Dodaj do ulubionych

Równouprawnienie...

24.05.21, 00:27
Równouprawnienie kończy się, kiedy trzeba węgiel rozładować.
Serio? Długo jeszcze ten tekst będzie pokutował w społeczeństwie?
Obserwuj wątek
    • melisananosferatu Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 00:34
      Ano. Ja juz widze te tabuny konfow i innych inceli jak codziennie przerzucaja po dwie tony wegla a kazdy sam wnosi lodowke na czwarte pietro (tymi recami). Noe wspominajac juz o tym,ze kobiety tez bardzo ciezko pracuja fizycznie.
      • morekac Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 06:49
        Zwłaazcza, że te pralki i lodówki to się codziennie wnosi. I nie można za to zapłacić, tylko musi to osobiście zrobić pan domu. I dlategóż musi on być silny i zwolniony z prac powtarzalnych przez 365 dni w roku.
          • paskudek1 Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 07:20
            Być może i taka usługa się znajdzie. Kobiety, jak tu ktoś już słusznie zauważył, ciężko fizycznie pracują od wieków. Niejednkkornite przenosząc ciężary znacznie większe. Tyle że nie jednorazowo. Przez co nikt ich nie podziwia bo i po co prawda?
            Na kopapni też kobiety pracują, kiedyś pracowały nawet na dole i to MĘŻCZYŹNI uznali że to jest be.
            • maly_fiolek Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 08:18
              > Na kopapni też kobiety pracują, kiedyś pracowały nawet na dole i to MĘŻCZYŹNI uznali że to jest be.
              Pracowały i dzieci, zwłaszcza chłopcy.
              Jednak później kobiety wymiksowały się z tego, bo nie musiały.
              O tym czy dobrze jest pracować w kopalniach świadczą zdjęcia rodzinne rodzin robotniczych z początków XXw, dobrze odżywione kobiety i zmizerniali mężczyźni.
              W przemyśle ciężkim pracowała znakomita większość mężczyzn i było pewne przekonanie że tylko tam trzeba pracować. A wypadkowość na kopalniach i hutach była wielka. Z tego powodu w chłopców nie warto było inwestować.
              Inwestowano w kształcenie dziewczynek i kobiety zostały 'głowami rodzin' trzymającymi kasę.
              • paskudek1 Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 10:03
                Nie, to MĘŻCZYŹNI ZAKAZALI kobietom pracy w kopalni. W Polsce stało się to w 1924 roku. W Wielkiej Brytanii pod koniec XIX wieku. Wcześniej kobiety pracowały normalnie w kopalni, na dole.
                  • turzyca Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 10:50
                    W sortowni pracowały i po 1958, tylko że to naprawdę gorsza robota niż dół, bo ciężka potwornie, do tego mokro i głośno, latem gorąco, zimną zimno. I znacznie gorzej płatna, bez większości osłon socjalnych.
                    Wcześniej pracowały na dole i chciały pracować nadal. Był kiedyś duży reportaż (w WO?) o górniczkach sprzed 1958 i po tylu latach nadal były rozżalone, że ich pozbawiono ukochanej pracy.
                • maly_fiolek Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 14:19
                  Wiązało się to z międzynarodową konwencją nr 45 dotyczącą wykonywania prac (również pod przymusem) szczególnie niebezpiecznych i szkodliwych dla zdrowia. Chodziło o ochronę macierzyństwa, konkretnie chemikalia i szkodliwe warunki pracy mogły doprowadzić do uszkadzenia płodu. Mężczyzna mógł harować i umierać (szybko).
                  • 1matka-polka Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 14:41
                    maly_fiolek napisała:

                    > Wiązało się to z międzynarodową konwencją nr 45 dotyczącą wykonywania prac (rów
                    > nież pod przymusem) szczególnie niebezpiecznych i szkodliwych dla zdrowia. Chod
                    > ziło o ochronę macierzyństwa, konkretnie chemikalia i szkodliwe warunki pracy m
                    > ogły doprowadzić do uszkadzenia płodu. Mężczyzna mógł harować i umierać (szybko
                    > ).

                    🙂
              • turzyca Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 10:45
                >Jednak później kobiety wymiksowały się z tego, bo nie musiały.

                Wręcz przeciwnie, kobietom zakazano wbrew ich protestom, bo praca na dole jest wprawdzie niebezpieczna, ale nie cięższa niż np. na sortowni, a za to jest sucho i ciepło. Zakazano tego w 1958 po wypadku jednej z kobiet, w którym straciła rękę, tłumacząc troską o kobiety. Ale praktycznie chodziło o to, żeby je odsunąć od najlepiej płatnych stanowisk, pracownik dołowy zawsze miał lepszą sytuację niż na górze.
                Od kilku lat te przepisy zostały zniesione (kochana Unia) i kobiety mogą pracować na dole. I robią to. Mimo potwornego oporu środowiska, bo przecież baba pod ziemią zwiastuje nieszczęście.
                W Australii czy USA zresztą takiego zakazu nigdy nie było i górniczka jest normalnym zjawiskiem.


                >O tym czy dobrze jest pracować w kopalniach świadczą zdjęcia rodzinne rodzin robotniczych z początków XXw, dobrze odżywione kobiety i zmizerniali mężczyźni.

                I to jest ten moment, gdy nieznajomość historii prowadzi do fałszywych wniosków. Bo w początkach XX wieku kobiety mogły pracować na dole.


                >W przemyśle ciężkim pracowała znakomita większość mężczyzn i było pewne przekonanie że tylko tam trzeba pracować. A wypadkowość na kopalniach i hutach była wielka.

                Jestem czarną owcą w rodzinie, bo nie jestem inżynierką. Tak więc własnych doświadczeń nie mam, ale opowieści przy stole, co pracownicy zmalowali, są długie i barwne, bo BHP jest dla bab i nadzór się czepia, zawsze się tak robiło i dobrze było. Awantury np. o kamizelki odblaskowe dla kierowców są praktycznie na porządku dziennym, bo przecież po co to komu, on patrzy, czy ktoś nie jedzie.
                A ostatnio jak pani inżynier kazała zabezpieczyć stanowisko spawania, żeby iskry nie leciały z kratownicy na łatwopalne materiały poniżej to spawacz zabezpieczył sobie miejsce pracy... kartonami.
            • 1matka-polka Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 08:55
              memphis90 napisała:

              > Jakoś jedna kobieta może przewalać raz za razem kilkadziesiąt kg oporządzając b
              > ezwładnych emerytów.
              >

              Moze, i z jakiegos powodu wybiera tę niskoplatna prace, zamiast o wiele lepiej platnego biegania z workami po rusztowaniach...
              • runny.babbit Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 09:02
                Kilka pytań: Twoim zdaniem ta praca jest bardziej wartościowa za którą więcej płacą? Jak to się dzieje że sfeminizowane zawody są mniej opłacane i czy to znaczy że są mniej wartościowe?
                • 1matka-polka Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 09:09
                  runny.babbit napisał(a):

                  > Kilka pytań: Twoim zdaniem ta praca jest bardziej wartościowa za którą więcej p
                  > łacą? Jak to się dzieje że sfeminizowane zawody są mniej opłacane i czy to znac
                  > zy że są mniej wartościowe?

                  Zalezy co masz na mysli piszac "wartosciowa" jedem wzor na prace podalam, im dluzsza droge, z im wiekszym ciezarem pokonasz, tym twoja praca bedzie miala wieksza wartosc liczbowa🤷‍♀️.

                  Sfeminizowane zawody sa mniej oplacane, bo nie generuja zysku. To tak jak w firmie - handlowiec zarabia realna kase, sekretarka zyje z pieniedzy wywalczonych przez handlowca.
                  Te zawody sa konieczne dla istnienia spoleczenstwa, czy firmy ale nie ma z nich piniedzy, ani jedzenia, ani węgla na opał, ani komputerow, ani lotow w kosmos...
                  • morekac Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 10:30
                    >Te zawody sa konieczne dla istnienia spoleczenstwa, czy firmy ale nie ma z nich piniedzy, ani jedzenia, ani węgla na opał, ani komputerow, ani lotow w kosmos...

                    Ciekawe, jakby się żyło, gdyby nikt nie świadczył takich usług?😈 Z leczenie też w sumie nie ma nic z tych rzeczy, o których piszesz.
                    A jakie usługi świadczy kościół, że przytula tyle kasy?
                    • 1matka-polka Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 10:36

                      >
                      > Ciekawe, jakby się żyło, gdyby nikt nie świadczył takich usług?😈 Z leczenie te
                      > ż w sumie nie ma nic z tych rzeczy, o których piszesz.
                      > A jakie usługi świadczy kościół, że przytula tyle kasy?
                      >


                      No ciekawe, wiec moze zamiast sie durnowato prxypindalac, niech ktoraś przeanalizuje taką symulację.
                      Dlatego moze obecnie zawod lekarza sie feminizuje? Bo nie polega na trzepaniu kasy od najbogatszych tylko na codziennej zmudnej pomocy...
                      Kosciol swiadczy takie uslugi, jakie sa ludziom bardzo potrzebne, i za ktore sa oni gotowi slono zaplacic.
                      • morekac Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 10:53
                        Kościół sam kreuje popyt na swoje usługi. Najlepsi marketingowcy od wciskania rzeczy i usług całkowicie zbędnych mogliby im buty czyścić. Bo nie dość, że zbędne (moim zdaniem), to jeszcze termin realizacji jest taki, że nie da się złożyć reklamacji, że pomimo zapewnień klient nie został zbawiony. 😉
                        • 1matka-polka Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 11:22
                          "Kościół sam kreuje popyt na swoje usługi. Najlepsi marketingowcy od wciskania rzeczy i usług całkowicie zbędnych mogliby im buty czyścić."

                          Oczywiscie. I w dodatku jest to organizacja scisle męska🤷‍♀️
                      • turzyca Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 10:57
                        >Dlatego moze obecnie zawod lekarza sie feminizuje? Bo nie polega na trzepaniu kasy od najbogatszych tylko na codziennej zmudnej pomocy...

                        Bo zniesiono sztucznie narzucony podział miejsc na studiach według płci. W ostatnim roku podziału zdaje się, że kobieta musiała zdobyć 150 punktów na każde 100 punktów faceta na egzaminie wstępnym (z pamięci piszę, ale to był ten rząd wielkości.) Gdy przestano facetom sztucznie ułatwiać zdawanie egzaminów, to się okazało, że nie umieją usiąść do ciężkiej roboty i zakuć tych ton wiadomości.
                            • 1matka-polka Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 13:52
                              "na Akademię Rolniczo-Techniczną był odgórny limit kobiet do przyjęcia - 30%."

                              Z czego to wynikalo? Bo kiedys byl tu watek, ze na radiologow tez byly jakiws limity a wynikalo to z tego, ze kobiety zachodza w ciaze i przez dlugie miesiace nie moga pracowac w zawodzie, i jeszcze cos bylo o zolnierzach lekarzach, limity wynikajace z tego, zeby nie robic dodatkowych testow sprawnosciowych, bo wiadomo, ze 80% kobiet ich nie zda....
                              • turzyca Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 14:15
                                >Z czego to wynikalo? Bo kiedys byl tu watek, ze na radiologow tez byly jakiws limity a wynikalo to z tego, ze kobiety zachodza w ciaze i przez dlugie miesiace nie moga pracowac w zawodzie, i jeszcze cos bylo o zolnierzach lekarzach, limity wynikajace z tego, zeby nie robic dodatkowych testow sprawnosciowych, bo wiadomo, ze 80% kobiet ich nie zda...

                                Niesamowite, pamiętasz tamten wątek, w którym osobiście cytowałoś argumentację z procesu o zniesienie parytetu, a nie pamiętasz istnienia partytetu.


                                forum.gazeta.pl/forum/w,567,170950960,170950960,Dzender_gap_miec_ciasteczko_i_je_zjesc.html?p=170953672
                                prawo.money.pl/orzecznictwo/trybunal-konstytucyjny/orzeczenie;z;dnia;1987-03-03,p,2,87,16,orzeczenie.html
                            • turzyca Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 13:55
                              E, tam, to akurat prościzna, zasady naboru na akademie medyczne były regulowane zarządzeniem ministra zdrowia i opieki społecznej, publikowane oficjalnie, można sobie sprawdzić, był zapis 50%/50%.
                        • 1matka-polka Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 11:20
                          "Bo zniesiono sztucznie narzucony podział miejsc na studiach według płci. W ostatnim roku podziału zdaje się, że kobieta musiała zdobyć 150 punktów na każde 100 punktów faceta na egzaminie wstępnym (z pamięci piszę, ale to był ten rząd wielkości.)"

                          To lepiej daj linka, bo wiem, ze lubisz sciemniać.
                          • morekac Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 14:05
                            No, ja pamiętam, że panowie mieli preferencje przy przyjęciach na akademie medyczne jeszcze w końcówce lat 80tych. Bo tak. W rezultacie 0an8e musiały napisać egzamin znacznie lepiej niż panowie.
                              • morekac Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 14:30
                                Ale to naprawdę miało miejsce: w prehistorycznych czasach analogowych, jeszcze przed internetem. Może dlatego trudno znaleźć w wyszukiwarce... Końcówka lat 80tych albo sam początek 90tych XX wieku.
                                  • morekac Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 15:46
                                    I jeszcze z GW z 11.07.2011 "Lekarz będzie lekarką"
                                    "Parytet na medycynie w Polsce już był. Wprowadzono go w 1965 r. - Byłem pierwszym rocznikiem, który objęła ta sztuczna regulacja. To było bardzo niesprawiedliwe. Wiele zdolnych dziewczyn przepadło tylko z powodu płci - wspomina Stanisław Prywiński, prezes Bydgoskiej Izby Lekarskiej.

                                    Takie rozwiązania krytykuje też Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej: - Gdy zdawałem na studia w 1973 r., musiałem zdobyć przynajmniej 72 pkt na egzaminie, a moje koleżanki - przynajmniej 84.

                                    Właśnie z powodu parytetu na studia nie dostała się prof. Janina Stępińska, szefowa Kliniki Intensywnej Terapii Kardiologicznej w Aninie. Przez rok, do kolejnego egzaminu, pracowała jako salowa. Dzisiaj większość rezydentów w jej klinice to kobiety. - Tak się złożyło. Nie mają kompleksów, są zorientowane na pracę - tłumaczy."
                      • olena.s Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 15:59
                        >zawod lekarza sie feminizuje? Bo nie polega na trzepaniu kasy od najbogatszych tylko na codziennej zmudnej pomocy...<
                        Się feminizuje od kiedy zdjęto krzywdzące kandydatki progi punktowe. Ponieważ dziewczyny osiągają lepsze wyniki w nauce, to siłą rzeczy kiedy przestano im podkładać nogę, na medycynie znajduje się coraz więcej kobiet. I coraz mniej mężczyzn - od kiedy facetów osiągającym gorsze wyniki, przestano przepychać przez egzaminy kolanem.
                      • 152kk Re: Równouprawnienie... 25.05.21, 12:32
                        Odpowiedź, dlaczego niektóre zawody są sfeminizowane jest prosta - bo takie jest powszechne przekonanie - pielęgniarka to zawód "kobiecy", a robotnik budowlany "męski". I z takim "przypisaniem" wiąże się nacisk społeczny, któremu większość ludzi nie umie, nie chce się przeciwstawiać.
                        Ale przekonania dla kogo są jakie zadania się zmieniają - kiedyś np. nauczyciel (szczególnie akademicki, nie chodzi mi o "pensje dla panien")/lekarz/adwokat/sędzia to musiał być facet. A teraz - jest co najmniej pół na półsmile
                        I jak to się ma do twojego wydumanego wyjaśnienia, że "sfeminizowane zawody są mniej opłacane, bo nie generują zysku" - czy te ww. kiedyś generowały, a teraz nie generują?
                        Twoja następna teza co do lekarzy - to chyba nie o Polsce piszesz, bo jakoś wątpię, że lekarze teraz nie mają opcji trzepania kasy od najbogatszych. A to, że jest również publiczna służba zdrowia wcale nie spowodowało, że robota lekarza zrobiła się bardziej żmudna (zawsze była trudna i żmudna - teraz nawet chyba jest lżej / bezpieczniej ze względu na aseptykę i dostępność sprzętu) i mniej opłacalna - po prostu jest więcej roboty i lekarzy może być więcej, a i tak dobrze zarobią - częściowo na państwowym, częściowo prywatnie.
                        Sprawa jest prosta - nie ma żadnych obiektywnych przyczyn dla których akurat kobiety wykonują określone zawody - wszystko wynika z kodów kulturowych/marketingu stosowanego przez określone grupy (co widać na podanym przykładzie kościoła i rzeczywiście w tym mężczyźni są "lepsi" - ale moim zdaniem to też wynika z wychowywania ich na "królów świata" wink
            • maly_fiolek Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 14:16
              > Jakoś jedna kobieta może przewalać raz za razem kilkadziesiąt kg oporządzając bezwładnych emerytów.
              Zwykle w DOPach zatrudnia się jednego/dwóch mężczyzn właśnie do takich spraw.
              • 1matka-polka Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 14:18
                maly_fiolek napisała:

                > > Jakoś jedna kobieta może przewalać raz za razem kilkadziesiąt kg oporządz
                > ając bezwładnych emerytów.
                > Zwykle w DOPach zatrudnia się jednego/dwóch mężczyzn właśnie do takich spraw.

                No i sie rypła narracja...
                • yadaxad Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 14:48
                  Gdyby zawody nieproduktywne, socjalne jednocześnie z powodu błędnego koła tanie, bo kobiece, kobiece, bo tanie były traktowane poważnie, bo zysk produkują niebezpośrednio , to nie uciekały by z tych profesji kompetentne osoby i byłoby ich wystarczająco dużo, by monitorować choćby tego mordercę chłopca. Miał wystarczająco dużo za uszami, by był nad nim nadzór kontrolujący jak się prowadzi. A wiedząc, że nie jest zagubiony w tłumie mógłby mieć mniej ochoty urealniać swoje pragnienia.
          • morekac Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 10:14
            A ty sam wniesiesz pralkę/lodówkę czy będziesz musiał zrobić dokładnie to samo co ja: poprosić kogoś o pomoc/zapłacić za wniesienie?
            Czekam na relację filmową z wnoszenia przez samotnego pana pralki czy lodówki (w normalnym wymiarach, rzecz jasna).
            • bistian Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 10:30
              morekac napisała:

              > A ty sam wniesiesz pralkę/lodówkę czy będziesz musiał zrobić dokładnie to samo
              > co ja: poprosić kogoś o pomoc/zapłacić za wniesienie?
              > Czekam na relację filmową z wnoszenia przez samotnego pana pralki czy lodówki (
              > w normalnym wymiarach, rzecz jasna).

              Nie proś, nie pokażę, to nie jest śmieszne big_grin
              Ja z zasady, nie lubię prosić. Co się da, robię sam.
    • eliszka25 Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 02:32
      Przerzuciłam w swoim życiu nie jedną tonę węgla, ziemniaków, buraków, zboża, drewna, tytoniu, a nawet obornika. Wnosiłam z mężem szafy, lodówkę, zamrażarkę. Jestem facetem 😱
    • huang_he Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 07:45
      Jestem mała i chuda. A mój syn, jak mial trzy lata, było dosyć duże. Ze żłobka go odbierałam piechotą i szłam 2 km do domu. I nie raz musiałam go nieść przez całą drogę, bo się wywalił na początku albo strzelił focha. A wózka już nie było (bo sie nie nadawal moj syn do wozka juz zresztą). I za każdym razem jak niosłam te kilkanascie kg cala droge do domu, to z tyłu głowy miałam tekst mojego kolegi, który coś tam palnął o worku cementu do przeniesienia.
      Kurna, worek cementu chociaż się nie darł i nie wierzgał. I na pewno nikt go nie niosl dwa km
      • qwirkle Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 07:58
        huang_he napisał(a):

        > Kurna, worek cementu chociaż się nie darł i nie wierzgał. I na pewno nikt go nie niosl dwa km

        Facetom się czasem wydaje, że jak zrobią cokolwiek dla domu, to albo im korona z głowy spadnie, albo są takimi bohaterami, że klękajcie narody.
        A z noszeniem własnych dzieci też miewają problemy.
        • lauren6 Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 08:10
          25 kg to tyle przybierają na wadze niektóre kobiety w ciąży. I one muszą chodzić z tym ciężarem kilka tygodni, a nie przenosić go z kąta w kąt.

          BTW jakoś nie dziwi mnie, że matek polek w tym wątku broni głupich testów incelozy. Potem będzie płacz, że nikt na forum nie wierzy, że jest kobietą.
                    • lauren6 Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 09:07
                      Kilka dni temu był wątek o 3 piętrze bez windy. Wiele ematek pisało, że wnosiło wózek z dzieckiem na 3-4 piętro. Wózek 15 kg + dziecko 10 kg = masz swój wór cementu.
                      • 1matka-polka Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 09:13
                        lauren6 napisała:

                        > Kilka dni temu był wątek o 3 piętrze bez windy. Wiele ematek pisało, że wnosiło
                        > wózek z dzieckiem na 3-4 piętro. Wózek 15 kg + dziecko 10 kg = masz swój wór c
                        > ementu.

                        Po pierwsze, to zeby bylo rowne pracy na budowie, to powinna ten wozek z dzieciakiem wnosic tak ze 4 godziny dziennie, w te i z powrotem, w kazdy dzien roboczy.
                        Po drugie, ja nie postuluje idiotycznego rownouprawnienia, bo wiem ze mozliwosci psychiczne i fizyczne mezczyzn i kobiet sa rozne.
                          • bistian Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 10:52
                            memphis90 napisała:

                            > Twoja wizja pracy na budowie to noszenie w tę i nazad worków...?

                            Tak się kombinuje, żeby można było wjechać i przywieźć paleciakiem całą paletę. Jedna winda towarowa w zasadzie wystarcza, ale czasami jest zajęta, bo na przykład druga ekipa montuje okna i to trzeba przewidzieć patrząc na harmonogram prac i rezerwację windy albo zasuwać po schodach z materiałem. Można podać coś przez okno nawet na te piąte piętro, ale to już nie jest takie fajne.
                              • bistian Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 11:47
                                1matka-polka napisała:

                                > Nadal ktos te palete musial zaladowac a potem rozladowac. I nosic wszystkie inn
                                > e ciezkie materialy, wiadra, narzedzia, itp., potrzebne na budowie.

                                Materiał przyjeżdża samochodem na palecie, stąd ściąga widłak, również widłak podaje na windę, na górze już zazwyczaj paleciak, to się podwozi pod agregat, więc tego noszenia nie ma za dużo. Teraz już i tak większość robi się agregatem, tynki i malowanie. Fakt, trzeba otworzyć worek i wysypać zawartość, ale nie ma za dużo noszenia na większym obiekcie
                                  • bistian Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 11:55
                                    1matka-polka napisała:

                                    > "ale nie ma za dużo noszenia na większym obiekcie"
                                    >
                                    > A na mniejszym obiekcie, typu mieszkanie na 4 pietrze bez windy, to juz troche
                                    > noszenia jest...

                                    Może być, może nie być. Noszenie nie jest opłacalne. Lepiej zamówić maszynę, która poda to, choćby pod balkon i stamtąd wziąć. Czasami się nie da i trzeba tradycyjnie wink
                                • turzyca Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 11:50
                                  >Fakt, trzeba otworzyć worek i wysypać zawartość, ale nie ma za dużo noszenia na większym obiekcie

                                  Aczkolwiek... worek cementu tradycyjnie ma 25 kilo. Nie ma żadnego powodu, żeby miał akurat 25 kg, a nie 20. Ale dzięki temu że worek cementu ma 25 kg a nie 20, a zgodnie z BHP udźwig kobiety to 20 kg, to mamy śliczną sytuację, w której w ogóle nie dyskryminujemy kobiet, ale nie mogą pracować na budowach, bo BHP nie pozwala.
                                  Żeby było zabawniej w Niemczech te 25 kg mogą nosić faceci tylko w ściśle określonym wieku, młodsi i starsi mają niższe normy.
                                  • 1matka-polka Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 11:56
                                    "Ale dzięki temu że worek cementu ma 25 kg a nie 20, a zgodnie z BHP udźwig kobiety to 20 kg, to mamy śliczną sytuację, w której w ogóle nie dyskryminujemy kobiet,"

                                    Kiedys worki byly po 50 kg, to dopiero byla dyskryminacja kobiet, bo nie byly potrzebne nawet przepisy dyskryminacyjne niedopuszczajace kobiet do dzwigania ciezarow, gdyz prawie zadna nawet tego nie dzwignęła🤣
                                  • bistian Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 11:58
                                    turzyca napisała:

                                    > Aczkolwiek... worek cementu tradycyjnie ma 25 kilo. Nie ma żadnego powodu, żeby
                                    > miał akurat 25 kg, a nie 20. Ale dzięki temu że worek cementu ma 25 kg a nie 2
                                    > 0, a zgodnie z BHP udźwig kobiety to 20 kg, to mamy śliczną sytuację, w której
                                    > w ogóle nie dyskryminujemy kobiet, ale nie mogą pracować na budowach, bo BHP ni
                                    > e pozwala.
                                    > Żeby było zabawniej w Niemczech te 25 kg mogą nosić faceci tylko w ściśle okreś
                                    > lonym wieku, młodsi i starsi mają niższe normy.
                                    >

                                    Widzisz, to ważna uwaga. Warto o tym rozmawiać i to zmienić.
                                    Tylko kto to w Niemczech sprawdza u mężczyzn? big_grin
                                    • melisananosferatu Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 12:09
                                      Czy to nie ty napisales,ze aby zrownac meska prace na budowie z damskim dzwiganiem wierzgajacego trzylatka i siat z zakupami to kobiety musialby to robic przez caly dzien? No wiec ci, misiu maslany, napisal Bistian,ze na budowie jest teraz masa ulatwien zeby nie dzwigac, a,ze nie umiesz w czytanie ze zrozumieniem to pretensje do matki natury.
                                      • 1matka-polka Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 12:14
                                        melisananosferatu napisał(a):

                                        > Czy to nie ty napisales,ze aby zrownac meska prace na budowie z damskim dzwigan
                                        > iem wierzgajacego trzylatka i siat z zakupami to kobiety musialby to robic prze
                                        > z caly dzien? No wiec ci, misiu maslany, napisal Bistian,ze na budowie jest te
                                        > raz masa ulatwien zeby nie dzwigac, a,ze nie umiesz w czytanie ze zrozumieniem
                                        > to pretensje do matki natury.


                                        Tak wlasnie napisalam i nadal obstaje przy tym, ze zeby porownac wnoszenie wozka z dzieckiem do pracy na budowie z ulatwieniami, to trzebaby ten wozek wniesc i zniesc paredziesiat razy dziennie. Poza tym do czego dazysz, wiesz ile wazy paczka plytek ceramicznych? Ile paczek plytek przywiozlas ze sklepu, wlozylas i wyciagnelas z samochodu, wnioslas do windy albo po schodach, potem do mieszkania, ile wiader farby, ile workow kleju, bo ja troche juz tego przerzucilam i wiem, ze gdybym miala robic to codziennie, to bym umarla😂
                                    • iwles Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 12:15

                                      To teraz przejdź się do jakiegoś spożywczego sklepu/marketu/dyskontu i popatrz, kto ładuje towar wózek paletowy, a potem rozwozi po sklepie, rozladowuje i układa. I nie, nie jest to tylko papier toaletowy, czy pieczywo.
                        • domi128 Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 11:04
                          Równouprawnienie nie znaczy ze każda kobieta i kazdy mężczyzna maja robic to samo. Równouprawnienie znaczy ze konkretna kobieta i konkretny mężczyzna moga bez dyskryminacji robic to co chca i do czego maja fizyczne/psychiczne możliwości, bez względu na plec.
      • pani_tau Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 17:08
        Przypomniałaś mi moją znajomą - 164 cm/45 kg.
        Zanim zdążyłam wyartykułować "czekaj, pomogę ci", bez żadnego wysiłku podniosła paczkę o wadze dobrze ponad 20 kg.
        Języka w gębie zapomniałam. Ona machnęła ręką - Tak, wiem, u mnie w rodzinie wszystkie tak mają.
        • turzyca Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 18:03
          >Zanim zdążyłam wyartykułować "czekaj, pomogę ci", bez żadnego wysiłku podniosła paczkę o wadze dobrze ponad 20 kg.

          Ktoś mi opowiadał jak podczas szkolenia bhp omawiali metody wynoszenia bezwładnych ciał i strażak rzucił, że jest jeszcze chwyt strażacki, ale to nie dla kobiet. Nim się kto obejrzał taka drobna studentka stała z kolegą zarzuconym na ramiona. Jak sama stwierdziła, poluje, dzika sama przeniesie to i z kolegą da radę.
      • bistian Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 08:38
        lauren6 napisała:

        > Tępe osiłki, które nie reprezentują sobą nic innego niż siłę fizyczną, muszą si
        > ę jakoś dowartościować.

        Niektóre "tępe osiłki", jak piszesz, wykonują ciężką i jednocześnie precyzyjną pracę. Duży klucz z grzechotką i jazda przez 10 godzin ustawiać różne części maszyn. Nawet do odkręcenia głupiej nakrętki w zapieczonej śrubie w kole, też trzeba mieć siłę i pomysł, żeby nie zerwać gwintu a odkręcić.
        Głupie są takie gadki kobiet, które przez cały dzień przerzucają papier 100g/m2 i wypełniają proste tabelki, a wypowiadają się o pracy, na której się nie znają.

        Tak, wnosiłem lodówkę sam, pralkę również. Samemu jest faktycznie mocno niewygodnie big_grin
        • 1matka-polka Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 08:46
          A potem ci pisza, ze one uwielbiaja pracowac z narzedziami, skladac meble, wiercic dziury a jak dochodzi do pytan szczegolowych, to sie wysypuja jak kredki z piornika🙄 a ja akurat zajmuje sie wynajmem i duzo robie sama albo pilnuje fachowcow, wiec sie na tym znam🙄
        • memphis90 Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 08:54
          >Nawet do odkręcenia głupiej nakrętki w >zapieczonej śrubie w kole, też trzeba mieć >siłę i pomysł,
          Od lat nie widziałam, żeby w warsztatach ktoś siłował się ze śrubami - mają pneumatyczne systemy.

          >Tak, wnosiłem lodówkę sam, pralkę >również.
          A ja tonę bloczków betonowych.
        • sumire Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 08:55
          bistian napisał:

          > Głupie są takie gadki kobiet, które przez cały dzień przerzucają papier 100g/m2
          > i wypełniają proste tabelki, a wypowiadają się o pracy, na której się nie znają.

          Aleś nam dociął, ojej.
          Śmieszne to jest, jak mężczyźni z urażoną dumą natychmiast zaczynają walić stereotypami.
          • bistian Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 09:14
            sumire napisała:

            > bistian napisał:
            >
            > > Głupie są takie gadki kobiet, które przez cały dzień przerzucają papier 1
            > 00g/m2
            > > i wypełniają proste tabelki, a wypowiadają się o pracy, na której się ni
            > e znają.
            >
            > Aleś nam dociął, ojej.
            > Śmieszne to jest, jak mężczyźni z urażoną dumą natychmiast zaczynają walić ster
            > eotypami.

            Przecież to do Ciebie nie było, tylko do jednej pani, która jest najważniejsza i najmądrzejsza na tym forum smile a inną pracą gardzi, chociaż nie zna jej specyfiki. Sama zaczęła przytyki.
            Ja nie mam urażonej dumy, ja wiem, co robią mężczyźni, jakie różne prace wykonują. Wiem, jak ciężkie prace wykonuje wiele kobiet i z nich też się nie śmieję, a śmieję się wyłącznie z pewnego egzemplarza krzykacza na tym forum, ot taki kurczak, co się stroszy i uważa za bardzo ważnego, myśląc, że ktoś to łyka smile
        • runny.babbit Re: Równouprawnienie... 24.05.21, 08:55
          Ojej, ktoś skrytykował męska pracę fizyczną, a wcale się na niej nie zna. Dobrze że tacy faceci nie krytykują stereotypowych prac"kobiecych" np. w urzędzie, o których sami guzik wiedzą. A nie, czekaj....