Dodaj do ulubionych

Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie

21.05.21, 20:01
Zaliczony. Wcześniej dostaliśmy list od dyrekcji. Jak to będzie fajnie, luźno, dużo wycieczek. Nauczyciele nie będą sprawdzać zeszytów, robić sprawdzianów, kartkowek, nadrabiac zaleglosci. Integracja, zabawa , lekcje na powietrzu.. Dzień pierwszy 1 lekcja. Nie sprawdzian i nie kartkówka bo tych przecież nie wolno tylko zadania na czas na ocenę wink. Druga lekcja-cala klasa dostaje uwagę bo gadają zamiast robić ćwiczenia z angielskiego. Wtorek. Matematyczka stwierdza że sprawdzi zeszyty bo im to mówiła zanim dyrekcja napisała list więc może. Geografica stwierdza że zrobi za tydzień kartkowke bo nie ma ocen. Tak wie o liście od dyrekcji ale nie ma ocen wiec moze. Diagnoza z polskiego.. Środa. Pani z historii nie stawia 6 bo nie. No coz z szybko się okazało że jednak stawia szkoda że wymagało to interwencji rodzicow.... Diagnoza z matematyki. .. czwartek zastępstwo na angielskim, przychodzi siostra i robi religię. Nic to że są w klasie dzieci niechodzace na religię....piątek -pani z polskiego wstawia całej klasie punkty ujemne z zachowania bo gadają. Pisza diagnize z biologii. Na wycieczce żadnej nie byli. Na lekcji na zewnątrz też nie . Moje dziecko chce już wakacje.
Obserwuj wątek
    • little_fish Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 21.05.21, 20:22
      U moich w sumie nic nie zapowiadali, żadnych milusich listów od dyrekcji. Może to i dobrze, nie będzie rozczarowań. Do szkoły idą od poniedziałku. Zobaczymy co będzie. Ocen proponowanych jeszcze nie ma, zapowiedziane sprawdziany i kartkówki.
      Proponowaną ocenę wystawiła jedna nauczycielka u młodszego, która już tydzień temu powiedziała dzieciakom, że do końca roku nie zrobi sprawdzianu ani kartkówek.
    • aurinko Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 21.05.21, 20:33
      Moja córka wraca do szkoły po egzaminach, 31.05. I tak: 1 czerwca idą na pieszą wycieczkę na plażę i coś zjeść, na cały dzień. 2.06 wyjeżdżamy więc środę ma wolną, czw święto, pt wolny dzień dyrektorski, potem sobota i niedziela. I tak minie pierwszy tydzień stacjonarnych lekcji.
    • jkl13 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 21.05.21, 20:39
      A u mojego (6 klasa) faktycznie luz. Zero kartkówek, sprawdzianów, sprawdzania zeszytów czy zaległych prac domowych. Oceny proponowane wystawione do 10 maja, kto chce ma czas na poprawę, kto nie to nie. Byli na lodach, basenie plus poniedziałek był dniem bez plecaków. Czas spędzili na dworze,pogoda dopisała.
      Od poniedziałku był 3 dni w szkole, potem 3 dni zdalne, potem 3 dni wolnego (egzamin ośmioklasisty), potem znowu 3 dni w szkole i długi weekend (już od 2 czerwca). Do szkoły na stałą naukę stacjonarną wracają de facto dopiero 7 czerwca. Tego dnia mają oddać podręczniki do biblioteki szkolnej,a lekcje mają już głównie na dworze w formie zabawy. Mi pasuje,dziecku też.
    • izabela1976 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 21.05.21, 20:50
      To i tak nic. Moja wróciła do szkoły dwa tygodnie temu. W systemie hybrydowym. Jest w 7 klasie. Na dzień dobry dostała plan klasówek i sprawdzianów. Na szczęście tylko z głównych przedmiotów (mieszkamy w Niemczech więc tu w grę wchodzi matematyka, niemiecki, hiszpański i angielski. Z pozostałych mają być kartkówki. Niezapowiedziane.

      I teraz robi się zabawnie. Dzieci dostały listy z zagrożeniami na koniec roku. Na grupę 12 osobową tylko 2 dzieci nie dostała. W II grupie z klasy pewnie podobnie.

      Oceny wystawione na podstawie nauki online. Tyle, że żadnych sprawdzianów nie było. W Niemczech bardzo dużo zależy od aktywności ustnej na lekcji. W przedmiotach głównych to 50% w pozostałych 70% to ocena z aktywności ustnej. Nie wiem jak w polskich szkołach w nauce online wyglądała aktywność na lekcjach, ale u mojej córki ona wcale nie wyglądała. Jej po prostu nie było, może z trójka dzieci się udzielała.

      Więc moja córka np. jest zagrożona z trzech przedmiotów.. Fajnie nie.
    • ophelia78 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 21.05.21, 21:06
      U nas (6 klasa sp) tez zakaz sprawdzianów, kartkówek i sprawdzania zeszytów. Na razie wszyscy się stosują. Pierwszego i drugiego dnia wszystkie lekcje normalnie ale bardziej na luzie. Zabawy, gry, jakieś karty pracy. Na GW pizza z wychowawczynią. Diagnozy na polecenie dyrekcji piszą zdalnie (i nie są na ocenę bo jest taki zapis w statucie wiec teraz są trochę pro forma).
      Oby tak dalej.
    • asia_i_p Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 21.05.21, 21:42
      To teraz obrazek z drugiej strony. Rzeźni nie ma, ale entuzjazm mi mocno spadł. Okazało się, że koleżanka idzie na jakieś dłuższe L4 no i mam 8 godzin więcej niż myślałam, że mam, i nowe klasy do nauczenia się. W dodatku wystawiła im już oceny, więc połowa się pulta, że chcą poprawiać, a druga połowa uważa, że nic już nie powinniśmy robić, bo oceny już są, a obie połowy są obrażone smile. Z mojej kochanej sali mogę prowadzić tylko zdalne, bo leży w tej części szkoły, gdzie jest dziura, która już niedługo ma być windą.

      Uwag co prawda nie wpisywałam, ale niestety już zgłosiłam apel do sumienia, że skoro nie robię im sprawdzianów i nie zadaję zadań domowych, żeby mieli więcej czasu na inne przedmioty, to czas podczas lekcji angielskiego powinni poświęcić angielskiemu, a nie fizyce. Udało mi się natomiast ani razu nie wściec, chociaż w jednej z tych nowych klas jest facet ewidentnie nastawiony na przetestowanie moich granic. Ja go nawet rozumiem, jest sfrustrowany, bo ten angielski raz nie ma, raz jest, teraz dostali mnie, nie wiedzą, czy do końca roku czy na dobre, itd. Z drugiej strony pamiętam, jak miałam 15 lat i ewidentnie byłam w stanie dostrzec w nauczycielu człowieka, a nie tylko część systemu, więc mam poczucie, że mam prawo oczekiwać, że to zrozumienie jednak będzie przebiegało w obu kierunkach.

      Przyszły tydzień lajtowy, bo nowe klasy będą online, a moich starych dobrych uczniów wreszcie zobaczę na żywo.

      Aha - system integracyjno-zabawowy sprawdza się fifty fifty. Fajnie wyszło w pierwszej klasie, która się rzeczywiście nie znała, druga i w dodatku mat-fiz po prostu zlała moje wysiłki w kierunku dyskusji o emocjach i głębszego poznawania się nawzajem i zajęła się fizyką. W związku z tym na następnej lekcji zrobiłam powtórzenie czasów przeszłych, co przykuło ich zainteresowanie, na następnej lekcji poćwiczymy je bardziej zabawowo, ale jednak widać, że oprócz integracji potrzebują poczucia, że idziemy do przodu.
    • lianis Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 21.05.21, 23:04
      U mlodego w szkole byl luz. W pon spedzili caly dzien z wychowawca na dworze, gadali, grali w gry. Od wtorku normalnie lekcje, ale kazdy z nauczycieli bardzo luzno podszedl do tematu. Od dyrekcji mamy, ze oceny sajuz wystawione na koniec roku, oczywiscie jesli ktos chce poprawiac to ma na to jeszcze czas.
    • ga-ti Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 21.05.21, 23:55
      U moich dzieci dziwna hybryda, jedno było dziś pierwszy raz i wróciło bardzo zadowolone. Było trochę lekcji a trochę zabawy i baaardzo dużo rozmów smile Nie było ocen i sprawdzania niczego. Ciekawe jak długo wink
      Drugie dziecko też było raz, w poniedziałek i idzie w kolejny poniedziałek. Lekcji dużo, ale spoko, co tam lekcje, najważniejsze, że po lekcjach poszli "na miasto" smile
    • leia33 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 08:28
      Mam serdecznie dosyć szkoły, mam już gdzieś oceny, chociaż przykro, bo dziecko ciężko pracowało cały rok. Nie mieliśmy jeszcze całego tygodnia stacjonarnie, na razie hybryda, byli w szkole trzy dni, ale to wystarczyło, żeby zohydzić do końca szkołę. Najgorszy ten psychol od wf, o którym założyłam wątek. Ale matematyczka, polonistka też się wyżywają na dzieciakach. Biologica zrobiła kartkówkę, wynalazła gdzieś test, którego nikt w klasie do końca nie potrafił rozwiązać - podchwytliwe pytania, nawet dorosła osoba miałaby problem. Jestem zdegustowana postawą nauczycieli i rozczarowana - zwłaszcza polonistką, którą uważałam za fajną babkę.
    • la_mujer75 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 08:42
      W liceum -Starszy- sprawdziany, które miały odbyć się w pierwszym tygodniu nauki stacjonarnej, prawie wszystkie przełożono na kolejny- efekt- mega kumulacja. Cześć z tych sprawdzianów przełożone są kolejny raz. I do 10 czerwca ma mieć non stop. Nie są to testy półroczne, tylko z bieżącego materiału.
      Wychowawczyni- zabrała ich na lodywink A w piątek moje dziecko wróciło późno, bo w ileś osób wybrali się nad Wisłę. Wczoraj miał zakwasy wink
      U Młodszego- pierwsze dni nic się nie działo. Szkoła przystąpiła do akcji, że pierwszy tydzień ma być luźny.
      Ma za to zapowiedziane dwa potężne sprawdziany na 1 czerwca i 9 czerwca. Nauczycielki z tych przedmiotów wstrzymały się z wystawieniem proponowanych ocen.
    • leia33 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 08:49
      Pani od polskiego zebrała zeszyty, grozi jedynkami, ma być jeszcze kilka kartkówek i sprawdzian, chociaż prac zadawała w czasie zdalnego od cholery. A i dyktando. Pani od muzyki też będzie sprawdzać ukochane zeszyciki. Z geografii od razu pisali sprawdzian. Techniczka zadała krowiastą pracę na dwie lekcje z wymiarowania. Angielski - kartkówka już była, za tydzień sprawdzian. Sprawdzian też z historii. O matematyce nie wspomnę, bo matematycy to jednak odrębny gatunek człowieka. Z plastyki mają do końca roku teorię - do wykucia na pamięć. O pizzy z wychowawcą nie ma mowy, bo to ten psychol od wf - facet nie ma za grosz empatii, nie wiem, jakim cudem w ogóle uczy w szkole. Słowem - masakra. Przykro.
      • kub-ma Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 10:25
        Jako odrębny gatunek człowieka wypowiem się.
        Cały kram z ocenami zamknęłam, teraz tylko oceny proponowane i ewentualne poprawy.
        Żadnych zeszytów czy ćwiczeń nie mam zamiarów sprawdzać. Nauka matematyki nie polega na przepisywaniu zeszytu, czy ćwiczeń, tylko na rozwiązywaniu zadań, podejmowaniu wyzwań itd. Ale też nie będę udawała, że widzę iż zeszyt pusty.
        Uczniom powiedziałam, że wiem kto umie, kto tak sobie, a kto w ogóle. Teraz oni muszą uświadomić sobie w którym są miejscu i zabieramy się do pracy. Spokojnej pracy, na luzie, bez zadęcia, bez presji, bez kartkówek i zadań domowych. Ale jednak do pracy, bo to nadal jest szkoła.
        • kornelia_sowa1 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 11:11
          Oczywiście że tak.

          Bardzo się dziwię, zę dla niektórych rodziców największy problem to taki, ze synek czy córcia dostać mogliby pałę, bo się stresowali siedząc w domu (czytaj olewali dokumentnie i bimbali) i z tego stresu nie mogli utrzymać długopisu w ręku.

          Tym bardziej, ze jak przebimbał ktoś rok matmy w 6 klasie, to w 7 to wyjdzie- bo w matmie jedno wynika z drugiego. Zresztą nie tylko w matmie.

          I raczej martwiłabym się, zę 13-14-15 latek nie ma kompletnie poczucia obowiązku choć na tyle, by mieć zeszyt. Bo to zwiastuje problemy w latach następnych
            • ga-ti Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 11:44
              Ja ze starej szkoły, gdzie zeszyt to podstawa, ale moje dziecko, klasa 7, np. matematykę i fizykę miało na teamsach, dużo zadań robili na wspólnej 'tablicy', razem, śledząc rozwiązywane zadania i dopisując, nie było czasu na pisanie w zeszycie. Wiem, na normalnej lekcji też rozwiązują na tablicy, ale nie wszyscy mają jednoczesny dostęp do tablicy, jest czas na przepisanie, bo wyznaczony uczeń musi wstać, dojść. Początkowo dziecko przepisywało do zeszytu po lekcji, ale im dłużej to trwało tym mniej miało zapału. Prace domowe też robiło na teamsach, na wsipnecie, na matzoo, zeszyt służył za notatnik, brudnopis, kartkę do obliczeń, trudno takie coś nazwać zeszytem przedmiotowym i pokazać nauczycielowi do oceny.
              Myślę, że nauczyciel, który sumiennie pracował, dobrze wie, kto z uczniów podchodził poważnie, a kto sobie olewał, wie kto i ile potrafi. I teraz pochwalam postawę Kub-ma, trzeba dzieciom uświadomić co potrafią tak realnie, a nad czym muszą popracować i wykorzystać jeszcze ten czas na powtarzanie, utrwalanie, żeby od września nie było dramatów. Przecież nie trzeba stawiać ocen, czy robić kartkówek, można uczyć i nauczyć bez tego.
              • kornelia_sowa1 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 12:00
                Jak nauczyciel nie wymaga zeszystu, to niech sobie nie mają.
                Jak wymaga, to ich obowiązkiem jest go mieć.

                Na Jowisza, czemu niektóre matki chcą zdjąć każdy najmniejszy obowiązek z dziecka.
                Za 15 lat polecą do szefa córki czy syna, bo ICH ZDANIEM niesłusznie ochrzaniłł bombelka?

                Mam koleżanki nauczycielki- jedna (chemii uczy) mówi, ze na sprawdzianie którymś część uczniów udzieliła jednakowej (słowo w słowo odpowiedzi) i to słowami, które znaja raczej chodzący na biol-chem w klasie maturalnej.

                Wstawiła im pały za sciaganie, wysyłając nawet link do strony z której zerżnęli.
                I część rodziców zrobiła dżihad- bo skoro kamery wyłączone to jak pani udowodni, zę ściagali?
                Nie ma pani dowodów, to nie wolno pani dać pały.

                Czterdziestolatkowie walczą jak lwy by ich dzieci nie dostały pałki za ściąganie. Nie widzą tego, ze dziecko nie robi nic samodzielnie, tylko nauczycieloi udowadniają zę nie może pałki postawić
                Czego te dzieci się nauczą?
                A co tam, ukradnę, mamusia wybroni wink
                • ga-ti Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 12:12
                  Kornelia, ale ja w dużej mierze się z Tobą zgadzam smile Śmieszy mnie rozpacz i walka rodziców o brak ocen, o 6, o odwołanie sprawdzianów itp.
                  Przerabiali dany dział, np. z biologii, pani zaplanowała, że skończą 12, 14 zrobią powtórzenie, 19 sprawdzian. Zapisane w dzienniku. Zmiana trybu zajęć, uczniowie wracają do szkoły i nagle rozpacz, odwołać sprawdzian, przełożyć, nie robić, wstawić wszystkim 6, bo raczyli w ogóle do szkoły przyjśc tego 19. Ludzie. Moje dziecko tez jęczało, że nie wie, nie umie, jak sobie poradzi, no dziecko umiesz tyle, ileś się nauczyło przez ten prawie rok, samo wiesz ile.

                  Ale nie jestem za nagłym zrywem nauczycieli i rzuceniem się na oceny, na sprawdziany z całości, na weryfikowanie wiedzy od października począwszy. Mieli na to czas. Oni też wiedzą, czy i jak pracowali.
              • kub-ma Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 15:31
                Nauka matematyki polega na rozwiązywaniu zadań. Czy to się odbywa na tablicy, czy w zeszycie - nie ma znaczenia. U mnie uczeń który rozwiązywał zadanie na tablicy, nie przepisuje do zeszytu. Szkoda czasu, robi następne zadanie. Ja pilnuję, żeby tok rozumowania był porządnie przedstawiony, a zeszyt ma służyć do takiej działalności.
                Wzory i cała teoria są świetnie przedstawione w podręcznikach. Jeżeli zapisujemy w zeszytach to w jakiś ciekawy sposób, żeby się lepiej zapamiętało, utrwaliło itp.
                Też dawałam dzieciakom linki do ćwiczeń online. Wykupiłam dostęp, układałam ćwiczenia pod konkretną lekcję. W tym całym nauczaniu zdalnym ważne było, żeby dzieci miały stały, regularny kontakt z matematyką.
                Pewnie z innych przedmiotów wygląda to inaczej i oczekiwania nauczycieli są inne. U mnie jest właśnie tak.
                • arwena_11 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 24.05.21, 10:21
                  U mojej córki, dostawali 50-100 zadań do zrobienia na 2-3 dni. Pani kazała im odsyłać jedno - dwa zadania ( każdy dostawał informację wcześniej, które ) - efekt był taki, że wiele osób robiło tylko to co miało odesłać. Wychodziło to potem na sprawdzianach - ci co zrobili wszystkie, zaliczali sprawdzian na 2 bez problemu big_grin
                  Oczywiście jak miałaś problem z jakimś zadaniem - to na lekcji można było się zapytać i pani zawsze wytłumaczyła. Ale żeby wiedzieć z czym masz problem - musiałaś spróbować je zrobić.

                  Pani od matematyki mojej córki to w ogóle niesamowita osoba. Mam wrażenie, że metryką jest najstarsza z jej nauczycieli - ale jako pierwsza, jeszcze w marcu 2020 rozpoczęła zajęcia zdalne. Najpierw były to zadania wysyłane mailowo i sprawdzane na bieżąco. Jak zapadła decyzja o lekcjach online - poprosiła o dwa dni cierpliwości, żeby ogarnąć Teamsy - i ruszyła z materiałem. Miałam okazję widzieć jedną lekcję - rewelacyjna. Rozpisała zadania na kartkach - krok po kroku ( uczniowie mogli robić screeny ). Pokazywała kartę i po kolei omawiała co i jak. Nie trzeba było przepisywać, bo miało się screeny, ale można było się skupić na słuchaniu. Córka była bardzo zadowolona.
                  Ale faktycznie nad matematyką spędziła chyba większość czasu przeznaczonego na naukę.
            • arwena_11 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 18:57
              Jednym zeszyt niepotrzebny, innym potrzebny. Mój syn dostał 5 z angielskiego na koniec trzeciej klasy, jak Pani przyniósł wyniki IELTS. Wcześniej nie miał, bo Uwaga nie odrabiał prac domowych. A sama Pani twierdziła, że jest jedna z dwóch osób jakie uczy, która swobodnie mówi po angielsku. Jako, że syn miał na oceny wypalone, to było mu wszystko jedno. Maturę podstawową i rozszerzoną zdał na prawie 100 %. Od dwóch lat studiuje w Anglii prawo, dostał się na wakacyjny staż, po kilkustopniowej rekrutacji, gdzie pokonał kilkuset kandydatów, w tym większość nativów.
              Tak więc nawiedzonym nauczycielkom mówię nie. Przerost formy nad treścią.
    • kornelia_sowa1 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 09:07
      Syn był 2 dni w szkole (hybryda). Nie ma szaleństwa, no ale większość jego nauczycieli nie lubi się przemęczać- czy jest pandemia czy jej nie ma.

      Tuż przed powrotem była wywiadówka on-line i uspokajali rodziców (jak się okazało wśród dzieci stres- ja nie wiedziałam, bo mojemu sie steesować nigdy nie chce), ze nie będzie sprawdzania ćwiczeń ani zeszytów.

      Jeden nauczyciel przeniosł sprawdzian tak, zeby wypadł w dniu zdalnym ("żebyśmy sobie nie robili problemów"wink)

      Kolejna nauczycielka- przeniosła o tydzień, tak żeby wypadł sprawdzian w dniu stacjonarnym ("przecież widzę, zę na zdalnym ściągacie ile wlezie, to teraz się nauczcie").
      I tu juz był bunt małolatów. Że jak to? Przecież nie wolno.

      Nie wiem, czemu miałoby nie być wolno. Chyba jeszcze takiego przepisu nie ma. Tak więc jest.



      Ale tego nie rozumiem.

      "Druga lekcja-cala klasa dostaje uwagę bo gadają zamiast robić ćwiczenia z angielskiego."

      A co mieli dostać? Pochwałę? Batonik? Lubisz pracować jak ci ktoś kłapie jadaczką nad uchem- albo 20 osób?
      To 1 klasa SP?


      Słonko, z całym szacunkiem, ale masz chyba dziecko w starszych klasach sp. Naprawdę uwazasz, ze są krzywdzeni bo wymaga się od nich, zeby byli cicho na lekcji i pozwalali pracować?
      • little_fish Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 09:21
        Z jednej strony masz oczywiście rację. Z drugiej, do szkoły wróciły dzieci (tak, to nadal dzieci), które nie widziały się ze sobą 8 miesięcy! Pół roku wszyscy trąbili o stratach społecznych i psychologicznych - serio nic by się nie stało, gdyby ten jeden dzień dano tym dzieciakom na nacieszenie się spotkaniem ze sobą.
        Na pierwszej lekcji zafundowano im "sprawdzian", potem była przerwa, zaczęli rozmawiać - serio ciężko pojąć, że trudno im było wyhamować?
        • kornelia_sowa1 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 09:33
          "które nie widziały się ze sobą 8 miesięcy"

          smile smile smile
          Gdzie się dzieci nie widywały miesiącami ? Chyba na jakimś odludziu totalnym, gdzie do koleżanki jest 3 dni drogi wielbładem smile
          Pamietaj, ze totalnych histeryków nie ma tak dużo.

          Serio? A no chyba, ze sie nie widzieli. U nas się spotykali od początku .
          Zresztą słonko też chyba pisała, ze jej dzieci non stop w kontakcie z klasą.

          No, ale oczywiście, jak dzieci chciały pogadać, to nauczyciel powinien był to zrozumieć. W zasadzie to powinien ich przeprosić
            • kornelia_sowa1 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 09:53
              Widywały się z tymi, których lubią i się z nimi przyjaźnią.


              Jak wrócili, to też gadali z tymi, których im brakowało. jak Józia nie lubiła Antka , to też raczej nagle nie miała chęci nagle konwersować jakby był jej najlepszym kumplem.
              Nie przekraczajmy granic absurdu.


              A jeśli nagle wszysycy chcieli gadać z wszystkimi, to musiał być niezły kocioł

              I już naprawdę nie popadajmy w skrajności-jakieś zasady obowiązują.
              Nie wierzę, ze był lekki szmerek i nagle oszalała kobieta. I druga tak samo.
          • kornelia_sowa1 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 09:55
            No pewnie, ze tak.
            Nastolatki to nie dzidziusie. Spotykali się w swoich grupkacj, w swoich grupkach gadali i prowadzili w nich normalne życie towarzyskie.


            Ja rozumiem, zę czasy dziwne, ze wiele dzieci miało stres- głównie te, które zbijały bąki przez cały rok, no ale to jeszcze nie znaczy, że mogą całą lekcję gadać w głos .
      • kornelia_sowa1 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 09:23
        "Pani z historii nie stawia 6 bo nie. No coz z szybko się okazało że jednak stawia szkoda że wymagało to interwencji rodzicow"

        A to u syna w szkole też taka jest- matematyczka. Można mieć same 6 ale bez sukcesu na olimpiadzie/kangurze/innym konkursie ) - minimum pierwsza 10 w województwie- nie da na koniec 6.
        Cóż, w innych szkołach można dostać- nawet jak się nie myśli o olimpiadach.
        I potem takie równe szanse przy starcie do LO.

        Też mysle, ze będą rodzice dzieci, które myślą o mat fiz interweniować- no, ale nie teraz kiedy jeszcze 2 lata z tą panią w perspektywie i możliwości "rewanżu". Lepiej w 8 klasie
      • slonko1335 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 10:55
        Oczywiście że nie pochwałę. Tylko kazanie dzieciom robić cwiczen na pierwszej lekcji po powrocie nijak się ma do tej integracji, luzu, lekcji na podwórku itd. Serio można naprawdę fajną i ciekawą lekcje angielskiego zorganizować bo godzinne wypełnianie ćwiczeń raczej tym nie jest. To czy zdaza wypelnoc cale ćwiczenia czy nie nie jest teraz najważniejsze na świecie.
        • kornelia_sowa1 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 11:07
          No, u mojego (6 klasa) też przed powrotem mówili, że wraca stacjonarna nauka, zeby dzieci mogły pobyć ze sobą, ale nie zrozumiałam tego tak ze to oznacza że będą na lekcjach gadać przez 5 godzin między sobą.

          Pewnie, ze można było angielski poprowadzić weselej niż wypełniać ćwiczenia.
          Może są do tyłu z materiałem (u nas są) i pani obawia się dżihadu, że jej wypomną luz za chwilę, gdy nie zrealizuje materiału z przedmiotu egzaminacyjnego.

          Ty lubisz rozliczać / punktować- co w statucie, a co nie.
          Jak nie daję 6 a wg kryteriów powinna, to interweniujesz. No, to trzeba też respektować obowiązki ucznia anie tylko nauczyciela.
          Nauczyciel ma obowiązek stawiać 6 gdy napisze na 100%, a uczeń ma obowiązek nie zakłócać pracy nauczyciela, tak?

          Widac pani też lubi egzekwować przepisy. Jak ty wink
          • fogito Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 11:30
            No bo bombelki maja w szkole dame prawa a obowiazkow zadnych. Natomiast nauczyciel ma tylko obowiazki i zadnych praw.
            Co do lekcji angielskiego lepiej jest podzielic na 3 elementy. Np. Słuchanie, czytanie i cwiczenia a pomiędzy tym speaking. I wtedy nudy nie ma.
            • kornelia_sowa1 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 11:39
              Mój syn ma różnych nauczycieli- czterech takich, co po rękach całować to mało i wiele im będzie moje dziecko zawdzięczac - matematyczka to los wygrany na loterii.

              Są też tacy, którzy bimbają na cąłego i skoro ja to krytykuję to znaczy dla mnie, ze wymagam, aby każdy wypełniał swoje obowiązki. Moje dziecko też

              I jesli oczekuję, by nauczyciel pracował rzetelnie, to tego samego oczekuję od dziecka.

              No, ale ematka a konsekwencja to dwa bieguny
    • zrozpaczona38 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 11:03
      dzieci zamiast słuchać lekcji zdalnych siedziały na fb, a teraz rodzice robię chryje bo nauczyciel ma prawo wymagać big_grin napiszcie petycję, aby cała klasa dostała 5 na koniec bo im się należy tongue_out Trzęsiecie się nad tymi dziećmi jakby co najmniej im kto pałą groził, nauka zdalna to też nauka i jak ktoś nie jest na bieżąco to się należy pała, a nie ulgi bo robaczki biedne musiały do szkoły iść. Długo tak będziecie własne dzieci ubezwłasnowalniać? rośnie następne pokolene kawalerów i panienek mieszkających do 40 z rodzicami
      • kornelia_sowa1 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 11:14
        Głos rozsądku.

        Robią dżihad, jak nauczyciel 6 nie da a powinien . ALe jak synek czy córcia powinien mieć zeszyt a ma to w du..ie, to trzeba roztoczyć parasol ochronny żeby się pałą nie zestresował.

        Jak na zdalnym nauczyciel zapowiadał, zę mają wypełniać ćwiczenia, to powinni byli to zrobić. Olewali, a jeszcze mamusie będą bronić lenistwa
      • slonko1335 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 11:18
        Widzisz mojemu dziecku należała się nawet 6 ale Pani stwierdzila że 6 nie stawia coz okazalo sie ze stawia, nie zauważyła biedna że się przepisy zmieniły...ładnych kilka lat temu ... całe szczęście że te niedobre dzieci i ich rodzice ja poinformowali zanim sobie większych problemów swoją niewiedzą narobilawink
      • little_fish Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 11:25
        Ja to odebrałam inaczej. Słonko nie ma pretensji o sprawdzian, tylko raczej żal, że szkoła ( poprzez dyrekcje) coś obiecuje, a potem słowa nie dotrzymuje, a wręcz kombinuje jak obejść własne zakazy. Jeśli nauczyciele uważali, że zrobienie sprawdzianów jest konieczne, że trzeba sprawdzić zaległe zeszyty i ćwiczenia, to mogli się postawić dyrekcji. A nie robić dzieciaki w konia. Dla mnie to bardzo słaba akcja.
        • slonko1335 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 11:29
          To nawet nie żal. Ja naprawdę się niewiele już spodziewam po tej szkole. Byłam bardzo zaskoczona tym listem od dyrekcji bo znajaz ich naiczycisli spodziewalam sie ze bedzie jazda. Moje dzieci też twierdzily że nie wierzą w to(list dostaliśmy i my i dzieci). Cóż nie znoszą swojej szkoły. Mnie osobiście wcale to nie dziwi....
            • kornelia_sowa1 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 11:49
              Fantastycznie.

              Myśle, ze wzajemnie.
              Ja tez nie lubie nauczycieli, którzy udają ze pracują.
              I myśle, ze oni też nie lubią jak ktoś kantuje, olewa i nie robi nic.

              A rodzice- cóż, dobrze żeby egzekwowali realizację zobowiązań nie tylko od szkoły ale też od swoich dzieci.
                • kornelia_sowa1 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 12:05
                  Okłamał ich bo wstawił uwagę za gadanie czy punkty ujemne?

                  Dyrekcja ustaliła, ze mają nic nie robić tylko gadać?

                  Mieli obiecane lekcje na dworze? Może pani było zimno?
                  Geografica robi kartkowkę- ja bym napisała do rzecznika praw ucznia. To skandal, zeby musieli się nauczycc trzech ostatnich lekcji.
                  • little_fish Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 12:14
                    Obiecał to:"będzie fajnie, luźno, dużo wycieczek. Nauczyciele nie będą sprawdzać zeszytów, robić sprawdzianów, kartkowek, nadrabiac zaleglosci. Integracja, zabawa , lekcje na powietrzu."
                    Uczepiłaś się lekcji na powietrzu -to tylko jeden z elementów obiecanki.
                    Jak dostaję info, że nie będzie kartkówek, a potem kartkówka jest, to jak nazwać to inaczej, niż kłamstwem? No można jeszcze oszustwem. Podobnie jak info o integracji i zabawie a dostają ćwiczenia do wypełnieniami uwagi.
                    • slonko1335 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 13:20
                      "Szanowni Rodzice, Drogie Dzieci wydałam dyspozycje, aby nastawić się na łagodny powrót uczniów do normalności, oparty na:
                      - braku kartkówek, sprawdzianów i wszelkich innych form sprawdzania i oceniania (w tym zeszytów i ćwiczeń),
                      - niekoncentrowaniu się na realizacji programu i wyrównywaniu ewentualnych zaległości,
                      - poświeceniu czasu na powtarzanie i utrwalanie materiału,
                      - umożliwianiu uczniom poprawy ocen,
                      - dużym nacisku na integrację, czyli poznawanie się od nowa, w tym spędzaniu jak najwięcej czasu na świeżym powietrzu, wycieczkach, luźnych lekcjach, itp..."
                      • kornelia_sowa1 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 13:53
                        I ty to rozumiesz, ze do końca roku ma nie być kartkówki.
                        Aha

                        Bo ja , ze powót będzie łagodny- tzn że nie będzie wszystkiego naraz, pierwszego dnia a nie że za tydzień pani od geografii nie moze zrobić kartkówki.

                        I nie że wszystkie lekcje mają być na powietrzu -jak ulewa to też mieli iść?


                        "poświeceniu czasu na powtarzanie i utrwalanie materiału,"

                        byle nie w formie ćwiczenia gramatyki na angielskim winkbo to się dzieciom nie podoba

                        "umożliwianiu uczniom poprawy ocen" - no i tu jest ból- bo trudno poprawić oceny jak nie moze być kartkówki, nie mozna spradzić zeszystu, zrobić sprawdzianu, przejrzeć ćwiczeń.


                        W takiej sytuacji pozostaje wam wyjaśnić sprawę z dyrekcją .
                        • little_fish Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 13:59
                          Żeby Jasiu mógł poprawić ocenę to cała klasa musi pisać sprawdzian? Zawsze mi się wydawało, że są inne sposoby.
                          Ćwiczenia gramatyki jak najbardziej. Dziwne tylko, że po 8 miesiącach tkwienia przed ekranami (mnóstwo nauczycieli narzekało na utrudniony kontakt z dziećmi, którym nie działały kamerki i mikrofony) jedyne na co wpadł nauczyciel to wypełnianie ćwiczeń.
                          • kornelia_sowa1 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 14:20
                            Żeby Jasiu mógł poprawić ocenę to cała klasa musi pisać sprawdzian?

                            U nich chyba tak.
                            Spytać się nie da, bo nie ogarniaja próśb o uciszenie się- nauczyciele musza walić punkty ujemne


                            W szkole nigdy sprawiedliwości nie było i nie będzie. I tak- zawsze za tych najgorszych obrywa cała klasa.

                            Mój syn był kiedyś zwolniony ze sprawdzianu z historii- jako jedyny na lekcji powtórzeniowej podnosil rękę i odpwoiedział na pytania.

                            To nie minął tydzień jak przybiegły dwie matki z pretensją że nie moze tak być że jej Jasio musi pisać sprawdzian a mój nie.
                            Już widzę jak Słonko biegnie do szkoły pierwsza w takiej sytuacji.
                        • slonko1335 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 14:00
                          Ja nic nie muszę sobie interpretować bo czas jest dokładnie określony w tej wiadomości. Była piękna pogoda przez większość tygodnia, na spokojnie było kiedy wyjść na zewnątrz codziennie . Coz wcale nie jest trudno znaleźć inne formy jak się chce a jak się nie chce to tak jest trudno ale to już nie wina dzieci.
        • kornelia_sowa1 Re: Pierwszy tydzień w szkole stacjonarnie 23.05.21, 11:47
          Jeszcze pozostaje pytanie, czy nauczyciele wiedzieli, co obiecuje dyrekcja wink


          "Matematyczka stwierdza że sprawdzi zeszyty bo im to mówiła zanim dyrekcja napisała list więc może."

          No, przecież matematyczka zapowiedziała ze zeszyty bedą sprawdząc.
          Olali to. Zanim dyrekcja oznajmiła, ze nie bedzie sprawdzania. Czyli od początku mieli zamiar mieć to w dudzie.