Dodaj do ulubionych

liczycie sie ze zdaniem sasiadów?

25.05.21, 08:45
Na przykładzie kopalni Turów, -czy Polska powinna brać pod uwagę zdanie sąsiadów, czy powinna się liczyć tylko polska racja stanu i powinniśmy zignorować żądania Czechów. Tak samo w życiu prywatnym czy powinniśmy się przejmować swoimi sąsiadami i iść z nimi czasami na kompromis w pewnych kwestiach , czy jednak powinniśmy patrzeć na siebie i swoją rodzinę i ignorować innych?
Obserwuj wątek
    • chicarica Re: liczycie sie ze zdaniem sasiadów? 25.05.21, 09:05
      Oczywiście że tak. Powinno się uważać na innych ludzi i nie robić rzeczy, które zamieniają ich życie w koszmar. Zarówno na poziomie indywidualnym, jak i państwowym. W polskiej kulturze jednak najbardziej zakorzenione jest: moja racja jest najmojsza.
    • trampki-w-kwiatki Re: liczycie sie ze zdaniem sasiadów? 25.05.21, 10:19
      Nie wyobrażam sobie życia z postawą "mam w żopie sąsiadów".
      Gdy zamieszkałam tam gdzie mieszkam postanowiliśmy rozpalić grilla na niewielkiej przestrzeni przed domem. Sąsiad pożalił się, że zadymiamy mu salon. Miał rację, wzięłam skargę pod uwagę i już tego nie zrobiliśmy więcej. Dziecko też uczę, żeby nie hałasowało nadmiernie w godzinach, gdy inni odpoczywają. Nie parkuję też bezpośrednio pod budynkiem, bo wiem, że to miejsce jest bardziej potrzebne mamom z dzieckiem na ręku. Uważam, że jesteśmy idealnymi sąsiadami.

      Niektórzy natomiast mają wszystko gdzieś. Wnoszą na swojej działce budynki, które kompletnie nie pasują do reszty (często łamiąc przy tym przepisy prawa), parkują samochody tak, że utrudniają innym ludziom życie, kopcą śmieciami tak, że sąsiedzi nie są w stanie oddychać, składują na swoich działkach jakieś śmieci, w których lęgną się szczury albo regularnie wyprawiają na ogrodach chlanie połączone z głośnym słuchaniem "muzyki" (jeden z sąsiadów ma wielki telewizor zamontowany w ogrodzie, na którym ogląda wraz z tuzinem znajomych mecze. Pół dzielnicy tego słucha...).
    • woman_in_love Re: liczycie sie ze zdaniem sasiadów? 25.05.21, 11:22
      Polactwo wykopało po swojej stronie taki dół, że ukradło czeską wodę z odległości kilkudziesięciu km.

      Bo żeby wykopać taki dół, to trzeba sztucznie obniżyć poziom wody gruntowej bo inaczej zaczyna ona płynąć ze skarp i zalewać ren dół. Więc pompowali tę wodę, w to miejsca wpływała woda czeska, oni znów ją wypompowywali i nagle po stronie czeskiej poziom wód gruntowych obniżył się 20 m, a nieco dalej 8m.

      Jak zaczniesz na swojej działce kopać zbyt duży dół, to możesz ten doprowadzić do katastrofy u sąsiada i ten cię wtedy pozwie.
      Tu przykład jak budowa akademika wykończyła prawie Ogród Botaniczny we Wrocławiu:

      gazetawroclawska.pl/wroclaw-ogrod-botaniczny-umiera-trwa-szukanie-winnych-ogrod-wskazuje-pobliskiego-dewelopera-deweloper-obwinia-klimat/ar/c1-14784712
    • szafireczek Re: liczycie sie ze zdaniem sasiadów? 25.05.21, 12:02
      Powinna obowiązywać zasada wzajemności, co zostało zapisane już w Konwencji Wiedeńskiej (i w tej pierwszej i w tej drugiej) i jest to jedna z najważniejszych zasad w stosunkach międzynarodowych.
      Życie społeczne też jest uregulowane zasadami, chociażby kłania się savoir-vivre, który z francuskiego celnie oznacza "wiedzieć, jak żyć"smile
    • allijja Re: liczycie sie ze zdaniem sasiadów? 25.05.21, 12:08
      no wiesz...jak zobaczyłam wypowiedzi Czechow sąsiadów, z ich ziemi, gdzie widać było dymiace (w wuj) kominy Turowa, kilkase metrów dalej, ze o innych "niedogodnosciach" (podobno brak wod gruntowych) nie wspomne to nie dziwie sie, że sie wqrwili. Sama nie chciałabym mieszkać w takim sasiedztwie.
      ja "przejmuje się' swoimi sasiadami. Mam to od dziecka bo zawsze mieszkałam w miescie, w blokowiskach. Chocby to, ze nie szura sie meblami po podlodze tylko np. podnosi krzesło, jak chce sie przestawic. Że nie wali sie w podlogę, ze ucisza dzieciaki a te dzieciaki nie drą ryja pod oknem tylko korzystaja z domofonu - to tak trudno nauczyc bachora wciśniecia kodu??? bo te młodsze (ponizej 7 rż) powinny przebywać na zewnątrz wyłacznie pod opieka rodzica. Itd itp
      Tyle że dziś NIE MA niemal takich sasiadów. Wiochowe buractw, ktore opanowało miasta, widzi tylko swoja stodołe i obore, gdzie żadne prawa nie obowiązywały. Znaczy, obowiazywało jedno - prawo silniejszego. I tu ja staram sie przystosować - jak Kuba mnie to ja Kubie dokladnie to samo. W wiekszosci trening skutkuje choc trwa zanim buractwo sie nauczy, i jest denerwujące z letka.
    • bi_scotti Re: liczycie sie ze zdaniem sasiadów? 25.05.21, 16:56
      Well, zyje w kraju u boku classic Big Brother wiec nie ma opcji, ze moglibysmy (jako nacja) nie liczyc sie ze zdaniem sasiadow uncertain For better or worse - taki juz los malenkich narodow z wielgachnym & powerful sasiadem.
      W zyciu prywatnym - jak Kuba bogu, tak bog Kubanczykom - my jestesmy nice, kind & considerate - nasi sasiedzi takoz. Liczymy sie wzajemnie ze swoimi zdaniami gdy np. sadzimy cos na granicy naszych properties. Poza tym ... basic zasada zawsze sie sprawdza: live and let live smile Cheers.
    • taje Re: liczycie sie ze zdaniem sasiadów? 25.05.21, 19:44
      Tak, oczywiście, że się powinno liczyć ze zdaniem sąsiadów, jeżeli się chce, żeby oni z nami się liczyli. Kwestie prawne pomijam.

      A propos konfliktu wokół Turowa, mimo wszystko nie jesteśmy jedynym przypadkiem w Europie, w którym państwa dokonują kontrowersyjnych inwestycji mających wpływ na sąsiadów. Różnica jest taka, że u nas zabrakło dialogu z Czechami. Taka Francja na przykład wybudowała zadziwiająco dużo elektrowni jądrowych przy swoich granicach... Pal licho przy swojej granicy zachodniej ale np elektrownia w Cattenom znajduje się tuż przy granicy z Luksemburgiem, 30 km od stolicy Luksemburga. Ostatnio tutejsza telewizja wyemitowała interesujący para-dokument, który pokazuje, co stałoby się w razie katastrofy nuklearnej kalibru Czarnobyla. Najprawdopodobniej całe państwo Luksemburg zniknęłoby z mapy bo konieczność ewakuacji ludności z obszarów przylegających do elektrowni oznaczałoby ewakuację całego państwa (powierzchnia tylko 2,5 tys km kw czyli mniej niż aglomeracja warszawska). Dla większego kraju to byłaby tylko katastrofa ekologiczna, dla Luksemburga koniec istnienia. Elektrownia Cattenom nie jest więc szczególnie popularna w Lux ale mimo wszystko istnieje dialog z Francją i nikt nikogo nie musi pozywać.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka