Dodaj do ulubionych

A taka historia...?

10.05.21, 15:54
Jest sobie para od 4 lat nie mieszkają razem. Ona zawsze rano i wieczorem do niego dzwoni pyta co słychać on nigdy. Ona się obraziła bo sprawdziła i nie zadzwoniła do niego przez 4 dni i on też nie zadzwonił. W między czasie on pisał rano wieczorem według niej smsy,, dzień dobry kochanie,,,,, kocham cie,,
Ona twierdzi że Pan do odstawiki bo nie interesuje się nią co u niej nie mysli o niej nie chce zadzwonić a tylko wysyła smsy z przyzwyczajenia.
On wieczorami dzwoni i smsuje ze znajomymi kolezankami/kolegami. Jej jest przykro że do niej nie ma czasu zadzwonić a tylko czasem pisze.
Kto ma rację?
Obserwuj wątek
      • malia Re: A taka historia...? 10.05.21, 16:00
        chicarica napisała:

        > Ona. W ogóle to czy oni wg niego są razem, czy to tylko tak z braku laku?
        >Gdyby wyżej ustawiła poprzeczkę, to by też dobrze nie było, a po drugie stałe związki w młodocianym wieku są rzadkie
    • malia Re: A taka historia...? 10.05.21, 15:58
      naprawdę długo już żyję, muszę mieć wyjątkowe szczęście, bo nie dość, że nigdy nie musiałam mierzyć się z takimi problemami, to jeszcze nikt z realnego otoczenia nigdy się ze mną nie podzielił takimi wątpliwościami.
      Może dlatego, że jak chodziłam do podstawówki nie było komórek i smsów?
      • pytajacakinga Re: A taka historia...? 10.05.21, 16:06
        malia napisała:

        > naprawdę długo już żyję, muszę mieć wyjątkowe szczęście, bo nie dość, że nigdy
        > nie musiałam mierzyć się z takimi problemami, to jeszcze nikt z realnego otocze
        > nia nigdy się ze mną nie podzielił takimi wątpliwościami.
        > Może dlatego, że jak chodziłam do podstawówki nie było komórek i smsów?

        A może nikt z Tobą nie podzielił się takimi doświadczeniami bo wszyscy znajomi wiedzą że masz tak niski poziom empati że byś ich wyśmiała.
        Wyobraź sobie że jednak zdarzają się takie niby dziecine sytuację też ludziom dorosłym. Może nie Tobie bo jesteś idealna ale innym tak.
      • pytajacakinga Re: A taka historia...? 10.05.21, 19:29
        azalee napisał(a):

        > Nie wiem kto ma racje, ale jakby ktos do mnie dzwonil CODZIENNIE rano i wieczor
        > em spytac sie co slychac, mialby max po roku zalozona sprawe o stalking.

        Trochę dziwne podejście do tematu. Jak mój mąż wyjeżdża to dla mnie normalne jest ze minimum dwa razy dziennie zdzwaniamy się i rozmawiamy chyba na tym polega związek. A ty od razu Stalking 😱
        • tt-tka Re: A taka historia...? 10.05.21, 20:05
          pytajacakinga napisał(a):

          > azalee napisał(a):
          >
          ale jakby ktos do mnie dzwonil CODZIENNIE rano i w
          > ieczor
          > > em spytac sie co slychac, mialby max po roku zalozona sprawe o stalking.
          >
          > Trochę dziwne podejście do tematu. Jak mój mąż wyjeżdża to dla mnie normalne je
          > st ze minimum dwa razy dziennie zdzwaniamy się i rozmawiamy chyba na tym poleg
          > a związek. A ty od razu Stalking 😱

          Bo stalking. Opisani panstwo nie mieszkaja razem, nie maja wspolnej codziennosci, a bodaj nawet nie maja zwiazku.
          No i nie rozmawiaja, tylko ona sygnalizuje, ze jest na laczu i nie odpusci tongue_out
          • pytajacakinga Re: A taka historia...? 10.05.21, 20:41
            tt-tka napisała:

            >
            > Bo stalking. Opisani panstwo nie mieszkaja razem, nie maja wspolnej codziennosc
            > i, a bodaj nawet nie maja zwiazku.
            > No i nie rozmawiaja, tylko ona sygnalizuje, ze jest na laczu i nie odpusci tongue_out


            Nie wiem co to lacz chyba za stara jestem.
            Oni rozmawiają codziennie bo ona dzwoni i on normalnie rozmawia ale jej chodzi o to że on sam nie zadzwoni. Czyli jak ona nie zadzwoni to on też nie.czyli ona się czuje jak by się narzucała. Pan wysyła smsy że kocha itp...
            Pan twierdzi że są w związku
            • tt-tka Re: A taka historia...? 10.05.21, 20:47

              > Nie wiem co to lacz chyba za stara jestem.

              lacze. kontakt. na linii.


              > Oni rozmawiają codziennie bo ona dzwoni i on normalnie rozmawia ale jej chodzi
              > o to że on sam nie zadzwoni. Czyli jak ona nie zadzwoni to on też nie.czyli o
              > na się czuje jak by się narzucała.

              No i prawidlowo sie czuje, bo sie narzuca - jak widac panu codzienne, a tym bardziej dwa razy dziennie rozmowy z nia sa zbedne.

              >Pan wysyła smsy że kocha itp...
              > Pan twierdzi że są w związku

              Pan wysyla smsy wielu osobom, jak piszesz.
              Oraz przypomnij sobie, z czym rymuje sie slowo "twierdzi" tongue_out
      • pytajacakinga Re: A taka historia...? 10.05.21, 20:42
        pani_tau napisał(a):

        > Chyba wchodzę w depresję, bo mnie te damsko-meskie rozkminy coraz mniej interes
        > ują, a zawsze lubiłam się powypowiadac w takich wątkach.

        Ojej przykro mi... Trzymaj się depresja to ciężka choroba.

        • mc.dongs Re: A taka historia...? 10.05.21, 20:47
          Hmm gdyby mu nie zależało to by się nie widywali, to by nie pisał?
          A może by tak zapytać dlaczego on nie zadzowni?
          Ja np przestałam dzownić ponieważ facet ode mnie nke odbierał i rzadko kiedy odzwonił. Pisał tylko, sory jestem w pracy, sory spałem, sory mam dużo na głowie....
          • pytajacakinga Re: A taka historia...? 10.05.21, 21:04
            mc.dongs napisała:

            > Hmm gdyby mu nie zależało to by się nie widywali, to by nie pisał?
            > A może by tak zapytać dlaczego on nie zadzowni?
            > Ja np przestałam dzownić ponieważ facet ode mnie nke odbierał i rzadko kiedy od
            > zwonił. Pisał tylko, sory jestem w pracy, sory spałem, sory mam dużo na głow
            > ie....

            Z jego czynów widać że mu zależy np wstaje w środku nocy żeby odwiezsc ją na pociąg itp... Gotuje jej obiadki robi lunch boksy jak ona gdzieś jedzie.
            Wysyła smsy że tęskni ale dzwonić to ona musi do niego. Dwa razy próbowała kilka dni nie zadzwonić i on też nie dzwonił wcale ale pisał. Dziwny facet🤔
            • tt-tka Re: A taka historia...? 10.05.21, 21:11
              pytajacakinga napisał(a):

              > Z jego czynów widać że mu zależy np wstaje w środku nocy żeby odwiezsc ją na po
              > ciąg itp... Gotuje jej obiadki robi lunch boksy jak ona gdzieś jedzie.

              naprawde nie chce byc zlosliwa, ale wyglada na to, ze pan stara sie glownie wtedy, kiedy pani gdzies wyjezdza...
              • pytajacakinga Re: A taka historia...? 10.05.21, 21:14
                tt-tka napisała:

                > pytajacakinga napisał(a):
                >
                .
                >
                > naprawde nie chce byc zlosliwa, ale wyglada na to, ze pan stara sie glownie wte
                > dy, kiedy pani gdzies wyjezdza...
                >
                He he he jak przyjeżdża to jeszcze bardziej się stara.
                • tt-tka Re: A taka historia...? 10.05.21, 22:37
                  pytajacakinga napisał(a):

                  > tt-tka napisała:
                  >
                  > > pytajacakinga napisał(a):
                  > >
                  > .
                  > >
                  > > naprawde nie chce byc zlosliwa, ale wyglada na to, ze pan stara sie glown
                  > ie wte
                  > > dy, kiedy pani gdzies wyjezdza...
                  > >
                  > He he he jak przyjeżdża to jeszcze bardziej się stara.

                  No, z tego, co napisalas, nie wynikalo, ze pan stara sie takze po powrocie pani tongue_out
                  Oraz te starania to, jak rozumiem, raz na 5/6 dni, skoro widuja sie 5-6 razy w miesiacu. Raz na tydzien kazdy moze sie postarac, jak ma z tego podchodzace benefity, np udany seks. Albo i mile towarzystwo do spacerow, gawedek, wypadu do kina, ale raz na tydzien. Tak to ja randkowalam, jak bylam wczesna licealistka smile, kiedy taka szkolna para przechodzila z etapu podchodow do etapu bycia para wlasnie, widywali sie czesciej niz ci panstwo, duzo czesciej.
        • cruella_demon Re: A taka historia...? 10.05.21, 21:08
          pytajacakinga napisał(a):

          > mc.dongs napisała:
          >
          > > A jak często się spotykają?
          >
          > 5/6razy w miesiacu

          Aaaa czyli związek bez zobowiązań na ruchanie.
          To cofam. Pan ma rację, pani jest nachalna.
        • pytajacakinga Re: A taka historia...? 10.05.21, 21:46
          cruella_demon napisała:

          > cruella_demon napisała:
          >
          > > Ona ma rację.
          > >
          > >
          >
          > Wyżej wycofałam.
          > To związek friends with benefits
          > 😂
          >
          Ja pierniczę 😱 dobra już, więcej nie pisze bo to nie moja historia a, zaraz tu panią na wyzywacie od pan lekkiego obyczaju.
          Na prawdę dziewczyno między małżeństwem a spotykaniem na ruchenie jest jest jeszcze dużo posrodku.
    • memphis90 Re: A taka historia...? 10.05.21, 21:44
      Gdyby ktoś zawracał mi dudę CO RANO dzwoniąc i pytając "a co tam słychać?", to bym zagryzła. Co może być słychać rano, czego nie było słychać w rozmowie wieczorem? Komar mnie ugryzł w nocy? Podusia mi spadła z łózia? Zostawiłam laczki w łazience, wyobraź sobie, i musialam iść na siku boso! Mam ochotę na tosta, a co ty masz fascynującego na śniadanie?

      Jeśli dorosli ludzie 4 lata (!) spotykają się raz w tygodniu na seks, to chleba nijak z tego nie będzie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka