Dodaj do ulubionych

ADHDowa ematka - przegryw?

02.06.21, 22:03
Czytałam częściowo wątek o wiązaniu się z osobą z jakimkolwiek zaburzeniem.

Nie jestem już młódką, bliżej mi do premenopauzy 😉 ADHD od urodzenia, zdiagnozowane dość późno gdyż w czasach dzieciństwa nie diagnozowano nikogo w tym temacie. Mąż ten sam od ok 20 lat. Szczęśliwa stworzona rodzina. Skończone studia. Własna firma bardzo dobrze działająca przed pandemią , która dostała po pupie w pandemii (taka branża). Znaleziony fajny etat, firma jako drugi etat. Tak czuję sie bezpieczniej w tych czasach. Relacje z ludźmi dobre. Kilku bliskich znajomych. Żadnych ryzykownych zachowań adhadowych. Pięknie sobie wszystko wypracowałam - większość sama, częściowo w terapii behawioralnej dla adhadowców.
Naprawdę żyję na poziomie 80% zadowolenia z życia, co u adhadowca jest moim zdaniem naprawdę dobrym wynikiem. Nigdy nie narobiłam sobie problemów z powodu mojego zaburzenia. Oprócz zapominalstwa, okresowo slabszej koncentracji (biorę metylofenidat więc ogarniam), szybszej mowy, gestykulacji być może czasmi nadmiernej jesten zwyczajnym człowiekiem. Odnalazlam sie w zawodach (moje dwa etaty), które genialnie wykorzystują adhadowe plusy (bo adhd to nie tylko same minusy).

Nie czuję sie gorszą osobą 🙂 Małżonek nigdy nie traktował mnie jak wyszczerbionej filiżanki. Nikt z otoczenia także nie dał mi nigdy odczuć, że moje zaburzenie w jakikolwiek sposób mnie dyskwalifikuje w czymkolwiek. Dbam o siebie pod względem psychicznym na tyle, na ile mogę.

Chciałam to tylko napisać po to żeby być dowodem, że osoba z zaburzeniem neurobiologicznym żyje jak każdy normlas i nie jest gorszym materiałem na partnerkę, żonę, matkę czy pracownika 🙂

Mam nadzieję, że mnie nie zjecie 😉
Obserwuj wątek
        • joyce_byers Re: ADHDowa ematka - przegryw? 04.06.21, 15:28
          😉
          Mąz ani ja nie wiedzieliśmy przed ślubem, ze tak sie to u mnie nazywa. W ogóle nie rozważał związku ze mna na zasadzie decyzji za i przeciw. Mam swoje dziwactwa jak każdy człowiek. Mnie sie albo lubi i kocha, albo unika i nie lubi (introwertycy szczególnie unikają, ale sami nie sa normalsami przecież).
          Diagnoza dała odpowiedź na sporo zachowań. Ale nie są one tak uciążliwe. Serio. Wczoraj mialam spotkanie z moja szeroko pojętą rodziną. Teant zszedł na mnie i dowiedziałam się, że drugiej takiej jak ja osoby nie ma w bardzo pozytywnym kontekście. Mam naprawdę więcej zalet niz wad. Nad wadami adhdowca pracowałam od zawsze nawet bez diagnozy. Z wiekiem adhd sie rozluźnia.
    • aqua48 Re: ADHDowa ematka - przegryw? 02.06.21, 22:12
      ADHD jak i inne podobne mu zaburzenia uświadomione i POD KONTROLĄ to nie to samo dla współmałżonka, co np OCD lub CHAD bez kontroli i dodatkowo z wyparciem przez chorego.
      Kiedyś wypowiadała się tutaj na forum córka matki z CHAD. Warto wrócić do tej wypowiedzi i opisu bo był bardzo konkretny i rzeczowy..
      I nie chodzi o to że osoba z zaburzeniem neurobiologicznym jest gorsza, tylko o to co postanowić w razie pojawienia się wątpliwości czy potrafi się z taką osobą ten związek stworzyć. Moim zdaniem jeśli taka wątpliwość się pojawia to należy zrezygnować.
    • fitfood1664 Re: ADHDowa ematka - przegryw? 03.06.21, 08:58
      ech, ludzi zaburzonych jest taka masa, że raczej normalsi powinni się o bawiać czy kogoś znajdą big_grin
      zresztą kto może powiedzieć o sobie że jest normalny?
      ematki w swojej masie na normalne nie wyglądają, normalni ludzie tu nie przychodzą, a mimo tego ktoś się z nimi sparował tongue_out
    • klaramara33 Re: ADHDowa ematka - przegryw? 04.06.21, 00:33
      Mam znajomą z ADHD i uważam, że jest najlepsza mama jaką znam, ma dużo energii dzięki czemu bardzo aktywnie spedza czas czy dziećmi, dużo z nimi rozmawia. Jest dobra i kochająca do tego.
      W życiu zawodowym jest bardzo aktywna. Ja mam z nią bardzo dobry kontakt , lubię ją .
    • koraleznasturcji Re: ADHDowa ematka - przegryw? 04.06.21, 08:12
      Mam kolegę z ADHD, też stosunkowo późno zdiagnozowanym. W dorosłym życiu doskonale sobie radzi. Nie miał pokusy pokazania światu, że dzięki sile woli i pracy nad sobą może wykonywać prace wymagające ciągłego skupienia w głośnym otoczeniu będącym w ciągłym ruchu. Za to sprawdza się w zawodzie, w którym jego cechy są zaletą, a oprócz tego ma hobby, w którym jego cechy są jeszcze bardziej zaletą.

      Nie mówię, że to ADHD absolutnie niczego mu w życiu nie zabrało, zresztą tego tak do końca nie wiem, ale chętnie wierzę, że może żyć na co dzień nie myśląc o tym, że coś go ogranicza.
      • jedn0raz0w0 Re: ADHDowa ematka - przegryw? 04.06.21, 14:30
        oczywiście że można, ale żeby dostać diagnozę i leki to trzeba mieć przynajmniej kilka objawów w stopniu takim, że nie da się tego po prostu zignorować bez szkody dla funkcjonowania. No jasne, że pewnych zawodów się nie da z tym dobrze wykonywać, ale nie każdy też nadaje się na bycie spiewakiem i to wcale nie znaczy, że ma zaburzenie. Ale szczerze wierzę, że kolega sobie dobrze radzi bez wspomagania - wielu facetów z adhd sobie radzi, bo mają w domu kogoś, kto im ogarnia rzeczywistość.
      • joyce_byers Re: ADHDowa ematka - przegryw? 04.06.21, 15:35
        Tez tak do tego podchodzę. Zrezygnwoalam z bdb pracy w projektach mega fajnych ze względu na codzienną rutynę jej wykonywania. Za to w innej robocie sprawdzam się za dwóch. Kwestia wpasowania swojego adhd w konkretney zawód.
    • po-trafie Re: ADHDowa ematka - przegryw? 04.06.21, 08:36
      Nie wiem, czy istnieje cos takiego jak „zycie jak kazdy normals”. Mozna byc neurotypowym DDA, mozna miec narcystycznych rodzicow, ekscentryczny charakter, uzaleznienie od adrenaliny wink
      Mam wrazenie, ze takich ksiazkowych „zyli w szczesciu i spokoju dlugo i szczesliwie” jest... malo.

      Jestesmy wszyscy dosc unikatowym miksem silniejszych i slabszych stron, predyspozycji, ograniczen i mozliwosci. Kluczem chyba jest tak rozgrywac zycie, by to mozliwosci, silne strony i predyspozycje nas niosly (jednoczesnie minimalizujac wplyw ograniczen).

      Tez jestem dorosla z pozna diagnoza ADHD, tez mysle, ze wykorzystalam je calkiem niezle smile Dobrze, ze nie przyszlo mi do glowy bycie ksiegowa....

      Boje sie troche, ze dzieci odziedzicza ADHD i bedzie rodzina w ktorej ktos zawsze ci przerywa, zmienia watek, ma nowy pomysl, idzie na spacer o polnocy...
    • jedn0raz0w0 Re: ADHDowa ematka - przegryw? 04.06.21, 13:47
      Na czym polega więc twoje zaburzenie, jeśli w ogóle ie sprawia problemów? Bo gestykulacjii i szybszej mowy się nie leczy, a "okresowo słabsza koncentracja i zapominalstwo" to się każdemu może zdarzyć. (też mam ADHD od urodzenia, zresztą inaczej to nie jest ADHD, więc to nie tak, że neguję ADHD i kobiet czy coś. Ale zaburzenie polega nie na tym, że ma dużo plusów, tylko na tym, że jego objawy uniemożliwiają lub bardzo utrudniają normalne funkcjonowanie).
        • joyce_byers Re: ADHDowa ematka - przegryw? 04.06.21, 15:44
          Aaa i ogromny problem z czekaniem na cokolwiek. Muszę mieć juz na TERAZ i natychmiast. W robocie potrafię tak załatwić sprawę żeby jak najszybciej uzyskać efekt. Czekanie na wyjazd to koszmar. Samo czekanie jwst ciężkie. Czekanie w kolejkach - tutaj mąż robi zakupy. I wieczny pierdolnik myślowy wieczorem. Twój mózg wieczorem juz jwst senny idziesz po prostu spać. Mój zaczyna drugie życie. Zasypianie bez leków trwa kilka godzin. Noc przerywana wybudzaniem kilkanaście razy. I tak od noworodka do teraz. Na szczęście są dobre leki, które nie uzależniają nie trzeba podnosić ich dawek, a powodują że pierdolnik myślowy ustaje.

          Pewnie mi sie coś jeszcze przypomni bo tego sporo. Tylko dla mnie juz tak naturalne, ze nie zauważam jako części pakietu adhd.

          Nie wykluczone, że bedzie tutaj jeszcze kilka postów bo coś mi uciekło z głowy 😉
          • jedn0raz0w0 Re: ADHDowa ematka - przegryw? 04.06.21, 21:28
            Nie, mój mózg nie idzie wieczorem spać, ponieważ ADHD miałam zanim zrobiło się modne i wyglądało/wygląda to inaczej niż twój opis z pierwszego postu. Ale już odpisywanie na post zanim się go dokładnie przeczyta, co właśnie zrobiłaś, to faktycznie się mieści w objawach 🙃 (zakładam że odpowiedź do mnie mimo że podpięta pod Princess).
      • joyce_byers Re: ADHDowa ematka - przegryw? 04.06.21, 15:19
        Koncentracja do bani non stop, ale od tego są leki. Działają os chwili wzięcia do zejścia. Można brac wybiórczo. Minusem jest to, że jestem totalnie wypompowana po robocie. Zdecydowanie bardziej niz normals bo płacę większą cenę za ogarnięcie koncentracji uwagi. Wtrącam się do rozmowy nie uważając tego za brak kultury. Wynika to z tego, że jeżeli nie powiem od razu tego, co myślę i chce powiedzieć to zwyczajnie stracę wątek. Wypracowałam w sobie czekania na swoją kolej na tyle, na ile potrafię. W rozmowie z kimś nie utrzymuję kontaktu wzrokowego jak normals bo mózg wyłapuje zdecydowanie ważniejsze na tę chwilę rzeczy jak np tapeta we wzory lub ciekawy zegar w pomieszczeniu. Robiąc jedną rzecz zazwyczaj robię rzeczy poboczne i nie koniecznie dokończę pierwotną, aczkolwiek dobra organizacja pomieszczenia pracy plus notatnik oraz leki i śmigam. Nie odpoczywam statycznie. Tylko w ruchu. Na zadania powodujące wzrost adrenaliny i dopaminy reaguje zdecydowanie spokojniej i jaśniej niz normals - wypadek samochodowy z ciężko rannymi, RKO człowieka - działam szybko, dobrze, mega focus, zero braku zdecydowania.
        Zapominanie to następna kwestia. Mówimy tutaj o zapomnieniu gdzie zaparkowałam auto 5 minut temu na prostym parkingu. Od tego mam telefon i cyknięcie zdjęcia, notes, dyktafon w telefonie. Każde spotkanie z klientem grozi u adhdowca zapomnieniem. Wypracowałam od razu wklepując w kalendarz telefonowy. Mąż przypomina wieczorem o przepisaniu tego do kalendarza w kuchni ściennego plus terminarza mojego papierowego. Krótki lont. Każdy jest w stanie podnieść mi ciśnienie mega szybko. Praca na sobą i ograniam także to, ale po robocie potrzebuje czasu tylko dla siebie na odreagowanie. Mega szybkie czytanie, pochłanianie książek niekoniecznie z rozumieniem całości bo mózg nie odnotowuje np części akcji gdyż koncentracja spierdzielila w trakcie czytania bez zauważenia tego. Tutaj także medikinekt ogrania sprawę dobrze.
        To o czym piszesz, ze sporo ludzi tak ma. Owszem. Tylo u mnie kluczym tkwi w intensywności i częstotliwości. Ale tak jak napisałam od tego mam leki. Wysokie ryzyko depresji i zaburzeń lękowych to codzienność adhadowca. Ogromny problem ze snem od noworodka plus wybudzanie kilkanaście razu w ciągu nocy do teraz. Zaburzenia integracji sensorycznej w pakiecie, ale do przeżycia.

        Plusy. Tam gdzie diabeł nie może pośle mnie. Załatwię wszystko na juz. Jak nie drzwiami to oknem lub dziurką od klucza czegokolwiek sprawa nie dotyczy. Im bardziej skomplikowana, tym lepiej . Jestem przebojowa, nie boję się adrenaliny. Nie da sie przejść obok mnie neutralnie. Albo sie mnie lubi lub kocha albo nienawidzi i unika (introwertycy szczególnie, ale oni sami tez nie są normalsaki więc win win).

        To tak na szybko i chaotycznie. Generalnie mózg adhdowca funkcjonuje inaczej. W eeg wzrost fali teta.
        • nie-mama Re: ADHDowa ematka - przegryw? 04.06.21, 15:50
          To bardzo ciekawe co piszesz i super, ze kontrolujesz te bardziej problematyczne strony, a korzystasz z tych dobrych.

          Chcialam tylko zwrocic uwage, ze juz drugi raz nazywasz introwertykow nie - normalsami... No wiec to nieprawda. Introwersja i ekstrawersja nie maja nic wspolnego z zadnymi zaburzenia, jest to raczej opis stylu wchodzenia w relacje z innymi. Takie male sprostowanie, zwlaszcza ze to co piszesz zabrzmialo tak jakbys krytykowala introwertykow. Nie musisz ich lubic, ani oni nie musza cie lubic, ale ta cecha jest w pelni normalna (jesli w ogole uznamy, ze jest cos takiego jak normalnosc w psychologii).
          • joyce_byers Re: ADHDowa ematka - przegryw? 04.06.21, 16:14
            Moze złe to ujęłam. Często stosuję skróty myślowe zapominając, że tylko ja wiem co miałam na myśli. Często nie doprecyzowują moich wypowiedzi. To kolejny punkt zbyt szybkiego myślenia, pisania i wysyłania komentarzy.
          • po-trafie Re: ADHDowa ematka - przegryw? 04.06.21, 16:18
            To ja tak samo jak przedmowczyni i podobnie sobie radze.

            Do tego dodam:
            - czeste problemy ze stawami i miesniami (zwiekszone napiecie miesniowe?) - skurcze, koniecznosc rozciagania sie, fizjoterapii, tendencje do wielu kontuzji jesli zapomne sie powoli i metodycznie rozgrzac;
            - przy konwersacji na jeden temat koniecznosc ciaglej kontroli nad innymi myslami. Bo gdy ktos do mnie mowi, to ja prowadze w glowie 20 rownoleglych rozmow na ten temat, kazde zdanie rozwija sie w krotka debate, watki poboczne, ciekawe dygresje. A rozmowa jednak zazwyczaj ma sens i cel i watek, nie polega na wolnym strumieniu mysli, wiec probuje sie naprawde skupic na tym watku glownym, a poboczne zatrzymac dla siebie, to meczace;
            - przez to, ze jestem przywyknieta do konwersacji w swojej glowie, to czasem zaczynam mowic do kogos o czyms "w pol tematu" zapominajac, ze poczatek przegadalam z soba sama. Np wchodze do pomieszczania i mowie "I potem pojdziemy kupic dywan, bo to po drodze" a maz patrzy na mnie i.. "po czym potem?";
            - zycie erotyczne jest.. trudniejsze. Bo mi przeszkadza kazdy dzwiek zza sciany, z zewnatrz, tekst piosenki, cykanie zegara. Ciezko sie "wczuc" w nastroj, kiedy 100 rzeczy odwraca twoja uwage;
            - tendencje do przeceniania wlasnych mozliwosci psychofizycznych i rujnowania sobie zdrowia w efekcie. Czesto nie czuje zmeczenia, nie czuje glodu, nie czuje znuzenia, do punktu autodestrukcyjnego;
            - kiedy jestem faktycznie zmeczona, to nie umiem zebrac mysli. Tak zupelnie, do punktu gubienia i szukania watku co kilka slow, nieumiejetnosci dokonczenia zdania, nieumiejetnosci znalezienia i polaczenia ze soba slow, jak czlowiek po jakichs urazach neurologicznych.
            - bezsennosc, zrywanie sie po 3-4h, nieumiejetnosc zasniecia.
            - niepokoj fizyczno-ruchowy
            • po-trafie Re: ADHDowa ematka - przegryw? 04.06.21, 16:38
              Z plusow natomiast, nie mam zadnych problemow z podejmowaniem decyzji, nawet jesli sa ryzykowne.
              Nie mecza mnie watpliwosci, czy wyrzuty sumienia, nie zadreczam sie "co jesli", dobrze sobie radze z tym, ze cos moze pojsc zle.

              Ah, i poza takimi metodami radzenia sobie, o ktorych pisala przedmowczyni, bardzo czesto cwicze pamiec przy multitaskowaniu:
              - na raz czytam gazete przy wlaczonym radio i tv. Kolejnego dnia probuje przypomniec sobie wymienic piosenki, ktore lecialy w radio, reklamy w TV po kolei, artykuly, ktore czytalam w gazecie
              - prowadze i slucham radia. O czym mowil prowadzacy audycje? Jakie zespoly graly, co mowil o nich speaker, jakie budynki i sklepy minelam po drodze?
              - ide do sklepu. Ile osob minelam po drodze i co mialy na sobie?
              - slucham wiadomosci w jednym jezyku, jednoczesnie piszac na forum w drugim. Jutro bede probowala pamietac newsy.

              I tak dalej, nic nie poradze na to ze moja uwaga jest jak szczeniak-labrador, rozbiegana. Ale moge sprobowac zapamietywac kluczowe informacje z kazdego miejsca, w ktore pobiegla.
    • princesswhitewolf Re: ADHDowa ematka - przegryw? 04.06.21, 14:11
      chyba jestes bardzo lekkim przypadkiem ADHD. Moj sasiad ma dwoje dzieci z ADHD. Chodza do szkoly specjalnej bo w normalnej nie dalyby rady, bo nie sa w stanie sie skupic na wymaganym poziomie.W ogole ich przyszlosc zawodowa jest niepewna ze wzgledu na mozliwosci

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka