Dodaj do ulubionych

Ludzie, którzy nie odbierają urlopu

26.05.21, 08:45
Znacie takich?
W mojej poprzedniej pracy rekordziści mieli 50 i 60 dni zaległego (reszta zespołu już normalne ilości).
Jak to możliwe nie być przemęczonym?
Obserwuj wątek
    • czarna_kita Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 26.05.21, 08:52
      Moj ojciec całe życie pracował w jednym zakładzie pracy i nie miał ani jednego dnia urlopu wykorzystane. Przez 40 lat. Nawet na śluby własnych córek rano szedł do pracy, wychodził godzinę wcześniej żeby zdążyć się wykąpać. Dodam że też na zwolnieniu chorobowym nie był nigdy. Jak odchodził na emeryturę to dostał duzo nagrod za najlepszego pracownika wszechczasów 😄
      I pisze poważnie, to nie jest żart.
    • krypteia Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 26.05.21, 09:03
      Znam wielu takich w pewnej firmie, zagraniczna korpo, nie żadna januszowa polska firemka, menadżerowie mają po 70-80 dni zaległego urlopu. Rekordzista ma 90.
      Wybieranie urlopu więcej niz dwa razy po tydzien na rok jest źle widziane przez dyrekcję, standardem jest że szef napieprza telefonami kiedy sie urlopuja, wysyła maila żądając natychmiastowej odpowiedzi. A więc chodzenie na urlop w ich wypadku mija sie z celem. Liczę że PIP wreszcie tam zawita z wizytą.
    • leni6 Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 26.05.21, 09:10
      Nie widzę problemu, od pracy odpoczywam codziennie po pracy i weekendy, jest to w zupełności wystarczające. Urlop jest dla mnie okazja do podróży i dalej możliwość zajęcia się dziećmi, po urlopie zwykle jestem bardziej zmęczona niż po pracy (opieka nad dziećmi bardziej mnie męczy niż praca).
    • ms.piggy Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 26.05.21, 09:16
      znam, to ja smile
      zeszły rok i część tego - praca zdalna, były dni, że przyspieszyłam i w jeden dzien zrobilam to co przez tydzien..wiec mialam wolne, bedac tylko pod tel.
      wpadały dodatakowe wolne za prace w sob/niedz, zazwyczaj w weekend bylam w pracy 1-2 h...a wolne za cały dzien lub 2
      u nas w pracy stosuje się "zwalnianie" na wyjscie aby załatwic jakies sprawy, też czasem przyszłam na 7, a o 9 wyszłam i juz nie wrocilam, albo rano przychodze pozniej chcac cos załatwic, a wiem, że niektorzy muszą brać wolne na godziny , rozpisując z urlopu.
      jako dobra przełozona wprowadzlam 2 dni "niepisanego urlopu" wypisuje sie wniosek do szuflady, w razie gdyby kogos szlag trafił...a jak wszystko jest OK, to na drugi dzien wniosek ląduje w koszu smile
    • zwyczajnamatka Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 26.05.21, 09:29
      23 dni - to mój rekord zaległego urlopu. Dlaczego? Bo j mnie w pracy nie wolno brać urlopu. Nie ma ludzi do pracy, jest nas na styk. Kiedy wypisuję kartkę na urlop jestem autentycznie chora z nerwów, że znowu będę musiała się tłumaczyć po co mi urlop i czy na prawdę muszę go wziąć.
    • po-trafie Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 26.05.21, 09:43
      Odkad pracuje z domu, w sumie biore z 5 dni urlopu rocznie, a i w ich czasie pracuje. Na ten moment mam skumulowane chyba troche ponad 50, moze 60?

      Czemu?
      Bo nie wazne, czy bylam na nartach, czy w Australii, pracowalam min. 5-6h dziennie. A w dni pracujace zdarza sie taki 10-12h dzien raz w tygodniu, wiec „wyrownuje” te bardziej urlopowe dni.
      Lubie swoja prace, nauczylam sie zyc i relaksowac przed, po i w trakcie. Obieram, kroje warzywa i robie na drutach w czasie telco (czestonz wlaczonym video), sprzatam kuchnie majac telco (juz raczej bez video), jezdze na rowerze sluchajac raportow statusowych, odpisuje na maile z wanny.
          • melikles Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 26.05.21, 10:48
            Pewnie, że zazdroszczę. Pracy nic nie wnoszącej i całkowicie niepotrzebnej. W czasie pandemii okazało się, że połowa biurowych niekończących się nasiadówek, excelowskich tabelek i prezentacji w powerpoincie jest doskonale zbędna, podobnie jak produkujący je korporacyjni menedżerowie i asystenci wszelkiej maści smile
            Chylę czoła przed kierowcami dostawczaków kurierskich, pracującym od świtu do nocy i lekarzami zarzynającymi się na oddzialach zakaźnych.
            • bialeem Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 26.05.21, 10:54
              Ja tam wnoszę pieniądze. Niestety czasem kilka maili, dwa testy, jakaś koncepcja z telco przynosi więcej hajsu niż dostawczak. Zgadzam się w pełni, że kurierzy, kierowcy i lekarze są absolutnie niezbędni.
              Też kiedyś nie rozumiałam po grzyb są ci managierowie i tabelki, ale to było w liceum.
            • chococaffe Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 26.05.21, 11:09
              Pewnie, że zazdroszczę. Pracy nic nie wnoszącej i całkowicie niepotrzebnej. W czasie pandemii okazało się, że połowa biurowych niekończących się nasiadówek, excelowskich tabelek i prezentacji w powerpoincie jest doskonale zbędna, podobnie jak produkujący je korporacyjni menedżerowie i asystenci wszelkiej maści

              Jakieś konkrety? Czy tylko zaczepki? wink
            • piekna_remedios4 Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 26.05.21, 13:15
              > W czasie pandemii okazało się, że połowa biurowych niekończących się nasiadówek, excelowskich tabelek i prezentacji w powerpoincie jest doskonale zbędna, podobnie jak produkujący je korporacyjni menedżerowie i asystenci wszelkiej maści

              ty, ale rozumiesz, że to się nadal wszystko dzieje, tylko nie z biura, a z domu?
          • po-trafie Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 26.05.21, 15:52
            Np dzisiaj udalo mi sie przekonac klienta, ze dalsze plany rozwoju pewnego oprogramowania sa tak dobre, ze zdecydowanie chce z nami podpisac umowe na kolejne dwa lata.
            Po czym przekonalam 3 dyrektorow do tego, ze warto zatrudnic dodatkowych 20 osob w ciagu kolejne pol roku, zeby zarowno miec wsparcie dla tego klienta, jak i ludzi, ktorzy wdroza tenze zaplanowany rozwoj.

            I tak sobie mysle, ze jednak tym ludziom, ktorym zatrudnimy, praca moze zrobic roznice i cos do ich zycia wniesc big_grin
            A sfinalizowalam te obydwie decyzje piekac ciastka orzechowo-kokosowe.
                • po-trafie Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 26.05.21, 16:46
                  Eh no lubie, lubie.
                  Spedzam na tym duzo czasu, to i lubie. I ludzi, i problemy, ktore rozwiazujemy, i widziec efekt swojej pracy, patrzec na aktywnosc uzytkownikow, na ilosc aktywnosci dookola swiata, ktore wspieramy.
                  Czulabym sie zle dajac nawet 8h dziennie czemus, czego nie lubie, co mnie nie ekscytuje.

                  Z tym, ze takie podejscie jest mocnym nietaktem dla wielu osob. Lubic swoja prace, czytac o niej, checiec byc lepszym, patrzec jak inni robia podobne rzeczy, chciec o tym mowic - niefajne.
                  • kobietazpolnocy Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 27.05.21, 14:54
                    Jak objęłam swoje stanowisko w firmie i kierownik zauważył, że jestem aktywna wieczorami i w weekendy, to mnie wezwał na rozmowę i ostrzegł, żebym nie przesadzała, bo firma tego nie docenia..
                    To nie chodzi o niefajność lubienia pracy, lecz o to, że taka nadgorliwość - w niektórych zespołach i firmach - może być na dłuższą metę szkodliwa dla zespołu, a prymusi mogą być oceniani prędzej jako egoiści niż prawdziwi teamplayers.
                    Ale ja piszę z perspektywy scandi-korpo, gdzie urlopy to ważna sprawa, przynajmniej na szaraczków poniżej wiceprezesów, którzy to, rzecz jasna, funckjonują już w trochę innym trybie.
            • ludzikmichelin4245 Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 26.05.21, 16:17
              O, ja z kolei nie mogłabym tak funkcjonować.
              Mogę w czasie pracy ewentualnie nastawić pranie, odebrać paczkę, podgrzać zupę, ale muszę mieć wyraźną krechę między czasem wolnym a pracą (a właściwie moją dostępnością i brakiem, bo myślami czasami nadal jest się w robocie).
              Jak nie zadzwoni w mojej wyobraźni gong kończący zmianę w fabryce, to nie umiem się relaksować.
              • kobietazpolnocy Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 27.05.21, 15:00
                ludzikmichelin4245 napisał(a):

                > O, ja z kolei nie mogłabym tak funkcjonować.
                > Mogę w czasie pracy ewentualnie nastawić pranie, odebrać paczkę, podgrzać zupę,
                > ale muszę mieć wyraźną krechę między czasem wolnym a pracą (a właściwie moją d
                > ostępnością i brakiem, bo myślami czasami nadal jest się w robocie).

                Mam podobnie. Praca mnie nakręca umysłowo i czuję, nawet na zdalnym, że potrzebuję czasu, by uspokoić umysł, bo jest wciąż roztrzęsiony po tych 8 godzinach. Jasne, że są calle, które odbieram z kuchni, ale to głównie sytuacje, gdy przekaz już znam i jestem ciekawa reakcji ludzi, i wtedy nie oddaję się przyjemnościom, tylko co najwyżej rozpakowaniu zmywarki.

                Żadnego pisania maili z wanny. Albo odprężenie albo praca.

                Ale tak ogólnie ten wątek mnie przeraża. Przecież urlop to nie tylko okazja do wyjazdu z rodziną i obskoczenia urzędów. To też czas na to, by umysł mógł oderwać się od codziennego pędu i mógł podryfować w innych kierunkach, a ciało mogło odpocząć. Takie wyrwanie się z kieratu codziennego to ważna sprawa, dla zdrowia, kreatywności.. I nie, mnie weekend do tego nie wystarcza - zawsze coś trzeba nadgonić i zawsze trzeba myśleć o tym, jak zaplanować kolejny tydzień.
      • ludzikmichelin4245 Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 26.05.21, 10:50
        O, to mi faktycznie zmniejszyło się zużycie urlopu, gdy zaczęłam pracować z domu, ze względu na to, że wcześniej dużo urlopu schodziło mi na pierdoły: bo hydraulik ma przyjść, bo kurier, bo cośtam.

        Ale co do pracy zdalnej jeszcze - my nie możemy pracować za granicą (w znaczeniu prywatnego wyjazdu, nie delegacji), bo ma to implikacje podatkowe, więc jest zakaz.


        • po-trafie Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 26.05.21, 15:46
          zalezy, jak definiujesz "efektywnie". Moja rola jest jakby czuwanie na pozar, problem, sytuacje krytyczna; zadbanie o to, zeby procesy i ludzie dzialali tak, zeby tych sytuacji bylo jak najmniej; przewidywanie tych sytuacji zawczasu i zapobieganie im.
          Troche jak taki kontroler lotow, tylko ludzie nie gina wiec i skala ryzyka mniejsza wink

          Zeby to robic efektywnie, musze byc w centrum mnostwa przekazywych informacji i... czuwac. Dac ludziom robic ich robote, obserwowac procesy, obserwowac postep, zadan dodatkowe pytanie tu i tam. I dalej czuwac.
          Reagowac, jesli widze jakies zagrozenie na horyzoncie, zwracac uwage, wdrazac plany naprawcze, i dalej czuwac.
          Mowic ludziom, jak wyglada nasz cel, czy tam sukces jakiegos projektu, po czym nie wchodzic im w droge, jak wykonuja swoja prace, ale reagowac jesli czegos potrzebuja, laczyc ich z soba, sprawdzac czy kazdy ruchomy, niezalezny kawalek nadal mierzy w ten sam "sukces" czy moze zboczyl z kursu, korygowac, i dalej nie przeszkadzac.
          Jesli jest problem, konflikt, zalamka, pozar, awaria, koniec swiata - to wtedy jestem w stanie wkroczyc i zastapic wiele osob z tych 120, ktore mi podlegaja, albo znalezc sposob, jak je tymczasowo zastapic/pomoc/zmienic kontekst problemu lub go obejsc.
          Jak najbardziej moge taka role robic jednoczesnie obierajac marchewke albo spacerujac, u mnie jakby mechaniczne ruchy fizyczne nie zabieraja zbyt duzo kognitywnych umiejetnosci.
          • bywalec.hoteli Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 26.05.21, 15:56
            Mimo wszystko nie wierzę, że aktywnie słuchasz i aktywnie uczestniczysz w tych telekonferencjach sprzątając kuchnię, krojąc sałatkę czy jadąc rowerem.
            Tak samo jak nie wierzę w sensowne łączenie wypoczynku na wyjeździe z pracą, czyli na nartach w Alpach jak to mówisz rano jeździsz na nartach a po południu pracujesz 5-6 h.
            Po prostu udajesz że pracujesz i udajesz, że wypoczywasz a w rzeczywistości nie robisz tego ani tego.
              • po-trafie Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 26.05.21, 16:20
                Tez splycasz. Nie napisalam ze moge zastapic 120 osob, ale ze jesli ktorakolwiek z nich (lub kilka) jest niedostepne w sytuacji kryzysowej, to mam pojecia o pracy kazdej z nich, statusie kazdej z nich, i tym jak te osobe i jej wiedze zostapic/ominac/zsymulowac.
                Albo mam dokumenty wspierajace, ktore w polaczeniu z wiedza ze spotkan pozwala mi samej zalatac, albo wiem, gdzie technicznie mozemy cos przekierowac, co mozemy wylaczyc, gdzie mamy disaster recovery i jakiego rodzaju, jaki jest proces (lub obejscie procesu) by takie DR odpalic etc. I taka wiedze mam codziennie o wiekszosci czynnosci tych ludzi.
                • 35wcieniu Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 26.05.21, 17:26
                  A jak to nie ktoś z tych 120 znienacka się rozłoży, tylko Ty sama, to świat się zawali.
                  Pracowałam kiedyś z tak nakręconym gościem, jak Cię czytam to jakbym go widziala, te same zdania, też wszystko uważał za hiperważne i nawet jak szedł zrobić kawę to stwarzał wrażenie że oto ratuje świat. Okrutnie męczący typ.
                      • po-trafie Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 26.05.21, 20:45
                        czemu "pseudo"?
                        jesli masz dane dotyczace patentow - od medycznych, przez militarne po technologiczne, wyniki badan naukowych, dokumenty prawne i projekty, ktore jeszcze nie sa opatentowane; jesli masz dane prawne, sekrety handlowe, dane finansowe, dane prywatne setek tysiecy lub milionow indiwidualnych uzytkownikow. Dane, ktore podlegaja ochronie danego kraju, ze wzgledu na bycie krytycznymi dla obronnosci...
                        i masz systemy, ktore te dane procesuja.. to czy myslisz, ze certyfikaty, procesy, audyty, gwarantujace ze te systemy oraz dane spelniaja odpowiednie standardy - to ze to jest niepotrzebne?

                        Chcialbys zeby twoje dane personalne lub bankowe byly procesowane przez oprogramowanie pisane na wariackich papierach, bez backupow, bez disaster recovery, bez zabezpieczen, bez testow?
                        Zeby dane rakiet, lekow, substancji chemicznych - tez tak sobie ot, fruwaly po internecie, hostowane w losowych lokacjach? byly przesylane bez szyfrowania? noszone na pendrivach?
            • po-trafie Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 26.05.21, 16:15
              Czemu? Tzn. nie wierzysz, bo ty nie laczysz manualnej pracy z efektywnym sluchaniem, czy z jakichs szerszych powodow? Pytam, bo jestem autentycznie ciekawa, skad bierze sie takie przekonanie.

              Bylo sporo badan, ze mala aktywnosc fizyczna zwieksza skupienie. Jednoczesnie: nie dalabym rady np prowadzic auta i sluchac z uwaga.
              • bywalec.hoteli Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 26.05.21, 18:07
                po-trafie napisała:

                > Czemu? Tzn. nie wierzysz, bo ty nie laczysz manualnej pracy z efektywnym slucha
                > niem, czy z jakichs szerszych powodow? Pytam, bo jestem autentycznie ciekawa, s
                > kad bierze sie takie przekonanie.

                Mówię nie o „efektywnym słuchaniu” tylko zaangażowanym uczestnictwie w spotkaniu (słucham, mówię, notuje, wyciągam wnioski)
                Jeśli tylko się przysłuchujesz telekonferencji przez 2 godziny a w tym czasie robisz swoją rozrywkę to to spotkanie jest całkowicie niepotrzebne albo twój udział niepotrzebny.
                Widzę ze pracujesz podobnie jak Wolny opisywał smile
                • bialeem Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 26.05.21, 18:13
                  Na 60% spotkań w których uczestniczę tylko słucham. Ze słuchania wychodzi wiedza. Ważne co z tą wiedzą się robi. 20% prowadzę i na 20% odpowiadam na pytania.
                  Eksmałż który robi to co ja ale bardziej i ważniej potrafi się odezwać 2x na 4h (kiedyś liczyłam ile mu płacą od słowa).
                • po-trafie Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 26.05.21, 20:55
                  Tak, jak pisalam wczesniej: mowie tylko, jesli standardowe procesy zawodza, jesli ludzie przestaja wykonywac swoja prace, lub gdy pojawiaja sie decyzje do podjecia przewyzszajace ich poziom kompetencji.
                  Czasem mowie cos raz na godzine, poza przywitaniem i pozegnaniem. Czasem slucham godzine i nic nie mowie, zbieram informacje, czuwam. Po czym pojawia sie jedno slowo kluczowe, jedno zagadnienie, ktore potraktowane zle moze sie skonczyc dosc katastrofalnie - sprawdzam, czy ktokolwiek inny zareaguje, jesli nikt nie reaguje, to reaguje ja.

                  Wyciagam wnioski sluchajac, notatki dostaje od asystentow - takie spotkania maja ludzi, ktorych rola jest kluczowe dane zapisac i rozeslac - ale wiekszosc i tak pamietam. Jedna z kluczowych umiejetnosci w mojej roli jest bardzo, bardzo, bardzo, bardzo dobra pamiec i wyciaganie wnioskow.
                  Moge polozyc 100 innych cech, ale powinnam umiec powtorzyc 80-90% rozmowy, ktorej sluchalam, nawet jesli takich pasywnych mam kilka godzin dziennie. Podsumowuje calosc danych kilka razy w tygodniu, synchronizujac z innymi osobami na podobnym stanowisku, myslac gdzie jeszcze mamy ryzyko, ktore pojawia sie z dziur/nalozen "pomiedzy" nami.
                  Przechodzimy przez wszystkie dzialania zespolow, podjete i planowane decyzje, wszystko co bylo w tym tygodniu przegadane i zrobione podsumowujac to sobie nawzajem - i przy okazji potwierdzamy, czy nic nie przegapilismy.
                  Planujemy kolejne kwartaly, czasem dluzsze okresy czasu. Patrzymy na ryzyko jesli chodzi o finanse, o ilosc ludzi, o plany rekrutacyjne, o ludzi odchodzacych, o kluczowa wiedze, o stabilnosc i wydajnosc systemow, o ilosci uzytkownikow, traksancji, oblozenie, wykorzystanie, architekture, rozwiazania. Wszystko, co sklada sie na wyprodukowanie, wdrozenie i utrzymywanie oprogramowania na duza skale - to wszystko jest obarczone ryzykiem, ktore mam minimalizowac.
                  I tak sobie sluchamy, obieramy marchewki, jezdzimy na rowerach stacjonarnych, ukladamy lego, rysujemy.. i dbamy, zeby nasi ludzie mieli minimum stresu, klienci mieli minimum stresu, inwestorzy mieli maksiumum zysku.
                    • po-trafie Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 27.05.21, 08:05
                      No kurde... prawie 20 lat w roznych korpo smile Zaczelam jako stazystka, zaraz po 18tce. Byla miedzynarodowa organizacja charytatywna, media, bank, uslugi prawne.
                      Wiele razy moglam wybrac cos innego, i zawsze wracalam do korpo. Wiem, czemu lubie swoja prace, czemu wole o jeden proces i papierek za duzo niz spontaniczna wiare, ze jakos to bedzie.

                      Lubie ten moment, kiedy da sie zaplanowac i skoordynowac efekty rownoleglej pracy 10 zespolow w roznych strefach czasowych i tak to ulozyc, ze po 3-6 miesiacach jest efekt, wspolny, ten do ktorego sie dazylo.
                      Zrobiony tak, ze dziala, nie rozpada sie.

                      Lubie to, ze duzo softu, ktory piszemy, jest wspierane potem przez 15-25 lat.
                      Jak mysle o startupach, czy agencjach reklamowych, gdzie rzeczy sa robiona na szybko, byle jak, byle dzialalo w wielszosci przypadkow, bo i tak za rok te rozwiazania beda wymieniane, to mi sie odechciewa.
                      Wole budowac ciezarowki opancerzone niz samochody osobowe wink
                      I czescia mojej pracy, jest dzielenie tej perspektywy z ludzmi dookola. Jasne, jest 100 powodow, zeby z korpo kpic, zeby nie chciec, zeby nie lubic. Ale warto widziec tez te powody, dla ktorych niektorzy wybieraja taka prace smile

                      Ah, no i placa tyle, ze za dwuletnie zarobki moglabym kupic dom.
                        • po-trafie Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 28.05.21, 10:41
                          Podejde powaznie, mimo kpiny:
                          Jest sobie CEO, on zarabia miliony (+ udzialy, dywidendy etc), pod nim jest zestaw tych 15 glownych osob (Executive Leadership Team).
                          Oni tez zarabiaja miliony.
                          To 15 glownych osob ma pewnie z 5-7 bezposrednich podwladnych kazdy. Ze 100 osob, Ci zarabiaja pewnie nie wiecej niz milion rocznie.
                          I to 150 osob kazde ma swoich 5-8 podwladnych, w sumie z 800 osob (tu mowie o firmie na 8000-12000 pracownikow globalnie). To 800 osob, na poziomie ELT -2, to jest ostatni szczebel "globalny". Nie patrzysz na konkretny region, twoja pensja nie jest w zadnych lokalnych widelkach, kwalifikujesz sie jako Senior albo Executive albo Director cokolwiek.
                          I na tym poziomie spokojnie zarabia sie 30 - 50 000 pln na reke (zarabiane niekoniecznie w PLNach, raczej np 8-10 000 GBP czy tam 12 000 USD na reke) miesiecznie + roczny bonus ok 20% (raz w roku) + dodatkowe "incentives" czyli jakis retention incentive (ilestam udzialow w firmie, za kazde 6-12 miesiecy kiedy nie odszedles), jakies dodatkowe nagrody itp.

                          W korpo nie pracuje sie za frytki. Jesli jestes nawet na tych 30k na reke miesiecznie, + bonus + nie jestes jedynym zywicielem rodziny tylko malzonek rowniez zarbia nie 2k na reke, to spokojnie da sie za to kupic dom co rok-dwa.
                          Niekoniecznie w Sokolowie smile
                        • po-trafie Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 28.05.21, 10:45
                          Nie no, w Poznaniu to ja sobie moge spedzac 5 miesiecy w roku.
                          Siedziba firmy jest w USA, ja podleglam jak na razie pod biuro w Berlinie, w Londynie i raz przez rok w Hong Kongu. Zeby zrobic korpo-kariere po etapie w Poznaniu wynioslam sie na zachod, zeby sie nauczyc, zrozumiec i dojsc do tego, do czego chcialam.
                          Teraz juz mam spora elastycznosc, ale to zajelo w sumie 12 lat za granica.
                          • bywalec.hoteli Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 31.05.21, 09:53
                            po-trafie napisała:

                            > Nie no, w Poznaniu to ja sobie moge spedzac 5 miesiecy w roku.
                            > Siedziba firmy jest w USA, ja podleglam jak na razie pod biuro w Berlinie, w Lo
                            > ndynie i raz przez rok w Hong Kongu. Zeby zrobic korpo-kariere po etapie w Pozn
                            > aniu wynioslam sie na zachod, zeby sie nauczyc, zrozumiec i dojsc do tego, do c
                            > zego chcialam.
                            > Teraz juz mam spora elastycznosc, ale to zajelo w sumie 12 lat za granica.

                            A gdzie teraz mieszkasz?
                            8-10 000 GBP w Londynie czy tam 12 000 USD na reke w dolinie krzemowej to dla nas dużu, ale tam to wcale nie tak wiele, biorąc pod uwagę ich ceny domów. Tam też z 2 letniej pensji kupisz dom w Londynie czy w SV?
                            Przecież programista zarabia 70-300k (brutto) w znanych firmach w SV. Ale tam dlatego ceny domów zwariowane.
                            Co nie znaczy że nie mam uznania dla twoich osiągnięć i nie gratuluję. Bo gratuluję.
              • dolcenera Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 27.05.21, 15:29
                Jeżeli naprawdę musisz się skupić i myśleć to nie możesz dziergać obok.

                Teraz właśnie pisze dossier rodziny, która jest na granicy tymczasowej utraty praw i mózg mi się tak grzeje, ze muszę robić przerwy na ematkę.

                Na korpo młode zęby zjadłam i odchowałam dwójkę niemowlaków na zdalnym łącząc się z placu zabaw na VPN, ale mózg mi się nie zlasował i nie udaję ze nie był to bullshit job, mimo ze dobrze płatny.
                • bialeem Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 27.05.21, 17:08
                  Jeżeli bym musiała się skupić żeby coś napisać, wymyślić rozwiązanie lub skompilować wiedzę, to jasne. Mam na to osobne godziny z najwyżej jakimś białym szumem w tle. Jak mam tylko przyswoić informacje z wielu źródeł w poszukiwaniu czegoś istotnego, to mogę i malować ściany. To są zupełnie inne typy działania umysłu. Raczej nie robi się tylko jednego albo tylko drugiego.
                  Zupełnie nie rozumiem po grzyb pracodawcy wyrzucają pieniądze na takich bulshitjobberów. Przecież pierwszy z brzegu excell powinien im powiedzieć jak bardzo tych ludzi nie potrzebująsmile
                  • dolcenera Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 27.05.21, 18:52
                    Bo wielkie korpo pływają w kasie i raczej słabo ja liczą. To nie ja januszexxx sp zoo gdzie każdy grosik do koszyczka.

                    Przy czym ja nie piłam specjalnie do ciebie, raczej do forumki, która twierdzi,że naprawia ludzkość klepiąc jakies mysql czy citrixy w wannie. Jest to po prostu standardowy produkt BJ korpo - młoda prężna przodowniczka opiewająca life work balance.
                  • po-trafie Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 28.05.21, 14:58
                    Eh, frustrujace to jest bardzo. Moze w takim razie powiecie, jedna z drugim wyrazajacy sie pogaddliwie o osobach organizujacych, planujacych, nadzorujacych i koordynujacych prace, jak takie 10-20 rownoleglych zespolow ma wykonac wspolna prace i osisgnac efekt bez koordynacji?

                    Powiedzmy: jest cel X. Chcemy zaoferowac klientom costam, albo klienci na swiecie potrzebuja czegos nowego, zwiazanego ze zmiana prawna, konkretnego dnia.
                    Jako, ze ci klienci uzywaja 20 roznych systemow, 20 zespolow musi rownolegle wprowadzic te zmiane.
                    Jako, ze zmiana jest w sumie podobna, to jednak zeby nie tracic czasu i pieniedzy i nie duplikowac roboty, to czesc moze byc rozwiazana centralnym, elastycznym komponentem, a czesc osobno w kazdym produkcie (np uzycie tego centralnego komponentu i jego konfiguracja, ew. jakies dodatkowe zmiany, specyficznego dla tego produktu).

                    W jaki sposob to 20 zespolow ma:
                    - dowiedziec sie o tej nowej potrzebie klientow
                    - wymyslic ilu produktow ona dotyczy
                    - wymyslic jaka czesc moze byc rozwiazana centralnie
                    - okreslic w jakiej technologii, uzywajac jakiej architektury, i dostarczajac jaka elastycznosc powinien byc ten centralny komponent zrobiony, zeby 20 roznych produktow, na roznej architekturze, moglo go skonsumowac mozliwie latwo
                    - zatrudnic lub wewnetrznie znalezc ludzi ktorzy ten centralny kawalek napisza
                    - miec pewnosc, ze kazdy z 20 zespolow wdrozy go poprawnie, na czas, przetestuje i zakomunikuje zmiane klientom

                    Wszystko to powinno sie stac.. anarchicznie? przes walne zgromadzenie wszystkich inzynierow? glosowanie demokratycznie wybranych liderow?
                    • bywalec.hoteli Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 31.05.21, 09:46
                      po-trafie napisała:

                      > Eh, frustrujace to jest bardzo. Moze w takim razie powiecie, jedna z drugim wyr
                      > azajacy sie pogaddliwie o osobach organizujacych, planujacych, nadzorujacych i
                      > koordynujacych prace, jak takie 10-20 rownoleglych zespolow ma wykonac wspolna
                      > prace i osisgnac efekt bez koordynacji?

                      Zarządzanie projektami czy programami to jest ciężka praca i moim zdaniem nie da się jej robić na pół gwizdka, jednocześnie obierając ziemniaki czy układając puzzle. Ale to moje osobiste zdanie.
    • marta.graca Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 26.05.21, 10:00
      U mnie w pracy większość ma zaległy. Generalnie jest za mało rąk do pracy, część osób bierze laptopa na urlop i odbiera telefony, bo po prostu nie ma ich kto zastąpić sad Ja mam kilkanaście dni za zeszły rok, z powodu pandemii mniej wyjeżdżałam, a nie miałam ochoty brać wolnego, by siedzieć w domu. W tym roku zamierzam sobie odbić.
    • koraleznasturcji Re: Ludzie, którzy nie odbierają urlopu 26.05.21, 10:16
      Część to pewnie matki po macierzyńskim albo ludzie po dłuższym zwolnieniu lekarskim.

      Poza tym to się tak zbiera niepostrzeżenie. Kiedyś miałam nieodebranych 18 dni. Przyszłam do pracy z zaległymi dziesięcioma i one tak przechodziły z roku na rok przez trzy lata. Szef się śmiał, że inni biorą po dwa dni z okazji długich weekendów, czasem kilka dni na krótki wyjazd i pod koniec roku nie mają już urlopu, a ja znikam z pracy na długo (zawsze brałam przynajmniej dwa tygodnie), a w grudniu ciągle mam urlopu na długie wakacje.