Dodaj do ulubionych

Dzieci, miasto, lato i zima

27.05.21, 10:16
Pewnie wyjdę na mało doświadczoną matkę, ale naprawdę nie rozumiem podziału na "skazywanie" dzieci na siedzenie latem w mieście i zimą. Część z ematek pisze, że nie ma dla dziecka nic gorszego niż spędzanie latem czasu w mieście, brak wyjazdów itp. A czemu okres letni miałby tu być gorszy od zimowego? Pytam z zainteresowaniem, bo my akurat zawsze preferowaliśmy rodzinną turystykę zimową. Albo góry i okolice gór, gdzie przyroda zimą jest wyjątkowa, albo wyjazdy typowo narciarskie, albo jeszcze z innej strony: ciepłe kraje, żeby poczuć kontrast. Tymczasem nasze dzieci wielokrotnie powtarzały, że lato wolą spędzać w mieście, wśród znajomych, z milionem atrakcji, jakie miasto oferuje, a od wyjazdów są zimy. Zupełnie inne podejście niż ematki.
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Dzieci, miasto, lato i zima 27.05.21, 10:19
      A kto się w czasie wolnym od szkoły, przez całe wakacje, zajmował tymi dziećmi jak miały mniej niż 12 lat? Syn miał w podstawówce takich rówieśników, całe lato na osiedlu, bo rodzice byli zbyt zaniedbujacy, żeby im coś zorganizować wyjazdowo, bardzo im współczuł.
      • hanusinamama Re: Dzieci, miasto, lato i zima 27.05.21, 10:28
        Mnie rozwalają rodzice, którzy cały rok trzymają dziecko w przedszkolu. Uwazają, ze skoro dziecko w przedszkolu sie bawi nie potrzebuje wakacji, odpoczynku. I nie chodzi o ludzi ktorzy muszą cały rok pracować aby wyżywić rodzinę.
        • szmytka1 Re: Dzieci, miasto, lato i zima 27.05.21, 12:05
          a to ja big_grin czuję się wywołana. Moje starsze dziecko uważało przedszkole za świetne miejsce i nieraz z płaczem wychodziło. Było bardzo towarzysko nastawione i przedszkole to była jedna wielka rozrywka dla niego. Chodziło cały rok, z wyjątkiem jak my mielismy wyjazd noto jechało z nami, ale nie było w planach czegoś takiego jak wakacje dla niego specjalnie. Z młodszym jeszcze nie wiem jak będzie. ma inne usposobienie. No i ciągle chore. Po tygondiu w domu potem są2 tyg płaczu,że nie chce chodzić. Jak mu zrobię miesiąc wakacji, to potem będzie cała adaptacja chyba od nowa, tak jak po covidowym zamknięciu. W ogóle teraz żałuję, on jeszcze jako 3 latek się nie nadawał do przedszkola. Trzeba było czekać i dać od tego roku jako 4latka.
        • wkswks Re: Dzieci, miasto, lato i zima 27.05.21, 14:40
          Moje dzieci cały czas są/były w przedszkolu. Bo wyjazdy planujemy wtedy, kiedy przedszkole jest zamknięte. Czyli miedzy wigilia a trzema królami, dwa tygodnie wakacji w
          Sierpniu. Poza tym zamknięte jest tylko w wybrane dni świąteczne lub dni typu piątek miedzy bożym ciałem a sobota.
      • bigimax Re: Dzieci, miasto, lato i zima 27.05.21, 10:33
        ? Syn miał w podstawówce takich rówieśników, całe lato na osiedlu, bo rodzice byli zbyt zaniedbujacy, żeby im coś zorganizować wyjazdowo, bardzo im współczuł.

        to powiedz temu wspolczujacemu niuniusiowi ze wspolczuc to moze conajwyzej sobie ze nie wie co to odpierdzielanie z banda na osiedlu
        • magdallenac Re: Dzieci, miasto, lato i zima 27.05.21, 14:41
          bigimax napisała:

          > to powiedz temu wspolczujacemu niuniusiowi ze wspolczuc to moze conajwyzej sobi
          > e ze nie wie co to odpierdzielanie z banda na osiedlu

          Powiedz co odpierdzielałeś z bandą na osiedlu? Kompaliście się w gliniankach i skakaliście z hałd koksu, robiąc konkursy kto dalej skoczy? Dalej sobie racjonalizuj swojego węża w kieszeni, który ci syczy że purchlakowi to najwyżej wyjazd na tydzień do babki na wieś się należy.
      • diszewa Re: Dzieci, miasto, lato i zima 27.05.21, 12:35
        triss_merigold6 napisała:

        > A kto się w czasie wolnym od szkoły, przez całe wakacje, zajmował tymi dziećmi
        > jak miały mniej niż 12 lat?

        Odpowiadam pod Twoim wpisem, ale przekaz kieruję do wszystkich, którzy podjęli zagadnienie. Jak dzieci mają mniej niż te 12-14 lat, to przecież w lato jeżdżą na obozy i kolonie, gdzie mają zapewnioną opiekę oraz rozwijające zajęcia tematyczne. W sumie starsze też mogą jeździć, u nas były to obozy żeglarskie i wspinaczkowe. Nie rozumiem Twojego pytania. W zimę dzieci spędzały przerwę świąteczną (po zarwaniu paru dni, to też 2 tygodnie wychodzi) i ferie na wyjazdach z rodzicami. W lecie jakiś obóz, ale i tak większość czasu wolały spędzać w domu. Bo zawsze byli jacyś kumple na osiedlu. Co chwile u kogoś a to jakiś grill, a to imieniny, a to pluskanie się w basenach, a to wyjazd na ryby z jakimś rodzicem, a to wyjazd do centrum z innym na jakiś pokaz, otwarte kino itp. Po prostu lato w mieście (czy raczej pod miastem z częstymi wizytami w mieście) było i jest bardzo atrakcyjne dla takich dzieci. Z 2-3 tygodniowego obozu lub kolonii dzieci wracały chętnie bo chciały już do koleżanek i kolegów w okolicy. I to właśnie raczej w lato niż w zimę, ze względu na pogodę, więcej wolnego czasu, dłuższych dni. Jednego roku córka w ogóle nie chciała pojechać na obóz, a miała wtedy 10 lat, bo tak się jakoś układało, że całe lato spędziła w domku i co chwila jakieś wydarzenia z koleżankami z sąsiedztwa i dalszymi miały miejsce. Dlatego te wasze pisanie o "skazywaniu" dziecka na pobyt w mieście mnie dziwią. Brzmią jak jakaś katorga, a to przecież dla nich zabawa. U nas i wśród większości sąsiadów rutyna była i jest taka, że w połowie maja rozstawia się basen i zaczyna się sezon spędzania czasu dzieci wzajemnie u siebie, nawet jak jest szkoła. Nie mam pojęcia skąd bierzecie te filmowe opisy o "śmietnikach i zaplutych lasach" czy samotnym włóczeniu się po slumsach smile Dziewczyny, rozmawiamy chyba o Polsce a nie o Ukrainie, Kolumbii czy Nigerii wink
    • ichi51e Re: Dzieci, miasto, lato i zima 27.05.21, 10:39
      zaprawdę zależy od mista. ja planuje w tym roku co najmniej dwa tygodnie w mieście wink Co robic w lecie w mieście? chodzimy do muzeów, siedzimy w parku na piknikach, zaliczamy baseny miejskie, jedziemy nad jezioro. zalezy bardzo jakie warunki wyjsciowe czy człowiek ma czas chęci i bandę.
    • swinka-morska Re: Dzieci, miasto, lato i zima 27.05.21, 10:44
      Latem betonowe miasto robi się nieznośnie gorące - trzeba uciekać gdzieś w zieleń i przyrodę z daleka od cywilizacji.
      Latem dni są długie, pogoda lepsza i łatwiej coś pozwiedzać.
      Zimą szybko robi się ciemno, częściej się choruje - co ostatecznie kończy się siedzeniem w domu.
      Letnie wakacje trwają 10 tygodni, a ferie zimowe 2 tygodnie.

      Mam wyliczać dalej?
    • mikams75 Re: Dzieci, miasto, lato i zima 27.05.21, 11:11
      Niepotrzebnie dzielisz na albo-albo, sporo wyjezdza i latem i zima a my jeszcze wiosna i jesienia, bo tak sa ferie ulozone.
      Ale podam powody:
      - latem jest goraco, co jest w miescie bardziej odczuwalne
      - wiekszosc dzieci kocha pluskac sie w wodzie, latem fajnie jest korzystac z jezior, morza
      - latem jest wiekszy wybor sportow, ktore mozna poza miastem uprawic
      - wakacje sa dlugie, wystarczy czasu i na wyjazd i na miejskie atrakcje i na znajomych
      - zima nie da sie wyjechac na dluzej, bo ferie sa za krotkie
      - wole pakowac letnie niz zimowe ciuchy na wyjazd (choc ok, to moze byc niezlezne od pory roku)
      • hanusinamama Re: Dzieci, miasto, lato i zima 27.05.21, 11:20
        Te 2 tygodnie w domu w ferie to nie tragedia. dzieciak odpocznie, ponudzi sie nawet kilka dni. To tez zdrowe. Wakacji dzieci maja 2 miesiace. Jakbym mogla wyjechać tylko na 2 tygodnie w roku wybrałabym wakacje, tak aby dziecko miało trochę odskoczni.
    • aagnes Re: Dzieci, miasto, lato i zima 27.05.21, 11:40
      Znam osoby ze wsi, ktore pierwszy raz w zyciu wyjechaly na studia do miasta, na studiach przezyly pierwsze wypady wakacyjne. to kiedys bylo calkiem normalne, w miastach jest wieksze cisnienie zeby wyjechac gdzies na łono natury, to calkiem zrozumiałe, my stajemy na glowie, odkladamy kase i corka spedza okolo 6 tyg wakacji wyjazdowo. rowniez z tego wzgledu, ze wiekszosc jej kolezanek to dzieci napływu i na kazdy weekend, wakacje, dlugie weekendy chcąc nie chcac sa wywożone na wieś do dziadkow.
      przypominam, ze sa ludzie ktorych na wakacje najnormalniej w swiecie nie stać, wiem, ze nie na tym forum, ale zaręczam własną głową że znam takie osoby osobiscie. musicie uwierzyc na slowo, jest im bardzo przykro, ale nie kazdy jest zamożny.
          • triss_merigold6 Re: Dzieci, miasto, lato i zima 27.05.21, 12:14
            Kolonie z instytucji charytatywnych są dla biednych dzieci i nawet dla biednych dzieci lepszy jest wyjazd z TPD niż włóczenie się bez opieki między śmietnikiem, a zaplutym laskiem. Bo chyba nie sądzisz, że dzieci, które jeżdżą z Caritasem czy z MOPS korzystałyby z płatnych atrakcji miejskich.
          • swinka-morska Re: Dzieci, miasto, lato i zima 27.05.21, 13:29
            ichi51e napisała:

            > byłaś kiedyś na koloniach organizowanych przez instytucje charytatywne? ja jeźd
            > ziłam z TPD i powiem ci ze żaden cymes...

            Nie, nie byłam. Znam ludzi, którzy jeżdżą charytatywnie jako wychowawcy.
            Oczywiście wiem, że to jest bardzo skromny wyjazd, ale jednak jest.
          • memphis90 Re: Dzieci, miasto, lato i zima 27.05.21, 15:37
            Powiem więcej - ja bym dziecka na kolonie z mopsu nie puściła. Teść mojej siostry takie organizował i to było straszne. I te historie o molestowanych czy gwalconych dzieciach czy dzieciach, które wracały pocięte przez rówieśników...? No właśnie...

            Moje raz trafiły na półkolonie organizowane i dofinansowane przez gminę i były beznadziejne, a organizatorka poj...na. Ostatniego dnia byłam świadkiem, jak zaczęła drzeć mordę na dzieci, że "popełniły przestępstwo" (!!!), bo weszły do świetlicy w domu kultury zanim pojawiła się prowadząca. Świetlica była normalnie otwarta i padał ulewny deszcz... Wg tej kretynki dzieci powinny moknac na ulicy, bo ona sie spóźniła do roboty uncertain
        • memphis90 Re: Dzieci, miasto, lato i zima 27.05.21, 15:27
          >Przypomnę, że dyskusja dotyczy >wypoczynku dzieci, które dostają przez >cały rok 500 plus
          Ale zdajesz sobie sprawę, że 500 + nie ma szans wystarczyć na wszystko, na co różne mądrale z internetów uważają, że wystarczyć powinno? Dodatkowe buty, korepetycje, angielski, zajęcia dodatkowe z ceramiki lub boksu, wycieczkę szkolną, ferie zimowe, wakacje letnie ORAZ odłożenie na wkład własny na mieszkanko na osiemnastkę...?
      • melikles Re: Dzieci, miasto, lato i zima 27.05.21, 11:57
        Bez przesady. Wakacje nie oznaczają zamożności. W Bieszczady jeździliśmy często prawie bez kasy. Nocleg w namiecie, dorabiało się jakimś drobnymi pracami. Kiedyś rozładowało się gościowi ciężarówkę cukru gdzie indzie rąbało się drewno do pieca. I można było siedzieć i miesiąc, a kasa z domu kończyła się po tygodniu. Czasy licealne.
    • 35wcieniu Re: Dzieci, miasto, lato i zima 27.05.21, 12:19
      Nie wiem, nie widzę przewagi wyjazdu latem od wyjazdu zima. Kwestia preferencji.
      Gdybym mogła to bym jako dziecko nigdzie nie pojechała w lecie bo nienawidziłam i nienawidzę upału.
      Do tej pory wyjazd latem jest dla mnie najokrutniejszym koszmarem, no chyba że mialabym jechać do zimniejszego kraju, ale w dzieciństwie takiej opcji nie miałam.
    • jehanette Re: Dzieci, miasto, lato i zima 27.05.21, 12:33
      Kwestia przyzwyczajenia. Ja lubię wyjechać latem i zima, ale lubię też spędzić trochę czasu wolnego - urlopu - w mieście, korzystając na luzie z terenów zielonych, atrakcji które mam w swoim mieście. No majówkę i czerwcowe raczej spędzamy w mieście. Natomiast wyjazd latem gdy jest upał w mieście jest dla mnie nieodzowny.
    • ritual2019 Re: Dzieci, miasto, lato i zima 27.05.21, 14:46
      To chyba zazlezy od warunkow w jakich sie mieszka, miasta, dostepnosci atrakcji oraz dlugosci wakacji. My np wyjezdzamy teraz na tydzien bo mamy wakacje szkolne, potem nastepne 5 tygodni latem wiec tez gdzies wyjedziemy na tydzien moze dwa, wiadomo oprocz tego jednodniowe wycieczki itp. Mamy wakacje co 6-7 tygodni wiec mozna wyjechac o kazdej porze roku. Oprocz tego jest dom z ogrodem, miasto duze wiec i atrakcji sporo, osiedle fajne wiec syn ma kolegow z ktorymi spedza czas. Natomiast gdyby to bylo 10 tygodni pod rzad plus jakas miasteczko gdzie nie ma co robic to byloby kiepsko. I oczywoscie ze dzieci ponizej pewnego wieku nie jezdza same np nad jeziora, nawet pod opieka starszych nastolatkow jest to ryzykowne.