Dodaj do ulubionych

Rododendrony mi (i nie tylko) zgłupiały

24.05.21, 07:36
Mnie, u sąsiadów i własnie zobaczyłam, że w na zielonym dziedzińcu u mnie w pracy - również.
Bardzo słabo kwitną, większość pąków w liście poszła.

Kwiaty pojedyncze, za to ogromne, z pozostałych pąków wyszły liście.
Najbardziej zakwitł taki jeden, który został przemrożony (Chrobry, o największej mrozoodporności suspicious). Akurat w jego przypadku chyba bym wolała, żeby z pączków liście wyszły, bo resztę prawie całkowicie stracił.

Zawsze miałam rząd kwitnących kolorowo rododendronów. Trochę mi szkoda, że tak nie będzie w tym roku.

A jak u Was?
Obserwuj wątek
    • heca7 Re: Rododendrony mi (i nie tylko) zgłupiały 24.05.21, 07:53
      U mnie podobnie! Nie wiedziałam, że to się innym się zdarzyło. U mnie na razie zakwitł najstarszy rododendron przy oczku wodnym. I to nie cały tylko częściowo. Na drugiej części są pąki i jednocześnie wyrastają nowe pędy. Nie wiem co to za odmiana, ma kilkanaście lat.

      A te posadzone w zeszłym roku (Królowa Jadwiga, Kazimierz Odnowiciel i Helsinki University i 3 małe karłowate) nie kwitną. Tzn Helsinki niedługo zakwitną i mają pąki. Ale też ostro wyrastają z boku młode pędy. Kazimierz i Jadwiga nie chcą kwitnąć. Na Jadwidze w tym roku żadnych pąków. Na Kazimierzu były ale ...się nie rozwinęły.
      Na karłowatych były pąki ale też nic z tego bo zmęczyła je fytoftoroza. Teraz są już zlane preparatem więc może zakwitną w przyszłym roku.
      W sumie jednak to dziwne. Wyjrzałam teraz na rododendron mojego brata. Taki sam jak w wątku chwalebnym wstawiła Morekac. I on ma prawie rozwinięte pąki, żadnych młodych pędów i wygląda jak co roku smile
    • solejrolia Re: Rododendrony mi (i nie tylko) zgłupiały 24.05.21, 08:18
      Mam sporo pąków kwiatowych, ale to są wciąż pąki, jeszcze nic nie rozkwita. Chociaż sama odmiana do wczesnych nie należy - mam nasadzenia z jednej odmiany, Nova Zembla, i bardzo lubię tę odmianę, często ja sądzę jeśli potrzebuję pewniaka wink. Oceniam że w tym roku opóźnienie mamy w wegetacji ok 3 tygodnie i po różanecznikach to by ssię całkowicie zgadzało.
      ( Pamiętam wiele lat temu przyjęcie komunijne córki w 1 połowie maja- różaneczniki już przekwitały, w tym roku jeszcze nie otworzyły kwiatów)
      • solejrolia Re: Rododendrony mi (i nie tylko) zgłupiały 24.05.21, 08:25
        A jeszcze, w leśnym ogrodzie, w bardzo zacisznym miejscu różaneczniki z grupy Repens, to są najwcześniejsze, w tym roku nie przemarzły ( a lubią, w końcu są najwcześniejsze) kwitły zupełnie w terminie. Chłodna deszczowa wiosna nie przeszkodziła w kwitnieniu, a przede wszystkim brak zimnej Zośki pomógł im.
        • solejrolia Re: Rododendrony mi (i nie tylko) zgłupiały 24.05.21, 09:08
          Specjalnie przeszłam się po ogrodzie, od wczoraj się nic nie zmieniło, jeśli chodzi o różaneczniki.
          Czy wspominałam o azaliach, mam ich kilka.
          np pontyjska (żółta) jest w pełni kwitnienia, pachnie obłędnie.
          Na miejscu słonecznym rosną w sporej grupie azalie japońskie, Marushka czy inna Babushka, za dzień-dwa otworzą pąki. Są już gotowe, potrzebują tylko ciepełka.

          Pojawiły się pierwsze irysy. Z tego najbardziej cieszę się, na nie czekam już bardzo, bo to u mnie jest obłęd, niebieski łan kwiatów!!!
            • kochamruskieileniwe Re: Rododendrony mi (i nie tylko) zgłupiały 24.05.21, 09:31
              u mnie tez.
              dopiero w sobotę zauważyłam pałki z pąkami...
              Maki również późne. Ale dużo ich będzie. Róże mi już powoli zaczynały kwitną, ale w tym roku wymarzły mi (mimo okrywania) i siłą rzeczy musiałam je odmłodzić. Na szczęście odbiły.

              Azalie mają same liście uncertain

              Konwalie mocno opóźnione. Ale pachną bardzo i ich zapach miesza się z zapachem bzu pod którym rosną. W piatek wieczorem wyszłam i siedziałam długo, napawając sie ta mieszanką zapachową.
              • szmytka1 Re: Rododendrony mi (i nie tylko) zgłupiały 24.05.21, 10:15
                wreszcie wszystko wróciło do normy, jak dla mnie. Pamiętam jak byłam dzieckiem, to konwalie w moich okolicach zbierało się na dzień matki i tak też kwitną w tym roku, własnie się rozwinęły, będą na dzień matki. To samo truskawki, będą jak za mojego dziecinstwa, na wakcje. Pamiętam że tak sobie chmara dzieci zarabiała na poczaktu wakacji, zbierając truskawki. Ostatnie lata początek wakacji to była już końcówka truskawek. Róża u mnie kiepsko jedna duża, taka któej się nie cieło, coś pomiędzy parkową a pnącą, z morzem kwiatów. Zmarzła i widzę po okolicznych rózach, że one też. Obciełam przy samej ziemi, odbija. Szkoda ze przy okazji nie przesadziłam, bo od kilku lat jest taki plan. Wywaliłam też jedną wielkokwiatową, zwykłą. Miała tylko jeden pęd żywy i jakoś już straciłam do niej serce.
        • solejrolia Re: Rododendrony mi (i nie tylko) zgłupiały 24.05.21, 09:47
          Tak, u mnie piwonie też minimalne pąki.

          Ale za to sporo!
          Cieszę się z nich, że tak ładnie rozrastają się, bo są 3 rok dopiero, wziełam je z podziału innych, bardzo starych roślin, i nie miałam pewności czy się przyjmą, w dodatku średnie stanowisko glebowe, i totalnie otwarta przestrzeń....
          ale są, coraz większe kępy, coraz obficiej kwitnące. smile
          • gris_gris Re: Rododendrony mi (i nie tylko) zgłupiały 24.05.21, 11:56
            U mnie piwonie tez maja tylko pąki, a u sąsiada kwitną i maja wielkość piłki. Zreszta co roku widze, ze u mnie jest opoznienie spore w porównaniu do ogrodów od wschodniej strony, gdzie juz kwitnie geranium (to wieloletnie) a lawenda ma pąki. U mnie na słonecznej stronie, pd-zach, nawet mowy o tym nie ma!
            • solejrolia Re: Rododendrony mi (i nie tylko) zgłupiały 24.05.21, 13:08
              Geranium/bodziszek żałobny kwitnie, ale ten częściej spotykany, bodziszek korzeniasty, jeszcze trochę mu do zakwitnięcia.

              Lawenda- lawenda strasznie zniosła zimę, część wymarzła totalnie, a niektóre częściowo przemarzły, np pół rośliny martwe, więc trzeba było mocno przyciąć, tak więc o pąkach nie ma mowy, skoro dopiero wypuszcza nowe pędy...
    • memphis90 Re: Rododendrony mi (i nie tylko) zgłupiały 24.05.21, 09:59
      U mnie lawenda nie ma póki co zadnych kwiatów, a już prawie czerwiec. Piec krzaków lawendy uschlo, a to nie były młodziutkie rośliny, tylko dobrze ukorzenione kilkuletnie okazy. Owadów też nie ma, nie widziałam w tym roku ani jednej pszczoły czy trzmiela. Brzoskwinia połowę gałęzi ma uschnietych, przemrożonych, bez liści. Trzy krzaczki róży przeżyły, jedna póki co liści nie wypuszcza, więc chyba martwa. Połowa krzaczków truskawek martwa. Morela miała moze z 4 kwiatki, ale z powodu braku zapylaczy znów nie będzie żadnych owoców. W ogóle patrząc po zdjęciach, to mamy lekko licząc 4tyg opóźnienia wegetacyjnego roślin względem zeszłego roku, który nie był jakoś super ciepły...

      To tak znów w temacie piejących "jaka piękna wiosna, przecież tak właśnie być powinno zawsze - zimno, pochmurno i nawet śnieg w maju padac powinien, żeby rośliny zniszczyc"
      • solejrolia Re: Rododendrony mi (i nie tylko) zgłupiały 24.05.21, 13:21
        Owadów u nas masa, ale my jeszcze nie skosiliśmy łąki (trawnik i przejścia -tak, ale łąka ani razu), więc życie owadzie jest powiedziałabym absolutnie przebogate w tym roku.
        Dużo w tym roku jest meszek uncertain
        No i ptaki- każda budka lęgowa wydaje swoje osobne hałasy, i chyba będzie dużo sikorek...w świerkach hałasy niesamowite, ale tam sroki, i gołębie. Jak kot przechodzi przez podwórko, to jaki robi się wrzask i raban... wink wczoraj spędziłam prawie cały dzień w okolicy gdzie są budki lęgowe, i w którym momencie poszłam po radio, bo już mnie zmęczyło to pisklakowe hałasowanie big_grin

        Co do roślin- truskawki przezimowały w 100% , już pomalutku kwitną, a te rosnące w idealnym miejscu, najbardziej z idealnych z miejsc dla truskawek, mają już zawiązki owoców, całkiem spore te zawiązki.
        Brzoskwiń i moreli mieć nie będziemy, norma, wiśnia i czereśnia- były oblepione kwiatami, ale nie wiem, czy pszczoły zdążyły zapylić, bo wtedy było na serio zimno i wietrznie, a w taką pogodę niechętnie pszczoły wylatują z uli.
        U mnie opóźnienia ok 3 tygodnie
    • z_pokladu_idy Re: Rododendrony mi (i nie tylko) zgłupiały 24.05.21, 10:02
      Moje też mają pojedyncze kwiaty i jakieś dziwne się zrobiły. Myślałam, że to kwestia mojego nielubienia tych kwiatów i tego, że nie mogę ich wyczuć. Nie doczekałam się też w tym roku groszku, jakieś pojedyncze nasiona wykiełkowały. Na niektórych dębach w moim lesie liście nadal w formie pąków, a obok kasztany kwitną. Pierwsza normalna zima od lat i rośliny zgłupiały.
      • memphis90 Re: Rododendrony mi (i nie tylko) zgłupiały 24.05.21, 10:07
        W Wielkopolsce to w sumie "normalnej zimy" w tym roku nie było. Ani specjalnie zimno, ani śniegu, poza 2 epizodami niewielkich opadów (ale śniegu u nas nie ma juz od 11 lat...). Tyle, że po bylejakiej zimie przyszedł najzimniejszy od dekad kwiecień i równie zimny maj...
        • z_pokladu_idy Re: Rododendrony mi (i nie tylko) zgłupiały 24.05.21, 10:43
          Na Pomorzu jednak trochę tej zimy było i liczę na to, że wymroziło mszyce świerkowe, bo przez nie świerki padały w poprzednich latach na potęgę. Jest jednak mały plus takiej pogody - wszędzie pojawiają się smardze. Nawet jednego mam na działce, więc może w końcu odkryję ten legendarny smak.
            • z_pokladu_idy Re: Rododendrony mi (i nie tylko) zgłupiały 24.05.21, 14:38
              Sama o nich niewiele wiem, bo ja to głównie podgrzybki jesienią koszę. Kiedyś miałam wysyp smardzów w ogrodzie po użyciu kory sosnowej, ale wtedy nie skorzystałam. Śledzę jedynie pewną grupę na fb, a tam co chwilę ktoś prosi o identyfikację, bo mu w trawie/pomiędzy kostką/w ogórkach wyrosły, a łatwo je pomylić z innym grzybem, który już jest trujący. Na razie znalazłam jedno maleństwo, więc zostawiłam do gapienia się i podziwiania. Chyba im odpowiada mokra wiosna z chwilowymi uderzeniami ciepła. Przynajmniej tak jest tam, gdzie swój okaz znalazłam.
    • gris_gris Re: Rododendrony mi (i nie tylko) zgłupiały 24.05.21, 12:06
      kochamruskieileniwe napisała:

      > Mnie, u sąsiadów i własnie zobaczyłam, że w na zielonym dziedzińcu u mnie w pra
      > cy - również.
      > Bardzo słabo kwitną, większość pąków w liście poszła.
      >
      > Kwiaty pojedyncze, za to ogromne, z pozostałych pąków wyszły liście.
      > Najbardziej zakwitł taki jeden, który został przemrożony (Chrobry, o największe
      > j mrozoodporności suspicious). Akurat w jego przypadku chyba bym wolała, żeby z pąc
      > zków liście wyszły, bo resztę prawie całkowicie stracił.
      >
      > Zawsze miałam rząd kwitnących kolorowo rododendronów. Trochę mi szkoda, że tak
      > nie będzie w tym roku.
      >
      > A jak u Was?

      U mnie tak samo, a widziałam pare tygodni temu jadąc gdzies całe połacie przed domami w kwitnących rododendronach, wiec myslalam, ze to te moje sie nie przyjęły.

      Poradzcie: czy jest szansa, zeby rododendron (yakushimanum „Golden torch”, jesli to ma znaczenie) kwitł w ogole w zupełnym cieniu, czy mam go przesadzić? Druga sztuka kupiona w tym roku, i nadal w doniczce, kwitnie jak szalona stojąc w słońcu (umownie, bo i nas leje ciagle i słońca jest bardzo mało). Mam kłopotliwe wąskie rabaty wzdłuż muru, gdzie nie dociera w ogole slonce, i próbuje tam sadzić cos innego niz hosty i zurawki. Posadziłam rok temu rododendrony i hortensje, ale nie kwitną. Przedtem myslalam ze to dlatego, ze sa nowe, teraz, bo leje, ale chyba sie oszukuje? smile

      Mam jeszcze azalie powtarzające kwitnienie, te sa akurat w słońcu, rosną pieknie ale miały jeden kwiat (na trzy sztuki)...
      • solejrolia Re: Rododendrony mi (i nie tylko) zgłupiały 24.05.21, 13:58
        Jeśli masz możliwość przesadzenia na bardziej słoneczne miejsce, to może jednak warto.

        Rozumiem że chcesz coś większego niż te byliny.
        Hm, może ostrokrzew? Mahonia? Hortensja pnąca?. U mnie sprawdza się też hortensja dębolistna, chociaż co roku częściowo przemarza, trzeba ją mocniej wyciąć.
        A poza hostami u mnie rosną też w dużych ilosciach bergenie (bardzo lubię!) , są jeszcze: bluszcz pospolity, jasnota, nawet sobie radzi, brunnera, kopytnik, i jako ciekawostka serduszka okazała
        i w niepełnym cieniu, bo czasem słońce zajrzy, z krzewów mam np berberysy, barwinki i bodziszki (uwielbiam) , i trochę pachysandry, ale o ile pachysandra podoba mi się, tak tracę do niej cierpliwość, za zbyt wolne rozrastanie się.
      • heca7 Re: Rododendrony mi (i nie tylko) zgłupiały 24.05.21, 14:14
        Do prawie całkowitego cienia polecam HYLOMEKON japoński. Jak tylko złapie słońce to cierpi. Ładnie kwitnie, na żółto. Rozrasta się ale niezbyt szybko dlatego polecam kupić kilka sadzonek. Wieloletni. Na zimę znika.
        albamar.pl/byliny/667-hylomekon-japonski-hylomecon-japonica-5902533294237.html
          • gris_gris Re: Rododendrony mi (i nie tylko) zgłupiały 24.05.21, 17:29
            heca7 napisała:

            > I EPIMEDIUM! zapomniałam o nim. Też lubi cień. Rozrasta się szybciej niż hylome
            > kon. Ciekawie kwitnie na wiosnę i ma sercowate liście. Mimo delikatnego wyglądu
            > roślina wytrzymała. Wieloletnia.
            >
            Dziękuje Heco, ale ja juz nie mogę kupować nowych, bo sie nie zmieszczą! Muszę tylko zdecydować, czy przesadzać juz te, które mam, czy jeszcze czekać i obserwować. Mam trzy te karłowate yakushimanum, jeden wyglądało na to, ze nie przeżył bo zjadły go opuchlaki, ale widzę, ze wypuszcza dzielnie nowe pędy. Tylko nic a nic nie kwitną (oprócz tego nowego w doniczce).
    • sol_13 Re: Rododendrony mi (i nie tylko) zgłupiały 24.05.21, 17:18
      U mnie taka sama sytuacja.
      Przy okazji spytam, bo widzę że sporo tu fachowców od rododendronów: rozbudowujemy taras i muszę przesadzić rododendrona z polcienia na słońce. Czy to dobry pomysł? Na co zwrócić uwagę? Pamiętam, że trzeba dosypać kwaśnej ziemi.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka