Dodaj do ulubionych

Brak przeciwciał po szczepieniu i schiza - jak żyć

25.05.21, 10:40
Sprawa jest naprawdę poważna i dotyczy ciotki mego męża - matki jego kuzyna. W niedzielę kuzyn z żoną i synkiem byli na komunii mojej córki. Po ceremonii już w restauracji i po kilku kieliszkach wina rozwiązał mu się język i zaczął narzekać na swoją matkę. Otóż jego matka cierpi na jakąś chorobę autoimunnologiczną, niestety nie wiem jaką. Została zaszczepiona dwoma dawkami Pfizera. Odpowiedni czas po szczepieniu jej lekarz prowadzący zlecił jej dokładne badania i okazało się, że po szczepieniu wytworzyła bardzo mało przeciwciał. Lekarz ponoć powiedział jej, że to wygląda tak, jakby w ogóle się nie zaszczepiła, więc oczywiście musi bardzo na siebie uważać. I kobieta ponoć prawie zwariowała - słowa jego syna. Pierwsze co przeszła na wcześniejszą emeryturę i zabarykadowała się w domu. Nigdzie nie chce wychodzić, nawet na zwykły spacer (a mieszka na terenie odludnym w pobliżu lasu, na pewno nie grozi jej znalezienie się pośród wielu ludzi). Bez maseczki nawet nie powie dzień dobry, z maseczką na co najmniej dwa metry odległości. Nikogo nie wpuszcza do domu. Jednak to nic. Obok niej mieszka jej syn (ten kuzyn) z żoną i 4 letnim synkiem. On pracuje jako nauczyciel i po szczepieniu od razu wrócił do pracy. Ponoć ile było płaczu, żeby nie wracał, żeby składał wniosek o nauczanie online (nie da się, u nas powrót do szkoły to powrót do szkoły), błagań, krzyków, że on ją chce zabić, następnie płacze, by nie posyłać synka do przedszkola no i ostatnio żale do jego żony, bo od niedawna podjęła pracę w restauracji jako pomoc w kuchni. Oczywiście ich przyjście na komunię było okupione wielkim płaczem "jak śmiecie mi to robić" i groźbą, że po powrocie nie chce ich widzieć przez co najmniej dwa tygodnie. Ukochanego wnuczka widuje tylko z daleka, wścieka się na swego męża, gdy on chce się pobawić z nim, zabrać go na spacer. Jej mąż ponoć już sam ma jej dość. I jeszcze: kobieta nie jest jakoś bardzo stara. Ma koło 60 lat.
Co byście poradziły na taką sytuację? Kuzyn opowiadał to śmiechem, ale widać było, że był zdruzgotany. Z jednej strony na pewno strach o matkę, ale z drugiej strony to facet, który nie ma nawet 40 lat, ma żonę, małe dziecko i on od zawsze uwielbiał wychodzić, podróżować.
Ja byłam bardziej słuchaczem, mojemu mężowi też ciężko było dać mu jakieś rady, bo u nas mimo pandemii każdy normalnie pracował (łącznie z 70 letnią teściową i teściem). Co wy byście poradziły?
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka