Dodaj do ulubionych

Leczenie psychiatryczne - fakty i mity

31.05.21, 06:53
Dawno żaden wątek mnie tak nie wkur.... jak ten o lekach "psychotropów". Nick nowy, bo zamierzam napisać o osobistych doświadczeniach, które obalają tezy stawiane w tamtym wątku przez fitfood1664, bib24 i trolla z postu startowego.

1. Lekarze przepisują leki psychotropowe jak cukierki. MIT
Zacznijmy od definicji leków psychotropowych: są to leki o zróżnicowanych potencjale uzależniającym, podzielono je na kilka grup: leki psychotropoweZapraszam do poczytania, nie ma w wykazie leków takich jak SSRI, SNRI czy inne popularne antydepresanty będące pierwszym wyborem lekarza.
FAKT : spotkałam się z lekarzem, który zbyt lekką ręką przepisywał alprazolam (afobam, Xanax), więc tu radzę ostrożność i stosowanie się do zaleceń: alprazolam jest lekiem, który można przyjmować doraźnie w lęku i oczywiście jest to ostrzeżenie zawarte w ulotce.
PODSUMOWANIE : SSRI i podobne nie są lekami psychotropowymi, nie zmieniają uczuć, nie powodują uzależnienia, mają za zadanie jedynie doprowadzić do większej ilości serotoniny, ale też jej nie produkują.
2. Leczenie psychiatryczne kładzie się cieniem na dalsze życie - WTF? przypominam, że mamy obowiązującą tajemnicę lekarską. Owszem są sytuacje, w których z powodu stanu zdrowia następuje dyskwalifikacja człowieka, bo np. kierowca nie może być niewidomy, ale na bogów, "żółte papiery?" Czy my jesteśmy w XIX wieku?
3. Z depresją można sobie poradzić spacerami itd - MITnie, z kliniczną depresją nie da się tak zrobić, bo człowiek nie ma po prostu siły na wyjście z łóżka. Spacery i autoterapia mogą pomóc jak ma się lekkie obniżenie nastroju spowodowane np. ciężką sytuacją życiową, a nie wtedy gdy człowiek chce się zabić. Takie magiczne myślenie zmarnowało mi co najmniej 8 lat życia, doprowadziło do 2 prób samobójczych, a mojego tatę do alkoholizmu. osoby w kryzysie emocjonalmym: błagam, nie dajcie sobie wmówić, że wystarczy wziąć się w garść. Zawsze warto skonsultować swoje zdrowie psychiczne z psychiatrą. Ciekawe co szanowne panie od spacerów polecilyby ludziom z trwale uszkodzonym ośrodkiem odczuwania przyjemności? Wiecie, że takim ludziom nie pomaga farmakoterapia? Nie pomaga nic poza elektryczną stymulacją?
4. Holistyczne podejście do człowieka poprawia jego stan -PRAWDA i dotyczy nie tylko chorób psychicznych. Tylko na litość, nie wymieniajcie w jednym zdaniu podejścia holistycznego i altmedu, bo holizm jest propagowany przez medycynę konwencjonalną i chodzi w nim o zajęcie się pacjentem całościowo, a nie pozostanie skupionym na wybranej chorobie. Nie spotkałam jeszcze lekarza psychiatry, który nie ma podejścia holistycznego. Wszyscy zlecali badanie tarczycy, morfologię, sprawdzali czy nie szwankuje inny układ, w pisemnych zaleceniach mam chodzenie regularnie spać i wprowadzenie w życie rutyny, a nawet proponowano zmienić pracę na taką mniej stresującą. FAKT w każdym zawodzie znajdą się ludzie, którzy nie powinni go wykonywać, wśród psychiatrów też tacy są. Ale pisanie o psychiatrii, że to w ogóle nie jest nauka jest poniżej krytyki.
5. Osoby w kryzysie emocjonalmym, w epizodzie depresji, w depresji klinicznej często mylą przyczynę ze skutkiem. Wydaje nam się, że koncertowo zjebaliśmy życie, więc czujemy się z tym źle. Tymczasem jest dokładnie na odwrót: człowiek mentalnie zdrowy potrzebuje oczywiście czasu na uporanie się z emocjami, ale ma na to siłę. Osoba chora/zaburzona nie ma takich narzędzi jak zdrowi i często "zjebanie" życia jest skutkiem choroby. WAŻNE : samemu bardzo ciężko jest ocenić sytuację i zauważyć, że ma się problem, nawet "rozmawiając z życzliwą osobą". Często wypieramy problemy, bo przecież "nie jestem świrem". Jeżeli żyje się człowiekowi ciężko to naprawdę warto skonsultować się z lekarzem.

Mam nadzieję, że dotrę do niektórych z Was i ochronię przed zgubnymi stwierdzeniami, które padły w tamtym wątku. Zapraszam do dyskusji i dzielenia się doświadczeniami, ale najpierw proszę zdjąć z głowy foliową czapkę.
Obserwuj wątek
    • kosmos_pierzasty Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 07:22
      Dziękuję, że zadałaś sobie trud, by napisać ten post. Oczywiście zgadzam się w stu procentach. Sama niezbyt potrafię dyskutować z ludźmi, prezentującymi takie poglądy jak w wątku, do którego się odnosisz (jakoś nie mam wiary w powodzenie prób przekonywania, by jednak byli rozsądni...). Bardzo dobrze, że to wszystko napisałaś! Chapeau bas smile
      • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 09:31
        kosmos_pierzasty napisała:

        > Dziękuję, że zadałaś sobie trud, by napisać ten post. Oczywiście zgadzam się w
        > stu procentach. Sama niezbyt potrafię dyskutować z ludźmi, prezentującymi takie
        > poglądy jak w wątku, do którego się odnosisz (jakoś nie mam wiary w powodzenie
        > prób przekonywania, by jednak byli rozsądni...). Bardzo dobrze, że to wszystko
        > napisałaś! Chapeau bas smile

        Wiesz, u mnie ważnym momentem było zaakceptowanie choroby i zauważenie, że niszczy mi życie i właśnie nie pomogą spacery, bo jest zbyt poważnie. Wpieniam się czytając jawne bzdury o chorobach psychicznych, bo sama wpadłam w stereotyp bycia świrem i całą sobą negowałam problem. Teraz jest dla mnie bardzo ważne, żeby jak najwięcej ludzi wiedziało, że depresja, psychoza, chad itd to choroby jak każde inne, których nie należy się wstydzić.
    • vre-sna Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 08:02
      Mnie xanax pomogl w koncu przespac noc, ba zaczelam sypiac.
      Pomogl rewelacyjnie, ustabilizowal naprawde gleboki dol i dal sile do dalszwgo dzialania.
      Jak czytam o spacerach i innych pierdolach, gdy juz naprawde nie widzi sie wyjscia, to mnie szlag trafia.
      Ale pisza to osoby, ktore naprawde nie doswiadczyly prawdziwej depresji i szczerze powiedziawszy sa jak wrzod na dupie dla prawdziwie chorych, poniewaz poglebiaja tylko ich poczucie beznadziejnosci (no bo tamtej pomoglo, jak zaczela regularnie stepowac).
      Bardzo dobry jest Twoj wpis i tylko szkoda, ze takie trzeba czynic.
      • kosmos_pierzasty Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 08:07
        Oddzieliłabym dwie sprawy. Są takie stany, gdzie bezwzględnie fachowiec powinien prowadzić leczenie, np. właśnie ciężkie przypadki depresji. Jednak, jak już pierwsze objawy uda się wziąć pod kontrolę, to chyba chory również musi włożyć jakiś wysiłek w proces zdrowienia, a potem dbania o zdrowie? I na tym etapie "spacery i inne pierdoły" się chyba sprawdzają? Bo kiedy już wiemy, że mamy skłonność do takiej czy innej choroby, i gdy uda się nad nią zapanować, to moim zdaniem warto starać się zapobiegać jej nawrotom w przyszłości. Oczywiście na tyle, na ile to w naszej mocy, bo nie na wszystko mamy wpływ, wiadomo.
      • marta.graca Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 08:21
        Mam wrażenie, że właśnie te brednie o spacerach wypisują osoby, które nigdy nie czuły się tak, że odechciało im się żyć, nie miały ochoty wstawać z łóżka i niewiele robiły poza płaczem. Ciekawe, że takie głupie stereotypy nie są wypowiadane też przy innych chorobach. Jak nie widać objawów na ciele, to znaczy, że nie ma choroby?
      • bib24 Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 08:33
        robicie jedno podstawowe błędne założenie - że dyskutujący z wami o innych poglądach nie widział prawdziwej depresji albo innej choroby psychicznej. bo ja widziałam i to wiele razy. I właśnie dlatego mam wnioski jakie mam. Bo w pierwszych latach leki pomagają, ale po 10-20 latach chory CZASAMI jest kompletnym wrakiem. Jeszcze raz zapytam, co zaproponujesz przy ciężkiej chorobie dziecku lat 12? Koktajl antydepresantów, stabilizatorów nastroju i jeszcze 2 inne do końca życia? Na następne 60 lat? JEZELI akurat w tej chorobie jest terapia, którą zaleca się oficjalnie? Nie zgadzacie się nawet ze spróbowaniem terapii?

        Nigdzie nie pisałam, żeby depresję leczyć spacerami. Doczepiliście się tych spacerów jak rzep psiego ogona. Pomijam, że są badania, że ruch fizyczny ma prawie identiko skuteczność przy depresji jak ssri. Nie każdy ma identyczną super ciężką depresję jak idzie do lekarza. Przecież niektórzy mogą mieć mniejszą i im ruch pomoże. To lekarz powinien to ocenić.
        Niemniej jednak uwięziłyście się na spacery, ale ja wszędzie pisałam o terapii w normalnym nurcie medycyny. Nie o altmedzie.
        I nawet taka propozycja dla niektórych pacjentów budzi was sprzeciw.
        • waleria_s Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 09:03
          Wiesz co, pisząc dosadnie po 10-20 latach choroby bez leków tego człowieka pewnie by nie było. Terapia to potrzebna rzecz, ale to wspomaganie. Nie zastąpi leczenia psychiatrycznego i to według mnie trzeba wbijać ludziom do głowy, bo nadal pokutuje przekonanie, że psychiatra to tylko dla wariatów itd.
          • pade Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 09:52
            waleria_s napisał(a):

            > Wiesz co, pisząc dosadnie po 10-20 latach choroby bez leków tego człowieka pewn
            > ie by nie było. Terapia to potrzebna rzecz, ale to wspomaganie. Nie zastąpi lec
            > zenia psychiatrycznego i to według mnie trzeba wbijać ludziom do głowy, bo nada
            > l pokutuje przekonanie, że psychiatra to tylko dla wariatów itd.

            W przypadku depresji czy zaburzeń lękowych i pochodnych jest dokładnie odwrotnie. Leki to wspomaganie, podstawą jest terapia.
            • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 10:04
              pade napisała:

              > waleria_s napisał(a):
              >
              > > Wiesz co, pisząc dosadnie po 10-20 latach choroby bez leków tego człowiek
              > a pewn
              > > ie by nie było. Terapia to potrzebna rzecz, ale to wspomaganie. Nie zastą
              > pi lec
              > > zenia psychiatrycznego i to według mnie trzeba wbijać ludziom do głowy, b
              > o nada
              > > l pokutuje przekonanie, że psychiatra to tylko dla wariatów itd.
              >
              > W przypadku depresji czy zaburzeń lękowych i pochodnych jest dokładnie odwrotni
              > e. Leki to wspomaganie, podstawą jest terapia.

              Pade nie zgodzę się. W depresji klinicznej terapia wspomaga leki, bo bez leków po prostu nie da się normalnie funkcjonować. To jak dieta przy cukrzycy I stopnia: pomaga ogarnąć chorobę, ale bez insuliny się długo nie pociągnie. Podobnie z CHAD, która nieleczona farmakologicznie jest bardzo niebezpieczna dla zdrowia.
              • pade Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 21:33
                Ja wiem, że się ze mną nie zgadzasz, ale zdania nie zmienię.
                Nie twierdzę, że ludzie nie powinni się leczyć. Wręcz przeciwnie. Tyle, że psychiatra coraz częściej jest wypisywaczem recept. Nie wierzysz? Wejdź na znanego lekarza i sprawdź kilka kalendarzy. A potem zastanów się jak w 15-20 minut można kogoś spokojnie wysłuchać, dopytać i wydać zalecenia. Poza tym, przypadki depresji klinicznej, jak ją nazywasz, są dużo rzadsze niż depresji "nowego typu".
                www.mp.pl/pacjent/psychiatria/aktualnosci/96625,15-mln-polakow-ma-depresje-coraz-czesciej-ludzie-aktywni
                A ta wymaga przede wszystkim zmian w życiu. Same leki nie wystarczą.
        • vre-sna Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 09:06
          Manipulujesz.
          Te mityczne spacery mieszcza w sobie wiele roznych aktywnosci, ktore zdrowego czlowieka o obnizonym nastroju moga wyciagnac z dola.
          Ale negowanie leczenia jako takiego, kiedy jest ono niezbedne do przezycia jest po prostu czystym s. urwysynstwem.
          Przeczytaj co piszesz i przestan teraz udawac swieta, bo w poprzednim watku negowalas wszelkiego rodzaju ingerencje w stan zdrowia psychicznego czlowieka "trujaca" chemia.
          • bib24 Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 09:11
            chyba mnie mylisz z kimś innym. mogłam nie podkreślić tego w każdym poście ale cały czas piszę o jednym, dostosowaniu leczenia do pacjenta i nie wprowadzaniu leków tam, gdzie jeszcze nie są potrzebne.

            Tak się zaślepiłyście, że nawet nie widzicie, że jeszcze raz podkreślam mówię o metodzie leczenia pierwszego rzutu przy konkretnej chorobie. Wg rozpiski lekarz ma zaproponować terapię a leki dopiero po kilku miesiącach nieskutecznej terapii. I w tej wypowiedzi widzicie że piszę coś o trującej chemii. W sumie szkoda dyskutować, bo otwartości z waszej strony nie ma żadnej to jest takie inne foliarstwo.
          • waleria_s Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 09:11
            Właśnie, to leczenie jest często niezbędne do przeżycia. I na dramatyczne pytanie, czy 12-latkowi w ciężkim (!) stanie zaproponujesz koktaj leków, większość rozsądnych ludzi odpowie tak. Inaczej to dziecko może nie dociągnąć nawet do 18-tki.
              • vre-sna Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 09:24
                Bzdura.
                Po pierwszej rozmowie czesto zdarza sie tak, ze psycholog od razu w opisie kieruje do psychiatry w trybie in cito.
                Zreszta zdecyduj sie, czy Ty mowisz w koncu o depresji czy o obnizonym nastroju.
                To Ty mylisz pojecia i autorytatywnie mowilas o tym, ze najpierw nalezy zadzialac terapia, a leki w ostatecznosci.
                Wiesz - bywa odwrotnie. Dopiero leki uruchamiaja w czlowieku chec wspomagania dalszego leczenia w postaci terapii.
                • bib24 Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 09:39
                  nie pisze ani o depresji ani o obniżonym nastroju. i tak wiem, że wiele osób idzie na tą terapię dopiero jak wezmą leki. jest też duża liczba osób, które idą na terapię bez bez leków i im dobrze idzie, to po co mają zaczynać od recepty? potem muszą z leków zejść i to wydłuża leczenie o kilka kolejnych miesięcy. Cały czas o tym piszę, żeby podchodzić różnie a nie od razu zacząć od recepty.
                  • evee1 Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 11:05
                    No to napisz o czym konkretnie piszesz. Niewykluczone, ze w 100% osob godzi sie z Toba, ze zaczynanie od lekow w przypadku tego 12 letniego dziecka to pomylka.
                    I chyba wiekszosc sie gadza, ze nie zawsze trzeba zaczynac od lekow. Tylko wiekszosc tez twierdzi, ze w przypadku depresji nerwicy czy innych chorob nie bedacych obnizeniem nastroju bez lekow na poczatku bywa bardzo ciezko, a nawet lekami jest nielekko.
                    • bib24 Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 11:09
                      wiem to doskonale. tylko inaczej jest jak zaczynasz terapie depresji od dawki sertaliny 50 a co innego jak terapeutyczna dawka zaczyna się od 200. To wejście na dawkę zajmuje 3 miesiące. Przez 3 miesiące terapią można poprawić bardzo dużo.

                      a jak ktoś musi mieć leki to niech bierze. tylko że jak już się wyleczy to niech z nich powoli wychodzi. w ustaleniu z lekarzem.
                      • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 11:18
                        bib24 napisała:

                        > wiem to doskonale. tylko inaczej jest jak zaczynasz terapie depresji od dawki s
                        > ertaliny 50 a co innego jak terapeutyczna dawka zaczyna się od 200. To wejście
                        > na dawkę zajmuje 3 miesiące. Przez 3 miesiące terapią można poprawić bardzo duż
                        > o.
                        >
                        > a jak ktoś musi mieć leki to niech bierze. tylko że jak już się wyleczy to niec
                        > h z nich powoli wychodzi. w ustaleniu z lekarzem.

                        Naprawdę myślisz, że są ludzie, którzy celowo nie odstawiają leków jak jest im lepiej? Każda znana mi chora osoba raczej jak najszybciej chciała rezygnować z leków, co też bywa zgubne.
                        Btw 50 mg sertraliny nie ma szans zadzialać przy ciężkich przypadkach.
              • elf1977 Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 13:39
                bib24 napisała:

                > ale nawet oficjalne wytyczne w takiej sytuacji i to u dziecka (nie mówimy o dep
                > resji dodam) mówią wyraźnie, żeby nie zaczynać od tabletek. a ty już wiesz, że
                > każdy rozsądny człowiek powinien je zaproponować. szkoda słów.
                Jak 12 latek jest po próbie samobójczej, leży i nie wstaje z łóżka, To raczej trudno czekać parę miesięcy bez podawania leków.
        • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 09:40
          A ta znowu... Napisałaś: są badania, które pokazują, że ruch ma identyko skuteczność jak SSRI. Pokaż tę badania, bo srogo pomyliło Ci się działanie ze skutecznością. Tak, ruch powoduje zwiększenie poziomu serotoniny, tak samo jak SSRI, ale kur.... nie jest tak samo skuteczny, rozumiesz?
          Proszę przestań pisać szkodliwe bzdury bo naprawdę możesz mieć czyjeś życie na sumieniu.
          • bib24 Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 09:44
            podstawowy problem jest taki, że nie ma dowodów, że depresja jest spowodowana niskim poziomem serotoniny. to, że lek zwiększający poziom serotoniny pomaga (i też nie zawsze) nie dowodzi, że choroba jest tym spowodowana. takie jest powszechne podejście ale nie ma na to dowodów.
            • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 09:52
              bib24 napisała:

              > podstawowy problem jest taki, że nie ma dowodów, że depresja jest spowodowana n
              > iskim poziomem serotoniny. to, że lek zwiększający poziom serotoniny pomaga (i
              > też nie zawsze) nie dowodzi, że choroba jest tym spowodowana. takie jest powsze
              > chne podejście ale nie ma na to dowodów.

              Że co proszę? Nie ma badań nad kliniczną depresją, która jest wywołana zbyt niskim poziomem serotoniny? (Piszę w skrócie, jest wiele aspektów związanych z serotoniną). Przecież naprawdę są ludzie z uszkodzonym ośrodkiem, w którym produkowana jest serotoniną i tak, tadam, nie działają na nich leki. Serio, krew mnie zalewa jak ludzie nie mający pojęcia o temacie piszą, jeszcze raz powtórzę, SZKODLIWE BZDURY
              • pade Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 09:59
                Ale Bib24 nie konfabuluje. Jest sporo publikacji na ten temat. Poza tym, skoro w 2030 roku depresja ma być najczęściej diagnozowaną chorobą, to znaczy, że ludzkie mózgi przestały produkować serotoninę?
                Nie oburzajcie się tak, bo to wszystko nie jest zero-jedynkowe. Psychiatra przede wszystkim powinien przeprowadzić dogłębny wywiad, a że najczęściej wizyta trwa 15-20 minut, to po prostu nie ma na to czasu. Wypisuje receptę i następny. Żeby nie było, interniści robią podobnie. Ewentualnie jeszcze wystawiają skierowanie.
                O holistycznym leczeniu to u nas naprawdę mało kto słyszał.
                • mid.week Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 10:53
                  szczegolnie na NFZ. Moje badanie polegało na wypełnieniu ankiety, pan doktor nawet słowa ze mną nie zamienił. Wyszłam z receptą i terminem konsultacji na "za pół roku". Wiec jakby ten lek nie zadziałał, bądź wywołał skutki uboczne to biedna ja. NFZ zainteresował się mną dopier jak L4 przekroczyło przepisowy limit. Oj wtedy to mnie diagnozowano godzinę, dowiedziałam sie że jestem nieodpowiedzialna bo zazywam lek, który mi nie pomaga big_grin
                • turzyca Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 10:58
                  >Poza tym, skoro w 2030 roku depresja ma być najczęściej diagnozowaną chorobą, to znaczy, że ludzkie mózgi przestały produkować serotoninę?


                  Zaskoczyłaś mnie, po Tobie takiego uproszczenia się nie spodziewałam. Diagnozowanie czegoś nie oznacza, że tego wcześniej nie było, tylko że nie było kryteriów diagnostycznych i/lub specjalistów.

                  Moja mama, kiedy kolejna przyjaciółka przeszła przez rzut depresji, a ona wspierała w chorobie, rzuciła uwagę, że z obecną wiedzą o depresji dopiero teraz rozumie, ile przypadków depresji widziała w młodości. Ci ludzie nie żyją, najczęściej zapili się na śmierć, czasem mieli "wypadek komunikacyjny" lub "pomylili butelki i napili się ługu", czasem wcześniej urządzając piekło rodzinie. Alternatywą do leczenia psychiatrycznego i psychoterapeutycznego nie jest szczęśliwa sielanka a cierpienie chorego i jego rodziny. Oraz dalszego otoczenia.

                  Dzięki diagnostyce i leczeniu możemy żyć szczęśliwiej. Serio to taki problem?
                  • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 11:09
                    Turzyca, dziękuję. Kolejny głos rozsądku. Widać jak jeszcze wiele trzeba zrobić w temacie edukowania społeczeństwa.
                    W mojej rodzinie np. było dużo przypadków samobójstw, alkoholizmu, demencji, epizodów psychotycznych, ale to raczej stare dzieje i nikt tego nie diagnozował, ot, "słabe głowy mieli".
                    W tej chwili naprawdę można pomóc ludziom funkcjonować normalnie. Dla mnie było szokiem jak pierwszy raz od 10 lat, po roku leczenia nie zaczęłam się jesienią staczać. Do końca życia będę pamiętać tę ulgę.
            • vre-sna Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 09:53
              Podstawowym problemem jest to, ze piszesz opierajac sie na czyms, co nie istnieje jako prawda objawiona: wiedza wyciagnieta z czelusci internetow.
              Ja przynajmniej opisuje swoje doswiadczenia a Ty pieprzysz cos o doswiadczeniach z obserwacji.
              Moze warto jednak tym niedouczonym, w Twojej ocenie, psychiatrom uwierzyc, ze posiadaja w tej materii wieksza wiedze i doswiadczenie niz Ty.
              I przestac pisac jak nawiedzona, ktora angine wyleczy przy pomocy klepanych zdrowasiek.
        • sumire Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 09:43
          Yyyy, ale nikt nie dyskutuje z tym, że terapia może być bardzo skuteczna, ani nikt nie twierdzi, że leki należy łykać jak cukierki i gwarantują świeży oddech, wieczną szczęśliwość oraz zbawienie.
          Natomiast fitfood i ty zapominacie o jednej podstawowej rzeczy - ludzie w kryzysie psychicznym bardzo często, by nie rzec, że w ogromnej większości przypadków muszą normalnie funkcjonować. Terapia nie działa od razu, praca nad sobą tym bardziej nie. Jak musisz wstać rano z łóżka, bo masz rzeczy do zrobienia i nikogo nie obchodzi, że wstać nie masz siły i rzygać ci się chce, trzeba dzieci ogarnąć, do roboty pójść, rodzicom pomóc - to wybierasz coś, co ci pomoże doraźnie. Tu i teraz. Nie ma w tym nic złego. To jak z leczeniem dyskopatii - najpierw dostajesz od lekarza coś, co pomoże ci w ogóle dotrzeć na rehabilitację bez zwijania się z bólu.
          • bib24 Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 09:47
            ile razy mam napisać "nie każdy" "czasami" itp, żeby było widoczne i żeby ktoś to czytał? Nie każdy chodzi codziennie do pracy i musi być uleczony natychmiast. Są osoby, niektóre, mogące leczyć się dłużej.

            Mam wrażenie, że jak napiszę "czasami lepiej nie zaczynać od leków" to czytacie "nie brać w ogóle leków". To są dwa różne zdania.
            • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 09:53
              bib24 napisała:

              > ile razy mam napisać "nie każdy" "czasami" itp, żeby było widoczne i żeby ktoś
              > to czytał? Nie każdy chodzi codziennie do pracy i musi być uleczony natychmiast
              > . Są osoby, niektóre, mogące leczyć się dłużej.
              >
              > Mam wrażenie, że jak napiszę "czasami lepiej nie zaczynać od leków" to czytacie
              > "nie brać w ogóle leków". To są dwa różne zdania.

              Teraz piszesz czasami, teraz. Wcześniej pisałaś często i zawsze. To jest różnica. Że nie wspomnę o uzależnieniu od SSRI, które to NIE ISTNIEJE.
              • bib24 Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 09:58
                to zapytaj ludzi, którzy ssri biorą 10 lat jak im szło odstawienie. niektórym bardzo słabo. ale jak robią to długo (nawet kilka lat) to są w stanie odstawić bez nawrotu depresji. więc to nie jest tak, że muszą brać, bo mają już chorobę depresję jak cukrzyca typ 1 i muszą brać leki do końca życia. Długo odstawiając mogą z nich wyjść.

                Jak jednak ktoś planuje brać ssri do końca życia to no problem, może brać.
                • evee1 Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 11:16
                  No, ale moze nie powinni odstawiac, tylko wlasnie lykac te leki do konca zycia? Jak im cos nie dziala w mozgu, to chyba nic dziwnego, ze jak leki sa odstawiane, to zle samopoczucie wraca po czasie. To wcale nie musi byc efekt uzaleznienia. Awse mi sie wydawalo, ze jako efekt uzalelnienia (if any), o ktorym sie mowi, to raczej polega na tym, ze czlowiek zaczyna odczuwac efekty od razu (tak, wiem o czym pisze, bo robilam to juz trzy razy). I tutaj sie moge zgodzic. Ale przeciez nie, ze depresja wraca po czasie jakby czlowiek byl uzalezniony od posiadania tej depresji (nerwicy, anoreksji, agorafobii, OCD itp).
                  • bib24 Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 11:20
                    no właśnie też mi się tak wydawało. tu jest taki problem, że u ludzi długo biorących, bez objawów często szybkie odstawienie powoduje nawrót objawów, ale często bardzo bardzo powolne odstawienie nie. ssri w długim czasie zmienia chemię mózgu i powrót do normalnej przy odstawianiu jest bardzo długi. to nie jest uzależnienie jak od cukru albo heroiny. to są procesy wieloletnie.
                    • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 11:22
                      bib24 napisała:

                      > no właśnie też mi się tak wydawało. tu jest taki problem, że u ludzi długo bior
                      > ących, bez objawów często szybkie odstawienie powoduje nawrót objawów, ale częs
                      > to bardzo bardzo powolne odstawienie nie. ssri w długim czasie zmienia chemię m
                      > ózgu i powrót do normalnej przy odstawianiu jest bardzo długi. to nie jest uzal
                      > eżnienie jak od cukru albo heroiny. to są procesy wieloletnie.

                      Nie. Nagłe odstawienie SSRI nie musi powodować nawrotu objawów, ale ma bardzo nieprzyjemne skutki uboczne, które mocno przeszkadzają w życiu. Trzeba to robić stopniowo, żeby łagodnie przejść ten etap.
                    • evee1 Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 11:32
                      > Często szybkie odstawienie powoduje nawrót objawów, ale często bardzo
                      > bardzo powolne odstawienie nie
                      No, u mnie sie to akurat nie sprawdzilo. Leki odstawialam trzy razy. Pierwszy raz wedlug wytycznych, drugi raz dluzej, trzeci raz przez poltora roku. Za kazdym razem mialam nawrot po okolo 8-10 miesiacach. Postanowilam juz wiecej nie eksprymentowac i nie odstawiac wink. Tak terapie tez mialam, ale nic nie daly.
                      A efekty odstawienne faktycznie sa paskudne (takze poczatek brania lub zmiany), ale ja je zaczynam czuc ju wieczorem jak nie wezme swojej porannej dawki.
                • lwica_24 Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 20:42
                  SSRI uzupełnia niedobór serotoniny a ten powstaje z niewiadomych przyczyn.Uzupełnia a nie leczy. Odstawienie mozna porównac z odstawieniem insuliny u cukrzyka, z odstawieniem leków na nadciśnienie u osoby z nadcisnieniem. Stąd gorsze samopoczucie.
            • sumire Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 10:27
              Większość jednak chodzi.
              Mało kto ma komfort, jakim jest możliwość zawieszenia życia na kołku, bo trzeba się wyleczyć - zwłaszcza że w grę wchodzą długie miesiące, a niekiedy lata, bo w dwa tygodnie z depresji, nerwicy, PTSD się nie wywiniesz.
              I powtarzam, leki często służą temu, żeby człowiek mógł w ogóle poddać się terapii, nie wspominając o codziennym życiu. Tak, wiem, czasami można obyć się bez.
                  • bib24 Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 10:51
                    ale nie daje mu pełnych opcji leczenia. nie pokazuje szans rożnymi metodami. nie pokazuje pełnych skutków ubocznych.

                    poza tym popatrz na ten wątek, jak negatywne jest spojrzenie na osoby, które z choroba poradziły sobie bez leków. od razu są teksty, że na pewno chorowały lekko i nie mają pojęcia na czym choroba polega.

                    czy ja komuś piszę, że bierze tabletki bo jest leniwy? Nie? to czemu piszecie, że my się nie znamy na chorobie? Na pewno lekko było? Też macie uprzedzenia i to duże.
                    • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 11:03
                      bib24 napisała:

                      > poza tym popatrz na ten wątek, jak negatywne jest spojrzenie na osoby, które z
                      > choroba poradziły sobie bez leków. od razu są teksty, że na pewno chorowały lek
                      > ko i nie mają pojęcia na czym choroba polega.
                      >
                      > czy ja komuś piszę, że bierze tabletki bo jest leniwy? Nie? to czemu piszecie,
                      > że my się nie znamy na chorobie? Na pewno lekko było? Też macie uprzedzenia i t
                      > o duże.

                      W uleczenie się samoistne ciężkich przypadków depresji wierzę tak samo jak w leczenie raka witaminą C, więc tak, jak ktoś mi pisze, że bez leków sobie świetnie poradził to nie miał do czynienia z ciężką postacią choroby, raczej z epizodem depresyjnym lub po prostu obniżonym nastrojem.

                        • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 11:15
                          bib24 napisała:

                          > TERAPIĄ! terapią sobie ktoś poradził. umiesz czytać w ogóle?
                          > i jak sobie poradził terapią to kłamie i nie był chory. Tak piszecie.
                          >

                          Od samego początku napisałam o co mi chodzi i wypunktowałam bzdury, które pisałaś. Teraz odwracasz kota ogonem. Raz jeszcze:
                          1. Napisałaś, że SSRI uzależniają, bzdura
                          2. Napisałaś, że często lekarze przepisują leki niepotrzebnie, bzdura
                          3. Napisałaś, że nie ma badań potwierdzających, że depresja wynika z niskiego poziomu serotoniny, bzdura
                          4. Napisałaś, że SSRI mają taką samą skuteczność jak ruch, bzdura, bzdura, bzdura.
                          Napisz jaką chorobę wyleczono w Twoim otoczeniu terapią i jakim rodzajem terapii oraz jak długo to trwało i w jakim stanie jest teraz pacjent.
                          • lwica_24 Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 20:38
                            Ad 1. Nie ma jednoznacznych badań, że SSRI uzalezniają ( w sensie zespołu odstawienia, gdy sie odstawi), ale w zasadzie bierze sie je do końca zycia, bo uzupełniaja poziom serotoniny. Gdy sie przerwie/odstawi spada poziom serotoniny i występuje gorsze samopoczucie. Tak tez mozna interpretować
                            Ad 2 Powiem Ci jako lekarz- bardzo niewielu lekarzy mających inne specjalizacje niż psychiatrię zna sie na leczeniu depresji. Mało kto sie do tego przyzna. Powtarza więc SSRI, bo to najłatwiej. Natomiast benzodiazepiny wypisywane sa powszechnie dla świętego spokoju, bo nikt nie ma czasu ani ochoty ani mozliwości na przekonywanie, że nalezy je odstawić. A odstawianie benzodiazepin jest trudne - dla pacjenta i lekarza a czasem wręcz niebezpieczne.
                            Ad 3. Niedobór serotoniny powoduje tzw depresję starcza. Na to są dowody. Niedobór serotoniny powoduje stany depresyjne- tez nic nowego, ale co jest przyczyna "właściwej" depresji tego nie wiadomo. Sa teorie, że jest to choroba dziedziczna.
                            Ad 4 Tu pełna zgoda. Jestem fanka ruchu, spacerów, siłowni, aktywnego trybu zycia. I propagatorka, ale nie da sie uzupełniać braku serotoniny w ten sposób. Tu trzeba wkroczyć z lekami a spacery- czemu nie , nigdy nie zaszkodzą.
                            • pade Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 21:44
                              neuropsychologia.org/trening-lekarstwem-na-depresje
                              Przestańcie gadać bzdury.
                              A jak lekarka pisze, że ruch nie zwiększa poziomu serotoniny to nie wiem czy się śmiać czy płakać. I jeszcze dyskredytuje psychoterapię. Rany boskieuncertain
                              • lwica_24 Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 01.06.21, 07:57
                                Czytaj ze zrozumieniem.Spacery owszem poprawiaja samopoczucie, sama chodzę sporo, spaceruję, uprawiam nordic walking, ale gdy spadek serotoniny jest taki, ze powoduje stan depresyjny spacery nie wystarczaja, trzeba substytuować lekami z grupy SSRI.
                                A psychoterapia- jest dobra dla psychoterapeuty. I tu okopie sie na swojej pozycji. Mam do tego prawo.
                    • sumire Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 11:22
                      bib24 napisała:

                      > ale nie daje mu pełnych opcji leczenia. nie pokazuje szans rożnymi metodami. ni
                      > e pokazuje pełnych skutków ubocznych.

                      Tego nie wiesz. Nie można zakładać, że każdy lekarz, przepisując leki, nie wskazuje innych opcji ani nie tłumaczy skutków ubocznych.

                      > poza tym popatrz na ten wątek, jak negatywne jest spojrzenie na osoby, które z
                      > choroba poradziły sobie bez leków. od razu są teksty, że na pewno chorowały lek
                      > ko i nie mają pojęcia na czym choroba polega.

                      Nie, nikt negatywnie nie patrzy na to, że ktoś poradził sobie bez leków (aczkolwiek umówmy się, są przypadki, w których to jest nierealne i zakładam, że zdajesz sobie z tego sprawę). Negatywne jest spojrzenie na narrację "phi, ja sobie poradziłem/am sam/a, a psychiatrzy to chytrzy oszuści i nie warto do nich chodzić". Moja koleżanka ze studiów miała siostrę anorektyczkę, której rodzice też wierzyli, że poradzą sobie sami z jej chorobą, bez szarlatanerii.
                • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 10:56
                  bib24 napisała:

                  > to jest jak z aborcją, chodzi o to, żeby był wybór, nawet jak mało kto chce z n
                  > iego korzystać. żeby psychiatra przedstawił wybór, jak chcesz bierzesz receptę
                  > i nikt nie robi problemu.

                  Żeby był wolny wybór, to społeczeństwo musi przestać pierniczyć, że leki są łykane jak cukierki, że nie pomagają, że psychiatrzy się nie znają i przepisują leki jak leci. Tak samo jak nie można stygmatyzować aborcji, bo tylko w społeczeństwie wolnym od stereotypów wybór może być całkowicie wolny.
      • fitfood1664 Re: Leczenie psychiatryczne - fakty i mity 31.05.21, 09:49
        ciebie szlag trafia, ok tylko jak śmiesz oceniac czy ktoś doświadczył prawdziwej czy nieprawdziwej depresji? ktoś taki jak ty nie zasługuje na szacunek, umniejszasz cierpienie innych, bo tylko TWOJE jest prawdziwe, to podłe, rzygać mi się chce na takich ludzi jak ty, pamiętam jak zwierzyłam się bliskiej osobie z tego że mam depresję, zaśmiała mi się w twarz "co ty wiesz o prawdziwej depresji??" a ja byłam o włos od tego żeby nie być, nie wiem jak z tego wyszłam, po prostu miałam jeszcze tę odrobinę sensu życia w sobie i dałam radę ją rozdmuchać