Dodaj do ulubionych

Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy?

31.05.21, 21:39
Ostatnio mam nieco więcej czasu na forum i tak się ułożyły watki, że często wypływaja tematy zawodowe. Udzielam się, dzielę swoja perspektywa, nie ukrywam, że pracuję na dość wysokim, kierowniczym i decyzyjnym stanowisku w międzynarodowej korporacji.
Nie uważam tej pracy ani za lepszej, ani za bardziej wartościowej niż bycie sprzedawca, nauczycielem, producentem, rolnikiem, elektrykiem czy muzykiem. Uważam, ze dopóki nikogo swoja praca nie krzywdzimy, i do tego ktoś chce za nia placic - to najpewniej ma sens i przynosi pożytek. Jestem ze swojej pracy dumna, widzę w niej sens, widzę dla niej powód. Mam nadzieję, że wiekoszosc ludzi, pracujacych w zawodach, o ktorych wiem niewiele i ktorych mozliwe, ze nie rozumiem, znajduje w swojej pracy taka dume i cel.
Bo szkoda ladowac po 40-50h tygodniowo w cos bezcelowego.

W kazdym razie, gdy pisze o swojej pracy to w zamian widzę często... pogardę. I lekceważenie.
Bo bullshit job. Bo korporacje placa za nic, przesuwanie papierow i exceli w te i nazad. Bo bezcelowe, bezwartosciowe i ogolnie - zaslugujace na szyderstwo.
Czemu?

Jesli firme stac na oplacanie ludzi, ktorzy przez rok beda patrzec w papiery, gromadzic je, byc obecni po to zeby raz w roku wykonac akcje, ktora uratuje firme od wtopy kosztujacej 3krotnosc ich rocznego wynagrodzenia - to czy ich praca jest bzdurna?
Jesli firma jest tak duza, ze nie sposob bo ludzie wykonujacy prace komunikowali sie bezposrednio z szefem, i ktos musi tworzyc kolejne poziomy podsumowan, streszczen, skrocen, raportow - by ktos inny mogl na ich podstawie podjac dlugofalowe decyzje, to czy ci ludzie od podsumowan sa nic nie warci?
A ci od czytania raportow i podejmowania decyzji, tez nic nie warci?

Moze tu sie teraz posypia anegdotyczne dowody na to, ze ktos kiedys po reorganizacji mial placone przez 4 lata mimo tego, ze nie robil nic i haha korpo nie zauwazylo. Ale jednak wiekszosc analitykow, kierownikow, headow, dyrektorow, prezydentow czy tam innych "glownych" wykonuja prace majaca jakis cel i efekt, moze nie tak widoczny jak przerzucenie wegla albo operacja na otwartym sercu, niemniej: jest cel i oczekiwany efekt.
Skad ta pogarda?
Obserwuj wątek
    • madame_edith Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 31.05.21, 21:54
      Ja też pracuję w dużej międzynarodowej korpo i też moja praca daje tej firmie wymierne korzyści.
      Myślę, że ta pogarda to trochę z niewiedzy. Ludzie naprawdę kojarzą korpo z bezsensownymi czynnościami, koszmarną nowomową 😜 dedlajnami, targetami i innymi i nadętymi bubkami, którzy się z czymś takim obnoszą.
      A tak naprawdę wiele dużych korporacji to bardzo dobrzy pracodawcy i nie bez powodu ludzie w tych firmach pracują latami.
    • potworia116 Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 31.05.21, 22:16
      Z Polski ta pogarda. Polskość pogardą stoi. Rdzeniem tożsamości jest znalezienie sobie kogoś do pogardzania, im więcej, tym lepiej. Karyny, Grażyny, Sebiksy, pięćsetplusy, patusy, katole , wieśniaki, lemingi, wykształciuchy, hipsterzy, słoiki, Julki, korposzczurki, garkotłuki, madki, feminazistki, robole, nauczyciele, szcepionkowcy, antyszczepionkowcy, apsikiści i kontrapsikiści.
      Im więcej, tym lepiej.
        • potworia116 Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 31.05.21, 23:46
          Przychodzą, ale niesatysfakcjonujące. Nie mamy się z czym identyfikować, więc kształtujemy tożsamość przez negację. Po występach Dmowskiego w Wiedniu delegaci pytali: a coś tam się jeszcze dzieje w tej Polsce, poza tym, że nienawidzicie Żydów?
          No bo na czym się tu oprzeć, na jakiej identyfikacji? Historii klęsk, porażek, zaprzepaszczeń? Rodziny toksyczne i straumatyzowane. Klasy społeczne - jeszcze niejasne, a już zabetonowane. Przyszłość niepewna. Religia wyjałowiona i skurwiona. Więzi społeczne pani raczy żartować. Europa daleko. Kultura słaba. I tak dalej. No to zamiast pytać kim jesteśmy, głośno krzyczymy kim nie jesteśmy.
          • konsta-is-me Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 01:33
            Ale jesteś w stanie mentalnie dostrzec,że robisz to o co oskarżasz innych? Polaków.
            Polska i Polacy to najgorszy ściek, z wyjątkiem oczywiście potworii...
            To zawsze "ci inni " są źli, prawda?
            Wstaw sobie na miejsce "Polacy" dowolny inny naród, Portugalczycy np.
            Albo nie wiem, Francuzi ?
            Dowolny
            I zobacz jakie wiadra hejtu i nienawiści wylewasz na Polaków a przy okazji - na sama siebie.
              • tiszantul Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 10:43
                "Ależ oczywiście, że jestem. W którym miejscu niby się wykluczyłam z tej grupy?"

                To Ty jak inni Polacy też nienawidzisz Żydów? Czy może jednak obłudne bicie się w cudze piersi a la Gazeta Wyborcza?
                Jeśli natomiast uważasz siebie za strasznego człowieka tylko dlatego, ze urodziłaś się w strasznym narodzie, to można tylko współczuć obłędu.
                Może jesteś w ciężkiej depresji?
              • konsta-is-me Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 11:01
                potworia116 napisała:

                > Ależ oczywiście, że jestem. W którym miejscu niby się wykluczyłam z tej grupy?

                No więc dlaczego w taki nienawistny sposób piszesz o innych i sobie?
                Jesteś aż tak koszmarnym człowiekiem?
                (Tak, wiem nick potworia zobowiązuje 😉)

                • potworia116 Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 11:08
                  konsta-is-me napisała:

                  > potworia116 napisała:
                  >
                  > > Ależ oczywiście, że jestem. W którym miejscu niby się wykluczyłam z tej g
                  > rupy?
                  >
                  > No więc dlaczego w taki nienawistny sposób piszesz o innych i sobie?
                  > Jesteś aż tak koszmarnym człowiekiem?
                  > (Tak, wiem nick potworia zobowiązuje 😉)
                  >
                  Piszę o innych i o sobie tak, jak ich i siebie postrzegam. Z tego wynika, że tak, jestem koszmarnym człowiekiem 😋. Nikomu natomiast nie zabraniam mieć o własnej nacji wysokiego zdania. Póki co jednak, nikt tutaj nie zaczął wymieniać narodowych polskich cnót i osiągnięć w zakresie organizacji życia społecznego, trwa tylko zbiorowy oburz, jak śmiem napisać to, co napisałam.
                  • konsta-is-me Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 11:34
                    " żadnego z tych "nienawistnych" określeń sobie nie wymyśliłam. Wszystkie są trwale obecne w dyskursie publicznym, również na tym forum."

                    To też prawda , tylko to w żaden sposób nie świadczy o ich prawdziwości...

                    "Póki co jednak, nikt tutaj nie zaczął wymieniać narodowych polskich cnót i osiągnięć w zakresie organizacji życia społecznego, trwa tylko zbiorowy oburz, jak śmiem napisać to, co napisałam."

                    To nie jest żaden atak na ciebie personalnie, tylko na zjawisko.

                    Bo nie wolno nic dobrego napisać o Polakach!
                    Dopiero byłoby oburzenie!
                    Czyż nie tak?
                    Mamy to wpojone wręcz prawie w genach.
                    Tylko że zawsze jakoś dziwnie mowa jest o "innych"-fenomen polega na tym że 40 milionów ludzi wskazuje na siebie nawzajem palcem i mówi "JA nie, to oni...."
                    I nie, to nie jest normalne, ta nasz self- hate i śmiem twierdzić że niestety jest typowo polska.
                    Tylko dlaczego i po co robić sobie piekło z życia ?




                • potworia116 Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 11:16
                  konsta-is-me napisała:

                  > potworia116 napisała:
                  >
                  > > Ależ oczywiście, że jestem. W którym miejscu niby się wykluczyłam z tej g
                  > rupy?
                  >
                  > No więc dlaczego w taki nienawistny sposób piszesz o innych i sobie?
                  > Jesteś aż tak koszmarnym człowiekiem?
                  > (Tak, wiem nick potworia zobowiązuje 😉)
                  >

                  A tak nawiasem mówiąc, żadnego z tych "nienawistnych" określeń sobie nie wymyśliłam. Wszystkie są trwale obecne w dyskursie publicznym, również na tym forum.
            • tiszantul Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 10:39
              "Ale jesteś w stanie mentalnie dostrzec,że robisz to o co oskarżasz innych? Polaków.
              Polska i Polacy to najgorszy ściek, z wyjątkiem oczywiście potworii..."

              Ojkofobia, to było modne 20 lat temu smile
              Niemcy zorganizowali holokaust i spoko, dzisiaj są miłymi i uśmiechniętymi ludźmi z poczuciem humoru, a Polacy ponuracy i antysemici
      • magdallenac Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 04:02
        Az mnie zatkalo, kiedy to przeczytalam...przeciez taka postawa- gardzaca, zasciankowa, prymitywna jest po prostu ludzka, a nie polska. Takich ignorantow, ktorzy gardza innymi, walczac w ten sposob ze swoimi kompleksami, spotkasz wszedzie- w USA gardzi sie Billami i Karen, nasmiewa sie z redneckow, z zasilkow korzysta tylko najwieksza patologia, szczepionkowcy, antyszczepionkowcy, Trump supporters, pieprzeni demokraci, dokladnie tak jak w Polsce, tylko niektore objekty pogardy sa inne. Ot natura ludzka🤷‍♀️
        • konsta-is-me Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 05:27
          Nienienienie!
          To "tylko w Polsce"!!
          "Tylko Polacy"-NIGDZIE indziej!
          (Sarkazm).
          Poza tym przecież nie chodzi nawet o gardzenie innymi, chodzi o to że nienawidzimy samych siebie, jako Polaków, mamy potworny kompleks nizszosci,
          więc ludzie wyrabiają mechanizm obronny na zasadzie "ja jestem inna, ale cała reszta...."
          Nie ma żadnych pozytywnych wzorców, jest wyłącznie wzorzec "jesteśmy najgorszym narodem/krajem na kuli ziemskiej".
          • tiszantul Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 10:57
            "Az mnie zatkalo, kiedy to przeczytalam...przeciez taka postawa- gardzaca, zasciankowa, prymitywna jest po prostu ludzka, a nie polska"

            Prosty wniosek, ze pogardliwe, zaściankowe i naiwne
            jest przypisywanie takich cech właśnie Polakom. Tak jakby Polacy byli jakimś światowym fenomenem pod tym względem. 20 lat temu to było modne i takimi poglądami zadawało się szyku, a jeśli dzisiaj nie ma za to punktów nawet na ematce, to nie ma za to punktów już nigdzie.

            "Nie wiem, być może. Trudno mi się wypowiadać o społecznościach, których nie znam."

            Perełka. Nie znam wielu innych społeczności, ale wypisuję publicznie, jacy straszni są Polacy
            • potworia116 Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 11:03
              tiszantul napisała:

              >
              > "Nie wiem, być może. Trudno mi się wypowiadać o społecznościach, których nie zn
              > am."
              >
              > Perełka. Nie znam wielu innych społeczności, ale wypisuję publicznie, jacy stra
              > szni są Polacy

              No bo są. Choćbym się urodziła i wychowala w stu innych krajach jednocześnie, to nie zmieniłoby mojego poglądu na to społeczeństwo. Mogłabym najwyżej dorzucić, że inni są tacy sami, albo gorsi.
    • ludzikmichelin4245 Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 31.05.21, 22:40
      Myślę, że przyczyny mogą być złożone (nie twierdzę, że koniecznie warte dociekania wink ).
      Po pierwsze, być może w świadomości ludzi wciąż funkcjonuje taki dość obciachowy wizerunek korp z wczesnych lat 90-tych, z tą całą zaczerpniętą z USA kulturą korporacyjną, która dziś rzeczywiście śmieszy.
      Po drugie, różne środowiska różnie wartościują określone grupy zawodów. Jedni gloryfikują np. głównie zawody społecznie pożyteczne (lekarz, nauczyciel), u jeszcze innych jedyna nieobciachowa robota to praca kreatywna itd.
      Po trzecie, korporacje mają raczej zły PR, są odbierane jako instytucje, które niszczą świat (pod względem ekologicznym czy społecznym), czy jako molochy, w starciu z którymi small business nie ma szans.
      Po czwarte, chyba w popkulturze funkcjonował długo wizerunek korp jako instytucji, które są toksyczne i eksploatują pracowników. Tymczasem z mojego doświadczenia w realiach polskich żaden inny typ pracodawcy nie daje takiego komfortu, stabilności zatrudnienia i cywilizowanej kultury pracy (no, może poza jakimiś niewielkimi, superbogatymi software housami, w których do pracy można przyjść w piżamie i z psem, a dzień zacząć od tajskiego masażu na koszt firmy big_grin).
      A poza wszystkim, myślę że niepotrzebnie przejmujesz się opiniami na forum, obrywa się tutaj niemal wszystkim grupom zawodowym.
    • marta.graca Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 31.05.21, 22:41
      Chyba czegoś nie rozumiem, jak sama piszesz "nie ukrywam, że pracuję na dość wysokim, kierowniczym i decyzyjnym stanowisku w międzynarodowej korporacji." Z pracy jesteś zadowolona, daje ci satysfakcję, to z jakiego powodu interesuje cię opinia o tym obcych ludzi z forum? Kompleksy jakieś? Problemy z samooceną?
    • iwoniaw Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 31.05.21, 22:42
      E tam. Skoro korpo funkcjonuje, ludzi opłaca, to widocznie ma jakiś produkt, który ktoś kupuje na tyle chętnie, że to się kręci. Uwagi o przekładaniu papierków i excella to wygłaszają najczęściej ludzie, którzy mieliby problem, żeby te papierki ułożyć drukowanym w jedną stronę, gdyby to oni znaleźli się na miejscu "korposzczura".
      Osobiście uważam, że korpo są na rynku polskim wyznacznikiem takich podstawowych standardów, jak wypłacanie pensji na czas, dawanie bez łaski urlopu zgodnie z planem i posiadanie jakichś przyjemnych bonusów socjalnych. Bo w rodzimych tzw. małych i średnich przedsiębiorstwach to bywa z tym różnie. Zatem korpo jako miejsce zarabiania na życie osobiście uważam za opcję w miarę bezpieczną i zadziwiająco mało stresującą w porównaniu z tym, co można zastać gdzie indziej.
      • mid.week Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 31.05.21, 22:58
        Mam dokładnie takie same doświadczenia: pensja na czas, miła atmosfera, jakiś tam socjal... szału nie ma ale w porównaniu do prywatnych Panów Na Folwarku jest bez porównania. Pracownicy nie sa u nas traktowani jak mięso armatnie i niewolnicy. Firma ma z góry ustaloną politykę, procedury itp. To nie ma mowy o wywracaniu wszystkiego do góry nogami bo przyszedł szef z nowym pomysłem na zycie. Prywatnym na dodatek.
          • conena Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 09:55
            nieprawda to jest i świadczy tylko o tym, że poza małe januszexy nie wyściubiły nosa. jest w Polsce mnóstwo fajnych średnich i większych firm, w których ludzie pilnują roboty jak oka w głowie, a szefostwo dba o pracowników i płaci im bardzo dobrze, bo wiedzą jak ciężko o dobrego merytorycznego pracownika. piszę o sytuacji w Wlkp i na Kujawach, bo tu akurat znam.
      • buldog2 Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 02.06.21, 10:52
        Mam znajomego, który wiele lat przepracował w GE (wcześniej w polskiej firmie medycznej, był konstruktorem), później miał z GE kontakty jako firma, miał też jakieś prywatne układy. Oczywiście, GE działa, ale ogólne trendy i prawa Parkinsona zwyciężają nad zdrowym rozsądkiem i stają się podkładką do spychania roboty na coraz większą ilość szczebli poniżej (w hierarchii).

        Znajomy był konstruktorem i potrafił dojść do tego, że pewne urządzenia, dla taniości od niedawna produkowane w Brazylii (czy w Chinach, nie pamiętam), grożą wypadkami. Napisał do Centrali, wykorzystał przy tym swoje kontakty w GE i jego list miał krótszą drogę do kierownictwa firmy. Pomimo to trafił tam po około roku, kiedy owe brazylijskie czy chińskie maszyny zaczęły u klientów płonąć żywym ogniem.
    • swinka-morska Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 31.05.21, 23:25
      Z niewiedzy. Z zazdrości. Jakieś inne motywacje pewnie też wchodzą w grę.
      Z moich obserwacji praca w korpo uczy rzeczy, których nie sposób nauczyć się gdzie indziej i które przydają się potem w każdej innej pracy - ogólna "ogłada" biznesowa, ład organizacyjny, układanie pracy zadaniowo w projektach itd.
      Czasem trudno jest odejść z korpo (ja tak miałam), bo owszem, po iluś latach pewnie rzeczy zaczynają irytować, ale trudno znaleźć dobrą alternatywę. Ja z góry skreślałam budżetówkę, firmy z wyłącznie polskim kapitałem, firmy robiące biznes na broni lub uzależnieniach (tytoń, alkohol, pożyczki), więc nie miałam zbyt dużego wyboru smile
    • clk Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 31.05.21, 23:26
      Nie wiem. U mnie to samo- tez stanowisko kierownicze, tez korporacja międzynarodowa z siedziba tu gdzie pracuje.
      Oprócz szczegółów tylu „site review” z 20 stronami w power poincie i przy zamknięciu miesiąca wpisywanie danych w tabelki, nie narzekam.
      Zarobkowo - już byłoby mega mega jeśli bym narzekała. Co jakiś czas odzywają się head hunterzy na linkedin / albo mniejsze firmy i nauczyłam sie mówić od razu super oferta pracy, tak kwalifikuje się / chciałabym - ale moich zarobków nie przeskoczycie.
      Tez spotykam się z ironia / sarkazmem bo pracuje w dużej globalnej firmie. Kij z tym.
    • kaki11 Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 31.05.21, 23:38
      Akurat nie jestem jedną z osób o których piszesz (za bardzo szanuje innych i ich pracę, oraz nie bardzo ufam mówieniu, że ktoś w pracy nic nie robi a ktoś mu za to płaci imtp jeszcze nie mało ).
      Natomiast mam kilka typów tegomsląd ta pogarda, niekiedy wynika z takiej zazdrości i braku szacunku bo ktoś ma lepiej (jakiś sukces, fajne stanowisko, dobre pieniądze) , czasem zwłaszcza w internecie pewnie trafisz na trole które nkd tyle naprawdę pogarszają co lubią takie kupowe dyskusje chybandla zabawy, no i to co ktoś wyżej napisał u naa pełno jest pogardy do wszystkich za poglądy, wiarę, pracę, za wszystko, na internecie jeszcze ludzie są pewniejsi i bardziej to pokazują...
    • waleria_s Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 00:17
      Myślę, że w dużej części przypadków bierze się to z mixu niewiedzy i zazdrości. Bo tak, dla młodego człowieka z perspektywą na pracę wyłącznie fizyczną, bez języków, bez umiejętności posadka rówieśnika w korpo może stać się powodem do zazdrości. Nie spotkałam się nigdy z tym, żeby pracę w korporacji krytykowały osoby 'wyżej', mam tu na myśli przedstawicieli jeszcze lepiej opłacanych zawodów niż specjaliści w korpo.
    • kropkaa Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 00:26
      Pracuję od zawsze w korpo. Aktualnie korpo finansowe. Gdybym miała streścić: obóz pracy. Wszystko jest idealnie zaplanowane, żeby wykorzystać czas ludzi na maxa. Płace bardzo przeciętne. Wszystko podporządkowane pracy. Mam wrażenie, że nie mam w ogóle życia. Muszę jeszcze jakiś czas wytrzymać, bo potrzebne jest mi to do uprawnień. Korpo finansowe to chyba najgorszy rodzaj. W cv wygląda super, ale wcale wiedzy nie gwarantuje (o czym co jakiś czas informuje mnie mąż, gdy ma rozmowy rekreacyjne z ludźmi odchodzącymi od nas).
      • evolventa Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 07:18
        Właśnie miałam to samo napisać. Opieram się na opiniach osób z rodziny i dzieci kilku znajomych. Pracę w korpo podsumowują krótko, tak jak kropkaa: obóz pracy. Nie wiem, czy to tylko specyfika polskiego korpo, wypaczonego pomysłami rodzimych menedżerów, czy tak jest na całym świecie? Jedynym plusem pracy tam, jaki podkreślają wszyscy moi rozmówcy, jest pewność co do regularnej pensji i dodatkowe benefity. Poza tym atmosfera w pracy fatalna, szefostwo cały czas oczekuje robienia nadgodzin i permanentnej pracy na 120% normy. Np. w centrum usług księgowych zainstalowali jakieś specjalne oprogramowanie, które zlicza ile kliknięć na minutę na klawiaturze wykonuje operator. Więc wiecie jak wygląda pójście do toalety? (wiem, widziałam, młoda osoba z rodziny pracuje w tej chwili zdalnie w domu) - biegiem, żeby nie było zbyt długiego czasu bez kliknięć......
          • evolventa Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 08:55
            I ja tutaj mówię o młodej osobie, która ukończyła studia, zna biegle dwa języki i jest po jakiś specjalistycznych kursach księgowych, a w pracy obsługuje księgowo firmy z całego świata. Korpo w której pracuje, to w opinii ludzi na mieście najlepszy pracodawca, bo płaci wysokie, jak na nasze miejscowe warunki, pensje, wszystko jest na czas, a pracownicy mają dodatkowe, prywatne ubezpieczenie. A równocześnie, jak pracowali jeszcze w biurze, nie było tygodnia, żeby kogoś nie zabierało z pracy pogotowie.....
            • nimaletko Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 09:13
              O, opisujesz moją firmę. Też obsługujemy księgowo prawie cały świat.
              Też pracują u nas ludzie znający po kilka języków obcych, po specjalistycznych kursach księgowych.
              Firma płaci na czas, oferuje benefity.
              I nikogo nie zabiera pogotowie.
              Wręcz przeciwnie, przychodzą do nas na rozmowy ludzie, którzy uciekają z mniejszych firm, głównie dlatego, że chcą się uwolnić od szefa psychopaty/opóźnień w wypłacie pensji/nadgodzin/chaosu, itp.
        • nimaletko Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 09:09
          Ale to nie jest specyfika wszystkich korpo finansowych, tyko tych, o których słyszysz.
          Ja też pracuję w centrum finansowym dużej korporacji, od ponad 12 lat, od prawie 10 lat na kierowniczym stanowisku.
          U nas nikt nie zlicza kliknięć ani nie oczekuje pracy na 120% normy. Nadgodzin nie robimy, nie pracujemy w weekendy.
          Atmosfera jest dobra, mamy wyjazdy i wyjścia integracyjne dla chętnych (niechętni nie są oczywiście do nich zmuszani), w pracy zawiązują się często przyjaźnie na długie lata, które funkcjonują poza pracą.
          Jeśli pojawi się ktoś, kto psuje atmosferę, bardzo szybko jest sprowadzany do pionu.
          Jakiś czas temu przyszedł nowy manager do jednego z zespołów i okazał się bardzo nieprzyjemny, wszyscy w zespole się skarżyli. Nie przedłużono z nim umowy.

          Poza tym są benefity typu opieka medyczna, porządna premia roczna czy kilkaset złotych kwartalnie do wykorzystania na różne atrakcje, bony, karty sportowe itp.
          Ale to, co najbardziej mi odpowiada to to, że nie ma gwałtownych zmian, wywracających do góry nogami naszą pracę. Nawet jak zmienia się szef szefów, to on też nadal ma nad sobą kogoś, kto go kontoluje i sprawdza czy nie idzie po trupach do celu. Na wszystko są procedury (tak, te wyśmiewane procedury).
          Dzięki temu możemy pracować w stabilnym środowisku.
          • wkswks Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 09:39
            Przyjaciel mojego męża pracuje w niemieckiej firmie w Pl na dyrektorskim stanowisku. Tak sie składa ze 10 lat temu pracowałam na pol etatu na zastępstwo w tej samej firmie w de. Różnice sa szokujące. Za przykład podam okres końca roku. U mnie wtedy szefostwo było na corocznym trzytygodniowym urlopie, podobnie jak większość kierowników. Pracownicy zajęci byli archiwizowaniem, sprzątaniem biurek i komputerów i gotowaniem w kuchni. W tym samym czasie polskie kierownictwo robiło zebrania, zadało podsumowań i planów ulepszeń na przyszły rok: założeń kwartalnych, półrocznych, rocznych, jakichś sprawozdańz dupy. Kolega przesiadywał na zebraniach czasem
            Do 22. I to Polacy to wymyślają, czego Niemcy w ogóle nie oczekują a juz na pewno nie - miedzy wigilia a trzema krolami.
          • kropkaa Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 18:39
            Wierz mi, we wszystkich korpo z mojej działki jest bardzo podobnie, do której byś nie poszła. Taka jest specyfika, tłumaczy się, ale guzik prawda. Praca sama w sobie jest bardzo ciekawa, ja lubię i wiele osób też lubi. I można by normalnie pracować, gdyby nie było tak wyśrubowanych deadlinów. Do tego minimalne bookowania ludzi i nadgodziny robią się same. Managerów mamy mnóstwo, więc wybacz, ale żadnego wrażenia na mnie to nie robi. Zwykła ścieżka kariery, trochę więcej kasy przy każdym awansie i nieproporcjonalnie większa odpowiedzialność. Nie wiem od jakiego poziomu są konktne pieniądze, podejrzewam, że od dyrektora, ale tu już jest bardzo ciasno i mała rotacja.
            Rozumem, że może na niektórych stanowisko kierownicze w międzynarodowej korporacji robi wrażenie, ale to chyba nie w największych miastach, gdzie dyrektorów, prezesów i partnerów ma się wśród znajomych i wino się z nimi od 20 lat pije.
        • kropkaa Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 12:49
          O jesczcze jednej rzeczy zapomniałam - doliczanie czasu na lunch. Coś, co mnie wq* niemiłosiernie. Od 15 min. nawet do godziny (!). Nie każde korpo tak ma, moje aktualne tak - o czym dowiedziałam się, uwaga, po dwóch tygodniach pracy! W trakcie rekrutacji nikt o tym nie pisnął, że każdego dnia muszę dodać do pracy 30 min.
                • kropkaa Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 13:22
                  W większości firm nie można zrezygnować. Kwadrans z kodeksu pracy na szybki lunch w kuchni wystarczy, nie mam potrzeby wychodzenia codziennie do knajpy. A jak zjem nie w 15, a w 20 min. to z chęcią te 5 min. dłużej zostanę. Inna sprawa, że godziny pracy 9-17 też są do d* (a to częste godziny w korpo), bo gdy pracowałam 8-16, obiad jadłam w domu, a w czasie pracy wystarczyła mi faktycznie przekąska. No ale korpo i tak zakłada, że o 17.00 nie wyjdziesz, więc zmusza do przerwy.
                  • jednoraz0w0 Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 17:21
                    Nigdy nie miałam problemu żeby zrezygnować (u nas to była godzina, skracałam do pół) - rozmowa była krótka: musze wyjść o tej i o tej, żeby zdążyć odebrać dzieci z placówek, więc wolę obciąć czas lunchu niż płacić karę za spóźnienie.
                      • iwoniaw Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 02.06.21, 15:23
                        kropkaa napisała:

                        > To jest fajne, tylko jeszcze trzeba przełamać 2 kwestie: jak rano przychodzi i
                        > jest sam, to noe wiadomo, co on tam robi

                        Ale co tu do przełamywania i kto ma niby wiedzieć, "co on tam robi"? "On" ma chyba jakiegoś szefa, któremu raportuje i który mu zleca konkretne rzeczy, więc chyba wie, co podwładny robi?


                        oraz ból tych, którzy zaczęli od 10.00
                        > , że ktoś o 15.00 właśnie skończył pracę i wychodzi.

                        Takim to osobiście nakopałabym do rzyci. Karbowi wannabe się znaleźli, zamiast pilnować swojego nosa i zająć się swoją robotą, będą kogoś rozliczać. Pełno takich wszędzie, nie tylko w korpo. To ci sami, którzy mają najwięcej do powiedzenia w kwestii tego, kto jest na zwolnieniu i jak bardzo zasadnym, czy aby powinien chcieć urlop wtedy, gdy jemu pasuje i tak dalej. Przy czym nigdy nie mają pretensji do szefa (że np. ich zdaniem niesprawiedliwie rozdziela pracę, terminy urlopów czy premie), tylko zawsze do wszystkich, którzy ich zdaniem "mają lepiej". Zazdrość o godziny pracy (w modelu, w którym pewna elastyczność jest dostępna dla wszystkich równo i każdy może sobie wybierać, o której startuje, byle pracował 8h) jest tu najbardziej kuriozalna (bo kto broni im przyłazić na 6.00 zamiast na 10.00?), co niestety nie znaczy, że rzadko spotykana. No ale to już nie jest kwestia korpo, tylko popierniczenia pewnego typu ludzi.
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 10:44
        Pracowałam przez 15 lat w różnych korpo. Ostatnia była obozem pracy (używaliśmy zresztą tego określenia), gdzie trzeba było się rozliczać z każdej minuty i jeszcze nas na tych rozliczeniach kantowano (system potrafił "zgubić" pół godziny albo i godzinę dziennie. Nigdy więcej.
    • engine8 Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 02:29
      Czemu?
      Proste jak kawalek sznurka w kieszeni.. smile
      Zdecydowana wiekszosc tu piszacych nie ma takiej pozycji zawodowej, prestizu ani takich zarobkow.
      A wiec po pierwsze postrzegaja to jak chwalenie sie no bo i ten post zaczelas od nie ukrywam, że pracuję na dość wysokim, kierowniczym i decyzyjnym stanowisku w międzynarodowej korporacji.
      No i dalej opwiadasz tzw banialuki
      Nie uważam tej pracy ani za lepszej, ani za bardziej wartościowej niż bycie sprzedawca, nauczycielem, producentem, rolnikiem, elektrykiem czy muzykiem. itd....
      Poniewaz gdybys tak uwazala to bys tego nie pisala a to dlatego ze czytajac odbiera sie dokladnie odwrotnie co piszesz i odbiorca nie widzi tu odrobiny skromnosci ale czuje ze stawiasz siebie dosyc wysoko i delikatnie mowiac "ponad".

      A po drugie to nawet jak tak jest i tak czujesz jak piszesz to juz dochodzi zwykla zazdrosc. I piszac to musisz sie z tym liczyc.
      A ze mamy charaktery narodowe jakie mamy to najlepiej kogos podeptac.
      • paniusia.aniusia Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 06:03
        Sama w korpo nie pracuję ale mój m. tak. Pracował w różnych firmach-małych i dużych. Jeśli chodzi o warunki zatrudnienia to korpo zawsze na (+). Pensja na czas, „zusy” odprowadzone , urlop wg planu, przerwy, możliwość pracy zdalnej czy tam wcześniejszego wyjścia, bonusy np. w postaci lekcji języka obcego , swojego papieru ksero przynosić nie musi wink A współpracownicy jak to ludzie-jedni fajni inni nie.
      • po-trafie Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 13:23
        Czy nie jest to przypadkiem ocena i wartosciowanie w oku czytajacego (ktore moze, ale nie musi, byc zgodne z intencja autora)?

        Gdybym pisala post o sniadaniach i zaczela:
        "nie ukrywam, ze co rano jem wysokokaloryczna kaszanke z bekonem, zagryzana chlebem ze smalcem. nie uwazam tego sniadania za lepsze ani gorsze od owsianki, jajecznicy albo kanapki"
        lub zaczelabym:
        "nie ukrywam, ze co rano jem wysokoodzywcza jaglanke z chia, zagryzana jagodami goji. nie uwazam tego sniadania za lepsze ani gorsze od kaszanki, jajecznicy albo kanapki"

        I kontynuowala, ze moje sniadanie czesto spyta na forum pogardliwa ocena i pytala czemu, to czy w kazdej z tych wypowiedzi zaprzeczam sama sobie? I przekazuje skryta informacje, ze to moje jest w jakis sposob lepsze?
        Czy podaje kontekst do pytania?
        • engine8 Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 18:03
          Niestety stare przyslowie "Jak Cie widza tak cie pisza" jest ciagle aktualne.
          Nie dostrzegasz roznicy pomiedzy stanwiskiem, zarobkali, osigniciami i kaszanka na sniadanie??

          Ta kaszanke kazdy moze sobe kupic i jesc juz jutro na sniadanie poiewaz ro nie wymaga niczego innego poza wyborem.

          Ale gdybys napjsals ze jestes piekna, szczupla, zgrabna, zdrowa i wysportowana ale nie uwazasz ze jest to lepsze od bycia brzydka, gruba i co tam jeszcze , to byloby juz blizsze temu co orginalnie napjsalas.

          Ja tez nie napisalem ze to co piszesz nie jest prawda i mozesz to pisac oraz chwalic sie swoimi zasluzonymi osiagniecaimi - Twoje prawo.
          Ale nalezy sie liczyc z tym ze spolecznosc z innego poziomu zareaguje, i to nie zawsze tak jakbys sobie tego zyczyla. A czesto jest to postrzegane jako narcyzm albo cos na granicy tego.
    • anorektycznazdzira Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 07:27
      Statystyczny Polak ma zerową wiedzę z zakresu zarządzania i organizacji pracy. Korporacji nie rozumie, ale wie, że tam się zarabia więc zazdrości. Podreperowuje swoje poczucie wartości wygadując bzdury o "nicnierobieniu", "szczurach" i "karierze za wszelką cenę".
      Szkolenia, LEAN, procedury, podział obowiązków, dokumentowanie. Znane mi korpo mają porządek o jakim nie mogą nawet marzyć januszexy i urzędy powiatowe, sklepy typu dyskont itp, a także a może przede wszystkim szpitale, uczelnie czy komendy policji. To na to Polak mówi "przekładanie papierków". A szkoda, bo gdyby zamiast się nadymać czegoś się od korpo poduczył- wszyscy byśmy na tym dobrze wyszli.
    • kocynder Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 07:35
      Ja bym do tego dołożyła, że opinię świetnie podtrzymują "korpokierownicy średniego szczebla". Mam znajomą, która takowym została. Od dnia awansu (i szkolenia na nowym stanowisku) coś jej się zrobiło w głowę - i nie tylko jej, bo obserwowałam to u kilku osób. Właśnie nowomowa, te dedlajny i pitstopy, nie w rozmowach pracowniczych, a z osobami spoza branży. Takie... Nie wiem, obnoszenie się z własną ważnością.
      Nie, nie lekceważę pracy w korporacjach ani pracowników tychże. W kwestii znajomych jest mi zwykle kompletnie obojętne gdzie ktoś pracuje, o ile nie zachowuje się w związku z tym jak idiota. I tak, tak samo jak wspomniana powyżej koleżanka z korpo mój niesmak wzbudzi ktoś, kto w prywatnej rozmowie przedstawi się "profesor doktor habilitowany nauk medycznych X".
    • bywalec.hoteli Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 07:36
      Po-trafie, bo czuje sie wywołany do odpowiedzi.
      Otóż:
      1. zdaje sobie sprawę ze korpo to często dobre miejsca pracy
      2. wiem ze osiągnęłaś sukces i gratuluje tego
      2a. gratuluje super zarobków
      3. krytykuje twój model braku rozdziału między praca a odpoczynkiem, życiem zawodowym i prywatnym, uważam, ze „pracując z wanny” i „pracując podczas wyjazdów na narty” ani odpoczywasz ani naprawdę pracujesz. Za jakis czas może to zrozumiesz
      4. krytykuje udział w telekonferencja-spotkaniach kiedy robisz cos w tym czasie innego i niby słuchasz i czasem się odezwiesz. Moim zdaniem takie spotkania są bezsensowna strata czasu i patrz p.3.
      5. poza tym lubie jak się wypowiadasz, serio smile
        • bialeem Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 08:35
          Amazon będzie niedługo miał równą władzę co poniektóre większe rządy i wbrew pozorom JEST korpo IT. Ich core zysków to AWS. Nie odmówiłabym pracy jako mid w takowym korposmile
          Walmart też jest swojego rodzaju monopolistą. W takich też warto pracować. Obie te firmy mają korpoludków w swoich kadrach, a nie tylko magazynierów.

          Co do reszty jako, że pracuje w podobnym trybie co po-trafie (ale z mniejszą odpowiedzialnością, pensją i w polskiej firmie) - nie wiesz o czym piszesz jeżeli chodzi o taki typ pracysmile
          • bywalec.hoteli Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 08:54
            Odnośnie Amazona i Walmarta: miałem na myśli pracę w wielkim magazynie a nie jako informatyk od AWS i "cyfrowych asystentów" i w wielkim sklepie a nie w centrali.

            >> Co do reszty jako, że pracuje w podobnym trybie co po-trafie (ale z mniejszą odpowiedzialnością, pensją i w polskiej firmie) - nie wiesz o czym piszesz jeżeli chodzi o taki typ pracysmile

            Nie, ja po prostu mam rodzinę i osoba bezdzietna czy singiel może tak funkcjonować, że ciągle jest trochę w pracy a trochę w domu, natomiast ojciec czy matka rodziny musi umieć te sfery rozdzielać.
            • engine8 Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 18:33
              I tu nalezaloby wyjasnic - a jesli jeszcze tego tutaj nie zrobiono, pojecie czy definicje pracy w korpo w Polsce oraz w USA poniewaz te sie nie pokrywaja a czesto nawet mijaja.
              interviewme.pl/blog/praca-w-korporacji

              W USA praca w korporacji to 90% zakladow pracy... I zasady sa podobne w praktycznie kazdym a na pewno wiekoszsc zakladow zatrudniajcych powiedzmy 1000 ludzi czy wiecej gdzie musza byc struktury..
              A struktry robi to ze Magazyn w Amazon nie ma nic wspolnego z Komorkmi czy dzilami administracji i kazde z nich pracuje na swoich zasadach i rzdzi sie innymi prawami - jakby byly innymi zakladami.
              Komutery sa wszedzie.
              Mnagerowie sa wszedzie
              Zespoly sa wszedzie
              Wszedzie sa cele z zdania z ktorych pracownicy sa rozliczani
              "Stabilnosc" pracy jest podobna w firme zatrudniajacej 500 ludzi czy w firme zatrudniajcej 50 tys ludzi.
              Wieksze firmy zwykle oferuja lepsze benefity ale niekoniecznie a czesto to jest lepsze w malych startupach
              A poza tym duze formy oferuja game benefitow i nie wszytkie dla wszytkich.
              Jest pakiet wspolnych ale na gornych szczeblach ma sie praktycznie zzawsze dostep do innych - niedostepnych dla "dolow". Poniewaz bebefity sa czescia "wynagrodzenia" a to jest zalezne od odpwiedzilanosci i zadan i pozycji etc..
              Presja i nadgodziny nie maja wogole zadnego zwiazku z tym jak duza jest firma ale gdzie w tej formie jestes i jakie masz funkcje czy zadania.
              W USA wiekszsc ludzi "na produkcji" pracuje na godziny i plac im za nadgodziny jak pracuja el reszta ludzi biurowych pracuje na etat i zarabiaj tylke samo "czy sie spi czy sie lezy czy sie pracuje"
              Dress code zanika i jest juz raczej rzadkoscia.
              Dystans pomiedzy ludzmi w hierarchi jest krotki - wszyscy sa na Ty (co nie zanczy ze nie rozumiej i nie szanuja stanowisk ale nikt si edo nikoni nie zwraca prze Pan czy uzywajac funkcji ) i rzadko sekretarki broni dostepu do szefa - moza w kazdej chwili wesjc i rozmawiac nawet z Naczelnym
              A zarobki zaleza od masy rzeczy - glownie od tego jak masz dla firmy "wartosc" oraz za ile potrafisz sie sprzedac. Dwoch ludzi z tym samym doswiadzczniem moze pracowac obok siebie robic to samo a zarabiac jeden moze 2x tyle co drugi.

              • bistian Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 19:00
                engine8 napisał(a):

                > I tu nalezaloby wyjasnic - a jesli jeszcze tego tutaj nie zrobiono, pojecie czy
                > definicje pracy w korpo w Polsce oraz w USA poniewaz te sie nie pokrywaja a c
                > zesto nawet mijaja.

                Korporacja wg Amerykanów, to np. Biedronka. Jest to spółka akcyjna, ważny warunek, jest kapitał międzynarodowy, jest też duża struktura. Panie pracujące przy kasie, pracują w korporacji. Śmieszne, ale prawdziwe.
                Nasza definicja oznacza pewien rodzaj stowarzyszenia, np. szewców (przynależność dobrowolna), czy mieszkańców gminy (przynależność obowiązkowa).

                A to, co myślą na forum, można streścić: jestem pracownikiem biurowym w dużej firmie z kapitałem międzynarodowym, zaistniałej na giełdzie, więc jest to spółka giełdowa, tak czy siak.
              • al_sahra Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 19:37
                engine8 napisał(a):

                > W USA praca w korporacji to 90% zakladow pracy

                Nieprawda. Prawie połowa amerykańskiej siły roboczej pracuje dla małego biznesu (zdefiniowanego jako firmy <500 pracowników), a ok. 27% jest zatrudnionych w firmach mających poniżej 50 pracowników (źródło: U.S. Bureau of Labor Statistics). Znakomita większość tych firm nie jest inkorporowana (zwykle są to sole proprietorships albo partnerships). Więc nawet nominalnie to nie są korporacje.
    • szara.myszka.555 Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 07:47
      Cóż, z racji swojej działalności, robiłam wiele zleceń dla dużych, rozpoznawalnych korporacji. Miałam okazję współpracować z korpoludźmi na różnych szczeblach.

      Wielokrotnie wysłuchiwałam różnych zwierzeń: o mobbingu, o wymuszaniu nadgodzin, o grożeniu zwolnieniem po wzięciu L4, o smsach od szefa o drugiej w nocy.

      W wielu korpach jest zbyt dużo osób podejmujących decyzje (każdy projekt zatwierdza milion ludzi). Korpiaki skarżą się też na wiele bezsensownych, czasochłonnych procedur - tego akurat doświadczyłam na własnej skórze, masakra.

      Niektórzy sobie wzajemnie kopią dołki, by awansować - podlizywanie, zrzucanie winy, jakieś dziwne polityczne zagrania...

      Nikt tego nie zgłasza do HR-u, bo, cytuję: "będę spalona". Wolą odejść, niż kopać się z koniem.

      Parę lasek które znałam, nie wytrzymało w korpie - po paru latach rzuciły wszystko i podjęły się spokojniejszej, rzemieślniczej pracy.

      Rozumiem, że nie wszędzie tak jest - ale osobiście nie chciałabym pracować w tak dużej firmie. Ba, tak bardzo mi to zgrzytało, że nie robię już żadnych zleceń dla korporacji - za duża udręka.

      Jeśli pracujecie w korpie, i jest Wam tam fajnie - no to super, gratuluję. Ale fakt jest taki, że nie wszędzie jest różowo.
      • huang_he Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 08:18
        Tak jakby to robiło różnicę, czy jest to korpo, urząd czy małe rodzinne przedsiębiorstwo. Wszędzie są ludzie i ludzie, tylko że akurat o korpo powstały w Polsce różne filmy romantyczne i seriale i stąd niektórzy wyciągają wnioski. Lub wnioski wyciągają z 0,01% pracodawców, chociaż pracowali u nich pół roku lub mniej, nie starali się nigdy przenieść, zmienić stanu rzeczy czy wnioskować o cokolwiek. "O, już ci dadzą! Szef to nigdy nic nie da!" A wnioskowałeś? Prosiłeś? Nie? No to skąd wiesz?
        Ja z różnych firm dostanam dofinansowania na rzeczy, o których niektórym się nie śniło, np. na prywatną operację. Bo po prostu złożyłam wniosek. I BACH - zwrot 80% operacji. A mój mąż, jak nam się urodziło dziecko, ja musiałam wrócić do pracy i mieliśmy trochę problemów z opieką, dostał pozwolenie na przychodzenie dwa razy w tygodniu na... 16:00. Do 24:00. W korpo, w dodatku jako kierownik. A potem na to samo pozwolił swojemu pracownikowi. W niekorpo. Jako "januszex", bo chyba tak są określani tutaj wszyscy niekorpo. Tak jakby ten mityczny "Janusz" nie mógł pracować w korpo, a idealny porządek panować w urzędzie czy małej firemce. I często panuje, bo małe firemki są nękane kontrolami co miesiąc lub nawet częściej. Małe firemki dostają dofinansowania i małe firemki mają przewalony dosłownie każdy papier wzdłuż i wszerz. Mobing może być również wszędzie, gdyż nie zależy to od struktury, a od człowieka.

        A co do samego wątku - autorka spotkała się z takimi, a nie innymi komentarzami, gdyż pisze tu jak osoba wyprana przez Amwaya. Co też o żadnej pracy w korpo ogółem nie świadczy, a świadczy jedynie o Amwayu. I o autorce.
          • ludzikmichelin4245 Re: Czemu tyle pogardy dla korpo-pracy? 01.06.21, 09:03
            Araceli, chyba sama dostrzegasz - a przynajmniej takie miałam wrażenie z Twoich wpisów - chociażby to, że ematka jest mocno klasistowska.
            Chociażby w wątkach ciążowo-macierzyńskich - niepracująca pańcia z klasy średniej jest ok, z klasy niższej to już króliczyca, puszczalska i leniwa larwa.
            Poza tym nie wiem, czy w wątku chodzi o wynoszenie kogokolwiek na ołtarze, co raczej o nieobśmiewanie czyichś wyborów zawodowych.
            Przy okazji - sama musiałam wykonać nad sobą sporą pracę, bo był kilkuletni okres, chyba związany z bańką towarzyską, w którym realnie wstydziłam się pracy w korpo. Bo klepię tabelki w excelu, a nie: recenzuję spektakle, kuratoruję wystawom, przygotowuję ekspertyzy w think-tanku, publikuję artykuły w niszowym czasopiśmie.
            Nie wiem, czy nie jest to kwestia żonglowania jakimiś wyobrażeniami o dawnych klasach społecznych - że sprekaryzowane środowiska twórcze to w większym stopniu kontynuacja Inteligencji, niż gnuśne, zadulszczone polskie middle class, choćby i dobrze wykształcone. To pewnie też oznaką myślenia przesiąkniętego klasizmem.