Dodaj do ulubionych

zaginione białe koperty...

27.05.21, 22:54
kobieta.gazeta.pl/kobieta/7,107881,27127343,sledztwo-na-co-poszly-nasze-pieniadze-z-komunii-rodzice-mowili.html#s=BoxOpImg2
no komu zginęły wink mi nie - był obiad jaka rodzina przyjechała poszliśmy na lody. Dostałam biblię zegarek i pamiątkę komunii. Matka była oburzona ze ludzie to teraz niewiadomo jakie prezenty dają. miałam to gdzieś - i tak miałam NAJGORSZA sukienkę i badziewiaste prawdziwe frezje we włosach... wszyscy mieli suknie na kole i futerka...
Obserwuj wątek
      • aqua48 Re: zaginione białe koperty... 28.05.21, 07:42
        Ja miałam ładną sukienkę ale dramatem było to, że wszystkie dziewczynki miały długie włosy i loki, a ja krótką nietwarzową chłopięcą fryzurkę. Wianek na niej to było nieporozumienie smile Wyglądałam jak wypłosz.
            • nimaletko Re: zaginione białe koperty... 29.05.21, 21:27
              A ja sobie sama obcięłam włosy tuż przed komunią. big_grinbig_grinbig_grin
              W tajemnicy przed mamą, która lokówkę kupiła do moich pięknych długich włosów.
              Miałam w końcu krótkiego boba z grzywką. Ciocia fryzjerka wyrównała mi włosy i wyglądałam super.

              Sukienki na kole nie chciałam, nie podobały mi się takie. Miałam ładną, długą, z bawełny z haftem angielskim. Materiał przywiozła ciocia z Ameryki wink a sukienkę uszyła krawcowa.
              Chodziłam na przymiarki jak dorosła, bardzo mi się to wtedy podobało. big_grin
              Przypadkiem okazało się, że ta moja krótka fryzura idealnie pasuje do tego typu sukienki, więc w końcu mama przestała się na mnie gniewać.
              • nimaletko Re: zaginione białe koperty... 29.05.21, 22:06
                Aaa, pamiętam jeszcze buty, też od cioci z Ameryki.
                Białe lakierki, z przodu miały wyhaftowanego srebrną i złotą nitką motyla.
                Były tak piękne, że nosiłam je nawet, gdy były już za małe. big_grin
                A potem donaszała je po mnie młodsza kuzynka, mimo, że miały już zdarte czubki.
    • andaba Re: zaginione białe koperty... 27.05.21, 23:00
      Mi nie zginęły, bo ich nie było, nikt dziecku pieniędzy nie dawał, nie było takiej tradycji. Niestety.
      Sukienkę też miałam najbrzydszą, szytą przez zakonnice, teraz wszystkie dzieci takie mają, ale wtedy byłam jedyna. I o mało co nie poszłam w warkoczach, bo ojciec się uparł, na szczęście mama pozwoliła iść z rozpuszczonymi - jako córka matki nienawidzącej latających włosów zawsze byłam ciasno zapleciona i poprzypinana, komunia była jedynym momentem w dzieciństwie, gdy mogłam mieć legalnie rozpuszczone włosy. Do obiadu tongue_out
      • katriel Re: zaginione białe koperty... 29.05.21, 21:15
        Mnie sukienkę uszyła mama. Z zasłonek, co wielokrotnie podkreślała, dumna ze swojego sprytu (białego materiału na metry w sklepach nie było, ale białe zasłonki już tak). Długą, prostą, z krótką pelerynką i długim prostym rękawem, przewiązaną w pasie złotym sznureczkiem, w kroju faktycznie podobną do dzisiejszych alb. Większość koleżanek miała podobne, chociaż koronkowe bezy też się już zdarzały.
        Po komunii było garden party dla dziadków i chrzestnych.
        A dwa dni później, we wtorek białego tygodnia o siódmej rano, do domu wparowali esbecy na rewizję. Ojciec był już wtedy w pracy i stamtąd zwinęli go ich koledzy. Siedział w areszcie dwa miesiące, od maja do lipca, do wielkiej amnestii na 40-lecie PRLu.
        I to jest moje główne wspomnienie okołokomunijne: aresztowanie ojca. Zarówno prezenty, jak i przeżycia duchowe czy trema przed pierwszą spowiedzią jakoś zbladły w porównaniu. Sukienkę z zasłonek też pamiętam głównie ze zdjęć i z opowieści mamy. A widzenia w areszcie śledczym, przez szybę z pleksi i słuchawkę telefoniczną - jakby to było dziś.
    • kropkaa Re: zaginione białe koperty... 27.05.21, 23:03
      Kupili mi biurko (łaskawcy 🤣) i komplet sztućców Gerlacha. Z adnotacją, że ma razie używamy wszyscy, ale jak się będę wyprowadzać, to mogę zabrać, bo są moje. Fakt, do tej pory są w użyciu, ale jednak nie zdecydowałam się na zabranie ze sobą. Reszta pieniędzy jakoś wyparowała. Dobrze, że m.n. rower dostałam, a nie pieniądze na rower.
    • mika_p Re: zaginione białe koperty... 27.05.21, 23:15
      Za moje pieniądze z komunii rodzice kupili mi rower. Z rok czy dwa lata później ktoś się włamał do piwnicy i ukradł mój rower. Za pieniądze z ubezpieczenia rodzice kupili rower mojemu bratu.

      Też miałam okropną sukienkę, krótką do kolan, a chciałam długą. Jak się parę lat temu pożaliłam na swój nieszczęsny los, to mama zrobiła wielkie oczy "Ale dlaczego nie powiedziałaś?!"
      • mika_p Re: zaginione białe koperty... 27.05.21, 23:20
        Aaaa! zegarek też dostałam, pewnie w zestawie z długopisem, bo to był klasyczny mały zegarek elektroniczny na bialym pasku, jaki się dostawało na komunię smile
        O mało go nie straciłam na wycieczce do cukrowni (jak tam śmierdziało!) - teleskop się wysunał i zegarek mi spadł, nic nie czułam, zauważyłam go przypadkiem na podłodze w jakims przejściu. Ciemno, tłoczno, śmierdząco i nie mogę zegarka założyć, bo pasek popsuty, musiałam ściskać go w ręku
    • mama-ola Re: zaginione białe koperty... 27.05.21, 23:20
      Miałam specjalnie szytą sukienkę przez ciocię krawcową. Jeździłam na przymiarki utrzymywana w przekonaniu, że to będzie najładniejsza sukienka pod słońcem. A koleżance matka po prostu kupiła w sklepie. I okazało się, że ta kupna, taka bez wysiłku, przymiarek i długiego oczekiwania, bardziej się innym podoba! Samej przed sobą było mi trudno się przyznać, ale mnie też ta kupna bardziej się podobała. No to był prawdziwy dramat. Tamta miała pełno koronek, a moja nie. Do dziś to pamiętam. Taki to pamietny dzień, komunia.
    • mandziola Re: zaginione białe koperty... 27.05.21, 23:28
      Za moich czasów pieniędzy się nie dawało.. przynajmniej w moim środowisku. Dostałam złotą biżuterię od chrzestnego i chrzestnej (mam je do dziś), a od reszty gości prezenty typu Biblia dla dzieci, elektronik itp.
      Sukienkę miałam z paczki - francuską, ale i tak nie umywała się do tych z Różyca, które miały moje koleżanki...smile)
      • aqua48 Re: zaginione białe koperty... 28.05.21, 07:49
        mandziola napisała:

        > Za moich czasów pieniędzy się nie dawało.. przynajmniej w moim środowisku.

        Ja w ogóle nie pamiętam żadnych prezentów. Na obiedzie po komunii była tylko kuzynka która wówczas przyjechała żeby zdawać na studia i mieszkała u nas przez parę tygodni. Nikogo poza nią nie było. Nie było żadnego przyjęcia, gości, prezentów. ani pieniędzy. Mama wspominała, że po jej pierwszej komunii dzieci szły do szkoły na kakao i normalnie do domu. Przyjęć żadnych ani spędów też się nie urządzało.
          • aqua48 Re: zaginione białe koperty... 28.05.21, 18:54
            barbaram1 napisała:

            > A w którym to roku tak było, że nawet obiadu dla dziadków i chrzestnych po komu
            > nii nie było?

            W 1969. Jedni dziadkowie nie żyli, babci nie zaproszono, bo trzeba by zapraszać całą rodzinę z którą mieszkała - w sumie 13 osób, a na tych na obiedzie w domu nie byłoby gdzie pomieścić, a chrzestnych to miałam w ogóle do d..
    • mdro Re: zaginione białe koperty... 28.05.21, 00:16
      Nikt mi nic nie zabrał. Dostałam rower, różne pamiątki (zegarek dostałam już wcześniej, na gwiazdkę) i pieniądze (niezbyt dużo, choć dla 8-latki to była spora suma). Za pieniądze kupiłam sobie lalkę, bardzo ładną. Mama kręciła trochę nosem wink, ale nie protestowała.

      A sukienkę też miałam najgorszą big_grin. I okropną fryzurę - mama się zaparła, by mi zakręcić loki, całą noc spałam w wałkach, pod koniec mszy zostały mi z nich smętne strąki. A wszystko przez moją mamę, rok wcześniej obcięła mi włosy, a miałam takie do pasa (w sumie to ją rozumiem, już miała dosyć czesania ich i mycia).
    • mikams75 Re: zaginione białe koperty... 28.05.21, 00:24
      zupelnie nie kojarze kasy i w ogole chyba i byl mi ten cyrk obojetny. Pamietam jak moja mama przezywala, ze tesciowa uszyla nie taka sukienke jaka miala byc, ja sobie sama przystrzyglam grzywke, zakrecone przez nia loki mi sie nie chcialy trzymac, fotograf zrobil paskudne zdjecia itp. a w prezencie dostalam najbrzydszy z mozliwych krzyzyk bez zdobien (bardzo i sie nadal podoba i wtedy tez nie wiedzialam o co chodzi). Pamietam, ze mialam piekne buty za ktorymi trzeba bylo jezdzic po calym miescie, bo ja mialam wielkie stopy i te komunijne byly dla mnie za male. Natomiast najwiecej to pamietam utyskiwania i generowania stresu przez rodzicielke, mnie tam bylo obojetna i sukienka i fryzura i cala ta otoczka. Torebke za to pamietam jaka mialam, bardzo mi sie podobala.
    • kasiaabing Re: zaginione białe koperty... 28.05.21, 06:08
      Pal licho koperty. Ja miałam najbrzydszą sukienkę. Pamiętam, kupowała mama z ciotką w salonie w dużym miescie. Co z tego jak mi się nie podobała. Była krotka, skromna, nie miała ani jednego kryształka, swiecidełka. Pamiętam jak płakałam w tym salonie, że mi się nie podoba.
      Poza tym miałam żal do ciotki bo za kilka lat jej córka miała komunię i jej kupiła DŁUGĄ sukienkę i mnie skrecalo z zazdrości
    • heca7 Re: zaginione białe koperty... 28.05.21, 06:30
      Nie dostałam żadnych kopert. Na mojej komunii oprócz rodziców i brata byli tylko chrzestni. Dostałam dwa złote medaliki na łańcuszkach. Sukienkę miałam kupioną na bazarze Różyckiego. Całkiem ładna ale oczywiście drapiąca. Na głowie wianek ze świeżych , białych stokrotek. I cholerne loki. Zawijane dzień wcześniej. Takie długie jakby rurki. Bardzo niewygodne. Nie wyspałam się. Do tego rano nie dostałam żadnego śniadania. Bo godzinę przed mszą nie wolno było jeść. Po czym nasz proboszcz , który przyjaźnił się blisko z biskupem wpadł na pomysł, że bardziej elegancko będzie jak "komuniści" będą stali przez całą mszę bez ławek. Nie mieliśmy na czym usiąść. A przyjechał na naszą komunię ten zaprzyjaźniony biskup. I on wygłosił kazanie. Teraz wyobraźcie sobie. Tłum gości w kościele, dodatkowo ci którzy przyszli zobaczyć biskupa, my z przodu bez śniadania. Duszno a kazanie biskupa z okazji PKŚ nie w kij dmuchał tylko bardzo długie. Padaliśmy jak muchy. Ja zanim zemdlałam zdążyłam wyjść z szeregu i usiąść na ławkach w kaplicy. Co za durny pomysł. Całość wspominam jako koszmar.
      • jowita771 Re: zaginione białe koperty... 28.05.21, 10:36
        My też staliśmy, zjeść wolno było, ale dwie godziny przed mszą. Był zakaz rękawiczek w kościele, bo od tego się mdleje, tak nam mówili, nie wiem, czy to prawda, ale nikt nie miał rękawiczek i nikt nie zemdlał. No, ale nie było na szczęście biskupa.
      • kira02 Re: zaginione białe koperty... 28.05.21, 14:43
        No brawo, dorośli a głupi, dzieciaki na czczo w tłumie na stojąco trzymać 🙄🙄🙄 u nas też padały takie pomysły przed moją komunia, ale na szczęście rozsądni rodzice zbanowali te zapędy. I mieliśmy ładne dostawiane krzesełka w nawie.
        • heca7 Re: zaginione białe koperty... 28.05.21, 20:12
          W następnym roku już tej głupoty nie powtórzono. A nasz proboszcz tak się lubił z biskupem , że po kilku latach jak się ustrój zmienił to trafił do Sejmu jako pierwszy kapelan kaplicy sejmowej .
    • mannazmango Re: zaginione białe koperty... 28.05.21, 06:31
      Dostałam rower, złoty pierścionek od ciotki, który mam do dziś gdzieś w pudełku oraz dolary, ale nie kojarzę co się z nimi pózniej stało.

      Sukienkę miałam ładną, babcia mi kupiła, ale na komunii przeżyłam dramat bo się zgubiłam i ryczałam pod kościołem, przez co nie mam zdjęcia pamiątkowego z klasą.
      Mam tylko fotę jak stoję zapłakana z jakąś uśmiechniętą zakonnicą, brrr do dziś jak widzę fotę to mi przykro.
    • segregatorwpaski Re: zaginione białe koperty... 28.05.21, 08:05
      Sukienkę miałam po starszej kuzynce, wtedy średnio mi się podobała, była bez falban i koronek, za to z dobrego materiału i świetnie uszyta. Teraz z perspektywy czasu na zdjęciach widzę, że wyglądałam właśnie tak jak powinno wyglądać dziecko na komunii - skromnie, elegancko, stosownie do okazji.
      Dostałam wymarzony rower, OCZYWIŚCIE biały, chiński komplet zegarek i długopis big_grin I OCZYWIŚCIE mi się zegarek szybko zgubił - większość koleżanek takie miała i gubiła bo wylatywały teleskopy.
      Dostałam też jakąś kasę - do dziś pamiętam jak ją wyciągałam z koperty, przekładałam do skarbonki z napisem: 'na złote kolczyki' - moje marzenie wink Niedługo po komunii mój Tata przeliczył kasę, coś tam dołożył i pojechaliśmy po wymarzone kolczyki, potem przyszła do domu jakaś kobita i takimi zakręconymi igłami przebijała mi uszy - oj jakie to było wydarzenie.
      Dostałam też maleńki krzyżyk na łańcuszku - ze złota - od Matki Chrzestnej. Mam do dziś w tym samym ozdobnym pudełku, chociaż... nigdy nie nosiłam wink
      Obiad był w domu dziadków, w rodzinnym gronie, było miło i fajnie - a po obiedzie kuzynostwo i ja, już poprzebierani w cywilne stroje, poszliśmy się bawić do ogrodu.
    • madame_edith Re: zaginione białe koperty... 28.05.21, 08:32
      Ja miałam sukienkę taką jak połowa składu, bo takie były w sklepie, a moi rodzice dalej niż do najbliższego sklepu nie planowali jechać. Więc nici z wymarzonej kiecki na kole. Moja tak ładnie stać nie chciała 😂
      Dostałam rower, zegarek, o pieniądzach nic nie wiem. Rower był kupiony na zapas, bardzo cięzki i o wiele za duży, miał zacinające przerzutki. W efekcie na nim nigdy nie pojeździłam, jak dorosłam do niego to był już stary i nie bardzo w dobrym stanie.
      Gorzej, że ja na tej komunii miałam zapalenie płuc, wyglądałam jak śmierć na chorągwi, sine wory pod oczami. Ale śpiewałam tam solo wiele rzeczy w tym psalm, więc jakby nieprzyjście w grę nie wchodziło.
    • z_pokladu_idy Re: zaginione białe koperty... 28.05.21, 08:39
      Jako jedyna miałam króciutkie włosy, taki bob do ucha, a do tego mama się uparła, żebym wianek miała modnie przekrzywiony na jedną stronę. Taka to była moda, że byłam jako jedyna i pozostałe dziewczynki z uporem maniaka próbowały mi przed i po mszy mimo wsuwek naprawić szkodę.
      Z prezentów pamiętam tylko pierwszego w życiu walkmana, tyle że szczęście nieco uleciało, gdy doczytałam nazwę 'panascanic'. Były jeszcze jakieś medaliki i pierścionek, które nigdy nie były noszone, aż w końcu trafiły do mojej i męża obrączek.
      To i tak mgliste wspomnienia w porównaniu z wysyczanym do ucha ochrzanem od zakonnicy, że za mało buzię do śpiewu otwieram. Pamiętam jak moja lekka trema przekształciła się w przerażenie i zaczęłam się jeszcze bardziej dziwić, po co te śpiewy i czemu ludzie chcą takie rzeczy cyklicznie robić.
    • conena Re: zaginione białe koperty... 28.05.21, 08:54
      szczerze mówiąc, za nic nie pamiętam czy dostałam kasę na komunię czy nie. pamiętam, że dostałam obowiązkowy zestaw zegarek-kalkulator-długopis i biżuterię. faktem jest, że byłam dzieckiem wszystkomającym, przez co mi kompletnie na tych pieniądzach nie zależało, więc nawet jakby starzy se wzięli zawartość kopert to by mnie mało obeszło. i tak miałam co chciałam. ale sukienki na kole i futerka to akurat nie chciałam i nie miałam, chyba to jeszcze u nas nie było modne.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka