Dodaj do ulubionych

Gdzie jest mój mały synek?

15.05.21, 10:06
Mój syneczek ukochany co za rączkę wszędzie szedł za mną, trzymał się mojej spódnicy chyba dorasta.

Obecnie ma 9 lat i ni z gruchy ni z pietruchy, nagle zaczął się zmieniać. Ja rozumiem, że teraz rówieśnicy będą wazniejsi Ale młody jakby totalnie zmienił swój stosunek do mnie.
Zaczął być ironiczny, sarkastyczny. Jego żarty często mają na celu wbić mi szpile.

Mam się martwić czy to po prostu tak jest ?
Obserwuj wątek
        • doubledoublejoyandtrouble Re: Gdzie jest mój mały synek? 15.05.21, 13:29
          ichi51e napisała:

          > tez jestem zdani ze jak matka (człowiek) się z czymś niekomfortowo czuje to nal
          > eży o tym powiedziec. skad dziecko ma wiedzieć ze pale przegina?
          >

          Oczywiście, że mówić, od tego jest rodzic, skąd dziecko ma się nauczyć zachowań społecznych. Z upływem czasu zrozumie, że co stosowne na boisku - niekoniecznie pasuje przy rodzinnym obiedzie, że coś co jego śmieszy - kogoś może zranić, że komunikat dostosowuje się czasem do odbiorcy, że słowa oraz zachowania mają wagę i konsekwencje. Syn autorki wątku jest akurat w tym wieku, kiedy wpływ przejmują rówieśnicy, a rodzice powoli przestają być najważniejsi i najmądrzejsi na świecie. Naturalny proces, co nie oznacza, że rodzic nie powinien go nadzorować i korygować.
    • glanaber Re: Gdzie jest mój mały synek? 15.05.21, 10:11
      Tak jest. W dodatku chyba czuje oddech konkurencji na plecach (pisałaś, że się do ślubu szykujesz).
      Ale nie martw się, nawet jeśli teraz będzie coraz bardziej upierdliwy, to ta więź między Wami wciąż w nim jest i ostatecznie zawsze weźmie górę. Bardziej niepokojące byłoby, gdyby mama cały czas mu wystarczała, a spacery, planszówki i badminton z mamą byłyby najwyższą atrakcją. W końcu dzieci wychowujemy dla świata, nie dla siebie.
    • andaba Re: Gdzie jest mój mały synek? 15.05.21, 10:12
      Mam trzech synów i absolutnie sobie nie przypominam, żeby się tak w stosunku do mnie zachowywali.
      Ale też nigdzie za rączkę nie chodzili, chyba że przez drogę.

      Więc nie, nie uważam, żeby "tak było" A przynajmniej nie powinno.
    • zuzanna_a Re: Gdzie jest mój mały synek? 15.05.21, 10:19
      Sorry, ale mam obecnie w domu trzech synow, dwoch juz dawno po tym etapie i NIGDY nie bylo sttuacji zeby dziecko bylo sarkastyczne, chamskie, ironiczne czy chcialo celowo wbic mi szpile.
      To nie jest norma rozwojowa ani akceptowalne zachowanie by byc dla swojej mamy wrednym, bo moje dzieci nawet w gniewie nigdy nie powiedzialy do mnie czegos co by mnie bolalo.
      Jasne, nie trzymam ich za raczke przy kumplach, sa na etapie kiedy prezentowanie czulosci jest wstydliwe dla nich jako mlodych mezczyzn i przywyklam ze na szyje z wyznaniami milosci rzuca mi sie tylko przedszkolak i to ja jestem bohaterka jego obrazkow otoczona serduszkami i kwiatkami)
      Ale starszaki w dalszym ciagu mimo lat uczucia maja stale - wieczorem tulą sie, kaza drapac po plecach, wyznaja co czuja i nie wstydza sie emocji jak jestesmy sami.
      Przykld - dzwonie do syna / okazuje sie ze jest z kolegami.
      - „mamo nie mam czasu gadac, wszystko jest spoko, serio, tak, wrcoce, narazie”
      Rozlacza sie.
      Za 10 sekund sms: mamusia nie stresuj sie, jestesmy w parku, kocham cie, bede na czas ale nie dzwon juz (i tu 10 serduszek).
      Mlodszy jak przychodze do szkoly - rzuca krotkie czesc przy kolegach. Za zakretem sie wtula jak w poduszke. Widze ze jeszcze tego potrzebuje choc sie wstydzi.
      Ale nigdy nie zachowywali sie jak twoj syn wiec z mojego puntu widzenia - uwazam ze nalezy pracowac nad relacja, byc, sluchac i nie pozwalac zeby sie oddalic. Szkoda tego, bo czasem jest tak ze sie oddalicie na 10 lat.
        • zuzanna_a Re: Gdzie jest mój mały synek? 15.05.21, 21:19
          Ale buntu przeciw komu?
          I w jakiej formie?
          Dzieci cale zycie sie buntuja. Buntuje sie dwulatek ktory chce zabawke i rzuca sie na ziemie z wrzaskiem, buntuje sie 16 latek ktoremu delikatnie zwrocimy uwage, ze jabłko na biurku ma tyle plesni ze wyglada jak zwiniety w kulke królik i wypadaloby posprzatac.
          Ale nie powinno byc to powodem bycia bez powodu, bez wyrazniego powodu chamskim i ironicznym do swojej rodzicielki.
          Tak tylko niesmialo dodam, ze ten chlopiec bedzie kiedys mezem i jak nie ma za 20 lat byc klasycznym bohaterem postow zrozpaczonych ematek, ktorym inne radzą by chamowi walizki wystawic i zabeczpieczyc dzieciaka alimentami - to ukrocaj w zalążku wszelkie przejawy chamstwa wobec kobiet - teraz matki, potem dziewczyny, bo nie sadze by autorka czymkolwiek sobie na to zasluzyla
          • princesswhitewolf Re: Gdzie jest mój mały synek? 17.05.21, 11:10
            >Ale buntu przeciw komu?
            I w jakiej formie?

            mowmy o podstawach psychologii dzieciecej. Dziecko w koncu zaczyna wyodrebniac siebie od rodzica.

            >Ale nie powinno byc to powodem bycia bez powodu, bez wyrazniego powodu chamskim i ironicznym do swojej rodzicielki.

            ale jest. Ludzie sa rozni. Jako dzieci tez.

            >to ukrocaj w zalążku wszelkie przejawy chamstwa wobec kobiet -

            ja nie mam takich problemow wiec po co mi to mowisz? W ogole dlaczego tylko wobec kobiet, a wobec mezczyzn to ok?

            A poza tym uwazam ze patrzysz na temat w sposob odrealniony. Ojciec mojego dziecka jako 8 latek byl w "gangu" ktory nazwali " the Dare" czyli "Smialkowie". Rozrabial na calego.
            Wyrosl na niesmialego spokojnego faceta.
      • kub-ma Re: Gdzie jest mój mały synek? 15.05.21, 21:34
        Dziecko próbuje nowych zachowań, które gdzieś zobaczył, usłyszał. Rolą rodzica jest wytłumaczenie, kiedy dane zachowanie jest niewłaściwe. I to jest według mnie norma.
        Każde dziecko jest inne, ma inny charakter, temperament, inaczej widzi świat. I to w ramach jednej rodziny. Dla jednego dziecka pewne kwestie są oczywiste, a już bratu czy siostrze trzeba to wyłożyć łopatologicznie (nawet kwestie relacji międzyludzkich)
        Poza tym dochodzą kwestie co dla kogo jest np. ironią. Dla jednego rodzica dany komentarz jest ok, dla innego jest niedopuszczalny.
    • znowu.to.samo Re: Gdzie jest mój mały synek? 15.05.21, 10:19
      A jaki charakter ma ojciec? Dziadkowie?
      Nie chcę cie martwić ale może być bunt, ale bywa, że geny tak wychodzą.
      U mnie córka to jest czysty charakter teściowej. Ale i tak mam dobre stosunki z nią przećwiczone na teściowej
    • adriana.la.cerva Re: Gdzie jest mój mały synek? 15.05.21, 12:00
      Dziękuję dziewczyny za odpowiedzi. Forum jak zwykle podzielone, dla części to jest norma, dla drugiej nie jest to norma.
      On nie jest chamski ma po prostu takie poczucie humoru, pewnie po swoim ojcu bo on to sarkazm ma w małym palcu.
      Żeby zobrazować jak to u nas zaczęło wyglądać- rozmawiam z młodym nt dziedziczenia. I mówię mu, że umysł to ma ścisły po swoim ojcu itd. No i taki dialog

      Ja: A jak myślisz, co masz po mnie?
      Syn: Po tobie mamo to chyba tylko kurzajki mam hle, hle, hle
      ( ani ja ani syn nigdy nie mieliśmy kurzajek jakby co)
      Takie zarciochy wypadają z jego paszczy ostatnio 🙉🙉🙉
    • doubledoublejoyandtrouble Re: Gdzie jest mój mały synek? 15.05.21, 12:05
      Spokojnie. To nie jest przeciwko Tobie. Próbuje "na żywo" różnych tekstów i zachowań, które słyszy i widzi naokoło. Próbuje różnych postaw - jest sarkazm, będzie emo, nihilista, ideowiec, różne pozy smile
      Zwracaj spokojnie uwagę, jeżeli jakieś zachowanie uznajesz za niestosowne. Podkreślaj, że rodzic to nie ziomuś z podwórka. Potraktuj to jak kolejny etap nauki dobrych manier.
      On w swojej głowie jest niezależnym, swobodnym tygrysem, który w życiu nie trzymał się puchatą łapką spódnicy mamy, ależ skąd, nevah wink
      Pamiętaj, to nie akcja przeciw Tobie, tylko niejako - na jego rzecz smile
        • doubledoublejoyandtrouble Re: Gdzie jest mój mały synek? 15.05.21, 12:58
          adriana.la.cerva napisał(a):

          > Uff dzięki. Ale ja wiem, że to problem we mnie. Mi brakuje puchatej łapki. A te
          > raz ani wycalowac, ani wyprzytulac.
          > Bardzo dziękuję za super objaśnienie.

          Wiesz, ja myślę, że ta puchata łapka wróci. Jak zobaczy, że to jest ok dla Ciebie, że on sobie wypróbowuje różne postawy - poczuje się bezpiecznie i pozwoli sobie i Tobie na czułość. Rozumiem, że Ci brakuje, bo dzieci teraz rosną jakoś skokowo - jednego dnia koteczek mamusi, drugiego - obce, burkliwe chłopaczysko z niedomytymi uszami. Ale będzie, myślę, taki moment, że znów będzie potrzebował czułości. Fakt, że będzie pewnie wtedy już miał około 170 cm wzrostu wink Moje stworzenie w wieku podobnym do Twojego syna stanowczo zabraniało mi prowadzenia za łapę przez ulicę, przytulania na powitanie - bo przecież koledzy zobaczą, omg, co za dyshonor. Przez jakiś czas dzielnie powstrzymywałam chęć wymyziania publicznie, jak pięciolartka. Opłaciło się, przeszło mu, zatęsknił smile
    • la_mujer75 Re: Gdzie jest mój mały synek? 15.05.21, 12:26
      U mnie Młodszy (13 lat) czasami cos zaczyna próbować, ale jest od razu gaszony - tzn. ja jestem bardziej złośliwa wink
      A tak na poważnie- to nie pozwalam sobie na cos takiego.
      Owszem- krytyka, trafna uwaga bywa nawet chwalona, ale czysta złośliwość, niegrzeczna forma- natychmiast jest reprymenda.
      Starszy - to anioł. Dla mnie. Nawet za bardzo.
    • ga-ti Re: Gdzie jest mój mały synek? 15.05.21, 13:31
      Inteligentne żarty, docinki, sarkazm, tak, ale chamstwo zdecydowanie nie. Czasem się młody zapędzał, choć od zawsze uczyliśmy, że co z kolegami to nie koniecznie z dorosłymi, ucinałam i przywoływałam do porządku. A czasem trzeba wyważyć, czy warto kopię kruszyć, czy nie lepiej odpuścić. W zasadzie okras dojrzewania to ciągłe 'ważenie'.
      Ciekawy czas przed Tobą big_grin ale będzie lepiej, świetnym doświadczeniem jest gdy taki człowiek o głowę wyższy przychodzi, siada obok i nawet się przytula lekko (rzadko bo rzadko, ale bywa) a ty możesz z nim pogadać na dorosłe tematy, wysłuchać jego zdania i argumentów, wejść w ciekawą dyskusję i się zastanawiasz skąd ten facet się tu wziął??? wink
    • princesswhitewolf Re: Gdzie jest mój mały synek? 15.05.21, 14:15
      Ja mam 8 i pol latka.
      Zlosliwej natury nie ma wiec nie ma ironii ani sarkazmu. Natomiast lubi psocić. Kolege jednego o imieniu Lennon nazwal Lemon, a innego Chicken i machal " skrzydelkami". Napisal kartke do kolezanki. Dear Rosie, would you like a snog? I podpisal sie imieniem kolegi. Ale gapa nie umie sie kryc i sie wydalo.

      Poza tym jest wyjątkowo lasy na glaski i wszelakie czulosci. Pare razy dziennie nawet.
    • allijja Re: Gdzie jest mój mały synek? 15.05.21, 16:47
      mój synek, ktory wtulał sie w rekaw mojego futerka (sztucznego!) kiedy maszerowalismy do (jego) zerówki, obecnie olewa mnie totalnie bo smiałam! zakwestionować jego "widzenie swiata".
      Z tym że to jest (było) zdecydowanie poźniej niz 9 lat jego życia. Jakies 15 lat poźniej
    • asia_i_p Re: Gdzie jest mój mały synek? 15.05.21, 18:39
      Tak jest.
      Moja córeczka słodka w wieku lat 7 na moje czułe zagadywania wycedziła chłodno "Mówisz do mnie jak do kota". Tak że to się pojawia u obu płci, tylko u dziewczynek szybciej, no i synkowie czasem jako dorośli ludzie bywa że znów robią się słodcy i czuli dla mamusi. Córki nie big_grin
    • bakis1 Re: Gdzie jest mój mały synek? 17.05.21, 02:02
      Mam w domu 10 łatkę. Żarty, sarkazm, ignorowanie tego, co się do niej mówi. Czasem potrafi prosto prosto między oczy powiedzieć coś przykrego: skrytykować np. moja wagę czy wygląd... wrrrr wtedy mamy dłuższa rozmowę, ze sorry dziecko, ale są granice twoich żartów. Wieczorem za to przypomina sobie, ze jednak rodzice są kochani i najlepiej jakby jej poczytać przed snem. Koleżanki nielepsze. Ostatnio licytowały się, która ma gorsza mamę. Objawami naszej gorszości jest zmuszanie do robienia lekcji i sprzątania po sobie żeby nie było...
      • mandre_polo Re: Gdzie jest mój mały synek? 17.05.21, 06:41
        To nie jest stawianie granic. A to co robią dziewczyny nie kryjąc się wynika z braku relacje między matkami a córkami. Jakby były rozczarowanie i pozwalają sobie na dawanie cięgów! Dbasz o swoją córkę? Mówisz jej coś dobrego? Moja koleżanka miala i ma nadal problem bo nie potrafi powiedzieć córce komplemenu. Jej się wydaje że komplement powinien dot wyglądu!!! Sama uchodzi za feministkę, aktywistkę w różnych działaniach a nie wie w czym jej córka jest dobra poza wyglądem... Prawdopodobnie ta krytyka i sarkazm w stosunku do rodzica bierze się z braku werbalnych pochwał
      • mandre_polo Re: Gdzie jest mój mały synek? 17.05.21, 06:47
        Sprzątanie po sobie to nie kara, normalny obowiązek w rodzinie. Obserwuję dorosłych którzy jako jedyny obowiązek w domu rodzinnym mieli się uczyć. Wyszły z tego kalekie kobiety i mężczyźni. A jak się dobiorą dwie takie osoby to już nie ma na kogo zrzucić i będzie to obowiązkiem osoby o słabszej pozycji w związku
    • leia33 Re: Gdzie jest mój mały synek? 17.05.21, 06:53
      Lekceważący stosunek do własnej matki to nie jest norma rozwojowa. Mam 13 latka, nigdy nie wbijał mi szpil ani nie robił przykrości. Tak został wychowany - szanować innych i ich uczucia. Oczywiście, że czasem się mądrzy, bo wie lepiej - i to jest właśnie norma rozwojowa, ale sarkazm nie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka