Dodaj do ulubionych

A co z takim prezentem?

15.05.21, 20:09
Czytałam temat o darowiźnie i spadku u kogoś w rodzinie. Miałam a raczej mam podobny. Rodzice i dwójka dzieci 17 i 18 lat, starszy syn, młodsza córka. Jedni dziadkowie od dawna nie żyją, od strony ojca zaś żyje babcia. Babcia zawsze miała hmm trudny charakter. Ulubionym wnukiem był chłopak, dziewczynki babcia ewidentnie nie lubiła, ledwo tolerowała a po okresie dojrzewania zupełnie przestała akceptować. Miesiąc po osiemnastych urodzin chłopak powiedział rodzicom, że był z babcią u notariusza i został właścicielem kawalerki, która babcia mu przekazała. Wcześniej przez lata babcia i dziadek wynajmowali tę kawalerkę, później jak dziadek zmarł wynajmowała babcia. Sama mieszka w ich drugim, dwupokojowym mieszkaniu. Syn chciałby teraz samemu wynająć tę kawalerkę i na niej zarabiać, a kiedyś tam zamieszkać. Córka na żaden prezent od babci nie ma co liczyć. Jakbyście jako rodzice ustosunkowali się do takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
      • georgia.guidestones Re: A co z takim prezentem? 15.05.21, 21:39
        hrabina_niczyja napisała:

        > Jako dziecko mojej matki stanowczo bym wyjaśniła, że nie podoba mi się takie ni
        > erówne traktowanie wnuków. I to od samego początku. Ale co bym miała zrobić? Ba
        > bcia już zapisała i koniec pieśni.
        Jako synowa tesciowej. Najwyzej mozesz uciąć własną relację z madką męża.
        • kornelia_sowa1 Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 08:49
          Tak, to dobre pytanie.

          Może np. od zawsze rodzice faworyzują córkę? Moze ta siostra nie jest zbyt dobra, tylko raczej rozpieszczona i wrednawa? Widocznie coś szwankuje, skoro chłopak nie powiedział o notariuszu. Może miał uzasadnione obawy że rodzice zrobią bunt i znowu będzie dla córeczki?

          Nie wiemy tego przecież, jak tam są dzieci trakotwane

          Ty masz doświadczenia, ze facetowi się należy- ja w swojej rodzinie -inne- dziewczyny były zawsze faworyzowane
          • annajustyna Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 09:46
            Dla mojej babci było oczywiste, że dom dla syna (i było to sprawiedliwe w sumie, bo wujek się dziadkami do końca życia opiekował). Natomiast faworyzowanie córki miało miejsce w rodzinie eksa. Bo najmłodsza i dziewczynka...
            • kornelia_sowa1 Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 10:52
              No właśnie, różnie to bywa.

              Niedawno rozmawiałam na jakiejś uroczystości z teściami mojego kuzyna. Ich starsza córka, to jego żona.
              I bardzo rzuciło mi się w oczy/albo uszy wink/ jak mówią o obydwu córkach.

              Ja: np Jadzia (żona kuzyna) to kapitalna dziewczyna
              Jej ojciec: tak, tak, a ale nasza druga córka Hela- gdyby Pani chciała kiedyś zobaczyć -to jej wystawa prac malarskich jest w tym domu kultury. Bardzo zdolna, naprawdę- 15 minut pochwał

              Ja; Pyszne to ciasto Jadzia upiekła
              Mama : Tak, tak, a nasza Helusia to dopiero piecze

              Faworyzowanie ąz przykro słuchać.

              I czasem też może być tak, ze dziadki to widzą i chcą zrekompensować
              • chicarica Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 12:15
                A czasami jest tak, że babcia po prostu jest starą patriarchalną rurą, która "dziewczyn nie uznaje". Moja nieświętej pamięci babcia taka była, uważała że "z dziewczyn to żadnego pożytku nie ma" i wszystko pchała w synów, córkę uważając za przydatną kiedy trzeba było jej pomóc. Tacy ludzie też są i może właśnie ta babcia taka jest. Nie wszędzie jest psiejsko czarodziejsko.
                • kornelia_sowa1 Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 12:24
                  No, może jest, a może widzi że rodzice nie są patriarchalnymi rurami tylko pchają w dziewuchę wyłącznie i chce chłopakowi pomóc


                  Nie wszędzie babcie to patriarchalne rury- widzę, zę masz do babci zal, ale nie każda tak ma
                  • memphis90 Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 14:58
                    Ale Ty znasz tych ludzi, że tak rzucasz wszystkowiedzącym tonem "rozpieszczona, wrednawa dziewucha"? Bo brzmi to jakbyś projektowała własne urazy na innych - albo znasz bardzo blisko rodzinę z wątku startowego...?
                • schiraz Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 14:17
                  Moja co prawda nie była tak stanowcza ale fakt, że uważała, że mężczyzna powinien dostać więcej. W związku z czym mieszkanie dwupokojowe przepisała dla mojego brata a ja i dwie siostry cioteczne nie dostałyśmy nic. Jakiś cień żalu jest/był ale z drugiej strony - jej majątek - jej sprawa.
        • borsuczyca.klusek Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 11:40
          Jeżeli to babcia od strony ojca to da się to logicznie wytłumaczyć. Synowie są częściej podobni do ojców, albo przynajmniej to podobieństwo można łatwiej wychwycić. Więc taka babcia ma pewność, że wspiera swoje geny. W przypadku wnuczki podobnej do synowej już takiej pewności może nie czuć.
        • borsuczyca.klusek Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 11:40
          Jeżeli to babcia od strony ojca to da się to logicznie wytłumaczyć. Synowie są częściej podobni do ojców, albo przynajmniej to podobieństwo można łatwiej wychwycić. Więc taka babcia ma pewność, że wspiera swoje geny. W przypadku wnuczki podobnej do synowej już takiej pewności może nie czuć.
      • fifiriffi Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 15:16
        hrabina_niczyja napisała:

        > Jako dziecko mojej matki stanowczo bym wyjaśniła, że nie podoba mi się takie ni
        > erówne traktowanie wnuków. I to od samego początku. Ale co bym miała zrobić? Ba
        > bcia już zapisała i koniec pieśni.

        Ale co Ty będziesz komuś mowola jak ma robić?
          • kornelia_sowa1 Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 08:43
            Może zemściła to złe słowo, ale...
            Po mojemu- jako rodzice dbamy o to by dzieciom dawać po równo (nie, nie oznacza to, ze jak córka dostanie pluszaka za 40 zł, to brat nie może dostać T-shirt za 50 zł)-w sensie grubszej pomocy.

            I synowi i córce kupimy mieszkanie.
            Rozumiem, ze jak syn dostanie drugie np. od chrzestnego a córka od swojego nie, to powinnam kupić jej drugie, zeby było "po równo"?

            Nie ma opcji, zeby przez całe życie los traktował ich po równo, bo tak się po prostu nie dzieje, zeby wszyscy mieli tyle samo.
            My się mozemy starać tyle samo im dac, a reszta? Zrobi jak uważa
            • hanusinamama Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 12:01
              Dlatego zbieram dzieci i im mowię "Kochane dzieciaczki planowaliśmy dać wam kase na mieszkanie (pół wartosci kawalerki)< ponieważ babcia psotanowiła Brajankowi dac swoją kawalerkę, my kupujemy kawalerkę Nikolce i w ten oto piękny sposób na stat macie mieszkanie. "
                  • georgia.guidestones Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 16:21
                    kornelia_sowa1 napisała:

                    > No, jak bym miała taka wnuczkę jak hanka, to tez bym raczej jej nie zapisała
                    >
                    > A jak jej córcie podobne do niej, to współczuję babci
                    Ona ma rodzoną madkę "wszystko dla syna", na nią sie wypiela. To postawa reaktywna a nie pierwotna.
                    • hanusinamama Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 17:00
                      Babcie tez taką miałam. Całe zycie słysząłam ze z dziewczynkami same problemy, syn to powód do dumy. Teraz mam to w dupie ale wtedy było mi przykro. Tu nawet nie chdozi o samo mieszkanie ale o wypięcie sie babci na wnuczkę, przy czym skoro nastąpiło definitywnie jak wnuczka zaczeła dojrzewac tzn ze babcia nieźle popaprane ma pod beretem.
                      • egzorcystka123 Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 17:33
                        hmm, wiesz do jakiegosc czasu zastanawiam sie czy faktycznym powodem takich zachowań nie są jednak głeboko tłumione instynkty - takie na poziomie niemal zwierzęcym

                        jak wyzej starsza kobieta przekazuje majątek młodszemu męzczyźnie - czy to nie jest jednak podświadoma gra na przyszłego samca alfa ? takiego ktory kiedys bedzie glowa calej rodziny wiec juz teraz, zawczasu należałoby w niego "zainwestowac" , przypodobac mu sie , podlizać , zeby z gniazda nie wyrzucił ?

                        u ciebie babcia "odcięla " wnuczkę gdy ta zaczela dojrzewac - czy to nie jest juz wdrożona podswiadomie konkurencja miedzy samicami o zasoby i wzgledy , które kiedys rodzinny samiec bedzie mial do dyspozycji ?

                        no nie wiem ale jakos to mnie sie tak składa do poziomu konkurenycjnosci w stadzie itp
                        • hanusinamama Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 17:51
                          NO oczywiscie ze jest. U mnie babica mnie nie akceptowała od poczatku. U autorki babcia odcieła sie od dojrzewającej wnuczki. Moja była poparaną katoliczką, nienawidzącą wszystkich kobiet (od mojej matki ktora jej dziubdziusia zabrała po wszystkie inne). Na koniec nie wiem czy ją coś ruszyło czy moze gryzło ją ze mam ją w dupie. Ojciec zadzwonił ze babcia chce mnie widziec w szpitalu. Pojechałam 2 dni później. Babcia powiedziała zebym sie za nią pomodliła i ze mi jednak kase zostawiła. Kazałam się wypchać i samej modlić i to żarliwie bo takie podłe zołzy to idą expresem do piekła.
                        • malgosiagosia Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 21:35
                          egzorcystka123 napisał(a):

                          > no nie wiem ale jakos to mnie sie tak składa do poziomu konkurenycjnosci w stad
                          > zie itp

                          Zycie byloby bardziej zrozumiale, gdyby ludzie umieli czytac instynkty i brali pod uwage hormony.
            • makinetka82 Re: A co z takim prezentem? 23.05.21, 16:25
              kornelia_sowa1 napisała:

              > Może zemściła to złe słowo, ale...
              > Po mojemu- jako rodzice dbamy o to by dzieciom dawać po równo (nie, nie oznacza
              > to, ze jak córka dostanie pluszaka za 40 zł, to brat nie może dostać T-shirt z
              > a 50 zł)-w sensie grubszej pomocy.
              >
              > I synowi i córce kupimy mieszkanie.
              > Rozumiem, ze jak syn dostanie drugie np. od chrzestnego a córka od swojego nie,
              > to powinnam kupić jej drugie, zeby było "po równo"?
              >
              > Nie ma opcji, zeby przez całe życie los traktował ich po równo, bo tak się po p
              > rostu nie dzieje, zeby wszyscy mieli tyle samo.
              > My się mozemy starać tyle samo im dac, a reszta? Zrobi jak uważa



              Od chrzestnego to od chrzestnego, ale tu dostał od babci, do której jego siostra " miała takie samo prawo" smile))) . Więc skoro uznał, że to jest ok, że on od wspólnej babci dostaje taki prezent, a siostra nic, nie powinien się dziwić, że siostra dostaje prezent od wspolnych rodziców. Idealnie byłoby, gdyby mieszkanie dla siostry było tej samej wartości, a resztę majątku rodzice podzieliliby po równo.
    • asfiksja Re: A co z takim prezentem? 15.05.21, 20:37
      Synowi bym wytłumaczyła, że na większą kasę od rodziców może teraz liczyć tylko siostra, a teściowej bym po prostu szczerze podziękowała. Zdecydowanie moja szklanka byłaby w takiej sytuacji do połowy pełna.
    • koronka2012 Re: A co z takim prezentem? 15.05.21, 20:42
      Powiedziałabym synowi po pierwsze że nie podoba mi się załatwianie tego kalibru spraw za naszymi (rodziców) plecami.

      Po drugie chyba byłabym skłonna uświadomić że to co dostał jest częścią spadku, który należy się mi czy ojcu - w konsekwencji będziemy się starać wyrównać siostrze te dysproporcję.
      • bistian Re: A co z takim prezentem? 15.05.21, 21:04
        koronka2012 napisała:

        > Po drugie chyba byłabym skłonna uświadomić że to co dostał jest częścią spadku,
        > który należy się mi czy ojcu


        Niby z jakiej racji? Przecież babcia żyje.
      • bi_scotti Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 00:35
        koronka2012 napisała:


        > Po drugie chyba byłabym skłonna uświadomić że to co dostał jest częścią spadku,
        > który należy się mi czy ojcu

        Ale jakiego spadku? Babcia zyje, moze jeszcze zyc 20-30 lat. Zrobila darowizne na wnuka, rownie dobrze mogla na ... whoever, wlaczajac w to kosciol, partie albo jakas charitable organization.
        Syn dostal prezent od babci. Niefajnie, ze poszedl zalatwiac sprawe tak jakby in secret przed reszta rodziny. I to bylby dla mnie najwiekszy problem. Bo tego, ze life is not fair to dzieci uczy sie od malenkosci ale ze samemu nalezy byc fair & honest uczy sie dokladnie w tym samym czasie! Uklad miedzy babcia a wnukiem to one issue ale uklad pomiedzy synem a rodzicami/bratem a siostra to zupelnie inna sprawa. I tym bym sie przejmowala definitely bardziej niz tym, ze mlody wszedl w posiadanie kawalerki. Cheers.
    • mamtrzykotyidwa Re: A co z takim prezentem? 15.05.21, 21:23
      Ale w czy widzisz problem?
      Nie cieszysz się, że babcia dała synowi mieszkanie?
      To jej mieszkanie mogła z nim zrobić, co jej się podobało.
      Mogła na przykład sprzedać i pieniądze księdzu zanieść.
      Ciesz się, że dała wnukowi.
      Ma jeszcze drugie mieszkanie, może da wnuczce, albo dostaniecie je w spadku, a może zapisze w testamencie synowi sąsiada?
    • cruella_demon Re: A co z takim prezentem? 15.05.21, 21:28
      Znam podobną sytuację, tyle że tam mieszkanie dostała dziewczyna, a brat nic.
      Rodzeństwo o wszystko ze sobą rywalizuje i się nienawidzi. Brat ma żal (IMO słuszny, bo siostra jest faworyzowana).
      Takie zagranie, to prosta droga do skłócenia rodzeństwa i nienawiści. Nie pozwalam na nierówne traktowanie dzieci.
      • iwoniaw Re: A co z takim prezentem? 15.05.21, 21:33
        Co wy z tym "nie pozwalam na nierówne traktowanie rodzeństwa"? Rodzice mają, owszem, takie same zobowiązania wobec wszystkich dzieci, natomiast reszta świata może faworyzować kogo tylko chce.

        Skoro babcia ma majątek na własność, to może z nim zrobić, na co ma ochotę. I póki żyje, to nie jest żadna komuś należna "część spadku", bo może w każdej chwili to sprzedać, przepić, obdarować Rydzyka lub schronisko dla kotów.

        Rodzeństwo, które nienawidzi brata/siostry, którym się lepiej w życiu wiedzie, zostało fatalnie wychowane albo ma parszywy charakter.
        • kornelia_sowa1 Re: A co z takim prezentem? 15.05.21, 22:47
          Głos rozsądku.

          Rodzice powinni jednakowo traktować dzieci.

          Babcia zapisała chłopakowi- moze dlatego, ze jest starszy (to częsty argument) a może dlatego, ze jest chłopcem, a może dlatego, ze lubi go bardziej, a może dlatego, ze wnuczek ma świetny charakter a wnuczka niezbyt.

          I na pewno nie dawałabym jako rodzic większego wsparcia dziecku, które nic od babci nie dostało.
          Jako rodzic- trzymam się zasady- dzieciom po równo.
          A jesli za rok córka wygra bańkę w totka, to znów zaczną więcej odkładac dla syna?
          • memphis90 Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 10:07
            > pewno nie dawałabym jako rodzic większego wsparcia dziecku, które nic od babci nie dostało.
            >Jako rodzic- trzymam się zasady- dzieciom po równo.
            No w tym kontekście wydaje się to bardzo słabe... Bo jednak jedno z dzieci będzie miało na starcie duzo łatwiej. Oczywiście nie zakładam, że każdego rodzica stać na mieszkanie, ale co do zasady dzieci są różne, mają różne potrzeby i mogą wymagać różnego wsparcia. Zasada "po równo" prowadzi do tego, że jedno z dzieci nie dostanie aparatu na zęby, bo przecież drugie nie potrzebuje... Dlatego ja mam raczej zasadę "każdemu wg potrzeb".
            • kornelia_sowa1 Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 10:56
              Nie, no nie przasadzaj> Od razu może idżmy dalej- nie dam antybiotyku choremu na anginę, bo drugie anginy nie ma?
              Nie czujesz różnicy między sytuacjami?

              Mi chodzi o to, ze na start wyposażam tak samo- stac mnie na dwa mieszkania, to kupię dwa.
              Jak mam tylko 2000 w skarpecie, to daję po 1000

              Słabe to jest dawanie wg potrzeb.

              Jak dam dwa mieszkania, to trzeba je wyposażyć.
              I np. jedno dziecko zakasa rękawy a drugie leń.
              I co wtedy?
              No, tez ma potrzebę leń na pralkę? a nie chce mu się zarobić Kupisz?
              • memphis90 Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 15:11
                >Nie czujesz różnicy między >sytuacjami
                Nie, nie czuję. Skoro jedno dostaje mieszkanie od babci, to cieszę się, że mam jedno "na swoim" i staram się pomóc na starcie drugiemu. Czemu ma mieć trudniej? Bo babcia 2 mieszkań nie miała??

                >Słabe to jest dawanie wg potrzeb.
                Słabe? A niby dlaczego? To jest najlepsze, co można zrobić.

                >Jak dam dwa mieszkania, to trzeba >je wyposażyć.
                Nie, nie trzeba.

                >I np. jedno dziecko zakasa rękawy a >drugie leń.
                >I co wtedy?
                To jedno sobie zrobi, a drugie nie. Lenistwo nie jest potrzebą, a zasada brzmi "wg potrzeb", a nie "wg żądań czy fanaberii". Wg potrzeb oznacza, że jak jedno będzie w dołku finansowym, bo straciło pracę z powodu pandemii i akurat walnie mu pralka, to dorzucę do nowej, natomiast nie polecę od razu z tysiakiem w zębach do drugiego, które żyje jak pączus, bo ma fabryczkę maseczek - bo przecież po równo muszę dać. Nic nie muszę i na pewno nie po równo. Jak jedno potrzebuje, to to jedno dostaje pomoc.
        • araceli Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 08:18
          iwoniaw napisała:
          > Skoro babcia ma majątek na własność, to może z nim zrobić, na co ma ochotę.

          Babcia ma prawo zachować się ujowo. Jej prawo do ujowego zachowania nie zmienia faktu, że zachowanie jest ujowe.


          > Rodzeństwo, które nienawidzi brata/siostry, którym się lepiej w życiu wiedzie,
          > zostało fatalnie wychowane albo ma parszywy charakter.

          'Wieść' można odnosić do własnej pracy a nie do faktu, że chłopak potajemnie udał się do notariusza z babcią mając w 4 literach siostrę. To jest właśnie dowód parszywego charakteru.
          • kornelia_sowa1 Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 08:37
            Oj, jak dziewczyna czuje że babcia jej nienawidziła (widzę progres, bo w poście startowym jest raczej "nie lubiła" a potem nie tolerowała"/ignorowała), to chyba nie chciałaby mieszkania od niej?

            Wzięłabyś radośnie mieszkanie od babci, która cię nie akceptuje/ignoruje/źle traktuje?
            Ja nie.

            Dwa- brat sie udał potajemnie...

            Oł jeeeee. Tylko nie wiemy jaka siostra jest dla brata. Tu słowa nie ma o relacjach w tej rodzinie- rodzice-dzieci-rodzeństwo.
            A może to siostra jest faworyzowana przez rodziców i wredna dla brata a babcia widząc to pomogła wnukowi?

            Nie będzie tu pełnej informacji, bo jesli rodzice faworyzują jedno z dzieci, to i tak się nie przyznają.
                • doubledoublejoyandtrouble Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 11:56
                  kornelia_sowa1 napisała:

                  > No, ja nie masz krzty godności, to byś wzięła.
                  >
                  > Ja mam

                  Ty przede wszystkim nie jesteś w takiej sytuacji. Niezmiernie łatwo odmówić darowizny, która na nas spada tylko w wyobraźni. A co byś zrobiła w realu to by się dopiero okazało, gdybyś została obdarowana i miała możliwość odmówić wink
                  Tak zwana godność teoretyczna wink
                  • kornelia_sowa1 Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 12:19
                    Nie, nie masz racji.

                    Mi rodzice i dziadkowie dali więcej niż kawalerkę- nauczyli godności - a ta nie pozwala brać prezentów od osób , które uważam za źle mnie traktujące.
                    To by była hipokryzja.
                    I byłam w takiej sytuacji-zrzekłam sie spadku


                    "Niezmiernie łatwo odmówić darowizny, która na nas spada tylko w wyobraźni."

                    No, to w czym problem- chłopak nie odmówił wink
                    • doubledoublejoyandtrouble Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 12:22
                      A ja doskonale rozumiem osobę, która w takiej sytuacji przyjęła prezent o ogromnej wartości. Uznała to - ona i prawdopodobnie obdarowujący - za rodzaj zadośćuczynienia za uprzednie paskudne traktowanie.
                      Ty byś nie wzięła lub nie wzięłaś. Załóżmy.
                      Ale proponuję nie odmawiać godności tym, co postąpią inaczej. Mogą mieć swoje powody.
                      • kornelia_sowa1 Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 12:30
                        Hahahha, dobre, dobre, w sumie można sobie i brak godności zadośćuczynieniem tłumaczyćwink

                        Nie chce jej znać, to zła osoba, nie chce mieć do czynienia- oj milion? A to jednak przyjdę
                        Godność nie ma ceny a że niektórzy się sprzedadza, to ja doskonale wiem. Wystarczająco dużo mam lat
                        • doubledoublejoyandtrouble Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 12:38
                          kornelia_sowa1 napisała:

                          > Hahahha, dobre, dobre, w sumie można sobie i brak godności zadośćuczynieniem tł
                          > umaczyćwink
                          >
                          > Nie chce jej znać, to zła osoba, nie chce mieć do czynienia- oj milion? A to je
                          > dnak przyjdę
                          > Godność nie ma ceny a że niektórzy się sprzedadza, to ja doskonale wiem. Wystar
                          > czająco dużo mam lat

                          wink I wszystko jasne. Jak pięknie w sekundę opadła maska dojrzałej, świadomej osoby smile
                          Ja Ci tylko podpowiem, że to trochę jak z byciem damą - dama nie musi nikomu tłumaczyć, że nią jest. Ty tą swoją godnością dość rozpaczliwie wymachujesz i strasznie Ci zależy, żeby się dobrze zaprezentować na cudzym tle, nawet jeżeli tym tłem jest case z forum. I dość szybko staje się oczywiste - dlaczego smile

                        • ulnauli Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 13:34
                          kornelia_sowa1 napisała:

                          > Godność nie ma ceny a że niektórzy się sprzedadza, to ja doskonale wiem. Wystar
                          > czająco dużo mam lat

                          Są trzy możliwości. Po pierwsze, jesteś bogata, więc mieszkanie więcej, mieszkanie mniej to dla Ciebie bez różnicy. Po drugie, jesteś herosem, bo heroizmem można nazwać nieprzyjęcie prezentu za milion (czy nawet pół). Po trzecie jesteś po prostu głupia, nie znasz wartości pieniądza, nie rozumiesz, że życie nie jest czarno-białe, a najważniejsze w życiu są dobra materialne i zdrowie. Śledząc Twoje inne wypowiedzi na forum, zdecydowanie obstawiam trzecią opcję.
                • magdallenac Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 14:18
                  kornelia_sowa1 napisała:

                  > No, ja nie masz krzty godności, to byś wzięła.
                  >
                  > Ja mam

                  Ee tam może nie mam godności osobistej, ale za to jestem czasami miła i zawsze wesoła. Z drugiej strony wczytuję się w definicję godności osobistej, której elementem jest poczucie własnej wartości, a tego czasem miewam nadmiar😉
                  Mieszkanie od nienawidzącej mnie babci wciąż biorę!
      • doubledoublejoyandtrouble Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 11:57
        cruella_demon napisała:

        > Znam podobną sytuację, tyle że tam mieszkanie dostała dziewczyna, a brat nic.
        > Rodzeństwo o wszystko ze sobą rywalizuje i się nienawidzi. Brat ma żal (IMO sł
        > uszny, bo siostra jest faworyzowana).
        > Takie zagranie, to prosta droga do skłócenia rodzeństwa i nienawiści. Nie pozwa
        > lam na nierówne traktowanie dzieci.

        Opowiedz, jak to nie pozwalanie wygląda w praktyce, bardzo jesteś ciekawa.
        >
        • cruella_demon Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 20:13
          Takie zachowania się ucina w zarodku, kiedy dzieci są małe, a nie prawie pełnoletnie.
          Mam w rodzinie osobę, ktora probowała takich zagrywek. Potrafiła przyjść z prezentem tylko dla młodszego syna. Grzecznie wyjaśniłam, że dzieci jest dwoje i się kochaja i albo to przyjmie do wiadomości, albo możemy się przestać widywać. I nie chodzi o kupno prezentów, bo może nic nie przynosić, ale obojgu.
          Ta akurat osoba zła nie jest, zrozumiała że starszemu było bardzo przykro, bo ją zwyczajnie lubi i teraz traktuje ich równie dobrze.

          Tamta babka musiała mieć od początku pozwolenie na takie parszywe zachowania. Np w przypadku sytuacji opisanej przeze mnie w poście wyżej, rodzice też faworyzowali i faworyzują dorosłą już córkę. Jestem dobrą znajomą matki i patrzę na to z bliska z boku.

          Ja na miejscu rodziców z posta startowego po prostu kupiłabym mieszkanie na start pominiętemu dziecku, uznając że to pierwsze już swoje dostało.
          I tak, to jest część spadku należnego rodzicom, o którą mogliby wystąpić, bo zakładam że babcia zrobiła zwykłą darowiznę.
          • cruella_demon Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 20:17
            I umówmy się, że tu nie chodzi o dobra materialne, bo ludzie się przeciez dogadują i jakoś dzielą. Chodzi o złe traktowanie drugiego dziecka.
            Wyprułabym babce za to flaki, gdyby to o moje dziecko chodziło.
            • bistian Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 20:27
              cruella_demon napisała:

              > Wyprułabym babce za to flaki, gdyby to o moje dziecko chodziło.

              Nic byś nie zrobiła, dziecko już dorosłe, mogłabyś tylko sobie pogadać, bo decyzja już zapadła.
              W sumie, babcia dobrze zrobiła. Młodzi by sprzedali kawalerkę i nic za to nie kupili, pieniądze by się rozeszły bez sensu
    • kaskaz1 Re: A co z takim prezentem? 15.05.21, 21:33
      Mam podobną sytuację . Babcia , żyjąca zapisała w testamencie swoje jedyne 3pokojowe mieszkanie w którym cały czas mieszka-jednemu z moich dzieci - pozostałym nic.
      Skutkiem tego staram sie zapewnić pozostałym dzieciom chociaż małe mieszkanka , pomijając najstarsze - ulubione przez babcię .
      Z jednej strony najstarsze może się czuć pokrzywdzone , bo młodsze dostana mieszkania pod koniec studiów a on dopiero po smierci babci- z drugiej - 3 mieszkań większych nie jestem w stanie zapewnić z własnych środków , więc najstarsze jest wygrane bo dostanie 3pokoje w dobrej dzielnicy.

      .
      • bcde Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 00:14
        kaskaz1 napisała:

        > Mam podobną sytuację . Babcia , żyjąca zapisała w testamencie swoje jedyne 3p
        > okojowe mieszkanie w którym cały czas mieszka-jednemu z moich dzieci - pozosta
        > łym nic.
        > Skutkiem tego staram sie zapewnić pozostałym dzieciom chociaż małe mieszkanka
        > , pomijając najstarsze - ulubione przez babcię .
        > Z jednej strony najstarsze może się czuć pokrzywdzone , bo młodsze dostana mies
        > zkania pod koniec studiów a on dopiero po smierci babci- z drugiej - 3 mieszka
        > ń większych nie jestem w stanie zapewnić z własnych środków , więc najstarsze
        > jest wygrane bo dostanie 3pokoje w dobrej dzielnicy.

        To, że babcia sporządziła testament, nie znaczy, że twój syn (a jej wnuk) cokolwiek dostanie. Testament można w każdej chwili odwołać albo zmienić, przy czym nikt nie musi o tym wiedzieć. Być może testament już jest odwołany, a ty skrzywdzisz syna, traktując jego rodzeństwo lepiej. Nie traktuj testamentu jako czegoś pewnego. Poza tym twój syn być może będzie musiał zapłacić komuś zachowek.
        • egzorcystka123 Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 08:20
          doczytalam ze tak

          cóz , jest chyba cos w tym stwierdzeniu ze starsze panie zrobią wszystko dla młodych chłopców z rodziny ( nie dla dziewcząt) . POruszona kiedys ten tema prrzy okazji słynnych wyłudzen "na wnuczka".
          Okazuje sie ze praktycznie wszyttkie te akcje oparte sa na schemacie : starsza pani odda ostatnie pieniadze aby ratować młodego męzczyznę z rodziny ( wnuka, siostrzenca, stryjecznego syna drugiego szwagra itp) .Bardzo rzadko udaje sie wyłudzic ta forsę od starszego pana , a praktycznie nie zdarza sie przekret " na wnuczkę, bratanicę, siostrzenicę"

          hmmm , ciekawe to , moze psychologowie by sie wypowiedzieli co stoi za tym dziwnymi poczuciem obowiązku pomocy, ratowania, przepływu gotówki w kierunku starsza kobieta -młodszy mężczyzna
          • volta2 Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 11:43
            przekazanie nazwiska, w domyśle trwanie rodziny
            w drugim znaczeniu - dziewczyna rodzi dzieci innej rodzinie, wchodzi do rodziny męża, przyjmuje jego nazwisko i dzieci też. dla takiej babci z początków wieku to ona już jest w "innej" rodzinie.

            ogólnie kijowo, bo w tej rodzinnie, co to już u nich jest, często jest długo tą obcą, z zewnątrz. ja to nazywam importem, no ale to w żartach

          • mitovita Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 19:34
            schemat myślenia usłużnego wobec płci "mężczyzną w rodzinie zajmuje się kobieta" łącznie z "czego ta inna baba chce, niech sama się postara i sobie zarobi, albo znajdzie męża który ją utrzyma" - traktowanie kobiet w rodzinie jak konkurencji
          • kornelia_sowa1 Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 09:03
            To twoja wersja - życie nie jest czarno-białe.

            Wiesz, ja mam dwoje chrześniaków np.

            Zawsze pamietam o ich urodzinach, mikołajki, itd. Jak nie mogę przyjechać w terminie, to dzwonię.
            Natomiast powiem ci, zę w druga stronę wzajemność jest tylko ze strony chrześniaka- fajnie, ze zadzwoni i złoży życzenia na imieniny czy święta.
            Chrześnica- jeszcze się nie zdarzyło .

            Ok, no nie dziecka wina , ze rodzice nie uczą.

            No, ale siłą rzeczy jakoś tak większą wieź mam z chrześniakiem. (nie, nie kupuje mi prezentów, ale dzwoni, pamięta).

            I jak kiedyś będe miała wolne mieszkanie, bo dzieci własne już wyposaże, to tak po uczuciu raczej jemu bym zapisała.
            I nie będzie to odgrywanie się- po prostu uważam, ze relację budują dwie strony
    • ulnauli Re: A co z takim prezentem? 15.05.21, 21:40
      Sprawa jest prostsza niż Ci się wydaje. Jako rodzice jesteście zobowiązani do traktowania dzieci jednakowo, czyli bez faworyzowania kogokolwiek. Natomiast to, czy los uśmiechnie się bardziej do jednego dziecka, czy do drugiego, już od Was nie zależy. Babcia ma prawo dowolnie dysponować swoim majątkiem. Syn miał tu szczęście. Analogicznie, córka miałaby takie albo i większe, gdyby na przykład znalazła męża milionera. Na to wpływu nie macie. A skoro nie macie, to odpuszczacie. Wyjaśniacie tylko dzieciom, o ile tego jeszcze nie zrobiliście, że jako rodzice kochacie je tak samo i tak samo wspieracie, ale życie z reguły sprawiedliwe nie jest i tak się złożyło, że obecnie jedno ma więcej szczęścia niż drugie. Mowy nie ma o dyskryminacji finansowej syna kosztem córki, bo dostał to mieszkanie. Wtedy na pewno zaczną się kwasy. Syn zresztą myśli bardzo sensownie chcąc wynająć mieszkanie, może doradźcie mu, żeby za jeden czynsz kupił siostrze jakiś weekend w dobrym SPA czy coś takiego i będzie po sprawie.
      • hanusinamama Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 08:25
        Aha czyli mają teraz dać tyle samo kasy synowi i córce (jezeli córce kupią mieszkanie to jemu dac równowartość). Syn ma 2x tyle. Nie dlatego ze zarobił...dostał. I córka ma sie dostosować. Moze córce powiedzieć, ze syn to dziedzic i jemu sie należało.
      • wkswks Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 10:44
        Nie masz racji- juz ktos to napisał: sprawiedliwie nie znaczy równo. Skoro babcia obdarzyła syna, to
        Rodzice pomoc powinni skoncentrować na córce, a wszelkie wąty ze strony syna skwitować: czemu nie wpadł na pomysł podzialenia majątku po babci miedzy jej syna, czyli swojego ojca a swoją siostrę?
      • olena.s Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 13:27
        Błędne rozumowanie. Jeżeli moja córka wyjdzie za mąż za milionera (i nie podpisze intercyzy), to moje wsparcie jest zbędne.Majątek przypadnie więc synowi, minus nosniki wartosci sentymentalnych, które podzielę na dwa.
        • ulnauli Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 13:43
          A to jest b. ciekawe, co piszesz. Skłoniło mnie do refleksji. I wyszło mi, że ponieważ nie ma jednej, uniwersalnej definicji pojęcia sprawiedliwości, dlatego dla jednej rodziny (czy jednej osoby) sprawiedliwe będzie A, dla innej zaś B. Dla mnie najbardziej zbliżony do ideału sprawiedliwości jest podział po równo (na linii rodzice - dzieci) oraz równe traktowanie. Córka ma męża milionera, a syn pracuje na cieciówce? No trudno, tak bywa, ale oboje dostają po połowie majątek rodzicielski. Rozumiem, że ktoś może mieć inne zdanie, np. Ty. I w sumie to bardzo dobrze, że ludzie różnią się w ocenie co jest sprawiedliwe, a co nie. Gdybym znalazła się w sytuacji autorki wątku, to bym spróbowała dzieciom wytłumaczyć złożoność problemu i uzasadnić moją decyzję (czyli, że niezależnie od tego, że syn dostał od babci mieszkanie, po mnie oboje dostaną po równo). Czy dzieci by zrozumiały, to inna sprawa, ale w swojej ocenie, postąpiłabym najuczciwiej, jak bym tylko mogła. Rozumiem, że Ty postąpiłabyś inaczej. Niech więc rozkwita tysiąc kwiatów smile
          • olena.s Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 14:01
            Jeżeli udalo się spójnie wychować dzieci, to bez względu na przyjęty kierunek powinny się czuć komfortowo. żadne nie powinno czuć sie olane, wykluczone, gorsze. W moim pojęciu przyzwoitości nie mieści się wyślizgiwanie z kasy ojca i siostry, i w moim pojęciu siostra została wyślizgana.
            Majątek rodzicielski powinien byc pi razy drzwi dzielony rowno, kiedy stan finansowy dzieci jest pi razy drzwi zblizony. Jeżeli jednak jest on bardzo znacząco różny, a zwlaszcza kiedy się różni na poziomie podstawowego zabezpieczenia to moi zdaniem należy odejść od dzielenia równego.
            Czyli gdyby jedo dziecko wygrało eurojackpot, a drugie nie miało na kosztowne studia, czy na kupno własnego lokum to nie dzieliłabym równo.
            Zgadzam się natomiast w pelni co do konieczności rozmowy i dawania szansy na przedstawienie swoich stanowisk.
            • magdallenac Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 14:22
              olena.s napisała:

              .>Jeżeli jednak jest on bardzo znacząco
              > różny, a zwlaszcza kiedy się różni na poziomie podstawowego zabezpieczenia to
              > moi zdaniem należy odejść od dzielenia równego.
              > Czyli gdyby jedo dziecko wygrało eurojackpot, a drugie nie miało na kosztowne s
              > tudia, czy na kupno własnego lokum to nie dzieliłabym równo.

              Nie ma chyba niczego, z czym bym się bardziej NIE zgadzała.
          • bistian Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 14:18
            ulnauli napisała:

            > Dla mnie najbardziej zbliżony do ideału sprawiedliwości jest podział po równo (n
            > a linii rodzice - dzieci) oraz równe traktowanie.

            Dla mnie również, ale rozumiem, że może się trafić taka sytuacja, że ktoś będzie potrzebował większej pomocy, choćby np. z powodu niepełnosprawności.

            Dziwi mnie takie ogólne naparzanie się o nie swoje pieniądze. Rozumiem, to jest ematka, więc tutaj trzeba się kłócić, ale poziom konfliktu w tym temacie mnie zaskoczył.

            Dla mnie, właściciel może rozporządzać swoim majątkiem, jak uważa. Jest w pełni sprawny umysłowo, więc robi, co jest najwłaściwsze według niego. Nie powiem słowa komentarza w takiej sytuacji. Wiem, bo byłem w takiej sytuacji, były dziwne próby wyjaśniania, nie podjąłem tematu, ale ja z zasady nie liczę cudzych pieniędzy. To nie jest moja sprawa, dla mnie najważniejsze są dobre układy w rodzinie. Widzę, że nie tylko dla mnie, jeżeli ktoś u nas ma jakiś cień zazdrości, stara się nad tym pracować, bo to on ma problem. Jakoś się poukładało, każdy coś ma, wspieramy się, pomagamy sobie, jest w porządku.

            Tutaj, wnuczek ma większe obowiązki finansowe wobec babci w razie potrzeby, tylko tyle. Nie sam ma obowiązek, ale ma większy. Ma własne pieniądze z wynajmu, więc trochę odciąży rodzinę. Jeśli będą mądrzy, to się dogadają. Lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć, to jest bardzo mądra myśl i akurat pasuje do tego tematu.
      • mitovita Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 19:38
        Nie do końca. Tu jednak sa więzi rodzinne, sprawy spadkowe itd. To zupełnie nie można porównywać ze znalezieniem męża milionera - bo po żadnym obcym człowieku nikt nie dziedziczy w prostej linii. A tu wystarczyło, żeby babcia zmarła a nie robiła darowizny- i mieszkanie by przeszło na rodziców a potem na OBOJE wnuków. Więc babcia robiąc podarunek tylko ulubieńcowi poniekąd pozbawiła szansy na własność rodziców i drugą wnuczkę. Żadna relacja pozwarodzinna nie przebiega w ten sposób.
            • iwoniaw Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 10:17
              gryzelda71 napisała:

              > A jak rodzice maja niewiele więcej to są i tak zobowiązani do kupna mieszkania
              > dzieciom?

              Nie są, ale dla większości znanych mi ludzi to raczej oczywiste, że jeśli rodziców na to stać, to wspomagają także i dorosłe dzieci, zamiast tarzać się w luźnych milionach i przypatrywać z daleka, jak też sobie potomstwo bilansuje budżet naprzemian jedząc kolacje i chodząc pieszo lub nie jedząc kolacji i kupując bilet na tramwaj.
              • gryzelda71 Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 10:22
                Cały czas mowa o zamożnych i to znacznie osobach. Logiczne mam to dam, ale tu wiecznie wpisy jakoby rodzice mieli obowiązek zapewnić mieszkanie na start. Jakieś głosy, że dzieciak sam może kupić zostają zagłuszone.
                • memphis90 Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 17:44
                  >ale tu wiecznie wpisy jakoby rodzice >mieli obowiązek zapewnić >mieszkanie na star
                  Nieprawda. Te, które mają po kilka mieszkan, bo je stac - to uwazaja to za dość oczywiste, choć z roznymi wariacjami (od "dam na osiemnastkę" po "dam pomieszkać za darmo, dostanie na własność po mojej śmierci" ). Ale nie spotkałam się na ematce z narzucaniem innym, że absolutnie każdy musi kupić.

                  Częściej zdarza się pocieszne podejście takich obdarowanych na starcie "no ja sobie nie wyobrażam tak się pakować w kredyt na 30 lat, ta niepewność jutra by mnie zabiła".
                • iwoniaw Re: A co z takim prezentem? 16.05.21, 10:38
                  35wcieniu napisał(a):

                  > Odpowiadasz na post, który zresztą zacytowałas, z pytaniem zaczynającym się od
                  > "mają niewiele więcej" a piszesz o tarzaniu się w luźnych milionach big_grin
                  >

                  Odpowiadam, że rodzice NIE SĄ zobowiazani do kupowania mieszkania dziecku. Jeśli mają "niewiele więcej" niż startujacy w życie goły i wesoły młodziak, to jest jasne, że nie kupią mu NICZEGO, bo ich zwyczajnie nie stać. Natomiast w tym kontekście jeszcze bardziej kuriozalnie brzmi wydziwianie, że taki biedak z biednej rodziny przyjął od kochającej babci prezent, który ustawia go finansowo na start tak, jak sam by się ptzez kilka(naście) lat nie dorobił.
    • arabelax Re: A co z takim prezentem? 15.05.21, 22:47
      Niech syn wynajmie i dzieli sie kasa z wynajmu z siostra.
      Siostra coz nie ma, kto mowil, ze zycie sprawiedliwe.
      moze pozna goscia z mieszkaniem, moze bedzie jezdzic po swiecie i wynajmowac. Rozne opcje.
    • wkswks Re: A co z takim prezentem? 15.05.21, 22:58
      Jeśli miedzy rodzeństwem jest jakas niechęć spowodowana tym faktem, to cos nie halo w tej rodzinie.
      Moja kuzynka mimo ze wnuków było czworo, dostała mieszkanie po dziadkach. Dostała to dostała. Nie przestałam jej lubić🤣. Drudzy dziadkowie spytali swoich dzieci i wnuków czy chcą ich mieszkanie. Nie chcemy. Wiec dziadek ma w planach zapisać je dla miasta dla dorosłych wychowanków opuszczających dom dziecka. Ja naprawdę nie rozumiem, jak kawałek muru moze byc ważniejszy niz rodzina.