Dodaj do ulubionych

Pasywno agresywne męskie zachowania

21.05.21, 17:41
Pod wpływem innego wątku mam pytanie.
Jakie pasywno agresywne męskie zachowania znacie lub odczułyście na sobie?
Ja co prawda nigdy nie miałam stawianych warunków co mam ze sobą zrobić lub nie zrobić bym mogła być z panem w związku ale dla przykładu stosuje na mnie wymuszanie tzw wyglądania, muszę być przy nim zrobiona i wyszykowana żeby atmosfera była dobra.W dresie jest zwarzona bo pan jest niezadowolony i przestaje być miły. Uciążliwe to i mam świadomość że dałam mu się wytresować, a może to nie jest przemocowe, może to mieści się w normie?Z czym wy się spotykacie w związkach bo chyba ogólnie dużo tego.
Obserwuj wątek
    • borsuczyca.klusek Re: Pasywno agresywne męskie zachowania 21.05.21, 17:54
      Mój nie lubił mojego lambadziarskiego stylu ubierania. W sklepach pokazywał mi manekiny a w internecie zdjęcia z tekstem jak powinnam się ubierać. Prawie go skręcało na widok moich portek z cekinami czy innymi dżetami.
      Ogółem to miał rację, ale i tak strasznie mnie to wkurzało. Próbował zrobić ze mnie kobietę z klasą, którą nigdy nie będę, a ja walczyłam pazurami by zachować swoją wewnętrzną lambadziare. Po kilku latach osiągnęliśmy równowagę 😃
    • fragile_f Re: Pasywno agresywne męskie zachowania 21.05.21, 18:21
      Eeee.... to co opisujesz jest przemocowe. I ok, jakby moj stary chodzil w dziurawych bokserkach albo w koszulce z wielka plama, to zwrocilabym mu uwagę, on mnie też. Ale gdybym musiala sie np. codziennie "robic", bo inaczej mialby focha - no nie, sorry. A co jak bedziesz zle znosic ciążę i spędzisz kilka miesięcy w dresie, rzygajac jak kot? Albo jak zachorujesz i makijaz bedzie na ostatnim miejscu zyciowych priorytetów?
      • barbibarbi Re: Pasywno agresywne męskie zachowania 21.05.21, 18:56
        NO w sumie chodzić taka porobiona 24 na dobę, przechlapane. Ja się robię jak mi się chce, albo wychodzę, a jak się dobrze zrobię to widzę znowu ten błysk w oku męża, bo on biedulek odzwyczaił się - na ogół widzi mnie bez makijażu i w dresach.
    • mid.week Re: Pasywno agresywne męskie zachowania 21.05.21, 18:38
      Ja nie jestem targetem przemocowców, kompletnie nie nadaję się na ofiarę. Po pierwsze teskty o moim wyglądzie zupełnie nie robia na mnie wrażenia, po drugie wszelkie emocjonalne szantażyki zbywam śmiechem i wzruszeniem ramionami. Jak ktoś chce siedzieć w zważonej atmosferze to voila, nie będę mu w tym przeszkadzać. Rozłoże się w tym czasie w dresiku pod kocykiem i nawet nie bedę udwała, że nie zwracam uwagi, ja naprawdę potrafię sie odłaczyć.
      Ostatnie co mi przychodzi do głowy to w relacjach służbowych. Moj były szef miał asystentkę, która zrezynowała z usług, ja przejełam część jej obowiązków taką związana z działalnością firmy. Nigdy nie kandydowałam na osobistą, miałam stanowisko specjalistyczne. Panu szefu coś się pomieszało, raz bolał go brzuszek i poprosił o rumianek, drugi raz coś rzucił o kawie ale jak wjechał z prośbą o skoczenie po kiełbasę to zamknełam się z nim w gabinecie i wyłożyłam że nie ma opcji. Zaczął się koncert debilnych argumentów typu "myślałem, że my tu w firmie się wszyscy szanujemy i przyjażnimy, dla mnie dobra atmosfera to podstwa, a jeśli komuś przeszkadza, że zrobi mi kawę to dla mnie oznacza, że mnie nie lubi! ja nie wiem czy ty Midłik rozumiesz, ale ty się zastanów czy ty chcesz być częścią zespołu, bo może zwyczajnie nas nie polubiłaś?" na co odparłam że przecież "Henryku, ja cie bardzo lubię ale nie czuje wzajemności, jeśli mógłbyś mi okazać trochę sympatii to poproszę kawę". No i chuj nie zrobił big_grin
        • mid.week Re: Pasywno agresywne męskie zachowania 22.05.21, 10:06
          Henryczek się obraził, serio! Nie odzywał się, poza zdawkowym "cześć" po przyjściu do biura. Zostałam oddalona do innych zadań, bez części dotyczącej współpracy z nim bezpośrednio. Potem się zwolniłam. Ale miał w sobie więcej refleksji niż Maja Bohosiewicz, bo zrobił rekrutację na asystentkę, w której pierwszy raz szczerze przedstawiał kandydatkom zakres obowiązków. A ten był imponujący bo do obsługi był on, małżonka nierób i 2 dzieci z dysfunkcjami wymagającymi ciągłego leczenia, rehabilitacji itp. Biedna asystentka na żądanie Bozeny wyszukiwala kolejnych lekarzy, rehabilitantow, opiekunki i wyszarpywala najpilniejsze terminy, a dzień przed dostawała maila zeby odwołała termin gdyż niepracująca Bożena nie ma jednak wtedy czasu. Musiała kupować eko kaszę w USA, Bożena wysylala linka do sklepu z listą produktów, bo samodzielne kliknięcie w "kup" przerastało ją mentalnie. Pani Henryczkowa z nudów zajmowała się głównie zakupami on-line, najczęściej nietrafionymi, bo czasami całe biuro było zawalone kartonami do Zalando, Mango, Zary, HM... Z HM najlepsza zabawa była taka, ze kazdy zwrot asystentka musiała opisać na ich karcie zwrotu i kazdy zakup wyciągać z pudełka. Nie wiem co trzeba mieć w głowie zeby odsyłać przez biuro męża bieliznę... Natomiast szczytem szczytów był mail z poleceniem załatwienia adopcji dziecka. Wymyślili sobie ze chcą mieć jedno zdrowe a ich geny nie bardzo więc niech im asystentka dziecko zorganizuje. Było śmiesznie na to patrzeć z boku, cała firma miała z nich bekę, ale asystentkom serdecznie współczułam.
            • mid.week Re: Pasywno agresywne męskie zachowania 22.05.21, 12:10
              Tia, to się fajnie opowiada i obserwuje ale te asystentki to były moje koleżanki z pracy. I wyobraż teraz sobie sytuacje, w której Bożenka dzwoni żeby natychmiast ściagnac serwis do (powiedzmy) klimatyzacji w domu bo ona umiera już od gurunca! I twoja koleżanka wyłazi z siebie, że znależć w sezoenie wolny termin, po kilku h googlania w necie i telefonów do kolejnych serwisów wyprasza u panów przyjazd z sąsiedniego miesteczka - bo jako jedyni mogą już nazajutrz. A kolejnego dnia dostajesz zjebe a na wet dwie. Pierwszą od od serwisantów, których nikt nie wpuścił do domu mimo, że jechali godzinę, specjalnie na tę okazję tak daleko się wybrali bo ich mega bardzo prosiłaś.
              Drugą od Bożenki i Henryczka - czy ciebie poyebało doszczętnie, żeby umawiać roboli na 10:00 RANO?!!! Nie ma opcji żeby o tej porze Bożenka kogokolwiek do domu wpuściła, bo SPI!
              • trampki-w-kwiatki Re: Pasywno agresywne męskie zachowania 22.05.21, 12:49
                Ojezu. Znam takiego prezesa!
                Dokładnie takiego. Gdyby nie jedno dziecko na stanie to bym myślała, że to ten twój. Dokładnie ten sam. Ostatnio zrobił siarę bo kazał dziewczynie przesuwać termin sanatorium każąc w Zusie podać powód "zapowiadają złą pogodę". Termin przesunięty już chyba fefnasty raz. Specjaliści, którzy się odbijają od drzwi "bo państwo akurat mieli fantazję wyjść na zakupy" to temat rzeka...
                • mid.week Re: Pasywno agresywne męskie zachowania 22.05.21, 13:09
                  Bożenka z Henryczkiem mają do obsługi domu i rodziny: pana złotą rączkę, kierowcę, panią gospodynię, nianię (to na etacie) i zewnętrzny serwis ogrodniczy. Plus asystentka w biurze prowadząca pól na pół - sprawy firmowe i prywatne. Bożenka na nic nie ma czasu.Biedactwo zlawalone niewiadomojakimi sprawami. Wyszperane zajęcia terapii konnej, własna inicjatywa asystentki, która ze zwykłej troski o dziecko szukała takich rzeczy. Na zajęcia ma od domu może 1,5km. Jak kierowca miał inny kurs w tym czasie, to dzieciak nie uczestniczył, bo Bożenka nie może z własnym dzieckiem się pofatygowac tak daleko. Henryczek tez nie lepszy, przychodził do biura głownie po to, żeby pograć na play station. Do biznesu wział wspólnika. Dla siebie do biura zamówił tv na pół ściany i rżnął aż pad piszczał. Wysyłał asystentce smsy co ma zamówić. Takie monosylabowe typu " sushi" albo "nazwaknajpy" i od razu wiadomo co, bo on tylko jeden zestaw, zawsze ten sam. Trzeba było mu to zanosić pod ryj, tak żeby nie zasłaniac tv bo się irytował. Potrafił przechodząc obok torebki koleżanki wyjąc leżacą w niej paczkę fajek, wziąc jednego, rzucić "poczęstuje się, ok?" i pójść do siebie. Sam się uważał za mega-super szefa, bo dla pracowników zawsze były:
                  woda kokosowa,
                  mleko sojowe
                  kawa ekologiczna.
                  Coś ja Bohosiewicz i jej szampan w lodówce big_grin
                    • mid.week Re: Pasywno agresywne męskie zachowania 22.05.21, 17:29
                      trampki-w-kwiatki napisała:

                      > No kurde wypisz wymaluj!
                      > Ten mój nie miał ps w biurze, bo prawie w biurze nie bywał.


                      E jak nie bywał to szef idealny 😁
                      Ten mój chyba wolał mieć spokój w biurze niż siedzieć w domu z dzieciakami, Bożenka i cała armią obsługująca. W sumie nie dziwie sie, zero spokoju.

                      Ale telefony typu "
                      > zamów mi cośtam z knajpy jakiejś tam" były codziennie. Jakby sam nie umiał zamó
                      > wić żarcia 😂

                      Z żenujących historii to przypomniało mi się, że razem z asystentką załatwiałam pogrzeb starszej pani Henrykowej. Henryczek był tak zdruzgotany śmiercią mamy, że miał siłę tylko grać w gry. Hasła "bede grał w gry" oraz "jem niom" były stale w użyciu...
              • barbibarbi Re: Pasywno agresywne męskie zachowania 22.05.21, 13:02
                Takie Bożenki to mają dobrze uncertain
                Ja pracowałam kiedyś w zagranicznej restauracji, pani żona właściciela miała zwyczaj przychodzić na kolację w chwilach największego obłożenia, gdzie kucharze biegali jak poparzeni żeby się wyrobić, kelnerki nie wyrabiały z zamówieniami. Wchodziła wystrojona do kuchni, łapała za rękaw szefa kuchni, że ona chce steka z frytkami i żeby był dobrze wysmażony i osobiście ma to zrobić szef kuchni nikt inny, potem zasiadała za barem i odstraszała klientów.
    • pani_up Re: Pasywno agresywne męskie zachowania 21.05.21, 18:48
      Mój były - ignorował mnie, dla zabawy 🤷, jak mi to nie psuło humoru to dowalał słownie, jak pewnego dnia to też mi nie zepsuło humoru, to powiedział, że tak go denerwuje, że ma mi ochotę przypied..ć. To był koniec znajomości. A i jeszcze lubił rzucić uwagę, że mam śmieszna jakąś część ciała. Border
    • arthwen Re: Pasywno agresywne męskie zachowania 21.05.21, 19:14
      Mój docenia jak się "odstawię", ale absolutnie nie ma żadnych wymagań co do stroju. Co ciekawe, do dziecka ma, ja mogłabym iść na kolację z jego dziadkami (a babcia z tych sztywniejszych) w dziurawym dresie i co najwyżej zapytałby czy jestem pewna, że tak chcę wyjść.
      Natomiast na początku małżeństwa (tzn może nawet wczesniej - jak zaczęliśmy mieć wspólne finanse) to próbował takich zagrywek jak jego zdaniem wydawałam za dużo na rzeczy wg niego niekonieczne wink Stosował focha i tekst: "Zrób jak chcesz" - mając na myśli "zrób jak ja chcę". Tekstu oduczyłam go w tempie ekspresowym, odpowiadając, że tak właśnie chcę, więc cieszę się, że doszliśmy do porozumienia. Z fochem zeszło trochę dłużej, ale też udało się mu wyjść na ludzi i nauczyć się normalnej komunikacji.
    • kub-ma Re: Pasywno agresywne męskie zachowania 21.05.21, 19:25
      Myślę, że to jednak przemocowe jest.
      Gdy partner mówi np. "Lubię gdy masz rozpuszczone włosy" - moim zdaniem jest ok.
      Natomiast gdy jest niemiły bo partnerka upięła włosy zamiast rozpuścić - nie jest ok.
      Pomyśl, czy w innych kwestiach partner nie wymusza na tobie oczekiwanego przez niego zachowania. Porozmawiaj z nim.
      I żeby nie było, że ja jestem taka mądra. Prawdopodobne tych swoich rad nie potrafiłabym zastosować we własnym życiu smile
      • pade Re: Pasywno agresywne męskie zachowania 21.05.21, 19:45
        Oczywiście, że to jest przemocowe. W domu mam się czuć swobodnie, a nie jak na planie serialu. Dres, luźna koszulka, sukienka - jak najbardziej wskazane.
        Odwzajemnij się autorko fochem. Raz, drugi, niech poczuje na własnej skórze jak to jest.
    • po-trafie Re: Pasywno agresywne męskie zachowania 21.05.21, 20:02
      Jesli chodzi o wyglad, to maz ma konkretne preferencje i... duza czesc moich wyborow mu nie odpowiada. Jasno prezentuje swoja opinie, ale nie foszy i mie wywiera presji.
      Rownolegle, ja uwazam wiekszosc jego wyborow ubranoowych za nudne, zachowawcze i po prostu... nieciekawe. Co tez mowie, tez bez fochow.

      Chociaz!! Wywieralam konkretna presje i grozilam miloscia jedynie po ciemku gdy wpadl na pomysl zapuszczania wlosow. Aurola 2.5cm niezbyt juz gestych kosmykow sterczacych we wszystkich kierunkach baaaaardzo mnie wizualnie odrzucala.
      To moze robic ze mnie przemocowca.

      jest za to masa innych momentow, kiedy jestesmy dla siebie ostentacyjnie niemili i chlodni.
      np kiedy on naobiecuje, ze cos zrobi, po czym tego nie robi mimo przypomnien. albo upierze moje ubrania, mimo blagan i ustalen, zeby tego niiigdy nie robil.
      albo gdy ja stosuje protekcjonalny ton zupelnie bez powodu wink
      wtedy zimna dezaprobata z kazdej strony. i tak sie tresujemy, do wspolnego zycia, mniej lub bardziej skutecznie.

      ah. dawno temu mialam faceta z ostryi zapedami do rozmaitej przemocy, ale ja z tych co lekko dziebnieta palcem w zebra oddaje lokciem. od pierwszej proby naruszenia granicy reaguje ostro, punktuje, tupie noga i warcze ostrzegawczo.
      nie zawiodlo jeszcze.
    • malia Re: Pasywno agresywne męskie zachowania 21.05.21, 20:04
      W mojej normie się nie mieści, chodzę w czym mi się podoba, tak samo jak on. Czasem robimy uwagi na temat ubrań, ale nie wyobrażam sobie, że ktoś jest niemiły bo siedzę w dresie. Jak on to okazuje? Czy ty próbowałaś być niemiła dla niego z jakiegoś ważnego dla ciebie powodu? No strzeliłabym takiego focha w tej sytuacji, ze mógłby odczuć dokładnie, co to znaczy być niemiłym
    • princy-mincy Re: Pasywno agresywne męskie zachowania 21.05.21, 21:13
      Wg mnie to przemoc psychiczna.
      Mój małżonek docenia gdy się od czasu do czasu odstawię lub gdy ubiorę się elegancko na jakieś wspólne wyjście i vice versa.
      Oboje byśmy zwacali sobie uwagę, gdyby któreś z nas chodziło w poplamionych lub podziurawionych lumpach.
      Ale żadne z nas nie wywierałoby presji takiej, jaką opisujesz.
      • aqua48 Re: Pasywno agresywne męskie zachowania 21.05.21, 21:45
        Mój mąż czasami (raz na kilka lat) mówi, że bardzo nie lubi mnie w jakiejś bluzce czy spódnicy czy czymśtam Jeśli to się powtarza rezygnuję z ciucha, bo po co mam go stresować czy denerwować. Ale domagam się wzajemności i jak ja mówię że czegoś powinien się zdecydowanie pozbyć bo wygląda w tym, hmm bardzo nieszczególnie to też się pozbywa smile
      • bistian Re: Pasywno agresywne męskie zachowania 22.05.21, 08:46
        princy-mincy napisała:

        > Oboje byśmy zwacali sobie uwagę, gdyby któreś z nas chodziło w poplamionych lub
        > podziurawionych lumpach.
        > Ale żadne z nas nie wywierałoby presji takiej, jaką opisujesz.

        Ładnemu, we wszystkim ładnie, sympatycznemu, jeszcze bardziej smile
        Mnie jest również wszystko jedno, kobieta może i cały dzień latać w dresiku i klapkach i nie zwróciłbym uwagi.

        Zdarza się rzadko, że reaguję. Mówię, że wchodzimy do cerkwi i żeby wzięła to pod uwagę. Po zastanowieniu, jednak wzięła, pop pochwalił, że jedyna taka porządna big_grin
        Albo, wybiera się do rodziny i ma być na obiedzie bardzo bogaty gość, bardzo daleki znajomy rodziny. Przed wyjściem zasugerowałem trochę bardziej elegancki strój, dla własnego samopoczucia. Faktycznie, zbudowało to niezbędny dystans, a gość okazał się z tych, co uważają się za najważniejszych.
    • zamyslona_ona02 Re: Pasywno agresywne męskie zachowania 21.05.21, 21:22
      Mocno przemocowe. Współczuję. W domu mam się czuć swobodnie, mogę wyglądać jak chcę. Trochę sobie tego nie wyobrażam w dojrzałym związku, albo się akceptujemy albo nie. Zresztą jak teraz nie możesz sobie pozwolić na dres na swoje młode ciało to co będzie na emeryturze? Ciągłe zabiegi w celu osiągnięcia idealnego gładkiego wyglądu? Ja bym się czuła ciągle oceniana.
    • bo_jestem_jedna Re: Pasywno agresywne męskie zachowania 21.05.21, 21:26
      Tylko co zrobic, jesli dla parnera nie jest sie atrakcyjnym we swoim wyborze. Moj maz lubi obcinac wlosy krotko, ja go lubie w dluzszych. Od czasu do czasu poleci maszynka dla wygody, a ja coz tylko patrze z 'obrzydzenuem' na te zakola, no nie kreci mnie fizycznie, wiec mu ciagle truje, zeby tego nie robil. Moze kiedys ja obetne sie na lyso, i zobaczymy jak bedzie lubil.
    • magdallenac Re: Pasywno agresywne męskie zachowania 21.05.21, 21:33
      Mysle, mysle i nic mi takiego do glowy nie przychodzi- chyba tylko te nieszczesne grzyby. Moj stary mysli, ze jesli znajdziemy sie w promieniu km od jakichs grzybow, to wszyscy umrzemy. Do domu moge przyniesc kokaine i otwarcie sie nia raczyc przy kuchennym stole, ale grzyby sa zakazane. W jego zachowaniu w kontekscie grzybow nie ma jednak agresji, czy przemocy. Jest starch, pierwotny, atawistyczny strach.
    • bakis1 Re: Pasywno agresywne męskie zachowania 21.05.21, 21:57
      Z mężem jestem w związku od 20 lat i nie wyobrażam sobie, aby mnie w jakikolwiek sposób wytresował w temacie ubierania się. Poznał mnie w dżinsach i pochowa mnie w dżinsach. Z racji home office chyba w dresach. Nie jestem, nie byłam i nie będę sukienkowa i szpilkowa. Mam prawie 180 cm wzrostu, wiec tak jakby w szpilkach mi nie po drodze. Sukienki noszę raz na ruski rok, ostatnio latem tylko i albo mnie bierze taką jaką jestem albo droga wolna. Żeby nie było kocham go w dresach i w garniturze, a najchętniej bez niczego. A jak już się umaluję, co nie zdarza mi się często, bo od roku siedzę w domu, to mówi, ze woli mnie w naturze. A jestem jasna blondynka co bez makijażu nie ma oczu, wiec chyba na prawdę tak jest. To o czym piszesz to dla mnie kosmos.
    • melisananosferatu Re: Pasywno agresywne męskie zachowania 21.05.21, 22:09
      Yyy...nie...czy w dresie czy w czerwonej sukience, czy w makijazu czy bez maz jest dla mnie jednakowo mily i fajny. Oczywiscie, jak sie 'odstrzele' to dostrzega i docenia ale zeby to mialo cos warunkowac to nie. Od zachowan pasywno-agresywnych jestem ja (pracuje nad tym zeby ich nie bylo) ale ja tez nie warunkuje pozadania, milego traktowania wygladem/stylem partnera.
    • waleria_s Re: Pasywno agresywne męskie zachowania 21.05.21, 22:31
      Obecny partner nigdy nie stosował wobec mnie żałosnej tresury, nie wymagał tzw. wyglądania. Traktuje mnie tak samo, niezależnie od ubioru. Fakt, pewnych moich ciuchów nie lubi, są dla niego brzydkie, za szerokie, zbyt hipsterskie (jak on to nazywa), ale nie doszło do sytuacji, że akurat mam je na sobie i staje się dla mnie oschły, niemiły. Po pierwszym poważnym związku jestem baaardzo wyczulona na toksyków, którzy lubują się w stosowaniu tresury. Byłam tak traktowana, blokowanie numeru, ignorowanie moich wiadomości, co złamas przeplatał momentami miłości, setkami słodkich wiadomości aż do porzygu. Po prostu fundował emocjonalną huśtawkę i liczył na to, że to mnie przy nim zatrzyma. Miał też zakusy do ustalania, jak mam wyglądać, jakie ubrania i bieliznę wybierać. Potrafił mi wytknąć, że mam na sobie normalny komplet bielizny ze słowami 'dziś nie ma seksownego zestawu'. Nie miałam wtedy na sobie barchanów rozciągniętych. Zwykłe codzienne stringi i stanik od kompletu, no ale nie było to czarnymi i fikuśnymi koronkami, zatem mi się dostało. Nigdy nie czułam się przy nim w 100% swobodnie, a właśnie taka wytresowana, zaszczuta. Miałam serdecznie dość tego, że przykłada tak wielką wagę do mojego wyglądu, bo tak, on prawił mi komplementy, mówił, że uwielbia iść ze mną ulicą i czuć, że patrzą na mnie obcy mężczyźni. Jednocześnie potrafił wytknąć mi każdy mankament urody, jakieś pryszcze przedokresowe, mały dołek w brodzie itp.
    • asia.sthm Re: Pasywno agresywne męskie zachowania 21.05.21, 22:34
      > tzw wyglądania, muszę być przy nim zrobiona i wyszykowana żeby atmosfera była dobra.

      Pierwsze co mi sie cisnie to czy on przy tobie tez jest zawsze zrobiony i wyszykowany.

      > a może to nie jest przemocowe, może to mieści się w normie?

      Nie, w normie sie to zdecydowanie nie miesci tylko jest to przemoc bardzo wyrafinowana, o ile gosc sam nie jest wyjatkowo zdyscyplinowany aby przed toba zawsze wyglac jak z obrazka.
      Bywaja tacy faceci co to przed lustrem spedzaja o wiele wiecej czasu niz przecietna kobieta, dobieraja garderobe z najwiekszym skupieniem, kurteczki okulary i zegarki starannie wybieraja co rano, a krawatow czy czapeczek maja 705. O kolekcji butow nie wspomne.
      Wiec jesli masz takiego goscia ktory zawsze dla ciebie lsni zadbaniem to rozwaz czy mu sie nie zrewanzowac, w innym wypadku won. Taki gosc nie przezyje widoku jesli cie zwykle zaziebienie rozlozy, albo katar sienny na wiosne.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka