zmuszeni do poznania zasad ruchu drogowego

            No więc właśnie: w czasach mojej młodości od przedszkola uczyło się wszystkich, że mają uważać wchodząc na jezdnię, propagowało się też ideę karty rowerowej, teraz jest narracja, że pieszemu wolno włazić na jezdnię, bo może być ślepy, głuchy i upośledzony, a karta rowerowa - "po co to komu".
              • dr.amy.farrah.fowler Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 14:20
                >A nie może byś ślepy, głuchy i upośledzony?

                Osoby o takim stopniu upośledzenia, że stanowią zagrożenie dla siebie i innych, nie powinny przebywać w przestrzeni publicznej bez opiekuna.

                >A kierowca dysponuje groźna bronią, musi więc wiedzieć jak się nią posługiwać.

                A magicznie zawieszać praw fizyki nie ma czasami?
                • kokosowy15 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 15:45
                  Niewidomi mają chodzić wyłącznie pod opieką? Nigdzie na świecie tego nie ma. Gliusi nawet dostają prawo jazdy. Upośledzony, jeżeli nie jest ubezwłasnowolniony, ma pełnię praw. Praw fizyki zawieszać nie trzeba, wystarczy się do nich dostosować, jak Szwedzi, Norwegowie, Brytyjczycy, nawet Polacy mieszkający w UK.
                  • daniela34 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 16:36
                    Cytat z wpisu, na który odpowiadasz:

                    "teraz jest narracja, że pieszemu wolno włazić na jezdnię, bo może być ślepy, głuchy i upośledzony"

                    Widzisz tam "i"? Jak ktoś jest jednocześnie ślepy, głuchy i upośledzony to nie, nie jest w stanie samodzielnie się poruszać po drogach.
                      • daniela34 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 16:51
                        Autorka napisała wyraźnie, że piesi zachowują się jakby byli ślepi, głupi uposledzeni. Koniunkcja. Na co zapytałeś: a nie mogą być? Na co autorka słusznie zauwaxyla, że jak ktoś jest w takim stopniu niesprawny to nie powinien się samodzielnie poruszać. I było to jak najbardziej słuszne spostrzeżenie odnośnie do osób z takim sprzężeniem niepełnosprawności.
                        Na co odpowiedziales całkowicie nie na temat o niewidomych, gluchych z prawem jazdy i nie ubezwłasnowolnionych uposledzonych. Wszystko to prawda, tylko autorka pisała o pieszych, ktirzy zachowują się jakby byli jednocześnie głusi, ślepi i uposledzeni. A teraz wpisem ostatnim udowadniasz, że w sumie miała rację bo.puszesz że takie osoby rzadko poruszają się po drogach. No właśnie rzadko bo nue są w stanie samodzielnie poruszać się bezpiecznie
                        • kokosowy15 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 17:29
                          Autorka nie napisała, że te wszystkie wady muszą wystąpić łącznie. Co miała na myśli? Prokurator i adwokat mogą mieć różne zdanie. Niezależnie od ich opinii, prawodawstwo cywilizowanych krajów bardziej chroni pieszych niż opancerzonych użytkowników samochodów, czasem nawet skutecznie. Nawet w tych, przywoływanych, Włoszech jest znacznie lepiej niż w Polsce.
                          • daniela34 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 17:35
                            Napisala: ślepi, głusi i uposledzeni. Gdyby chodziło o jedną z tych wad napisałaby "albo." Co więcej niżej napisala: przy takim stopniu niepełnosprawności nie powinni się poruszac bez opiekuna. I faktycznie piesi zachowują się czasem tak jakby stracili słuch, wzrok i rozeznanie (wszystko na raz). A w takim stanie nie powinni się poruszać po drogach Wobec tego dalsze uwagi na temat ochrony pieszych są zbędne, bo pieszych w stanie: "nie widzę, nie słyszę, nie rozumiem" żadne prawodawstwo nie uratuje.
                            • kokosowy15 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 18:19
                              Tacy są, czy tak się zachowują? I czy znów jesteśmy wyjątkowi na tle Europy, że mamy takie narezenie upośledzonych w społeczeństwie, że się ich na drogach zabija, a oni wciąż się odradzają? Czy może to nasi bezkarni kierowcy nie widzą tych pieszych na drogach, bo i tak wyrok w zawieszeniu?
                              • daniela34 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 18:22
                                kokosowy15 napisał(a):

                                > Tacy są, czy tak się zachowują? I czy znów jesteśmy wyjątkowi na tle Europy, że
                                > mamy takie narezenie upośledzonych w społeczeństwie, że się ich na drogach zab
                                > ija, a oni wciąż się odradzają?

                                Zachowują się. To jasne. I niespecjalnie mnie obchodzi czy w innych krajach są inni piesi. W każdym razie pieszych który w słuchawkach i wpatrzony w ekran przełazi w miejscu niedozwolonym zdarzył mi się tylko w Polsce. I nie byłam kierowcą tylko pasażerem tramwaju. A motorniczemu nie należały się zawiasy ani nawet grzywna.
                                      • turzyca Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 20:15
                                        >dawaj tę statystykę uniewinnień od śmiertelnych potrąceń. Jaki stanowią procent?

                                        Zwraca uwagę też jak łatwo zostać winnym, gdy się zginie. Spośród wszystkich wypadków, niezależnie od tego gdzie się zdarzyły, polegających na potrąceniu pieszego (w 2017 r. – 7911), piesi są uznawani za winnych w 28,7 proc. przypadków. W dwóch na trzy takie wypadki (66,3 proc. – odsetki nie sumują się do 100 proc., bo nie zawsze da się wskazać jednoznacznie winnego) wina leży po stronie kierowcy. Ale w tych sytuacjach w których pieszy ginie, jest uznawany za winnego w 49,1 proc. przypadków – częściej niż kierujący samochodem (41,9 proc.).


                                        www.transport-publiczny.pl/mobile/w-polsce-piesi-gina-nawet-na-chodnikach-59769.html
                                        • daniela34 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 20:22
                                          Zwróć tylko uwagę, że to "uznanie za winnego" nie następuje przed sądem. Czyli to nie jest tak, że kierowca (żyjący) zostaje oskarżony, trafia przed sąd, a sąd go uniewinniającego i mówi: winny był pieszy, pana uniewinniamy, pieszy wtargnął. To nie są uniewinnienia tylko ustalenia policyjnych specjalistów od badania wypadków drogowych. Rozumiem, że się nie znają?
                                          • daniela34 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 20:25
                                            Cd. Uniewinnień w ogóle w Polsce jest kilka %,w 2019 rpku około 3% ze wszystkich aktów oskarżenia. Uniewinniem kierowców oskarżonych o spowodowanie wypadków ze skutkiem śmiertelnym porównywalnie procentowo.
                                          • kokosowy15 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 20:36
                                            Te sprawy nie trafiają przed sąd. Ustalenia policji, jest winny, nie można go oskarżyć, sprawa zamknięta. Że społecznego punktu widzenia w porządku, jaką oszczędność! A kto ma procesować się z kierowca, co uzyska? Wyrok w zawieszeniu, żeby nie niszczyć komuś życia, zabity przecież nie zmartwychwstanie, itp.
                                            • daniela34 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 20:58
                                              kokosowy15 napisał(a):

                                              > Te sprawy nie trafiają przed sąd. Ustalenia policji, jest winny, nie można go o
                                              > skarżyć, sprawa zamknięta. Że społecznego punktu widzenia w porządku, jaką oszc
                                              > zędność!

                                              No ale ty przecież masz kolegów w policji (pamiętam dyskusję o umierających się głodu bezdomnych). To policja jest jednak niedobra i nie oskarża kierowców tylko zwala winę na biednych pieszych. Aha.





                                              A kto ma procesować się z kierowca, co uzyska? Wyrok w zawieszeniu, ż
                                              > eby nie niszczyć komuś życia, zabity przecież nie


                                              Odszkodowanie może uzyskać i to duże, zadośćuczynienie, rentę dla bliskich. Takie tam drobiażdżki. Ale po co dyskutować merytorycznie. Lepiej sloganami rzucać.
                                              • kokosowy15 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 21:32
                                                Czy ja odpowiadam za policję w Polsce, bo mam tam kolegów? Oczywiście, można się procesować, ale niewielu to robi. Jak myślisz, dlaczego? Jeżeli już policja uznaje winę pieszego który "wtargnal", to skąd rodzina ma wziąć świadków, opłacić biegłych, adwokata itp.
                                                • daniela34 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 21:47
                                                  kokosowy15 napisał(a):

                                                  > Czy ja odpowiadam za policję w Polsce, bo mam tam kolegów? Oczywiście, można si
                                                  > ę procesować, ale niewielu to robi. Jak myślisz, dlaczego? Jeżeli już policja u
                                                  > znaje winę pieszego który "wtargnal", to skąd rodzina ma wziąć świadków, opłaci
                                                  > ć biegłych, adwokata itp.


                                                  Nie, nie odpowiadasz za policję. Ale ciekawe, że jak koledzy z komisariatu mówią, że panie z altanki zmarły z głodu to jest to oczywiście podstawa do wyciągania wniosku i formułowania tezy, że w Polsce ludzie umierają z głodu. A jak policyjni biegli wydają opinię, że kierowca nie spowodował wypadku tylko pieszy wtargnął pod koła, to nie tylko nie jest to podstawa do żadnych wniosków ogólnych (i to oczywiście słusznie), ale nawet w tej konkretnej sprawie to nie jest prawidłowa opinia.

                                                  Natomiast służę uprzejmie informacjami na temat świadków, biegłych i adwokata.
                                                  Świadków bierze się z akt policyjnych (tych dotychczasowych, czyli tych, którzy byli na miejscu zostali przez policję spisani) szuka na Facebook'u. Oczywiście czasem się takich świadków nie udaje znaleźć no ale czasem też wypadki zdarzają się bez świadków. Inne przestępstwa też czasem mają miejsce bez świadków. Taki life.
                                                  Adwokata bierze się z urzędu. A biegłych opłaca Skarb Państwa. Bo opinia prywatna sporządzona na koszt strony (czyli taka, za którą strona musiałaby biegłemu zapłacić) i tak w polskim procesie cywilnym ani karnym nie może być dowodem. Nie należy się kierować amerykańskimi thrillerami prawniczymi.
                                                  • kokosowy15 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 22:56
                                                    Ty masz swoją opinię na ten temat, ja swoją. Na szczęście, jeszcze żadnemu kierowcy nie udało się mnie zabić, choć próbowali. Ciekawe, dlaczego zabija się u nas tyłu ludzi na drogach, przejściach dla pieszych, chodnikach. Pewna kobietę kierowca próbował uśmiercić nawet w mieszkaniu na pierwszym piętrze, przy pomocy latarni ulicznej. Ale statystyki kłamią, dziennikarze się mylą, piesi rzucają się pod koła samochodów, jadących ostrożnie i zgodnie z przepisami. Matki złośliwie wpychają wózki pod samochody i tylko podziwiać, że w Namibii i Tajlandii jest jeszcze gorzej. Pewnie tam piesi są jeszcze bardziej rozwydrzeni.
                                                  • daniela34 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 23:09
                                                    kokosowy15 napisał(a):


                                                    Ale statystyki kłamią,

                                                    Ale które, te które wskazują, ze w przypadku śmiertelnych potrąceń w wielu przypadkach winni są piesi? Albo uznajemy statystyki policyjne za wiarygodne i przyjmujemy, że tam, gdzie policja przyjmuje winę kierowców, to była wina kierowców, a tam gdzie (i to częste w przypadku potrąceń śmiertelnych) jest wina pieszych to jest wina pieszych, albo w takim razie ja mogłabym powiedzieć, że tam gdzie ustalono winę kierowcy tak naprawdę winny był pieszy
                                                  • januszekxxl Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 23:13
                                                    kokosowy15 napisał(a):
                                                    Na szczęście, jeszcze żadnemu kierowcy nie udało się mnie zabić, choć próbowali.

                                                    A może dlatego że nie znasz przepisów ruchu drogowego, wydaje ci się że kierowcy próbowali cię zabić?
                                          • turzyca Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 20:44
                                            No wiesz, jak pieszy jest martwy, to raczej nie może przedstawić swojej wersji, że do jasnej cholery oczywiście że się rozejrzał, nie miał kaptura na głowie, nie patrzył w telefon i co tam jeszcze.

                                            > To nie są uniewinnienia tylko ustalenia policyjnych specjalistów od badania wypadków drogowych. Rozumiem, że się nie znają?

                                            Mam poważne zastrzeżenia co do stronniczości polskiej policji, jeśli chodzi o obowiązki pieszego i kierowcy. Nawet przy obecnych przepisach, w kręgu znajomych ciągnie się proces, bo kierowca rozjechał chłopców jadąc przed szkołą ponad 80 km/h, ale winę i tak przypisano niefrasobliwości dzieci.
                                            Klasyczny przykład: radom.wyborcza.pl/radom/1,48201,13772357,Staruszka_o_kulach_pod_kolami__Biegly__winna__wtargnela.html

                                            I przykład akcji: bytom.policja.gov.pl/ka4/ruch-drogowy/rok-pieszego-2018/222600,Trwa-akcja-quotPIESZYquot.html
                                            "Priorytetem jest ograniczenie ilości zdarzeń z udziałem rowerzystów oraz podniesienie świadomości wśród kierujących samochodami, że rowerzyści i piesi są pełnoprawnymi uczestnikami ruchu drogowego. Zwracana będzie uwaga pieszym i rowerzystom, że ich bezpieczeństwo w dużej mierze zależy również od nich samych. W kilku wytypowanych miejscach miasta, policjanci prowadzić będą wzmożone kontrole. Zwracać będą szczególną uwagę na zachowanie pieszych. Aby było zgodne z przepisami poruszania się pieszych na odcinkach dróg bez wydzielonych chodników oraz korzystanie z oznakowanych przejść dla nich. Policjanci będą podejmować środki prewencyjne w stosunku do nietrzeźwych pieszych powodujących zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Ponadto mundurowi propagować będą używanie przez niechronionych uczestników ruchu drogowego elementów odblaskowych."

                                            A gdzie akcja "wlepiamy mandaty idiotom stojącym za blisko przejścia"? Gdzie akcja "wlepiamy mandaty i robimy pogadanki ludziom, którzy wyprzedzają na przejściach"?
                                            • daniela34 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 20:53
                                              turzyca napisała:

                                              > No wiesz, jak pieszy jest martwy, to raczej nie może przedstawić swojej wersji,
                                              > że do jasnej cholery oczywiście że się rozejrzał, nie miał kaptura na głowie,
                                              > nie patrzył w telefon i co tam jeszcze.

                                              Ale to jest nieistotne czy pieszy miał kaptur i czy się rozglądał. Istotne jest to czy jadąc z dopuszczalną (nie mylić z maksymalną dozwoloną) prędkością kierowca miałby możliwość wyhamowania. Bo bada się tak naprawdę winę kierowcy (bo on żyje) a nie winę pieszego.



                                              > Mam poważne zastrzeżenia co do stronniczości polskiej policji, jeśli chodzi o o
                                              > bowiązki pieszego i kierowcy.


                                              Wypadek bada nie policjant oceniajacy obowiązki pieszego/kierowcy tylko biegli d/s rekonstrukcji wypadków. Fizyka, mechanika, te sprawy. Plus oczywiście biegli medycy sądowi. Też się nie znają? W przypadku poważniejszych zdarzeń masz opinie instytutowe, są też biegli nie pracujący w policji a robiący opinie na zlecenie prokuratury. I każda taka opinia wychodzi od badania czy kierowca jest winny.
                                              • turzyca Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 22:13
                                                >Plus oczywiście biegli medycy sądowi. Też się nie znają?

                                                www.brd24.pl/prawo/piesza-potracona-za-polowa-przejscia-biegly-mogla-zauwazyc-ze-kierowca-jej-nie-ustapi/
                                                Jednak jeden z biegłych – o inicjałach T. D. – próbował w tej sprawie obciążyć też poszkodowaną pieszą. Sąd odnotował, że w swojej opinii stwierdzał on, iż piesza przyczyniła się do tego wypadku, „gdyż znajdując się na przejściu dla pieszych mogła zauważyć zbliżając się do przejścia dla pieszych samochód który nie zamierza udzielić jej pierwszeństwa , dochodząc do osi jezdni mogła wstrzymać się z kontynuowaniem ruchu”.

                                                Sędzia Tomasz Kosiński zauważył jednak, że takie twierdzenie biegłego nie znajduje oparcia w przepisach. Sąd wskazał, że z treści art. 26 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym wynika, iż kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu. „Tym samym pokrzywdzona znajdująca się już na przejściu dla pieszych nie miała obowiązku przepuścić samochodu zbliżającego się do przejścia dla pieszych jak stwierdził biegły w swojej opinii” – zaznaczył sąd.


                                                Zawsze się znają?
                                                • daniela34 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 22:17
                                                  No ale jak widać sąd nie podzielił tej opinii. Nie, nie zawsze się znają, podobnie jak sądy nie zawsze wydają słuszne wyroki a lekarzom zdarzają się błędne diagnozy. Generalnie jednak bardziej kompetentni do wydawania opinii na temat sprawstwa wypadku są biegli sądowi niż - z całym szacunkiem- kokosowy z turzycą.
                                                  • kokosowy15 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 23:00
                                                    Kokosowy z tyrzyca opierają się na statystykach, sprawozdaniach policyjnych, artykułach dziennikarzy do których mają zaufanie. Daniela opiera się na swoim przekonaniu, że pieszy jest winny, bo nie uważał.
                                                  • daniela34 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 23:05
                                                    kokosowy15 napisał(a):

                                                    > Kokosowy z tyrzyca opierają się na statystykach, sprawozdaniach policyjnych, ar
                                                    > tykułach dziennikarzy do których mają zaufanie. Daniela opiera się na swoim prz
                                                    > ekonaniu, że pieszy jest winny, bo nie uważał.


                                                    No ale moment - to te statystyki policyjne są wiarygodne jeśli mówią, że kierowcy częściej są winny wypadków z udziałem pieszych (tak mówią, tego nie kwestionuję i nigdy kierowców nie wybielałam) a jak mówią, ze w przypadku śmiertelnych potrąceń wielokrotnie winni są piesi to już są niewiarygodne.

                                                    I nie, Daniela nie opiera się na przekonaniu tylko na tych samych statystykach policyjnych, które bazują na ustaleniach biegłych d/s rekonstrukcji wypadków.
                                                    No i niestety, ale o ile dziennikarz nie jest takim biegłym to nie wiem, na jakiej podstawie miałabym "mieć do niego zaufanie" w tej kwestii.
                                                    Ale ładna manipulacja, bo Daniela nigdzie nie napisała, ze biegły "jest winny bo nie uważał"
                                                  • turzyca Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 23:44
                                                    >Generalnie jednak bardziej kompetentni do wydawania opinii na temat sprawstwa wypadku są biegli sądowi

                                                    A jak wytłumaczysz tę potworną różnicę w statystykach na niekorzyść pieszego, jeśli pieszy zginął?
                                                    Takiego odchylenia nie da się zaobserwować w innych krajach Europy.

                                                    Mam praktyczne porównanie systemu szkolenia kierowców, podejścia policji, przepisów, sposobu zachowania się na jezdni kierowców, pieszych, rowerzystów oraz istniejącej infrastruktury w dwóch państwach z punktu widzenia kierowcy, rowerzystki i pieszej. Wiem, jak się podbija TÜV i jak się podbija polskie badania techniczne, wiem, jak kontroluje policja rowerzystów w Polsce i w Niemczech, wiem, jak reagują zarządcy dróg. I na podstawie tych doświadczeń mam zastrzeżenia do stronniczości polskiej policji w konfliktach kierowca-rowerzysta, kierowca-pieszy.
                                                  • daniela34 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 23:53
                                                    turzyca napisała:


                                                    > A jak wytłumaczysz tę potworną różnicę w statystykach na niekorzyść pieszego, j
                                                    > eśli pieszy zginął?
                                                    > Takiego odchylenia nie da się zaobserwować w innych krajach Europy.

                                                    Z innego rozpisania obowiązków kierowcy i pieszego. To dość proste. Te statystyki zmienią się po czerwcu tego roku,


                                                    >
                                                    > I na podstawie tych doświadczeń mam zastrzeżenia do
                                                    > stronniczości polskiej policji w konfliktach kierowca-rowerzysta, kierowca-pies
                                                    > zy.
                                                    >

                                                    Tylko zapominasz, że Policja na miejscu zdarzenia decydująca o konflikcie kierowca -pieszy to nie jest ta sama "policja", która opiniuje w sprawie wypadku i rozstrzyga o konflikcie "kierowca- nieboszczyk" Opiniuje biegły. czasem policyjny, czasem w ogóle całkowicie niezależny. Nie ma tak, że mając opinię biegłego "kierowca zrobił to i to niezgodnie z zasadami bezpieczeństwa" stronnicza policja zwali winę na nieżyjącego pieszego a prokurator to przyklepie. Znaczy, ja rozumiem, że w opinii społeczeństwa to jest wszystko sitwa i kasta, ale może jednak bez przesady
                                                  • turzyca Re: Koszmarni piesi i dzieci 11.05.21, 00:17
                                                    >Z innego rozpisania obowiązków kierowcy i pieszego. To dość proste. Te statystyki zmienią się po czerwcu tego roku,


                                                    To ja poproszę o rozpisanie tego, jak sołtys krowie na miedzy, bo jak do tej pory takiej tezy nikt nie stawiał.

                                                    >Tylko zapominasz, że Policja na miejscu zdarzenia decydująca o konflikcie kierowca -pieszy to nie jest ta sama "policja", która opiniuje w sprawie wypadku i rozstrzyga o konflikcie "kierowca- nieboszczyk"

                                                    Nie zapominam.
                                                    Po prostu widzę różnicę w szkoleniu kierowców, akcjach edukacyjnych, wypowiedziach biegłych, wypowiedziach policjantów.
                                                    Widzę, że nadrzędną zasadą przyświęcającą wszystkim zajmującym się ruchem, jest zapisana w konwencji wiedeńskiej ” Every driver shall avoid behaviour likely to endanger pedestrians." W polskiej wersji (Dz.U. z 1988 r. Nr 5, poz. 40 i 44) tego sformułowania nie ma i to bardzo wyraźnie widać w działaniach wszystkich związanych z ruchem specjalistów.
                                                  • daniela34 Re: Koszmarni piesi i dzieci 11.05.21, 00:40

                                                    > To ja poproszę o rozpisanie tego, jak sołtys krowie na miedzy, bo jak do tej po
                                                    > ry takiej tezy nikt nie stawiał.

                                                    Dobrze, jeśli.pozwolisz rozpiszę to jutro, bo tovtriche dłuższa rozpiska będzie
                • turzyca Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 16:39
                  >A magicznie zawieszać praw fizyki nie ma czasami?


                  Nie, ma dostosować prędkość do otoczenia. Droga zatrzymania przy 20 km/h to 8 metrów, przy 30 to 13,5 m, przy 50 km/h to 27, przy 65 to 40,5.
                  Przy niższych prędkościach jak mu się pieszy właduje z nagła pod koła to nie tylko przed pieszym wyhamuje ale nawet jak się go potrąci to raczej nie wyrządzi mu się szkód. Przy 65 - popularna prędkość w polskich miastach - zabija się na miejscu.
                    • kokosowy15 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 17:35
                      Strzelić pieszego zderzakiem przy 30 km/ godz można wtedy, gdy jedzie się 60 i hamuje, ale w momencie uderzenia pozostaje jeszcze te 30. Gdy jedzie się 40 i hamuje, zderza się z prędkością 5 - 10 km/h.
                      • daniela34 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 17:41
                        Chyba że wtargnie, nie, nie na pasy (uprzedzając zarzut) tylko na jezdnię. Wtedy jak jedziesz przepisowo 50 km/h to nie wyhamujesz do 5 czy 10 km/h.

                        A jak to jest tramwaj pod który sobie pieszy wtargnie bo jest jak ślepy (smartfon), głuchy (słuchawki) I upośledzony (nie rozpoznaje torów) to jest jeszcze weselej.
                        • kokosowy15 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 18:24
                          Jeżeli kierowca go nie zauważy (smartfon), nie usłyszy karetki(radio czy odtwarzacz zbyt głośno) i nie rozpozna tramwaju(pomalowany na niewidoczne, żółto - Czerwone barwy) to mamy kolizję. To jednak nie są najczestrze przyczyny zabicia człowieka na drodze.
                          • daniela34 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 18:32
                            To nie zauważy pieszego czy nie usłyszy karetki, czy tramwaju ten kierowca?

                            Jak pieszy wtargnie w miejscu niedozwolonym na jezdnię to nawet kierowca jadący z przepisową prędkością bez smartfonu i radia może nie wyhamować, a to czy będzie to wypadek czy kolizja to już zależy od tego w co pieszego trafi.
                      • dr.amy.farrah.fowler Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 18:20
                        Jak pieszy wejdzie mu prosto przed zderzak, zanim kierowca zdąży nacisnąć pedał hamulca, to się go strzeli z prędkością 30 km/h. Więc przestańcie się, panie emeryt, brandzlować fetyszem niskich prędkości, bo jedyna gwarancja, żeby nigdy i nikomu nic się nie stało, to wzajemna prędkość wobec siebie 0 km/h wszystkich elementów układu.

                        Nie, nie zamierzam jeździć z nogą przez cały czas na hamulcu, bo a nuż ktoś mi się rzuci pod koła.
                        • kokosowy15 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 18:30
                          Czy moja emerytura ma jakiś wpływ na zabijanie ludzi na drogach? Życzę Ci, żebyś też kiedyś się doczekała. Poszukaj statystyki, zobacz, kto najczęściej jest winny wypadkom kierowca - pieszy, ile z nich jest spowodowanych tzw wtargniecie, ile zagapieniem w smartfon przez pieszego. A wtargnac, według kierowców, potrafi nawet osiemdziesieciolatek, przebiegając wcześniej dziesięć metrów szerokości jezdni.
                        • turzyca Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 18:33
                          >Jak pieszy wejdzie mu prosto przed zderzak, zanim kierowca zdąży nacisnąć pedał hamulca, to się go strzeli z prędkością 30 km/h

                          I nadal ten pieszy będzie miał 3 razy większe szanse na przeżycie niż w przypadku 50 km/h. I jakieś 10 razy większe niż w przypadku 65 km/h.

                          >Więc przestańcie się, panie emeryt, brandzlować fetyszem niskich prędkości,

                          Wulgarność nie spowoduje, że fakty się zmienią. Dane z różnych krajów pokazują to samo - 30 km/h lub 20 m/h radykalnie zmniejsza liczbę wypadków, zgonów, ciężkich obrażeń, a jednocześnie nie wpływa realnie na czas przejazdu przez miasto. W części gmin zaobserwowano wręcz usprawnienie ruchu.
                    • turzyca Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 17:41
                      >Bardzo raczej. Strzelenie pieszego wysokim SUV-em przy 30 km/h to zazwyczaj co najmniej złamanie miednicy, a bywa, że obrażenia wielonarządowe.

                      Raczej bardzo. Redukcja ciężkich obrażeń po wprowadzeniu stref 30 to zazwyczaj około 65%. Do tego dochodzi spadek liczby wypadków o około 40%.
                      Bo nie walisz z prędkością 30 km/h tylko zazwyczaj z mniejszą, zdążysz choć trochę zredukować prędkość. A każdy kilometr mniej przekłada się na mniejsze obrażenia pieszego.
    • anomaliapogodowa81 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 11:16
      Chyba ze dwa razy miałam taką sytuację, że przy naprawdę ostrożnej jeździe musiałam wdepnąć alertowo w hamulec, bo dzieciak wgapiony w smartfon dosłownie wtargnął mi przed maskę. Ale to nie było najgorsze, tylko fakt, że one NAWET TEGO NIE ZAUWAŻYŁY.
      Dalej szły jak zombie, jakby tego mojego dużego auta w ogole tam nie było.

      Wcześniej wydawało mi się, że będę się bać jeżdzić ze względu na innych kierowców.
      No więc teraz po dwoch latach na serio zaczynam się bać jeździć ze względu na pieszych.
      Edukacji drogowej brak u każdego, masakra.
    • lalkaika Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 11:17
      Prawko zrobilam 25 lat temu w najgorszym miescie do jazdy w Europie. Tak w neapolu. Koszmar. I myslalam, ze juz Malo mnie zaskoczy. W zeszlym roku w odwiedzinach do rodziny w warszawie wzielam z herza juz nie pamietam, Taki Tani plastikowy samochdzik, Matko.. Zatrzymujac sie przed pasami, aby przepuscic pieszych regularna zjebka. Trabienie, gesty fuck., wyprzedzanie z kopyta. Cholery mozna dostac.
    • ichi51e Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 12:48
      pamietajmy za na drodze obowiązuje zasada nieograniczonego niezaufania! rowerzyści dzieci starzy ludzie zamyślone nastolatki z tendencjami samobójczymi kozacy co nie wierzą w czerwone... nikomu nie należy ufać. a jeszcze hulajnoznicy którzy są praktycznie nieśmiertelni...
    • srubokretka Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 13:51
      W Usa problem jest pieknie rozwiazany. Nie ma pieszych. Nie ma dzieci bawiacych sie przed domami. Nikt nie chodzi do pobliskiego spozywczaka, bo takowych nie ma. Jak juz ktos sie pojawi, to kierowca zwalnia, bo nie wierzy wlasnym oczom.

      Tam gdzie sa (duze miasta, zorganizowane imprezy, miasteczka turystyczne) , to kierowca jest traktowany, jakby byl w posiadaniu zabojczej broni. Na Manhattanie pieszy to swieta krowa, a jak sie komu to nie podoba, to niech sie tam nie pcha.
      • alicia033 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 14:20
        srubokretka napisał:

        > W Usa problem jest pieknie rozwiazany. Nie ma pieszych. Nie ma dzieci bawiacych sie przed domami. Nikt nie chodzi do pobliskiego spozywczaka, bo takowych nie ma. Jak juz ktos sie pojawi, to kierowca zwalnia, bo nie wierzy wlasnym oczom.

        i m.in. dlatego właśnie normalni ludzie omijają ten dziki kraj szerokim łukiem.
    • lwica_24 Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 16:58
      Jeżdżę codziennie od ponad 40 lat. Zrobiłam prawo jazdy jako nielat(ka) za zgodą rodziców- byly takie mozliwości. Szczęśliwie, odpukać, bez wypadku, choć miałam kilka stłuczek - dwie z mojej winy, reszta nie.
      Codziennie widuję zatrważające sytuacje i nauczylam sie jednego - nie wierzyć nikomu i liczyć sie z najbardziej nieoczekiwanymi reakcjami ( pijani, rowerzyści bez wyobraźni, dzieci bez opieki i z opieką problematyczną, kierowcy bez doświadczenia, kierowcy, którym powinno się zakazać jeżdżenia - także ze względu na wiek, kierowcy chorzy ( padaczka, cukrzyca), kierowcy po narkotykach ( częste) albo dopalaczach, czy lekach psychotropowych ( wieczorem tabletka "na sen" rano nieprzewidywalna reakcja), młodzi zbyt pewni swoich watpliwych umiejętności, "niedzielni" kierowcy, kierowcy niesprawnych samochodów ( złom głównie z Niemiec albo stareńkie Tico) albo "podrasowionych" aut. Agresywni z zasady i na drodze itd.
      Szerokiej drogi.
    • kandyzowana3x Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 18:50
      to co zdziwilo mnie bardzo w Polsce po kilkunastu latach w UK to jakas ogromny opor kierowcow przed zwolnieniem, czy zatrzymaniem sie. Odruchy dla mnie normalne , typu widze autobus na przystanku = wysiadajacy ludzie = zdejmuje noge z gazu , ewentualnie sie zatrzymuje jesli nie mam widocznosci, sa wrecz nie do pomyslenia. Zatrzymam sie by przepuscic jadacy z naprzeciwka samochod w waskiej uliczce, ktos zacznie trabic z tylu, bo juz musial sie na 5 sec zatrzymac . Panuje kult jadzy "dynamicznej", nie zdejmujemy nogi z gazu, nie zatrzymujemy sie , chocby to mialo zaczyc ze niezbyt trzymamy sie pasa ruchu i scinamy zakrety. Do tego ogromna wiekszosc kierowcow nie rozpoznaje i nie zna znaczenia znaku strefa zamieszkania, chyba nie widzialam przez ostatnie 2 lata nikogo kto by sie do niego stosowal. Nie piesi, czy rowerzysci nie sa mniej uwazni w polsce niz w Uk, powiedzialabym , ze sa 500 x bardziej ostrozni, wystraszeni i skupieni, oczywiscie pojedyncze osoby nieuwazne moga sie zdazyc, ale to w zaden sposob nie tlumaczy ilosci wypadkow z pieszymi.
      No i fatalne parkowanie, prawie nikt nie wyrownuje, 90% jak wjedzie tak staje, nie wazne czy na jednym czy 3 miejscach parkingowych. Ogolnie jakby malo myslenia o innych uzytkownikach.
    • turzyca Re: Koszmarni piesi i dzieci 10.05.21, 20:13
      > ubrani na czarno na nieoświetlonych przejściach wchodzą na pasy bez rozglądania się.

      Zarejestrowano natomiast znikomą liczbę wtargnięć na jezdnię, czyli zachowania zmuszającego kierowcę do gwałtownego hamowania – to zaledwie 0,43 proc. badanych.


      >Dzieciaki NAGMINNIE wchodzą na pasy nie odrywając oczu od smartfonów,

      Zupełnie nie widać też problemu „wpatrzenia w smartfony”. Choć 5 proc. badanych rozmawiało przez telefon przy przechodzeniu przez jezdnię, zaledwie 1 proc. miało w uszach słuchawki lub pisało wiadomości.

      > Jeżdżę bardzo ostrożnie, ale jak słowo daję, przestałam dziwić się statystykom wypadków.
      Wszyscy są tak samo fatalni.


      W obszarach o dopuszczalnej prędkości 50 km/h (miasta i małe miejscowości), ok. 85 proc kierowców przekracza dopuszczalną prędkość dojeżdżając do przejścia.

      Raport ITS.
      oko.press/szybcy-i-niebezpieczni-to-kierowcy-a-nie-piesi-odpowiadaja-za-smiertelne-wypadki-na-pasach-raport/
      • anomaliapogodowa81 Re: Koszmarni piesi i dzieci 11.05.21, 09:44
        Wiesz co, nie znam statystyk i piszę wyłącznie o moim doświadczeniu.
        Fakt, że mieszkam w może nietypowej dzielnicy, jest tu mnóstwo szkół i przedszkoli, dzieci i przejść dla pieszych bez sygnalizacji.
        Tylko ta zmiana perspektywy z pieszego na kierowcę otworzyła mi oczy.
        Że polscy kierowcy są koszmarni to żadna nowość.
        Ale teraz zobaczyłam, że równie fatalnie zachowują się pieszy.
        Wniosek mam taki, że w Polsce kuleje edukacja drogowa i jakiś rodzaj świadomości poruszania się w przestrzeni, w której nie jest się jedynym elementem.
    • solejrolia Re: Koszmarni piesi i dzieci 11.05.21, 01:07
      A dopiero co był na ten temat wątek.
      Jak próbowałam wytłumaczyć, że często kierowca nie ma szans zareagować, i że pieszy dla własnego bezpieczeństwa powinien uważać bo to on jest narażony nie spotkało się to z jakimkolwiek zrozumieniem. W Europie piesi nie giną w Polsce za to mają kierowcy uważać, nieważne że pieszy na czarno ubrany, przebiegający w poprzek jezdni wprost pod koła samochodu, inne sytuacje przytoczyłam...nie , winny kierowca, zawsze kierowca.
      A teraz poczytam odpowiedzi, co w tym wątku napisały, jak sądzę , te same nicki.
      • solejrolia Re: Koszmarni piesi i dzieci 11.05.21, 06:44
        solejrolia napisała:

        > A dopiero co był na ten temat wątek.
        >
        > A teraz poczytam odpowiedzi, co w tym wątku napisały, jak sądzę , te same nic
        > ki.
        >

        Ha. Wiedziałam!
        Te same nicki. Te sama dyskusja:
        Pieszego zwalniamy z myślenia. Najwyżej będzie martwym pieszym. Kierowca ma dostosować prędkość a i tak będzie winny, zawsze.
        • dr.amy.farrah.fowler Re: Koszmarni piesi i dzieci 11.05.21, 10:28
          To są zawsze te same nicki, którym jakaś dziwnie pojmowana lewicowość weszła za mocno: kierowca to potencjalny morderca, pieszy jest u siebie gdziekolwiek nie wlezie, za to kierowca ma uważać na pieszych i rowerzystów wszędzie, nawet jak się objawią na autostradzie, jak statystyki twierdzą, że jest dużo wypadków z udziałem pieszych, to mówią prawdę, a jak sugerują winę pieszych to kłamią, czego nie rozumiesz?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka