Dodaj do ulubionych

Kolejne katolickie dobro - 215 ofiar w Kanadzie

30.05.21, 21:33
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,27141081,kanada-na-terenie-dawnej-szkoly-znaleziono-szczatki-215-strata.html
Na terenie szkoły katolickiej znaleziono - 215 ofiar dzieci.

"Kanadyjskie szkoły z internatem były obowiązkowymi placówkami prowadzonymi przez rząd i władze religijne w XIX i XX wieku w celu przymusowej asymilacji rdzennej młodzieży.

Ośrodek Kamloops był największą tego typu placówką w całym kanadyjskim systemie edukacji. Początkowo szkoła działała pod administracją rzymskokatolicką. W latach pięćdziesiątych XX wieku szkoła liczyła aż 500 uczniów. "
Obserwuj wątek
    • sylwiastka Re: Kolejne katolickie dobro - 215 ofiar w Kanadz 30.05.21, 21:41
      Temat okrucienstwa kosciolow roznych wyznan chrzescijanskich wobec rdzennej ludnosci i okrucienstwa wobec dzieci rdzennych mieszkancow Kanady jest opisany w ksiazce „25 smierci Toby’ego Obeda” Joanny Gierak-Onoszko. To wazna i wstrzasajaca lektura. Sa to jedne z najbardziej poruszajacych reportarzy o zbrodniach na dzieciach, wynaturzeniu duchownych oraz braku rozliczenia winnych.
      lubimyczytac.pl/ksiazka/4882986/27-smierci-toby-ego-obeda
        • memphis90 Re: Kolejne katolickie dobro - 215 ofiar w Kanadz 30.05.21, 22:10
          Ale powiedz mi, bo zastanawiam się, czy tylko mnie to uderzyło. Oczywoscie rzeczy dotykające dzieci rdzennej ludności oraz ich własne sieroty (taka Ania z Zielonego) byly potworne. W ogóle to, co zrobiono z kulturą, stylem życia- to trwające nadal w XXIw zniszczenie tożsamości (*tożsamość aktualnie zredukowano do pozwoleń na polowanie na zwierzęta zagrozone wyginięciem, co lokalsi skwapliwie wykorzystują, sprzedając białym bogatym Amerykanom możliwość zabijania ginących niedźwiedzi, co proekologiczna Kanada zdaje się mieć głęboko w d...) i skazanie na wegetację zaprawioną depresją i alkoholizmem, bez szans na pracę, rozwój - jest straszne. Książkę czytalo się bardzo ciężko. Ale z drugiej strony dawno nie spotkałam się z ofiarami, które bylyby aż TAK niesympatyczne. Przy calym współczuciu dla grupy etnicznej nie mogłam polubić tych indywidualnych bohaterow książki. Np. jeden z bohaterów pytał dziennikarke "skąd jesteś, z Polski? Niewazne, nawet jeśli nie jesteś potomkiem Kolumba, to dla mnie i tak jesteś siostrą Kolumba, czyli najeźdźcą; co Ty niby możesz wiedzieć o próbie eksterminacji całego narodu?" No ja przy tym ostatnim zbierałam szczękę z podłogi... I drugi, który najpierw pokazał klaster z wzorami tatuaży, jakie wykonuje, a kiedy dziennikarka zapytała, czy można sobie taki zrobic- wjechał na nią w stylu" jak śmiesz, to obraźliwe, to nasze klanowe wzory, czy ja szargam twoje swiętosci? "itd. A można było powiedzieć" wiesz, to są akurat nasze klanowe wzory i przyjęło się, że nie wykonujemy ich osobom spoza klanów ". Albo nie pokazywać w ogóle tych klaserow, tylko takie dla turystów.
          • panna.z.wilka Re: Kolejne katolickie dobro - 215 ofiar w Kanadz 31.05.21, 01:17
            Nie, nie miałam takiego wrażenia. Aż wróciłam do tych fragmentów - i nadal nie mam. Tak, wypowiedzi są gniewne, bo temat jest dla nich wciąż żywy, nieprzepracowany, ale nie aż tak żeby ich autor wydał mi się niesympatyczny. Wg mnie był po prostu szczery. Btw, to były wypowiedzi tego samego bohatera, tatuażysty smile
          • mgla_jedwabna Re: Kolejne katolickie dobro - 215 ofiar w Kanadz 31.05.21, 07:15
            Bardziej uderzająca jest twoja reakcja. Nie, ofiary nie muszą budzić naszej sympatii. W tej książce nie chodzi o to, byśmy jej bohaterów polubili, aby czuć się "po ich stronie". Oczekiwanie zachowań zgodnych z wyobrażeniami postronnych to wtórna wiktymizacja.

            Nie dziwi mnie wcale, że ci ludzie są niewykształceni i nie umieją się zachować. Wychowankowie tych szkół raczej spędzali czas kopiąc grządki i szorując kible, niż nad książkami o historii Europy. Nikt im raczej nie mówił "w ofercie umieszcza się to, co naprawdę można wykonać klientowi", raczej słyszeli "gnojku, jak śmiesz" na okrągło.
            • memphis90 Re: Kolejne katolickie dobro - 215 ofiar w Kanadz 31.05.21, 20:02
              >Nie, ofiary nie muszą budzić naszej sympatii.
              Nigdzie nie napisałam, że muszą. Tylko, że nie wzbudzają.

              >Wychowankowie tych szkół raczej spędzali czas kopiąc grządki i szorując kible, niż nad książkami >o historii Europy.
              To nie był wychowanek "takiej" szkoły, tylko młody mężczyzna. Realne ofiary sadzania na krześle elektrycznym ku uciesze biskupów, paradoksalnie, miały jakby mniej tego gniewu, nienawiści do całego świata.
              • bi_scotti Re: Kolejne katolickie dobro - 215 ofiar w Kanadz 31.05.21, 20:39
                Intergenerational trauma. Tak to wyglada. Nie chce mi sie szukac jak, w jakim kontekscie Joanna Gierak-Onoszko sie przedstawiala swoim rozmowcom. Ona mieszkala cos 2-3 lata w Kanadzie, na pewno nie mowila im, ze przybyla na spotkanie z nimi prosto z PL i zaraz tam wraca. Co sobie o niej mysleli, o jej motivations etc. nie bardzo wiemy. Nie usprawiedliwiam, to jest just observation. Zwroc uwage, ze pokolenia grandchildren czesto sa bardziej poharatane tym, co przezyli ich przodkowie niz sami ci, ktorzy doswiadczyli krzywdy. Bo czas nie leczy, czas udywatnia, dodaje info, context, zal za tym, co "if" etc. To dotyczy przeciez nie tylko First Nations, popatrz na Marsze Zywych wnukow tych, ktorzy przezyli Holocaust. Popatrz na grievances voiced by BLM.
                I o ile ksiazka JGO moze robic wrazenie w PL, bo temat jest pewnie jakos tam nieznany, o tyle tak naprawde nie ma w niej nic, co powinno byc zaskoczeniem. Colonialism, gdziekolwiek sie nie wydarzyl zostawil krzywdy i groby. Jak wspomnialam - krzywdy idace w pokolenia. A my wszyscy "biali" z Europy one way or the other w jakims tam momencie historycznym skorzystalismy z tego nieszczesnego kolonializmu. Nawet/rowniez te nacje, ktore same colonies nie mialy (choc niektore, jak odrodzona w 1918 roku Polska marzaca o Madagaskarze, owszem chcialy). Tu nie ma ucieczki. Life.
                • kandyzowana3x Re: Kolejne katolickie dobro - 215 ofiar w Kanadz 01.06.21, 06:35
                  "A my wszyscy "biali" z Europy one way or the other w jakims tam momencie historycznym skorzystalismy z tego nieszczesnego kolonializmu. Nawet/rowniez te nacje, ktore same colonies nie mialy (choc niektore, jak odrodzona w 1918 roku Polska marzaca o Madagaskarze, owszem chcialy). Tu nie ma ucieczki. Life."
                  Imo rozmywanie winy, na koloniach konkretnie zyskały konkretne kraje . Może czas na zapłacenie rachunku i realne odszkodowania. zamiast "wszyscy biali jesteśmy za to odpowiedzialni".
                  • iwoniaw Re: Kolejne katolickie dobro - 215 ofiar w Kanadz 01.06.21, 07:20
                    kandyzowana3x napisała:

                    > Imo rozmywanie winy, na koloniach konkretnie zyskały konkretne kraje . Może cz
                    > as na zapłacenie rachunku i realne odszkodowania. zamiast "wszyscy biali jesteś
                    > my za to odpowiedzialni".

                    No otóż. Zwłaszcza że niby w jaki sposób odpowiedzialni za to byli np. biali pańszczyźniani chłopi z terenów Rzeczpospolitej, mający status porównywalny z czarnymi niewolnikani na plantacjach amerykańskich, a warunki życia często jeszcze gorsze? To tylko taki przykład z bliskiego podwórka oczywiście, bo zasadniczo nawet pośród tych, którzy bezpośrednio wyjeżdżali do kolonii jako dotychczasowi obywatele krajów kolonizujących, niekoniecznie czynili to z własnego wyboru, niekoniecznie mieli inne opcje zachowania niż realizowali i niekoniecznie byli warstwą uprzywilejowaną także w koloniach (choć ich rodacy owszem). To nie jest tak, że "w jakiś sposób każdy Europejczyk jest winny", nawet jeśli jest nie tylko biały, ale do tego jest np. Brytyjczykiem czy Francuzem - i nie, stwierdzenie tego faktu nie jest negowaniem win kolonizatorów wobec kolonizowanych.
            • memphis90 Re: Kolejne katolickie dobro - 215 ofiar w Kanadz 31.05.21, 19:59
              Jeśli ktoś mówi Ci, wiedząc, że jesteś z Polski i że przyjechałaś napisać o jego doświadczeniach, żeby zwrócić na nie uwagę swoich krajanów, mieszkających po drugiej stronie oceanu, że tak czy inaczej jesteś znienawidzonym najeźdźcą, w dodatku (jako Polka) nie masz pojęcia czym jest próba eksterminacji narodu - no to coś tu chyba nie halo, nie sądzisz..?
          • kiddy Re: Kolejne katolickie dobro - 215 ofiar w Kanadz 01.06.21, 18:21
            Fragment książki jest temu poświęcony. Np. niektórzy przedstawiciele społeczności żydowskiej uważają, że tzw. rdzenni mieszkańcy nie potrafią żyć dalej, ze wręcz pielęgnują w sobie poczucie krzywdy, zadają pytanie, czy ta trauma nie powinna już być przepracowana. Jest też o tym, że wiele białych społeczności też było wynaradawianych, że próbowano im odebrać język, tożsamość, kulturę. Tymczasem dla ludzi, których umownie możemy nazwać ofiarami, biały to biały, każdy jest wrogiem, nikt ich nie rozumie i nie szanuje ich traumy. Tu pojawia się pytanie, jak długo to powinno trwać i co pomoże tym ludziom normalnie żyć. Ja nie wiem, nie umiem spojrzeć na to z takie perspektywy, tak samo, jak nie rozumiem sposobu myślenia osób czarnoskórych w USA i ich ciągłej walki z całym światem. Tzn. rozumiem, że wiele przeszli jako czarna społeczność, ale nie ma we mnie zgody na traktowanie każdego białego jako wroga i na postawę "teraz, k..., my".
    • taniarada Re: Kolejne katolickie dobro - 215 ofiar w Kanadz 31.05.21, 05:40
      Większych bzdur co nakręca Wyborcza o katolicyzmie nie czytałem .Tak jak autorka wątku co czerpie wzorce z GW.Przewodniczący Stowarzyszenia Indiańskich Wodzów Kolumbii Brytyjskiej Stewart Phillip napisał w piątkowym komunikacie, że dzieci z Kamloops "zostały wykradzione ze swoich domów pod nadzorem rządu Kanady i nigdy ich nie oddano". Wezwał "wszystkich tych, którzy nazywają się Kanadyjczykami", do uznania tego faktu za część wspólnej historii.
    • pruszynkaaa Re: Kolejne katolickie dobro - 215 ofiar w Kanadz 01.06.21, 05:54
      Residential schools, czyli szkoły z internatem były i są czarną, wrzodziejącą plamą na honorze i wizerunku Kanady. Były sponsorowane przez rząd, a prowadzone przez Kościół Katolicki (nigdy oficjalnie nie przeprosił, jedynie wyraża ubolewanie), Kościół Anglikański, United Church i Presbyterian. Były założone w celu "to kill Indian in a child". Dosłownie. Zabierano, często pod przymusem i groźbami dzieci już 3-4 letnie, czasami nawet bez wiedzy rodziców. W szkołach dzieci miały zakaz mówienia w swoim języku, zakaz praktykowania jakichkolwiek tradycji, zabierano im ubrania i dawano te "cywilizowane". Dzieci czesto nie miały kontaktu z rodzicami przez cały rok szkolny, a niekiedy nawet i kilka lat (efekt dużych odległości Indigenous osad i lokalizacji szkół). Ludność Rdzenną uważano za dzikusów, za mało inteligentnych i bezwartościowych podludzi, a ich tradycje i nauki za herezje (znane nie?).
      Residential schools były niedoinwestowane, dzieci często niedożywione i dodatkowo pozbawione swojego naturalnego pokarmu, brak odpowiednich ubrań, leków i opieki skutkował dużą śmiertelnością. Dodatkowo musiały pracować w ogrodach i na polach, były często posyłane na służbę do białych ludzi. Każda najmniejsza niesubordynacja byłą surowo karana, często stosowano odpowiedzialność zbiorową.
      Przemoc seksualna na porządku dziennym - ze strony pracowników i postronnych, jak i niestety ze strony samych uczniów. Brak czułości rodzicielskiej, opieki i zainteresowania był wypełniany molestowaniem i gwałtami na młodszych/słabszych dzieciach.
      Kiedy, zwykle w wieku 15-16 lat taki młody człowiek kończył szkołę, mógł wrócić do swojej miejscowości. I tu zaczynała się tragedia, akt II. Taki młodzieniec przemielony przez system europejskich wartości nie znał języka rodziców, wartości swoich przodków i członków klanu, nie znał tradycyjnych nauk i sposobów rozwiązywania problemów, nie umiał polować, nie znał ceremonii. Dodatkowo miał nakładzione do głowy, że wszystko to co znał i zapamiętał ze swojego wczesnego dzieciństwa to jest nic nie warte a jego rodzina to są "savages". Często nie móc znaleźć wspólnego języka taka osoba wracała z powrotem do miejscowości w której się wychował.
      I tu dramatu akt III, bo był rozerwany - w jego wsi nie mógł się odnaleźć, ale w mieście gdzie to biali dyktowali warunki nadal był nikim. Często kończyło się uwikłaniem w prawo, uzaleznieniami itp. Dodatkowo całe te doświadczenia zwiazane z pobytem w szkole.
      Akt IV rozgrywa się gdy taka osoba zakłada rodzinę. Nie ma właściwie wzorca, jak wychowywać dzieci - ani według kultury Europejskiej, ani swojej rdzennej, więc zazwyczaj robi to nieudolnie. Jest oderwany od swojego community, wsparcia rodzinnego bo powstała bariera kulturowa i językowa. I koło się toczy. Do dziś.
      Residential schools trwały ponad 100 lat. Trauma jest międzypokoleniowa, przekazywana z dziadów na dzieci i wnuczki. Jest nadprezentacja Indigenous people w systemie więziennictwa niestety, jest bardzo dużo uzależnień, duża skala przemocy rodzinnej.
      Kolejnym punktem w historii Canady jest tzw. sixties scoop. gdzie dzieci były odbierane rodzinom rdzennym przez pracowników socjalnych i oddawane komu popadnie właściwie. Ale to już może innym razem - i tak długo mi wyszło.
      Na sam koniec dodam, że Indigenous people walczą cały czas o siebie. Ich kultura się odradza, tradycje są kultywowane. Powstają ośrodki typu AHAC gdzie mają dostep do usług medycznych i duchowych zapewnionych przez swoich Indigenous Elders, ale to ciagle mało mało... . Wiele zostało bezpowrotnie zaprzepaszczone - z ok. 60 grup językowych w Kanadzie przetrwało zaledwie kilkanaście.
      A tradycje mają naprawdę warte zagłębienia się. Chociażby nauki sacred Medicine Wheel i balansu, sacred Circle of Life, Szamanizm, tradycje przekazu ustnego no wiele wiele tego jest.
      Na sam koniec dodam jeszcze, że oni zwykle nie chcą naszego (naszego, czyli ludzi z mainstreamu) współczucia. Oni chcą po prostu w spokoju sami dojść do siebie i pozbyć się traum, swoimi metodami, które skrupulatnie próbują odtworzyć. To czego też bardzo nie chcą to takie, nie wiem jak to opisać - na siłę wpychanie ich w ramy straumatyzowanych osób - no bo tyle przeszli. No przeszli, ale oni o tym wiedzą i nikt im nie musi o tym ciągle przypominać. Tak samo jak takie lubowanie się w ich traumie. To jest ich. Zostawmy to im.

      Meegwetch za wysłuchanie!
    • fe5bkn Re: Kolejne katolickie dobro - 215 ofiar w Kanadz 01.06.21, 08:36
      Przecież wiadomo kto sie wysługuje ideologii katolickiej i kto wybiera fach księdza , zakonnika czy zakonnicy . To są ludzie o bardzo specyficznych skłonnościach i ciągotach .
      Chyba zlinkuję ten artykuł o tych kanadyjskich dziecięcych 215 ofiarach i prześlę w celach informacyjnych na kilka kościelnych adresów , niech ONI też wiedzą że my wiemy

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka