Dodaj do ulubionych

spektakularne biznesy, które nie wypaliły

21.05.21, 23:59
Znacie takie przykłady z waszego otoczenia? Co mogło być przyczyną? myślę o kuzynce, która otwarła gabinet fryzjersko-kosmetyczny, zainwestowała masę pieniędzy w centrum miasta wojewódzkiego, przy głównym deptaku i miała 0 klientów... Przed covidem.
Obserwuj wątek
    • 8babek Re: spektakularne biznesy, które nie wypaliły 22.05.21, 00:08
      Znajomy otworzył kawiarnie. Również włożył kupę kasy i lokal wyglądał super. Nie pamiętał ze to LOKACJA najważniejsza.
      Nie miał pojecie ani o kawie ani jedzeniu ani sprzedaży. Zatrudnił ludzi za grosze którzy się tez na niczym nie znali.
      A najważniejsze to to ze lokal był na peryferiach i po zlej stronie ulicy. Kawa w takich miejscach się sprzedaje najlepiej rano kiedy ludzie jada do pracy u aby zajechać do niego to musieli by przejechać kowalek na skrzyżowanie i się zawrócić a tam na skrzyżowaniu była następna i po "dobrej" stronie.
    • milupaa Re: spektakularne biznesy, które nie wypaliły 22.05.21, 01:46
      Może nie spektakularne ale ja sobie "obserwuję" pewien lokal po 2 stronie ulicy na moim osiedlu 🙂 Czego to już tam nie bylo: sklep spożywczy, lodziarnia, sklep ze zdrowa żywnością, poczta, biuro rachunkowe, wszystkie biznesy trwały w tym miejscu od roku do 2 lat. Co jakiś czas lokal stoi dość krótko pusty, i następni chętni 😉 Obok ma tej danej ulicy jest sklep spożywczy, który istnieje od wielu lat ma już pewnie stała klientele. I również od wielu lat salon fryzjersko kosmetyczny. W tej chwili w lokalu otworzyli salon fryzjerski, z racji podobnego przybytku obok długiego żywota nie wróże. Ludzie nie mysla, jako sens jest otwierać tuż obok konkurencję dla lokalu, który istnieje w tym miejscu co najmniej od 15 lat?
      Najważniejsze jest dobrze się wstrzelić z lokalizacja i zapotrzebowaniem, tak mysle. Potem dobra reklama, promocje, itp.
      • effka454 Re: spektakularne biznesy, które nie wypaliły 22.05.21, 18:59
        milupaa napisała:

        > [...] I również od wielu lat salon fryzjersko kosmetyczny.
        > W tej chwili w lokalu otworzyli salon fryzjerski, z racji podobnego przybytku obok długiego żywota nie wróże.
        > Ludzie nie mysla, jako sens jest otwierać tuż obok konkurencję dla lokalu, który istnieje w tym miejscu
        > co najmniej od 15 lat?
        > Najważniejsze jest dobrze się wstrzelić z lokalizacja i zapotrzebowaniem, tak m
        > ysle. Potem dobra reklama, promocje, itp.

        A tu może być różnie i niekoniecznie niekorzystnie dla nowego fryzjera. Osobiście znam sytuację, kiedy dosłownie vis a vis starego fryzjera otworzył się nowy salon. I okazało się, że nagle stary salon ma coraz mniej klienteli, a nowy hula. Dlaczego? Ano dlatego, że u tego z istniejącego od wielu lat panie fryzjerki (mimo szkoleń, na których ponoć bywały, bo na ścianach pojawiały się nowe dyplomy) trzymają się sprawdzonych metod cięcia i układania fryzur, więc nie poszalejesz za bardzo, bo nawet jak przyniesiesz zdjęcie to efekty nie są zbyt spektakularne. Dlatego u "starego" fryzjera została klientela złożona głównie z emerytek przyzwyczajonych do trwałej a'la baranek i płukanek wink oraz emerytów ceniących sobie tanie strzyżenie "Pani Jadziu - tak jak zawsze".
        W nowym lokalu działały młode dziewczyny, które podpowiadały, doradzały i nie bały się odważnego cięcia i kolorów
    • borsuczyca.klusek Re: spektakularne biznesy, które nie wypaliły 22.05.21, 01:46
      Pytanie dla kogo była skierowana oferta. Czy w pobliżu były urzędy, banki, biurowce?
      Czy było gdzie zaparkować?
      Poza tym taka miejscówka to na ogół horrendalny czynsz. Możliwe, że to przełożyło się na ceny, które na wstępie nie zachęcały.
      Jeszcze co mi przychodzi do głowy, to to że salon był zbyt wyeksponowany na ten deptak i klient czuł się jak na wystawie.
    • guiwood Re: spektakularne biznesy, które nie wypaliły 22.05.21, 03:56
      znam kogos, kto zainwestowal dorobek zycia w supermarket

      po kilku latach mozna poczytac o nim w tym artykule

      innpoland.pl/155875,Miliony-dlugow-depresje-bieda-Jak-sie-robi-biznes-z-Intermarche

      to jest chyba podobny przekret jak z kredytami frankowymi, panstwo polskie pozwala na robienie swoich obywateli w bambuko, udowadniajac ze nie czytaja umow, a tak naprawde to strach w Polsce zyc i cokolwiek robic, bo kazdy ma prawo cie oszukac i ty bedziesz winny.
      • solejrolia Re: spektakularne biznesy, które nie wypaliły 22.05.21, 09:13
        Jednostronny ten artykuł, szkoda że druga strona nie odpowiada, w dodatku rację ma ten dłużnik który mówi że byli idiotami i to właśnie takim kryterium przyjęto ich do spolki.
        Nie zatrudnić prawnika? Jak można tak prowadzić taki biznes?
        Ale nawet prywatnie nie zatrudnić?
        Nie wyobrażam sobie!
        Porada to 500zł żal im było, czy jak, no to teraz mają miliony, długu...
        Nieważne. Ja chcę nie o tym:
        Znam kogoś kto miał wielkie centrum handlowe.
        Centrum handlowe nie wypaliło z różnych względów: zła fama szła już podczas budowy (!), właściciel / inwestor nie chce zapłacić wykonawcy a wykonawca nie płaci podwykonawcom.
        W mediach powód nieoplacania- prace niezgodne z projektem.
        Buhaha.
        Ale fama już idzie.
        Budynek miał mieć nawiązania do historii, i takie założenie było bardzo dobre, nawet były dotacje na ten cel, potem okazało się, że z historii była tylko stylizowana fasada ( nie odnowiona a stylizowana, oblepiona reklamami), i klimat uleciał. Zero klimatu, zwłaszcza wewnątrz, i w efekcie powstało jedno z wielu CH.
        I ludzi tam było po prostu mało, bo lokalizacja, no ciut średnia, do przeżycia ale jednak zbyt blisko innego, starszego CH,
        A pandemia - dobiła.
        Upadłość oczywiście i niewiadomo co dalej bo chyba nikt tego obiektu teraz nie chce kupić.
        Jeśli chodzi oo właściciela tbo wna pewno stracił a przynajmniej nie zyskał bowkońcu biznes padł, ale na bankruta i osobę zadłużoną ,tak jak w powyższym artykule, to były właściciel absolutnie nie wygląda.
        Po prostu to jest przedsiębiorca i ma też inne biznesy, a one, o ile wiadomo, funkcjonują nadal.
        Tylko to CH ciągnie ssię za nim ibędzie się za nim ciągnąć...choćby w wikipedii można poczytać
          • odnawialna Re: spektakularne biznesy, które nie wypaliły 22.05.21, 14:27
            Chyba nie bardzo z tą lokalizacją właśnie. Obok akademiki i kamienice z poziomu życia od pierwszego, do pierwszego. I niestety jak Manu ma do zaferowania rynek, Port patio i Ikeę (jaka szkoda, ze kina nie ma 😔), Galeria Piotrkowską i ścisłe centrum, tak Sukcesja poza sklepami nie ma do zaferowania nic poza sklepami.
            Chociaż ja bym jeszcze nie wydawała wyroku, na tyłach powstaje Nowa Przędzalnia i mogłaby napędzić klientów.
            • solejrolia Re: spektakularne biznesy, które nie wypaliły 22.05.21, 15:31
              Z wszystkim się zgadzam! A nawet uzupełnię:
              Sukcesja chyba tylko służyła studentom, żeby wyskoczyć do KFC.
              No plus kino- tak, my korzystaliśmy, nawet częściej niż w innych obiektach.
              Ale jednak kino (i kręgielnia, klub fitness), to ciut mało, żeby przyciągnąć tez klientów do sklepów.
              Tym bardziej to utrudnione, że Sukcesja tak bliziutko jest Pasażu Łódzkiego. (na zakupy wybiorę Pasaż)
              Inne:
              Galeria- jest w centrum, więc zajebista lokalizacja, i żadne inne CH nie podskoczy Galerii.
              Manu ma po prostu wszystko. Lokalizację, rozrywkę, no i klimat, i nawet iść na sam spacer, to i tak jest tam fajnie.
              A w Porcie , są plusy i minusy. To jest mega, że w tygodniu jest pusto, i można spokojnie zrobić zakupy (w wekendy już ciężko sie ruszyć). Fajne jest to, że jest więcej wejść z zewnątrz do środka. Patio, też fajne. Zajebisty teren dla psów ! również z cyklicznymi imprezamiwink i ogólnie świetny teren dookoła.
              Mnie przeszkadza , że klub fitess trochę za bardzo odsłonięty, krępujące w sumie dla obu stron, i powinien być chociaż trochę wydzielony z części sklepowej. W Porcie brakuje kina, i faktycznie jak spojrzeć to oferta kulturalna, rozrywkowa, jest na poziomie wręcz minimalnym. No i brakuje lokali z wejściem od zewnątrz- lokalizacja strefy gastro MSZ jest totalnie bez sensu ( w czasie pandemii okazało się to znaczącym "problemem" ).
        • guiwood Re: spektakularne biznesy, które nie wypaliły 22.05.21, 20:32
          solejrolia napisała:

          > Jednostronny ten artykuł, szkoda że druga strona nie odpowiada, w dodatku rację
          > ma ten dłużnik który mówi że byli idiotami i to właśnie takim kryterium przyję
          > to ich do spolki.
          > Nie zatrudnić prawnika? Jak można tak prowadzić taki biznes?


          jak jednostronny? Bo Francuzi sie nie wypowiedzieli? Rzad wpuscil na swoje terytorium Francuzow i pozwolil im rozkrecac biznesy kosztem swoich obywateli bez jakichkolwiek regulacji. w innych krejach jest tak, ze pewne biznesy jak np supermarkety, apteki sa regulowane prawnie w jakiej odleglosci moze powstac jeden od drugiego, ile moze powstac na dana liczbe mieszkancow, w Polsce nie ma zadnych regulacji na ten temat, zreszta jest o tym w artykule.
          dalej, nie pozwolono im przyprowadzic swojego prawnika, owszem nikt nie nie przystwial pistoletu do glowy aby otwierali sklepy, ale odbylo sie to droga manipulacji, kiedy zabrneli juz w to bardzo daleko, dopiero pojawily sie umowy.
          powinno byc ustalone odgorne prawo regulujace pewne podstawy, jak to jest w innych krajach, w Polsce tego nie
          ma dlatego ludzi mozna robic w bambuko
          • vivi86 Re: spektakularne biznesy, które nie wypaliły 22.05.21, 20:46
            w innych krejach jest tak, ze pewne biznesy jak np supermarkety, apteki sa regulowane prawnie w jakiej odleglosci moze powstac jeden od drugiego, ile moze powstac na dana liczbe mieszkancow, w Polsce nie ma zadnych regulacji na ten temat, zreszta jest o tym w artykule.

            No proszę. O tym właściciele Januszexów i Grażynexów nie krzyczą. Regulacja? A jednak. Nawet na tzw. wolnym rynku. I jest tak tego więcej.
    • kalafiorowa.es Re: spektakularne biznesy, które nie wypaliły 22.05.21, 07:56
      Pamiętam.
      Nie był to biznes spektakularny, ot bar w Hiszpanii w turystycznej miejscowości. Czytałam tę historię na forum polonijnym. Nie pamiętam, dlaczego to padło, generalnie było to dziwne, bo w Hiszpanii były i utrzymywały się (przed covidem) takie bary-nory, że naprawdę trzeba się było postarać, żeby to padło. Jakieś długi tam chyba były...

      Podejrzewam, że po prostu właściciel był z tych, co to chwytają się miliona pomysłów na raz, bo nazywa się bardzo charakterystycznie a w internetach go pełno: a to polityka, a to tramwaje, blogger, copywriter, przedstawiciel handlowy...
    • laura.palmer Re: spektakularne biznesy, które nie wypaliły 22.05.21, 08:11
      To nie był spektakularny biznes, ale i tak opiszę, bo to piękny przykład głupoty.

      Swego czasu mieszkałam z rodzicami na nowowybudowanym osiedlu, z dala od najbliższego supermarketu. Sklepy mieliśmy tam dwa - bardzo drogi spożywczy oraz warzywniak prowadzony przez dwóch braci. Warzywniak cieszył się ogromną popularnością, panowie byli przesympatyczni, pomocni, znali większość mieszkańców, warzywa i owoce mieli zawsze świeże, sprowadzali na zamówienie co sobie klient życzył, a także potrafili błyskawicznie rozładowywać kolejki. Wszyscy u nich kupowali.
      No i w tej oto lokalizacji jakiś facet postanowił otworzyć konkurencyjny warzywniak. big_grin Nie wiem na co on liczył, ale nawet darmowe śliwki na wejściu nie przyciągnęły klientów. Asortyment miał wyraźnie gorszy, no a przede wszystkim ludzie przyzwyczajeni byli do sklepu u braci. Facet splajtował po ok. roku.
      Kurcze, na tamtym osiedlu brakowało wszystkiego oprócz właśnie warzywniaka.
    • palacinka2020 Re: spektakularne biznesy, które nie wypaliły 22.05.21, 11:42
      Nie spektakularny, moi rodzice zalozyli na poczatku lat 90-tych maly sklepik. Do biznesu nie mieli zadnej glowy, nie potrafili liczyc, nie prowadzili rachunku zyskow i strat, rozliczali sie ryczaltem. Nie sumowali ile wkladaja w towar. Wydawalo im sie, ze 30% marza wystarczy (nie byl to spozywczak, to byly malo chodliwe towary) i dziwili sie dlaczego w innych tego typu sklepach produkty sa dwa razy drozsze.

      Jako to pelzlo bez zyskow, dobily ich podwyzki zusu, skonczylo sie olbrzymimi dlugami w tej instytucji.
      • dr.amy.farrah.fowler Re: spektakularne biznesy, które nie wypaliły 22.05.21, 15:40
        Chadzałam kiedyś do fryzjera pośrodku krakowskiego Kazimierza. Najpierw wprowadzili płatne parkowanie na Kazimierzu. Potem wyłączyli z ruchu pół Kazimierza, w tym Szeroką. Z mojego salonu zaczęli znikać sensowni styliści, bo pracownicy otwarcie mówili klientom, że nie mają jak dojechać do roboty i gdzie zaparkować, a jak mają pół godziny szukać miejsca i jeszcze bulić za to górę kasy, to pierniczą, znajdą sobie inną robotę. W momencie, kiedy nie dało się 2 x z rzędu umówić do tej samej osoby, taka była rotacja, znalazłam sobie innego fryzjera.
    • smoczy_plomien Re: spektakularne biznesy, które nie wypaliły 22.05.21, 14:30
      Nie wiem, czy to spektakularny biznes, ale znajomi otworzyli lokal gastronomiczny z modnymi przekąskami. Mieli dobry marketing, eko-wegańskie podejście, ładny design, ale... od razu kiedy powiedzieli gdzie chcą go otwierać, zdumiałam się bardzo. Znaleźli lokal koło Ząbkowskiej na Pradze, wtedy trwała promocja Pragi i Ząbkowskiej, marketingowo była to modna lokalizacja i jako słoiki to łyknęli. Argumentowali, że obok jest też kino Praha i zoo. Ale cóż, to nadal tylko Praga, modne przekąski mogłyby mieć wzięcie może na Saskiej Kępie, ale nie przy bazarze Różyckiego. Lokal znajdował się w jakimś mało charakterystycznym zaułku, który nie był po drodze do głównego ciągu komunikacyjnego od żadnego z miejsc, których obecność miała im zapewnić sukces. Niestety zwinęli się w mniej niż rok i boleśnie odczuli stratę pieniędzy. Do dziś nie wiem, dlaczego nie zapytali rdzennego warszawiaka o zdanie.
    • 12gram Re: spektakularne biznesy, które nie wypaliły 22.05.21, 14:36
      Własny gabinet fryz-kosm się otwiera wtedy jak się już ma "swoich" klientów wcześniej obsługiwanych u kogo innego. w tych branżach klient idzie za fachową osobą i poleca ją innym. A i tak trzeba się liczyć z tym, że po zmianie lokalizacji odpadnie jakas połowa dotychczasowych klientów bo im nie bedzie pasować dojeżdżać.
      Więc jeśli kuzynka nie miała żadnego klienta to najwyraźniej w swoim fachu była kiepska.

      Są tez takie miejsca, gdzie żaden biznes nie idzie. Co jakiś czas ktoś wynajmuje lokal i po roku zamyka, następny klient wynajmuje
    • odnawialna Re: spektakularne biznesy, które nie wypaliły 22.05.21, 14:49
      Biznes nie spektakularny, ale za to produkt tak. Od jakiegoś czasu obserwuję jak upada piekarnia z najlepszym pieczywem, śmiem twierdzić, że w województwie. Piekarnia na uboczu wioski, między dwoma miastami, przed świętami ludzie przyjeżdżają i stoją w kolejce od 4 rano.
      No niestety, właściciele musieli minąć się z nauką zarządzania sad Piekarnia zamykana w godzinach przedpołudniowych, obok sklep spożywczy, ale tam chleba nie wstawiają "bo to przecież konkurencja", na święta zapisów nawet z przedpłatą nie chcą robić "bo to za dużo zamieszania". Asortyment z roku na rok coraz uboższy. Mieli genialne bułki pełnoziarniste i zrezygnowali z nich "bo się nie opłaca". Pewnie na wiosce się nie opłaca, puściliby w miasto i jestem pewna, że stałby się cud. Połowa mojej firmy nie moze tych bułek odżałować. Doszło do tego, że sprzedają cudze bułki, widać, słychać i czuć, że to nie ich, zresztą sprzedawczyni sama przyznała, że kupują w innej piekarni. Nóż mi się w kieszeni otwiera, gdy widzę jak ta piekarnia funkcjonuje. Mam ochotę tam iść, nakrzyczeć na właściciela i walnąć o podłogę jakimś garem, zupełnie jak Geslerowa.
    • kkalipso Re: spektakularne biznesy, które nie wypaliły 22.05.21, 15:10
      Moi wtedy dobrzy znajomi wykupili budynek ruinę i zrobili z tego club idealny/nowoczesny jak na tamte czasy. Przewinęło się przez ten klub wiele znanych wtedy grajków, były też inne atrakcje, organizowane urodziny, Sylwestry i takie tam. Fajnie było - dopóki dziewczyny panów nie zaczęły ze sobą konkurować a zwłaszcza w kradzieży pieniędzy To facetów tak powoli skłócało że jak pięknie i szybko było tak się skończyło. A mogli dużo zdziałać gdyby nie baby.
    • sumire Re: spektakularne biznesy, które nie wypaliły 22.05.21, 15:33
      Moja znajoma i jej restauracja, klasyczny vanity project sponsorowany przez męża. Zamawiała superduper produkty od włoskich rolników etc., niestety zignorowała fakt, że to biznes, który wymaga ciągłego doglądania, a nie bywania dwa razy w tygodniu. Po półtora roku knajpa się zwinęła, wqrwiony mąż także.
      Syn byłego wspólnika moich rodziców odziedziczył po ojcu świetnie prosperujący interes, też w branży gastro. Śp. tatuś interes zbudował od od słynnych "szczęk" na bazarku, prowadził biznes żelazną ręką i zbijał kokosy. Synek, z natury mamałyga, zbankrutował w ciągu trzech lat i obecnie pracuje w sklepie, a długi spłaca jego mama.
      • dr.amy.farrah.fowler Re: spektakularne biznesy, które nie wypaliły 22.05.21, 15:51
        He, mamy tę samą znajomą? (Chyba jednak nie, bo u tej mąż się nie zwinął).

        Panna uległa złudzeniu, że po odejściu z etatu i wzięciu knajpy będzie miała czas na rozwój i rodzinę, no bo na swoim to jest elastycznie. (Jest, w sensie takim, że to zapier*&l 24/7). Wpakowała górę kasy w knajpę, w jakieś cuda typu akwarium na homary, zamiast odmalować lokal i ewentualnie powoli go ulepszać z bieżących zysków (to była istniejąca knajpa z jakąś klientelą, wystarczyło nie popsuć i powoli do przodu). Od razu zaczęła sobie robić dzieci, no bo na etacie to nigdy nie było czasu, i bywanie 2 x w tygodniu skończyło się tak, jak się zawsze kończy w przypadku knajp.
    • z_pokladu_idy Re: spektakularne biznesy, które nie wypaliły 22.05.21, 15:50
      Znam dwóch typów, którzy postrzegają się jako prawdziwych biznesmenów, a kładą każdy interes. Pierwszy zaliczył już robienie rekonstrukcji obrazów i gitar z własną galerią internetową w tle, po czym przerzucił się na recykling jakiejś folii, a teraz wycina laserem w sklejce. Własne dzieci trzymają go na dystans po tym, jak im utopił sporo pieniędzy.
      Drugi otworzył knajpę na Mazurach i nie przewidział, że to sprawa sezonowa. Narobił długów, nabrał chwilówek za plecami żony, po czym zostawił z tym całym majdanem wspólnika - kumpla z czasów szkolnych i się zwinął z oszukaną, ale mocno wyrozumiałą żoną za granicę, żeby uciec przed skarbówką. Obecnie robi interesy życia kupując hurtowo różne sprzęty w Lidlu na promocjach, upycha je po garażach znajomych i próbuje je sprzedać starym kolegom w Polsce jako niesamowitą okazję.
    • araceli Re: spektakularne biznesy, które nie wypaliły 22.05.21, 16:14
      Parę lat temu na konferencji InfoShare w Gdańsku pewien znany żeglarz ze swoim biznesowym wspólnikiem ogłaszali swój super projekt - elektroniczną ramkę na zdjęcia, na którą można przesyłać zdjęcia z telefonu...

      Ktoś z was o tym hicie słyszał... No właśnie tongue_out
    • dr.amy.farrah.fowler Re: spektakularne biznesy, które nie wypaliły 22.05.21, 16:30
      W moim mieście, dwie rozmarzone panieneczki, które chciały mieć kawiarnię. Miały umówiony lokal w budującym się budynku, w bardzo dobrym miejscu (mocno zaludnione nowe osiedle z infrastrukturą, blisko campus uczelniany i technologiczny). Budowa się opóźniała, więc panieneczki się obraziły na dewelopera (nie było jakichś szczególnych powodów, mogły te 3 miesiące poczekać, ale rozumicie, żadne opóźnienie deweloperskie nie będzie stawać na drodze ich MARZENIOM). Znalazły inny lokal w jakimś miejscu z doopy po drugiej stronie miasta, no bo marzenia i chciały JUŻ.

      Raz byłam w tym lokalu. Po pierwsze, miał idiotycznie wielki asortyment (naprawdę kawiarnia na zadupiastym osiedlu nie musi mieć kilkunastu rodzajów ciastek, pięciu tart na słono i 8 rodzajów kanapek). Po drugie, panienki uwierzyły w sielską wizję, że we własnej knajpie to się siedzi ze znajomymi i gra w planszówki, więc jak tak trafiłam, to poczułam się jak intruz (ktoś z trudem oderwał się od planszówek i podniósł tyłek, żeby mnie obsłużyć). Przetrwały chyba 3 miesiące.
    • ga-ti Re: spektakularne biznesy, które nie wypaliły 22.05.21, 18:18
      Moja rodzina niebiznesowa, więc i spektakularnych upadków brak.
      W okolicy przykład typowy, ojciec prowadził restaurację, dyskotekę,mówiło się, że nie do końca czyste interesy tam załatwiano, po latach przejął syn, który bardziej sam chciał się bawić na imprezach, niż pracować prowadząc biznes. Zaczęli podupadać, wynajęli budynek i jakoś nic tam nie szło, był bar, pizzeria, kawiarnia z czytelnią, placykiem dla dzieci, rodzinna restauracja, nawet jakieś programy tv tam kręcili żeby rozreklamować, nic, fatum chyba jakieś. Teraz stoi puste i straszy wink a lokalizacja super.

      Ostatnio padło bistro, fajny lokal, bez zadęcia, z klimatem. Napisali na facebooku, że lockdown dał im się mocno we znaki, a właściciel budynku nie dość, że nie przystał na propozycję rozłożenia opłat to podniósł czynsz za wynajem uncertain Teraz trwa tam remont, ciekawe, co będzie i jak długo się utrzyma.

      Mnie zadziwiają ciucholandy wink są takie, które trwają od lat kilkunastu albo i dłużej, fakt, ubrania mają fajne, ale obsługa i miejsce bez szału. Za to inne się zamykają szybciutko, mimo że tak obiektywnie, wcale nie są gorsze.
    • leni6 Re: spektakularne biznesy, które nie wypaliły 22.05.21, 20:17
      W bliskim otoczeniu miałam jeden taki przypadek, niewypał na własne życzenie. Osoby bez żadnego doświadczenia w branży i bez znajomości miejsca do którego się właśnie przeprowadzili otworzyły restaurację, bo im się wydawało że to nic trudnego.
    • bulzemba Re: spektakularne biznesy, które nie wypaliły 22.05.21, 22:25
      U mnie w mieście była spektakularna plajta... Całej ulicy. Miasto zafundowało na jesień baaardzo gruntowny remont ulicy. Tak trzy metry w głąb... Zaczęła się jesień i zima, remont się ślimaczył. Tam były różne firmy. Nawet warsztat samochodowy. Miasto nie opuściło czynszów... Po pół roku jak w końcu budowa ruszyła biznesów już nie było.
      • apallosa Re: spektakularne biznesy, które nie wypaliły 23.05.21, 14:01
        Bulzemba- wierzę Ci, że szlag trafił biznes przez ,, wykopki".
        Czort wie,co z tymi miejscami parkingowymi jest...jest u mnie w miasteczku salonik fryzjerski tuż obok Murów Obronnych, gdzie nie tylko dojechać ale i dojść trudno, bo prowadzą do niego schody jak z plaży w Jastrzębiej Górze- a ludziska walą oknami i kominami😄Serio.W dodatku poprzednia właścicielka odeszła na emeryturę,a dwie nowe kobietki już są doświadczone i od lat mają klientelę z poprzednich miejsc .Tak czy inaczej,ruch u nich jak w ulu.
        Jest u mnie w centrum też maleńki lokali,gdzie była kwiaciarnia, odzieżowy i zakład kosmetyczny i z racji tego,że właścicielka jest harpia pazerna,każdy się od niej wynosi.A szkoda,bo miejsce prima sort - zakładu kosmetycznego szkoda,choć teraz są dwie ulice dalej,więc też bliziutko.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka