Dodaj do ulubionych

Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone.

23.05.21, 12:46
Jaka jest wasza opinia na temat osiedli grodzonych. Ogólnie jest na nie duży hejt. Ja mieszkam na nie ogrodzonym i przeszkadza mi graffiti na elewacji bloku, psie kupy na trawnikach, samochody jeżdżące po trawie i niszczące trawniki bo muszą dojechać pod klatkę, poza tym menele siedzący na ławkach pod blokiem. Na grodzonych osiedlach jest czysto i są one bardziej zadbane. Czy hejt na takie osiedla jest uzasadniony?
Obserwuj wątek
    • ludzikmichelin4245 Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 12:50
      Ja nie hejtuję, ale nie zdecydowałabym się, bo gdy bywam na takich osiedlach, to homogeniczność mieszkańców wywołuje we mnie coś w rodzaju paniki.
      Udusiłabym się mentalnie.
      Poza tym nie wyobrażam sobie życia poza centrum, a w centrach (przynajmniej w tych miastach, w których mieszkałam) grodzone inwestycje rzadko się zdarzają.
      • mama-ola Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 17:51
        ludzikmichelin4245 napisał(a):

        > Ja nie hejtuję, ale nie zdecydowałabym się,
        > bo gdy bywam na takich osiedlach, to
        > homogeniczność mieszkańców wywołuje
        > we mnie coś w rodzaju paniki.

        Grodzone nie znaczy "dedykowane". Nie ma się wpływu na to, kto mieszka za ścianą.
          • mama-ola Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 22:51
            > Ale w praktyce nowe osiedla = nadpodaż 30-40 latków z małymi dziećmi.
            > Przynajmniej te, na których bywam.

            Aaaa, o to Ci chodziło. Myślałam, że o nadpodaż ludzi określonego zawodu, np. przedstawicieli handlowych. Mieszkałam kiedyś na takim osiedlu, gdzie podczas spotkania wspólnoty każdy się przedstawiał imieniem, nazwiskiem i wykonywanym zawodem (już nie pamiętam czemu) i prawie każdy mówił, że jest przedstawicielem handlowym. Co do młodych z przychówkiem, to racja, ich jest najwięcej, chociaż na moim osiedlu są i starsze samotne osoby, zarówno panie, jak i panowie (ale to wyjątkowo).
    • snajper55 Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 12:57
      jaga34 napisała:

      > Jaka jest wasza opinia na temat osiedli grodzonych. Ogólnie jest na nie duży he
      > jt. Ja mieszkam na nie ogrodzonym i przeszkadza mi graffiti na elewacji bloku,
      > psie kupy na trawnikach, samochody jeżdżące po trawie i niszczące trawniki bo m
      > uszą dojechać pod klatkę, poza tym menele siedzący na ławkach pod blokiem. Na g
      > rodzonych osiedlach jest czysto i są one bardziej zadbane. Czy hejt na takie os
      > iedla jest uzasadniony?

      Mieszkam na ogrodzonym i jest zdecydowanie bardziej czyste niż okolica. Nikt piesków na terenie osiedla pod drzewka nie prowadza, każdy wychodzi poza ogrodzenie, choć i tak większość zbiera po swych psach. Nie widzę wad takiego rozwiązania, trudność żadna a zalety widoczne. Mieszkańcy teren osiedla traktują jako "swój", więc nie niszczą, a obcy nie mają wstępu.

      S.
      • 3-mamuska Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 17:48
        snajper55 napisał:

        > jaga34 napisała:
        >
        > > Jaka jest wasza opinia na temat osiedli grodzonych. Ogólnie jest na nie d
        > uży he
        > > jt. Ja mieszkam na nie ogrodzonym i przeszkadza mi graffiti na elewacji b
        > loku,
        > > psie kupy na trawnikach, samochody jeżdżące po trawie i niszczące trawnik
        > i bo m
        > > uszą dojechać pod klatkę, poza tym menele siedzący na ławkach pod blokiem
        > . Na g
        > > rodzonych osiedlach jest czysto i są one bardziej zadbane. Czy hejt na ta
        > kie os
        > > iedla jest uzasadniony?
        >
        > Mieszkam na ogrodzonym i jest zdecydowanie bardziej czyste niż okolica. Nikt pi
        > esków na terenie osiedla pod drzewka nie prowadza, każdy wychodzi poza ogrodzen
        > ie, choć i tak większość zbiera po swych psach. Nie widzę wad takiego rozwiązan
        > ia, trudność żadna a zalety widoczne. Mieszkańcy teren osiedla traktują jako "s
        > wój", więc nie niszczą, a obcy nie mają wstępu.
        >
        > S.


        Czyli idzie obsrać swoim psem osiedle nieogrodzone cudne🙈
    • allijja Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 13:14
      pewnie niewiele z was pamieta (wie), ze takie osiedla zaczęła powstawać w latach wczesnych 90-tych, tuz po zmianach ustrojowych. Moje zaczęto budowć w roku 1994/95.
      W tamtych latach panowała olbrzymia przestępczosć, norma było napadanie na (szczególnie) kobiety w biały dzień i w środku miast, i okradanie ich, zrywanie łańcuszków z szyi. itd. Normą było okradanie mieszkań, ze o przestępczosci mafijnej typu haracze, nie wspomnę.
      I otoż właśnie osiedla grodzone, z ochroną, były odpowiedzia na taką rzeczywistość. A nie żaden chłopski atawizm, lajtova. Cyba że to u ciebie wychodzą jakies chłopskie walonki z podswiadomosci...

      I wszystko zalezy od organizacji takiego osiedla, szmytka. Na moim osiedlu nie ma mozliwosci parkowania na trawnikach bo tu w ogóle samochód nie wjedzie - jest garaz podziemny. Piaskownice są przykrywane wieczorem, kiedy dzieci skończą zabawę a psy wyprowadzane za osiedle.
      Ja nie narzekam ale tu gdzie mieszkam wiekszośc osiedli jest grodzonych bo wszystkie powstawały w podobnym czasie. Późniejsze, z lat 2000, juz nie są grodzone.
      Trzeba też pamietać, że dziś to nie "państwo" placi za infrastukturę osiedli ale jego mieszkańcy. Czyli ja, ty lajtova i ty szmytka (chyba że mieszkacie we własnej OGRODZONEJ chałupie, to wtedy placicie tylko "za swoje"))
      Jesli ktoś zniszczy elewację czy ławke pod blokiem, czy huśtawkę to JA i kazdy mieszkaniec osiedla za to zaplaci. A nie wandal, który to zniszczył, czy "państwo" czyli całe spoleczeństwo, takze ematka mieszkająca 500 km dalej.
        • snajper55 Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 13:29
          trut_u napisał(a):

          > Psy są wyprowadzane poza osiedle. Faktycznie, jest się czym chwalić. Mamy czyst
          > o, bo sikać i sr*** chodzimy do sąsiadów uncertain

          Czyste osiedle to coś, czym można się chwalić. Nie odpowiadam za to, co inni robią poza osiedlem.

          S.
        • allijja Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 13:37
          jesteś kretynką/kretynem????
          Psy sa wyprowadzane na teren dla nich przeznaczony. Wyprowadzaja je tam wszyscy mieszkańcy okolicznych osiedli - a są to tereny niezagospodarowane "przedpola" stacji końcowej metra i, dalej, lasu. Czyli dziko rosnąca trawa, ktorą nikt sie nie zajmuje. Nie wiem czy ktos tam sprząta kupska po psie bo ja mam kota. Sikow z pewnoscia nie sprząta.
          W każdym razie nikt nikomu nie sra i nie sika pod budynkiem, jeśli o to ci chodzi.
          Ale rozumiem twoja frustrację, choc sie "nie usmiecham"
          • mandre_polo Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 24.05.21, 06:42
            allijja napisała:

            > jesteś kretynką/kretynem????
            > Psy sa wyprowadzane na teren dla nich przeznaczony. Wyprowadzaja je tam wszyscy
            > mieszkańcy okolicznych osiedli - a są to tereny niezagospodarowane "przedpola"
            > stacji końcowej metra i, dalej, lasu. Czyli dziko rosnąca trawa, ktorą nikt si
            > e nie zajmuje. Nie wiem czy ktos tam sprząta kupska po psie bo ja mam kota. Sik
            > ow z pewnoscia nie sprząta.
            > W każdym razie nikt nikomu nie sra i nie sika pod budynkiem, jeśli o to ci chod
            > zi.
            > Ale rozumiem twoja frustrację, choc sie "nie usmiecham"

            I nocą lecisz na ten teren przy metrze żeby pies zrobił kupę? Na trawnikach przy budynkach pojawia się coraz więcej tablic z zakazem wprowadzania psów. Nie tylko nakazujących sprzątanie. Pozostają trawniki wokół głównych ulic o ile ktoś ma blisko.
            Zwożą psy z całej okolicy na te tereny przy metrze tylko brak parkingów żeby pomieścić samochody. Nie wszyscy mieszkają przy tej psiej sralni. Z innej strony radni postawili zakazy parkowania na uliczce bo mieli dość samochodów na poboczu. Straż wlepia mandaty.
            • szmytka1 Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 14:41
              w sraniu psem poza swoim ogrodzonym blokiem (i w niesprzataniu), w przestrzeni publicznej, na trawnik czy ulicę ogólnodostepną, a dokładnie naprzeciwko placu zabaw przy szkole, którą ma za płotem swego ogrodzonego bloku. Ojciec 3 dzieci dodajmy, powinien znać ból czyszczenia dziecięcych butów z psich kup. No ale może jego pociechy poruszają się tylko za siatką, gdzie nie nasrał psem, to i nie musi czyścić...
                  • allijja Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 16:08
                    he he ...zabawne...że to pisze osoba, ktora nie ma problemu z pisaniem o "sraniu psem"!!!! czy "syfiacymi' sasiadami.
                    Oczywiscie, szymtka...ty jesteś ostoją inteligencji (acz nie narzucajacej sie..niestety)
                    A moze nowych "elit"? to wiele (wszystko) by tłumaczylo
                      • allijja Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 17:36
                        no niestety...takie "przypisywanie" jest uprawnione, poniekąd...

                        I tu już pomine ciebie i twoje "kulturalne" wyrażenia o "sraniu psem"...(a nie twoim odbytem do sedesu|???)
                        ale moj sąsiad, który przeszdł, po wprowadzeniu sie, przedstwic mi sie "jako lekarz i jak bede potrzebować to on chetnie....' obecnie wystawia walonki pod drzwiami...
                        serio...na waskim korytarzu, wystarczajacym jedynie do przejscia, ów "ynteligentny" lekarz wystawił regał a nim walonki...wcześniej stały słoiczki z pierd..ym zarciem jakimś...W okolicach Bń a więc domniemywam, że ze swojej wiochy przytargal
                        No..jak tego nie nazwać inaczej niz wiocha?
                        Przy czym ów lekarz jakoś nie przepracowywał sie w czasach covidu bo ciagle był ze swoimi bachorami, a to na rolkach, a to na rowerkach, a to _uj wie na czym
                        A ty akurat zachowujesz sie" chamsko" bez wzgledu na miejsce pochodzenia (ktorego nie znam)...sranie psem"???? ty też "srasz kobieta" do sedesu? a moze meżem srasz?
                        Jesteś chamica i tyle...
      • jagoda2 Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 14:13
        allijja napisała:

        > pewnie niewiele z was pamieta (wie), ze takie osiedla zaczęła powstawać w latac
        > h wczesnych 90-tych, tuz po zmianach ustrojowych. Moje zaczęto budowć w roku 19
        > 94/95.
        > W tamtych latach panowała olbrzymia przestępczosć, norma było napadanie na (szc
        > zególnie) kobiety w biały dzień i w środku miast, i okradanie ich, zrywanie ła
        > ńcuszków z szyi. itd. Normą było okradanie mieszkań, ze o przestępczosci mafijn
        > ej typu haracze, nie wspomnę.
        > I otoż właśnie osiedla grodzone, z ochroną, były odpowiedzia na taką rzeczywist
        > ość.

        Dokładnie tak było. Obecnie, pomijając fakt, że już niemal nie buduje się grodzonych osiedli (może poza ścisłym centrum miasta - kamienica, plomba, coś w tym stylu), to zauważcie, że jest tendencja do wstawiania okien do samej ziemi. I o ile ogólnie bardzo mi się to podoba (sama mam takie), to w przypadku mieszkań na parterze, to mnie szczerze zastanawia.
        W moim otoczeniu mnóstwo jest obecnie takich nowo wybudowanych bloków/domów wielorodzinnych i za każdym razem, kiedy patrzę na te mieszkania na parterze z wyjściem prosto na trawnik, to stwierdzam, że nie kupiłabym takiego mieszkania, nawet gdyby było znacznie tańsze. To jest oczywiście kwestia moich osobistych uprzedzeń/lęków, ale nie czułabym się bezpiecznie w mieszkaniu, do którego każdy może wejść prosto z trawnika.
        Z drugiej strony rzeczywiście świadczy to o tym, że żyjemy w bardziej cywilizowanych czasach i ludzie nie odczuwają potrzeby grodzenia/barykadowania się w obawie przed włamaniem. I to jest niewątpliwie pozytywne, bo grodzenie w samo w sobie jest niepotrzebne, moim zdaniem. Przynajmniej w tzw. sypialniach, gdzie wszyscy w zasadzie jadą na tym samym wozie.
          • heca7 Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 14:38
            A to zależy. Na niektórych osiedlach ogródki są całkiem duże. I zależy jak umieszczone. Jeśli na garażu to trudno posadzić tam coś większego. Ale całkiem często są na tyle obszerne, że mieszczą się w nich huśtawki, domki dla dzieci i całkiem duże baseny. Mają po 50 i więcej metrów kwadratowych.
          • jagoda2 Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 14:46
            potworia116 napisała:

            > Rozważałam kupno takiego mieszkania, na ogół ten kawałeczek trawnika przynależy
            > do lokalu. Można go ogrodzić i mieć ogródek wielkości dywanika łazienkowego.

            Tak, ja wiem, że ten skrawek przynależy do mieszkania. Niemniej jednak fakt, że każdy może wejść do mieszkania prosto z ulicy/podwórka, jest dla mnie nie do zaakceptowania. Pomijam, że ogródek sam w sobie nie jest mi absoltunie do niczego potrzebny.
                  • snajper55 Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 15:12
                    allijja napisała:

                    > a ja mam okna uchylne, w tym balkonowe. No...tu raczej zlodziej nie przecisnie
                    > sie
                    > Juz nie wspomnę o alarmach, tyle że przy zwierzakach to gorzej

                    Uchylone okno można otworzyć z zewnątrz. Dlatego wychodząc z domu lepiej zostawić okna rozszczelnione niż uchylone.

                    S.
                    • allijja Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 15:30
                      >Uchylone okno można otworzyć z zewnątrz

                      jak? z ciekawosci pytam
                      Znaczy...każde okno mozna otworzyć z zewnatrz...chocby zajmujac sie framugą. No ale to trwa
                      Oczywiscie, ze kiedy wychodze to okna nie zostawiam uchylonego, choćby ze wzgledu na kota - mój maż kiedys zastał kota koleżanki (któremu miał dać jeść w weekend) w takim uchylnym oknie..kot nie przezyl..tak ze... nauczke ma na zawsze
                      • snajper55 Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 15:44
                        allijja napisała:

                        > jak? z ciekawosci pytam
                        > Znaczy...każde okno mozna otworzyć z zewnatrz...chocby zajmujac sie framugą. No
                        > ale to trwa
                        > Oczywiscie, ze kiedy wychodze to okna nie zostawiam uchylonego, choćby ze wzgle
                        > du na kota - mój maż kiedys zastał kota koleżanki (któremu miał dać jeść w week
                        > end) w takim uchylnym oknie..kot nie przezyl..tak ze... nauczke ma na zawsze

                        Nie pamiętam dokładnie. Jest taki program w telewizji w którym były złodziej pokazuje złodziejskie metody. W jednym z nich pokazywał właśnie, że uchylone okno jest niebezpieczne i można je w kilka chwil otworzyć.

                        S.
                        • snajper55 Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 15:48
                          snajper55 napisał:

                          > allijja napisała:
                          >
                          > > jak? z ciekawosci pytam
                          > > Znaczy...każde okno mozna otworzyć z zewnatrz...chocby zajmujac sie framu
                          > gą. No
                          > > ale to trwa
                          > > Oczywiscie, ze kiedy wychodze to okna nie zostawiam uchylonego, choćby ze
                          > wzgle
                          > > du na kota - mój maż kiedys zastał kota koleżanki (któremu miał dać jeść
                          > w week
                          > > end) w takim uchylnym oknie..kot nie przezyl..tak ze... nauczke ma na zaw
                          > sze
                          >
                          > Nie pamiętam dokładnie. Jest taki program w telewizji w którym były złodziej po
                          > kazuje złodziejskie metody. W jednym z nich pokazywał właśnie, że uchylone okno
                          > jest niebezpieczne i można je w kilka chwil otworzyć.

                          TVN Turbo, program "Złodzieje".

                          Też mam koty i też ostrożnie z oknami postępuje.

                          S.
      • mandre_polo Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 24.05.21, 06:59
        Ameryki nie odkryłas - na osiedlu nie ogrodzonym grunt należy do spółdzielni. Państwo nie stawia tam ławek, placów zabaw, nie strzyże trawy, parkingu. Ludzie o tym nie pamiętają i ten teren traktują jak niczyje. Dlatego stawiane są coraz częściej tablice żeby nie prowadząc psów na nasadzenia bo psie siki niszczą rosnące rośliny. Kto ma ogród ten wie co się dzieje kiedy są podlewane nim stop.

        Mieszkam przy budynku użyteczności publicznej i cały teren przylegający do budynku był traktowany jako sralnia. Postawili tablice zakazu wprowadzania żeby właściciele psów przestali pozwalać pupilom łamać rośliny, sikać i załatwiać się
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 13:33
      O tym samym właśnie do męża mówię, jestem właśnie w mieszkaniu bo sprzątamy pod wynajem i na ulicy widzę niby ładną zieleń, skwerki, odnowione kamienice, nowe bloki ale wszystko popisane grafiti, widę te same patologiczne mordy kolejnego pokolenia, glosno mówiące, wypowuadające imiona ludzi które r9wno głosno były wypowiadane 15 lat temu, pamiętam te dzieci w wózkach z ulicy, jak szłam do pracy, jak wracałam z pracy one zawsze na dworze wsród piwkujacych rodziców, ba te dzieci mają swoje dzieci.
      Wroclaw, boczna ul. Glinianej.
      Niby ładnej, a syf patologiczny pewnie od 50 lat ten sam.
      • laura.palmer Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 19:37
        O, moje osiedle. smile
        No bywa tak, jak piszesz, na szczęście ja mieszkam nie w kamienicy, lecz w bloku z płyty i nie ma u nas tej patologii. Też mnie nieziemsko w.urwia, że co odnowią któryś budynek, to chyba już następnego dnia po zdjęciu rusztowań pojawia się na nim obleśne grafitti.
        Lubię tutaj przestrzeń i sensowne odstępy między blokami. W zamkniętych osiedlach budynki są zwykle bardzo blisko siebie i jest mało zieleni, choć oczywiście nie wszędzie tak jest.
    • taje Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 13:42
      Osiedla grodzone są charakterystyczne dla krajów z dużym rozwarstwieniem społecznym i dużą przestępczością. Ja się samym ludziom nie dziwię, że chcą spokoju czy czystych trawników ale nie tędy droga - taka gettoizacja niszczy miasta i jeszcze pogłębia podziały. Zresztą w Warszawie chyba już zabroniono grodzenia nowych inwestycji?
        • mamamisi2005 Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 14:59
          Ta moda to już chyba wychodzi z mody. Kilkanaście lat temu to był prestiż. Obecnie w moim mieście to najczęściej stan zastały. Jeśli nowa inwestycja, to taka sobie okolica, niekiedy zupełne obrzeża lub przeciwnie - plomby w środku miasta powstające np. na niewielkich działkach, np. po bliźniakach.
        • allijja Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 15:02
          >Tutaj to raczej przejaw głupiej mody ,w myśl której te grodzone są "lepsze".

          Nie. Nie masz racji.
          O czym pisalam wcześniej - takie osiedla były odpowiedzia na olbrzymia przestepczosc w latach 90-tych.
          Potem juz ludzie dostrzegli plusy takich osiedli - brak menelstwa, mniejszą przestepczosć (np. brak kradziezy/minimalna ilosc) czy brak potrzeby corocznego malowania elewacji z graffiti albo brak pijanego menelstwa pod klatka schodowa itd
            • taje Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 19:10
              Zgadza się - powinni. Ale aparat państwa nie funkcjonuje tak jak należy więc ludzie biorą sprawy w swoje ręce (albo im się tak wydaje) i odgradzają się od reszty społeczeństwa. Żeby to zmienić państwo powinno zadbać o bezpieczeństwo i odpowiednią infrastrukturę dla wszystkich mieszkańców miast. Ja jestem przeciwniczką grodzenia. Ale przyznam, że po lekturze niedawnego wątku o psie, który bronił swojego terytorium przed intruzami, którzy chcieli się włamać, żeby skorzystać z prywatnego placu zabaw, zaczynam się zastanawiać, czy w najbliższym czasie otwarcie ogrodzonych osiedli jest w ogóle realne. Dopóki państwo nie zadba o odpowiednią infrastrukturę dla wszystkich, ludzie będą się grodzić bo tylko w ten sposób beda mogli zapewnić sobie lepszą infrastrukturę, którą sami muszą sfinansować i której - rzecz jasna - nie chcą dzielić z osobami zewnątrz . To jest zamknięte koło. Tzw. prestiż dla mieszkańców grodzonych osiedli to jest kwestia uboczna wobec poczucia bycia opuszczonym przez państwo.
    • heca7 Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 13:43
      Pamiętam , to było jakieś 25 lat temu prawie taki apartamentowiec w Wawie. Na tamte czasy luksusowy. Mój mąż był wtedy tam agentem w dziale sprzedaży. Apartamentowiec ten miał po środku patio. Zielone, nic szczególnego. Żadnego placyku zabaw tam nie było. Tylko utwardzone ścieżki i kilka ławek. Poza tym trawnik z małymi nasadzeniami. I ...uwaga!...za wejście na trawnik (czyli zejście ze ścieżki) mieszkańcy płacili kary! Jak ochroniarz przyuważył na kamerze Kowalskiego , który wszedł na trawnik na patio własnego apartamentowca to do jego opłat automatycznie doliczano karę! Dzieci trzeba było pilnować żeby nie wlazły bo też była kara. Jaja normalnie.
    • iberka Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 13:53
      Na moim ogrodzonym osiedlu nie ma raffiti, ale są dzięcioły niszczące elewacje trawą, kredą, listeczkami i czym się da. Nie ma meneli za to są emadkowe bombelków zapierniczające w garażach na rowerkach i hulajnogach, wysiadające pod oknami i przeklinający tak, że menele pewnie byliby zawstydzeni. Jest ochrona, która nic nie może i dorośli mieszkańcy, którzy myślą, że róbta co chceta, to jest super, bo są u siebie. Ach, parkowanie na trawniku też jest, bo koniecznie każdy musi stać przy wejściu do swojej klatki.
    • alexis1121 Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 14:12
      Jaki duży hejt? Coś zmyślasz. Kiedy szukałam mieszkania 10 lat temu to chciałam po prostu mieć nowe budownictwo, a wtedy budowano właśnie osiedla zamknięte. Ludzie są niestety wszędzie tacy sami, gdyby nie wbite tabliczki „prosimy sprzątać po psie” to byłoby nas**ne pod oknem, a nie za bramką. Parę lat temu walczyłam z kobietą, która miała dużego szczeniaka i pies lał od razu po zejściu ze schodka. Kompletnie nie rozumiała o co mi chodzi, mówiła że przecież jak pada to też jest mokra plama.. Psa już dzisiaj oczywiście nie ma. Druga sprawa, śmiecące dzieci. Pełno koszy na śmieci dookoła, ale papierki walają się po chodniku. Na szczęście okazało się, że sprawa jest poważniejsza, ktoś doniósł do spółdzielni że dzieci wieszają się na bramie wjazdowej, wszyscy dostali maila i od tej pory towarzystwo zniknęło. Tym sposobem papierków też nie ma. Czy na otwartym osiedlu byłoby tak samo? Tak, bo to ludzie tworzą te osiedla.
    • escott Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 14:14
      Dla mnie grodzone osiedla to idiotyzm. Mieszkam w "grodzonym bloku". Mieszkańcy usiłują resztkę skrawków trawnika przeznaczyć na parking. Z trudem zgodzili się na ławeczkę, po czym byli oburzeni, że ktoś tam czasem siada. Jest czysto, owszem, co kosztuje fortunę w czynszu, którą wolałabym poświęcić na co innego. To samo dotyczy ochrony, która kosztuje kilkaset zł od osoby miesięcznie a służy do odbierania paczek - było kilka włamań do mieszkań na parterze. Jakiś palant uparł się, że furtka, przez którą można wygodnie wyprowadzić wózek/rower musi być zamknięta na klucz (gdyby ktoś chciał ją sforsować, to mógłby to zrobić nawet o kulach, no ale chodzi o Zasady), więc wychodzenie jest niewygodne. Brama jest na kod, uwielbiam ten kod wstukiwać z ciężkimi zakupami, jak by mało było kodu przy wchodzeniu do klatki. (Uprzedzając, to nie był mój wybór, nie będę wchodzić w szczegóły, ale naprawdę nie był.)
      • allijja Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 14:36
        >To samo dotyczy ochrony, która kosztuje kilkaset zł od osoby miesięcznie

        raczysz pani żartować....kilkaset zł/mies???? od osoby??? (nie lokalu przypadkiem?)
        to chyba jeden ochroniarz stoi pod każdą klatka budynku/mieszkaniem?
        U nas (w Warszawie) ochrona kosztuje ponizej 100 zł od lokalu (ok. 80 zł). Ochroniarz ma w swojej kanciapie podglad z kamerek (rozmieszczonych na osiedlu) a obchod osiedla robi raz na jakis czas (godzine? dwie?) lub intereweniuje w razie potrzeby.
        Albo sciemniasz albo u ciebie mieszkaja ludzie, ktorzy w doopie maja to, na co wydaje się ich pieniadze...
        I owszem, każda brama/furtka jest na kod ale mozna ja otworzyc z klucza. ja zawsze korzystam z klucza bo mój kot, na dźwięk domofonu, zasiada pod drzwiami, przez które potem spier...la a ja muszę za nim latac po schodach - a często zdarza mu sie uciec do rowerowni, otwieranej na inny klucz i to juz jest mało zabawne...wyłuskiwanie kota spod kół rowerów
        Zainteresujcie sie tym, na co społdzielnia/wspólnota wydaje wasze pieniadze bo to jakis kosmos, o czym piszesz
        • escott Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 17:00
          Wow, dzięki, naprawdę, nie wpadłam na to, nie ma 20 problemów, o których nie chce mi się pisać na forum, bo nie ma w tym żadnego celu. Od lat jest walka o zmniejszenie czynszu. Tak, od mieszkania jest ponad 200, od osoby akurat u nas wyszłoby prawie dokładnie 80 skądinąd.
          Na klucz też można otworzyć, owszem, co mi z tego, kolejne po cholerę n ie wiadomo zamknięte drzwi, kolejne utrudnienie, żeby się dostać do własnego mieszkania. Dla złodziei żadne.
      • escott Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 17:05
        W ogóle większość problemów bierze się stąd, że w takich miejsca jest mnóstwo ludzi, którzy uważają tę ochronę za wyznacznik prestiżu i największego zagrożenia upatrują w tym, że im jakiś plebs na ławce usiądzie. I z takimi nie ma dyskusji, co jeden pomysł to głupszy, u nas omal jakichś kamer gdzieś nie zamontowali. Po jaką cholerę - nie wiem. A składy zarządów są tylko w teorii tak łatwo demokratycznie wybieralne. Zresztą nawet, jeśli i są, to większość ma obsesję drogich ochron i miejsc dla samochodów itp.
        • escott Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 17:06
          A jeśli chodzi o poziom tych elit, które mieszkają tu ogrodzone przed plebsem, to ktoś się skarży, że mu do ogródka sąsiedzi zrzucają nie tylko pety, ale i butelki po piwie oraz raz ktoś naćpany został wywalony z imprezy, następnie dobijał się goły po nocy z powrotem na klatkę, a bezcenna ochrona zdołała wdać się z nim w bójkę, złamać sobie rękę i wezwać policję. (Brawo, od razu poczułam się bezpieczniej...)
    • asiairma Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 15:07
      Ja mieszkam w starym budownictwie przy skarpie +stopa podporowa, blok ogrodzony, trawa, ogródki i miejsce na pranie. Jak się tu wprowadziłam 10 lat temu, to ogrodzenie już było, od sąsiadek wiem, że dawniej gdy był brak ogrodzenia, jako że miejsce dość sympatycznie, to okoliczni panowie z innych bloków spotykali się tam aby wypić piwko w miłym ale niedostępnym dla oczu żon miejscu. Ogrodzenie jest z trzech stron i nikomu nie wadzi, czwarta jest naturalna. Moja mama mieszka na nowym osiedlu gdzie w okolicy jest co najmniej kilku deweloperów/osiedli. Jej dwa bloki są ogrodzone, plus tego samego dewelopera inne inwestycje też. Inne osiedla nie. Dla niej spokojniej i intymniej w ogródku, dla innych zdecydowanie gorzej. Chciała kupić obok mieszkanie, ale musiałaby nadrobić z 600-800metrów, aby dostać się do komunikacji, właśnie przez te różne ogrodzenia. Uważam, że ogrodzenia można stawiać, ale tylko w sposób nieutrudniający komunikację.
    • sasanka4321 Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 15:08
      Ja mieszkam na ogrodzonym. Jest czysto i przyjemnie. Jednakowoz fakt grodzenia osiedli uwazam za idiotyczny i za idiotyczne uwazam, ze sie na to pozwala. Super jesli ktos chce ogrodzic sobie blok - prosze bardzo. Ale na boga nie cale osiedle. Ja wychodzac od siebie i idac do najblizszego supermarketu (w ktorym powinnam byc w ciagu 5 min, gdybym mogla pojsc prosto alejka), musze kluczyc jak po jakis porabanym labiryncie, nadrabiajac kilometry, zeby jakos ominac nastepne grodzone osiedla i w koncu jakos okreznymi bardzo sciezkami, dojsc gdzie chcialam. Nie wiem czygo trzeba, zeby ludzie zauwazyli do jakiego stopnia blokuja miasto i ciagi komunikacyjne taka filozofia. Moze jak ktos kiedys wykupi i sobie ogrodzi caly Zoliborz to sie obudza i zauwaza, ze cos tu nie tak...
      • allijja Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 15:19
        >Ale na boga nie cale osiedle.

        ja mieszkam na "osiedlu". Jest to jeden budynek, 4-5 pieter, za to ulożony w "zygzaki". W sumie jakies 180 mieszkań. nazywa się to "osiedle"....
        Teraz jest inna definicja "osiedla" niz kiedys. Kiedys osiedle bardziej było wiazane z powierzchnią (ziemi), dziś to bardziej jeden developer/społdzielnia a budynek jest jeden, ew. dwa.
        Grodzenie starych osiedli to jakieś kuriozum.
        Budowanie od początku osiedla, z założenia grodzonego, to zupełnie cos innego bo wszystko jest zorganizowane pod taka zabudowe. czyli np. nie odgradza innym mieszkańcom dojścia do przystanku.
    • milupaa Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 15:58
      Dla mnie jest tylko jedna różnica, na grodzonych jest bezpieczniej. Jest budka strażnicza i niby nikt niepowołany nie wejdzie (chociaż i to mozba ominąć). Poza tym ja mieszkam na nieogrodzonym bloki z lat 80 i jest czysto, nie ma kup, po trawnikach nie jezdzą ani nie parkują(są płotki metalowe) , jest spora infrastruktura o której mogą pomarzyć osiedla zamknięte (duży plac zabaw dla dzieci, urządzenia do ćwiczeń na powietrzu, kort tenisowy z widownia, ławeczki ze stołem (często starsi ludzie grają tam w karty), alejki, zielen, pod tym względem jest naprawdę super. Czasami faktycznie włócza się menele.
      • allijja Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 17:50
        no akurat place zabaw to SAMI BUDUJĄ.
        U mnie jest przeciwnie - to mamuski zapraszają psiapsioły z zewnątrz na "nasze' place zabaw.
        A na szkoły przedszkola i sklepy to, qrła, placimy podatki chyba wszyscy? a nie tylko placimy podatki do "grodzonych osiedli"
        Puknij sie babo w swój nierozgarniety łeb
    • mama-ola Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 17:48
      Mieszkam na ogrodzonym. Chwalę to, że jest bezpiecznie dla dzieci. Dzieci jest dużo, bawią się wspólnie, rodzice nie muszą wychodzić z nimi na dwór i śledzić każdego ruchu, czy nie dzieje się krzywda, czy ktoś obcy nie zaczepia, czy pod auto nie wpadnie i co tam jeszcze się śledzi, gdy się z dziećmi wychodzi.
      Oczywiście posypią się głosy, że patolo i że nie po to się dzieci sprowadza na świat, by potem mieć od nich spokój. Niech tam będzie, biorę to na klatę, nasze patoosiedle puszcza dzieci samopas, co i one, i rodzice bardzo sobie chwalą.
      • trut_u Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 19:34
        Mylisz się wink Mam rodzinę na skraju niewielkiego lasku. Strach wyjść z posesji z dzieckiem uncertain Ludzie przyjeżdżają do lasu, żeby pies sobie pobiegał i wreszcie nie trzeba było po nim sprzątać. Ja z kolei mieszkam w mieście przy niewielkiej bocznej uliczce. Specjalnie do żłobka chodzę dookoła główną ulicą, bo na tych bocznych to jest z wózkiem slalom między kupami. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ludzie z okolicy (główna ulica i ulice wokół parku - tam nie posprzątać nie wypada i ludzi dużo, jeszcze by ktoś opieprzył) przychodzą specjalnie na kwartał mniejszych uliczek, żeby psy się załatwiły.
    • mandre_polo Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 18:19
      Hehe to wyprowadzanie psów na inne trawniki kończy się zakazami parkowania tuż na brzegu lasu, tabliczkach pod klatkami z zakazem wprowadzania psów na trawnik. Tu gdzie mieszkam to była plaga z tymi obcymi psami sikajacymi na nasadzeniach. Tablice przystopowały zapędy. To samo mówi koleżanka mieszkając w domu - sąsiedzi powybijali tablecie i nie ma gdzie odsikac psa, mus na własny trawnik
    • zuzanna_a Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 18:25
      Mieszkalam na duzym nieogrodzonym osiedlu.
      W mojej piwnicy pewnego razu zamieszkal menel. Nawet skubany zamki zmienil i zamienil sobie piwnice w wygodne M1
      Zero miejsca na parkingu
      A jak obok byly mecze ( niedaleko stadion) to parkowalam kilometr od domu.
      W windzie wiecznie nasikane, bywala kupa pod gazetą. Jak raz wrzucili ulotki ze w ikei mozna je bylo zamienic na towar za 5 zl mielismy skrzynki wyrwane z zawiasow.
      Z jednej strony wydaje sie to dZiwne. Z drugiej dom ma byc oazą spokoju, miejscem gdzie chocby dziecko moze wyjsc przed blok.
      U nas byl wieczny problem z parkingiem i menelstwem jak rowniez wlamaniami. I łażącymi domokrazcami - jak nie jajka to garnki, jak nie garnki to jehowi. Oszalec mozna bylo. Aha i jeden z blokow mial 16 pieter gdzie bylo luzne wejscie na dach przez takie przejscie, takze blok umilowali sobie samobojcy, jeden raz wyladowal metr od mojego samochodu.
      Teraz mieszkamy juz w domu i zgodnie z chlopskim zwyczajem mamy płot 😉 i czuje sie bezpiecznie. Gdybym szukala jednak osiedla - celowalabym w ogrodzone.
        • zuzanna_a Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 21:22
          No niestety. Nie bardzo tez rozumiem pojawiajcy siw tu argument o homogenicznym spoleczwnstwie jako wadzie. Na mojej klatce bylo bardzo roznorodnie - dwie żrące sie emerytki, jeden alkoholik i rodzina z dorastajacym synem. Syn odpalal imprezy na 40 osob jak starych nie bylo, babcie na zmiane wzywaly policje a alkoholik łazil do mlodych po wodke. Dodatkowo potem sie balalam czy gaz nie wybuchnie bo np nie zakreci kurkow i zapali papierosa.
          Jakos naprawde wolalabym 4 takich samych mlodych malzenstw z dziecmi na zamknietym osiedlu niz ten koktail osobowości z mojej klatki.
          • ludzikmichelin4245 Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 22:14
            zuzanna_a napisała:

            > No niestety. Nie bardzo tez rozumiem pojawiajcy siw tu argument o homogenicznym
            > spoleczwnstwie jako wadzie. Na mojej klatce bylo bardzo roznorodnie - dwie żrą
            > ce sie emerytki, jeden alkoholik i rodzina z dorastajacym synem. Syn odpalal im
            > prezy na 40 osob jak starych nie bylo, babcie na zmiane wzywaly policje a alkoh
            > olik łazil do mlodych po wodke. Dodatkowo potem sie balalam czy gaz nie wybuchn
            > ie bo np nie zakreci kurkow i zapali papierosa.
            > Jakos naprawde wolalabym 4 takich samych mlodych malzenstw z dziecmi na zamknie
            > tym osiedlu niz ten koktail osobowości z mojej klatki.

            Jak to do mnie, to nie uważam tego za jakąś uniwersalną wadę, kwestia preferencji. W pracy spędzam cały dzień w korporacyjnej bańce osób w mniej więcej tym samym wieku, sytuacji życiowej, upodobaniach i kodach kulturowych, poza pracą chcę od tego odpocząć.
            • zuzanna_a Re: Osiedle ogrodzone vs nieogrodzone. 23.05.21, 22:35
              Dom to dom w pracy nie unikniesz kontaktu, do mieszkania ci sasiadka nie włazi. Mozna grzecznie uciac kontakt i sie odseparowac, za to upoerdliwa emerytka ktora plotkuje i węszy sensacji i wlazi z butami w twoje zycie czy ekscesy pijanego sasiada to poniekąd mus wspoldzielenia z nimi zycia. Mnie wisi roznorodnosc osob z ktorymi dziele mury pod warunkiem ze sie nie wtracaja a od mlodych latwiej to wyegzekwowac niz na moglam od tych sasiadow ...niestety doswiadczenia mam takie ze jak policjant sie mnie pytal o rodzine tego pijaka to mialam wrazenie, ze powinnam siebie wskazać 😉

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka