Dodaj do ulubionych

Porady potrzebuję, albo kopniaka

06.06.21, 14:38
Dziewczyny co mam zrobić w takiej sytuacji:
w marcu kupiłam trzy pary butów w sklepie internetowym. W tym sklepie kupuję buty od 2013 roku. Wszystkie trzy pary okazały się za małe. Zwróciłam. Etykieta zwrotu wygenerowana (do paczkomatu) przez sprzedawcę zawierała nieprawidłowy adres odbiorcy, ponieważ firma zmieniała lokalizację- buty, po dwóch tygodniach krążenia po Polsce wróciły do mnie. Po rozmowach z infolinią nadałam buty jeszcze raz, tym razem kurierem, buty do nich dotarły 20 kwietnia. I koniec pieśni. Okazało się, że pani z infolinii, pani z obsługi klienta i pani z czatu to jedna i ta sama osoba, nie wie, kiedy zwrócą mi pieniądze, chociaż pyta "osób decyzyjnych", nie otrzymuje odpowiedzi. Ja wysyłam średnio co dwa dni maila z zapytaniem, kiedy otrzymam zwrot pieniędzy. Odpowiedź, na średnio co drugiego maila, niezmiennie ta sama: nie wiemy, analizujemy,
np. taka:
"Dzień dobry,
Dziękujemy za kontakt.
Jest nam bardzo przykro ale tak jak poinformowaliśmy w poprzedniej wiadomości nie jesteśmy w stanie podać konkretnego terminu wykonania zwrotu.
Dołożymy wszelkich starań aby przelew został wykonany w najbliższym możliwym terminie.

Gdyby jednak zdecydowali się Państwo na skorzystanie z naszej propozycji przeksięgowania środków na saldo klienta prosimy o kontakt.
Na nowe zamówienie z wykorzystaniem środków z salda chcielibyśmy zaproponować dodatkowy rabat w wysokości 10 %."

Co mogę jeszcze zrobić, poza pisaniem maili, kontaktowaniem się na czacie, dzwonieniem na infolinię? Pójście na policję? Mówimy o 322 zł, nie spuszczą mnie na drzewo z powodu znikomej szkodliwości czynu? Cholera mnie bierze codziennie po sprawdzeniu stanu konta i braku przelewu od nich.
Oczywiście nigdy więcej nic u nich nie kupię. Ale jednak chciałabym odzyskać swoją kasę...
Poradźcie!
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka