Dodaj do ulubionych

Taka postawa wobec psychiki

22.05.21, 12:55
Pisałyście sporo o różnych podejściach wobec zaburzeń typu depresja ADHD itp. Jakbyście oceniły taką postawę. Facet miał pechowy rok. Dzień po 30-tych urodzinach dostał wypowiedzenie z pracy, niecały miesiąc później zginęli jego rodzice w wypadku samochodowym, a po ok. pół roku później wypadł mu dysk i z własnej kieszeni musiał zapłacić za operację. W międzyczasie (w ciągu tego roku) zdążył mu się jeszcze posypać wieloletni związek. Jak to się mówi, nieszczęścia chodzą parami. W efekcie złapał mocną depresję. Poszedł do poleconego psychiatry prywatnie i ten mu krótko powiedział, że jedyne realne leczenie to odpowiednio dobrana farmakoterapia i próba prowadzenia w miarę normalnego życia. Po niecałym roku leczenia, a w międzyczasie raz zmieniono leki, bo nie przynosiły oczekiwanych rezultatów, nastąpiła wyraźna, bardzo znacząca poprawa. Co objawiło się m. in. tym, że facet znalazł dobrą pracę, zaczął intensywnie randkować i spotykać się z różnymi kobietami, regularnie uprawiać sport i zdrowo się odżywiać, wznowił życie towarzyskie z kumplami, ogarnął wszystkie swoje „administracyjne” sprawy, jakie narosły w czasie depresji. W trakcie przyjmowania leków też starał się funkcjonować w miarę normalnie, jak mu zalecił lekarz, w jakimś stopniu mieć kontakt z ludźmi, wychodzić na spacer, załatwiać, co było w jego zasięgu itp. Po tym doświadczeniu, a minęło od niego już prawie 5 lat, facet uważa, że nie wierzy, w żadne doły i przedłużające się depresje, bo wszystko można wyleczyć farmaceutykami, a jak ktoś twierdzi, że przez kilka lat ma depresję, to sam jest sobie winny, bo po prostu nie chce się skutecznie leczyć, szuka tylko wymówek, żeby nic nie robić, żeby inni mu współczuli, pracowali za niego itp. Zrobił się bardzo mało empatyczny wobec ludzi z zaburzeniami nastroju, bo na podstawie własnych doświadczeń jest przekonany, że depresja i podobne stany są całkowicie do rozwiązania lekami w ciągu roku. Na ile taka postawa jest wam bliska i uważacie, że duża część ludzi z depresją tak naprawdę nie chce się skutecznie leczyć, tylko szukają pretekstu do nic nie robienia?
Obserwuj wątek
    • kosmos_pierzasty Re: Taka postawa wobec psychiki 22.05.21, 13:05
      To są dwie kwestie. I teraz nie wiem, czy zacząć od tego, że po części go rozumiem, czy od tego, że jest inaczej niż on myśli smile

      To może jednak, że jest inaczej. Z prostego powodu - są ludzie, na których leki nie działają i można o tym przeczytać choćby na tym forum. Istotne jest też to, że wszyscy mamy skłonność, mniejszą czy większą, by uogólniać własne doświadczenia. Widać on ma akurat większą wink

      Natomiast też budzą we mnie agresję osoby, które chorują na depresję, a odmawiają leczenia, bo np. on(a) nie jest nienormalny/a, więc nie pójdzie do psychiatry. To jak alkoholizm w mojej ocenie. Nie ma nic złego w tym, że się przydarza, bywa, takie jest życie - ale trzeba się starać wyleczyć, jak nie dla siebie, to dla bliskich. A jak już taka osoba jest rodzicem, to w ogóle ją zdecydowanie ją potępiam. Bo depresja nie zwalnia z odpowiedzialności za dzieci i pielęgnowanie jej kosztem własnych dzieci niewiele różni się od stosowania wobec nich przemocy.
    • mamtrzykotyidwa Re: Taka postawa wobec psychiki 22.05.21, 13:16
      Moim zdaniem, to ten facet nie miał żadnej depresji.
      Depresja to choroba psychiczna, a on miał tylko załamanie nerwowe z powodu zbiegu nieszczęść, które go spotkały.
      Depresja, to nie jest zły nastrój z powodu nieszczęścia, które kogoś spotkało, to choroba duszy, która trwa niezależnie od tego, jak dobre ktoś ma życie.
      Tego się tak łatwo ogarnąć, przeżyć i wrócić do normalności nie da, bo normalnością jest tu stale obecna choroba, którą lekami można tylko ograniczać i łagodzić.
      Dla niego normalnością jest stan zdrowia, więc pobrał leki na chwilowe niedomaganie i wrócił do zdrowia.
      Jak ktoś ma depresję, to ją ma cały czas, także wtedy gdy funkcjonuje normalnie, tylko wtedy ma ją wyciszoną.
      • ida_listopadowa Re: Taka postawa wobec psychiki 22.05.21, 13:27
        Zgadzam sie! jest tez poza tym cos takiego jak depresja reaktywna i endogenna. Ta pierwsza to uzasadniona reakcja na nieszczescia, ktore na nas spadają - trudno byc szczesliwym jak skowronek po naglej smierci dobrych rodzicow. Leki sa wskazane, ale mozliwe, ze psychika jak wanka wstanka sama wroci do rownowagi po jakims czasie. I wydaje mi sie, ze to sie u pana zadzialo.

        Inna sprawa z depresja endogenna, gdzie czlowiek nie wiedziec czemu wpada w kosmiczna czarna dziure, nawet czlowiek ktoremu obiektywnie nic sie nie dzieje. Prawdopodobnie powodem jest zaburzona chemia mozgu. Niektorym pomagaja leki, a innym nie.

        Z drugiej strony wspolczesnie zaczyna sie dywagowac o tym, ze choroby i zaburzenia psychiczne to nic innego jak zaburzenia neurologiczne, czesci ktorych nie umiemy jeszcze leczyc. I tak na przyklad okazalo sie, ze PTSD i silne fobie mozna wyleczyc jedna tabletka betablokera i kilkoma sesjami terateutycznymi. Chodzi o szybkosc budowania sie nowych sciezek, polaczen w mozgu.
    • princesswhitewolf Re: Taka postawa wobec psychiki 22.05.21, 13:29
      Takie intensywne randkowanie z osobami z jakicha portali randkowych to naprawde moze zafundowac rozstroj psychiczny. Normalnie sklep z zabawkami gdzie kazdy bierze pobawi sie i rzuca w kat ze to nie to i dalej szuka kwadratowych jaj.

      Najpierw niech nauczy sie zyc sam z soba, w harmonii, a jak przyjdzie czas to wlasciwq spotka, chocby przypadkiwm na ulicy.
    • arthwen Re: Taka postawa wobec psychiki 22.05.21, 13:35
      Skoro jest tak łatwe do wyleczenia, to dlaczego pierwszy lek u niego nie zadziałał? Sa tacy, którzy mają pierwszy, drugi, trzeci, dziesiąty.
      Przy czym, cóż, są też osoby, które nie chcą się leczyć (ale nie wiem czy to wtedy można nazwać depresją) albo takie, u których stan jest już tak ciężki, że nie są w stanie zacząć tego leczenia, albo nawet jak już zaczną to w razie kolejnego niepowodzenia nie są w stanie kontynuować. I jeszcze jak mają kogoś kto tego dopilnuje to może pół biedy, gorzej jak są sami.
    • z_pokladu_idy Re: Taka postawa wobec psychiki 22.05.21, 13:58
      Postawa podobna jak u nawróconych katolików. Przychodzi mi na myśl ta aktorka, która poszła w tango z kochankiem, po czym wróciła do męża z dzieckiem i teraz jest święta i wszystkich nawraca na jedynie słuszną drogę. Takie postawienie muru między wcześniej a teraz i brak empatii dla ludzi, którzy są po drugiej stronie w moim odczuciu jest jakimś mechanizmem obronnym, który ma chyba ochronić przed kolejnymi słabościami i swego rodzaju odrazą do siebie samego.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka