Dodaj do ulubionych

I po przyjaźni

20.05.21, 21:12
Jakiś czas temu zakładałam wątek o mojej trudnej i wymagającej przyjaźni, w której moją rolą jest rola psychologa. Dziś pokłóciłam się z tą osobą chyba na dobre, a przyczyną był w mojej opinii jej malkontenzym.
Rozmawiałyśmy o używanych rzeczach, ja jej pokazywałam zdobycze dla syna jakie udało mi się kupić w necie na pewnym portalu ( syn niszczy ubrania, ja w zaawansowanej ciąży nie mam jak latać po sklepach). Ona zaczęła narzekać, że na jej syna nic tam nie ma, same szmaty, brzydkie, ale jej syn ma już wyrobiony gust i nie nosi wszystkiego. Nasi chłopcy mają 8 lat. Trochę mnie to uraziło, ale ok. Drugi temat mieszkania ( rozgląda się za nowym) i znowu narzekania na chore ceny itd. Ja lekko zdziwiona, otwieram OLX i jej pokazuję mieszkania dużo tańsze. Ona na to, że nie biorą pod uwagę nic starszego niż z rocznika 2015, bo nie będą mieszkać w dziadostwie. Znowu poczułam się dziwnie, bo mieszkam w dość starym domu...I tak że wszystkim. Kiedyś szukała psychologa, poleciłam jej moją wspaniałą psychoterapeutkę, która dzięki terapii wyprowadziła mnie ma prostą. Po wizycie u niej, moja przyjaciółka zadzwoniła do mnie i powiedziała, że babka jest beznadziejna, w ogóle nie czuła się u niej dobrze i więcej nie pójdzie. Ok, jej prawo.

I tak się zastanawiam, czy ona ma taki charakter, czy po prostu próbuje mi dowalić i czy warto o te przyjaźń jeszcze włączyć....
Obserwuj wątek
    • fitfood1664 Re: I po przyjaźni 20.05.21, 21:21
      To nie jest przyjaźń, służysz jej do wycierania sobie obuwia, widzę tu notoryczną uszczypliwość i chęć byś poczuła się źle. Miałam taką "przyjaciółkę" dawno temu. Straciłyśmy kontakt, nie żałuję. Mam taką sąsiadkę. Nie spoufalam się z nią, bo wykorzysta każdą okazję by wbić szpilę. Nie wiem po co.
    • zuzanna_a Re: I po przyjaźni 20.05.21, 21:42
      Opinie bywaja rozne.
      Ja np nie kupuje uzywanych aut, bo jedno jakie kupilam okazalo sie tak zardzewiale wewnatrz jakby je z jeziora wyciagneli, drugie bylo zespawane z dwoch roznych - przyznam estetycznie no ale jednak to mała pociecha.

      Dalam sie oszukac, mam nauczke, jestem przeciwnikiem - a moja przyjaciolka ma kolejne uzywane auto i uwaza za idiotyzm i wywalanie kasy w bloto kupowanie w salonie, bo wyjezdzajac juz traci. Ma swoje racje smile obie mamy i obie znamy swoje opinie, bo i w tej i w setce innych jestesmy rozne, sam fakt ze ona jest ortodoksyjną gorliwa katoliczką a ja ateistką - rozni nas nieziemsko, w szczegolnosci ze przez moj ateizm ona uwaza ze mam juz specjalne miejsce w piekle a ja ze jest naiwna jak 5 latka a modły jakie uprawia w tej swojej katosekcie sa stratą czasu i glupotą / ale i tak ja uwielbiam i mimo ze sie klocimy, godzimy i zarliwie dyskutujemy i zdania nie zmieniamy - mamy do siebie szacunek.
      Tego ostatniego slowa brakuje mi u twojej przyjaciolki. Ton wypowiedzi jest taki jakby chciala cie obrazic, choc nie znam kontekstu.
      • dziewczynka.na.karuzeli Re: I po przyjaźni 20.05.21, 22:05
        Gdyby nie narzekała mi na brak kasy i ceny, to nie pokazywalabym jej używanych rzeczy. Ogólnie się nie napraszam z dobrymi radami i jeżeli ktoś nie porusza tematu, to ja też nie. Uznałam, że skoro chce oszczędzać, to mogę ją zainspirować, bo serio da się kupić kurtkę dla 8 latka w idealnym stanie za 25zl.

        A może ja robię to źle? Ona narzeka, ale może wcale nie chce rad. Chce ponarzekać i iść do domu, a ja głupia próbuje jej pomóc....teraz mi to dopiero do głowy przyszło.
        • ga-ti Re: I po przyjaźni 20.05.21, 23:06
          Ona nie chce rad, ona chce się wygadać i posłuchać, że faktycznie jest taka biedna (nie finansowo).
          Mam koleżankę wiecznie "chorą", kiedyś siliłam się na rady, wsparcie, ale to nie ma sensu, jeśli mam siłę to wysłucham i tyle, tematu nie ciągnę.
        • aqua48 Re: I po przyjaźni 21.05.21, 08:33
          dziewczynka.na.karuzeli napisał(a):

          > Gdyby nie narzekała mi na brak kasy i ceny, to nie pokazywalabym jej używanych
          > rzeczy. Uznałam, że skoro chce oszczędzać, to mogę ją zainspirować

          Nie doradzaj, nie pokazuj, nie uświadamiaj. Na cykliczne narzekania kiwaj głową, że rozumiesz wpuszczając jednym uchem a wypuszczając drugim i tyle.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: I po przyjaźni 20.05.21, 22:42
      Jak zadzwoni żeby się umówić, to powiedz, że należysz do grupy terapeutycznej online i że opowiadalaś nam o niej i grupa kategorycznie kazała zerwać relacje z taką toksyczną osobą.
      I ja koniec, dodaj, że otworzylismy ci oczy i że przyznajesz nam rację. I pożegnaj się.
    • la_felicja Re: I po przyjaźni 20.05.21, 23:04
      Nie warto walczyć o tę - hmmm...przyjaźń, jak piszesz, chociaż to słowo mi tu nie pasuje. O tę relację, to jużbardziej.
      Z Twojego krótkiego w sumie postu wyraźnie wynika, że ta kobieta chce cię sprowokować do kłótni, albo wbiajć szpilę i cieszyć się, że się nie bronisz.
      Tekst o mieszkaniu w dziadostwie to chamstwo poniżej dna.

      I dlaczego to Ty masz , jak mówisz, walczyć o tę znajomość, ona cię obraża, a ty masz jeszcze o nią zabiegać?
      Jakie wspaniałe zalety ma ta pani, że nie chcesz się po prostu odciąć?
      Nie masz innych znajomych, koleżanek, które mogłyby stać się przyjaciółkami?
    • ga-ti Re: I po przyjaźni 20.05.21, 23:09
      Pani chce się poczuć lepiej czyimś (Twoim) kosztem, dowalając komuś (Tobie) podnosi swoją samoocenę.
      Ja bym zerwała kontakt i tyle. Po co Ci to?
    • lauren6 Re: I po przyjaźni 21.05.21, 09:45
      Myślę, że te szpile są celowo wbijane, żeby dowartościować się Twoim kosztem. Normalny człowiek podziękowałby za polecenie portalu i nie komentował, że ciuchy są dziadowskie. To nie jest normalna relacja, a już nazywanie jej przyjaźnią to są Twoje pobożne życzenia.
    • snakelilith Re: I po przyjaźni 21.05.21, 11:57
      Daj sobie spokój z tą znajomością, ale przy następnej lepiej nie bierz wszystkiego tak osobiście i przestań rozkładać wszystkie wypowiedzi innych pod kątem tego, czy chcą ci dopindolić. Kupujesz stare ciuchy w internecie, twoja sprawa, możesz mieć ku temu powody. Sama widziałam u siebie w De pana ze szlacheckim tytułem, właściciela dobrze prosperującego hotelu w rodowym zamku, w tak wyświechtanej marynarce, że bezdomni są czasem lepiej ubrani. Z drugiej strony, młodzi ludzie bez grosza oszczędności wydają wszystko co zarobią na markowe ciuchy, więc w tym świecie nie ma co wartościować na podstawie noszonych łachów. Twojej znajomej brakuje więc może trochę ogłady, ale tobie asertywności i przekonania, że twoje życiowe decyzje są dla ciebie dobre. Biedną ofiarę robisz z siebie sama. Sprawdzasz się na ocenie innych, a w taki sposób od nikogo nie dostaniesz potwierdzenia, bo ludzie mają różne potrzeby i gusta. I co najważniejsze, mają prawo to też wyrazić, a nie orientować się na twoim sposobie życia. .
      • black_halo Re: I po przyjaźni 24.05.21, 13:51
        snakelilith napisała:

        Biedną ofiarę robisz z siebie s
        > ama. Sprawdzasz się na ocenie innych, a w taki sposób od nikogo nie dostaniesz
        > potwierdzenia, bo ludzie mają różne potrzeby i gusta. I co najważniejsze, mają
        > prawo to też wyrazić, a nie orientować się na twoim sposobie życia. .

        Niby moga ale mozna zapytac po co? Ja na przyklad nie mowie ludziom rzeczy, ktore moglby im sprawic przykrosc. Jesli wiem, ze kolezanka jest od roku bez pracy to nie chwale sie nowym mercedesem na podjezdzie. Niby nie mam obowiazku i niby moge ale po co? Po to, zeby jej bylo przykro?

        Autorka moze byc osoba wyskowrazliwa, ja taka tez jestem. I odkad to zrozumialam to zrobilo mi sie lepiej. Odsunelam sie od osob, ktore w rozny sposob mnie draznily i zycie natychmiast zrobilo sie latwiejsze i przyjemniejsze.
    • irma223 Re: I po przyjaźni 21.05.21, 22:57
      Po pierwsze to charakter (narzekanie), po drugie sama dajesz jej okazję do pokazania jej wyższości wibec ciebie. Bardzo możliwe, że ona czyni to zamierzenie i świadomie, równie możliwe, że postępuje tak wobec każdego. Rób, co uważasz.
      • paskap Re: I po przyjaźni 21.05.21, 23:07
        Relacje rozluźnić; nie analizować, skupić się na sobie. Na SMS odpisywać z opóźnieniem, oddzwaniać opóźnieniem, bo nie ma czasu albo choroba.
          • barbibarbi Re: I po przyjaźni 22.05.21, 08:54
            paskap napisała:

            > Przyjaźń to nie jest. Znajomość tak. Ogólnie w pewnym wieku to raczej są to głó
            > wnie znajomości

            Tu mnie zaintrygowałaś. Czemu w pewnym wieku są raczej znajomości? Bo ja mam jakąś książkowo-naiwną wizję przyjaźni aż do późnych lat, ale z czasem faktycznie zaczynam być zobojętniała na dawne przyjaźnie.
            • trampki-w-kwiatki Re: I po przyjaźni 22.05.21, 09:00
              Ja też nie mam już "przyjaciół", bo moja rodzina zaczęła pochłaniać tyle czasu, że go nie starczyło na pielęgnowanie przyjaźni w takim sensie w jakim to robiłam w liceum. Ale są ludzie, którzy ten czas mają i się nim dzielą.
    • ichi51e Re: I po przyjaźni 21.05.21, 23:13
      Albo złośliwa chamska albo glupia egocentryczną i zero empatii. W obu przypadkach - po co ci to?
      8 z wyrobionym gustem co w byle czym nie chadza? Hle hle hle...
      • mikams75 Re: I po przyjaźni 24.05.21, 11:23
        no ja kiedys znalam jedna taka, co to sie szczycila tym, ze jej dziecko jest swiadome mody, nie to co moje, co zalozy wszystko co jest niebieskie, bo ma wlasnie tak faze wink
    • lodomeria Re: I po przyjaźni 24.05.21, 01:36
      Ja nie lubię się spalać w relacjach, w których jest wieczna realizacja albo po prostu nie ma empatii. Nauczyłam się nie ignorować wczesnych znaków takiego podejścia do innych ludzi i po prostu unikam zacieśniania więzi. Kiedyś wydawało mi się grzeczne (i produktywne) nie komentować tego, że ktoś mi coś, co wie, że lubię obrzydza, psuje radość z jakiegoś nowego nabytku/wyjazdu/wydarzenia/fryzury etc.

      Mam tylko jedną przyjaciółkę, która potrafi wypalić z takimi tekstami jak wyżej. Dałam jej szansę, bo ma wiele innych dobrych cech, mogę na nią liczyć i też wysłuchała mnie, jak jej powiedziałam o tym jej przykrym nawyku. Widzę, że się stara ograniczać, widzę, że widzi pozytywne skutki tej zmiany. Aczkolwiek i tak mi czasem działa na nerwy albo po prostu sprawia przykrość. Z kimś, kto się nawet nie stara, bym sobie po prostu dała siana.
      • black_halo Re: I po przyjaźni 24.05.21, 11:38
        Przed terapia uwazalam, ze sa to jak najbardziej normalne zachowania i tolerowalam. Takie cos wynioslam z domu. W czasie terapii zrozumialam, ze te osoby ciagna mnie w dol, ze spedzam mnostwo czasu na tym, zeby ich niczym nie urazic chociaz one nie zastanawiaja sie ani chwili w druga strone. Zakonczylam kilka z tych znajomosci dosc definitywnie, jedna osoba wycielam z zycia z chirurgiczna precyzja (lacznie z zablokowaniem na wszystkich mediach spolecznosciowych i postraszeniem policja). I prawie natychmiast okazlo sie, ze mam w otoczeniu osoby autencznie mna zainteresowane, dla ktorych nie mialam wczesniej czasu.

        I tak na przyklad dwie takie dosc luzne kolezanki wskoczyly na pozycje przyjaciolek z ktorymi spedzam czas na samorozwoju. Ex-kolezanka z pracy jest kolejna znajomoscia, ktora udalo mi sie rozwinac. I tak, mam poczucie, ze te osoby lubia spedzac ze mna czas, nie czuja potrzeby, ze mi dowalic, otrzymuje sporo wsparcia i moge te wsparcie dawac w wielu kwestiach.
    • black_halo Re: I po przyjaźni 24.05.21, 11:29
      Twoja "przyjaciolka" utrzymuje z Toba znajomosc (na pewno nie jest to przyjazn) po to, zeby poczuc sie lepiej. To, ze mowi tak o ciuchach, ktore kupujesz dziecku czy o mieszkaniu to jest jej problem.

      Mam troche watpliwosci czy Ci ta terapia pomogla, inaczej po prostu zakonczylabys z nia znajomosc bo ta osoba jest dla Ciebie toksyczna (nie, ze w ogole bo na ten temat trudno sie wypowiadac - on jest toksyczna dla ciebie).

      Nie, nie warto walczyc o to przyjazn. W momencie, kiedy ja wykluczysz ze swojego zycia to pojawi sie miejsce na cos innego. Pare lat temu tez usunelam radykalnie taka toksyczna osobe ze swojego zycia i natychmiast zrobilo sie miejsce na dwie fantastyczne osoby.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka