Dodaj do ulubionych

Buty Maciejka

25.05.21, 10:16
Może ktoś wie jak u nich z rozmiarówką? Brać mniejsze/większe czy może rozmiar, który noszę...
Obserwuj wątek
    • arganowa Re: Buty Maciejka 25.05.21, 10:20
      U mnie rozmiar był standardowy, ale patrz na rodzaj skóry z której są wykonane. Swoje odesłałam, bo były tak sztywne i twarde w okolicy pięty i kostki, że otarły mnie już w domu.
      • aamarzena Re: Buty Maciejka 25.05.21, 10:24
        Nie wiem czy to rodzaj skóry, czy wszystkie tak maja. Wyglądają na miękki i komfortowe, ale właśnie pięty maja sztywne. Mierzyłam kilka par i wszystkie to samo.
        A co do rozmiarowi to na moje oko standardowa
      • hanusinamama Re: Buty Maciejka 25.05.21, 10:52
        One są chyba takie sztywne wszystkie. Ja juz pisałam ze to na stalowe stopy są buty. Ja swoje odesłałam bo były bardzo twarde. Kolezanka zostawiła bo rozchodzi..do krwi rozchodziła.
    • gama2003 Re: Buty Maciejka 25.05.21, 10:33
      Spsuli się.

      Kiedyś w ciemno kupowałam mój rozmiar i było super. Potem kupilam balerinki życia, najcudowniejsze. Dokupilam 2 pary w innych kolorach i były to narzędzia tortur. Co objawily na jakims 2- 3 spacerze. Śliczne, ale krwiożercze. Na oko identyczne jak te cudowne.

      Teraz loteria - albo moj rozmiar, albo rozmiar większy. Raczej przy 36- 37 na drobną stopę.
    • nuclearwinter Re: Buty Maciejka 25.05.21, 15:28
      Ja biorę swój rozmiar. Dla mnie są takie średnie w kierunku wąskich, ale nie bardzo wąskie, ale też raczej nie na bardzo szeroką stopę.

      I wygodne, nie cierpiałam na początku wink
    • klaviatoorka1 Re: Buty Maciejka 25.05.21, 15:48
      od Maciejki kupiłam kiedyś sznurowane, wysokie, jasne, skórzane botki za kostkę.
      Rozmiar " na styk", gdy ocieplane buty brałabym o rozmiar większe. Tutaj zaryzykowałam.
      I na początku wydawały mi się ciasne, niewygodne, ale że były śliczne- postanowiłam dać im szansę.
      Przez tydzień chodzilam w nich po domu popołudniami, w grubych skarpetach, czasem też trzymałam je nad parą z gorącego czajnika ( nie pytajcie- stary sposób mojej Babci, ale skuteczny)

      I po tygodniu się cudnie ułożyły do stopy, stały się jak moja druga skóra, nieodłączne, ukochane, przewygodne, bez straty na fasonie.
      . Przechodziłam w nich dwa sezony praktycznie bez przerwy i chodziłabym nadal, gdybym ich nie naraziła na szwank podczas pewnego nieudanego eksperymentu chemicznego sad

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka